post Avatar

Opublikowane 20.01.2021 15:32 przez

Jan Piekutowski

Od kilku dni media belgijskie oraz polskie grzały temat transferu Jona Flanagana do Jagiellonii. Angielski lewy obrońca miał trafić do Białegostoku po kompletnie nieudanej przygodzie w Charleroi. Ostatecznie jednak nie wyszło, 28-latek nie przeszedł testów medycznych i z transakcji nici. Wbrew obiecującym początkom kariery tego piłkarza, możemy śmiało powiedzieć: całe szczęście. 

W 2014 roku był blisko zdobycia mistrzostwa Anglii i to jako piłkarz podstawowego składu. Miał na koncie ponad 20 występów, a Liverpool do końca bił się z Manchesterem City. Zadebiutował w angielskiej reprezentacji. Wróżono wówczas, że Flanagan zrobi dużą karierę. Ostatecznie nie było ani tytułu, ani wielkiego uznania. Anglik co prawda stał się medialny, lecz uczynił to w najgorszy możliwy sposób.

W 2017 roku Flanagan popełnił przestępstwo w samym centrum Liverpoolu. Znajdował się wówczas pod bardzo silnym wpływem alkoholu, sam przed sądem zeznawał, że nie pamięta wydarzeń, które zaprowadziły go przed wymiar sprawiedliwości. Na szczęście miejskie kamery doskonale wszystko zarejestrowały.

Flanagan szedł chodnikiem razem ze swoją dziewczyną, Rachael Wall. Nagle ówczesny zawodnik The Reds zagrodził partnerce drogę, a gdy ta próbowała go ominąć, złapał ją za gardło i popchnął na ścianę. Kobieta potknęła się, próbowała podnieść torebkę i odejść, ale 24-letni wówczas zawodnik ponownie chwycił za krtań i ponownie rzucił o mur. Tym razem Rachael wylądowała na ziemi. Znowu podjęła próbę podniesienia się, lecz tym razem Flanagan poszedł o krok dalej – kopnął ją w brzuch.

Jakby sama sytuacja była zbyt mało przerażająca, chwilę po tym ataku, para odeszła razem, znikając z pola widzenia kamery, która stała się niemym świadkiem tego zdarzenia. Wydawało się wówczas, że kariera Flanagana wisi na bardzo cienkim włosku i umówmy się – nikt by po nim w takiej sytuacji nie płakał.

Wychowanek Liverpoolu miał jednak szczęście. Sprawa co prawda trafiła do sądu, ale Anglik został skazany na raptem dwanaście miesięcy prac społecznych. Sędzina, która prowadziła postępowanie, powiedziała wówczas: „Jesteś młodym mężczyzną, wcześniej nie popełniłeś żadnego wykroczenia i dlatego to bardzo przygnębiające, że musisz tutaj dzisiaj stać. Wszystko jest kwestią tego, że popchnąłeś ją na ścianę dwukrotnie, upadła, a ty ją kopnąłeś. Miała widoczne obrażenia, ale oczywiście nie chciała ich przypisać tobie„.

Oczywiście wina Flanagana nie ulegała wątpliwości i zawodnik The Reds musiał odpracować wyrok. Co w tej kwestii zrobił Liverpool? Klub zdecydował się nie rozwiązywać z piłkarzem kontraktu. Po prostu wsadził lewego obrońcę do zamrażarki. Odbębnił wypożyczenie do drugoligowego wówczas Boltonu i tam doczekał końca umowy wiążącej go z przyszłym mistrzem Anglii, który nadszedł chwilę po wydaniu wyroku.

Niemniej nie był to koniec jego przygody z piłką. Chwilę po fatalnym końcu współpracy z Liverpoolem, po Anglika zgłosili się Rangersi. Świeżo upieczonym szkoleniowcem szkockiego klubu był Steven Gerrard, były kolega Flanagana z szatni The Reds. Kapitan, który widział, jak młody piłkarz wchodzi na swój szczyt, a później spada z niego prosto na nieosłoniętą twarz.

Legenda The Reds chciała wówczas pomóc wychowankowi ukochanego klubu, który znalazł się na dotychczas największym życiowym zakręcie. Czy było to podejście słuszne? Z moralnego punktu widzenia jest to teza kontrowersyjna, ale szybko okazało się, że tego ruchu nie broni nawet kwestia sportowa. A przecież Flanagan miał być następcą Cafu.

