Momentami wydawało się, że Polki odrobią straty. Momentami nasza gra w defensywie wyglądała znakomicie, a i z przodu radziliśmy sobie całkiem dobrze, świetnie kontrując rywalki. Momentami. A momenty to za mało, gdy chce się wygrać z taką reprezentacją jak Serbia. Na rozpoczęcie mistrzostw świata w piłce ręcznej kobiet nasze zawodniczki przegrały 21:25, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że mogły nawet wygrać całe spotkanie. Do tego trzeba by jednak nie popełniać tylu błędów, ile dziś zapisano na ich koncie. 

Polki pokonane przez Serbię i… własne błędy

Najważniejszy mecz

Przed spotkaniem ze sztabu naszej kadry dobiegał jasny przekaz – to mecz, który może ustawić dla Polek cały turniej. Zasady są bowiem takie, że z czterozespołowej grupy do dalszej fazy wychodzą trzy ekipy, a odpada tylko najsłabsza. Awans wydaje się być dla naszych zawodniczek planem minimum, bo na outsidera grupy wyrasta zdecydowanie Kamerun (który zresztą przegrał dziś z Rosją 18:40). Z kolei Rosjanki to ekipa mocna, z klasowymi zawodniczkami. Jeśli więc Polki chciały gdzieś zdobyć punkty, które wraz z nimi przeszłyby do kolejnej fazy, to właśnie Serbia wydawała się być kandydatem do tego, by z nią powalczyć.

Zwłaszcza, że była to Serbia osłabiona. – To już drużyna bez Dragany Cvijić, bez Andrei Lekić i bez kilku innych zawodniczek. Biorąc pod uwagę, że Andrea Lekić była w 2013 roku wybierana najlepszą zawodniczką na świecie, to jest to spore osłabienie. Inna sprawa, że nie grała w meczach eliminacyjnych Polek z Serbią w 2018 roku, a nasze zawodniczki sobie wtedy i tak nie poradziły. Więc to niekoniecznie musi nam to pomóc. Serbki nadal są faworytkami, ale myślę, że to zespół jak najbardziej w zasięgu Polek – mówiła nam Iwona Niedźwiedź przed dzisiejszym spotkaniem.

ODBIERZ PRAWDZIWY CASHBACK NA START! 50% DO 500 ZŁ W FUKSIARZ.PL

I faktycznie, na parkiecie długimi momentami było widać, że Serbia – przechodząca przemianę pokoleniową – jest w naszym zasięgu. Tyle że Polki – choć wielokrotnie się do nich zbliżały – nigdy nie były w stanie rywalek dogonić.

Nerwy od początku

Polki od pierwszych minut meczu same komplikowały sobie życie. Najpierw trafiając w słupek i poprzeczkę, potem indywidualnymi błędami, choćby tymi Kingi Achruk, która średnio weszła w mecz. A to przecież zawodniczka, po której dużo sobie obiecywaliśmy, weteranka, na mistrzostwach świata występująca po raz piąty. – Kinga Achruk? To zawodniczka, na którą możemy liczyć. Możliwe, że ktoś, kto ogląda reprezentację Polski z boku, powie że jest nieco niewidoczna, ale ona tak właśnie gra. Skupia się na rozgrywaniu piłki, a gdy trzeba podgonić wynik, to włącza się mocno w odrabianie strat i bierze wiele na swoje barki. Więc tak – ona, Kobylińska i Nosek to liderki. Do nich dołożyłabym jeszcze Aleksandrę Rosiak – mówiła Niedźwiedź.

Problem w tym, że dwie pierwsze na początku meczu kompletnie sobie nie radziły. Achruk po kilku błędach dostała jeszcze karę dwóch minut. Kobylińka grała bardzo słabo – co zresztą uwidoczniło się nawet bardziej w drugiej połowie – i nie wyglądała jak kapitan kadry, przez co zresztą została zdjęta z boiska. Jedynie Nosek i Rosiak dawały od siebie bardzo dużo. Właściwie to głównie ich zasługa, że do przerwy Polki przegrywały tylko trzema bramkami. Obie – a zwłaszcza Ola Rosiak – rzucały bowiem znakomicie i jako jedyne dawały od siebie coś więcej w grze ofensywnej. Reszta ekipy odstawała, a problemem była również gorsza dyspozycja kołowych. Tego mogliśmy się jednak spodziewać – i Sylwia Matuszczyk, i Joanna Szarawaga wróciły dopiero niedawno po urazach.

