post Avatar

Opublikowane 19.12.2020 12:36 przez

Szymon Janczyk

Adam Buczek przez większość swojej kariery jest związany z Zagłębiem Lubin. Przyłożył rękę do sukcesu „Miedziowych” w Młodej Ekstraklasie, prowadził zespół z Dolnego Śląska w Ekstraklasie, a obecnie pracuje w rezerwach lubińskiego klubu. Jak wygląda praca z drugim zespołem w czasach pandemii? Co sprawia, że części utalentowanych piłkarzy nie udaje się przeskoczyć z gry z juniorami do rywalizacji z seniorami? Czy żałuje, że podjął się prowadzenia klubu w Ekstraklasie bez większego doświadczenia? Czego nauczył się od Oresta Lenczyka? Jakie są najbliższe cele rezerw Zagłębia? Zapraszamy.

Problemy z koronawirusem mocno dotknęły klubowe rezerwy? Może nie tyle w kontekście samej choroby, a bardziej funkcjonowania w nowej rzeczywistości.

Przygotowania do rozgrywek musieliśmy zacząć 1 czerwca, bo okazało się, że możemy dokończyć okręgowy Puchar Polski. Trenowaliśmy z nową grupą zawodników, ten okres wypadł dobrze, fajnie zaczęliśmy ligę, ale niestety – po drugim wygranym meczu zaczęły się nasze problemy zdrowotne. Dość długo to trwało, bo wtedy kwarantanny były dość długie i zespół został rozbity na trzy tygodnie. Trenowaliśmy indywidualnie, niektórzy wcale nie trenowali…

Czyli życie trenera rezerw to nie jest łatwy kawałek chleba w dzisiejszych czasach.

Jak każdego trenera. Myślę, że rezerwy mają swoją specyfikę, bo nie możemy mówić o ciągłości pracy. Drużyna zmienia się co pół roku. Gdyby nie przerwano sezonu, czekałaby nas ciężka runda, w której bronilibyśmy się przed spadkiem. Nie wiem, jakby to się zakończyło, chociaż dobrze przepracowaliśmy okres zimowy i zremisowaliśmy pierwszy mecz z faworytem rozgrywek, Ruchem Chorzów. Potem do końca maja musieliśmy czekać na to, co będzie dalej. Dla nas ta decyzja była trochę szczęśliwa, bo gdyby były spadki, byłoby nam przykro. Nie mieliśmy najsłabszego zespołu jesienią. Młodym, bardzo odmłodzonym zespołem przystępowaliśmy do rozgrywek, w których nie przegrywaliśmy meczów wyraźnie. Mieliśmy aż 11 remisów. Szalony rok, było trochę niepewności, ale muszę też patrzeć na to, co dzieje się z chłopakami indywidualnie. A pod tym względem z rezerw wyszedł Bartosz Białek.

Który zdążył postraszyć Miedź w Pucharze Polski. Z pierwszoligowcem weszliście w mecz tak, że po 9. minutach wygrywaliście 2:0.

My tego meczu nie powinniśmy zremisować. Zabrakło nam doświadczenia i szczęścia, straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry w ostatnich sekundach, potem przegraliśmy mecz w rzutach karnych. To pokazało, jak tamten zespół funkcjonował jesienią, potrafiliśmy przegrywać, czy remisować w głupi sposób.

Wyniki wynikami, ale trzeba przyznać, że wasza grupa w III lidze jest na tyle silna, że można powiedzieć, że to prawie jak II liga.

To idealne miejsce do rozwoju chłopaków. Są zespoły doświadczone z aspiracjami i historią. Są zespoły, które mają zawodników z przeszłością na poziomie centralnym. Ktoś się może obruszyć, gdy powiem, że to idealna liga dla nas, bo kluby Ekstraklasy mają rezerwy w II lidze. Ale nie wiem, czy wtedy nie oznaczałoby to dla nas zmianę kategorii wiekowej. Chyba nie poradzilibyśmy sobie tym zespołem klasę wyżej. Teraz mogą grać u nas zawodnicy 16-, 17-letni, którzy dzięki temu mogą grać przeciwko seniorom, mają możliwość rozwoju. To dla nich bardzo dobre przetarcie. Jeśli ktoś z nich potrafi zagrać rundę w III lidze na dobrym poziomie, to jest delikatny sygnał ku temu, że ma potencjał, żeby iść wyżej.

