28 lat niebytu, finały wielkich turniejów naznaczone porażką, życie podyktowane złudnymi nadziejami. Głód sukcesów tak ogromny, że niewiele brakowało do stanu agonalnego. Cierpienie wypisane na twarzy najlepszego piłkarza na świecie, uczucie rozczarowania wpisane w biało-błękitną krew. To wszystko było ciężarem, z którym musiał zmagać się każdy Argentyńczyk od lat. Aż do teraz, gdy wreszcie udało się przełamać klątwę. Messi i spółka wygrali Copa America, cały naród poczuł ulgę. Nastał czas na katharsis, zamknięcie ponurego etapu w historii, ale też na postawienie kroku naprzód. Argentyna ma teraz szansę, żeby wkroczyć w nową, lepszą erę.

Narodziny nowej generacji w cieniu śmierci Maradony

W sobotnią noc, kilkanaście godzin przed finałem Euro 2020, mieliśmy do czynienia z wydarzeniem absolutnie wyjątkowym. Reprezentacja „Albicelestes” pokonała Brazylię w finale Copa America i sięgnęła po pierwsze trofeum od 1993 roku. Najnowsza historia tej ekipy sprawiła, że sukces nabrał dodatkowego kolorytu. Licząc ostatnie 28 lat, Argentyńczycy przegrali siedem finałów z mundialem w 2014 roku na czele. Sam Lionel Messi – cztery. Tam wszyscy dobrze wiedzą, jak smakuje potknięcie tuż przed metą. Bycie drugim, bycie przegranym. Rok 2021 położył temu kres i dał nadzieje, że Argentynę czekają lepsze czasy. Nawet mimo faktu, że nieuchronnie zbliża się schyłek kariery jej największej gwiazdy.

500 PLN ZWROTU BEZ OBROTU – ODBIERZ BONUS NA START W FUKSIARZ.PL!

Triumf, który zaprocentuje na przyszłość

Okres panowania Messiego nie będzie trwał wiecznie. Ba, właściwie to obserwujemy jego powolny koniec. Trudno bowiem sobie wyobrazić, żeby Argentyńczyk zdecydował się zagrać więcej turniejów niż ten w Katarze i ewentualnie następne Copa America w 2024 roku. To już jest „Last Dance”, rozłożony na kilka lat proces, którego argentyński futbol nie może przespać. W tej chwili nie ma lepszego momentu, żeby budować nową generację zawodników. Jeszcze pod okiem Messiego, ale ze świadomością, że za jakiś czas na szerokie wody będzie trzeba wypłynąć bez niego.

Nie od dziś wiadomo, że wielkie triumfy potrafią wykrzesać ze sportowców nowe pokłady możliwości. Odblokować ich, dać im pewność, że są w stanie osiągać zdecydowanie więcej. Tym bardziej, że na koszulce narodowej mają herb naprawdę wielkiej reprezentacji. Co prawda ona jest niczym drzemiący wulkan, schowany pod pasmem porażek. Ale głupi będzie ten, kto okaże lekceważące podejście. Mówimy o zawsze nieobliczalnej Argentynie i to już w kontekście mistrzostw świata w 2022 roku. Nie będącej teraz w gronie faworytów, acz mającej odpowiednie narzędzia, żeby podczas turnieju namieszać.

Zapytacie – jakie to narzędzia? Cóż, sięgnięcie po pierwszy puchar od 28 lat to żadne dzieło przypadku. Oczywiście ogromna w tym zasługa Messiego, który rozegrał kapitalne zawody. Ale, co najważniejsze, w końcu można powiedzieć, że „La Pulga” miał wokół siebie zespół. Powtórzymy: zespół. Nie przypadkową układankę piłkarzy z różnych stron świata, którym brakuje chemii. Widać było jak na dłoni, że Argentyna została odpowiednio poukładana. To już broszka trenera Scaloniego, o którym trzeba powiedzieć, że po blisko trzech latach pracy udało mu się stworzyć scaloną, argentyńską tożsamość. Z nowymi piłkarzami, nowymi narzędziami, dla których to dopiero początek roboty.