Pod koniec pierwszej połowy na szczęście przebudziła się też w bramce Adrianna Płaczek, a i Polki zaczęły nieco lepiej radzić sobie w defensywie. O ile wcześniej Serbki bez trudu dochodziły do idealnych sytuacji rzutowych, o tyle z czasem musiały się coraz więcej natrudzić. Nie zmieniło to jednak faktu, że nasze zawodniczki na przerwę schodziły przegrywając 13:16.

Festiwal błędów

Po przerwie obie ekipy popisywały się przede wszystkim tym, jak… nie trafiały do bramki. W całej drugiej połowie padło bowiem ledwie 17 goli! Niestety – dziewięć z nich powędrowało na konto Serbek. Tych, dodajmy, i tak mogło być więcej. Jeśli w tej części spotkania mielibyśmy bowiem szczególnie wyróżnić którąś z Polek, to byłaby Monika Maliczkiewicz, która po przerwie stanęła między słupkami bramki. I zagrała rewelacyjnie, wielokrotnie zatrzymując rywalki. Tu zresztą słowa uznania należałoby skierować również do Małgorzaty Gapskiej, odpowiadającej w kadrze za zmiany bramkarek – biorąc pod uwagę, że pod koniec pierwszej połowy Płaczek zdawała się „budzić”, pewnie wielu nie zdecydowałoby się jej od razu zmienić. Gapska postawiła na Maliczkiewicz, a ta się odwdzięczyła.

I naprawdę szkoda, że nie wykorzystały tego jej koleżanki.

Powodów było kilka. Przede wszystkim okazało się, że nie potrafimy grać w przewadze. Polki ani razu nie umiały wykorzystać takiej sytuacji. Zresztą to jakieś przekleństwo naszych reprezentacji – męska też przecież często męczyła się grając w polu sześciu na pięciu. Dziś podopieczne Arne Senstada zdawały się podenerwowane perspektywą możliwości odrobienia strat w takim momencie. A to powodowało, że zaczynały się błędy. Niedokładne podania, nieprzygotowane rzuty, kroki, przekroczenie linii pola bramkowego… Wymieniać można długo, bo takich straconych piłek było, niestety, sporo.

Inne zarzuty? Cóż, wiele złych słów po dzisiejszym meczu można by skierować do Moniki Kobylińskiej. Kapitan naszej kadry ewidentnie na to spotkanie nie dojechała. W drugiej połowie popsuła kilka akcji, nie wykorzystała dobrych sytuacji – w tym karnego – a do tego graliśmy przez nią dwie minuty w osłabieniu. Właściwie czego się dziś nie chwyciła, paliło na panewce. Było widać, że to spory problem dla naszej kadry, bo Kobylińska to jej liderka, co już pisaliśmy, ale też zawodniczka należąca do – i nie boimy się tego napisać – europejskiego (jeszcze szerokiego, ale poczekajcie) topu na swojej pozycji. Dziś jednak kadrze dała od siebie bardzo mało.

Zawodziły nas też początki połów. W obu na bramki czekaliśmy długo – odpowiednio siedem i osiem minut. Dopiero wtedy (a traciły już kilka bramek) Polki się rozkręcały i pokazywały lepszą grę. W obu przypadkach za sprawą Oli Rosiak, wybranej zresztą jak najbardziej zasłużenie zawodniczką całego spotkania. Inna sprawa, że Rosiak pewnie wolałaby wygrać mecz, a tytuł MVP oddać którejś z Serbek. Nie wyszło. Choć to nie tak, że nie było szansy. Po jednym z trafień Oli mieliśmy nawet 19:20 i właśnie wtedy Kobylińska (a wcześniej też Magda Balsam) nie wykorzystała karnego. Takich okazji dostawaliśmy jeszcze kilka, bo Serbki z upływem czasu też zaczęły się mylić, w czym duża zasługa – i to Polkom oddajmy – naszej skutecznej gry w defensywie.

Z Rosją potrzeba gry bezbłędnej

Ostatecznie jednak okazało się, że to nie piłka nożna i obroną meczu się nie wygra. A szkoda, bo triumf z Serbkami byłby niezwykle istotny dla Polek nie tylko ze względu na punkty, ale i od strony mentalnej – mógłby je bardzo pozytywnie nakręcić przed starciem z Rosjankami. To już w niedzielę. A czy nasze zawodniczki mają w nim szanse na cokolwiek? Przy wyeliminowaniu większości błędów – tak. Ale musiałyby zagrać mecz idealny.