ZAGŁĘBIE WYGRA Z POGONIĄ – KURS 3.35 W SUPERBET!

To dobra liga do skautowania zawodników, do wprowadzania młodzieży. Grali u nas zawodnicy z roczników 2004, 2005. Po to jest ta trzecia liga, żeby klub miał poligon doświadczalny. Za nami pół roku dobrej pracy, ale wiosna znów będzie trudna. Regulaminy i obostrzenia, które zostały wprowadzone do rezerw, pewne rzeczy eliminują.

Jak pan się na to zapatruje? To pomoc, przeszkoda, czy może nie ma to większego znaczenia?

Ma znaczenie, bo zawodnicy z 1998 rocznika, którzy wejdą na boisko w Ekstraklasie pięć razy – podkreślam: wejdzie, nie rozegra pięć spotkań – już nie mogą grać. W tym roku minęły się okienka transferowe, bo w III lidze było do 1 września, a w Ekstraklasie do 5 października. Więc zawodnicy zatrudnieni w Ekstraklasie po 1 września nie mogli już grać w rezerwach. Za chwilę wejdzie przepis, że zawodnicy z rocznika ’98 i starsi nie będą mogli zagrać, jeśli trzy razy wejdą na boiska Ekstraklasy. Liga ruszy w styczniu, my zaczniemy w marcu i niektórzy starsi zawodnicy już nie będą mogli grać. Przepisów jest dużo, to utrudnia pracę. Może nie tyle mi, ile trenerom pierwszego zespołu. Bo zawodnicy, którzy nie mogą grać w pierwszym zespole i nie mogą w drugim, nie grają nigdzie. Nie powiem, że to bardzo złe, bo większość młodych piłkarzy gra. Nie zdarza się takie coś, że przychodzi dziewięciu zawodników i gra, a ci, którzy trenowali, nie grają. Młodzież może się sporo nauczyć od doświadczonych zawodników, którzy schodzą do rezerw dobrze zmotywowani.

W lokalnych mediach trafiłem na taki tytuł: Adam Buczek – ojciec złotych pokoleń Zagłębia.

(śmiech) Historia! Medialnie ładnie to brzmi, jednak jestem daleki od takich określeń. Ktoś z tymi chłopakami wcześniej pracował, ja byłem na wierzchołku tej góry. Fajny tytuł, jest w tym moja praca, ale na to, że ktoś wypłynie z akademii do pierwszego zespołu, składa się wiele rzeczy.

Rozumiem skromność, ale jednak często powtarza się, że najtrudniejszy jest przeskok z juniorów do piłki seniorskiej. A pan za to odpowiada.

Na pewno jest to trudna droga. Między ligą juniorów a trzecią ligą, jest różnica. Może nie kolosalna, jednak zawodnicy mierzą się z rywalami starszymi nie o rok, a o 10 lat. To zupełnie co innego. Od kiedy tu jestem, dużo rozmawiam z trenerami pierwszego zespołu. Stały kontakt jest ważny. Obecnie mamy Pawła Karmelitę oddelegowanego do koordynacji zespołu rezerw, dzięki czemu przepływ informacji między drugim i pierwszy zespołem jest spory. To są takie małe rzeczy, potem ci chłopcy muszą sami sobie wywalczyć miejsce w składzie. Przykłady Kacpra Chodyny, Łukasza Poręby czy Bartosza Białka pokazują, że można. Jest grupa chłopaków, która dąży do tego, żeby tam być.

A dlaczego niektórym się to nie udaje?

Osób niechęcią do pracy, nieprzekonanych, że można dzięki niej gdzieś dojść, jest mały procent. Większość stawia na piłkę. Czemu nie robi przeskoku? Może być tak, że jeden osiągnie to w wieku 20 lat, inny w wieku 24. Wiąże się to też z wykorzystaniem swoich pięciu minut. Szczęścia, dobrego spojrzenia trenera. Zawsze powtarzam chłopakom, że jeśli będą dążyć do gry w Ekstraklasie i dopisze im zdrowie, to praca zawsze się obroni.

Podobnie było z Białkiem, który pokazał się w dobrym momencie.

Jeszcze 2 listopada strzelił przepiękną bramkę Ruchowi Zdzieszowice. Chwilę później zadebiutował w pierwszej drużynie. Ktoś nie wykorzystał szansy, trener go wypatrzył i mamy Bartosza Białka.

