Luis Enrique utknął w windzie i spóźnił się na mecz z Kosowem

Jan Mazurek

Autor:Jan Mazurek

01 kwietnia 2021, 13:32 • 1 min czytania

Luis Enrique utknął w windzie i spóźnił się na mecz z Kosowem

Reprezentacja Hiszpanii bez większych problemów pokonała we wczorajszym meczu eliminacyjnym MŚ reprezentację Kosowa (sami Hiszpanie powiedzieliby, że „reprezentację terytorium Kosowa”), ale nie obyło się bez małej niespodzianki. Otóż, Hiszpanie zaczęli spotkanie bez swojego szkoleniowca na ławce rezerwowych. 

Reklama

Jak to możliwe?

Ano tak, że Luis Enrique i jego asystenci zacięli się w hotelowej windzie, co uniemożliwiło im wyjechanie na stadion wraz z całą drużyną. Na obiekt La Cartuja w Sevilli dotarli na własną rękę, samochodem, w dużym pośpiechu z wiedzą, że piłkarze już zaczęli grać. Hiszpania wygrała 3:1.

Reklama

– Nic się nie stało. Mieliśmy plan na wypadek, gdybym nie dojechał na dłużej. Moi współpracownicy poprowadziliby zespół. Serio, nie byłoby wielkiej różnicy, nie byłoby żadnego problemu, gdybym dotarł na stadion grubo spóźniony – tłumaczył się ze śmiech Luis Enrique.

To się nazywa pewność siebie.

Fot. Newspix

Jan Mazurek

Urodzony w 2000 roku. Jeśli dożyje 101 lat, będzie żył w trzech wiekach. Od 2019 roku na Weszło. Sensem życia jest rozmawianie z ludźmi i zadawanie pytań. Jego ulubionymi formami dziennikarskimi są wywiad i reportaż, którym lubi nadawać eksperymentalną formę. Czyta około stu książek rocznie. Za niedoścignione wzory uznaje mistrzów i klasyków gatunku - Ryszarda Kapuscińskiego, Krzysztofa Kąkolewskiego, Toma Wolfe czy Huntera S. Thompsona. Piłka nożna bezgranicznie go fascynuje, ale jeszcze ciekawsza jest jej otoczka, przede wszystkim możliwość opowiadania o problemach świata za jej pośrednictwem.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Suche Info

Reklama
Reklama