Kolejne zwycięstwo reprezentacji Brazylii. Argentyna tym razem remisuje, lecz w tabeli trzyma się nieźle. Urugwaj nie wykorzystuje potencjału, Chile kompletnie się rozsypało, Ekwador nie odpuszcza. Mamy dla was podsumowanie sytuacji w eliminacjach do mistrzostw świata w Ameryce Południowej po dzisiejszej serii meczów. Jak to zwykle bywa w strefie CONMEBOL – działo się sporo.

Brazylia jak po swoje, upadek Chile. Co słychać w Ameryce Południowej?

Brazylia idzie jak po swoje

Jest już właściwie w stu procentach pewne, że pierwsze miejsce w eliminacjach do mistrzostw świata w Ameryce Południowej zajmie reprezentacja Brazylii. Jasne, patrząc teoretycznie, wszystko może się jeszcze pozmieniać – Canarinhos mogą nagle wpaść w dołek, zacząć seryjnie przegrywać mecze, zanotować serię kompromitujących rezultatów. Ale nic na to w tej chwili nie wskazuje. Bilans podopiecznych Titego mówi w zasadzie sam na siebie. Po dziewięciu spotkaniach brazylijska ekipa ma na swoim koncie dziewięć zwycięstw. 22 strzelone i trzy stracone bramki. Dominacja absolutna.

Dzisiaj Canarinhos pokonali na wyjeździe Wenezuelę 3:1. Zaczęli dość pechowo, bo już w 11. minucie gry wynik dla gospodarzy otworzył Eric Ramirez, ale w drugiej połowie wszystko wróciło do normy. Sytuację uspokoili Marquinhos, Gabriel Barbosa (z rzutu karnego) i Antony. Choć trzeba zaznaczyć, że kibice z Kraju Kawy zapewne liczyli na bardziej okazały i spokojniejszy triumf, nawet biorąc pod uwagę nieobecność na boisku pauzującego za kartki Neymara.

Tak czy owak, Brazylijczycy zgarniają trzy punkty, śrubują passę eliminacyjnych zwycięstw z rzędu i robią kolejny krok w stronę udziału w mistrzostwach świata. Warto też odnotować wspólną cieszynkę Gabriela Barbosy oraz Titego – ostatnio w brazylijskich mediach pojawiły się bowiem informacje, jakoby selekcjoner Canarinhos uważał gwiazdora Flamengo za „najgorszego człowieka, z jakim kiedykolwiek pracował”. Ale żadnego konfliktu najwyraźniej nie ma.

Natomiast reprezentację Wenezueli trzeba chyba pomału określać autsajderem eliminacji. Na dziesięć meczów Wenezuelczycy przegrali aż osiem i nie mogą już marzyć nawet o miejscu barażowym. To dla nich drugie kompletnie nieudane eliminacje z rzędu. Jasne, ekipa La Vinotinto jeszcze nigdy nie wystąpiła na mundialu, więc trudno było od niej oczekiwać sensacyjnych sukcesów, no ale choćby na początku XXI wieku Wenezuelczycy uchodzili za zespół z kategorii „zawsze groźnych”, potrafiących od czasu do czasu zaskoczyć jednego z faworytów. A teraz? W łeb, w łeb i w łeb. Prawie wszystko w łeb. Nawet kiedy prezentują się solidnie, tak jak dzisiaj w konfrontacji z Brazylią, to koniec końców na ogół i tak lądują na tarczy.

W październiku Brazylia zagra jeszcze z Kolumbią na wyjeździe i z Urugwajem u siebie. Natomiast reprezentację Wenezueli czekają spotkania z Ekwadorem na własnym terenie oraz z Chile na Estadio San Carlos de Apoquindo w Santiago.

