post Jan Mazurek

Opublikowane 14.01.2021 17:00 przez

Jan Mazurek

– Raczej nie widzi mi się scenariusz, w którym jakikolwiek niemiecki zespół detronizuje Bayern w tym sezonie Bundesligi. Mimo tego, co dzieje się w tej kampanii, Bawarczycy dalej mają w swoim zespole najwięcej jakości. BVB, Bayer czy Gladbach jeszcze zbyt często wpadają w pułapki nierówności. Jednym równym zespołem wydaje się Lipsk. Rozwijają się, są zorganizowani, poukładani, wyrachowani, coraz bardziej doświadczenia, ale jeszcze w tym sezonie ciut za słabi, żeby na przestrzeni całego sezonu zdominować Bayern. Przy tym uważam, że te cztery zespoły, te cztery ekipy goniące Bayern, za jakiś czas mogą być konkurencyjne dla mistrza – mówi w rozmowie z nami Artur Wichniarek, z którym analizujemy przyczyny gorszej formy Bayernu Monachium. Zapraszamy.

Bayern stoi w obliczu kryzysu czy to za wcześnie, żeby mówić o bessie w dyskusji o zespole, który przewodzi w tabeli Bundesligi, a pół roku temu wygrywał Ligę Mistrzów?

Po takim blamażu, jakim jest odpadnięcie w 2. rundzie Pucharu Niemiec, co ostatnio miało miejsce dwadzieścia jeden lat temu, można powiedzieć, że może nie jest to wielki kryzys, ale dzwonki alarmowe na pewno odezwały się w Monachium. Komu jak komu, ale zwycięzcy Ligi Mistrzów, Superpucharu Europy i najlepszej drużynie 2020 roku nie przystoi przegrywać z Holstein Kiel i to w taki sposób. Zresztą to już dziesiąty mecz z rzędu, kiedy Manuel Neuer nie gra na zero z tyłu. I to właśnie demon problemów defensywnych składa się na kryzys, który dopadł Bayern. Woła to o pomstę do nieba.

Stracić bramkę z ekipą z 2. Bundesligi to nie wstyd, tym bardziej, że Holstein Kiel plasuje się w czubie tabeli tych rozgrywek, ale pamiętajmy, że rozmawiamy o Bayernie. A Bawarczycy przyzwyczaili nas do tego, że wygrywają, również w końcówkach, tym razem w doliczonym czasie gry, w ostatniej akcji podstawowego czasu gry to jednak oni dali sobie strzelić bramkę wyrównująca. Rzadko się to zdarza. Co gorsze: w dogrywce ekipa Hansiego Flicka nie stworzyła żadnej groźnej okazji bramkowej, a przecież od 74. minuty na boisku przebywał Lewy. To ekstremum. Nowość, pewnego rodzaju niespodzianka.

To pierwszy gorszy moment Hansiego Flicka w samodzielnej przygodzie trenerskiej na ławce Bayernu.

Flick, po objęciu Bayernu, osiągnął od razu swojego rodzaju mistrzostwo świata. W pierwszym roku samodzielnej pracy na topowym poziomie wygrał wszystko. Jako no-name – wyrobioną markę miał jako asystent, nie główny sternik – wszedł do panteonu najlepszych trenerów świata. I to praktycznie z miejsca. Nie działo się to przez godzinę, dzień, tydzień czy miesiąc. To był proces. Tym samym bardzo wysoko zawiesił sobie poprzeczkę.

Pamiętajmy, że z jednym kryzysem się już uporał. Przejmował zespół żyjący w niezbyt dobrej komitywie z Niko Kovacem. Zespół dołujący, punktujący poniżej oczekiwań, pewnie nieco sfrustrowany. Wszedł do szatni Bayernu jako świetny asystent Joachima Loewa z reprezentacji Niemiec, z którą wygrywał medale wielkich imprez, ale też bez większego doświadczenia w pracy pierwszego trenera. Podniósł zespół na duchu. Przewalczył kryzys, który jednak nie był jego autorstwa. Potwierdził wtedy swoją klasę. Teraz znowu stoi w obliczu kryzysu, z którym zmierzyć musi się każdy trener, który podejmuje pracę w sporcie i to już jest kryzys decyzji i działań.

Czyli jednak mówimy o kryzysie. 

