Michniewicz: – Mamy w sobie pokorę do tych rozgrywek

Jan Mazurek

Autor:Jan Mazurek

03 kwietnia 2021, 20:51 • 2 min czytania

Reklama
Michniewicz: – Mamy w sobie pokorę do tych rozgrywek

Legia Warszawa pokonała Pogoń Szczecin 4:2 w meczu na szczycie PKO Bank Polski Ekstraklasy i aktualnie ma dziesięć punktów przewagi nad Portowcami na siedem meczów do końca, co pozwala wnioskować, że bardzo trudno będzie komukolwiek stołeczną ekipę stracić z pozycji lidera. Na konferencji prasowej spotkanie obszernie skomentował zaś Czesław Michniewicz. 

Reklama

Doświadczony szkoleniowiec nie uważa, żeby zwycięstwo nad Pogonią zapewniało Legii mistrzostwo.

– Nikt w naszej szatni nie myśli o tym w ten sposób. Każdy podchodzi z pokorą, szacunkiem do rozgrywek. Ale cieszymy się bardzo z ważnego zwycięstwa. To ważna wygrana w kontekście tego, że graliśmy w wiceliderem, uciekliśmy na kilka punktów – mówił Michniewicz.

W pół godziny Legia strzeliła cztery gole i de facto przesądziła o wyniku spotkania, ale w drugiej połowie straciła dwie bramki i pozwoliła Pogoni uwierzyć, że da się odrobić, z pozoru niemożliwe do odrobienia, straty. Skąd więc taka dysproporcja między pierwszą a drugą połową?

– Mówiłem o tym zawodnikom w szatni. Chciałbym, żeby jedna bramka w przyszłości, przy wyniku 4:1, nie zmieniała naszego oblicza. Żebyśmy dalej byli świadomi siły, umiejętności i grali w taki sposób jak do 45. minuty. Bo to był naprawdę świetny mecz w naszym wykonaniu. Ale, niestety, gol rywali trochę nas zablokował w drugiej połowie. I nie stwarzaliśmy tak wielu sytuacji, nie byliśmy tak dobrze zorganizowani w ofensywie i defensywie. Wprawdzie Pogoń nie kreowała może jakiś groźnych sytuacji. Martwi mnie to, że kolejny raz sprezentowaliśmy rzut karny – tak było z Wartą, tak było teraz. W zupełnie niegroźnej sytuacji przeciwnik dostał rzut karny, jak najbardziej  słuszny. I do końca były emocje. Jak to my – potrafimy dać prezent przeciwnikowi, tlen do szatni. Straciliśmy gola na własne życzenie.

Reklama

Nie myślałem, że pójdzie to w takim kierunku, że przestaniemy szukać piątej bramki. Skupiliśmy się tylko na rozgrywaniu piłki. Nie byliśmy pazerni na piątą-szóstą bramkę, bo takie okazje by na pewno były. Niestety, tak się nie stało. 

(cytaty za Legia.net)

Fot. Fotopyk

Jan Mazurek

Urodzony w 2000 roku. Jeśli dożyje 101 lat, będzie żył w trzech wiekach. Od 2019 roku na Weszło. Sensem życia jest rozmawianie z ludźmi i zadawanie pytań. Jego ulubionymi formami dziennikarskimi są wywiad i reportaż, którym lubi nadawać eksperymentalną formę. Czyta około stu książek rocznie. Za niedoścignione wzory uznaje mistrzów i klasyków gatunku - Ryszarda Kapuscińskiego, Krzysztofa Kąkolewskiego, Toma Wolfe czy Huntera S. Thompsona. Piłka nożna bezgranicznie go fascynuje, ale jeszcze ciekawsza jest jej otoczka, przede wszystkim możliwość opowiadania o problemach świata za jej pośrednictwem.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Mundial 2026

Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko

Jan Broda
16
Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank