post Avatar

Opublikowane 19.12.2020 12:36 przez

Szymon Janczyk

Adam Buczek przez większość swojej kariery jest związany z Zagłębiem Lubin. Przyłożył rękę do sukcesu „Miedziowych” w Młodej Ekstraklasie, prowadził zespół z Dolnego Śląska w Ekstraklasie, a obecnie pracuje w rezerwach lubińskiego klubu. Jak wygląda praca z drugim zespołem w czasach pandemii? Co sprawia, że części utalentowanych piłkarzy nie udaje się przeskoczyć z gry z juniorami do rywalizacji z seniorami? Czy żałuje, że podjął się prowadzenia klubu w Ekstraklasie bez większego doświadczenia? Czego nauczył się od Oresta Lenczyka? Jakie są najbliższe cele rezerw Zagłębia? Zapraszamy.

Problemy z koronawirusem mocno dotknęły klubowe rezerwy? Może nie tyle w kontekście samej choroby, a bardziej funkcjonowania w nowej rzeczywistości.

Przygotowania do rozgrywek musieliśmy zacząć 1 czerwca, bo okazało się, że możemy dokończyć okręgowy Puchar Polski. Trenowaliśmy z nową grupą zawodników, ten okres wypadł dobrze, fajnie zaczęliśmy ligę, ale niestety – po drugim wygranym meczu zaczęły się nasze problemy zdrowotne. Dość długo to trwało, bo wtedy kwarantanny były dość długie i zespół został rozbity na trzy tygodnie. Trenowaliśmy indywidualnie, niektórzy wcale nie trenowali…

Czyli życie trenera rezerw to nie jest łatwy kawałek chleba w dzisiejszych czasach.

Jak każdego trenera. Myślę, że rezerwy mają swoją specyfikę, bo nie możemy mówić o ciągłości pracy. Drużyna zmienia się co pół roku. Gdyby nie przerwano sezonu, czekałaby nas ciężka runda, w której bronilibyśmy się przed spadkiem. Nie wiem, jakby to się zakończyło, chociaż dobrze przepracowaliśmy okres zimowy i zremisowaliśmy pierwszy mecz z faworytem rozgrywek, Ruchem Chorzów. Potem do końca maja musieliśmy czekać na to, co będzie dalej. Dla nas ta decyzja była trochę szczęśliwa, bo gdyby były spadki, byłoby nam przykro. Nie mieliśmy najsłabszego zespołu jesienią. Młodym, bardzo odmłodzonym zespołem przystępowaliśmy do rozgrywek, w których nie przegrywaliśmy meczów wyraźnie. Mieliśmy aż 11 remisów. Szalony rok, było trochę niepewności, ale muszę też patrzeć na to, co dzieje się z chłopakami indywidualnie. A pod tym względem z rezerw wyszedł Bartosz Białek.

Który zdążył postraszyć Miedź w Pucharze Polski. Z pierwszoligowcem weszliście w mecz tak, że po 9. minutach wygrywaliście 2:0.

My tego meczu nie powinniśmy zremisować. Zabrakło nam doświadczenia i szczęścia, straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry w ostatnich sekundach, potem przegraliśmy mecz w rzutach karnych. To pokazało, jak tamten zespół funkcjonował jesienią, potrafiliśmy przegrywać, czy remisować w głupi sposób.

Wyniki wynikami, ale trzeba przyznać, że wasza grupa w III lidze jest na tyle silna, że można powiedzieć, że to prawie jak II liga.

To idealne miejsce do rozwoju chłopaków. Są zespoły doświadczone z aspiracjami i historią. Są zespoły, które mają zawodników z przeszłością na poziomie centralnym. Ktoś się może obruszyć, gdy powiem, że to idealna liga dla nas, bo kluby Ekstraklasy mają rezerwy w II lidze. Ale nie wiem, czy wtedy nie oznaczałoby to dla nas zmianę kategorii wiekowej. Chyba nie poradzilibyśmy sobie tym zespołem klasę wyżej. Teraz mogą grać u nas zawodnicy 16-, 17-letni, którzy dzięki temu mogą grać przeciwko seniorom, mają możliwość rozwoju. To dla nich bardzo dobre przetarcie. Jeśli ktoś z nich potrafi zagrać rundę w III lidze na dobrym poziomie, to jest delikatny sygnał ku temu, że ma potencjał, żeby iść wyżej.