Krok od legendy

W Liverpoolu debiutował jako osiemnastolatek. Był jednym z produktów akademii, mającym rozświetlić mrok tamtych czasów, w których The Reds bili się nie o mistrzostwo Anglii, czy nawet miejsce w Lidze Mistrzów, ale byli po prostu ligowym średniakiem, myślącym o grze w Lidze Europy. Na coś więcej nie dojeżdżała ani kadra, ani sztab trenerski.

Dość powiedzieć, że w sezonie 2010/11 klub prowadził Roy Hodgson, a swoje minuty łapały takie tuzy jak Jack Robinson i Danny Wilson, zaś istotną rolę odgrywał Martin Kelly, a także Jamie Carragher i Sotirios Kyrgiakos. Daleko od ekskluzywności, daleko od dawnej potęgi. Rozgrywki Liverpool kończył na i tak całkiem niezłym szóstym miejscu, po tym jak sezon ratował Kenny Dalglish. Flanagan zaliczył wówczas osiem występów w lidze i trzeba uczciwie przyznać, że spokojnie znalazło się kilku gorszych od niego zawodników.

Niemniej, na poważną szansę musiał poczekać aż do rozgrywek 2013/14. Na przestrzeni dwóch poprzednich lat zdołał tylko dziesięć razy założyć barwy The Reds w oficjalnym spotkaniu. Paradoksalnie jednak, cierpliwe oczekiwanie mogło zostać wynagrodzone. Wychowanek był blisko stania się historycznym mistrzem Premier League. Liverpool grał olśniewająco, liderował w tabeli, wydawało się, że wreszcie przełamie klątwę.

Flanagan radził sobie całkiem nieźle, a precyzyjnie mówiąc lepiej niż Aly Cissokho, jego główny konkurent na lewej stronie boiska. Nie było to wyzwanie z gatunku zdobycia K2 bez użycia tlenu, ale i tak warto docenić ówczesną dyspozycję Anglika, bo gdyby utrzymał ją do 2021 roku, pewnie nie musiałby przechodzić testów w klubie Ekstraklasy. Prawdę mówiąc, wokół scousera zrobił się wówczas niezły szum – był wychowankiem klubu, bił się o mistrzostwo Premier League, a co więcej, jego grę doceniały legendy futbolu.

I nie chodzi tutaj o Stevena Gerrarda czy Kenny’ego Dalglisha, ale o Cafu. Jakkolwiek irracjonalnie by to nie zabrzmiało, Brazylijczyk wybrał się na Anfield właśnie z powodu tego obrońcy. Były piłkarz AC Milan znajdował się pod tak silnym wpływem umiejętności 22-letniego wówczas zawodnika, że rzucił frazes, który będzie prześladował Jona do końca życia: – „Ma wszystko, by zostać najlepszym obrońcą na świecie„.

Naznaczony przez legendę Flanagan musiał mierzyć się z dużą presją i koniec końców nie podołał, tak jak cały klub. Balonik pękł z dużym hukiem. Liverpool koncertowo spartolił sprawę mistrzostwa w sezonie 2013/14, w dużej mierze przez dyspozycję obrońców. O ile bowiem trudno przyczepić się do ataku The Reds, o tyle blok defensywny doprowadził do straty 50 bramek w Premier League. Jak na kandydata do lauru zwycięzcy było to bardzo dużo. Lepszą organizacją w tyłach mogło się pochwalić aż siedem innych zespołów.

Problemy, problemy, problemy

Mimo to uważano wówczas, że Flanagan z powodzeniem mógłby zabezpieczyć lewą flankę. Z perspektywy czasu i faktu, że teraz gra tam Andy Robertson, teza ta brzmi absurdalnie, ale wtedy mogła mieć jakąś rację bytu. Szkopuł w tym, że zanim wychowanek Liverpoolu okazał się być damskim bokserem, dał się jeszcze poznać jako szklany zawodnik.

Nigdy później Anglik nie wszedł na tak wysoki poziom jak w kampanii, która mogła sprawić, że przeszedłby on do historii klubu z Anfield.

W sezonie 2014/15 nie zaliczył ani jednego występu, czy to w Premier League, czy to w pucharach. Był niedyspozycyjny dla Brendana Rodgersa. Wszystko z powodu poważnych problemów z kolanem, które w połączeniu z wydarzeniami z grudnia 2017 roku, zrujnowały lewemu obrońcy karierę.