W stosunku do innego zespołu niż Bayern mielibyśmy jeszcze wątpliwości, ale mistrz Niemiec przyzwyczaił nas do wygrywania, do kultury sukcesu, do ładnej, ofensywnej i przyjemnej dla oka gry. Teraz tego brakuje. To, że dalej sytuują się na pierwszym miejscu w Bundeslidze zawdzięczają tylko głupocie konkurencji. Lipsk grał z nadszarpniętą problemami wewnętrznymi – zmianą trenera, brakiem wyników, kompromitującymi porażkami jak 5:1 u siebie z beniaminkiem ze Stuttgartu – Borussią Dortmund i Julian Nagelsmann mówił przed meczem, że wpisuje sobie trzy punkty – piłkarze BVB mówili po meczu, że ta wypowiedź trenera RB była dla nich dodatkową motywacją – co bardzo go zgubiło, bo dostali w łeb 1:3. Nie wykorzystali szansy. Tak samo jak Bayer Leverkusen, który przed świętami grał bezpośredni mecz z Bayernem i miał szanse odskoczyć na kilka punktów, bo liderował tabeli, ale zamiast tego poległ 1:2.

Dlatego też nie mówiłbym o dramacie. Pewnie wyszli z grupy w Lidze Mistrzów. Liderują Bundeslidze. Ale taki mecz jak z Holstein Kiel, takie defensywne problemy, jakie Bayern ma, takie nierówne wyniki – to nie przystoi takiej organizacji. Hansi Flick ma kryzys, który musi zażegnać. A nie każdy to umie. Chociażby znany mi Lucien Favre. Świetny trener, który nie potrafi ugasić pożaru w zespole, który prowadzi już jakiś czas.

Wielkość Hansiego Flicka czeka więc kolejna poważna weryfikacja. 

To będzie weryfikacja jakości trenera Flicka. Mam nadzieję, że mu się uda, bo darzę go dużą sympatią. Jest bardzo komunikatywny. Potrafi przyznać się do błędu. Wnikliwie analizować. Wskazywać błędy po każdym meczu. Nie jest to szkoleniowiec bujający w obłokach. Poza tym powodzenie tej misji dobrze wpłynie też na Bayern. Żadna zmiana nie byłaby korzystna w perspektywie rozwoju. Lepiej dla tego klubu byłoby pracować dłużej z jednym coachem. Po prostu.

Gdzie dopatrywałby się pan największych deficytów jakościowych Bayernu? Oczywistym wyborem wydaje się defensywa, ale z drugiej strony środek pola, po odejściu Thiago, też wygląda o niebo gorzej. Nawet Joshua Kimmich nie wypełnia luki powstałej po Hiszpanie, bo to trochę inny typ zawodnika. 

Gra defensywna drugiej linii sprawia monachijczykom mnóstwo problemów. Brakuje Thiago. Bez dwóch zdań. I to nawet mimo tego, że niejednokrotnie go krytykowałem. Hiszpan grał bardzo ryzykownie. Potrafił nierozmyślnie zagrywać piłki w środku pola tak, że przejmowali  je rywale i powstawało wielkie zagrożenie pod bramką Bayernu. Ale z drugiej strony świetnie czytał grę. Podobnie jak Luka Modrić czy Casemiro. Wybitne wyczucie. Brylował przy nim Kimmich, brylował Goretzka. Teraz Thiago nie ma i widoczna jest różnica w momencie straty piłki w strefie ofensywy. Przeciwnik automatycznie wykorzystuje luki, które wcześniej łatał Thiago. W konsekwencji coraz częściej pomocnicy i napastnicy przeciwników wychodzą jeden na jeden ze środkowymi obrońcami Bayernu. I powstaje problem.

Bo stoperzy Bayernu sobie w tych pojedynkach nie radzą. 

Niklas Sule jest w katastrofalnej formie. David Alaba myślami buja w zupełnie innym miejscu niż na bundesligowych boiskach, bo zastanawia się wraz z Pinim – „Piranią”, jak mówi Uli Hoeness – Zahavim, gdzie może więcej zarobić. Jerome Boateng i Javi Martinez młodsi nie będą. Loty obniżył też Alphonso Davies. Letnie transfery niespecjalnie się sprawdzają. Właściwie trudno szukać tam realnych wzmocnień. Douglas Costa gra poniżej wszelkiej krytyki. Marc Roca, bardzo fajny i utalentowany chłopak z Espanyolu Barcelona, nie zagrał jeszcze dobrego meczu w Bayernie i nieprzypadkowo dostaje tak niewiele szans. Bouna Sarr z Maryslii to jakiś dziwaczny wymysł. Miał konkurować z Benjaminem Pavardem na prawej obronie, a rywalizacji nie stanowi dla niego żadnej. Kompletne nieporozumienie.

