Michniewicz o meczu z Piastem: – Wracałem na stadion z policją

redakcja

Autor:redakcja

04 maja 2021, 19:56 • 2 min czytania

Reklama
Michniewicz o meczu z Piastem: – Wracałem na stadion z policją

Czesław Michniewicz mecze z Piastem i Lechią obejrzał z perspektywy trybun. Do końca tego pierwszego spotkania… nie dotrwał. Wybrał się na spacer. Opowiedział o nim w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Reklama

Wspomniany mecz w Gliwicach oglądałem zza szyby. Po nim zadzwonił prezes i mówi: „To już teraz trener wie, co ja czuję w trakcie każdego spotkania, którego wynik jest niepewny”. Uśmiechnąłem się i odparłem, że ostatnich dziesięciu minut spotkania z Piastem nie widziałem – zaczął anegdotę Michniewicz.

Około 80. minuty szkoleniowiec Legii uznał, że już nie jest w stanie w żaden sposób zareagować. Ani jego uwagi nie dotarłyby do piłkarzy, ani nie mógłby zrobić zmiany, bo wszystkie Legia już wykorzystała. Szkoleniowiec z nadmiaru emocji opuścił więc mecz, w którym Legia długo nie mogła dobrać się Piastowi do skóry i do samego końca miała niepewny wynik.

Pan, który stał przy bramie, zapytał: „Dokąd pan idzie, trenerze?”. „Na spacer”. Za chwilę spotkałem policjanta: „Gdzie pan idzie, zaraz pana pobiją, to niebezpieczna okolica”. Szedłem kilka minut w jedną stroną, a za mną… jechał radiowóz. Dopiero kiedy mecz się skończył, wróciłem z policjantami na obiekt. Zadzwonił dyrektor Zahorski i spytał, gdzie jestem. Odpowiedziałem, że „wracam na stadion z policją”. Był w szoku, ale na wesoło – opowiada Michniewicz w „PS”.

Ostatecznie Legia wygrała 1:0, dzięki czemu kupiła sobie spokój na końcówkę sezonu, a później przyklepała tytuł.

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”