post Avatar

Opublikowane 21.01.2021 14:03 przez

redakcja

Paulo Sousa? A może jednak ktoś inny? Niby przesłanki wskazują na Portugalczyka. Ale to może być celowe rzucenie fałszywego tropu. Względnie: Zbigniew Boniek uzna, że jednak nos podpowiada mu na ostatniej prostej inną kandydaturę. Długo w niepewności nie będziemy trzymani, o 15:00 konferencja PZPN, na której dowiemy się wszystkiego. A przynajmniej mamy taką nadzieję, w tym momencie czas nie jest sprzymierzeńcem nowego selekcjonera, każdy dzień ma wagę złota. Będziemy komentować i relacjonować LIVE dzisiejszy taniec wokół selekcjonerskiego stołka. Zapraszamy.

17:11 Polecamy wam dziś gorąco nasze artykuły: już kilka na stronie, a pieką się kolejne

Żegnamy się dziś tym o to artykułem – między wierszami Boniek przyznał, że Brzęczka zwolnili piłkarze.

Wiele można było spodziewać się po konferencji Zbigniewa Bońka. Natomiast nie tego, że – po pierwsze – przyzna się do błędu z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. I – po drugie – że rzuci mediom Brzęczka na pożarcie otwarcie go krytykując. Prezes PZPN między wierszami znalazł winnych tego, że Brzęczek musiał zostać zwolniony – piłkarzy.

Cała konstrukcja logiczna i retoryka Bońka w argumentacji tezy „Brzęczek musiał zostać zwolniony” opierała się na tym, że on – prezes PZPN – został do tej sytuacji zmuszony. Nie tyle zmuszony siłą czy zachęcany, co po prostu szereg czynników złożył się na to, że z bólem serca musiał przerwać misję Brzęczka. Znamy doskonale prezesa, znacie i wy – Boniek to człowiek, który nie lubi przyznawać się do błędu. Krytykując Brzęczka – sam podkopywałby pod sobą dołek. A krytykując siebie… No, tego nawet sobie nie wyobrażamy.

Zatem trzeba było znaleźć kogoś lub coś, co jego zdaniem doprowadziło do tego, że selekcjoner po prostu musiał polecieć.

I znalazł – piłkarzy, którzy grali za słabo. Oraz ogólne złe nastawienie narodu.

Cytaty z konferencji:

– Każdy myślał, że ja tak po polsku wyrzucę Brzęczka dwa dni po meczu i rzucę go na stos, bo tego oczekiwało społeczeństwo. Mam taką refleksję ,że doszło do dziwnego rozkładu presji w tej kadrze. Nie wiem z czego to wynika. Ale presja była wyłącznie po stronie trenera. Widzieliśmy reakcje piłkarzy po meczach na zasadzie „to nie ja, to on”, czyli trener. Doszło do tego, że jeśli piłkarz źle podał, to winiliśmy za to trenera. Pewien pułap w tej relacji został przekroczony.

– Jest szereg składowych, które wpływają na decyzję. Widziałem niestety marazm wśród piłkarzy, widziałem złe zachowanie po meczach. Dlatego musiałem taką decyzję podjąć. Nie żałuję, że Brzęczek prowadził kadrę. Wręcz przeciwnie – chciałbym mu podziękować za realizację celów. 

– Trener jest potrzebny, by poprawić wyniki, ale najwięcej wymagam od piłkarzy. By widzieć, że oni po bramce się cieszą jak Milik czy Mila w meczu z Niemcami.

–  Jeśli Brzęczek został zwolniony, to jest to też „zasługa” piłkarzy, bo nie było dobrej gry. Gdyby grali lepiej, to nie miałbym po co takiej analizy przeprowadzać.