Trochę jak z wypowiedzią Cezarego Kuleszy, który stwierdził, że transfer Ognjena Mudrinskiego się obronił, bo dzięki niemu szansę dostał Patryk Klimala.

(śmiech) Coś w tym jest! Wskoczył do składu, strzelił, poszło szybko. Na tyle szybko, że już do nas nie wrócił.

Jak to było z pana pracą w pierwszym zespole Zagłębia? Od razu miał pan być trenerem tymczasowym, czy umawialiście się trochę inaczej?

Wszystko działo się bardzo szybko, postanowiłem przyjąć tę bardzo dobrą propozycję. Był moment myśli, jak to dalej będzie, ale nie umawiałem się na to, jak długo to potrwa. Nie miałem wtedy licencji UEFA PRO, dostałem tylko tymczasowe pozwolenie. Do sztabu doszedł Piotra Błauciak i zaczęliśmy pracę. Mój wynik nie był rewelacyjny, ale nie był też wstydem dla trenera drugoligowego, bo ja przecież chwilę wcześniej trenowałem Górnik Polkowice. Kiedy przyjmowałem drużynę po dwóch kolejkach, byliśmy na dnie tabeli, skończyliśmy na 10. miejscu. Być może moja osoba, jako młodego trenera, spowodowała, że ktoś nie wytrzymał presji. Ale nawet te osiem meczów dało mi wiele, dostałem się później do szkoły trenerów, mogłem podpatrywać trenera Lenczyka. Po tylu latach można być rozżalonym, jednak ja jestem wdzięczny. W końcu prowadziłem swój klub w Ekstraklasie.

Wzoruje się pan na szkole przygotowania fizycznego Oresta Lenczyka, jak większość jego „uczniów”?

Byłem pod wrażeniem trochę innej pracy nad motoryką, ale po tej szkole jestem jej bardzo przychylny. Te metody były kiedyś i są teraz. Wiadomo, że można część rzeczy poprawiać, zmieniać, ale wspominam to tylko na plus.

Odczuwał pan, że szatni nie podobał się młody trener?

Nie, wręcz przeciwnie. Nawet w spotkaniach zakulisowych żaden zawodnik nie dał mi do zrozumienia, że traktował mnie na zasadzie „co ty mi będziesz mówił”. Znam swój warsztat, nie mam czego się wstydzić, zdobywałem go przez wiele lat przy dobrych trenerach. Trenerzy Hapal, Urban, Lenczyk, Michniewicz, Ulatowski, trochę swojego życia, gdy byłem w Polkowicach przez rok jako samodzielny trener… To wszystko złożyło się chyba na to, że tak było. Myślę, że zawodnicy współpracę ze mną sobie cenili, a to był naprawdę trudny okres, bo oczekiwania wobec Zagłębia były ogromne.

A umówmy się, że skład nie był mocny i trzeba było szyć.

Rok wcześniej trener Hapal prowadził zespół, który był drużyną. Latem dokonano chyba 12 zmian, doszło wielu zawodników. Trzeba było to pozbierać do kupy, żeby to zaczęło funkcjonować, a oczekiwania były bardzo duże. Zespół im nie sprostał, było dużo zmian, także trenerów.

Gdyby pan drugi raz otrzymał taką ofertę, postąpiłby pan tak samo?

Futbol przez ten czas mocno się rozwinął, zmienił, ale patrząc na moje podejście do zespołu i zawodu – wiele bym nie zmienił.

POGOŃ – ZAGŁĘBIE NA REMIS – KURS 3.55 W TOTALBET!

A gdyby drugi raz dostał pan propozycję z klubu, który ma niewielkie szanse na utrzymanie się w Puławach, jakaś refleksja by była?

Dążymy do Wisły Puławy? (śmiech) Ważna jest rozmowa z ludźmi, którzy proponują pracę. Co oni w tobie widzą. Otrzymałem tę propozycję, prowadząc Górnik Polkowice, mieliśmy bardzo dobre wyniki. W grudniu otrzymałem telefon, spojrzałem na tabelę… Wiedziałem, jaka to będzie praca. Spotkałem się z ludźmi w Puławach i uważam, że to był dobry ruch. Trochę nie dopisało nam szczęście, bo dobrze zaczęliśmy rundę, nie byliśmy w strefie spadkowej, ale zaczęły się problemy zdrowotne. Mateusz Pielach zerwał więzadła, młodzieżowiec Mariusz Idzik wypadł w połowie rundy i trochę się to zacięło. Nie wygrywaliśmy, było sporo remisów i na koniec był spadek. Szkoda, bo klimat był dobry i czułem, że to ja jako trener rozczarowałem. Nie szukałem winy, ani wymówek. Poszło to nie w tę stronę, a gdyby ten zespół się utrzymał, pewnie do dziś grałby w pierwszej lidze.