Nowa generacja piłkarzy

Kilka lat temu mówiło się, że Argentyńczycy mają problem bogactwa w ofensywie. Higuain, Dybala, Aguero, Messi, Di Maria, Icardi, Lavezzi, Lamela czy Tevez. Coś takiego spędzało sen z powiek selekcjonerom, którzy zespół musieli odpowiednio zoptymalizować. Wśród piłkarzy defensywnych nie było już tak kolorowo, często widzieliśmy brak balansu. Słowem: zapanowanie nad tą reprezentacją było trudną sztuką. Pojawiało się wielu piłkarzy średnich, ale też oczywiście lepszych, z których nie każdy mógł liczyć na grę. Niekiedy panował bałagan, zmieniały się koncepcje na skład w trakcie turniejów i generalnie dało się odnieść wrażenie, że po 2014 roku Argentyna zmierza donikąd.

Znamienny jest fakt, że odkąd w kadrze zadebiutował Messi – rękę do reprezentacji przyłożyło aż dziewięciu selekcjonerów. 16 lat, dziewięć nazwisk. Akurat Scaloni jest pierwszym od czasów Alejandro Sabelli (2011-2014), który pracuje tak długo. Wcześniej dopiero Bielsie dano więcej czasu, bo aż 6 lat (1998-2004).

Co to znaczy? A no że argentyński selekcjoner w końcu ma komfort pracy. Może bez większej presji przeprowadzić przemianę pokoleniową, nie grać na wynik tu i teraz. Gdyby tak było, Scaloniego zapewne nie byłoby już na stanowisku po porażce w Copa America w 2019 roku. To była norma, że Sampaoli, Baula czy Batista musieli zawijać się po zaledwie jednym roku, jeśli nie mniej. Chyba nie trzeba mówić, że w wyniku tak licznych zmian tworzy się chaos. Chaos, którym póki co potrafi zarządzać Scaloni. Kluczowym elementem w jego kadencji jest logika i spójność. Kadra jest budowana skrupulatnie, dochodzą do głosu przedstawiciele nowego pokolenia, ale też część jedenastki to gracze doświadczeni. Tegoroczne Copa America było dowodem, że to gotowy projekt z polem do rozwoju. Wystarczy spojrzeć na nazwiska.

Skład Argentyny na przestrzeni lat:

Copa America 2016 (przegrany finał z Chile): Romero – Mercado, Otamendi, Funes Mori, Rojo – Mascherano, Biglia, Banega – Di Maria, Higuain, Messi

Mundial 2018 (przegrana 1/8 finału z Francją): Armani – Mercado, Otamendi, Rojo, Tagliafico – Mascherano, Perez, Banega – Di Maria, Pavon, Messi

———— posadę selekcjonera obejmuje Lionel Scaloni ————

Copa America 2019 (przegrany półfinał z Brazylią): Armani – Foyth, Pezzella, Otamendi, Tagliafico – Paredes, Acuna (Di Maria), de Paul (Lo Celso), MessiMartinez, Aguero

Copa America 2021: (wygrany finał z Brazylią): Martinez – Montiel, Romero, Otamendi, AcunaParedes, de Paul, Lo Celso, Di MariaMartinez, Messi

Jak widać, reprezentacja Argentyny została uformowana, patrząc na kadencję Scaloniego, a to przecież tylko wybrane mecze. W niektórych spotkaniach składy na przestrzeni dwóch lat pokrywają się jeszcze bardziej, co oznacza, że szkielet został odnaleziony. Co najważniejsze – piłkarze z poprzednich kadencji w zauważalnym stopniu zostali wymienieni na nowych. Jest świeża krew połączona ze starą gwardią, co daje obecnie mniejszą średnią wieku w porównaniu do MŚ w 2018 roku. To różnica prawie dwóch lat.

Messiego, Di Marię czy Otamendiego zna każdy. Ci panowie grają w reprezentacji od lat, mają stałe miejsce w jedenastce. Ciekawie robi się dalej, ot, tak jak pisaliśmy – nadchodzi nowe.

  • Julián Álvarez (21 lat, skrzydłowy River Plate) – dwa mecze w kadrze
  • Exequiel Palacios (22 lata, pomocnik Bayeru Leverkusen) – 12 meczów
  • Nicolás Domínguez (23 lata, pomocnik Bologny) – osiem meczów
  • Cristian Romero (23 lata, obrońca Atalanty) – pięć meczów
  • Nicolás González (23 lata, skrzydłowy Fiorentiny) – siedem meczów
  • Nahuel Molina (23 lata, obrońca Udinese) – dwa mecze
  • Lisandro Martínez (23 lata, obrońca Ajaxu) – dwa mecze
  • Lautaro Martinez (23 lata, napastnik Interu) – 28 meczów
  • Gonzalo Montiel (24 lata, obrońca River Plate) – 12 meczów
  • Lucas Martínez Quarta (25 lat, obrońca Fiorentiny) – osiem meczów

