post leszek.milewski

Opublikowane 03.12.2020 15:10 przez

leszek.milewski

Jestem z rocznika 1988, więc Diego Armando Maradony „nie znałem”, czyli nie żyłem w czasach, gdy świat piłki był w jego cieniu. Nie załapałem się na to coś pomiędzy jednoosobowym Hollywoodem, a argentyńskim Twin Peaks. Gdy więc zmarł, znałem trochę ogólnodostępnych frazesów, a także miałem poczucie, że z piłkarzy przeszłości, to jego chciałbym obejrzeć na żywo najbardziej; na żywo, w sensie: widzieć tydzień w tydzień jak szarpie się z Napoli po scudetto. Albo chociaż przeżyć Mexico 1986. 

Zaległości przez tydzień nadrobiłem do tego stopnia, by w tej najbardziej zastanawiającej biografii w historii piłki, zastanawiało mnie przede wszystkim:

Dlaczego Diego stał się aż takim Maradoną.

Dlaczego potoczyło się to tak, że najbardziej znany sportowiec tamtych czasów jednocześnie wtłaczał się w tyle złych, smutnych historii. Nie potrafimy sobie tego, myślę, do końca wyobrazić. Zastanawiać się, czy Messi jest dzisiaj podczas meczu na kacu. Słuchać o tym, gdzie balował Ronaldo cały tydzień. Czy Lewandowskiemu chciało się trenować w tym tygodniu, czy jednak sam, z własnej woli, opuścił mecz z Freiburgiem, bo ważniejsze było kupno Ferrari Testarossy, takiego samego, jak miał Sylvester Stallone.

***

Kilka sytuacji, które są niezbędne, trochę nieoczywiste, a dla mnie kluczowe.

Gdy czteroletnia córka, Dalma, w jego własnym domu przyłapała go na braniu koksu. Maradona był na odwyku, w trakcie dyskwalifikacji, krył się jak palący szlugi nastolatek przed rodzicami. Ale finalnie dochodziło do tego, że wpatrzone w ojca jak w obrazek dziecko zastawało bełkoczący wrak. Diego miał wtedy 31 lat, w takim wieku nie tylko dzisiejsze gwiazdy nawet jeszcze nie zwalniały tempa.

Neapol, szczyt jego popularności. Maradona negocjuje z klubem postawienie bardzo wysokiego płotu wokół swojej rezydencji, bo ludzie zaglądają mu w okna. Siedzą na drzewach. Dachach. Chcą zobaczyć, jak Maradona robi cokolwiek.

Kompletnie pijany Maradona o piątej rano wydziera się na ulicy Neapolu. Budzi starszą kobietę, która z właściwą południu Włoch werwą opieprza go, w tym słowami „Myślisz, że miasto należy do ciebie?”. Diego odkrzykuje „JESTEM MARADONA!” i ona go rozpoznaje. Posyła mu uśmiech, całus, w każdym razie: zamyka okno i daje pijakowi spokój, choć on w sumie na niego nie zasłużył.

Guillermo Coppola, agent, który przejął interesy Diego w połowie lat osiemdziesiątych. Coppola mówił, że najbardziej zaskoczyło go jak Maradona spędza czas. Nie chodziło o czas nocny, a dzienny. A Maradona wracał do domu i zastygał przed telewizorem. Nie robił nic. Jeśli akurat nie był odwiedzany, po prostu siedział, panicznie bojąc się wyjść z domu. Może haj dawał mu odwagi, może wtedy stawał się kimś innym, jak każdy kto liczył, że alkohol ośmieli go na imprezie, a co potem potrafiło się brutalnie odwracać przeciw niemu.

***

Maradona miał w swoim życiu mnóstwo upokorzeń. Sytuacja z Dalmą jest dobitna, bo rzecz jasna trudno sprawy życiowe zestawiać z czymkolwiek, co stało się na boisku. Nie da się zestawić tej sytuacji – powiedzmy – z pięcioma kolejnymi zmarnowanymi jedenastkami w późnym Boca.

Ale rzecz w tym, że piłka była jedyną prawdziwą przestrzenią pewności siebie. Jedyną, gdzie czuł co ma robić, jedyną, gdzie był mocny tym, co robi. Gdzie znał układ szachownicy. Wyobrażam sobie jakim wyciągniętym dywanem spod nóg, jakim spustoszeniem w jego tożsamości, musiało być dla niego to, gdy sam czuł, że się brutalnie kończy. W końcu sam całe życie powtarzał, żeby nie wtrącać się do tego, co robi, bo on boiskiem wszystko nadrobi. No a przestać w końcu musiał.

