– Spróbowaliśmy grania trójką defensorów i to nie zafunkcjonowało, ale nie ma sensu mówić o rewolucji. To za duże słowo. We współczesnej piłce przejście z jednego systemu gry do drugiego systemu gry w ciągu czterdziestu pięciu minut czy dziewięćdziesięciu minut, to chleb powszedni, normalność dla każdego zespołu na świecie. Tylko, że przy otwierającym meczu eliminacji z bardzo solidnej europejskiej klasy rywalem lepiej pozostawić piłkarzom pewien komfort. Dać im zagrać w systemie, w których grają ze sobą od dłuższego czasu, w którym czują się wygodniej i bezpiecznej. Dla mnie mecz z Andorą wydawał się lepszym momentem na wprowadzenia pewnych nowinek, innowacji, schematów, swoich rzeczy. Mam wrażenie, że gdybyśmy zaczęli czwórką z Węgrami, to reprezentacja czułaby się pewniej – komentuje w rozmowie z nami 25-krotny reprezentant Polski, Marcin Żewłakow. Zapraszamy.

„Pomysł Sousy się nie sprawdził. Lepszym czasem na eksperymenty byłby mecz z Andorą”
Widział pan plan Paulo Sousy na mecz z Węgrami?

Plan był, pokazały to nowe ustawienie i eksperymenty personalne, ale dla mnie ten pomysł się nie sprawdził.

Pod jakim względem się nie sprawdził?

Wszyscy wiedzieli, że mecz z Węgrami był dosyć istotnym pod kątem ostatecznego ułożenia tabeli naszej grupy eliminacyjnej. Nie uważam, żeby to był odpowiedni czas i to było odpowiednie miejsce, żeby tak ryzykować. I tak, jasne, każdy selekcjoner ma prawo do swoich pomysłów, ale my mamy prawo do obserwowania i analizowania, czy jego koncepcje się sprawdziły, czy też nie. A pierwsze sześćdziesiąt minut meczu kompletnie Polsce nie wyszły. Przegrywaliśmy 0:2, nie byliśmy ani kreatywni, ani przebojowi, ani pomysłowi. Odrobiliśmy straty, ale straciliśmy też trzeciego gola, więc nie sposób pozytywnie oceniać defensywy. Spróbowaliśmy grania trójką defensorów i to nie zafunkcjonowało.

Za mało czasu było na umiejętne wprowadzenie systemu z grą trójką stoperów w fazie ataku? Niepotrzebna była ta rewolucja?

Nie ma sensu mówić o rewolucji. To za duże słowo. We współczesnej piłce przejście z jednego systemu gry do drugiego systemu gry w ciągu czterdziestu pięciu minut czy dziewięćdziesięciu minut, to chleb powszedni, normalność dla każdego zespołu na świecie. Tylko, że przy otwierającym meczu eliminacji z bardzo solidnej europejskiej klasy rywalem lepiej pozostawić piłkarzom pewien komfort. Dać im zagrać w systemie, w których grają ze sobą od dłuższego czasu, w którym czują się wygodniej i bezpiecznej. Dla mnie mecz z Andorą wydawał się idealnym momentem na wprowadzenia pewnych nowinek, innowacji, schematów, swoich rzeczy. Mam wrażenie, że gdybyśmy zaczęli czwórką, to reprezentacja czułaby się pewniej. Wprowadzenie Kamila Glika po godzinie gry było wymowne. Można tłumaczyć to żółtą kartką Michała Helika, ale zmiana mówi sama za siebie. Glik nie jest postacią, z której można z dnia na dzień zrezygnować.

Dalej widzi pan Kamila Glika w roli lidera trójki defensorów na Euro?

