post Jakub Białek

Opublikowane 16.01.2021 14:30 przez

Jakub Białek

Wyciągnięcie za darmo Marcina Cebuli, który okazał się ligową gwiazdą. Pozyskanie za 250 tysięcy euro Daniela Szelągowskiego, który potrafi przedryblować pół Lecha Poznań. I transfer Iwo Kaczmarskiego, topowego talentu w skali kraju z rocznika 2004, który ma zostać przyklepany w przyszłym tygodniu. A do tego umowa partnerska ze szkółką DAP Kielce, której przez lata nie chciała podpisać Korona. Raków Częstochowa mocno wydrenował pierwszoligowca. Niektórzy stwierdzą nawet, że wziął z niego wszystko, co najlepsze. Ale można spojrzeć też na to z innej strony. Korona Kielce wreszcie sprzedaje wychowanków. Okazuje się, że mogą dostać szansę i się obronić. I nie muszą odchodzić z klubu za bezcen.

Mocny wjazd Rakowa do Kielc

Nie zgadzam się z tą tezą! – ripostuje Wojciech Cygan, prezes Rakowa, gdy pytamy, czy wicelider Ekstraklasy przejmuje Kielce. – Kielczanie spadli z ligi i to normalne, że kluby zgłaszają się po ich najlepszych piłkarzy. Ktoś z boku może pomyśleć, że się znęcamy nad Kielcami, ale takiej sytuacji absolutnie nie ma. Są zapisy w kontraktach, umowach i tyle. To, że akurat z tego korzystamy, to normalna kolej rzeczy. Kluby zawsze są aktywne, gdy w I lidze występują piłkarze, którzy mogą prezentować ekstraklasowy poziom. A sama Korona jest teraz raczej na etapie odbudowy niż pogłębiania niedostatku. Zresztą mocno trzymam za nich kciuki – tłumaczy prezes częstochowskiego klubu.

Raków przejął w pół roku trzech najzdolniejszych wychowanków Korony, w mistrzowski sposób wykorzystując słabość klubu z województwa świętokrzyskiego, który latem stanął nad przepaścią. Cebula? Wiadomo – kończył mu się kontrakt, był za dobry na pierwszą ligę, zwłaszcza, że budził spore zainteresowanie na rynku. Usłyszał na odchodne, by w nowym klubie nie był już wiecznym talentem i wybrał dla siebie optymalną opcję. Wyjeżdżał zmęczony Koroną i wszystkimi zawirowaniami organizacyjnymi. W Rakowie ewidentnie odżył.

Dziś sytuacja w Kielcach jest już stabilna. Miasto przejęło stery, prezesem został Łukasz Jabłoński, który w ostatnich miesiącach pełnił funkcję prokurenta. Choć Korona nie punktuje w I lidze tak, jakby sobie tego życzyła, nastroje wokół klubu się zmieniają.

Otworzono okno, przez które wypuszczono gęste powietrze. Jak niegdyś na kieleckim dworcu.

Jak w Kielcach traktowano młodzież?

Dwa pozostałe transfery – Szelągowskiego i Kaczmarskiego – są pokłosiem niemieckich rządów, które pod ramię z Krzysztofem Zającem niszczyły klub swoją absurdalną polityką. Przez ponad trzy lata niemieckiego panowania, na szersze wody nie wypłynął ŻADEN wychowanek Korony. Oczywiście nie licząc okresu, gdy Niemcy byli już na wylocie, a klub spadał z ligi.

Wymowna scenka z jednego z treningów. Gino Lettieri zaprasza na zajęcia pierwszego zespołu zdolnego juniora. Na pierwszym treningu, po wspólnej rozgrzewce, junior musi zejść na bok, gdzie ma „zająć się sobą”. Trenuje indywidualnie i przygląda się. Sytuacja się powtarza. Gdy tylko przychodzi do kopania piłki, schodzi z boiska i obserwuje, jak dorośli piłkarze biorą udział w gierce. – Trenerze, dziękuję za szansę, ale ja jednak wolę trenować z juniorami – mówi w końcu do Lettierego, a potem wraca do juniorów, gdzie znów jest traktowany poważnie.

