Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Marek Hamsik w IFK Goteborg. Jak do tego doszło? Znamy kulisy transferu

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

09 marca 2021, 12:56 • 6 min czytania 34 komentarzy

Marek Hamsik piłkarzem IFK Göteborg. Wow. To jeden z tych transferów, które od razu budzą pytania. Dlaczego najwybitniejszy słowacki zawodnik w historii wybrał akurat ligę szwedzką? Ile w IFK zarobi? Co to oznacza dla klubu i dla całej Allsvenskan? Postanowiliśmy zajrzeć za kulisy tego nietypowego ruchu i zdecydowanie jest to historia ciekawa. Hamsik zrezygnował z 9 milionów euro rocznie w Chinach, żeby przygotować się do EURO z kadrą Słowacji. A Szwecja okazała się dla niego ostatnią deską ratunku po fiasku rozmów z dwoma innymi klubami.

Marek Hamsik w IFK Goteborg. Jak do tego doszło? Znamy kulisy transferu

Trzeba przyznać, że rozgrywki w Szwecji robią nam się coraz ciekawsze. Jeszcze niedawno pisaliśmy, że tamtejsze kluby szukają oszczędności i cięć w budżetach. Dlatego odpuszczono kilku zawodników, którzy trafili albo mogli trafić do Polski. Do tych, którzy tną koszty, nie zalicza się jednak IFK Göteborg. Drugi – po Malmö – najbardziej utytułowany klub w Szwecji poszedł na całość. Sprowadzenie Marka Hamsika to dla Blavitt i całej Allsvenskan największy transfer w historii. Jakie są jego warunki?

  • Kontrakt do 30.08.2021 roku – czyli na maksymalnie sześć miesięcy
  • Jak podał na Twitterze Paweł Piotrowicz – szwedzkie media wyceniają go na 50 tys. zł miesięcznie minus podatek
  • Maksymalnie 12 meczów do zagrania + eliminacje Ligi Europy

Obydwie strony nie ukrywają – to deal na chwilę, żadne wielkie kończenie kariery w nietypowym klubie. Deal, który obydwu stronom bardzo się opłaca.

Ile zarobi Marek Hamsik w IFK Goteborg?

Markowi Hamsikowi bardzo zależało, żeby opuścić Chiny. Nie dlatego, że Azja mu się znudziła. Ale po pierwsze chińska liga odchodzi powoli od stawiania na drogich obcokrajowców, więc wielu z nich wyjeżdża. A po drugie – i najważniejsze – Chiny wzorem MLS chcą blokować wyloty piłkarzy na kadrę. Dlatego Hamsik, dla którego EURO w 2021 roku jest celem numer jeden, chciał mieć pewność, że będzie mógł w spokoju jeździć na kadrę. Teraz może to robić. A Göteborg? Dla nich to biznesowy deal życia, bo Słowak nie chciał wygórowanej pensji i nie trzeba łożyć na niego milionów.

  • Zapłacą Hamsikowi maksymalnie 300 tysięcy złotych
  • Według informacji podanej przez Piotrowicza już sprzedano karnety za pół miliona, klub ogłosił, że zostało ich tylko nieco ponad 300 w sprzedaży
  • IFK dostanie kilkaset tysięcy euro rekompensaty za występ Hamsika na EURO – „Aftonbladet” doprecyzowuje, że chodzi o ok. 500 tys. zł

A do tego jeszcze sprzedaż koszulek (ok. 400 zł za sztukę) i wpływy marketingowe. Od ogłoszenia transferu profil IFK Goteborg to najczęściej „lajkowana” sportowa strona na szwedzkim Facebook’u. W ostatnich dniach konto 18-krotnych mistrzów Szwecji na Instagramie zyskało ponad 750 „followersów”, na Twitterze ponad 250. Filmy z prezentacji zawodnika na wszystkich możliwych platformach uzyskały 475 tysięcy wyświetleń i ponad 75 tysięcy reakcji. To oczywiście niesie za sobą wielomilionowe zasięgi. Nie przesadzimy więc mówiąc, że wieść o tym transferze dotarła do milionów osób na całym świecie.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Tak się robi biznes w XXI wieku, proszę państwa.

Hamsik był blisko CSKA Moskwa i Slovana Bratysława

No dobrze, ale dlaczego właściwie Marek Hamsik wybrał IFK Goteborg? Skąd tak abstrakcyjny – jakby nie patrzeć – kierunek? Stało się tak za sprawą tego, co często rządzi rynkiem transferowym. Czyli za sprawą przypadku. Pierwszym wyborem Hamsika był transfer do Rosji. Konkretnie do CSKA. Tamtejsze media informowały też, że Słowak był oferowany Dynamu, Lokomotiwowi oraz ekipie Rostowa. Ten ruch jednak nie wypalił, więc pomocnik zwrócił się w kierunku rodzimej ligi i Slovana Bratysława.