Pożegnalny mecz z 2001, kiedy miał już co prawda 41 lat, to upokorzenie. Wiadomo, że w takim wieku trudno oczekiwać nie wiadomo jakich rajdów. Ale było tak źle, że aż Higuita specjalnie puścił mu karnego po fatalnym strzale. Upokorzenie, bo z jego dziedziny. To tak jakby wielkiemu pisarzowi, na stare lata, gdy zepsuł swoje pióro, w myśl dawnych zasług fetowano grafomańską rymowankę. Z gościa, który robił różnicę, ktoś specjalnej troski.

***
Nie chcę naiwnej narracji, że żył jak chciał, że należy go uwielbiać, że jest bożyszczem i wybacza się takim jak Maradona więcej. Gdyby ze względu na jego śmierć pomijać to, co złe, to mówilibyśmy o innej osobie. Szukam w jego życiorysie jakichś lekcji wykraczający poza to, że „DOBRZE JEST NIE BRAĆ NARKOTYKÓW”. Wracam do pytania: co sprawiło, że stał się tym, kim się stał.

Sławny był od dziewiątego roku życia, wtedy pojawiły się o nim pierwsze publikacje w ogólnokrajowej prasie. Wzbudzał zachwyt na stadionach Boca czy Argentinos, bo w przerwach meczów ligowych dawał popisy sztuczek technicznych. Od tak młodego wieku był przyzwyczajony do oklasków tysięcy ludzi. W zasadzie nie znał życia bez nich. Ciekawe jest tutaj dla mnie to, że w Ameryce dość powszechnie mówi się o problemie, jaki mają po dorośnięciu dziecięcy gwiazdorzy aktorscy, różni McCaulkinowie. Mówi się o zaburzonych relacjach, wiecznej niewierze, czy ktoś jest z tobą, bo masz sławę, bo pieniądze, bo coś znaczysz, czy za to kim jesteś, gdy odrzeć cię ze wszystkiego poza twoimi cechami osobowości.

To też presja od najmłodszych lat, wtłaczanie w przyzwyczajenie do tego pozbawionego rys zachwytu, wyidealizowanego. Nawet sobie wyobraźmy, że siedzimy na tym meczu, na którym żongluje dziewięcioletni Diego. Za co tu krytykować, za co gwizdać? Nawet jakby niech tam mu coś nie wyszło – ot, pełen pasji i talentu dzieciak. Większe brawa zbierał wtedy niż piłkarze za wygrany mecz. Tworzyła się więc całe lata bańka, która później, gdy krytyka się zjawiała, była czymś wręcz niezrozumiałym.

Nałóg, o którym się najmniej mówi w kontekście Diego – bo i jest o czym mówić – to właśnie nałóg poklasku. Z jednej strony, nienawidził swojej sławy, strzelał do dziennikarzy, nie cierpiał tego, że nie ma prywatności. A z drugiej, gdy telefon milczał, gdy sława się kończyła, gdy ktoś go krytykował, cierpiał jeszcze bardziej.

***

Ostatnio głośno było o całej grupie ludzi którzy są wokół Neymara, których Neymar utrzymuje, w sumie za to, że są jego przyjaciółmi, najwyżej na fikcyjnych etatach ochroniarza, kogoś odpowiedzialnego za marketing czy tym podobnych bajeczek, gdzie w istocie to byli na przykład kumple z dzieciństwa. Maradona był w tym pierwszy. Do Barcelony za nim pojechało ze trzydzieści osób. Pół szeroko pojętej rodziny. Znajomi z ulicy. Potem ten dwór tylko się powiększał, a zasilał szeregi oblężonej w dość szczególny sposób twierdzy.

Bo Diego miał gest, wydawał co miał, również na nich. Kupił komuś dom, auto, rzecz jasna większość nie musiała pracować. Tym samym kupował sobie ich wyrozumiałość. Cokolwiek robił, miał wokół siebie potakiwaczy, poklepywaczy. Nikt nie chciał się narazić, żeby nie zostać oderwanym od koryta. Ci wszyscy ludzie byli wokół niego, ale nikt nie miał na niego realnego wpływu, nikt nigdy nie powiedział: przestań robić to czy tamto. Dobrym przykładem Jorge Cyterszpiler, jego pierwszy agent, który choć znał Diego od dziecka, jako ktoś dbający o finanse i wizerunek mógłby coś zablokować, tak nigdy mu niczego nie zabronił. Zarządzanie Diego polegało na tym, ze spełniał wszystko, czego Diego chciał, nawet jeśli to wpędzało go w długi.