Jak czytamy na portalu bandaswirow.com, Lettieremu zdarzało się zapraszać młodych na trening „jedynki” kierując się alfabetem oraz losować tych, którzy pojadą z drużyną na Ekstraklasę. Korona nie postawiła na młodych nawet w momencie, gdy ci wygrali Centralną Ligę Juniorów z szesnastoma punktami przewagi (!), a do tego awansowali z drużyną rezerw do III ligi. W tym samym czasie z Korony odszedł trener Marek Mierzwa, autor sukcesu w CLJ, bo klub nie był w stanie zaoferować mu takiego samego kontraktu, jaki miał do tej pory (o szczegółach pisaliśmy TUTAJ). Swoją drogą, w ostatnich dniach Mierzwa wrócił do Korony. Objął funkcję koordynatora szkolenia młodzieży.

To kolejny pozytywny sygnał, że w Kielcach zaczyna dziać się lepiej.

Ale w ostatnich latach nie było dobrze. Gino Lettieri na młodych nie chciał patrzeć, wolał 30-letnich Bośniaków po zerwanych więzadłach. Mirosław Smyła uparcie powtarzał, że jest za wcześnie i młodzi potrzebują jeszcze czasu. Juniorzy wiedzieli, że są zdolni, lecz nikt ich nie doceniał. Dawniej wcale nie było lepiej. Z obiecującym wówczas Jakubem Bąkiem zapomniano przedłużyć kontraktu. Piotra Malarczyka wypuszczono do Ipswich za 50 tysięcy złotych. Szkolenie kulało, a Korona – choć była i jest największym klubem w regionie – nie potrafiła wcielić się w rolę lokalnego hegemona. Nie promowała. Bała się stawiać na młodzież.

Iwo Kaczmarski – jeden z największych polskich talentów z rocznika 2004

Lato 2020. Wszyscy w Koronie mają świadomość, że trzymają u siebie perełkę. Jego kontrakt ma zaraz wygasnąć, a w kolejce stoją praktycznie wszystkie polskie kluby, które mogą przygarnąć topowy talent za friko. Niektórzy nie rozumieją – jak można było nie zabezpieczyć klubu długim kontraktem dla tak perspektywicznego zawodnika? Inni spieszą z odpowiedzią – przecież tym klubem zarządza Krzysztof Zając. Miał masę czasu, by podpisać z młodym zawodnikiem długi kontrakt. Zajął się tym dopiero w momencie, gdy już zadebiutował w lidze i w kolejce ustawiło się po niego wiele klubów.

– Dwa czy trzy tygodnie dzieliły nas od momentu, w którym Iwo mógłby podpisać kontrakt z każdym klubem za darmo. Czasami jest się pod ścianą – opowiada nam Maciej Bartoszek. – Do tej sytuacji doprowadziły poprzednie władze i osoby bezpośrednio za to odpowiedzialne. Gdy dowiedziałem się, że sytuacja jest graniczna, włączyłem się do rozmów. Okazało się, że podpisanie umowy przez zawodnika wcale nie jest oczywiste i zamiast coraz bliżej, było tak naprawdę dalej. Dzwoniłem do rodziców, prosiłem o spotkanie, rozmawiałem z zawodnikiem. Zależało mi na tym, żeby zawodnik przedłużył umowę i nie odchodził już latem – kontynuuje.

Upór Bartoszka sprawił, że Kaczmarski zgodził się na przedłużenie kontraktu. Korona nie miała zbyt mocnej pozycji negocjacyjnej, więc odbyło się to na warunkach 16-latka, czyli wpisaniu w kontrakt pewnej furtki, przez którą będzie mógł odejść z kieleckiego klubu stosunkowo łatwo, ale też tak, by ten nie był stratny. Korona musiała się zgodzić – bo co jej zostało?

To nie wina nowych władz, że Krzysztof Zając nie potrafił podpisać z Kaczmarskim długiej umowy, która zagwarantowałaby klubowi jeszcze większy zarobek w przyszłości. Gdy Iwo stawał się najmłodszym strzelcem gola w Ekstraklasie w XXI wieku (miał dokładnie 16 lat i 93 dni), zarabiał 500 złotych. I zgoda – nie ma sensu demoralizować młodych dużą kasą. Ale przygotowanie się do zawodowej piłki to koszty – począwszy od dojazdów, poprzez sprzęt czy treningi indywidualne, aż po choćby naukę języków. 500 złotych dla topowego polskiego talentu to kieszonkowe. Zwłaszcza, gdy jego rywal do miejsca w składzie, Ognjen Gnjatić, kasuje co miesiąc prawie stokrotność jego zarobków. A on sam puka do pierwszego zespołu i jest w notesach większości polskich skautów.