Babramy się w teorii. Potrzeba większej liczby meczów, żeby zobaczyć, jak nowy selekcjoner będzie chciał grać. Dopiero przekonamy się, czy będziemy próbować grać cały czas na połowie rywala, czy polska linia defensywy zawsze będzie operować tak wysoko. Z Węgrami daliśmy się zaskoczyć, choć przecież zagrali młodsi obrońcy, którzy mieli być szybsi i zwrotniejsi od Kamila Glika, który jest filarem kadry od lat. Defensywa opierała się na nim w wielu meczach. Zrezygnowanie z niego w pierwszym składzie było zaskakujące. Choć, podkreślam, każdy trener ma prawo do swoich pomysłów, a my mamy prawo oczekiwać, żeby trener nas do tych pomysłów przekonał. A mnie spotkanie z Węgrami w kwestii tego ustawienia obrony i tych personaliów nie przekonało.

A nie jest trochę tak, że po to zwolniony został Jerzy Brzęczek, żeby nowy selekcjoner zaczął eksperymentować również w meczach z silniejszymi rywalami? Żeby pojawiła się świeżość?

Dlatego wcześniej powiedziałem, że widziałbym przestrzeń na testowanie nowych pomysłów w meczu z Andorą, bo wydaje mi się, że lepiej eksperymentować ze słabszym rywalem i kompletnie nic by się nie stało, jeśli odczekalibyśmy tych kilka dni między jednym a drugim meczem. Z Węgrami graliśmy o sporą stawkę, o kluczowe dla układu grupy trzy punkty i nie wiem, czy kombinowanie akurat w tym spotkaniu komukolwiek pomogło. Co więcej, pierwsza godzina pokazała, że kompletnie nie pomogło.

Co się panu podobało w meczu z Węgrami?

Podejście mentalne przy stanie 0:2 dla Węgrów. Nie było zwieszonych głów. Była ambicja, chęć odrobienia strat, ucieczki spod topora. Podobała mi się też zdecydowana i szybka reakcja Paulo Sousy. Widział, że reprezentacja nie gra dobrze. Że to nie jest mecz kontrolowany w stu procentach, że gramy trochę na zasadach przeciwników, że Węgrzy sprowadzili wszystko do warunków, które pasowały im, a nie nam. Potrójna zmiana odmieniła wszystko. Przywróciła wiarę w korzystny wynik, choć trzecia stracona bramka jeszcze raz pokazała, że ustawienie z trójką z tyłu jest nowością dla polskiej kadry, a drużyny drugiego-trzeciego koszyka potrafią to wykorzystać. Polska się uczy. Węgrzy rozumieli się lepiej.

Co pan ma na myśli mówiąc, że Węgrzy narzucili Polaków swoje warunki?

Graliśmy w ścisku. Nie było przestrzeni, a tego oczekiwaliśmy. Wszystko rozbijało się o szybkość reakcji, przejmowanie drugich piłek, wygrywanie przebitek. Do 60. minuty przewaga w tych elementach była po stronie Węgrów – oni byli odrobinę szybsi, odrobinę bardziej energetyczni, odrobinę bardziej przekonujący.

W pewnym momencie Paulo Sousa postawił na grę trójką napastników. Wypaliło, choć przecież wcześniej często uważało się, że takie ustawienie kompletnie nie ma sensu. 

Pry tym tym wyniku i w tym konkretnym momencie meczu Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik mądrze podzielili się rolami. W swojej improwizacji chcieli być jak najbardziej efektywni dla reprezentacji. Wydaje mi się, że sprawdziły się przedmeczowe słowa Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego, którzy mówili, że w najbliższych meczach każdy musi przyjąć na swoje barki więcej odpowiedzialności niż ma to zwykle miejsce. Widziałem to w momencie, kiedy graliśmy na trzech napastników. Nie było żadnego dążenia do własnego interesu. Próby grania tam, gdzie akurat jest najwygodniej. Nie, każdy występował tam, gdzie było to akurat najlepsze dla reprezentacji.

Udało się coś zrobić reprezentacji Polski, żeby Robert Lewandowski nie był osamotniony?

W meczu z Węgrami – nie, nie udało się. Nie dostał większej liczby podań, nie miał większej liczby sytuacji, nie dostał większego wsparcia niż wcześniej. Bramkę, którą strzelił, spośród naszych snajperów mógł zdobyć tylko Robert Lewandowski. Nikt inny w tej sytuacji nie zamieniłby tej okazji na gola.