W konsekwencji widzimy, ile znaczy odejście jednego zawodnika, jakbym był Thiago. Powstała dziura w środku pola. Dziura, której Kimmich i Goretzka nie są w stanie na razie zacerować i załatać. To są lata doświadczenia Thiago w Barcelonie, w reprezentacji Hiszpanii, w Bayernie. Z tym, co on ma, trzeba się urodzić. Tego się nie nabywa. To dar, który – co jasne – można poprawiać poprzez ogrywanie się na topowym poziomie. Za takie niuanse płaci się ogromne pieniądze. Nieprzypadkowo Jurgen Klopp ściągnął go do niezwykle silnej drugiej linii Liverpoolu.

Rywale Bayernu stwarzają sobie bardzo dużo sytuacji bramkowych. Dużo za dużo. Wiele z nich broni jeszcze Neuer, ale nie we wszystkich sytuacja jest w stanie wybronić i w meczu z Holstein Kiel widzieliśmy tego konsekwencje.

Może faktycznie temu Bayernowi nieco brakuje zawodników na światowym poziomie. Wiadomo, że są Lewandowski, Neuer, Gnabry, Mueller, Alaba, Davies, Sane, ale zaraz z ławki wchodzi taki Tolisso, który kompletnie nie sprawdza się w Bayernie albo taki Choupo-Moting, który nie jest żadnym zmiennikiem dla Lewego, więc siłą rzeczy kołderka jest nieco za krótka. Liderzy mają prawo czuć się zajechani. Może Bayernowi brakuje trochę świeżości?

Nie powiedziałbym. że akurat konkretnie Bayernowi brakuje świeżości, bo wielu zespołom może jej brakować i wiele drużyn jedzie na oparach. Po meczu z Kiel, trener Flick powiedział wyraźnie, że przyczyną porażek nie jest zmęczenie, bo nawet w tym meczu widział, że jego zespół do ostatniej minuty dogrywki czuł się dobrze fizycznie. Jeszcze rok temu był okres zimowej przerwy w Bundeslidze, kiedy chociażby Bayern mógł wyjechać na dobry tydzień do Dubaju, żeby trochę potrenować, trochę odpocząć mentalnie, a teraz takiego okresu nie ma. Wiadomo, jakie są oczekiwania w Monachium. Tam trzeba wygrywać wszystko. Przychodzi zmęczenie fizyczne, przychodzi zmęczenie psychiczne i trzeba działać. Widzieliśmy, że we wczorajszym meczu trener trochę rotował pierwszym składem – nie było Lewego, zamiast niego grał Gnabry, na skrzydle zagrał Musiala, w środku pomocy Tolisso, na boku obrony Sarr. Trochę pozmieniał, ale też niezbyt dużo.

Problemem dalej jest szerokość kadry. Transferowe nazwiska nie były złe. Po Sane, po Coście, po Choupo-Motingu można było spodziewać się więcej. I to zdecydowanie więcej.

Po Choupo-Motingu też?

Bardzo trudno znaleźć zmiennika dla Lewandowskiego. Żaden klasowy napastnik nie zgodzi się na to, żeby grać cztery pełne ligowe mecze w sezonie, dwie końcówki w Lidze Mistrzów i może jedno starcie w Pucharze Niemiec. Skomplikowanym procesem jest więc namówienie kogoś, kto pogodzi się z rolą zmarginalizowanego jokera. I to problem nie od dziś, wszyscy o tym wiedzą. Na szczęście dla Bayernu, Robert Lewandowski nie jest specjalnie podatny na kontuzje. Na papierze Choupo-Moting nie jest więc najgorszym wyborem.