Boniek zdjął parasol ochronny z zawodników

Trudno tutaj rozstrzygnąć, czy Boniek ma rację. Bo też jak ocenić – ile w słabym stylu kadry było winy piłkarzy, a ile trenera? Wszak sam prezes PZPN przyznał później, że piłkarzy mamy dobrych – grają w niezłych klubach europejskich, mamy perłę w postaci Lewandowskiego. Dlaczego zatem to nie funkcjonowało? Może właśnie winę za to, że te klocki nie wskoczył na odpowiednie miejsce, ponosi były już selekcjoner?

16:37

Ach ten Sousa. Już słodzi. „Wspaniali piłkarze dziś i kiedyś, wspaniały kraj, wspaniali ludzie, jedno z miejsc narodzin nowoczesnego myślenia i nowoczesnej Europy”. Mógł dodać, że żurek też spoko. Ale wyrobi się.

16:28 CAŁY ZAPIS KONFERENCJI Z BOŃKIEM

Staraliśmy się wyciągać na bieżąco najcenniejsze kwiatki, ale tu macie całość.

„Jestem zwolniony, ale nie wiem dlaczego” powiedział Brzęczek. To prawda?

Trenera Brzęczka wspierałem tak samo, jak trenera Nawałkę czy Fornalika. W momencie, gdy zdecyduje się by zakończyć współprace, to wydaje mi się, że dyskusja na ten temat nie ma sensu. Za dwa-trzy tygodnie zaproszę go na obiad, życie toczy się dalej, możemy sobie spokojnie porozmawiać. Przerzucanie się teraz czymkolwiek nie ma sensu.

Ktoś z najbliższych współpracowników prezesa lub kapitan kadry wiedzieli o decyzji Bońka?

Nie wiem, jak na to odpowiedzieć. Na jakiej zasadzie miałbym konsultować to z piłkarzami? Piłkarze są od grania. Jeśli kadra grałaby dobrze i cieszyłaby polską publiczność, to nie byłoby takiego problemu. Zadzwoniłem do kapitana reprezentacji i poinformowałem go, ze jutro czy pojutrze rozejdziemy się z trenerem. Jeśli chodzi o moich najbliższych współpracowników, to było 4-5 osób, którzy widzieli o tej decyzji. Moją zaletą jest to, że szanuję ludzi, z którymi pracuje. Każdego z selekcjonerów szanowałem i szanuję. Gdybym powiedział wielu ludziom, że chce zwolnić Brzęczka, to by się wylało w mediach. A chciałem, by Jurek dowiedział się najpierw.

Czy samo zatrudnienie Brzęczka było błędem?

Każde zatrudnienie jest nadzieją na to, że się wchodzi na dobrą drogę. To były ciekawe lata, ciekawe doświadczenie. Oczekiwaliśmy do reprezentacji więcej. Gdy brałem trenera Brzęczka byłem przekonany, że to był dobry wybór. Natomiast rzeczywistość pewne myśli weryfikuje. Jest szereg składowych, które wpływają na decyzję. Widziałem niestety marazm wśród piłkarzy, widziałem złe zachowanie po meczach. Dlatego musiałem taką decyzję podjąć. Nie żałuję, że Brzęczek prowadził kadrę. Wręcz przeciwnie – chciałbym mu podziękować za realizację celów. Ale za mało było meczów dobrych, wiele było takich przepychanych. Uznaliśmy, że kadra potrzebuje czegoś innego.

Bardzo często czytałem, że Boniek ryzykuje. Bo zwalnia Brzęczka i bierze odpowiedzialność za wyniki. To totalnie niezrozumienie sprawy. Za wyniki odpowiadają piłkarze i trener. Jeśli będziemy myśleć, że za wynik jest odpowiedzialny działacz, to w złą stronę to pójdzie.

Robert Lewandowski dowiedział się o zwolnieniu Brzęczka przed trenerem? Taka powinna być kolej rzeczy? I dlaczego nie dowiedział się o decyzji zarząd?