Myślę, że podobnie było z bramką Krzysztofa Piątka. 

I to doskonała odpowiedź na pytanie, czy dla polskich napastników problemem jest granie w trójce z przodu. Nawet ustawienie każdego z nich w polu karnym przy tym golu pokazywało, że się dogadali, że się dograli, że się rozumieli. Krzysztof Piątek to typowy egzekutor i to był właśnie gol typowego egzekutora.

Kto pana najbardziej zawiódł? Sebastian Szymański czy Arkadiusz Reca?

Po tym meczu nie skreśliłbym żadnego piłkarza. Natomiast niewielu zawodników reprezentacji Polski możemy po tym spotkaniu pochwalić. Na pewno ciepłe słowa należą się Kamilowi Jóźwiakowi. Jego wejście odmieniło losy spotkania. Poczuliśmy powiew świeżości, element nowości, jakąś pozytywną odmianę. Wlał wiarę w to, że z Budapesztu można przywieźć punkty.

Chwalić można też Piątka, Zielińskiego, Lewandowskiego, pewnie też Krychowiaka. 

Chwalę Jóźwiaka, bo po nim się tego nie spodziewaliśmy. Zrobił więcej niż można było przypuszczać, że zrobi. Po wszystkich pozostałych spodziewaliśmy się, że mogą dać dużo. Lewandowski uratował remis. Piątek strzelił kontaktowego gola. Zieliński zaliczył asystę i napędził akcję bramkową numer jeden. Krychowiak też uczestniczył w kilku dobrych akcjach. Ale, szczerze powiedziawszy, stroniłbym od laurek dla poszczególnych piłkarzy po tym konkretnym meczu. Jóźwiak zasłużył na pochwałę. I tyle. Reszta w normie.

Taki jak Kamil Jóźwiak powinien być archetyp polskiego skrzydłowego? Brak kalkulacji, proste środki, konkrety w postaci przewag i liczb. 

To było wejście z ławki. Kiedy gra się pół godziny, łatwiej być wyrazistym niż kiedy zaczynasz grać od samego początku i wszystko wybitnie się nie układa. Ale Jóźwiakowi nic nie można ujmować. Wniósł konkret. Drybling. Dośrodkowanie. Wyjście na pozycje. Inicjatywa. Gol. Zyskanie przestrzeni w bocznych sektorach, które były jedynymi pozostawionymi dla nas przez Węgrów strefami, bo oni skupili się na zablokowaniu środka.

Jak pan przyjmie trzy punkty zdobyte sumarycznie w meczach z Andorą i z Anglią? 

Nie zdziwią mnie. Wydaje mi się, że tak to będzie wyglądało. Wygrana z Andorą to psi obowiązek, a z Anglii punktów nie przywieziemy.

JM

Fot. Fotopyk

Suche Info
06.10.2022

Wszystkie wyniki czwartkowych meczów Ligi Konferencji

FC Balkani przeszli do historii swojego kraju. Są pierwszym klubem z Kosowa, który wygrał mecz w fazie grupowej europejskich pucharów. Pokonali na wyjeździe turecki Sivasspor, strzelając gola w doliczonym czasie gry! W „polskiej” grupie Villarreal rozbił Austrię Wiedeń.  Jak wyglądał czwartkowy dzień z Ligą Konferencji? Villarreal nie pozostawił żadnych złudzeń i bezlitośnie skarcił Austrię Wiedeń za fatalne błędy w obronie. Hiszpanie wygrali pewne 5:0, a klasycznym hattrickiem w drugiej połowie […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Wszystkie wyniki czwartkowych spotkań Ligi Europy