Maciej Bartoszek opowiada: – Od pewnego czasu obserwowały go różne kluby. Legia, Lech, Raków, kluby zagraniczne. Czasami przychodzi moment, gdy ktoś zgłasza się po zawodnika, proponuje pieniądze i taki zawodnik odchodzi. Taka jest kolej rzeczy. Od dłuższego czasu mówiło się, że Iwo będzie zmieniał klub. Korona znalazła się w trudnej sytuacji. Podejrzewam, że gdybyśmy byli w Ekstraklasie, Iwo by Korony nie opuścił. A jeżeliby ją opuścił, to pewnie do zagranicznego klubu. Wiedziałem też, jakie były zapisy w jego umowie i gdy przyjdzie inny klub zagraniczny bądź z Ekstraklasy, który będzie chciał wyłożyć pieniądze, to je po prostu wyłoży. Ważne dla Korony jest to, że udało się wynegocjować procent z przyszłego transferu. To duża sprawa i pewnego rodzaju zabezpieczenie dla nas na przyszłość.

Korona – o ile nic nie wysypie się na ostatniej prostej – swoje zarobi. Więcej niż na Szelągowskim. To mało, jeśli pomyślimy, za ile może być sprzedany za kilka lat. A zarazem to dużo, jeśli spojrzymy, za ile sprzedaje Korona. Dla niej to największy deal od sezonu 08/09. Czyli od prehistorii. Żaden z wychowanków nie był nigdy wcześniej sprzedany za takie pieniądze, jak Szelągowski czy Kaczmarski. – Gdy odchodzili za darmo, mówiono „jak to, kto do tego doprowadził”. Gdy odchodzą za pieniądze, pytają „czemu sprzedajemy?”. Nie dogodzimy. Moim zdaniem to duża różnica, że wychowankowie odchodzą teraz za pieniądze. To, za ile, zawsze będzie kwestią dyskusji. Dużo rzeczy udało nam się wyprostować, ale jeszcze wiele przed nami. Mam nadzieję, że będzie już coraz mniej tego typu niespodzianek – mówi Bartoszek.

Daniel Szelągowski – ile znaczy dostać szansę?

Wiosna 2020. Daniel Szelągowski nie ma zbyt wielu powodów, by pałać do Korony miłością. Jest drugoplanową postacią rezerw. Jeśli gra, to upchnięty na lewej obronie. Słyszy od trenera docinki, że się nie nadaje. Woli trenować z CLJ niż z rezerwami.

Gdy łamie obojczyk, w klubie sugerują gips. Piłkarz i menedżer mają obawy, czy to na pewno najlepszy pomysł na leczenie tego urazu. Szelągowski opłaca sobie konsultację w prywatnej klinice w Krakowie. Robi badania. Dostaje ortezę, dzięki czemu znacznie szybciej wraca do zdrowia. W Kielcach słyszy, że jeśli zdecydował się na leczenie na własną rękę, może nie pojawiać się u klubowych fizjoterapeutów. Ciągnie się to za nim przez długie miesiące. Momentami czuje się jak intruz.

Miał pewną zadrę. On dużo przeżył w Koronie – mówi nam trener Bartoszek. Gdy zatrudniono go ponownie w roli szkoleniowca Korony, zrobił przegląd młodych wojsk. Szelągowski od razu wpadł w jego oko. – Bardzo szybko zdecydowałem, że zostanie z nami. On też szybko pokazał, że na to zasługuje – przyznaje Bartoszek. Po jego pierwszych meczach w Ekstraklasie można było się zastanowić – jakim cudem nie był pierwszoplanową postacią rezerw, skoro wchodzi w trudnym momencie do Ekstraklasy i ciągnie zespół?