Do Roberta zadzwoniłem po zwolnieniu Brzęczka, tak sobie to teraz przypomniałem. A co do zarządu – dostałem od nich mandat na takie decyzje. A gdybym im powiedział, to za pięć minut byście wy, dziennikarze, wszystko wiedzieli. Do Lewandowskiego zadzwoniłem w poniedziałek o czternastej.

16:10

Przypominamy, że nadaje Kanał Sportowy w składzie zarządowym. Jest ogień.

16:09 Konferencja się kończy, tymczasem takie ciastko z Twittera

16:06 20 kluczowych faktów na temat Paulo Sousy

17. Sousa po sukcesie z FC Basel powiedział, że „chce wygrać Ligę Mistrzów w ciągu pięciu najbliższych lat”. Już wiadomo, że tego postanowienia zrealizować mu się nie udało. No ale można się przygotować na to, że Portugalczyk podobnie odważnymi tekstami będzie w najbliższej przyszłości częstował również polskich kibiców. Miejcie się na baczności. Sousa dał się poznać jako niezły bajerant.

18. Filozofia trenerska Sousy? Prawie jak u jego imiennika Coelho. Przede wszystkim być sobą. – Nigdy nie próbuję uciekać się do metod, które nie są spójne z moim spojrzeniem na futbol. Jeśli jako trener starasz się udawać kogoś, kim w rzeczywistości nie jesteś, popełnisz jeszcze więcej błędów. Mam swoje pomysły, swój styl postępowania z ludźmi. Wiem, że wszystkich zadowolić nie zdołam. Nawet Jezus Chrystus nie zdołał tego zrobić, kiedy nas tu odwiedził. (…) Bardzo trudno jest osiągnąć ten stan, gdy wszyscy w szatni pragną tego samego. Drużyna piłkarska to mikrospołeczeństwo. Musi w nim istnieć minimum zasad, bo to plątanina różnych osobowości i kultur. Potrzebne są jednak granice, pozwalające współistnieć. Z czasem moim podopieczni zawsze zdają sobie sprawę, że wszystkie decyzje podejmuję z myślą o interesie zespołu.

16:05

Tutaj polskie tropy Paulo Sousy:

chowany do szafy za wyjazd na kadrę

Dla Lecha było to pierwsze w historii zwycięstwo z włoskim zespołem. Natomiast dla Paulo Sousy nie było to pierwsze zetknięcie z polską piłką. W tamte Fiorentinie grał przecież Jakub Błaszczykowski. Portugalczyk początkowo go pokochał. Wypożyczony z Borussii piłkarz wskoczył do pierwszego składu, mimo że chwilę wcześniej leczył kontuzję. W trakcie marszu Violi na szczyt tabeli był kluczowym zawodnikiem drużyny. – Zaufanie, jakim go obdarzono, to jeden z kluczowych elementów sukcesu Fiorentiny. Przyszedł w miejsce Joaquina, co wiązało się ze zmianą stylu gry. Sousa wierzy, że zamiana szybkich dryblerów na bardziej bezpośrednich, silniejszych skrzydłowych, zapewni drużynie wygrane – pisała wtedy „La Gazzetta dello Sport”.

POLSKA WYGRA Z WĘGRAMI W DEBIUCIE SOUSY? KURS 2.32 W TOTALBET!

Włosi pisali, że Błaszczykowski opanował całą stronę boiska i jest jedną z najgroźniejszych broni Fiorentiny. Paulo Sousa cenił to, że może zagrać wszędzie. Oba skrzydła, bok obrony, a nawet atak. Kiedy Portugalczyk został wywołany do tablicy, potwierdził analizy mediów. – Odmienił naszą grę. Zaangażowanie, praca, charyzma i oczywiście wysoka jakość, to wszystko wniósł do Fiorentiny – komentował Sousa przed meczem z Lechem. Błaszczykowski leczył wtedy kontuzję, która wykluczyła go z gry na dłuższy czas. I właśnie sprawy zdrowotne sprawiły, że niedługo potem Polak mocno się ze szkoleniowcem poróżnił.