Uważam za to, że Bayern musi koniecznie ściągnąć kogoś na środek obrony. I to już w tym okienku transferowym. Boateng, Sule i Alaba nie dają gwarancji spokoju. Żeby rozwiązać problem musieliby kupić obrońcę typu Dayoty Upamecano, ale jasne jest, że Lipsk też wcale nie będzie skłonny, żeby pozbywać się lidera swojej defensywy już zimą i to na rzecz głównego rywala o mistrzostwo Niemiec. Latem pewnie do takiego transferu dojdzie, ale do tego jeszcze sporo czasu.

Problemów jest od groma. Mówiło to od dawna. Nawet przy okazji turniej finałowego Ligi Mistrzów. Bayern grał bardzo dobrze – rozbił Barcelonę, pokonał Lyon, wygrał z PSG, ale przecież też miał momenty, w których miał dużo szczęścia. W półfinale piłkarze Lyonu zmarnowali dwie wyśmienite okazje na początku meczu, zresztą po błędach Thiago, który grał wyjątkowo ryzykownie.

W finale też mogło być różnie, gdyby nie nieskuteczność piłkarzy PSG. 

Oczywiście, do wygrywania w piłce potrzeba jakości i szczęścia. I to szczęście Bayern miał. Co więcej: wypracował sobie tę fortunę ciężką pracą, zaangażowaniem, formą i kolejnymi zwycięstwami.

Los się powoli odwraca?

Nie do końca. Mieli szczęście z Lipskiem, kiedy skończyło się remisem 3:3. Natomiast w Leverkusen, kiedy Robert Lewandowski strzelił gola w doliczonym czasie gry pokazali wolę walki do ostatniej sekundy meczu. Z Holstein Kiel już tego zabrakło. Los uśmiechnął się do rywali. I powiem tak: tak nie wypada. Z drugoligowcem trzeba wyjść na murawę, przez pierwsze pół godziny strzelić trzy bramki, zrobić swoje i nie martwić się o wynik. Tak się nie stało. Bawarczycy dwukrotnie wypuszczali wynik z rąk. Nie pamiętam, kiedy Bayern ostatnio trwonił prowadzenie w ostatniej akcji meczu. Pozbawiło ich to szans na obronę tytułu Pucharu Niemiec i wzbudziło niepokoje w Monachium, ale myślę, że na razie będzie to tonowane i nazywane wypadkiem przy pracy.

Przy tym czekam na to, kiedy odezwie się Manuel Neuer i to odezwie się mocno, bo zdaje się, iż jest bardzo mocno zdegustowany tym, że jako najlepszy golkiper świata 2020  tak często musi wyciągać piłkę z siatki.

Wydaje mi się, że porażka Bayernu z Holstein Kiel jest jednak mniej miarodajna niż porażka Bayernu z Borussią Monchengladbach. Ci drudzy walczą z ekipą Flicka o mistrzowski tytuł. 

W przypadku Bayernu nie powinna zdarzyć się żadna porażka. Uważam, że klęska z Holstein Kiel boli tam wszystkich bardziej niż 2:3 z Borussią Monchengladbach, które jest na fali wznoszącej i jest bardzo dobrze prowadzona przez trenera Marco Rose. To mecz kolejki, w który wkalkulowany jest margines błędu, możliwości powinięcia nogi. Inna sprawa, że też nie przypominam sobie meczu, w którym Bayern, prowadząc 2:0, dał sobie wydrzeć zwycięstwo i przegrał 2:3. Te mecze z Lipskiem, z Gladbach, z Holstein Kiel pokazują jak cienka jest granica między bawarską perfekcją a bawarskim brakiem perfekcji. Jeden wyrwany ząb z idealnej zębatki i wszystko działa gorzej.

Co jest bardziej prawdopodobne: to, że Bayern znów wygra Ligę Mistrzów czy to, że nie wygra Bundesligi?

Raczej nie widzi mi się scenariusz, w którym jakikolwiek niemiecki zespół detronizuje Bayern w tym sezonie Bundesligi. Mimo tego, co dzieje się w tym sezonie, Bawarczycy dalej mają w swoim zespole najwięcej jakości. BVB, Bayer czy Gladbach jeszcze zbyt często wpadają w pułapki nierówności. Jednym równym zespołem wydaje się Lipsk. Rozwijają się, są zorganizowani, poukładani, wyrachowani, coraz bardziej doświadczeni, ale jeszcze w tym sezonie ciut za słabi, żeby na przestrzeni całego sezonu zdominować Bayern. Przy tym uważam, że te cztery zespoły, te cztery ekipy goniące Bayern, za jakiś czas mogą być konkurencyjne dla mistrza.