Cieszę się, że mogłem mu pomóc w wypłynięciu na szersze wody. Jeśli wiadomo, że zawodnik podejmie decyzję z rodzicami i menedżerami, no to co ja mogę zrobić? Zamknąć go w gabinecie i powiedzieć, że nigdzie nie pójdzie? Mam go przetrzymać kolejne pół roku? Z niewolnika nie ma pracownika. Jeśli chłopak ma być niezadowolony, uważać nas za ludzi, którzy zamknęli mu drogę do kariery… Bo różnie mógłby to odebrać. I za pół roku mogłoby nie być dla Korony ani zawodnika, ani pieniędzy z transferu. Poza tym propozycja Rakowa dotycząca zakupu Szelągowskiego złożyła się z trudną sytuacją finansową w klubie. W tamtym momencie transfer Szelągowskiego utrzymał Koronę przy życiu – opowiada Bartoszek.

Można sobie wyobrazić, gdzie byłby Szelągowski, gdyby do Korony nie trafił Bartoszek.

Podpowiadamy – prawdopodobnie nigdzie. A dlaczego młodzi piłkarze wybierają akurat Raków? – Nie wiem, czy geografia ma znaczenie, bo pewnie wtedy szukaliby raczej w Krakowie. Kto patrzy na ostatnie lata Rakowa, widzi, że klub się rozwija. I zawodnicy też to widzą. Chcą dołączyć do takiego projektu. Patrzą na możliwości szkoleniowe, wypromowania się. Rozmowy z trenerem, dyrektorem sportowym czy w ostateczności ze mną pokazują im, jak wygląda cały projekt i gdzie chcemy tych zawodników widzieć. Szczera rozmowa i pokazanie planu na zawodnika to kluczowy moment każdych negocjacji – opowiada Wojciech Cygan.

Partnerska szkółka Rakowa w Kielcach

Raków w ostatnich dniach podpisał umowę partnerską z DAP Kielce, lokalną szkółką, która parę razy próbowała nawiązać z Koroną relację – oczywiście jeszcze za starych rządów – lecz zawsze odbijała się od drzwi. W klubie panowało przekonanie, że nie trzeba budować normalnej współpracy ze szkółkami, skoro młodzi z regionu i tak sami przyjdą.

Wojciech Cygan opowiada o szczegółach: – Umowy z klubami filialnymi to projekt, nad którym z dyrektorem Śledziem mocno pracujemy od dwóch lat. To autorski pomysł dyrektora Śledzia. Pozyskaliśmy już kilkanaście klubów z całej Polski, także z odległych miejsc jak z województwa pomorskiego czy podkarpackiego. Akurat tak się złożyło, jakiś chichot historii, że w momencie finiszowania rozmów dotyczących Iwo Kaczmarskiego, podpisaliśmy umowę z DAP Kielce. Będziemy wzajemnie współpracować, wymieniać się doświadczeniami. My pokazujemy nasz program szkolenia, dopuszczamy trenerów na staże do akademii, umożliwiamy im dokształcanie się – zdalne i tradycyjne. W drugą stronę działa to tak, że jeśli w tej szkółce pojawi się talent i trafi do nas, dostanie ona odpowiednie środki finansowe.

A więc nie ma mowy o drenażu Kielc z premedytacją, natomiast znów – to kolejny dowód na słabość Korony w ostatnich latach. Nic dziwnego, że przychodzi inny gracz, który wchodzi na jej teren. Teren, który – patrząc na fakt, że Korona to od lat jedyny świętokrzyski klub na poziomie centralnym – powinien być opanowany.

***

Kibice „złocisto-krwistych” mogą kręcić nosem na to, że ich klub sprzedaje młodych wychowanków bardzo wcześnie. Ale paradoksalnie to sukces Korony. Gdyby rok temu ktoś powiedział, że kielecki klub opędzluje dwóch młodzieżowców za godne pieniądze… No, sami powiedzcie – brzmiałoby to jak jakaś fantastyka. Przecież można było popukać się w czoło nawet w momencie, gdyby ktoś powiedział, że Korona w ogóle postawi na dwóch młodych wychowanków. A jednak postawiła. I zarobiła na tym godne pieniądze. Takie, jakich nigdy na wychowankach nie zarabiała.