***

Maradona podjął wiele złych decyzji, ale też mam wrażenie, że przy wielu istotnych nie miał nic do powiedzenia. Symbolem jego żona, która wychodziła sobie relację z Diego w latach młodzieńczych, później akceptowała to, że regularnie bawi się z innymi i to notorycznie, no bo jednak przeważało to, że w relacji z Diego szeroko pojętych plusów było więcej. Burns opowiada, że w latach kariery, gdy jeszcze wszystko mogło się potoczyć inaczej, pojawiła się jedna kobieta, którą Maradona traktował inaczej. Claudia Sinagra w 1986 w Neapolu. Brał już wówczas, ale ten nałóg nie był aż do tego stopnia posunięty, czego dowodem to, co zrobił w Meksyku.

Gdy okazało się, że Claudia jest w ciąży, Diego w pierwszej chwili miał się cieszyć, planować przyszłość, a potem, po rozmowie z trzymającą klan Maradonów Totą zmienić zdanie do tego stopnia, że chciał aby Claudia usunęła. Nie będziemy tego rozwijać, to prywatne sprawy, trudno tu ustalić prawdziwość, ale możliwe, że wcale nie był tak niezależny, wcale „nie żył tak, jak chciał”, tylko czasem uciekał albo akurat tam niosły go fale.

Pozbawiony kontroli w małych, codziennych kwestiach, a zarządzany w dużych? Od wyjazdu z Argentyny, który musiał konsultować z wojskiem? Sponsorów, dla których musiał grać w meczach towarzyskich ze śrubami w kolanie?

Myślę, że jeśli tak by było, to jest to wyjątkowo toksyczny zestaw.

***

Nie wiem, czy był nieszczęśliwym facetem, nie powiem tak zdecydowanej tezy. Jak każdy, miał pewnie szczęśliwe chwile, miał gorsze, choć u niego, przez swój status, nabierały one sejsmicznych rozmiarów, o których potem dyskutowano. Ale jednak mam poczucie, że choć przejdzie do historii nie tylko piłki, nie tylko sportu, tak na jakiejś wybitnie umownej drabinie szczęścia na takim topie na pewno nie był. Nie gdzieś też na samym dole, ale sumując wszystko: taki średniaczek. Wielkie plusy niwelowane prze minuty, nieudane projekty Zdenka Zemana, gdzie szalona ofensywa nie przykrywała słabej defensywy.

***

Swoją drogą, Argentyńczycy mówią, że Maradona ma tam taki status, bo jego los, jego osoba, jest jak los Argentyny. Maradona to Argentyna. Zastanawiam się od paru dni: Czy był jakiś polski piłkarz, o którym można powiedzieć coś podobnego w kontekście naszej historii? Na razie nie mam żadnej przekonującej kandydatury.

Leszek Milewski

Fot. Jakub Białek

Opublikowane 03.12.2020 15:10 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rayo
Rayo

Świetnie się czytało. Autentycznie smutno, że tak krótko

Boski Diego
Boski Diego

dobry tekst 🙂 dzieki

symbolem Polski moze Goralski, Peszko, albo w sumie Kikut

Boski Diego
Boski Diego

nie, stawiam jednak na Irka Jelenia, to jest symbol Polski

Michal Sz
Michal Sz

Jeśli chodzi o tą naszą historią to pewnie można by ją porównać do Wilimowskiego, z tym, że wiadomo jak on jest u nas traktowany, poza tym nie ma już chyba nikogo kto pamiętałby jak grał.

Benzyniarz
Benzyniarz

Hajto

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Grzegorz Piechna był jak Polska – dlatego z miejsca stał się idolem w całyhm kraju. Nienajmłodszy, nie bez nałogów, kierowca dostawczaka z kiełbasą nagle z czapy ma swoje 5 minut, zostaje królem strzelców, ubiera koszulkę z orłem na piersi, śpiewają o nim w disco-polo. Niedługo potem się budzi, ale to jednak przytrucie zagrychą i szef dzwoni, że ku&wa na kiełbasę czeka.

Fredert
Fredert

You made my day 🙂

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Koment tygodnia 😀

egzekutor_77
egzekutor_77

Symbolem Polski jest rudy prezes …. nadęty, nieomylny buc, nie potrafiący przyznać się do błędu, znający się na wszystkim i uważający, że kpić i wtykać szpilki to bardzo dobra zabawa, ale żarty na swój własny temat lub kierowane pod swoim adresem są kompletnie nie do przyjęcia ….