Zarejestruj się na Fuksiarz.pl

Graj mecze EARLY PAYOUT. Drużyna prowadzi 2:0 w dowolnym momencie, wygrywasz zakład

Argentyna trzyma się nieźle

Już osiem punktów straty do Brazylii ma reprezentacja Argentyny, mimo że ona też pozostaje w eliminacjach niepokonana. Albicelestes jak dotąd zanotowali pięć zwycięstw oraz cztery remisy. Dzisiaj podzielili się punktami z Paragwajem. Spotkanie w Asuncion zakończyło się bezbramkowym rezultatem. W co aż trudno uwierzyć, bo obie strony wykreowały sobie wystarczająco stuprocentowych sytuacji, by zdobyć co najmniej po dwa gole.

Argentyńczycy pokonali Brazylię w Copa America, przełamując swoją wieloletnią turniejową niemoc, ale generalnie w eliminacjach jawią się jako drużyna mniej poukładana. To ich jednak raczej nie zatrzyma przed zajęciem drugiej pozycji w grupie. Peleton gubi bowiem punkty znacznie częściej, a podopieczni Lionela Scaloniego zaskakująco solidnie prezentują się przede wszystkim w defensywie. Jak dotąd stracili w eliminacjach zaledwie sześć goli – lepszym wynikiem mogą się pochwalić tylko nieuchwytni Canarinhos. Co z drugiej strony zmusza też do napisania paru słów krytyki na temat ofensywnych popisów argentyńskiej kadry. Albicelestes w przekonujący sposób pokonują tylko grupowych autsajderów. Za często zdarza im się przepychać triumfy kolanem.

Z kolei Paragwaj na dziesięć rozegranych spotkań zwyciężył zaledwie w dwóch. A jednak ekipa Eduardo Berizzo nadal pozostaje w grze co najmniej o piątą lokatę, gwarantującą udział w barażach. Łatwo jednak nie będzie – Paragwajczycy są świetni w tak zwanym „urywaniu punktów”, no ale to trochę za mało, jeśli marzy się o awansie na mistrzostwa świata. Trzeba częściej grać o pełną pulę, a nie wydaje się, by Los Guaranies byli do tego zdolni. – Szanujemy punkt wywalczony przeciwko Argentynie, drużynie o tak wielkich możliwościach – powiedział po końcowym gwizdku Berizzo. – Wierzyliśmy w swój plan gry. Do przerwy rywale byli od nas lepsi, ale w drugiej połowie zaprezentowaliśmy się lepiej i zasługiwaliśmy nawet na trzy punkty.

Przez Argentyną teraz starcia z Urugwajem (dom) i Peru (dom). Wymarzona okazja, by umocnić się na drugiej pozycji i na dobre obsadzić od pościgu. Z kolei Paragwaj w październiku zagra jeszcze z Chile i Boliwią. W obu przypadkach – na wyjeździe.

Ekwador jeszcze się nie rozsypał

Rewelacją pierwszej części eliminacji była reprezentacja Ekwadoru. Podopieczni Gustavo Alfaro zaczęli wprawdzie od porażki z Argentyną, ale potem odnosili spektakularne zwycięstwa, żeby wymienić 4:2 z Urugwajem i 6:1 (!) z Kolumbią. Ale im dalej w las, tym było gorzej. Ekwadorczycy w czerwcu polegli u siebie z Peru, potem tylko zremisowali przed własną publicznością z Chile i przegrali z Urugwajem. Dzisiaj potknięcia w ich wykonaniu jednak nie było, Ekwador odniósł planowe zwycięstwo 3:0 z Boliwią. Wszystkie gole padły między 13. a 18. minutą spotkania.

Prawdziwa lawina ciosów.

Ekwador utrzymuje się zatem na trzecim miejscu w grupie eliminacyjnej.