Betis Sevilla pokonał na wyjeździe AS Romę, Manchester United nie miał łatwej przeprawy z Omonią Nikozja na wyjeździe. Szymański strzelił gola w starciu z duńskim FC Midtjylland. Jak wyglądał czwartkowy dzień z Ligą Europy? Hitem trzeciej serii gier Ligi Europy było starcie AS Romy z Betisem Sevilla. Podopieczni Jose Mourinho jako pierwsi wyszli na prowadzenie za sprawą Paulo Dybali w 34. minucie po rzucie karnym. Jeszcze przed przerwą wyrównał Guido […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Piast i końcówki meczów – bardzo trudny związek

Piast Gliwice w dzisiejszym meczu z Rakowem Częstochowa musiał sobie radzić zarówno bez Damiana Kądziora, jak i Kamila Wilczka. A że nawet ze swoimi największymi gwiazdami w składzie ekipa Waldemara Fornalika nie grzeszy formą, trudno było dawać jej większe szanse w tej rywalizacji. Może ujmijmy to tak – na papierze można by je porównać do pojedynku siłowego pomiędzy Grzegorzem Tomasiewiczem a Tomasem Petraskiem.  Tymczasem obejrzeliśmy wyrównany mecz. Niestety dość nudny. Tak nudny, że wśród zdarzeń, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Gol Sebastiana Szymańskiego w Lidze Europy [WIDEO]

Sebastian Szymański z pierwszym golem w tym sezonie Ligi Europy. Jego Feyenoord zremisował na wyjeździe 2:2 z duńskim FC Midtjylland. Reprezentant Polski otworzył wynik tego spotkania w 21. minucie. Sędziowie VAR przez kilkadziesiąt sekund analizowali tego gola, ale ostatecznie uznali, że żaden z zawodników Feyenoordu nie był na spalonym. Sebastian Szymański gives Feyenoord the lead!!!!!🇵🇱🇵🇱🇵🇱pic.twitter.com/Kd42rSw74g — Football Report 🕊☮️🌍🌎🌏 #BerhalterOut (@FootballReprt) October 6, 2022 Szymański trafił do Feyenoordu […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swój mały triumf – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Jak on tego nie trafił? Fatalne pudło Cristiano Ronaldo [WIDEO]

Manchester United z niemałymi kłopotami pokonał na wyjeździe Omonię Nikozję (3:2). Cristiano Ronaldo ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Co więcej, zmarnował znakomitą sytuację do zdobycia gola. 37-letni napastnik nie przeżywa najlepszego okresu w Manchesterze United. W tym sezonie CR7 stracił miejsce w pierwszym składzie. Erik ten Hag zazwyczaj  wpuszcza go na boisko z ławki rezerwowych. W czwartkowy wieczór rozegrał pełne 90 minut, ale w tej sytuacji się nie popisał. Z kilku metrów […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Piast i końcówki meczów – bardzo trudny związek

Piast Gliwice w dzisiejszym meczu z Rakowem Częstochowa musiał sobie radzić zarówno bez Damiana Kądziora, jak i Kamila Wilczka. A że nawet ze swoimi największymi gwiazdami w składzie ekipa Waldemara Fornalika nie grzeszy formą, trudno było dawać jej większe szanse w tej rywalizacji. Może ujmijmy to tak – na papierze można by je porównać do pojedynku siłowego pomiędzy Grzegorzem Tomasiewiczem a Tomasem Petraskiem.  Tymczasem obejrzeliśmy wyrównany mecz. Niestety dość nudny. Tak nudny, że wśród zdarzeń, […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swój mały triumf – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Szef Dagerstal, najgorsza wersja Velde [NOTY]

Kapitalni stoperzy. Solidni środkowi pomocnicy. I wyjątkowo słaba ofensywa. Oto oceny piłkarzy Lecha Poznań za bezbramkowy remis z Hapoelem Beer Szewa w 3. kolejce Ligi Konferencji. W skali 1-10.  Oceny Lecha Poznań po meczu z Hapoelem Filip Bednarek – 6 Nie miał wiele roboty, za to miał szczęście, bo dwukrotnie w kluczowych momentach przeciwnicy pękali i w ogóle nie trafiali w bramkę. Spokojny, pewny. Łapał, co miał łapać. Joel Pereira – 6 […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Van den Brom: Wielu zawodników nie grało dzisiaj na swoim normalnym poziomie