Mogła czekać aż Szelągowskiemu skończy się kontrakt i odejdzie za darmo? Tak.

Mogła stracić Kaczmarskiego za 0 złotych? Dawniej by straciła.

Raków po prostu to wykorzystał. Jak wyrachowany biznesmen, klub, który wywołuje zupełnie odwrotne skojarzenia niż Korona poprzedniego układu. Być może młodzi woleliby zostać w Kielcach, gdzie mają pewne granie, ale dorastali w klubie, gdzie byli tłamszeni, niedocenieni, gdzie ich jedyną wizją było uwolnienie się od Kielc i załapanie się do Znicza Pruszków, Olimpii Elbląg czy innego drugoligowca. Teraz odchodzą za gotówkę. Małą czy nie małą – warto to docenić. I mieć nadzieję, że teraz – gdy klub się odbudowuje – młodzieżowcy będą odchodzić już jako ukształtowani zawodnicy, za odpowiednio większe pieniądze. Są na to widoki – jeszcze nigdy w historii kieleckiego klubu tak odważnie nie stawiano na wychowanków.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 16.01.2021 14:30 przez

Jakub Białek

Liczba komentarzy: 19
Subscribe
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jupiter
Jupiter
1 miesiąc temu

Co tu dużo mówić, Raków to bardzo dobrze prowadzony klub w ,którym wszystko gra. Po pierwsze ogarnięty właściciel, który dał sobie rade w biznesie i w dużej mierze utrzymuje klub z WŁASNYCH środków, po drugie trener z pomysłem na zespół co chociażby przejawia się w innowacyjnym na skale ekstraklasowych boisk ustawieniem. No i jeszcze prężnie działający skauting, który nie boi się odważnych decyzji w postaci wydania sporych (jak na ekstraklasę) sum na młodego polskiego zawodnika. Kibicuje Rakowi z całego serca w zdobyciu tytułu, bo tytuł zdobyty przez ten klub zadziałał by na wyobraźnie klubów z teoretycznie większym potencjałem (Lech,Legia), które notorycznie marnują swój potencjał albo przez węża w kieszeni, albo przez szereg nieprofesjonalnych decyzji sportowo-biznesowych.

Sebinio
Sebinio (@sebinio)
1 miesiąc temu
Reply to  Jupiter

Z jedną uwagą- Raków gra w ESA wbrew przepisom licencyjnym a więc niezgodnie z prawem- patrz brak stadionu

Greg
Greg
1 miesiąc temu
Reply to  Sebinio

Wiekszosc klubow nie ma swoich stadionow a je podnajmuje od miast.. Rakow tez to czyni z tym ze w.. Belchatowie bo niestety wladze rodzimego miasta mieli ich w powazaniu to nie ich wina.

Sebinio
Sebinio (@sebinio)
1 miesiąc temu
Reply to  Greg

Raków ma siedzibę w Częstochowie – rozumiem że dla Ciebie normalne byłoby gdyby Lech grał w Koninie bo nie chciałby płacic za wynajem stadionu miejskiego itd? Poza tym liga w normalnych warunkach i 600 osób na trybunach- tyle to przychodzi na 3 ligę

Toomi
Toomi
1 miesiąc temu

Można tylko gdybać ilu takich Szelągowskich przepadło przez taką politykę robienia swoim zawodnikom pod górkę. Zapewne są zawodnicy którzy po takim traktowaniu podczas urazu powiedzielibyśmy : dobra koniec rezygnuję z piłki.

Kulawy lambada
Kulawy lambada
1 miesiąc temu
Reply to  Toomi

Pamiętam z filmików na yt na kanałach związanych z Koroną Mateusza Jańca. Chłopak w rezerwach robił z przeciwnikami, co chciał. Oglądało się go super. Później zjazd do 3 lub 4 ligi i cisza. Ktoś wie, czemu tak potoczyły się jego losy?

robi2009
robi2009 (@robi2009)
1 miesiąc temu
Reply to  Kulawy lambada

Ja pamiętam Michała Michałka. Jak Korona po raz 1y spadła poziom niżej – wtedy za korupcję – to w bodaj w 3 pierwszych meczach strzelił 3 bramki. Ale ponoć potem mu sodówa uderzyła i go odsunęli od 1 zespołu a potem pałętał się po niższych ligach.
Szkoda też Pawła Kala – mistrz polski juniorów z 2008 r. Korona miałaby lewego obrońcę na lata, ale kontuzje złamały chłopaka…

Kikk
Kikk
1 miesiąc temu
Reply to  robi2009

Kalu wymiatał. Potrafił w pełnym biegu dośrodkować dobrze piłkę.

