Czy Barcelona zniszczyła, zdominowała albo zdezelowała Ekstraklasę? | FMF #5

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

04 lutego 2021, 17:33 • 4 min czytania

Reklama
Czy Barcelona zniszczyła, zdominowała albo zdezelowała Ekstraklasę? | FMF #5

Sprawdziliśmy ostatnio w naszym cyklu jak Legia Warszawa sprawdziłaby się na angielski podwórkach. Czas na drogę odwrotną. Przenieśliśmy FC Barcelonę do Ekstraklasy, by sprawdzić… No, chciałoby się napisać „czy będzie w stanie zdominować tę ligę?”. Ale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Katalończycy zdominują Ekstraklasę. Pytanie było tylko takie – jak bardzo? I jak obecność giganta wpłynie na rozwój ligi?

Założenie tego tekstu Football Managera było bardzo proste. Przenosimy Barcę do Ekstraklasy, puszczamy symulację na pięć sezonów i sprawdzamy efekty tego, jak ekipa Blaugrany poradziła sobie w piątkowy wieczór na stadionie w Gliwicach. Czy Messi jest w stanie kiwnąć Kuna? Jak będzie szło ter Stegenowi zatrzymywanie uderzeń Zwolińskiego? Czy Hładun będzie w stanie powstrzymać Griezmanna?

Efekty – pięć mistrzostw z rzędu Barcelony. To było do przewidzenia.

Ale dominacja Katalończyków była momentami przytłaczająca.

Reklama

Messi i spółka potrafili przejść przez przez cały rok bez choćby jednej porażki. Najdłuższa passa meczów bez przegranej – 48 meczów. Najdłuższy okres dominacji – od grudnia 2020 roku do lutego 2020, bez porażek w tym okresie. Do tego dorzućmy serie po osiemnaście, dwadzieścia jeden lub dwudziestu ośmiu (!) zwycięstw z rzędu. W ciągu tych pięciu sezonów Barca przegrała… 5 ze 166 spotkań.

Nie ma zatem przypadku w tym, że w najlepszej jedenastce tych pięciu lat jest dziesięciu zawodników Blaugrany.

Co ciekawe – tylko w trzech z pięciu sezonów królem strzelców zostawał piłkarz mistrza kraju. Raz Messi, dwa razy Griezmann, poza tym regen z Warty Poznań oraz Ante Budmir z Legii Warszawa. Nagrodą piłkarza sezonu dzielili się za to wyłącznie zawodnicy Barcy – trzy razy najlepszym graczem ligi zostawał Griezmann, raz Messi, raz Trincao.

Reklama

Paradoks polega jednak na tym, że Duma Katalonii tylko trzy razy zdobywała Puchar Polski. W pierwszym sezonie z rozgrywek wyrzuciła ją Wisła Płock (1:0, gol Szwocha), a ostatnio sensacyjny zwycięzca pucharu – Odra Opole. A co z europejskim pucharami? Cóż, tu Barcelona została zarażona wirusem Ekstraklasy.

Nie chodzi o to, że nie wchodzi do grupy Ligi Mistrzów, ale jej wyniki w Europie wyglądają następująco:
  • 2020/21 – porażka w 1/8 finału LM z Benficą
  • 2021/22 – porażka w ćwierćfinale LM z Atletico
  • 2022/23 – porażka w ćwierćfinale LM z Napoli
  • 2023/24 – porażka w 1/8 finału LM z Liverpoolem
  • 2024/25 – porażka w 1/8 finału LM z Liverpoolem

Dobre wyniki polsko-hiszpańskiego klubu w Europie (dobry jak na standardy Polski, nie Barcelony) przełożyły się na skok naszego kraju w rankingu UEFA. Obecnie Polska jest na piętnastym miejscu w rankingu, wyprzedza m.in. Rosję, Chorwację, Czechy czy Szwecje. Dzięki temu mamy dwie ekipy w Lidze Mistrzów, jedną w Conference League One i dwie Conference League Two.

A jak przeniesienie Barcelony do Ekstraklasy wpłynęło na wartość piłkarzy i transfery klubu? Cóż, tu również mamy do czynienia ze zrównaniem jej do poziomu polskiej piłki. Oczywiście Frenkie de Jong nie kosztował tyle, co – dajmy na to – Marcin Cebula. Ale Messi czy Griezmann mieli ustaloną wartość na poziomie kilku milionów euro. Reputacja ligi robi swoje.

Reklama

Ale wciąż Barca robiła co sezon transfery za łączną sumę około 40-50 milionów euro. Czyli za kwotę kilkukrotnie większą od całej reszty ligi razem wziętej.

Najwyższe transfery w tym czasie:

Nehuén Pérez z Atletico Madryt – 33 mln euro

Emanuel Mammana z Sao Paulo – 16 mln euro

Reklama

Jeremie Frimpong z Juventusu – 9 mln euro

Valter z Porto Alegre – 16 mln euro

Talles Magno z Vasco da Gama – 14 mln euro

Reklama

Generalnie większość topowych transferów była pokłosiem zakupów z Brazylii. Czyli – tak jak wspomnieliśmy – prawdopodobnie niewielu piłkarzy chciało zamieniać dobrą ligę europejską na Ekstraklasę. Co ciekawe – w ostatnim sezonie Barcelona sięgnęła po kilku Polaków. Za łącznie ponad 25 milionów euro do klubu zawitali Krzysztof Piątek, Robert Gumny oraz Sebastian Walukiewicz.

Jeśli chodzi o sprzedaż – rekordów Barca nie biła. Ansu Fati do Chelsea za 22 mln euro, Sergino Dest do Juventusu za 3 mln euro, Frenkie de Jong do Manchesteru City za 8 mln euro, Pedri do Liverpoolu do 19 mln euro, Trincao do Tottenhamu za 13 mln euro. Europa korzystała z polskiego potentata jak tylko chciała – wybierała co lepsze kąski, a płaciła frytki.

Koeman wciąż na stanowisku

Europejskie niepowodzenia nie doprowadziły Ronalda Koemana do straty pracy, cały czas jest trenerem mistrzów Polski. Kto jest jego konkurentem w lidze? Zagłębie prowadzi Maciej Kędziorek, Legię Iwajło Petew, Waldemar Fornalik Jagiellonię, Ireneusz Mamrot Cracovię…

Co ciekawe – do sztabu Koemana dołączyło dwóch Polaków. Trenerem przygotowania fizycznego został Leszek Dyja, a bramkarzy w zespole juniorskim szkoli Wojciech Kowalewski.

Reklama

***

Poprzednie części:

Jak Legia poradziłaby sobie w Premier League?

Czy FC Młodzieżowiec zdobyłby mistrzostwo Polski? 

Na co stać Starych Słowaków w Ekstraklasie? 

Czy Messi poradziłby sobie w Koronie Kielce? 

fot. FotoPyk

Damian Smyk

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Weszło