W niedalekim czasie mogą jeszcze dołączyć kolejne talenty z ligi argentyńskiej: Pedro de La Vega (20 lat, CA Lanús), Thiago Almada (20 lat, CA Vélez Sarsfield), Ezequiel Barco (22 lata, Atlanta United), Alan Velasco (18 lat, CA Independiente)

Jasne, nie są to nastolatkowie. Ale nie w każdej reprezentacji etap wprowadzania młodych zawodników przebiega tak samo, tym bardziej że Argentyna ma kadrę U-23. Dla niedzielnego kibica oprócz Lautaro są to raczej anonimowe nazwiska. Warto się jednak z nimi zapoznać, bo część z nich odegra kluczową rolę na mundialu w Katarze. Ci natomiast, którzy kilka lat temu byli w tym samym miejscu, zebrali już doświadczenie i będą w idealnym wieku, żeby na wielkim turnieju nie dać plamy. Mowa o zawodnikach dojrzalszych, takich jak Paredes (27 lat), Lo Celso (25), de Paul (27), Guido Rodríguez (27), Martinez (bramkarz, 28) czy Acuna (29).

Budujące dla „Albicelestes” jest to, że wielu z tych piłkarzy jest w dobrym miejscu swojej kariery. Mamy przecież przedstawicieli PSG, Atletico Madryt, Ajaxu i czołowych klubów Premier League oraz Serie A, w większości grających regularnie. Fajnym przykładem jest Rodrigo de Paul, określany jako pomocnik kompletny, który po pięciu latach w Udinese trafił przed chwilą do Atletico za 35 mln euro.

Dodając do tego grona „staruszków”, można stwierdzić, że tutaj drzemie niemały potencjał. Są piłkarze młodzi, w średnim wieku jak na piłkarzy i oczywiście ci najbardziej doświadczeni, którzy w dalszej perspektywie na pewno będą chcieli namaścić swoich następców. To będzie głównie rola Aguero, Otamendiego i Messiego, żeby po turnieju w Katarze zdobyć pewność, że ta reprezentacja nie zostanie na swój sposób osierocona.

Nadchodzą lepsze czasy dla Argentyny?

Po sukcesie w Copa America należy zadać sobie pytanie, czy ta ekipa może ugrać coś więcej niż w 2018 roku. Wtedy, w Rosji, przygoda Argentyny skończyła się na 1/8 finału. Od tamtego czasu kadra przyjęła inną formę, sporej liczby piłkarzy z tamtego okresu dzisiaj już nie ma. To nowa generacja, generacja naznaczona zwycięstwem. Niektórzy mówią, że po śmierci Maradony ten moment to jak wyjście z cienia, którego ten naród bardzo potrzebował. Tak jak Messi. W głównej mierze, co zdradzali sami piłkarze, to była próba zawalczenia o trofeum właśnie dla 34-letniego Argentyńczyka. – Mnie nie kręci myśl, że wygram Copa America. Dostaję natomiast gęsiej skórki na myśl, że może to zrobić Messi. Wszyscy ruszyliśmy do niego po ostatnim gwizdku. Nie śpiewaliśmy „Argentyna mistrz”, śpiewaliśmy „Messi mistrz!” – mówił po finale Emiliano Martinez, bramkarz Aston Villi.

Narracja o przeklętym „La Puldze” ciążyła wszystkim, dlatego tak ważne było zamknięcie tego rozdziału, tej niechlubnej narracji. Teraz czas nowy cel: zawalczyć o sukces bardziej dla kraju niż samego Messiego. Dnia 11 lipca 2021 roku coś się urodziło i trzeba to pielęgnować. Nie wiadomo, czy historyczne osiągnięcie Argentyny, pierwsze trofeum w XXI wieku, wpłynie pozytywnie na jej dalsze losy. Równie dobrze możemy rozwodzić się nad jedną jaskółką, jednym wyjściem poza przeklęty schemat. Ale obecne pokolenie tej ferajny skomponowane przez Lionela Scaloniego, trenera wcześniej wręcz wyszydzanego za brak doświadczenia, każe myśleć inaczej. Ot, Argentyna zbudowała sobie fundamenty, na których można odnieść kolejny sukces. Nim na pewno byłby medal.