Trener Paulo Sousa powiedział, abym nie jechał na reprezentację, bo miałem problemy ze stopą, nie grałem w kolejce ligowej. A ja się uparłem i powiedziałem, że kadra jest dla mnie najważniejsza. I po tym wszystko się zaczęło – zdradził obecny piłkarz Wisły Kraków w rozmowie z „Polsatem Sport”. To był mecz z Islandią, w którym Kuba nabawił się kontuzji. We Florencji był już skreślony. Owszem, pojawiał się na boisku, ale jego status uległ diametralnemu pogorszeniu. Mimo że gdy dostawał szanse, strzelał lub asystował, w lutym na blisko dwa miesiące wylądował na ławce. Przed wyjazdem na kadrę rozegrał 461 minut w Serie A. Od listopada do końca sezonu zanotował już tylko 297 minut. Sprawy nie ułatwiało też to, że Kuba był tylko wypożyczony z Borussii.

– Fiorentina nie doszła do porozumienia z Borussią w sprawie wykupu Błaszczykowskiego. Włosi nie będą stawiać na kogoś, kogo za chwilę nie będzie – mówił wówczas Mateusz Borek.

Drągowski zagra po kierowcy i fizjoterapeutach

Przygoda Kuby z trenerem Sousą zakończyła się przykro, a kolejni Polacy, którzy mieli okazję z nim współpracować, zapewne nie wspominają jej lepiej. Portugalczyk prowadził także Bartłomieja Drągowskiego (również Florencja) i Igora Lewczuka (Bordeaux). Obaj mają identyczny bilans: jedno rozegrane spotkanie, łącznie 135 minut. Mimo to historia polskiego bramkarza jest całkiem barwna. Drągowski trafił do Violi latem 2016 roku i od początku zapowiadał, że chce powalczyć o bluzę z numerem jeden na plecach. Wiadomo, braliśmy to trochę na dystans, kurtuazyjna zapowiedź. Tyle że potem Drągowski zaczął być wyraźnie niezadowolony z faktu, że Sousa nie zwraca na niego uwagi.

– Na ławce co prawda siedzę, bo jest długa, siada tam 12 osób, ale w meczach nie występuję. Ostatnio pierwszy bramkarz miał kontuzję, ale nie ja byłem jego zmiennikiem. Może jeszcze ktoś jest przede mną? Kierowca albo fizjoterapeuci. Może siódmy jestem, może ósmy? Bo jest pięciu fizjoterapeutów. No i kierowca. A więc jestem daleko, daleko… – mówił „Polsatowi Sport”.

POLSKA WYGRA ZE SŁOWACJĄ NA EURO? KURS 1.90 W SUPERBET!

Bramkarz nie grał wtedy nawet w Primaverze, więc faktycznie – widoki były marne. A że Drągowski postanowił być szczery, wcale ich sobie nie poprawił. Ale też przyznajmy szczerze: Ciprian Tatarusanu, Marco Sportiello… Nie byli to rywale, których wchodzący do poważnej piłki „Drążek” mógł wtedy przeskoczyć. A koniec końców szansę debiutu w Serie A dostał i to właśnie od Sousy. W ostatniej kolejce sezonu rozegrał 90 minut z Pescarą.

Także na sam koniec, choć już we Francji, Paulo Sousa dał pograć Lewczukowi. To akurat historia bez większego tła. Lewczukowi lata leciały, w Bordeaux nie pełnił już ważnej roli, więc w ostatnim sezonie jego przygody z klubem i tak grał niewiele. Portugalczyk co prawda nie zabierał go nawet na ławkę, co musiało być bolesne, ale na koniec dał mu 45 minut, żeby pożegnał się z Francją na boisku.

16:04 No dobra, łapcie już nasze lektury na stronie, konferencja dogorywa

Szybki przegląd informacji na jego temat.

Co by nie mówić, nie mamy do czynienia z przypadkową postacią.