Liga Mistrzów? Inna rozgrywka, tu często liczy się forma dnia. Pewnie gdyby Bayern grał trzy tygodnie później z Atletico, to nie wygrałby 4:0.

Zagrał miesiąc później i zremisował 1:1. 

No właśnie, to są momenty, to są chwile, to są kontuzje, to są szybko strzelone bramki, które ustawiają spotkanie, to są różne uwarunkowania. Dlatego, żeby dzisiaj z pełnym przekonaniem powiedzieć, że Bayern stać na obronę Ligi Mistrzów, trzeba byłoby być prorokiem. A ja wróżbitą nie jestem.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Fot. Newspix

Opublikowane 14.01.2021 17:00 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 23
Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Deportivo A'la Wieś
Deportivo A'la Wieś
1 miesiąc temu

Mądrego idzie posłuchać albo poczytać, wystarczy, że otworzy usta i już wiadomo, że przemawia do nas Jego Eksperckość, te wszystkie „pułapki nierówności”, „kultura sukcesu”, „wkalkulowany margines błędu”… Takie metafory nie biorą się znikąd. Pan Redaktor z Królem Arturem będą „weryfikować jakość trenera Flicka”, śmiech na sali. Albo takie coś: „zabrakło Thiago bez dwóch zdań”, po czym następuje cały akapit o roli Thiago i problemach po jego odejściu. Stek banałów, które mógłby wygłosić każdy.

Dżonny
Dżonny
1 miesiąc temu

O, Mister Wichniarek.
Pozwólcie, że zacytuję „Z drugoligowcem trzeba wyjść na murawę, przez pierwsze pół godziny strzelić trzy bramki”.
Trzy bramki w pół godziny, czyli tylko jedną mniej niż szanowny ekspert strzelił przez 4 lata w Berlinie…

Jurek
Jurek
1 miesiąc temu
Reply to  Dżonny

Ciekawe czy w końcu znalazł swoją koszulkę meczową.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 miesiąc temu
Reply to  Jurek

Ale żeby Wichniarka z Karwanem pomylić…

mertol
mertol
1 miesiąc temu
Reply to  Dżonny

zaorane xD

Mambo Namber Fajf
Mambo Namber Fajf
1 miesiąc temu

Wichniarek gada takie banały, facepalm goni facepalm.
Czy dziś żeby być ekspertem wystarczy pograć chwilę w Bundeslidze, niczego tam nie osiągnąć i ciągle komentować sytuację Piątka w Hercie, bo on tam kiedyś siedział na ławie z Karwanem?
Może Karwan by się wypowiedział wreszcie, myślę że miał ciekawsze przygody, np nigdy zapomniał koszulki na mecz.
Moim zdaniem Wichniarek to taka 3 dziesiątka Polaków w Niemczech, niby coś pogral w Arminii, ale strzelał tylko w 2.Bundeslidze, poza tym straszna nędza i nie wiem serio kto zaczął go pytać jakiś czas temu o opinie, on chyba od transferu Piątka wypłynął w mediach.
Niepotrzebnie

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 miesiąc temu

Co ty chłopie pierdolisz, Wichniarek ma w 1. Bundeslidze 49 bramek i 20 asyst, zagrał w tej lidze 215 meczów. Fakt że od Herthy się odbił (w ogóle nie wiadomo po co tam szedł, w dodatku dwa razy), ale żeby mówić że to 3 dziesiątka Polaków w Niemczech trzeba mieć nie po kolei w głowie.

informator
informator
1 miesiąc temu

Wielkie mi osiągniecie.
Krzynówek grając jako boczny pomocnik strzelił w Bundeslidze 24 bramki i 32 asysty w zaledwie 178 meczach.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 miesiąc temu
Reply to  informator

Zajebiste to porównanie z Krzynówkiem, biorąc pod uwagę że akurat o Krzynówku do dziś niektórzy wzdychają jaki to był świetny pomocnik. Czyli w zasadzie potwierdziłeś moją opinię, dzięki 😀

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu
Reply to  informator

Tylko chlopaku Arminia w ktorej gral Wichniarek to dzis poziom 1 Fc Koeln.
Natomiast tamten Bayer Leverkusen to dzis poziom Borussi Dortmund lub RB Leipzig!! I wierz mi ze Artur byl gwiazda Arminii BIELEFIELD ale takze byl pomniejsza gwiazda bundesligi!!!!
Nasz Jacek byl solidnym trzymajacym poziom wyrobnikiem ale w tamtym Leverkusen o statusie Artura Jacu nawet nie mogl marzyc!