Grzesiek
Grzesiek

Polska? Wydaje mi się, że Boruc. Gra bardzo dobrze (zwłaszcza kiedyś), ale chyba nie osiągnął wszystkiego, co mógł. Trochę z jego winy, ale więcej ze względu na pech i czasy, w których był na szczycie. Ale czysto teoretycznie może jeszcze zaskoczyć. Poza tym lubi zjeść, wypić i umie dać w mordę. Połączenie sportowca z wujkiem z wesela, który jest bardzo w porządku, ale lepiej go nie wkurwiać. Nie przychodzi mi do głowy nikt z pola.

frost 72
frost 72

Przychodzi Kazimierz Deyna

jesieniarz
jesieniarz

i z dresem z blokowiska w Siedlcach, ale inteligentnym

w zadnym polskim piłkarzu nigdy nie skumulowała się taka zbiorowa euforia jak w przypadku Maradony i Argentyńczyków – dlatego pytanie zadane na końcu jest trochę bez sensu

Pan Hilary
Pan Hilary

Takim symbolem Polski – na podobną skalę będzie chyba Deyna

FalszywyProfil
FalszywyProfil

możliwe. Wybitnie zdolny, duże osiągnięcia były, ale zawsze czegoś brakowało przed szczytem (karny z Argentyną na przykład, piękna klęska), potem skrzywdzony w Ameryce przez złych ludzi, problemy z alkoholem, zginął przedwcześnie

Bdbs
Bdbs

Sławek Peszko jest dla Polski tym czym Maradona dla Argentyny

waldemar
waldemar

Janczyk?

FalszywyProfil
FalszywyProfil

Niesamowite. Red. wtedy nie było na świecie, a ja jestem tak stary, że pamiętam wszystkie wyniki Mexico 86, a nawet przebieg wielu meczów. A z ostatniego Mundialu prawie nic już nie pamiętam, nie jestem w stanie sobie nawet przypomnieć kto grał w meczu o 3. miejsce i kto wygrał. Myślę, że wielu Czytelników ma podobnie. Kiedyś to w ogóle byli Mundiale, nie to co dziś

pot
pot

A ja jestem rocznik 1976 więc Maradonę „znałem”. Zmarł mój przyjaciel z dzieciństwa, można tak to określić w formie niewielkiej przenośni. Wiąże się to z inną percepcją, brakiem chęci do dzielenia jego życiorysu na czworo, nerwowym przykładaniem szkiełka i oka. Dobre elementy – a było też przecież tego sporo poza boiskiem – czuję podwójnie, słabe marginalizuję. A wszystko w klimacie wielkiego sentymentu do Mexico 1986.

Goral
Goral

Krzynówek.

panie.co.pan
panie.co.pan

Muszę przyznać ze smutkiem, że Lewandowski się na symbol polski absolutnie nie nadaje. Bardziej Peszkin albo Grosik.

Weszło
15.01.2021

Skoki narciarskie bez podatku przez cały weekend eWinner!

Gotowi na weekend ze skokami narciarskimi z Pucharem Świata w Zakopanem w roli głównej? Jeśli tak myślicie, to na pewno znacie już promocję eWinner, który oferuje nam grę bez podatku przez cały weekend! A jeśli nie znacie to najwyższy czas nadrobić zaległości. Bo przed nami kilka dni narciarskiego szaleństwa w zimowej stolicy Polski. Na czym […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

STANOWISKO #41 – TRANSFERY LECHA, ROZBIÓR LEGII I PARADOKS KOLEWA

Gotowi na najnowsze Stanowisko? Jeśli tak, to dobrze, bo jest o czym rozmawiać (i czego słuchać). Transfery Lecha, rozbiór Legii i paradoks naszego przyjaciela, doskonałego tancerza, znawcy win – Aleksandara Kolewa. Zapraszamy. 
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Na papierze ten transfer wygląda źle. Tim Hall w Wiśle Kraków

Wisła Kraków dokonała pierwszego zimowego transferu, ale umówmy się: nie da się nim zachwycić. Wielu z miejsca go krytykuje, inni w najlepszym razie mówią, żeby dać piłkarzowi czas i jeszcze nie przesądzać. Trudno jednak ukryć, że Tim Hall raczej nie wzbudza pozytywnych odczuć, gdy spojrzy się na jego dotychczasowe losy.  23-letni obrońca, z którym „Biała […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Deleu: – W polskiej piłce brakuje luzu i radości. Denerwuje mnie ten pesymizm