Sousa jako piłkarz grał w Benfice, Sportingu Lizbona, Juventusie (mistrzostwo Włoch i triumf w Lidze Mistrzów), Borussii Dortmund (ponowny triumf w Lidze Mistrzów), Interze, Parmie, Panathinaikosie i Espanyolu. Same konkretne nazwy, co ma swoją wymowę, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że trzy ostatnie kluby to bardziej epizodyczne granie. Kontuzje coraz bardziej dawały o sobie znać, czego efektem zawieszenie butów na kołku już w wieku 31 lat. W portugalskiej kadrze Sousa zaliczył 51 występów, wystąpił na Euro 1996 i Euro 2000. Pojechał jeszcze na mundial do Korei Południowej i Japonii, ale tam już nie zagrał i zaraz potem ogłosił zakończenie kariery. Kariery, która jednak dla większości obecnych kadrowiczów nie za bardzo może stanowić punkt odniesienia. Po prostu nie pamiętają go z boiska, bo albo byli za młodzi, albo jeszcze nawet się nie urodzili.

Sousa dość szybko ruszył w trenerkę. Na starcie prowadził kadrę U-16, a w 2008 roku przez chwilę pełnił funkcję asystenta Carlosa Queiroza w reprezentacji Portugalii, co na pewno nie jest dziś bez znaczenia. Specyfikę pracy w takim trybie zdążył liznąć.

Od 2008 roku zaczął samodzielnie pracować na nazwisko w piłce klubowej. Najpierw bez większego szału próbował sił w angielskiej Championship (QPR, Swansea, Leicester). Lepiej zaczęło mu iść po przejęciu węgierskiego Videotonu: wywalczył dwa wicemistrzostwa kraju i doprowadził ten zespół do fazy grupowej Ligi Europy, eliminując uprzednio Slovan Bratysława, KAA Gent i Trabzonspor. Z samej grupy wyjść się nie udało, ale zostały przyjemne wspomnienia po domowych zwycięstwach nad Sportingiem Lizbona (3:0) i FC Basel (2:1). Znakomicie w tamtym Videotonie spisywał się Nemanja Nikolić. Za kadencji Sousy strzelił 37 goli i zaliczył 10 asyst w 66 meczach.

Następnie los skierował go do Maccabi Tel Awiw i tam Portugalczyk dał się zapamiętać z jeszcze lepszej strony.

W sezonie 2013/14 jego zespół najpierw wyszedł z grupy Ligi Europy mając za rywali Eintracht Frankfurt, APOEL Nikozja i Girondins Bordeaux (w fazie pucharowej lepsze okazało się FC Basel – 0:0, 0:3), a potem wywalczył mistrzostwo Izraela. W Bazylei najwidoczniej zdążył zaimponować, bo to właśnie ten klub okazał się jego następnym przystankiem. I znów były konkrety. Tytuł na krajowym podwórku stanowił raczej spełnienie swojej powinności, ale na tym się nie skończyło. Pod wodzą Sousy „RotBlau” wyszli z grupy Ligi Mistrzów kosztem Liverpoolu, na którym ugrali cztery punkty. Do tego domowe zwycięstwo nad Łudogorcem i mimo porażki w Bułgarii oraz dwukrotnego dostania po łbie od Realu Madryt kibice z Bazylei mogli świętować. W 1/8 finału nie było większej dyskusji z FC Porto (1:1, 0:4), ale chodziło już o etap „dużo możemy, niewiele musimy”.

Dobra praca na Węgrzech oraz w Izraelu i Szwajcarii została nagrodzona angażem we Fiorentinie przed startem sezonu 2015/16. „Viola” pod jego wodzą kapitalnie zaczęła. Po ośmiu kolejkach Serie A miała na koncie 18 punktów – m.in. po 2:0 z Milanem czy 4:1 z Interem – i prowadziła w tabeli. I nagle doszło do jednej z największych sensacji jeśli chodzi o polską piłkę klubową w minionej dekadzie. Będący wówczas na dnie Ekstraklasy Lech Poznań sensacyjnie wygrał 2:1 we Florencji na inaugurację rywalizacji w grupie LE. Paulo Sousa przegrał z drużyną, która miała w składzie Denisa Thomallę, Davida Holmana i Dariusza Formellę. Co tu dużo gadać, czarna plama w CV.