Fot. Newspix

Weszło
26.09.2022

Szczęsny, ufam tobie. Kiwior to nasz najlepszy stoper [NOTY]

Jeden z najlepszych występów w reprezentacyjnej karierze Wojciecha Szczęsnego. Jakub Kiwior udowadniający, że na ten moment jest naszym najlepszym stoperem. Karol Świderski przyklepujący status „drugiego po Lewandowskim”. Kolejny świetny występ Zielińskiego. I absurdalny mecz w wykonaniu kapitana. Oto noty, jakie wystawiliśmy reprezentacji Polski za mecz z Walią. Walia – Polska. Noty dla naszych reprezentantów WOJCIECH SZCZĘSNY – 8 Rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. […]
26.09.2022
Suche Info
26.09.2022

Michniewicz: W dywizji A można najeść się wstydu, ale trzeba uczyć się od najlepszych

Czesław Michniewicz zabrał głos po meczu Polski z Walią. Selekcjoner biało-czerwonych na antenie „TVP Sport” skomentował grę naszej drużyny, odniósł się także do utrzymania w dywizji A. Kilka wątków rozwinięto na konferencji prasowej. – Zagraliśmy nieźle. Psychicznie byliśmy na właściwym poziomie po słabym czwartkowym meczu. W pierwszych minutach Walia przeważała, ale wróciliśmy do gry, wiedzieliśmy, że to ustanie, jeśli nie stracimy bramki. Drużyna funkcjonowała dobrze, nawet Żurkowski, który mniej gra w klubie, […]
26.09.2022
Weszło
25.09.2022

Cztery rzeczy, które wiemy po Walii. Mamy stopera i napastnika numer dwa

Wygrana w Cardiff z Walią (1:0) pozwoliła reprezentacji Polski utrzymać się Dywizji A Ligi Narodów. Ponadto selekcjoner Czesław Michniewicz znalazł odpowiedzi na kilka pytań. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Jakub Kiwior stał się podstawowym środkowym lewym stoperem, a Karol Świderski prowadzi w castingu na partnera Roberta Lewandowskiego w ataku naszej kadry. Oczywiście wiemy i pamiętamy, że to wciąż tylko wygrana z Walią, która nam generalnie leży, ale mimo wszystko przynajmniej kilka plusów […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Lewandowski: Cel minimum wykonany. Nasz potencjał nie jest jeszcze wykorzystany

Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, skomentował spotkanie z kadrą Walii. Niemal tradycyjnie już napastnik zaznaczył, że w ofensywie możemy spisywać się jeszcze lepiej niż obecnie. – Cel minimum został zrealizowany, utrzymaliśmy się w dywizji A. Dzisiaj zagraliśmy prościej i bardziej efektywnie. W ofensywnie nasz potencjał nie jest jeszcze wykorzystywany, mamy problemy, żeby stworzyć klarowne sytuacje, przejść większością zawodników na połowę rywala. To jest rzecz, nad której poprawą […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Szczęsny: Mogliśmy zagrać jeszcze 90 minut i nie stracić gola

Wojciech Szczęsny skomentował mecz reprezentacji Polski z Walią w „TVP Sport”. Bramkarz biało-czerwonych mówił m.in. o tym, jak ocenia swoją dyspozycję w tym spotkaniu. – Dobrze czujemy się, gdy trzeba dowieźć wynik do końca meczu. Gramy charakternie, ambitnie, nie próbujemy niesamowitej piłki — tak wyglądała druga połowa. Udało nam się strzelić bramkę i wydawało nam się, że możemy grać nawet kolejne 90 minut i nie stracić gola – powiedział Wojciech Szczęsny […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

W środku pola znów to samo. Krychowiak – nie, obok niego – kto?

Jest takie mądre powiedzenie po meczach reprezentacji, że „dziś największymi wygranymi są ci, którzy nie grali”. I co mecz mamy wrażenie, że największym zwycięzcą w walce o miejsce w środku pola jest akurat ten pomocnik, który tym razem nie zagrał. Po meczu z Holandią domagano się Żurkowskiego zamiast Linettego. Dziś z Walią zagrał Żurkowski i zawiódł. To teraz czas jeszcze na Klicha i Góralskiego, byśmy ponownie powiedzieli – nie wiemy kto ma zagrać obok Krychowiaka, a najlepiej, jakby […]
25.09.2022
Weszło
26.09.2022

Szczęsny, ufam tobie. Kiwior to nasz najlepszy stoper [NOTY]