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu

Co Ty pierdol.sz w bundeslidze strzelal po 10 goli dla Arminii na sezon i dlatego nadali mu ten nick krol Artur!!!!
He he 2 bundesliga rozbawiles mnie do lez.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu
Reply to  KONDZIUbenice

6 de.bili dalo minus bo …no wlasnie!!???
Bo tak i ch.uj !!! A prawda czy fakty nie maja dla ciemnoty zadnej wartosci!!
Naprawde jestescie merytoryczni niczym KORWIN w trakcie wylewu!!!

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu

Raczej top 5 !!!!! A wsrod tych ktorzy byli w swoim klubie gwiazda i decydowali o jego wynikach to top 2 lub 3!!! I napewno byl bardziej znany w Niemczech niz Kuba Blaszczykowski.Byl kilka razy na okladce sportowego bilda.Mysle ze Kuba nie mial takiej przyjemnosci.

Kikk
Kikk
1 miesiąc temu
Reply to  KONDZIUbenice

To musi być sam Wichniarek, bo nikt by tych bzdur nie pisał.

Mambo Namber Fajf
Mambo Namber Fajf
1 miesiąc temu
Reply to  Kikk

Haha, racja!

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice (@kondziubenice)
1 miesiąc temu
Reply to  Kikk

Potrafisz merytorycznie czy ci Twoje IQ nie daje na to szans!?

Mambo Namber Fajf
Mambo Namber Fajf
1 miesiąc temu
Reply to  KONDZIUbenice

Kondziu, a raczej Artur, przeczytaj uważnie.
Jeśli od razu wjeżdżasz i tylko umiesz obrażać czyjeś IQ to znaczy, że sam merytorycznie nie prezentujesz zbyt wysokiej wartości.
Arminia w tamtych latach była słabiutka, Wichniarek strzelił kilka bramek i dostał ten nick, na którym wozi się do dziś (i o dziwo wozi się jeszcze bardziej na grzaniu ławy w Hercie), był tam taka sama gwiazda jak w dzisiejszych czasach Gikiewicz w Unionie rok temu. Wiadomo, że w tak słabych klubach jakiekolwiek osiągnięcie jest wyciągane na wierzch i nagłaśniane, bo te kluby żyją zwykle walką o utrzymanie i nie ma tam żadnych sukcesów. Porównywanie takiego Wichniarka do Błaszczykowskiego to profanacja, Kuba jest 2x mistrzem Niemiec, zdobył puchar, był w finale LM. Pomysł koleżko o ile lepszym piłkarzem musisz być, by utrzymywać się tyle lat w składzie takiego zespołu i być tam szanowana postacią w dodatku zdobywając bramki i asystując. Łatwiej być „kimś” w slabiaku. I mówienie, że Wichniarek był lepszy i nawet, że był „pomniejsza” gwiazda bundesligi to totalny bullshit.
Wichniarek top 5? Dobry żart. Od niego wyżej 3 z Dortmundu, 2 z Schalke, krzynowek, furtok, nowak, jusko…
Obudź się Artur, przyjmowanie krytyki to dobra cecha dla „eksperta”.

informator
informator
1 miesiąc temu
Reply to  KONDZIUbenice

haha Wichniarek gwiazda bundesligi. Chyba na konsoli
krzynowek niby wyrobnik a gral w LM w ktorej krol artur nawet minuty nie zagrał

Kikk
Kikk
1 miesiąc temu

Było w tytule napisać, że to teorie Wichniarka, to bym nie klikał.

Hannsie
Hannsie
1 miesiąc temu
Reply to  Kikk

Wichniar może i coś tam pograł na dobrym poziomie w piłkę ale żeby robić z nim wywiad rzekę bo Bayern odpadł z PN i w ogóle uważać za eksperta to już są jaja

Bartek
Bartek
1 miesiąc temu

Widzę nazwisko Wichniarek i już dalej nie czytam.