Podziela pan zdanie, że gdy trener spadnie, nie powinien zostawać w zespole, bo coś się wypaliło?

Coś w tym jest. Zostałem w Puławach, a myślę dziś, że lepiej byłoby się rozstać.

Poza Wisłą Puławy przez większość kariery związany jest pan z Dolnym Śląskiem. Ciągnie pana jeszcze w Polskę, czy wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej?

Zawsze gdy ktoś ze mną rozmawia odnośnie pracy trenerskiej, to chcę poznać, jaki to jest projekt. Propozycja może być, można pójść i za chwilę pracę stracić. Chcę wiedzieć, na czym to ma się opierać. Tu i teraz, dzisiaj ma być coś wspaniałego, czy regularną pracą i spokojnym budowaniem do czegoś dojść. Może być też tak, że się nie uda i co dalej? Dzisiaj jest takie podejście, że podpisuje się z trenerem roczny kontrakt z trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Po co to w ogole robić? Podpiszmy na trzy miesiące i przedłużajmy co kolejne trzy. Piłkarze wypowiedzenia przecież nie mają. Większość niestety jest postawiona przed takim faktem, że albo bierzesz kasę, albo podpisujesz wypowiedzenie. Dla mnie to niezrozumiałe, bo skoro ktoś zdecydował się na tego trenera, to podjął decyzję.

Powiedziałby pan, że jest pan osobą stworzoną do pracy z młodzieżą i tego powinien się trzymać?

Może tak jest, bo dobrze mi się z nią pracuje. Choć nie jest to praca łatwa. Praca trenera w ogóle nie jest łatwa, ale nie zamieniłbym ją na żadną inną. Sprawia mi to ogromną przyjemność. Jakby ktoś miał mnie oceniać, powiedziałby: wynikowo się broni tą pracą z młodzieżą, w seniorach poszło mu nie do końca idealnie. Nie czuję się trenerem tylko do młodzieży. Po prostu: jestem trenerem. Mogę równie dobrze pracować z 10-latkami i dobrze się przy tym bawić. Jedyna różnica jest w podejściu.

POGOŃ WYGRA Z ZAGŁĘBIEM – KURS 2.10 W TOTOLOTKU!

Jest pan jednym z niewielu polskich trenerów, którzy mieli okazję pracować z Piotrem Zielińskim.

Współpracowałem z nim nawet w szkole. Przez trzy lata w gimnazjum.

Co pan o nim sądzi? Przereklamowany, niedoceniany?

Poszedłbym bardziej w drugim kierunku. Skoro gra w lidze włoskiej, to pod jakim kątem jest przereklamowany? Ma niesamowity potencjał i tak na niego patrzę. Może w niektórych meczach kadry nie do końca się objawia, ale wielu takich zawodników jak on nie mamy.

Jak pan myśli, czemu tak jest? To kwestia dotarcia do niego? Pewnie zna go pan także od strony mentalnej.

Znałem, w wieku 16 lat. Teraz pewnie wiele się zmieniło. Nie za bardzo wiem, czego się od niego oczekuje w kadrze. To zawodnik dla reprezentacji niezbędny. Był jednym z największych talentów w Zagłębiu Lubin. Jak nie największy, to może drugi… Na podium jest na pewno.

ROZMAWIAŁ SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Opublikowane 19.12.2020 12:36 przez

Szymon Janczyk

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Widzew narobił sobie problemów, ale sam z nich wybrnął

Przyjemny to był piąteczek z pierwszą ligą. Momentami kuriozalny, momentami atrakcyjny, ale koniec końców – działo się sporo. Zwłaszcza w hicie kolejki, bo tak trzeba nazwać mecz Widzewa z Radomiakiem. Mieliśmy tu „kiera”, mieliśmy pechowego samobója, ale przede wszystkim mieliśmy sporo emocji, bo choć początkowo łodzianie wpakowali się w kłopoty, to potem bohatersko z nich […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Kurzawa i Kosecki, czyli kupowanie wspomnień

Ostatnim dniem okienka w poważnych ligach można się ekscytować, bo tam są naprawdę duże pieniądze i często dochodzi do hitów, ale u nas sytuacja jest inna. To znaczy są transfery, natomiast mam wrażenie, że wtedy wpada tutaj największy szrot. Jak ktoś nie ma gdzie się zahaczyć, to już wpadnie do Polski, nawet na pół roku, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI: Czy Pyrdoł i Lewandowski wiedzą, ile goli ma Tuszyński?