– Wielu graczy nie zagrało dzisiaj na swoim normalnym poziomie. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Hapoel miał swoje okazje, więc ostatecznie ten remis jest w porządku – powiedział John van den Brom po meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa (0:0). O poziomie tego meczu: Wczoraj powiedziałem przed meczem, że to będzie trudne spotkanie i takie było. Także z tego powodu jak rywal zagrał, ale wiele zależało od tego, […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Lech szukał otwieracza do Hapoelu. Ale przez 90 minut gry go nie znalazł

Najciekawsze w oglądaniu meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa było liczenie złych zagrać wszystkich ofensywnych graczy Lecha Poznań. Velde z Marchwińskim narzucili wysokie tempo punktowania w klasyfikacji „ło matko, co on zrobił”, ale rezerwowi Citaiszwili czy Amaral nie zamierzali składać broni. Efekt? Nawet z dość przeciętnym Hapoelem lechici tylko bezbramkowo zremisowali. Momentami mieliśmy wrażenie, że oglądamy nie mecz Lecha z Hapoelem, a wycinki meczów Lecha z Legią i Lecha z Austrią Wiedeń […]
06.10.2022
Piłka nożna
06.10.2022

LIVE: Raków wygrywa w 100. minucie grając w dziesiątkę!

Połączenie europejskich pucharów z Ekstraklasą? Niezwykle rzadka kombinacja, wręcz niespotykana, a dziś właśnie do niej doszło. Najpierw możemy się raczyć spotkaniem Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa w fazie grupowej Ligi Konferencji, by zaraz potem przełączyć na ligowe starcie Piasta Gliwice z Rakowem Częstochowa. Przepis na wyborny wieczór. Takie wydarzenie pozostawić bez relacji live? Nie ma mowy, będziemy z Wami do samego końca. Zaczynamy! Fot. Newspix
06.10.2022
Liczba komentarzy: 20
Subscribe
Powiadom o
guest
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pracz
Pracz
1 rok temu

Ze slabeuszem to można juniorów wpuścić, a nie ćwiczyć schematy na mocne ekipy.

CM711
CM711
1 rok temu

Przeproś za brata pijaka!

Jacyna
Jacyna
1 rok temu
Reply to  CM711

przeproś za rodziców, że dali ci życie

Koszałek
Koszałek
1 rok temu

Nie pomysł się nie sprawdził, tylko trzeba do pomysłu znaleźć optymalnych wykonawców i ćwiczyć, ćwiczyć… A z Andorą to można ćwiczyć co najwyżej dobre samopoczucie.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice
1 rok temu
Reply to  Koszałek

BRAWO w punkt.

Henryk XIIXVIVXML
Henryk XIIXVIVXML
1 rok temu

Nie mogę czytać tych patafianów, myślę, że polskich dziennikarzy i 'ekspertów’ też powinniśmy wymienić na zagranicznych.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny(@czcibor-czcigodny)
1 rok temu

To nie testowanie. To nowe ustawienie tej drużyny. Problemem tej drużyny jest brak skrzydeł (wahadeł) – jeden Jóźwiak to za mało.

Father Teddy
Father Teddy
1 rok temu

umów się z Kowalem i pier ...#lcie sobie farmazony we dwóch.

AmberMozart
AmberMozart
1 rok temu

a co da przećwiczenie schematu z Andorrą? Z Andorra to powinni na kacu wygrac wiec jak z tego wnioski wyciągnąć? Jak Legia ogra chłopaków na Orliku to będzie znak, ze tak samo można zagrac z Realem?

Kikk
Kikk
1 rok temu

Pasożyty menadżerskie już zaczynają ustawiać trenerowi co ma robić. Z tego powodu w tym kraju nic nigdy nie będzie. Liczą się zyski, a nie ewentualne sukcesy.