Po cichu liczę, że wygramy z tymi Rosjankami. Nam zawsze się z nimi bardzo dobrze grało. W dodatku ten zespół został przemeblowany, przeszło przez niego wręcz tornado. Tam po igrzyskach olimpijskich wszystko się zmieniło. Oczywiście, w Rosji od zawsze były wielkie sukcesy, a Rosjanki są aktualnymi wicemistrzyniami olimpijskimi, ale ze składu z Tokio zostało tam tylko pięć zawodniczek – mówiła Niedźwiedź. Szanse więc faktycznie są. Ale dziś też były. I to Polki same zdecydowały o tym, że nie udało się ich wykorzystać.

Oby za dwa dni było inaczej.

Fot. Newspix

Weszło
31.01.2023

LIVE: Ostatni dzień zimowego okienka transferowego

Przed nami ostatnie godziny gorącego – choć zimowego – okna transferowego. Kto zdąży zmienić klub przed zamknięciem okienka? Czy dojdzie jeszcze do jakiegoś głośnego transferu? Bądźcie z nami, żeby być na bieżąco z nowinkami transferowymi.–Fot. Newspix 
31.01.2023
Suche Info
31.01.2023

Mateusz Kowalski ma zostać zawodnikiem Parmy. Jagiellonia ma zarobić ponad milion euro

Od kilku dni było wiadomo, że Mateusz Kowalski odejdzie z Jagiellonii Białystok. 17-latkiem interesowały się Udinese i Parma. Ostatecznie młody napastnik ma trafić do dziesiątej drużyny Serie B.Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu wydawało się, że bliżej pozyskania wychowanka Jagi było Udinese. Ostatecznie jednak rodzice i sam zawodnik zdecydowali się na przenosiny do Parmy.O tym, że transfer wydarzy się jeszcze dziś napisał na Twitterze dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn. Aktualizacja – […]
31.01.2023
Suche Info
31.01.2023

Z uwagi na Financial Fair Play Barcelona może tylko wypożyczyć piłkarza. Temat Amrabata w grze

Kataloński dziennikarz Gerard Romero podał informację, że Barcelona zwróciła się do władz LaLiga o możliwość wypożyczenia z Fiorentiny Sofyana Amrabata.Z uwagi na ograniczenia finansowe nakładane na kluby przez władze LaLiga Barca nie może dziś pozyskać żadnego piłkarza za gotówkę. Inaczej sprawa wygląda, jeżeli chodzi o czasowe transfery. Dlatego władze Dumy Katalonii sondują możliwość pozyskania gwiazdy marokańskiej reprezentacji.Do tej pory Fiorentina nie była zainteresowana wypożyczeniem 26-latka, ale sam zawodnik mocno ma naciskać […]
31.01.2023
Suche Info
31.01.2023

Isco jednak nie trafi do Unionu. „Mamy swoje ograniczenia”

Wczoraj w niemieckich mediach pojawiły się informacje, że hiszpański pomocnik Isco negocjuje warunki kontraktu z Unionem Berlin. 30-latek, który jesienią grał w Sevilli, a od 21 grudnia ubiegłego roku był wolnym zawodnikiem, nie trafi jednak do klubu ze stolicy Niemiec. Wszystko przez wymagania finansowe.Do sprawy rozmów z Isco odniósł się Oliver Ruhnert, dyrektor sportowy Unionu Berlin, którego cytuje oficjalna strona wicelidera Bundesligi:– Bardzo chcielibyśmy zobaczyć Isco w zespole. Ale mamy swoje […]
31.01.2023
Tenis
31.01.2023

Czeski tenis to potęga. Siostry Fruhvirtove mają talent na miarę Igi?

Czesi mają znakomite tenisowe tradycje i aż 9 zawodniczek w pierwszej setce rankingu WTA. Ale ich złote czasy mogą dopiero nadejść, w dużej mierze za sprawą dwóch sióstr. Linda Fruhvirtová liczy 17 lat i wygrała trzy mecze w tegorocznym Australian Open. A Brenda za parę miesięcy skończy 16 i jest uważana za jeszcze większy talent. Talentów w kobiecym tenisie nasi sąsiedzi mają zresztą prawdopodobnie… najwięcej na świecie.Wypadałoby zacząć od krótkiej […]
31.01.2023
Weszło
31.01.2023

Lechowi należał się rzut karny, a co z karnym w meczu Widzew-Pogoń?