Ale przed „Trójkolorowymi” jeszcze cały szereg poważnych wyzwań. Paradoksalnie najważniejsze może się jednak okazać to najbliższe. W kolejnym spotkaniu Ekwadorczycy zagrają na wyjeździe z Wenezuelą. Jeśli się na tym rywalu wyłożą, mogą tego naprawdę gorzko pożałować, bo konkurencja nie śpi. 14 października Ekwador zmierzy się zaś na wyjeździe z Kolumbią, żądną rewanżu po straszliwym oklepie w pierwszym spotkaniu. Można zatem stwierdzić, że trzy najbliższe mecze (dwa październikowe, jeden listopadowy – z Wenezuelą u siebie) będą kluczowe, jeśli chodzi o przyszłość „Trójkolorowych” w eliminacjach. Każdy wynik gorszy niż sześć punktów w trzech spotkaniach może ich zepchnąć z miejsca gwarantującego bezpośredni awans na mistrzostwa.

***

Bezbramkowym remisem zakończyło się również dzisiejsze starcie Urugwaju z Kolumbią, a zatem dwóch ekip, którym zdecydowanie nie w smak jest oglądanie pleców Ekwadoru w eliminacyjnych zmaganiach. Dla Los Cafeteros to czwarty podział punktów w pięciu ostatnich występach.

Wokół reprezentacji Urugwaju krąży w ostatnim czasie coraz więcej wątpliwości.

Zespół wciąż prowadzi 74-letni Oscar Tabarez – postać niesłychanie zasłużona dla urugwajskiego futbolu, ale czy na pewno właściwa, by wciąż zarządzać pierwszą reprezentacją? Trudno nie odnieść wrażenia, że zespół znajduje się w przededniu kadrowej rewolucji, ostatecznie nie można w nieskończoność opierać kadry na Muslerze, Godinie czy Suarezie. Wielu ekspertów nie sądzi jednak, by Tabarez, tak mocno związany z weteranami urugwajskiej kadry, był odpowiednią osobą do przeprowadzenia procesu odmładzania składu. A tak poza wszystkim – Urugwaj od dłuższego czasu po prostu nie gra ładnej dla oka, efektownej piłki. A chyba mógłby, bo wciąż jest w tej ekipie wielu zawodników pasujących do nieco bardziej ofensywnej koncepcji taktycznej.

W październiku Urugwajczycy zagrają jeszcze z Argentyną (wyjazd) i Brazylią (wyjazd). To dwa piekielnie trudne wzywania. Jeśli podopieczni Tabareza porządnie nie zapunktują, mogą wpaść w kłopoty. Z kolei przed Kolumbią spotkania z Brazylią (dom) i Ekwadorem (dom).

Upadek Chile

Bezpośredni awans na mistrzostwa świata ze strefy CONMEBOL wywalczą cztery drużyny. Ekipa z piątego miejsca w grupie wystąpi zaś w barażach. TOp5 w tej chwili stanowią reprezentacja Brazylii, Argentyny, Ekwadoru, Urugwaju i Kolumbii – w tej kolejności. Jako się rzekło, w grze o skok do czołówki pozostają też Paragwajczycy, nie należy również skreślać Peru. Natomiast krzyżyk można już pomału stawiać na reprezentacji Chile.

Dwa triumfy w Copa America (2015, 2016). Dwa awanse do fazy pucharowej mistrzostw świata (2010, 2014). I to by chyba było na tyle. Złote lata chilijskiego futbolu dobiegły końca. Już na mundial w Rosji La Roja nie zdołała się zresztą zakwalifikować, no ale wtedy zabrakło jej niewiele. Zajęła szóste miejsce w grupie za stratą dwóch punktów do trzeciej pozycji. Po prostu konkurencja okazała się jeszcze mocniejsza, to się zdarza. Ale teraz? Po dziesięciu spotkaniach Chilijczycy mają na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo. Zgromadzili tylko siedem punktów. To katastrofalny dorobek. Z potęgi południowoamerykańskiego futbolu przekształcili się w słabeusza.

Dziś przegrali 0:2 z Peru.