Jeden z najlepszych występów w reprezentacyjnej karierze Wojciecha Szczęsnego. Jakub Kiwior udowadniający, że na ten moment jest naszym najlepszym stoperem. Karol Świderski przyklepujący status „drugiego po Lewandowskim”. Kolejny świetny występ Zielińskiego. I absurdalny mecz w wykonaniu kapitana. Oto noty, jakie wystawiliśmy reprezentacji Polski za mecz z Walią. Walia – Polska. Noty dla naszych reprezentantów WOJCIECH SZCZĘSNY – 8 Rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. […]
26.09.2022
Weszło
25.09.2022

Cztery rzeczy, które wiemy po Walii. Mamy stopera i napastnika numer dwa

Wygrana w Cardiff z Walią (1:0) pozwoliła reprezentacji Polski utrzymać się Dywizji A Ligi Narodów. Ponadto selekcjoner Czesław Michniewicz znalazł odpowiedzi na kilka pytań. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Jakub Kiwior stał się podstawowym środkowym lewym stoperem, a Karol Świderski prowadzi w castingu na partnera Roberta Lewandowskiego w ataku naszej kadry. Oczywiście wiemy i pamiętamy, że to wciąż tylko wygrana z Walią, która nam generalnie leży, ale mimo wszystko przynajmniej kilka plusów […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

W środku pola znów to samo. Krychowiak – nie, obok niego – kto?

Jest takie mądre powiedzenie po meczach reprezentacji, że „dziś największymi wygranymi są ci, którzy nie grali”. I co mecz mamy wrażenie, że największym zwycięzcą w walce o miejsce w środku pola jest akurat ten pomocnik, który tym razem nie zagrał. Po meczu z Holandią domagano się Żurkowskiego zamiast Linettego. Dziś z Walią zagrał Żurkowski i zawiódł. To teraz czas jeszcze na Klicha i Góralskiego, byśmy ponownie powiedzieli – nie wiemy kto ma zagrać obok Krychowiaka, a najlepiej, jakby […]
25.09.2022
Piłka nożna
25.09.2022

To szczęście mieć takiego Szczęsnego. Polska wygrywa z Walią

Zostajemy w najwyższej dywizji Ligi Narodów po zwycięstwie nad Walią i mamy pierwszy koszyk w losowaniu grup eliminacyjnych do Euro 2024. To zdecydowanie najważniejsza informacja. Styl, zwłaszcza w końcówce, pozostawiał sporo do życzenia, ale przynajmniej Wojciech Szczęsny mocno się podbudował, rozgrywając jeden z najlepszych meczów w reprezentacyjnych barwach. Dziś bramkarz Juventusu był znakomity: pewny, bezbłędny, robiący różnicę w momentach, w których byłby usprawiedliwiony w razie przepuszczenia piłki. On jednak bronił jak w transie. […]
25.09.2022
Siatkówka
25.09.2022

O polską siatkówkę jesteśmy spokojni. Reprezentacja Polski U-20 wicemistrzem Europy!

Sukcesy polskiej siatkówki prawdopodobnie nie skończą się wraz z momentem, w którym Bartosz Kurek, Paweł Zatorski czy kilku innych bardziej doświadczonych zawodników postanowi zakończyć kariery. To chyba jeden z najlepiej zorganizowanych sportów w naszym kraju. A niezłe struktury szkoleniowe oraz popularność dyscypliny przynoszą efekty w postaci kolejnych znakomitych roczników. I tak możemy odtrąbić kolejny sukces polskich siatkarzy. Tym razem chodzi o reprezentację U-20 prowadzoną przez trenera Mateusza Grabdę, która dziś zdobyła […]
25.09.2022
Żużel
25.09.2022

Genialny Zmarzlik to za mało – Motor Lublin żużlowym mistrzem Polski!

Pierwszy mecz finałów PGE Ekstraligi był tak nudny, że wyzwaniem dla kibiców było to, by nie usnąć podczas jego oglądania. Ale spotkanie zakończyło się rezultatem, który stworzył spore emocje w rewanżu. W końcu Motor Lublin, faworyt do mistrzowskiego tytułu, musiał dziś odrobić aż 12 punktów, bo taką przewagę na własnym torze wypracowała sobie Moje Bermudy Stal Gorzów Wielkopolski. Na szczęście rewanż wynagrodził nam całe zło pierwszego meczu. Tu było wszystko […]
25.09.2022
Liczba komentarzy: 22
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy
1 rok temu

Kadrowo wygląda to słabo i na tle Brazylii też nie powalili jakością gry. Łamanie kości nie przejdzie na MŚ.