ZAGŁĘBIE WYGRA Z POGONIĄ – KURS 3.35 W SUPERBET!

To dobra liga do skautowania zawodników, do wprowadzania młodzieży. Grali u nas zawodnicy z roczników 2004, 2005. Po to jest ta trzecia liga, żeby klub miał poligon doświadczalny. Za nami pół roku dobrej pracy, ale wiosna znów będzie trudna. Regulaminy i obostrzenia, które zostały wprowadzone do rezerw, pewne rzeczy eliminują.

Jak pan się na to zapatruje? To pomoc, przeszkoda, czy może nie ma to większego znaczenia?

Ma znaczenie, bo zawodnicy z 1998 rocznika, którzy wejdą na boisko w Ekstraklasie pięć razy – podkreślam: wejdzie, nie rozegra pięć spotkań – już nie mogą grać. W tym roku minęły się okienka transferowe, bo w III lidze było do 1 września, a w Ekstraklasie do 5 października. Więc zawodnicy zatrudnieni w Ekstraklasie po 1 września nie mogli już grać w rezerwach. Za chwilę wejdzie przepis, że zawodnicy z rocznika ’98 i starsi nie będą mogli zagrać, jeśli trzy razy wejdą na boiska Ekstraklasy. Liga ruszy w styczniu, my zaczniemy w marcu i niektórzy starsi zawodnicy już nie będą mogli grać. Przepisów jest dużo, to utrudnia pracę. Może nie tyle mi, ile trenerom pierwszego zespołu. Bo zawodnicy, którzy nie mogą grać w pierwszym zespole i nie mogą w drugim, nie grają nigdzie. Nie powiem, że to bardzo złe, bo większość młodych piłkarzy gra. Nie zdarza się takie coś, że przychodzi dziewięciu zawodników i gra, a ci, którzy trenowali, nie grają. Młodzież może się sporo nauczyć od doświadczonych zawodników, którzy schodzą do rezerw dobrze zmotywowani.

W lokalnych mediach trafiłem na taki tytuł: Adam Buczek – ojciec złotych pokoleń Zagłębia.

(śmiech) Historia! Medialnie ładnie to brzmi, jednak jestem daleki od takich określeń. Ktoś z tymi chłopakami wcześniej pracował, ja byłem na wierzchołku tej góry. Fajny tytuł, jest w tym moja praca, ale na to, że ktoś wypłynie z akademii do pierwszego zespołu, składa się wiele rzeczy.

Rozumiem skromność, ale jednak często powtarza się, że najtrudniejszy jest przeskok z juniorów do piłki seniorskiej. A pan za to odpowiada.

Na pewno jest to trudna droga. Między ligą juniorów a trzecią ligą, jest różnica. Może nie kolosalna, jednak zawodnicy mierzą się z rywalami starszymi nie o rok, a o 10 lat. To zupełnie co innego. Od kiedy tu jestem, dużo rozmawiam z trenerami pierwszego zespołu. Stały kontakt jest ważny. Obecnie mamy Pawła Karmelitę oddelegowanego do koordynacji zespołu rezerw, dzięki czemu przepływ informacji między drugim i pierwszy zespołem jest spory. To są takie małe rzeczy, potem ci chłopcy muszą sami sobie wywalczyć miejsce w składzie. Przykłady Kacpra Chodyny, Łukasza Poręby czy Bartosza Białka pokazują, że można. Jest grupa chłopaków, która dąży do tego, żeby tam być.

A dlaczego niektórym się to nie udaje?

Osób niechęcią do pracy, nieprzekonanych, że można dzięki niej gdzieś dojść, jest mały procent. Większość stawia na piłkę. Czemu nie robi przeskoku? Może być tak, że jeden osiągnie to w wieku 20 lat, inny w wieku 24. Wiąże się to też z wykorzystaniem swoich pięciu minut. Szczęścia, dobrego spojrzenia trenera. Zawsze powtarzam chłopakom, że jeśli będą dążyć do gry w Ekstraklasie i dopisze im zdrowie, to praca zawsze się obroni.

Podobnie było z Białkiem, który pokazał się w dobrym momencie.