Co gorsza, w kadrze Chile roi się od weteranów. Zawodników mających przeszło 100 występów w kadrze, będących grubo po trzydziestce. A wartościowych następców na horyzoncie nie widać. To zwiastuje chude lata dla chilijskiej kadry.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

fot. NewsPix.pl

Felietony i blogi
09.12.2022

Luis Enrique grał kozaka, ale ta rola mu nie wyszła

Luis Enrique nie zostawił sobie miejsca na odcienie szarości – wiadomo było, że po mistrzostwach świata dla niego będzie czarne albo białe. Ryzykowna to taktyka, jakiś szacunek wypada do niej mieć, ale wiadomo – największy byłby, gdyby wyszło na jego. A że nie wyszło, to trzeba powiedzieć, że facet się przejechał i teraz musi wypić piwo, które sobie warzył. No i sporo tego piwa jest. Bilans trenera na dużych turniejach jest przecież kompromitujący. W podstawowym […]
09.12.2022
Weszło
09.12.2022

Człowiek znikąd w wielkim świecie. Historia Andriesa Nopperta

Ktoś mądry kiedyś powiedział: nie jesteś za stary, dopóki jesteś wystarczająco dobry. Albo: nigdy nie jest za późno, żeby spełniać marzenia. Na potrzebę chwili powstawało wiele prawideł, często do populistycznych dyskusji czy rzucania ckliwych hasełek dla ludu, ale akurat te dwa brzmią całkiem rozsądnie. Są uniwersalne i prawdziwe w swej prostocie, leżą w zasięgu każdego człowieka. A jako że futbol lubi piękne historie, zawsze znajdziemy ludzi, którzy będą służyć za przykład. Jednym z nich […]
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

LIVE: Zaczyna się walka o półfinały. Na początek Chorwacja – Brazylia

Dziś poznamy dwóch półfinalistów mundialu w Katarze. W pierwszym ćwierćfinale Chorwacja zmierzy się z Brazylią (16.00). Zobaczymy czy Luka Modrić z kolegami zatrzymają roztańczoną ofensywę Canarinhos. W wieczornym meczu Holandia – Argentyna(20.00) przekonamy się, czy Gakpo i Depay będą w stanie być skuteczniejsi od Messiego.   Fot. Newspix
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

Od Cruyffa do Messiego. Holendersko-argentyńskie boje na mundialach

Dzisiejszy ćwierćfinał mistrzostw świata w Katarze będzie dziesiątym oficjalnym starciem Holendrów z Argentyńczykami, a zarazem szóstą ich konfrontacją rozegraną w ramach mundialu. Historia holendersko-argentyńskiej rywalizacji jest dość burzliwa i pełna legendarnych momentów, wart0 ją sobie zatem szybko odświeżyć przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego spotkania.  Zdecydowanie jest co wspominać. Zapraszamy. Holandia 4:0 Argentyna (MŚ 1974) Mistrzostwa świata w 1974 roku zaczęły się dla Argentyńczyków porażką z reprezentacją […]
09.12.2022
Suche Info
09.12.2022

Newcastle United interesuje się Dusanem Vlahoviciem

Newcastle United po zmianach właścicielskich zaczęło dokonywać spektakularnych wzmocnień. Tym razem „Sroki” za cel transferowy obrały sobie sprowadzenie Dusana Vlahovicia, o czym pisze „Calciomercato.com”.  Serb jest jednym z najciekawszych napastników młodego pokolenia. 22-latek od stycznia bieżącego roku występuje w barwach Juventusu. „Stara Dama” zapłaciła za tego snajpera ponad 80 milionów euro. Do tej pory rozegrał dla klubu z Turynu 36 spotkań, zdobył 16 bramek i zaliczył […]
09.12.2022
Weszło
09.12.2022