Wróciła Ekstraklasa, a wraz z nią wraca i nasza „Niewydrukowana Tabela”. I już w pierwszej tegorocznej kolejce mieliśmy kilka problematycznych zajść, pretensji do sędziów oraz zdarzeń, które mogły wypaczyć wyniki spotkań. Żeby nie przedłużać – lecimy z konkretami.Zaczynamy od starcia Stali Mielec z Lechem Poznań, bo tam działo się sporo. Gol Ishaka został anulowany z oczywistych powodów i pokazały to powtórki – Szwed był na spalonym w momencie podania Pereiry. Tutaj kontrowersji […]
31.01.2023
Piłka ręczna
18.01.2023

Koniec marzeń o ćwierćfinale. Polska przegrała z Hiszpanią

Wiecie, jak jest. Po meczu ze Słowenią byliśmy zniesmaczeni tym jak zagrali Polacy. Po wygranej z Arabią Saudyjską nie mieliśmy zbyt wielu powodów do radości, bo zwycięstwo było wymęczone i mało brakowało, by Biało-Czerwoni nawet nie awansowali do dalszej fazy rozgrywek. Ale jednak serce chce wierzyć, że może stać się cud. Jak w 2009 roku, gdy sytuacja też była już właściwie beznadziejna, a Polacy ostatecznie wyszli z grupy i wywalczyli medal mistrzostw. Dziś […]
18.01.2023
Piłka ręczna
16.01.2023

Awans? Jest. I to tyle pozytywów z meczu Polaków

Na poziomie grał Szymon Sićko. Od czasu do czasu swoje robili też Arkadiusz Moryto i Adam Morawski. Poza tym jednak długimi momentami od oglądania meczu Polaków bolały oczy. Ani przez moment nie byliśmy pewni tego, że nasi zawodnicy wygrają i awansują do drugiej fazy grupowej. Jeśli przed tym spotkaniem ktoś jeszcze wierzył w to, że Biało-Czerwoni mogą jakimś cudem zawalczyć o ćwierćfinał, powinien się wyzbyć wszelkich złudzeń. Właściwie trudno coś […]
16.01.2023
Piłka ręczna
14.01.2023

Bez ataku, bez obrony i bez szans. Polska przegrała ze Słowenią

To miał być najważniejszy mecz kadry Patryka Rombla. Kadry budowanej od czterech lat właśnie pod kątem tego turnieju – mistrzostw świata rozgrywanych na naszym terenie. Test generalny. Egzamin dojrzałości. I skoro tak, to trzeba sobie powiedzieć, że Polacy wyglądali, jakby przez cztery lata uczyli się do matury z matematyki, a dostali arkusz z języka niemieckiego. Dziś może przez kwadrans graliśmy na odpowiednim poziomie. A potem Słoweńcy skopali nam tyłki. Tak to trzeba […]
14.01.2023
Piłka ręczna
12.01.2023

U rywali budził strach. Thierry Omeyer, najlepszy bramkarz w historii

W swoim życiu zdobył wszystkie możliwe trofea. Każde z nich ma zresztą w kilku egzemplarzach. Już na dziewięć lat przed końcem kariery został wybrany najlepszym bramkarzem wszech czasów. „To nasza polisa na życie” mówił o nim Nikola Karabatić, inny wielki szczypiornista. Thierry Omeyer był geniuszem między słupkami i przez lata stanowił o sile reprezentacji Francji. Nic dziwnego, że ostatecznie został najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii mistrzostw świata. I absolutną […]
12.01.2023
Piłka ręczna
11.01.2023

Z walką i emocjami, ale bez punktów. Polska – Francja 24:26

Pokonać mistrzów olimpijskich. Jedną z najlepszych i najbardziej napakowanych gwiazdami drużyn. Sześciokrotnych triumfatorów mistrzostw świata. To była misja reprezentacji Polski na dziś. Główny argument Polaków? Trybuny. Katowicki Spodek wypełniony był dziś po brzegi. I od początku do końca dopingował Biało-Czerwonych. A ci dali się ponieść atmosferze. Walczyli od samego początku aż do końca spotkania. Ostatecznie przegrali, ale minimalnie. I pokazali, że mogą na tych mistrzostwach powalczyć o niezły wynik.  A żeby tak po raz drugi…2016 rok. Też […]
11.01.2023
Piłka ręczna
11.01.2023

Mistrzostwa świata w handballu czas zacząć! Na początku gramy z Francją

Raz w życiu popłakałem się ze złości podczas meczu reprezentacji piłkarzy ręcznych. Miało to miejsce w Krakowie, na Euro 2016, kiedy nasza drużyna narodowa została zmiażdżona przez Chorwatów. Przegraliśmy 23:37 w spotkaniu, które powinno przypieczętować nasz awans do półfinału turnieju. Rywale potrzebowali wygranej minimum jedenastoma bramkami, żeby się w nim znaleźć! Znany z gry w Kielcach Manuel Štrlek nazywał to przed meczem „wynikiem science fiction”. A jednak, totalnie bezradni Biało-Czerwoni […]
11.01.2023