Jeszcze 2 listopada strzelił przepiękną bramkę Ruchowi Zdzieszowice. Chwilę później zadebiutował w pierwszej drużynie. Ktoś nie wykorzystał szansy, trener go wypatrzył i mamy Bartosza Białka.

Trochę jak z wypowiedzią Cezarego Kuleszy, który stwierdził, że transfer Ognjena Mudrinskiego się obronił, bo dzięki niemu szansę dostał Patryk Klimala.

(śmiech) Coś w tym jest! Wskoczył do składu, strzelił, poszło szybko. Na tyle szybko, że już do nas nie wrócił.

Jak to było z pana pracą w pierwszym zespole Zagłębia? Od razu miał pan być trenerem tymczasowym, czy umawialiście się trochę inaczej?

Wszystko działo się bardzo szybko, postanowiłem przyjąć tę bardzo dobrą propozycję. Był moment myśli, jak to dalej będzie, ale nie umawiałem się na to, jak długo to potrwa. Nie miałem wtedy licencji UEFA PRO, dostałem tylko tymczasowe pozwolenie. Do sztabu doszedł Piotra Błauciak i zaczęliśmy pracę. Mój wynik nie był rewelacyjny, ale nie był też wstydem dla trenera drugoligowego, bo ja przecież chwilę wcześniej trenowałem Górnik Polkowice. Kiedy przyjmowałem drużynę po dwóch kolejkach, byliśmy na dnie tabeli, skończyliśmy na 10. miejscu. Być może moja osoba, jako młodego trenera, spowodowała, że ktoś nie wytrzymał presji. Ale nawet te osiem meczów dało mi wiele, dostałem się później do szkoły trenerów, mogłem podpatrywać trenera Lenczyka. Po tylu latach można być rozżalonym, jednak ja jestem wdzięczny. W końcu prowadziłem swój klub w Ekstraklasie.

Wzoruje się pan na szkole przygotowania fizycznego Oresta Lenczyka, jak większość jego „uczniów”?

Byłem pod wrażeniem trochę innej pracy nad motoryką, ale po tej szkole jestem jej bardzo przychylny. Te metody były kiedyś i są teraz. Wiadomo, że można część rzeczy poprawiać, zmieniać, ale wspominam to tylko na plus.

Odczuwał pan, że szatni nie podobał się młody trener?

Nie, wręcz przeciwnie. Nawet w spotkaniach zakulisowych żaden zawodnik nie dał mi do zrozumienia, że traktował mnie na zasadzie „co ty mi będziesz mówił”. Znam swój warsztat, nie mam czego się wstydzić, zdobywałem go przez wiele lat przy dobrych trenerach. Trenerzy Hapal, Urban, Lenczyk, Michniewicz, Ulatowski, trochę swojego życia, gdy byłem w Polkowicach przez rok jako samodzielny trener… To wszystko złożyło się chyba na to, że tak było. Myślę, że zawodnicy współpracę ze mną sobie cenili, a to był naprawdę trudny okres, bo oczekiwania wobec Zagłębia były ogromne.

A umówmy się, że skład nie był mocny i trzeba było szyć.

Rok wcześniej trener Hapal prowadził zespół, który był drużyną. Latem dokonano chyba 12 zmian, doszło wielu zawodników. Trzeba było to pozbierać do kupy, żeby to zaczęło funkcjonować, a oczekiwania były bardzo duże. Zespół im nie sprostał, było dużo zmian, także trenerów.

Gdyby pan drugi raz otrzymał taką ofertę, postąpiłby pan tak samo?

Futbol przez ten czas mocno się rozwinął, zmienił, ale patrząc na moje podejście do zespołu i zawodu – wiele bym nie zmienił.

POGOŃ – ZAGŁĘBIE NA REMIS – KURS 3.55 W TOTALBET!

A gdyby drugi raz dostał pan propozycję z klubu, który ma niewielkie szanse na utrzymanie się w Puławach, jakaś refleksja by była?