Siedem porad PR-owych dla Michniewicza, czyli jak walczyć z selekcjonerozą

Selekcjoneroza to straszna choroba, która z ludzi sympatycznych, otwartych, błyskotliwych potrafi robić facetów, którzy przed kamerami wypadają na złośliwych cyników. Czy ten sam przypadek dotknął Czesława Michniewicza? Biorąc pod uwagę to, jak selekcjoner wypadał w mediach przed, w trakcie i po mundialu – można dojść do wniosku, że tak. A w związku z tym, że pamiętamy jeszcze Michniewicza, który był serdecznym gościem, z piłkarską szyderką i błyskiem w oku, to uznaliśmy, że to dobry moment, by sprzedać trenerowi kilka porad PR-owych. […]
09.12.2022
Weszło
09.12.2022

Człowiek znikąd w wielkim świecie. Historia Andriesa Nopperta

Ktoś mądry kiedyś powiedział: nie jesteś za stary, dopóki jesteś wystarczająco dobry. Albo: nigdy nie jest za późno, żeby spełniać marzenia. Na potrzebę chwili powstawało wiele prawideł, często do populistycznych dyskusji czy rzucania ckliwych hasełek dla ludu, ale akurat te dwa brzmią całkiem rozsądnie. Są uniwersalne i prawdziwe w swej prostocie, leżą w zasięgu każdego człowieka. A jako że futbol lubi piękne historie, zawsze znajdziemy ludzi, którzy będą służyć za przykład. Jednym z nich […]
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

LIVE: Zaczyna się walka o półfinały. Na początek Chorwacja – Brazylia

Dziś poznamy dwóch półfinalistów mundialu w Katarze. W pierwszym ćwierćfinale Chorwacja zmierzy się z Brazylią (16.00). Zobaczymy czy Luka Modrić z kolegami zatrzymają roztańczoną ofensywę Canarinhos. W wieczornym meczu Holandia – Argentyna(20.00) przekonamy się, czy Gakpo i Depay będą w stanie być skuteczniejsi od Messiego.   Fot. Newspix
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

Od Cruyffa do Messiego. Holendersko-argentyńskie boje na mundialach

Dzisiejszy ćwierćfinał mistrzostw świata w Katarze będzie dziesiątym oficjalnym starciem Holendrów z Argentyńczykami, a zarazem szóstą ich konfrontacją rozegraną w ramach mundialu. Historia holendersko-argentyńskiej rywalizacji jest dość burzliwa i pełna legendarnych momentów, wart0 ją sobie zatem szybko odświeżyć przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego spotkania.  Zdecydowanie jest co wspominać. Zapraszamy. Holandia 4:0 Argentyna (MŚ 1974) Mistrzostwa świata w 1974 roku zaczęły się dla Argentyńczyków porażką z reprezentacją […]
09.12.2022
Weszło
09.12.2022

Siedem porad PR-owych dla Michniewicza, czyli jak walczyć z selekcjonerozą

Selekcjoneroza to straszna choroba, która z ludzi sympatycznych, otwartych, błyskotliwych potrafi robić facetów, którzy przed kamerami wypadają na złośliwych cyników. Czy ten sam przypadek dotknął Czesława Michniewicza? Biorąc pod uwagę to, jak selekcjoner wypadał w mediach przed, w trakcie i po mundialu – można dojść do wniosku, że tak. A w związku z tym, że pamiętamy jeszcze Michniewicza, który był serdecznym gościem, z piłkarską szyderką i błyskiem w oku, to uznaliśmy, że to dobry moment, by sprzedać trenerowi kilka porad PR-owych. […]
09.12.2022
Weszło
09.12.2022

Kręcidło: Ekscentryzm jest dobry, dopóki towarzyszą mu wyniki. Dlaczego Hiszpanie mieli dość Lucho?