Fiorentina mimo to dość długo w tamtym sezonie dawała radę.

Dopiero na przełomie lutego i marca 2016 nastąpiło wyraźne załamanie formy. Skutkowało to zaledwie dwoma zwycięstwami w ostatnich dwunastu kolejkach i „tylko” piątym miejscem. Drugi sezon „Viola” zakończyła na ósmej lokacie – na tamten moment rozczarowującej, dziś perspektywa byłaby inna. Z Sousą na wypożyczeniu z Borussii Dortmund przez rok współpracował Jakub Błaszczykowski. Do chwili kontuzji występował regularnie, później już znacznie mniej, ale formę na Euro 2016 zbudował.

16:02

Boniek: – To, co mnie uderzyło u Sousy, to swoboda przechodzenia z jednego systemu do drugiego. Słyszę czasem dywagacje, że ciężko się przestawić – nie wiem o czym mówimy. Czasem drużyna ma jednego wyrzuconego zawodnika i siłą rzeczy musi grać inaczej.

16:00

Boniek: – Kiedy do Sousy zadzwoniłem, wszystko wiedział o kadrze. To są piłkarze znani. Grający w topowych ligach. Kto gra w tym zawodzie, jest cały czas obudzony. Mnie zaskoczył swoją wiedzą.

15:57

Adrian Mielnik: – Oczekiwania wobec trenera Souzy?

Boniek: – Kontrakt jest tak skonstruowany. W listopadzie kończą się eliminacje mistrzostw świata. Latem kończy się moja kadencja. W listopadzie, jeśli Polska się nie zakwalifikuje, kontrakt przewiduje, że może się z trenerem rozstać. W przypadku barażu kontrakt przedłużany jest do końca baraży. Natomiast jeśli zostawię mu drużynę, która zakwalifikuje się do mistrzostw świata, to może mi zaproponować lampkę szampana, bo od razu ma sukces.

Innymi słowy, w przypadku awansu kontrakt przedłużany do finałów.

15:53

Błoński: – Zatrudnia pan trenera z całym sztabem?

Boniek: – Jeśli chodzi o trenera Sousę, to czterech współpracowników. Bardzo szybko podamy wam nazwiska. Jeżeli cały entourage, wszystko, co dotyczy reprezentacji, służba medyczna, masażyści, kucharz, dyrektor reprezentacji – to będą Polacy. Jeśli dojdziemy do wniosku, że przyda się ktoś, kto będzie pośrednikiem między piłkarzami, a trenerem, to będziemy decyzję podejmowali.

15:48

Boniek: – Wykonałem dużo telefonów. Wszyscy mówi: Zibi, Paulo top. Natomiast trener może pomóc, potrzebni są zawodnicy, od nowa skoncentrowani. Żebym widział po strzelonych bramkach taką samą euforię, jaką widziałem po bramkach Milika czy Mili z Niemcami. Uważam, że ten trener może reprezentacji pomóc. Wyciągnąć z niej więcej.

15:46

Boniek: – Było dużo kandydatur od poniedziałku. Ale my już wtedy wybraliśmy i byliśmy zaskoczeni jego wiedzą o kadrze Polski. Który, jeśli się nie mylę, za tydzień spróbujemy zrobić konferencję. Proponuję, żebyśmy obejrzeli krótki filmik.

A tam kto? Nowy selekcjoner, który się przedstawia.

A tam on.

Paulo Sousa.