Dążymy do Wisły Puławy? (śmiech) Ważna jest rozmowa z ludźmi, którzy proponują pracę. Co oni w tobie widzą. Otrzymałem tę propozycję, prowadząc Górnik Polkowice, mieliśmy bardzo dobre wyniki. W grudniu otrzymałem telefon, spojrzałem na tabelę… Wiedziałem, jaka to będzie praca. Spotkałem się z ludźmi w Puławach i uważam, że to był dobry ruch. Trochę nie dopisało nam szczęście, bo dobrze zaczęliśmy rundę, nie byliśmy w strefie spadkowej, ale zaczęły się problemy zdrowotne. Mateusz Pielach zerwał więzadła, młodzieżowiec Mariusz Idzik wypadł w połowie rundy i trochę się to zacięło. Nie wygrywaliśmy, było sporo remisów i na koniec był spadek. Szkoda, bo klimat był dobry i czułem, że to ja jako trener rozczarowałem. Nie szukałem winy, ani wymówek. Poszło to nie w tę stronę, a gdyby ten zespół się utrzymał, pewnie do dziś grałby w pierwszej lidze.

Podziela pan zdanie, że gdy trener spadnie, nie powinien zostawać w zespole, bo coś się wypaliło?

Coś w tym jest. Zostałem w Puławach, a myślę dziś, że lepiej byłoby się rozstać.

Poza Wisłą Puławy przez większość kariery związany jest pan z Dolnym Śląskiem. Ciągnie pana jeszcze w Polskę, czy wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej?

Zawsze gdy ktoś ze mną rozmawia odnośnie pracy trenerskiej, to chcę poznać, jaki to jest projekt. Propozycja może być, można pójść i za chwilę pracę stracić. Chcę wiedzieć, na czym to ma się opierać. Tu i teraz, dzisiaj ma być coś wspaniałego, czy regularną pracą i spokojnym budowaniem do czegoś dojść. Może być też tak, że się nie uda i co dalej? Dzisiaj jest takie podejście, że podpisuje się z trenerem roczny kontrakt z trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Po co to w ogole robić? Podpiszmy na trzy miesiące i przedłużajmy co kolejne trzy. Piłkarze wypowiedzenia przecież nie mają. Większość niestety jest postawiona przed takim faktem, że albo bierzesz kasę, albo podpisujesz wypowiedzenie. Dla mnie to niezrozumiałe, bo skoro ktoś zdecydował się na tego trenera, to podjął decyzję.

Powiedziałby pan, że jest pan osobą stworzoną do pracy z młodzieżą i tego powinien się trzymać?

Może tak jest, bo dobrze mi się z nią pracuje. Choć nie jest to praca łatwa. Praca trenera w ogóle nie jest łatwa, ale nie zamieniłbym ją na żadną inną. Sprawia mi to ogromną przyjemność. Jakby ktoś miał mnie oceniać, powiedziałby: wynikowo się broni tą pracą z młodzieżą, w seniorach poszło mu nie do końca idealnie. Nie czuję się trenerem tylko do młodzieży. Po prostu: jestem trenerem. Mogę równie dobrze pracować z 10-latkami i dobrze się przy tym bawić. Jedyna różnica jest w podejściu.

POGOŃ WYGRA Z ZAGŁĘBIEM – KURS 2.10 W TOTOLOTKU!

Jest pan jednym z niewielu polskich trenerów, którzy mieli okazję pracować z Piotrem Zielińskim.

Współpracowałem z nim nawet w szkole. Przez trzy lata w gimnazjum.

Co pan o nim sądzi? Przereklamowany, niedoceniany?

Poszedłbym bardziej w drugim kierunku. Skoro gra w lidze włoskiej, to pod jakim kątem jest przereklamowany? Ma niesamowity potencjał i tak na niego patrzę. Może w niektórych meczach kadry nie do końca się objawia, ale wielu takich zawodników jak on nie mamy.

Jak pan myśli, czemu tak jest? To kwestia dotarcia do niego? Pewnie zna go pan także od strony mentalnej.

Znałem, w wieku 16 lat. Teraz pewnie wiele się zmieniło. Nie za bardzo wiem, czego się od niego oczekuje w kadrze. To zawodnik dla reprezentacji niezbędny. Był jednym z największych talentów w Zagłębiu Lubin. Jak nie największy, to może drugi… Na podium jest na pewno.