Scheisskopf
Scheisskopf
1 rok temu

Odnośnie łamania kości: Argentyna w finale grała ostro, ale nie brutalnie. Na Neymarze złapali chyba 4 żółte kartki (nawiasem mówiąc dość sprytnie to rozwiązali, nie każąc go kryć jednemu ryzykując czerwoną, tylko zmieniając się w tej roli), ale nie były to faule brutalne. Brutalność można było natomiast zaobserwować we wcześniejszych rundach, np ze strony Kolumbijczyków czy Ekwadoru w meczach z Argentyną. Wystarczyło zobaczyć w jakim stanie były kostki Messiego po meczu półfinałowym.
Wracając do myśli: gry Argentyny w finale nie można nazwać „łamaniem kości” – zresztą wiedzieli, że w finale rozgrywanym w Brazylii musieli unikać dawania sędziemu jakiegokolwiek pretekstu do pokazania czerwonej kartki. Warto podkreślić też rozsądek Scaloniego, który zajmował graczy choć trochę zagrożonych drugą żółtą, nawet jeżeli byli to ważni zawodnicy jak Lo Celso czy Paredes.

„Nie powalili jakością gry” – rzeczywiście trudno się to oglądało, ale tutaj chodziło już tylko i wyłącznie o zwycięstwo. I chyba należy zwrócić uwagę na naprawdę fatalny stan muraw na całym turnieju. Ktoś może to wyśmiać, ale dla drużyn technicznych i atakujących jest to naprawdę olbrzymie utrudnienie. Dla Brazylii również, ona też nie zachwyciła poziomem gry. Dla drużyn fizycznych i opierających się na murarce i kontrataku, jak choćby Ekwador czy Paragwaj, to wręcz ułatwienie, ale Brazylii i Argentynie to bardzo utrudnia grę. Pod tym względem w Europie mają luksus.

„Kadrowo wygląda to słabo” – w ubiegłych latach mieli 6 topowych napastników i nic z tego nie wyszło. Teraz mają wreszcie solidnych ludzi w pomocy, z potencjałem na rozwój i najlepsze lata przed sobą. Jest wreszcie dobry bramkarz potrafiący bronić karne, co bardzo ważne na turniejach. Ruszyło się w obronie – pojawił się Romero, nowi ludzie na bokach – jeszcze nie z topu, ale trochę czasu pozostało. No i Lautaro, który miejmy nadzieję nie będzie zawodził w najważniejszych momentach. Plus czwórka weteranów: Leo, Angel, Aguero i Otamendi. Mieszanka dająca nadzieję, ba pewno nie tak luksusowa jak choćby ta francuska, ale na skład Włochów przed Euro też pozornie nie powalał na kolana.

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy
1 rok temu
Reply to  Scheisskopf

Nie wiem czy oglądałeś finał ale Otamendi(ten gość ogólnie ma coś z głową, przez całą karierę odpierdala takie rzeczy) wszedł tam między innymi korkami w piszczel(polała się krew + dziura w getrach i ochraniaczu) jednego z brazylijczyków. Po VARze w Europie pewnie byłaby to czerwona kartka. Gość ogólnie powinien dostać w tym spotkaniu minimum 3 żółte. Dramatycznie był prowadzony ten finał. I dlatego też tak to spotkanie wyglądało, bo jeśli co 2 minuty masz faul i ktoś leży…

Scheisskopf
Scheisskopf
1 rok temu

Fakt, Otamendi zazwyczaj coś zawalał, ale tym razem na Copa spisywał się poprawnie. Sędziowanie w Ameryce to w ogóle jakaś totalna porażka mimo, że teoretycznie jest Var. W półfinale ten sam Otamendi w polu karnym miał przez rywala ściąganą koszulkę prawie przez głowę, widać z daleka i bez problemu – a tu nic, karnego nie ma, VARU nie zastosowali, bo po co. W Europie byłaby to sytuacja najbardziej oczywista z możliwych, zero kontrowersji. Do tego dochodzi nadal nagminne sędziowanie gospodarskie na tym kontynencie, i rzeczywiście potworna, bezkarna brutalność. Cierpią na tym zespoły najlepsze, czyli Brazylia i Argentyna.