Dokson Choto
Dokson Choto
1 miesiąc temu

Co za pierdolenie trzy po trzy… masakra. Pseudoekspert.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun
1 miesiąc temu

A ja Artura lubie i bronię. Zawsze go lubiłem. Chyba nawet moj rocznik. Ząbki, pewność siebie i do przodu. Jeśli Artur mówi, że problem jest podejście Thiago to dla mnie głównym problemem Bayernu jest odejscie Thiago. Koniec, kropka. Trzeba cenić wyważone słowa ludzi, którzy pograli na bardzo wysokim poziomie, a nie lajkowac każdy cios zadany przez Kowala.

Weszło
03.03.2021

Paraolimpijczyk i weteran wojny wyrzucony z rady piłkarzy USA. Nie poparł Black Lives Matters

Seth Jahn to weteran wojenny z Afganistanu i Iraku. Ma za sobą 11 lat służby Jako żołnierz jednostek specjalnych amerykańskiej armii został poważnie ranny podczas misji, jednak ten fakt go nie załamał. Wręcz przeciwnie. Jahn został sportowcem, dostał się do paraolimpijskiej kadry piłkarskiej USA, której zresztą był kapitanem. W Stanach Zjednoczonych pracował na opinię człowieka, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Szokująca informacja. Stefański nie miał racji

Są dwa rodzaje ludzi: jedni widzieli drugą żółtą kartkę dla Augustyna w meczu z Piastem, inni nie. W tym pierwszym zbiorze znajduje się sędzia Stefański, a w tym drugim wszyscy inni. Tak, dokładnie: w tym pierwszym pan arbiter, w drugim cała pozostała ludzkość. Dziś Komisja Ligi anulowała żółtko dla piłkarza Jagi, a sędzia Stefański został […]
03.03.2021
Blogi i felietony
03.03.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Brak transparentności to dla mnie jeden z najtrudniejszych do wytłumaczenia grzechów ludzi i instytucji. W XXI wieku, w czasach, gdy na niczym nie da się tyle wygrać, co na bezkompromisowej szczerości, wieczne bujanie się w atmosferze tajemnicy to szkodliwy anachronizm. Firmy, które szczerze opowiadają o swoich metodach, zyskach, problemach i wtopach, wygrywają na rynku. Politycy, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Legia przełamie Piasta, a Milik lidera rozgrywek?

Środa z piłką, ale bez Ligi Mistrzów? Mamy Puchar Polski, więc nic straconego. W dodatku – jeśli nie podoba wam się wizja wieczoru z polską piłką w tle – możemy też rzucić okiem na ligi zagraniczne. Na przykład na to, co dzieje się we Francji, gdzie Marsylia zagra z liderem – Lille. Dla Arka Milika […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Czy polski piłkarz jest za drogi? Dlaczego kluby sięgają po tylu obcokrajowców?

Jakub Kosecki będzie miał ułatwioną aklimatyzację w Cracovii, w końcu gra tam już kilku innych Polaków. Ten żart Cezarego Kowalskiego z Polsatu jest tak udany dlatego, że jest po prostu prawdziwy. Ale ta kalka o Cracovii, która jako jedyna w lidze korzysta z szerokiej ławy obcokrajowców z każdego kąta świata, jest dość krzywdząca. Z usług […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Sąd postanowił: Dariusz Michalczewski ma prawa do Tigera. „Wyrok jest ostateczny”

Dariusz Michalczewski od ponad dekady walczył w sądzie o prawa do korzystania z oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych. Wreszcie sprawę wygrał. – Sąd jednoznacznie potwierdził, że prawo do oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych należy do mnie. I od tego wyroku nie ma odwołania. Warto było walczyć i się nie poddawać – powiedział sam zainteresowany. Ale […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Ile defensywie Legii brakuje do klasy europejskiej? Pokazuje Szabanow

Przy budżecie transferowym Legii od zimowego okienka nie można było za wiele oczekiwać. Słyszeliśmy, że w stolicy się po prostu nie przelewa. A skoro na realne wzmocnienia pojawiały się dość wątłe perspektywy, rozum kibica winien był podpowiadać, że trzeba przygotować się na rozczarowanie. Minęło jednak trochę czasu, może niewiele, ale wystarczająco, żeby stwierdzić jeden fakt. […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021