Na boisko zdołał wrócić dopiero w 2016 roku, co oznacza, że na rehabilitacji spędził grubo ponad dwanaście miesięcy. W futbolu oznacza to wieczność, a Liverpool nie mógł czekać. Nowy szkoleniowiec The Reds – Juergen Klopp – dysponował szeregiem innych zawodników, którzy byli przystosowani do występów na pozycji Flanagana. Swoje szanse otrzymywali Alberto Moreno, a także Brad Smith i James Milner. Skończyło się na tym, że nowy Cafu został wysłany na wypożyczenie do Burnley, gdzie przepadł.

Zaledwie sześć meczów w lidze, z czego jedynie trzy w pierwszym składzie. Chłopak, który niedawno walczył o mistrzostwo Anglii, nie potrafił teraz wygrać konkurencji ze Stephenem Wardem, typowym rzemieślnikiem drużyny bijącej się o utrzymanie. Nie było zatem zaskoczenia, gdy The Clarets nie zdecydowali się na zatrzymanie Flanagana na Turf Moor. Lewy obrońca wrócił na Anfield, ale nie było tam dla niego miejsca.

Koło ratunkowe

Mimo ostatecznego niepowodzenia w Liverpoolu, Burnley, Boltonie i reprezentacji Anglii, Steven Gerrard wstawił się za swoim byłym kumplem z szatni. Flanagan był wówczas wolnym zawodnikiem, a były kapitan The Reds szukał doświadczonego obrońcy, który wspomógłby klub w powrocie na szczyt szkockiej ligi.

Okoliczności rzecz jasna nie były sprzyjające – przewlekłe kontuzje, słaba forma, afera z pobiciem dziewczyny. Wszystko to sprawiało, że na ruch ze strony Gerrarda trudno było patrzeć w racjonalny sposób. A jednak zawodnik jakoś się bronił, grając przede wszystkim w pucharach. W debiutanckim sezonie 2018/19 zaliczył imponujące 30 występów. Tak wiele meczów nie zagrał nigdy w swojej karierze. Co więcej, były to spotkania całkiem udane. Utrzymał pozycję w składzie, a Rangersi przebili się przez eliminacje Ligi Europy, zaś sezon ligowy zakończyli na drugiej pozycji. Zdecydowanie mogło być gorzej.

Gerrard rzucił Flanaganowi koło ratunkowe, a ten wydawał się je pewnie trzymać i dryfować do suchego brzegu. Obrońca napotkał jednak potężne fale morskie, które ponownie zatopiły jego karierę.

Nim sezon 2019/20 został przerwany przez COVID, zawodnik ten tylko dziewięć razy założył koszulkę klubu z Ibrox Stadium. Na drodze stanęła przepuklina, która wyłączyła go z walki o miejsce w składzie na długie tygodnie. Nieszczęśliwie dla niego, w doskonałej formie znaleźli się James Tavenier oraz Borna Barisić, a cięcia budżetowe spowodowały, że Rangersi nie byli w stanie zaoferować mu nowego kontraktu. Pożegnali się przez telefon, o czym Flanagan wspomina w rozmowie dla The Athletic:

„Spodziewałem się uczciwości i ją otrzymałem. Trener zadzwonił do mnie i powiedział, że żałuje, ale nie mogą załatwić tej sprawy twarzą w twarz. Razem z zarządem uznali, że nie zaproponują mi nowej umowy. Nie żywiłem urazy. W moim wieku muszę grać regularnie, a wiedziałem, że nie ma na to szansy. Zamiast tego byłem wdzięczny, bo Gerrard pomógł mi i spędziłem w Szkocji świetne dwa lata”. 

W poszukiwaniu straconego czasu, Flanagan wybrał się nie do prozy Marcela Prousta, lecz do Belgii. W listopadzie minionego roku – po tym jak Anglik pozostawał przez niemal pół roku bez klubu – podpisał kontrakt z Charleroi. No właśnie, od tamtego momentu minęło nieco ponad dwa miesiące, a on już szukał nowego klubu, przebierając w ofertach z Ekstraklasy. Czerwona lampka powinna wyć niczym syrena przeciwpożarowa.