Kamil
Kamil
1 rok temu

Wkroczyć w nową lepszą erę? Przecież ten sukces był pchany przez Messiego i w końcu się to udało po iluś tam jego startach na Copa America. Messi, może zagra jeszcze jedne zawody tam a może nawet już nie i jakich mamy następców? Aguero i Di Maria też prawie koniec. A przecież np Paulo Dybala nawet nie jest powoływany do kadry, to kto będzie dalej rywalizował z Brazylią, Urugwajem, Chile, Kolumbią itp. ?

CM711
CM711
1 rok temu

Puchar Myszki Miki. To Copa America to w ostatnich latach jest jakaś kpina- organizacyjnie i jeśli chodzi o poziom sportowy.

Scheisskopf
Scheisskopf
1 rok temu
Reply to  CM711

Przy całej krytyce wobec UEFY niestety trzeba przyznać, że organizacyjnie Ameryka Pd odstaje coraz bardziej – totalny chaos, nikt nic nie wie, nawet kilka dni przed turniejem nie wiadomo czy w ogóle się odbędzie, a jeżeli tak, to gdzie. Fatalne boiska, sędziowanie itd. Piłkarze cierpią na tym najbardziej.

Poziom sportowy rzeczywiście spadł, ale z tym Pucharem Myszki miki to bez przesady – wystarczy spojrzeć na Ranking FIFA. Pięć czołowych drużyn Z Ameryki Od jest w światowej dwudziestce, a wszystkie 10 z Ameryki Pd w czołowej 60 na świecie.

Rozsądny
Rozsądny
1 rok temu
Reply to  Scheisskopf

Pamiętasz, że za Nawałki ocieraliśmy się o pierwszą dziesiątkę rankingu? To akurat, że są w dwudziestce nie znaczy aż tyle, bo najczęściej grają między sobą. Czyli 12 krajów plus minus Meksyk, USA, Australia. To i można dobry ranking nabić. Zgadzam się, że poziom sportowy spadł, ale wyszkolenie techniczne mają takie, że chciałbym kiedyś mieć u nas dwudziestu grajków z takim wyszkoleniem jak w biednej Boliwii czy Wenezueli.

Scheisskopf
Scheisskopf
1 rok temu
Reply to  Rozsądny

Ranking FIFA ma swoje wady, ale jest dość dobrą wykładnią pozycji danego zespołu w skali świata. Od czasu Nawałki zasady jego tworzenia zostały trochę zmodyfikowane, aby wyeliminować wady, np. nadmierną rolę meczów towarzyskich że słabymi rywalami.

Zespoły z Ameryki Pd praktycznie od kilku lat w ogóle nie grają towarzyskich meczów tylko o stawkę. Z powodu Covidu muszą nadrabiać zaległości w eliminacjach i nie ma czasu na sparingi. Dlatego wszystkie 10 zespołów to zaprawieni w bojach weterani, nie ma tam słabeuszy w typie Litwy czy San Marino. Nawet najsłabsza Boliwia jest na poziomie powiedzmy Słowenii czy Finlandii, a u siebie to może zlać każdego (z wiadomych względów), kilka eliminacji wstecz wygrali bodaj 6:1 z Argentyną).
Więc podsumowując temat rankingu FIFA: to, czy ktoś jest w nim na miejscu powiedzmy 7 czy 9 nie ma aż takiego znaczenia, ale dobrze odzwierciedla pozycję samej reprezentacji w skali światowej.

CM711
CM711
1 rok temu
Reply to  Scheisskopf

Przecież ten ranking to chuja warty, oni sobie nabijają punkty grając między sobą w eliminacjach i co roku albo co dwa lat na Copa America. Przytaczanie rankingu FIFA w dyskusji to od razu jest dyskwalifikacja.

dario armando
dario armando
1 rok temu

Będą teraz bardzo podbudowani mentalnie ,piłkarsko zawsze są nieprzeciętni,więc za niecałe 1,5 roku sa wstanie wygrać coś jeszcze ważniejszego.

michupl
michupl
1 rok temu
Reply to  dario armando

Nie ma szans. W 2014 Messi, Di Maria czy Aguero byli w szczycie. Tyły trzymali Zabaleta,Demichelis,Garay czy Rojo. Środek pola trzymał Mascherano z Biglią . W porównaniu z 2014 obecna kadra Argentyny( której kibicuje zaraz po Polsce)to bryndza. Powaznie obawiam sie nawet o wyjscie z grupy i w obecnym składzie 1/4 to bedzie wielki sukces. Brazylia naMundial bedzie biala ciut mocniejsza kadre, ale w ich przypadku tez 1/4bedzie sukcesem.