Dopóki Luis Enrique prowadził Hiszpanię do sukcesów, dopóty przymykano oko na jego dziwactwa. Selekcjoner, który przywrócił La Roję na piłkarską mapę, odchodzi nie tylko ze względu na klęskę w Katarze, ale przede wszystkim dlatego, że wszyscy mieli go dość. – RFEF (hiszpańska federacja – przyp. red.) nie zaproponowałaby Luisowi Enrique nowego kontraktu nawet wtedy, gdyby ten doprowadził Hiszpanię do złota – przekonywał Anton Meana, dobrze poinformowany dziennikarz radia Cadena SER. To nie jest […]
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

Czy Brazylia znów zatańczy? Co wymyśli van Gaal? Czas na ćwierćfinały!

W Polsce wciąż trwa afera wokół reprezentacji Polski. Liczymy pieniądze, przepytujemy Czesława Michniewicza czy Roberta Lewandowskiego i przymierzamy się do poszukiwań nowego selekcjonera. O samej piłce niestety jest niewiele dyskusji, ale na szczęście to się zaraz zmieni. Już za kilka godzin rozpoczną się ćwierćfinały mistrzostw świata w Katarze i w końcu zaczniemy skupiać się na tym, kto do kogo podał bądź nie podał i czy ktoś grał dobrze, czy niedobrze. Czyli to, co kochamy […]
09.12.2022
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest

7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Imperator
Imperator
1 rok temu

Nigdy nie zrozumiem po jaką cholerę oni tam grają każdy z każdym. Nie można zrobić dwóch grup i ograniczyć liczby zbędnych meczów?

ambermozart
ambermozart
1 rok temu
Reply to  Imperator

pod faworytów. Bywało, ze Argentyna czy Brazylia miały gorszy okres. Przy małej grupie dwie wpadki i można zapomnieć o awansie. A tak to zawsze odrobią.

Zeninho
Zeninho
1 rok temu
Reply to  Imperator

Grają każdy z każdym, bo a) to najsprawiedliwszy system, b) mają na rozgrywki dwa razy dłuższy czas niż Europa, c) poziom jest na tyle wyrównany, że nie ma tam zbędnych meczów – ostatnio wyskoczyło Peru, wcześniej wyskakiwały Ekwador czy Paragwaj, kiedyś nawet Boliwia.

Jang
Jang
1 rok temu
Reply to  Zeninho

Tam tylko Wenezuela jeszcze nigdy nie wyskoczyła. W CONCACAF może by kiedyś przeszła eliminacje…

floro flores
floro flores(@floro-flores)
1 rok temu

Fajne przekazanie info w pigułce, przydałaby się tabela na koniec tekstu. Parę przemyśleń:

Brazylia może skonczyc eliminacje nawet z kompletem punktów, a i tak złota w Katarze nie wywalczą. Jedyną szansą jest łatwa drabinka, tj. jeśli dopiero w finale trafią na europejską drużynę. Szczerze, patrząc choćby na finały Ligi Narodów, to nie wyobrażam sobie, że wygrają dwa razy z rzędu z taką Francją, Belgią, Włochami, czy Hiszpanią właśnie (nie mówiąc o Angolach. Europa po prostu jest za mocna.

Urusi chyba dawno nie grali efektownej piłki, przynajmniej na ostatnim Mundialu, gdzie ciułali punkty wygrywając po 1:0 z Arabią i Egiptem (no i 3:0 z Rosją). Coś w tym jest, że ich czas nadchodzi, następców nie widać za bardzo, niemniej wciąz starzeją się lepiej niż Kolumbia, czy Czi czi czi le le le viva Chile.

Jang
Jang
1 rok temu
Reply to  floro flores

Europejski top jest za mocny na Brazylię, ale jeśli którakolwiek z drużyn z CONMEBOL trafi na Polskę w Katarze (pod warunkiem awansu PL, oczywiście), już sobie może dopisać 3 pkt.

ambermozart
ambermozart
1 rok temu

mogliscie wkleić tabelę jak już piszecie. teraz musze szukać