15:45

Boniek: – Jestem zwolennikiem trenerów polskich. Myślałem o tym, czy ktoś z Polski kto mógł objąć kadrę. Wydało mi się, że na krótką chwilę wariantem byłby Nawałka, ale odgrzewanie pewnych rzeczy – nie o to chodziło. Jest kilku innych dobrych ,ciekawych, ale w tej chwili, w tej kwestii, zatrudnienie kogokolwiek to byłby hejt, szukanie dziury w całym, przeszkadzanie im w pracy. Wiem, że i zatrudnienie obcokrajowca, obojętnie jakie to będzie nazwisko, pojawią się pretensje. Zapomnijmy o ścisłym topie trenerów, bo prowadzenie reprezentacji ich nie interesują. Jak idą do klubu, mogą kupić lepszego zawodnika, a z kadrą narodową? Muszą grać tymi, którzy są. Mówienie nazwisk typu Sarri, Allegri… Musiałem wziąć kogoś, kto moim zdaniem najbardziej się nadaje. Analizowałem bardzo wiele nazwisk. Analizowalem jak powinien wyglądać kontrakt, jakie postawić cele, jak długa powina być umowa. Muszę powiedzieć, od poniedziałku miałem mnóstwo ofert.

15:41

Jest, padło.

BONIEK: – Trener Brzęczek wyszedł z kadry silniejszy, niż do niej wchodził.

15:38

Mateusz Skwierawski: – Jak Robert skomentował zwolnienie trenera?

Boniek: – To była prywatna rozmowa, nie sądzę, że coś takiego się upublicznia. Nie wiem czego pan oczekuje, mam powiedzieć, że skakał pod sufit czy płakał? Musi pan zadzwonić do Roberta. Powiedzmy sobie szczerze, jeśli trener Brzęczek został zwolniony, to jest w tym też zasługa piłkarzy.

Skwierawski: – Czy konsultował pan z Robertem wybór następcy?

Boniek: – Jestem zaskoczony, że pan może o coś takiego pytać. Kapitan reprezentacji jest najważniejszym elementem w reprezentacji, ale rola prezesa jest inna niż konsultowanie z zawodnikiem wyboru trenera.

15:36

Tomek Smokowski: – Chciałbym zapytać o osobę psychologa kadry, Dawida Salwina. Czy jego osoba miała przyczyny na kolejną decyzję? I chciałbym doprecyzować. Pan sam zadzwonił do Roberta kilka dni przed, a później powiedział, że Robert zadzwonił do pana dwie godziny po decyzji.

Boniek: – Tak, Robert do mnie zadzwonił do trenera Brzęczka, co się stało. Tyle było tych telefonów, wszystkiego, był to gorący temat. Potwierdzam, przepraszam, że źle powiedziałem, będąc nieskoncentrowanym. Jeśli chodzi o psychologa kadry, doskonale pamiętam spotkanie i znam życie, grupy dzisiaj sportowe. Każda grupa ma potrzebę psychologa. Nie wiem na ile potrzebny jest psycholog kadrowiczom na zgrupowaniach. Natomiast psycholog to konfesjonał, spotkanie, jakieś zwierzenie, wyciąganie wniosków, pewna dyskusja. JA muszę powiedzieć, że w pewnym sensie psycholog, że tak powiem, zaczął w tej kadrze spełniać inną rolę. Mi to nie przeszkadzało specjalnie, ale nie takie były ustalenia. Chcemy, żeby psycholog zajął się swoją sprawą, a nie stał na środku boiska i coś tam robił przed meczem z Włochami. Ale styl gry nie był ani winą czy zasługą psychologa. Nie decydował o tym, że trener Brzęczek nie jest selekcjonerem.

15:32

Boniek: – Kontrakt nowego trenera jest tak skonstruowany, że ma wyjść z grupy na Euro i zakwalifikować się przynajmniej do baraży. Czy nowy trener ma mało czasu? Beenhakker i Brzęczek mieli go mniej. Myślę, że praca selekcjonera to przede wszystkim cały czas dialog z piłkarzami. Są Zoomy, Teamsy, grupy robocze, tej pracy, tej komunikacji, może być bardzo dużo. Nie wydaje mi się, żeby jakiś trener przyszedł i powiedział: mam za mało czasu.