– Chciałbym wszczepić dzieciom miłość do piłki, uśmiech na twarzy. Wiem po sobie, że jeśli robisz coś, co kochasz, przychodzi ci to zdecydowanie łatwiej. Oczywiście trzeba też koncentracji, ale ona nie wyklucza okazywania radości w czasie uprawiania sportu. Dzisiaj bardzo często trenerzy mówią „Zrób to, zrób tamto, nie możesz tego, skoncentruj się”. Moim zdaniem trzeba […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Freebet na Puchar Świata w Zakopanem od TOTALbet!

Legalny polski bukmacher TOTALbet przygotował coś dla wszystkich fanów skoków narciarskich w Polsce! Już w ten weekend zawody Pucharu Świata zawitają do Zakopanego. To jedna z ulubionych skoczni Kamila Stocha, który zwyciężał na niej już pięciokrotnie. Najchętniej dorzuciłby zapewne kolejne triumfy do tego dorobku, bo wciąż ma szansę na triumf w klasyfikacji generalnej. A my […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Derby dla Lazio? A może Mchitarjan uratuje Romę? Piątek pod znakiem włoskiego hitu

Derby della Capitale. Mecz dwóch największych zespołów Wiecznego Miasta – Lazio i Romy, od lat elektryzuje kibiców w stolicy Włoch. Ostatnimi czasy obydwa zespoły często remisowały, nie rozstrzygając kwestii dominacji w stołecznym mieście. Jak będzie tym razem? Podpowiadamy, na co warto dziś postawić, sprawdzając oferty naszych partnerów.  Lazio Rzym – AS Roma Ostatnie mecze bezpośrednie: […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Legia bez Karbownika już zimą. Co to oznacza dla niej, a co dla niego?

Zgodnie z ustaleniami Michał Karbownik miał zostać w Polsce do końca sezonu. Nawet Mariusz Piekarski niedawno zapewniał na Twitterze, że „Karbo” nigdzie się zimą nie rusza. Ale potem zaczęły się plotki o tym, że Brighton skróci wypożyczenie i wyśle Polaka do lepszej ligi. Tak też jednak nie będzie. Bo – jak poinformował „Przegląd Sportowy” – […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Jak Legia poradziłaby sobie w Premier League? | FOOTBAL MANAGER FICTION #4

Football Managerowych testów ciąg dalszy. Sprawdziliśmy już, jak Leo Messi poradziłby sobie w Koronie Kielce. I jak wypadałaby w Ekstraklasie drużyna złożona wyłącznie ze starych Słowaków lub z polskich młodzieżowców. Teraz czas na ekspansję zagraniczną i zweryfikowanie eksperymentu o nazwie roboczej „Legia Warszawa w Anglii”. Przerzuciliśmy legionistów do Premier League, puściliśmy dziesięcioletnią symulację i sprawdziliśmy, […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

PRASA. Zwoliński zastąpi Kante w Legii?

W piątkowej prasie m.in. kilka doniesień transferowych, na czele z zainteresowaniem Łukaszem Zwolińskim ze strony Legii, rozmowa z Wojciechem Stawowym, sylwetka Albina Granlunda ze Stali Mielec i echa odrzuconego wniosku władz Chorzowa o dofinansowanie budowy nowego stadionu. PRZEGLĄD SPORTOWY Bartosz Salamon już strzela dla Lecha Poznań, co dało zwycięstwo nad tureckim drugoligowcem Bandirmasporem. Przede wszystkim […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

„W innych ligach skrzydłowy jedzie na obrońcę. U nas szuka się dośrodkowania”

– W Lubinie pokazano mi cały ośrodek, który robił wrażenie, był zrobiony jeszcze na świeżo. We Wronkach mieliśmy dwa boiska, dojeżdżaliśmy do Popowa na treningi, a na sztuczną murawę dojeżdżaliśmy po godzinie do Tarnowa, więc czasem trzeba było nocą wracać. A w Lubinie bursa stoi obok boiska, dlatego to wywarło na mnie wrażenie. W Lechu […]
15.01.2021
Hiszpania
14.01.2021