Ruch zupełnie bez sensu

Ujmiemy to w ten sposób – jeśli Flanagan przeszedłby testy i wypalił, bylibyśmy w wielkim szoku w dużym szoku. Duma Podlasia chciała ściągnąć do siebie gościa, który – abstrahując od jego przeszłości – nie grał w piłkę od 26 stycznia 2020 roku. Prawie dwanaście miesięcy od momentu, gdy Flanagan ostatni raz kopnął futbolówkę w oficjalnym meczu. Co więcej, zagrał wtedy tylko 45 minut, a rywalem Rangersów było Hearts. Jeśli bowiem chcemy się cofnąć do spotkania, w którym wychowanek The Reds biegał po boisku przez ponad godzinę, kalendarze wskażą 4 grudnia 2019. Dawno. Bardzo dawno.

Tak się bowiem złożyło, że Flanagan nie zdążył nawet w Charleroi zadebiutować. Spędził tam kilka tygodni, zgarnął wypłatę i odszedł, nie pozostawiając po sobie jakiegokolwiek wspomnienia. Ekspert od futbolu z Beneluksu – Mariusz Moński – tak wspomina ten epizod angielskiego obrońcy:

„Podpisał kontrakt, okazało się że fizycznie nie dojeżdża i się go po dwóch miesiącach pozbyli. Nikt się nim nie interesował. Jeżeli coś odstawił, to nie pisano zbytnio o tym. Ot, cały jego pobyt w Belgii”.

Niezbyt pochlebna recenzja jak dla gościa, któremu Jagiellonia – według informacji Piotra Koźmińskiego – oferowała 10 tysięcy euro miesięcznie. Niby nie jest to powalająca kwota, więcej ma chociażby Ivan Runje, ale to wciąż więcej, niż Flanagan zarabiał w Belgii.

Na całe szczęście nie wypaliło. Transfer, który nie był brawurowy, a po prostu nie trzymał się kupy, wywalił się na ostatniej prostej. Lewy obrońca nie przeszedł testów medycznych i to zwiastuje koniec jego potencjalnej przygody w Białymstoku. Nie ma co z tego powodu ronić łez.

Szanse, że Flanagan odpaliłby pod względem sportowym, były nikłe. Rok nie grał w piłkę, dobrze szło mu ponad dwa lata temu, prześladują go kontuzje, a z ostatniego klubu wypchnięto go po dwóch miesiącach. Również PR-owo Jagiellonia nie zyskałaby dużo, w końcu sprawa z 2017 roku ciągnie się – zupełnie słusznie – za 28-latkiem aż do teraz.

Fot. FotoPyk

Opublikowane 20.01.2021 15:32 przez

Jan Piekutowski

Liczba komentarzy: 16
Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tony556
Tony556
1 miesiąc temu

„sędzina” to żona sędziego a nie żeńska forma słowa „sędzia”

rumburak
rumburak
1 miesiąc temu

Dobry tekst, Panie Piekutowski, ale nie uniknął Pan paru błędów.
1) Turf Moor, a nie Turf Moore
2) W sezonie 10/11 Liverpool zajął szóste, a nie piąte miejsce.
3) Carragher nawet u zmierzchu swojej kariery prezentował równy, solidny poziom, więc zestawianie go z młodym Martinem Kelly’m (który może nie jest zawodnikiem z topu, ale nie jest też ogórem, skoro od lat gra w Crystal Palace) i Kyrgiakosem to potwarz dla wychowanka The Reds.

Criticball
Criticball (@criticball)
1 miesiąc temu
Reply to  rumburak

A mnie się bardzo podoba, że red. Jan Piekutowski podpisał się pod swoim tekstem, a jeszcze bardziej, że polemizuje na dobrym poziomie ze swoim adwersarzem, zamiast kasować niewygodne posty.
Powodzenia, panie Janku!

WhiteStarPower
WhiteStarPower
1 miesiąc temu
Reply to  Criticball

Faktycznie, na Weszło to wręcz inna jakość 😉

waldemar
waldemar
1 miesiąc temu

To jedziemy dalej z błędami: „Sędzina, która prowadziła postępowanie,”” W starannej polszczyźnie sędzina to żona sędziego, natomiast kobieta wykonująca zawód sędziego to (pani) sędzia”

JanPiekutowski
JanPiekutowski
1 miesiąc temu
Reply to  waldemar

Blablabla Umyj się, cebulo.

egzekutor_77
egzekutor_77 (@egzekutor_77)
1 miesiąc temu
Reply to  JanPiekutowski

Coś się tak obsrał Janusz?? No przecież ma chłopak rację ….