W drugim odcinku nowej serii, zatytułowanej Egzamin Dojrzałości i powstałej przy współpracy z PKO Bankiem Polski, w której testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej piłki, wystąpili Mateusz Lewandowski i Piotr Pyrdoł z Wisły Płock. Zapraszamy.
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tylko u nas: epilog książki „Spalony”

W nowym wydaniu książki „Spalony” znaleźć można jeden nowy rozdział. A przynajmniej takie były obietnice – oczywiście jak to w życiu, nic z tych obietnic nie wyszło, bo… jednak będą dwa nowe rozdziały. Jeden z nich, króciutki, napisany dzisiaj i obejmujący to, co wydarzyło się już po zamknięciu książki, postanowiliśmy zamieścić już teraz. Będzie on […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Filip Szymczak: „Moja obunożność została zakodowana w Warcie Poznań”

Gdzie nauczył się tak dobrze grać obiema nogami? Czym po kilku tygodniach zaimponował mu Johansson? Kiedy zapuści brodę taką jak Michael Ishak? Czego nauczył się w Warcie Poznań? Co łączy go z Jamalem Musialą? W czym pomogły mu kontuzje? Czy myślał o wypożyczeniu? Dlaczego Lech grał tak słabo na początku tego roku? Na te pytania […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Mgnienia z życia Łukasza Trałki

Łukasz Trałka mówił u nas: –  Chętnie klikniesz w tekst, że Trałka zwolnił trenera. A w ten, że Trałka to fajny chłopak, nikt nie wejdzie. No to sprawdźmy, bo przed derbami Poznania wybraliśmy kilka mgnień z życia Łukasza Trałki, które były i są kluczowe w jego karierze, ale też pokazują go w pozytywnym świetle. Zapraszamy. […]
26.02.2021
Anglia
26.02.2021

Euro 2021 tylko w Anglii? Dlaczego nie?

Chyba trzeba powoli pożegnać się z dziwaczną wizją rozgrywania Euro w aż dwunastu krajach. Pandemia koronawirusa nie ustępuje, więc UEFA rozważa nowe rozwiązania. Chociaż póki co to tylko nieoficjalne pogłoski, pojawiła się informacja – którą podał włoski dziennikarz, Tancredi Palmeri. Możliwe jest przeniesienie całego turnieju do Anglii. Uwaga, uwaga – z kibicami na trybunach.  Oczywiście […]
26.02.2021
Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Znak czasów – AC Milan kontra Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy

Znamy pary 1/8 finału Ligi Europy. Trzeba przyznać, że niektóre dwumecze zapowiadają się naprawdę ekscytująco. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na konfrontację Manchesteru United z Milanem. Dla „Czerwonych Diabłów” oraz Rossonerich sezon 2020/21 jest generalnie najlepszym od dawna, jeżeli chodzi o rezultaty osiągane w rozgrywkach ligowych. Istnieje zatem pewna szansa, że także i na europejskiej […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PRASA. Tworek: Zwracam uwagę na to, by zespół był jedną rodziną

– Na tym polega piękno sportu, że nie faworyci, kluby z wysokim budżetem, nie te, które mają gwiazdy, ale zespół, który jest kolektywem i ma ducha walki, odnosi zwycięstwa. Ogromną uwagę zwracam na team spirit, żeby być jedną rodziną. To daje nam dodatkowe procenty szans. Kiedyś Dania z biletem od losu wygrała Euro – mówi […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Jaki będzie dzisiaj Poznań? Zielony, niebieski, a może czerwony?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że różne grupy kibicowskie w Polsce lubią dowalić do pieca. Zrobić jakąś głupotę, przekroczyć granicę dobrego smaku. Rozumiemy, że małe wojenki są dla fanów po dwóch stronach barykady chlebem powszednim, ale kilku chłopa w Poznaniu trochę się zagalopowało. Derby derbami, będzie ciekawie, bo obie ekipy żyją w tabeli niemal po sąsiedzku. […]
26.02.2021