– W Rosji okienko trwało trochę dłużej, dlatego na ostatnią chwilę kilku zawodników z Chin podpisało tam krótkie kontrakty. Marek był blisko CSKA, ale sprawa nie wypaliła przez uraz. Następnie był bardzo blisko Slovana i zrobiła się z tego nawet mała afera. Slovan wydał oświadczenie, że Marek nie wróci do klubu, mimo że faktycznie trwały negocjacje. Rozbiło się o długość umowy, bo Slovan chciał, żeby pomógł im w pucharach i odszedł jako wolny zawodnik. Na to nie chciał zgodzić się Marek i jego ludzie. Slovan chyba zaliczył wpadkę, bo reakcje kibiców są takie sobie – słyszymy od osoby, która uważnie śledzi ligę i rynek transferowy za naszą południową granicą.

Faktycznie, na stronie Slovana znajdziemy takie oświadczenie. Czytamy w nim, że klub mógł zakontraktować Hamsika, bo przepisy pozwalały na zarejestrowanie dwóch dodatkowych piłkarzy do 15 marca, z uwagi na COVID. Zespół ze stolicy Słowacji wyjaśnia, że nie mógł przystać na krótszy kontrakt Hamsika, bo nie miałoby to sensu. Raz, że zagrałby w ok. 10 meczach, dwa, że zdaniem dyrektora Ivana Kmotrika nie byłoby to fair wobec innych piłkarzy, żeby zatrudniać kogoś na trzy miesiące i dawać mu miejsce w składzie.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

– To była dla nas duża szansa, spotkaliśmy się z Markiem. Oferowaliśmy obustronną pomoc i kontrakt do 26 sierpnia. To data ostatniego meczu kwalifikacyjnego w europejskich pucharach. Po niej Marek mógłby odejść za darmo do innego klubu. W zasadzie mógłby podpisać z nim kontrakt nawet wcześniej, bo mając półroczny kontrakt ze Slovanem, mógłby negocjować z innymi zespołami transfer od 27 sierpnia jako wolny zawodnik. Mógłby podpisać kontrakt i dołączyć do nowej drużyny dzień po zakończeniu umowy z nami. Niestety, Marek chciał podpisać umowę tylko do końca sezonu – tłumaczy dyrektor mistrzów Słowacji.

Hamsik pomoże Göteborgowi w Allsvenskan

No dobrze, ale skoro Hamsik podpisał umowę z Göteborgiem do 30 sierpnia, to coś tu nie gra. – IFK było najbardziej elastyczne. Bardzo możliwe, że w tej umowie jest zapis o wcześniejszym jej zakończeniu, np. po odpadnięciu z pucharów wcześniej niż przed datą ostatniego meczu – słyszymy. Czyli wychodzi na to, że Szwedzi są gotowi puścić pomocnika do nowego klubu w każdej chwili, byle dograł u nich sezon. Slovan z kolei miał sztywny termin – 27 sierpnia. Kropka. To faktycznie mógłby być pewien problem, bo wiele lig będzie już wtedy w trakcie rozgrywek. Co sam zainteresowany zrobi potem? Dobre pytanie. Nie jest tajemnicą, że Hamsik swego czasu był wielkim marzeniem Silvio Berlusconiego. A że jego Monza jest na dobrej drodze do Serie A

Czy IFK dobrze robi, że pozwoli sobie na stratę swojej gwiazdy przed eliminacjami? Ciężko obwiniać zdobywcę Pucharu Szwecji, że chciał skorzystać z takiej okazji. Przede wszystkim Marek Hamsik ma przed sobą ok. 1/3 sezonu Allsvenskan. A to tam Göteborg potrzebuje odrodzenia, bo w ostatnim sezonie rozgrywki ligowe ukończył na 12. miejscu, niewiele nad strefą spadkową. Blavitt od 2016 roku, czyli od czterech sezonów, nie ma kontaktu z czołówką tabeli. To zbyt długo jak na tak utytułowany klub. Tym bardziej że liga zaczęła odjeżdżać, bo sporo klubów idzie do przodu.

Na przykład takie Hammarby, które po wejściu Zlatana zanotowało ogromny wzrost popularności i budżetu. We wrześniu opisywaliśmy nieprawdopodobne tempo rozwoju Bajen, a teraz sprawy jeszcze przyśpieszyły, bo Hammarby podpisało największą umowę sponsorską w historii ligi z firmą Huski Chocolate. Jeśli inne szwedzkie drużyny chcą dotrzymać im kroku i uniknąć obudzenia się z ręką w nocniku, kiedy klub Ibry przejmie tron na stałe, same muszą zrobić krok do przodu.

A wiadomo, że Marek Hamsik, mimo 33 lat na karku, powinien im w tym wydatnie pomóc.

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Najnowsze

Piłka nożna

Szpital w Barcelonie szansą dla rywali w Lidze Mistrzów? Gdzieś to już grali…

Kamil Warzocha
3
Szpital w Barcelonie szansą dla rywali w Lidze Mistrzów? Gdzieś to już grali…

Weszło

Piłka nożna

Szpital w Barcelonie szansą dla rywali w Lidze Mistrzów? Gdzieś to już grali…

Kamil Warzocha
3
Szpital w Barcelonie szansą dla rywali w Lidze Mistrzów? Gdzieś to już grali…

Komentarze

34 komentarzy

Loading...