Bob
Bob
1 miesiąc temu

Przedryblować połowę Lecha to moze też niewidomy z psem przewodnikiem ….

Kikk
Kikk
1 miesiąc temu
Reply to  Bob

Nie może, bo pies nie jest uprawniony i będzie walkower 🙂

robi2009
robi2009 (@robi2009)
1 miesiąc temu

„Jeszcze nigdy w historii kieleckiego klubu tak odważnie nie stawiano na wychowanków”

Trochę bym z tym polemizował.
Z wychowanków gra zasadniczo tylko Długosz. Kaczmarski – drugi pewniak – zaraz odejdzie. Poza nimi grał jeszcze: Lisowski (całe 114 minut przez całą rundę), Osobiński (1 mecz w PP, w lidze zero – to akurat nie dziwi, bo pozycja Kozioła jest niepodaważalna), Prętnik (oszałamiające 5 minut…) i Piróg (3 mecze – w sumie 27 minut).
Sowiński (73 minuty gry) i Górski (80 min.) poszli na wypożyczenia. Więcej od nich uzbierał chociażby Basiuk (96 minut), który jest na wylocie z klubu…

Jeśli tak wygląda „stawianie na wychowanków”, to co powiedzieć o Lechu Poznań, który potrafił mieć 3-4 wychowanków w 1 składzie.

Kikk
Kikk
1 miesiąc temu
Reply to  robi2009

Kordas, też mistrz polski juniorów, prawie 1000min.

robi2009
robi2009 (@robi2009)
1 miesiąc temu
Reply to  Kikk

Kordas przyszedł ze Stali Rzeszów, nie traktuję go jak wychowanka

Kikk
Kikk
1 miesiąc temu
Reply to  robi2009

Ale trzeba tez zdobywać punkty. Kaczmarski, Długosz i Kordas grali w miarę regularnie. Nawet Lech jak wystawił 5 młodzieżowców, to dostali bęcki. Coś, za coś.

Sajzikoff
Sajzikoff
1 miesiąc temu
Reply to  robi2009

To, że Prętnik czy Osobiński przyszli z zewnątrz rok młodsi niż Kordas sprawia, że traktujesz ich jako wychowanków?

Kikk
Kikk
1 miesiąc temu

Z drugiej strony Korona zarobiła 2,35 mln, a poprzedni właściciele zostawili 17mln długu. Sam Kaczmarski odchodzi za wcześnie, myśląc o zawodniku. W Rakowie pewnie będzie grał w rezerwach. Za wcześnie na regularne granie w ekstraklasie.

Jonathan
Jonathan
1 miesiąc temu

Miernoty z weszło. Od kiedy Marcin cebula jest wychowankiem korony ja was się pytam. Może pora poczytać gdzie Marcin stawiał pierwsze kroki. Niby dziennikarze a artykuły jakby pisał 2 klasista.

Poznanski raper Peja
Poznanski raper Peja
1 miesiąc temu

pamietam jak korona dolowala w lidze za tego letteriego i w miedzyczasie zorientowalem sie ze w poprzednim sezonie zmiazdzyli CLJ i grali nawet niezle mecze w mlodziezowej lidze mistrzow. z ciekawosci sprawdzilem sklad korony w losowym meczu na flashscorze i obok nazwisk zobaczylem flagi we wszystkich kolorach jakie istnieja, a mlodych polakow nie bylo nawet na lawce. no jesli kurwa losowy jugol jest dla klubu bardziej wartosciowy niz juniorzy tworzocy zdecydowanie najlepsza ekipe w polsce to nawet mi tej korony nie zal. a sztab szkoleniowy powinien placic odszkodowanie klubowi za dzialanei na jego niekorzysc xd

BroUCan
BroUCan (@broucan)
1 miesiąc temu

Idzie to w dobrą stronę

Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021