Bżenkol
Bżenkol
1 miesiąc temu
Reply to  JanPiekutowski

Nie masz co robić, że tak chamsko podszyawsz się pod autora tekstu, próbując go zdyskredytować? A może ty jesteś Marco Gaccio?

Idusia
Idusia
1 miesiąc temu

Takie łobuziaki są najukochańsze <3

Jan Piekutowski
Jan Piekutowski
1 miesiąc temu
Reply to  Idusia

Czy aby na pewno?

Mzuka
Mzuka
1 miesiąc temu
Reply to  Idusia

Tylko lobuz potrafi kochac i bic rownie mocno

Nomyzs
Nomyzs
1 miesiąc temu

Psychika kobiet jest nieodgadniona. Mnóstwo jest takich, które tkwią w takich toksycznych związkach, bronią takich facetów, obwiniając siebie. A jeszcze bardziej popieprzone jest zjawisko kobiet, które zakochują się w mordercach, zbrodniarzach czy pedofilach. Taki pedofil Trynkiewicz dostawał tysiące listów miłosnych i wziął ślub z atrakcyjną, wykształconą kobietą. To fenomen znany na całym świecie. Najwięksi zbrodniarze mogą za kratami przebierać w ofertach matrymonialnych od atrakcyjnych kobiet. Flanagan popełnił kilka przestępstw wobec kobiet. Ma problemy z alkoholem i dyscypliną. Poza tym jest drewnianym piłkarzem, który bazował na przygotowaniu motorycznym, a gdy tego brakuje to nie ma żadnych atutów. Bardzo dobrze, że nie zaśmieci polskiej ligi.

Rumcajs
Rumcajs
1 miesiąc temu

Powinien być limit na te wynalazki z zagranicy.Rowniez kolejny mlodzian pod przymusem w 1 składzie powinien być norma.

biggala2310
biggala2310 (@biggala2310)
1 miesiąc temu

Czytając to miałem wrażenie, że akapity się powtarzają.
„po Anglika zgłosili się Rangersi. Świeżo upieczonym szkoleniowcem szkockiego klubu był Steven Gerrard,”

A 2 akapity później:
„Steven Gerrard wstawił się za swoim byłym kumplem z szatni. Flanagan był wówczas wolnym zawodnikiem, a były kapitan The Reds szukał doświadczonego obrońcy,”

Później znów:
„jeśli Flanagan przeszedłby testy i wypalił, bylibyśmy w wielkim szoku w dużym szoku. Duma Podlasia chciała ściągnąć do siebie gościa, który – abstrahując od jego przeszłości – nie grał w piłkę od 26 stycznia 2020 roku”

I powtórzenie tej samej informacji:
„Szanse, że Flanagan odpaliłby pod względem sportowym, były nikłe. Rok nie grał w piłkę”.

Jeszcze jeden był taki fragment, ale nie chce mi się teraz szukać.

Źle się to czyta Panie  Jan Piekutowski . Dziwię się, że  Mateusz Rokuszewski czy tam  Jakub Olkiewicz Ci to puścili.  Krzysztof Stanowski na pewno tego nie czytał.

Suche Info
07.03.2021

Media: Jest nowy prezydent Barcelony! Wielki powrót Joana Laporty

To była naprawdę ekscytująca kampania wyborcza, ale ostatecznie skończy się zgodnie z przewidywaniami. Joan Laporta niemal na pewno powraca na stanowisko prezydenta Barcelony. I to powraca z przytupem. Wyniki głosowania sondażowego przeprowadzonego na próbie aż 4 tysięcy wyborców nie pozostawiają wątpliwości. Najlepiej poinformowani katalońscy dziennikarze także. Cules zdecydowanie wyżej ocenili Laportę niż jego konkurentów: Joan […]
07.03.2021
Anglia
07.03.2021

21 zwycięstw z rzędu i wystarczy. Manchester United pokonuje Manchester City

Dominowali na wszystkich frontach. Od czasu dość pechowego remisu z WBA, Manchester City ani razu nie pozwolił, by przeciwnik zatrzymał ich chociaż połowicznie. Wygrywali jak leci, bez różnicy, czy były to starcia pucharowe, czy ligowe. W końcu jednak nadszedł kres tej serii. Jeśli ktoś miał The Citizens zatrzymać, to właśnie Manchester United. Niebywale dobrze radzą […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Legia odstawia peleton na siedem punktów