ROZMAWIAŁ SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Opublikowane 19.12.2020 12:36 przez

Szymon Janczyk

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek za zwolnienie Brzęczka wini piłkarzy. I mówi im między wierszami – weźcie się do roboty

Wiele można było spodziewać się po konferencji Zbigniewa Bońka. Natomiast nie tego, że – po pierwsze – przyzna się do błędu z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. I – po drugie – że rzuci mediom Brzęczka na pożarcie otwarcie go krytykując. Prezes PZPN między wierszami znalazł winnych tego, że Brzęczek musiał zostać zwolniony – piłkarzy. Cała konstrukcja […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek: Ta kadra nie mogła pójść do przodu z Brzęczkiem

– To była decyzja przemyślana, wyważona. Oczywiście szokowała społeczeństwo. Każdy myślał, że ja tak po polsku wyrzucę Brzęczka dwa dni po meczu i rzucę go na stos, bo tego oczekiwało społeczeństwo. Mam taką refleksję, że doszło do dziwnego rozkładu presji w tej kadrze. Nie wiem z czego to wynika. Ale presja była wyłącznie po stronie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Kompromitacja z Lechem, konflikt z Kubą. Polskie ślady Paulo Sousy

Jeszcze pięć lat temu Paulo Sousa, nowy selekcjoner reprezentacji Polski, gratulował trenerowi Janowi Urbanowi. Z jakiej okazji? Ano z takiej, że jego Fiorentina dostała od Lecha prowadzonego przez Urbana w trąbę. W Lidze Europy „Kolejorz” pomarzył przez chwilę o awansie, bo niespodzianka sprawiona we Florencji sprawiła, że Włosi znaleźli się pod zespołem z Wielkopolski w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski

Paulo Sousa został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, co podczas czwartkowej konferencji prasowej zakomunikował prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Zmiana przebiegła więc płynnie: pożegnanie Jerzego Brzęczka i od razu przedstawienie jego następcy. Początkowo wydawało się, że na nazwisko nowego sternika biało-czerwonych przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.  Mnóstwo mylących tropów, wiele innych kandydatur, ale nie udało się utrzymać […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek na żywo – Borek, Stanowski, Smokowski i Pol

Zbigniew Boniek​ będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji online. Słowa prezesa PZPN skomentują w specjalnym studio Mateusz Borek​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski. Zapraszamy.   
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

LIVE: PAULO SOUSA SELEKCJONEREM REPREZENTACJI POLSKI

Paulo Sousa? A może jednak ktoś inny? Niby przesłanki wskazują na Portugalczyka. Ale to może być celowe rzucenie fałszywego tropu. Względnie: Zbigniew Boniek uzna, że jednak nos podpowiada mu na ostatniej prostej inną kandydaturę. Długo w niepewności nie będziemy trzymani, o 15:00 konferencja PZPN, na której dowiemy się wszystkiego. A przynajmniej mamy taką nadzieję, w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

20 kluczowych faktów na temat Paulo Sousy

Wreszcie poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Już oficjalnie wiadomo, że miejsce Jerzego Brzęczka zajmie 50-letni Paulo Sousa. Na dłuższe, bardziej wnikliwe analizy naturalnie przyjdzie jeszcze czas i z pewnością przeczytacie ich u nas w najbliższych dniach sporo, ale na razie proponujemy po prostu garść konkretów. Łapcie dwadzieścia interesujących faktów na temat portugalskiego trenera, które […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Real Madryt i Puchar Króla – para wybitnie niedobrana. Regularne kompromitacje „Królewskich”

Gdyby Real Madryt miał zaczarowany ołówek, to prawdopodobnie Florentino Perez z miejsca narysowałby nim Cristiano Ronaldo w białej koszulce madrytczyków. A następnie obrócił go w ręce i zaczarowaną gumką z tegoż ołówka wymazał z terminarza wszystkie mecze Pucharu Króla. Bo „Królewscy” i Copa del Rey to para wyjątkowo niedobrana. Porażka z trzecioligowym Alcoyano wpisuje się […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Dobra wiadomość. Arkadiusz Milik wznawia karierę

Koniec z ciepłymi papciami. Koniec z bezowocnymi wizytami w pośredniaku. Arkadiusz Milik wznawia karierę. Nic się nie powinno już wysypać, jego przenosiny do Marsylii są na ostatniej prostej. Trwa wymiana dokumentów między klubami, a Milik ma jeszcze przejść testy medyczne. Wczoraj pisaliśmy, że Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony […]
21.01.2021