15:31

Boniek odbija piłki Szymona Borczucha, który dopytuje o termin zwolnienia. Wciąż pojawia się temat okresu świątecznego. Szkoda, że w Polsce jest tak mało świąt. Selekcjoner rządziłby wiecznie. W tych pytaniach o termin jest najmniej przekonujący Boniek. Zbiega z tematu, kluczy.


Opublikowane 21.01.2021 14:03 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dobrek
Dobrek
1 miesiąc temu

Lagerback lub Donadoni. Optymalnie, więc pewnie się nie sprawdzi.

SmyQ
SmyQ (@smyq)
1 miesiąc temu

Jako jeden z niewątpliwych plusów kandydatury Sousy wypada wspomnieć, że z szacunku do Narodu Polskiego, nie przyłożył ręki do legendarnego oklepania naszych w Korei. A mógł.

1111.png
Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu
Reply to  SmyQ

Wtedy to chyba każdy mógł 🙂 trzeba się Hajtowego spytać albo innego Żewłakowa.

SmyQ
SmyQ (@smyq)
1 miesiąc temu
Reply to  Lecę na piwo

Hajtę ponoć przytulił po meczu i wręczył mu paczkę papierosów. Żewłakow dostał piersiówkę.

Pioter
Pioter
1 miesiąc temu

dajcie tego włocha

Zgrywus
Zgrywus
1 miesiąc temu

Allegri widziany pod Banacha, kupował kurę na rosół i świeże jaja od chłopa spod Grójca, pewne info…

Stanisław Krzysztowski
Stanisław Krzysztowski
1 miesiąc temu

Strach się bać

Baca
Baca
1 miesiąc temu

HAJto … łoooooon wsiytko zawsze wi…

Spyder
Spyder
1 miesiąc temu

Co ten Juskowiak pierdzieli? Następny objawiony.

Artur uległy z Mojesza
Artur uległy z Mojesza
1 miesiąc temu

Nos niesie zapach gówna.

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
1 miesiąc temu

Po kiego chuja Boniek się tłumaczy? Prywatne stowarzyszenie więc robią co chcą i chuj tłuszczy do tego. Wypierdalać.

Tłumaczyć się to powinien Stanowski z robienia ludzi w chuja. Gdzie jest prokurator?

CM711
CM711
1 miesiąc temu

Co za nuda, dawać nazwisko zamiast pieprzyć jakieś bzdury o Jerzym Górskim.

D. J.
D. J.
1 miesiąc temu

Paolo Sousa. Na 100%. Potwierdzone.

Konrad
Konrad
1 miesiąc temu

mial byc trener a jest gowno

Pawel
Pawel
1 miesiąc temu

Paula Zolza nowa selekcjomerka kadry wedlug Rudego.

Inne sporty
03.03.2021

Sąd postanowił: Dariusz Michalczewski ma prawa do Tigera. „Wyrok jest ostateczny”

Dariusz Michalczewski od ponad dekady walczył w sądzie o prawa do korzystania z oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych. Wreszcie sprawę wygrał. – Sąd jednoznacznie potwierdził, że prawo do oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych należy do mnie. I od tego wyroku nie ma odwołania. Warto było walczyć i się nie poddawać – powiedział sam zainteresowany. Ale […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Ile defensywie Legii brakuje do klasy europejskiej? Pokazuje Szabanow

Przy budżecie transferowym Legii od zimowego okienka nie można było za wiele oczekiwać. Słyszeliśmy, że w stolicy się po prostu nie przelewa. A skoro na realne wzmocnienia pojawiały się dość wątłe perspektywy, rozum kibica winien był podpowiadać, że trzeba przygotować się na rozczarowanie. Minęło jednak trochę czasu, może niewiele, ale wystarczająco, żeby stwierdzić jeden fakt. […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021