Scheisskopf
Scheisskopf
1 rok temu
Reply to  michupl

Zabaleta, Demichelis i Rojo to byli przeciętniacy, Garay był niezły ale krótko.
Masche wiadomo – klasa, ale Biglia to jakieś totalne nieporozumienie, największy hamulcowy. Począwszy już od MŚ 2014 środek pola był statyczny, bierny i mało kreatywny, czego największym synonimem Biglia właśnie.
Teraz wreszcie jest kilku młodszych, dynamiczniejszych, nowocześniejszych pomocników: De Paul, Paredes, Lo Celso i kilku kolejnych, młodszych. To nie wirtuozi, ale gracze pełni energii, nadal rozwijający się.
Tej drużynie potrzeba jeszcze z jednego dobrego pomocnika, i przede wszystkim meczów z czołówką europejską, bo już od kilku lat grają praktycznie tylko z rywalami że swojej strefy.

michupl
michupl
1 rok temu
Reply to  Scheisskopf

Zabaleta w sezonie przed mundialem 35 meczów w mistrzowskim Man City przecietniakiem? Demichelis w tym samym Man city 27 meczów w lidze plus kilka w LM.. M Rojo po mundialu 2014 transfer ze Sportingu Lizbona do Man united. Garay filar Benfici z tyłach.DiMaria i Aguero w 2014 mieli26-27 lat a obecnie są juz grubo po 30stce.

michupl
michupl
1 rok temu
Reply to  Scheisskopf

Zabaleta w sezonie przed mundialem 35 meczów w mistrzowskim Man City przecietniakiem? Demichelis w tym samym Man city 27 meczów w lidze plus kilka w LM.. M Rojo po mundialu 2014 transfer ze Sportingu Lizbona do Man united. Garay filar Benfici z tyłach.DiMaria i Aguero w 2014 mieli26-27 lat a obecnie są juz grubo po 30stce.

hahaha
hahaha
1 rok temu
Reply to  Scheisskopf

Zabaleta w sezonie przed mundialem 35 meczów w mistrzowskim Man City przecietniakiem? Demichelis w tym samym Man city 27 meczów w lidze plus kilka w LM.. M Rojo po mundialu 2014 transfer ze Sportingu Lizbona do Man united. Garay filar Benfici z tyłach.DiMaria i Aguero w 2014 mieli26-27 lat a obecnie są juz grubo po 30stce.

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert
1 rok temu
Reply to  michupl

Co ty piszesz, Brazylia gra piękna piłkę i na mundialu będzie zwyczajowo wśród kandydatów do tytułu.

janek kos
janek kos
1 rok temu

Copa America to poziom jakiegoś Pucharu Sołtysa. Karakan wreszcie wygrał wiec moze przestana co pół roku organizować.

Beka z jakichs propozycji złotej piłki dla karzełka, jego występ w finale to poziom Krychowiaka ze Słowacją. Zawiódł jak zwykle w trudniejszym spotkaniu ale 2 bramki z Boliwią czy kimś tam wpadło hehe.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
1 rok temu

Argentyna gra taki antyfutbolu że że światowego szerokiego topu to chyba tylko Anglicy grają podobny. Pamiętając kadrę Ortegi, Batistuty, czy nawet tego Riquelme to oczy krwawią jak się a to patrzy.
Niestety ale Conmebol jeśli chodzi o ścisły top coraz bardziej odstaje od Europy. Ale z drugiej strony prawdziwej soli futbolu, żywiołowości i jazdy bez trzymanki (jak choćby na meczu Peru-Paragwaj) to „taktyczna” Europa może im pozazdrościć.

Zagili
Zagili
1 rok temu

Spuszczanie się nad Argentyna to żenada. W euro by się obsrali bardzo szybko i to nawet w super formie z karakanem.

Szynkers88
Szynkers88(@szynkers88)
1 rok temu

Ten Romero w Atalancie wymiata, więc Argentyna prawdopodobnie ma na najbliższe lata topowego środkowego obrońcę. Messi – kontrakt z Barcą na 5 lat, więc jeszcze może się wiele wydarzyć, bo on nie bazuje na przygotowaniu fizycznym. Lautaro jest kapitalny, a De Paul ciągle jeszcze może być lepszy. Ma nadzieję, że Messi jeszcze wygra Mundial – życzę mu tego, bo po prostu uwielbiam oglądać jego grę.