Józek Strzygieł
Józek Strzygieł
1 rok temu
Reply to  Kikk

Pełna zgoda. To już nie są menadżerowie, a marketingowcy. Są równie niebezpieczni dla młodych chłopaków co pederaści haha

Zico
Zico
1 rok temu

Wynik jest wypadkową wielu elementów, np. jak z Węgrami, braku bramkarza, ale z Anglią będzie całkowicie inny mecz. Nie będzie rąbanki węgierskiej tylko normalny, bardziej techniczny futbol. To oznacza że paradoksalnie ten mecz może być o tyle łatwiejszy że szans na kontrę, szybki atak i przestrzeń, będzie więcej niż w Budapeszcie. Jeśli bramkarz i obrońcy się nie „zesrają” nie będzie źle.

Gadol
Gadol
1 rok temu

Żewłakow dzisiaj: „Zieliński zaliczył asystę i napędził akcję bramkową numer jeden.”
Żewłakow wczoraj w studiu TVP: „Zieliński kompletnie niewidoczny, nic nie pokazał, nawet jednego zagrania. Chciałbym by potrafił dograć piłkę tak jak Jóźwiak”

Chyba do pustego łba dotarło, że zrobił z siebie pajaca 🙂

jeremy
jeremy
1 rok temu
Reply to  Gadol

może wytrzeźwiał?

Makawity
Makawity
1 rok temu

Wydaje mi się, że sprawdziły się przedmeczowe słowa Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego, którzy mówili, że w najbliższych meczach każdy musi przyjąć na swoje barki więcej odpowiedzialności niż ma to zwykle miejsce.”

Zdaniem coponiektórych to Wojciech Szczęśny przyjął na swoje barki odpowiedzialność za 1-2 bramki więcej niż ma to zwykle miejsce, niestety…

jacekjago57
jacekjago57(@jacekjago57)
1 rok temu

Następny niespełniony selekcjoner! Jak to powiedział „eksperymenty”, mają właśnie sens, w spotkaniach z lepszymi rywalami. A odnośnie nie skreślania nikogo, to Milik, Reca- sami już od dawna się do tego kwalifikują. A dołączył do nich z przytupem Szczęsny.

Jacek
Jacek
1 rok temu

Zewlakow powolywany z lawki rezerwowych, bo gral brat, a trenowal wujek Engel stwierdzil, ze po 3 dniach treningow jakis wariant taktyczny sie nie sprawdzil? Czy tych ludzi totalnie pojebalo? Grubasek Kowalczyk, ktory juz dawal negatywne zmiany i gral z brzuszkiem w Betisie wypowiada sie a wydolnosci? Teraz jakis profesjonalny rezerwowy o taktyce? To jest po prostu masakra. Balonik pompowany, a po jednym dniu narodowy jad sie wylewa od byle pokrak…

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice
1 rok temu
Reply to  Jacek

Oni nie rozumieja tego sportu.I dlatego PIER.DOLA o walorach estetycznych i udaja znafcow!!!

Łukasz
Łukasz
1 rok temu

m

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice
1 rok temu

KUR.WA kolejny ekspercina!!!
On sie po panu Jozwiaķu tego nie spodziewal!!!
Ja go chwale od jego debiutu za madra i skuteczna kiwke, dynamike a przede wszystkim b.duzo widzi na boisku i dzieki temu przewiduje trafnie gdzie w danym momencie akcji on powinien byc dla najwiekszej korzysci dla zespolu.Jak Zewlakow chce moze sprawdzic moj wpis jaki umieszczalem po meczach kadry o panu Jozwiaku.

I skoncz Zewlak mowic,ze pan Sousa cos tam powinien zrobic inaczej bo NIE JESTES KUR.WA TRENEREM ,KTORY MOZE MOWIC O TAKTYCE!!!
ZADEŃ Z WAS polskich trenerow czy ex-pilkarzy oraz pseudo ekspertow i prowadzacych dziennikarzy w tvp na temat TAKTYKI i jej tajnikow NIE POSIADA NAWET SZCZATKOWEJ WIEDZY, a juz napewno nie na poziomie pana Trenera Sousy.!!