El Clasico w finale Superpucharu Hiszpanii? Otóż nie, z Barceloną zagra Athletic

Wczoraj z rywalizacji o Superpuchar Hiszpanii odpadł Real Sociedad. Dzisiaj z mini-turniejem pożegnał się natomiast Real Madryt. „Królewscy” nie zmierzą się zatem w finale z FC Barceloną, choć de facto byli jedynym zespołem w stawce, który coś w 2020 roku wygrał. Dzisiaj lepszy od madryckiej ekipy okazał się jednak Athletic Bilbao. Baskowie z trudem dowieźli […]
14.01.2021
Blogi i felietony
14.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

To zabawne, jak wybiórcza jest pamięć. Pod mnóstwem względów. Dla mnie na przykład pod względem Rakowa Częstochowa. Bo choć Raków Częstochowa przez sto lat swojego istnienia w Ekstraklasie był ledwie chwilę, tak przez to, że gdy akurat wpadałem w sidła piłki w niej się znajdował, zawsze uważałem, że naturalnym ligowym porządkiem jest Raków w Ekstraklasie. […]
14.01.2021
Weszło
14.01.2021

Kozak-alert. Atletico dorobiło się najlepszego prawego obrońcy w Europie?

Legendy głoszą, że angielska federacja zawiesiła Trippiera tylko dlatego, żeby ten za bardzo nie odfrunął. Wiecie, takie typowe wrzucenie kłody pod nogę Anglikowi, któremu wyjątkowo powodzi się gdzie indziej niż w Premier League. A mówiąc już całkiem poważnie, mamy do czynienia z pierwszorzędnym kozakiem. Ba, nie bez kozery możemy rozważać, czy w tej chwili aby […]
14.01.2021
Weszło FM
14.01.2021

Piątek w Weszło FM: Poranek z Mają, Hyde Park ze Stanem

Po krótkim urlopie Maja Strzelczyk wraca do „Dwójki bez Sternika”. Będziemy też relacjonować derby Rzymu oraz pierwsze spotkanie Polaków na mistrzostwach świata w piłce ręcznej. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – wraz z Mają, która zadba o to, aby nie zabrakło Wam najlepszej muzyki, w poranku pojawi się Adam Kotleszka. […]
14.01.2021
Weszło
14.01.2021

Następca Szumskiego w drodze – Raków sięga po Dominika Holca

Wszystko wskazuje na to, że Raków Częstochowa znalazł tymczasowego następcę Jakuba Szumskiego. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk (meczyki.pl), do ekipy wicelidera Ekstraklasy ma zostać wypożyczony Dominik Holec – golkiper Sparty Praga. Do dopięcia pozostały ostatnie formalności. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Holec spędzi w Rakowie pozostałą część sezonu 2020/21. Stracona runda No dobra, kim właściwie […]
14.01.2021
Weszło
14.01.2021

Ceesay w Gdańsku, czyli Lechia zimą raczej się nie zbroi

Mykoła Musolitin, Jan Biegański, Joseph Ceesay. Tak wygląda w tej chwili zimowe okienko transferowe w wykonaniu Lechii Gdańsk i cóż, na miejscu kibiców tego klubu dalecy bylibyśmy od wielkiego optymizmu. Jeśli ktoś liczył na szarżę, która pozwoli włączyć się do walki o podium, musi być rozczarowany. Nic takiego nie nastąpi, bo nie ma na to […]
14.01.2021
Weszło
14.01.2021

Cienka jest granica między perfekcją i brakiem perfekcji w Bayernie

– Raczej nie widzi mi się scenariusz, w którym jakikolwiek niemiecki zespół detronizuje Bayern w tym sezonie Bundesligi. Mimo tego, co dzieje się w tej kampanii, Bawarczycy dalej mają w swoim zespole najwięcej jakości. BVB, Bayer czy Gladbach jeszcze zbyt często wpadają w pułapki nierówności. Jednym równym zespołem wydaje się Lipsk. Rozwijają się, są zorganizowani, […]
14.01.2021
Weszło
14.01.2021

Stawiaj na Polskę, zgarnij freebety! Promocja na MŚ w ręcznej w eWinner!

Legalny polski bukmacher eWinner przygotował promocję dla wszystkich kibiców reprezentacji Polski w piłce ręcznej. Tylko u tego bukmachera stawiają na biało-czerwonych możemy zgarnąć atrakcyjne bonusy. Za każdą wygraną naszej kadry dostaniemy freebet. W sumie nagrody mogą sięgnąć nawet 30 PLN w darmowych zakładach! ZAREJESTRUJ SIĘ W EWINNER Z NASZEGO LINKU I ZGARNIJ BONUS DLA CZYTELNIKÓW […]
14.01.2021