Któraś seria musiała dziś paść. Albo ta niezwyciężonego na własnym stadionie Śląska Wrocław, albo ta związana z dobrymi wynikami Legii w starciach z wrocławianami w ostatnich latach. Chwilę wcześniej padła twierdza w Szczecinie, zatem prawem serii – Legia została pierwszym zespołem, który ograł ekipę Lavicki na ich obiekcie w tym sezonie. Sam mecz? Bywały lepsze. […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Premierowy gol Bereszyńskiego w Serie A. No wreszcie! [WIDEO]

Arkadiusz Reca popisał się dzisiaj pięknym trafieniem w starciu z Torino i Bartosz Bereszyński ewidentnie mu pozazdrościł. Zawodnik Sampdorii też strzelił gola. To jego pierwsze trafienie w Serie A! Trochę się Polak na tego gola naczekał, trzeba przyznać. Dzisiejsze starcie z Cagliari to dla Bereszyńskiego 120 występ ligowy w barwach Sampdorii, dla której zaczął grać […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Glik z meczem numer 300 na topowym poziomie. Dołącza do ekskluzywnego grona

Kamil Glik spędził wczoraj 90 minut na boisku w zremisowanym meczu Benevento ze Spezią. Było to dla niego spotkanie numer 300 w jednej z pięciu topowych lig Starego Kontynentu. Takim bilansem może się oprócz niego pochwalić tylko dwóch Polaków. Na dorobek 33-letniego defensora składają się 172 występy w Serie A i 128 w Ligue 1. […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

LIGA MINUS: POGOŃ RUSZA W POGOŃ ZA LEGIĄ

Raz, dwa, trzy. Ruszyli. A kto ruszył? Pogoń Szczecin w pogoń za Legią Warszawa. Tempo jak na obrazku, więc sukcesu nie wróżymy. Ale kto wie? O tej szalonej pogoni, o skuteczności Stali i o innych rzeczach pogadamy sobie dzisiaj o 19.45 w Lidze Minus. A kto pogada? Białek, Kowal, Leszek i Roki. 
07.03.2021
Hiszpania
07.03.2021

Suarez 1:1 Benzema. Derby Madrytu wygrała… Barcelona

Od tego meczu miało zależeć bardzo wiele. Wystarczyło zajrzeć do tabeli La Liga, żeby zdać sobie sprawę, że każda ze stron powinna zagrać z myślą o pełnej puli. Ekipa Simeone dlatego, że ściga ją Barcelona. Real zaś wpadł w gonitwę za Katalończykami i tak oto koło się zamyka. Akurat dziś chyba trzeba powiedzieć, że z […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Trener Pogoni Szczecin: – Trzeba spiąć pośladki i pracować

Trener Pogoni Szczecin, Kosta Runjaić, podczas pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywał rozczarowania porażką 0:1 z Lechem Poznań. Przyznał, że jego drużyna znajduje się obecnie w kryzysowym momencie. – Jesteśmy mocno zawiedzeni. Na pewno w pierwszej połowie nie prezentowaliśmy się tak, jak chcielibyśmy się i jak oczekiwaliśmy. Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć, dlaczego tak był […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Pogoń wyhamowała z piskiem opon

Jesienny mecz Pogoni Szczecin z Lechem Poznań był momentem, w którym pomyśleliśmy sobie, że Portowców stać w tym sezonie na duże rzeczy. Kolejka niby piąta, ale wiadomo – tak naprawdę było to czternaste ligowe spotkanie dla obu ekip w trwającym sezonie. Cztery gole strzelone i zero straconych, sporo polotu w grze, do tej pory najbardziej […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Oficjalnie: Ireneusz Mamrot nowym trenerem ŁKS-u

To już oficjalne – Ireneusz Mamrot nowym trenerem ŁKS-u Łódź. Zastąpił Wojciecha Stawowego. O sprawie informowaliśmy już wczoraj. Brak zwycięstwa w derbach Łodzi nie miał kluczowego znaczenia dla losów Stawowego, jego los był prawdopodobnie przesądzony po klęsce z GKS-em Tychy. Mamrot natomiast spróbuje w sezonie 2020/21 wprowadzić do Ekstraklasy już drugiego spadkowicza. Wcześniej pracował w […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Trwa kryzys Liverpoolu. The Reds znowu przegrywają u siebie

Liverpool pod wodzą Juergena Kloppa długo śrubował serię meczów bez porażki na własnym stadionie. Teraz wygląda na to, że The Reds idą na jakiś rekord wszech czasów pod względem domowych wpadek z rzędu. Dzisiaj przegrali 0:1 z Fulham. Passa sześciu przegranych meczów ligowych u siebie jest bezprecedensowa w całej historii klubu z Anfield. Dzisiaj Liverpool […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Co za gol Recy! Polak strzela, Crotone wygrywa z Torino [WIDEO]

Arkadiusz Reca znalazł się w szerokim gronie zawodników powołanych przez Paulo Sousę na marcowe mecze reprezentacji Polski. I postanowił uczcić to przepięknym golem w Serie A. Zawodnik Crotone trafił do siatki w starciu z Torino. Co za gol! Reca zapisał się na liście strzelców w 80 minucie spotkania, przy wyniku 2:1 dla Crotone. Ostatecznie spotkanie […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Wściekły trener Stali Mielec: – Mam już serdecznie dosyć takich sytuacji

Stal Mielec kolejny raz przegrała w Ekstraklasie. Tym razem lepszy od mielczan okazał się Piast Gliwice. Szkoleniowiec beniaminka, Leszek Ojrzyński, narzekał na konferencji prasowej na nieskuteczność swoich podopiecznych. – Mam serdecznie dosyć takich sytuacji, że moja drużyna ma więcej stuprocentowych sytuacji i albo remisuje, albo przegrywa – stwierdził trener Ojrzyński. – Tak naprawdę w pierwszej […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Stal Mielec znów promuje bramkarza rywali. Plach i rezerwowi bohaterami Piasta

Jeżeli Stal Mielec spadnie z Ekstraklasy – a obecnie jest kandydatem numer jeden – to szukając momentów decydujących na pewno wróci do starcia w Gliwicach. Klasowa drużyna załatwiłaby sprawę z Piastem do przerwy, później kontrolowała mecz i w najmniej ekscytującym scenariuszu dowiozła prowadzenie do końca. Beniaminek jednak ponownie zajął się promowaniem bramkarzy rywali, mimo że […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Glasgow Rangers nowym mistrzem Szkocji!

Dzisiejszy bezbramkowy remis Dundee United z Celtikiem Glasgow to pozornie zupełnie nieistotny wynik zupełnie nieistotnego meczu. W praktyce jednak – 7 marca 2021 roku jesteśmy świadkami historycznego wydarzenia. Utrata punktów przez zespół gości oznacza, że nic już nie odbierze mistrzostwa ich derbowemu rywalowi, Glasgow Rangers. Podopieczni Stevena Gerrarda odzyskali tytuł po dziewięciu sezonach dominacji Celtiku, […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

GKS Tychy i Zagłębie Sosnowiec w wykładzie praktycznym pt. „futbol to gra błędów”

„Piłka nożna to gra błędów” w zestawieniu piłkarskich frazesów stoi gdzieś między „derby rządzą się swoimi prawami” i „to były dwie różne połowy”. Czasami jednak bywa tak, że ktoś postanawia wprowadzić to powiedzenie w życie. Tak było dzisiaj w Tychach, gdzie obcinali się i piłkarze GKS-u i zawodnicy Zagłębia. Co z tego wynikło? To, co […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Tomasz Kędziora z asystą w lidze ukraińskiej

W dzisiejszym meczu ukraińskiej Premier League Tomasz Kędziora zaliczył asystę przy pierwszym trafieniu dla Dynama Kijów. Lider ligi ukraińskiej pewnie pokonał 3:0 broniący się przed spadkiem Minaj i utrzymał swoją przewagę nad Szachtarem Donieck.  Dynamo pod wodzą trenerskiej legendy Donbasu, Mircei Lucescu, dość pewnym krokiem idzie po tytuł mistrza Ukrainy. Na ten moment stołeczny klub […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

SPARING: Raków wygrywa z Garbarnią

Dzisiaj Raków Częstochowa rozegrał mecz towarzyski z II-ligową Garbarnią Kraków. W meczu wzięli udział przede wszystkim ci zawodnicy, którzy ostatnio rozgrywali mniej minut w ekstraklasowych meczach obchodzącego właśnie setne urodziny klubu. Częstochowianie wygrali 2:1 po golach Schwarza oraz Długosza. Portal 90minut.pl podał składy obu drużyn. Raków Częstochowa: Pindroch – Mikołajewski (55 Budnicki), Niewulis, Schwarz – […]
07.03.2021