post Jan Mazurek

Opublikowane 02.12.2020 15:44 przez

Jan Mazurek

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym z najwybitniejszych snajperów swojej generacji, ale nigdy nie udało mu się dojść na sam szczyt. Nie został tym najlepszym i najskuteczniejszym. Inna sprawa, że wcale nie musiał, bowiem opowiadanie o Edinsonie Cavanim tylko przez pryzmat setek strzelonych przez niego goli mija się z jakimkolwiek celem i rozmywa to, co w jego historii najważniejsze. 

Edinson Cavani ma trzydzieści trzy lata i swoje już w piłce zrobił.

W Palermo wygryzł Radosława Matusiaka i choć nie strzelał jakoś specjalnie często (34 gole w 109 meczach to nie bilans, który rzuca na kolana), to przebił się do szerszej świadomości, zapracowując sobie na transfer do Neapolu. Tam, w mieście Boskiego Diego, trafiał tak często, że rozkochał w sobie biedne południe Włoch. I to tak bardzo, że jego marzenie ściganie się z bramkowymi rekordami Diego Maradony nie było przyjmowane jako profanacja i atak na świętość. Jemu w tym kibicowano. W PSG musiał koegzystować najpierw ze Zlatanem Ibrahimoviciem, potem z Kylianem Mbappe i Neymarem. A mimo to rokrocznie oscylował w granicach 25-30 strzelonych bramek we wszystkich rozgrywkach. Co więcej, kiedy w Paryżu zdarzył się sezon przejściowy między dominacją Ibry a czasami Francuza i Brazylijczyka, Cavani nastrzelał 35 goli w 36 meczach Ligue 1, dokładając do tego czternaście bramek w Lidze Mistrzów i krajowych pucharach.

Robi wrażenie.

EDINSON CAVANI STRZELI GOLA W MECZU LIGI MISTRZÓW Z PSG – KURS 2.80 W TOTALBET

Tym bardziej, że nie zatrzymuje się i po transferze do Manchesteru United strzela równie regularnie.

Ale nie sposób nie odnieść przy tym wrażenia, że to nie najbardziej elektryzujący zawodnik futbolowego świata. Że jego bramkowe wyczyny były niczym wobec osiągnięć Leo Messiego i Cristiano Ronaldo, że jako snajper blednie chociażby przy Robercie Lewandowskim, że w swoim życiowym topie zniknął w cieniu Ibry i Neymara, że nawet w Urugwaju jest najwyżej tym drugim po Lusie Suarezie. I to wszystko prawda.

Pytanie tylko, czy w jego życiu aby na pewno chodzi o to, żeby za wszelką cenę być najlepszym akurat w piłce nożnej. Oto opowieści, które lepiej oddają jego osobowość niż wszelkie liczbowe i boiskowe dywagacje.

I

Arcybiskup Neapolu, Crescenzio Sepe, w rozmowie z La Repubblica przekonywał, że Bóg służy sam sobie, czyniąc Cavaniego zdolnym do strzelania goli. Że każde trafienie, każde dobre zagranie, każdy błysk geniuszu Urugwajczyka to hołd dla Stwórcy.

– Cavani żyje swoją wiarę. Autentycznie wierzy. Ma nadzieję na zbawienie. Jest konsekwentny. Pan to wie. Pomógł mu, kiedy strzelił trzy gole Juventusowi, chętnie zobaczyłbym, jak pomaga mu, kiedy strzela kolejne trzy z Interem – żartował arcybiskup i zaraz dodawał – to miłe, że Neapolitańczycy mają wspaniały przykład wiary. Żywej wiary, nadziei, oddaniu się Chrystusowi. To bohater tego miasta. Szkoda, że nie ma takiego drugiego Cavaniego, Cavaniego miasta, a nie Cavaniego zespołu piłkarskiego. 

Edinson Cavani nie kryje się ze swoimi chrześcijańskimi wartościami. W barwach Palermo, po wielu z trzydziestu czterech strzelonych tam bramkach, podwijał różową koszulkę, prezentując biały podkoszulek z nadrukami wysławiającymi Jesusa Chrystusa. Pojawiało się więc powtarzane za Kaką – „Jezu, należę do ciebie”, rozczulająco prostoduszne – „Jezu, kocham cię”, a także parę innych podobnych napisów i jeszcze więcej rąk wzniesionych do góry w geście podziękowania za ciągłe czuwanie.

MANCHESTER UNITED WYGRA Z PSG W MECZU LIGI MISTRZÓW – KURS 2.95 W SUPERBET

– Nie jestem sportowcem Jesusa. Jestem sportowcem dla Jesusa. Gram, żeby przynieść mu chwałę, żeby podziękować mu za danie mi zdolności do gry w futbol i talent wystarczający do tego, żeby grać w topowych ligach. W ogóle za umiejętności, które od niego dostałem. Nie marnuję ich, przestaję ich rozwijać. Bardziej i bardziej. Należymy do kościoła ewangelicznego. Nie lubię określenia chrystusowego sportowca, brzmi to zbyt groźnie – tłumaczył pewnego razu.

Swoją wiarę podlewa, pielęgnuje, rozszerza. W Urugwaju nauczył się cieszyć z obecności Jezusa. Tak po latynosku, w nieco szalony, wesoły, bezgraniczny sposób. Tańczyć i śpiewać na jego cześć. Wyznawać wiarę całym sobą. Ale dopiero we Włoszech nabył większą świadomość. Zaczął czytać Biblię. Studiować jej wersety, uważniej słuchać kazań, które nie przypominały pełnych natchnienia wyznań w afekcie, które znał z ojczystych kościołów. Były rozważniejsze, bardziej intelektualne, poruszające zagadnienia eschatologiczne.

Zrozumiał, że wiara to coś głębszego.

Ale i tak utrzymuje, że miłość do Boga najlepiej wyraża na murawie.

II

Uwielbiał go też Aurelio De Laurentiis, który od lat toczy nierówną wojnę z północną częścią Włoch. Wypowiedział na jego temat mnóstwo ciepłych słów, mówił, że traktuje go jak swojego własnego herosa, jak ulubieńca i że zrobi dla niego wszystko. Cavani to odwzajemniał. Nic dziwnego, że kiedy latem tego roku dywagowano na temat potencjalnego zainteresowania jego osobą ze strony Juventusu, on kategorycznie zaprzeczył możliwości takiego transferu, deklarując, że nie zdradziłby Napoli i nie zdradziłby De Laurentiisa.

A przecież wiele lat minęło od jego ostatniego występu w Napoli.

W Napoli, w którym strzelał tak dużo, że raz po raz pojawiały się dla niego jakieś potencjalne kierunki transferowe. Najczęściej angielskie. Wiąże się z tym kapitalna dykteryjka.

– Jeśli moi piłkarze chcą pojechać do Anglii, to niech jadą. Ale muszą zrozumieć jedno: Anglicy źle żyją, źle jedzą, a ich kobiety nie myją genitaliów. Bidet to dla nich tajemnica – odwarknął barwnie Aurelio De Laurentiis spytany pewnego razu, czy puściłby Cavaniego i spółkę na Wyspy Brytyjskiego.

Cavani w końcu trafił do Anglii, choć wiele lat później. I szybko przekonał się, że Wyspy Brytyjskie faktycznie potrafią być nieprzyjemne, choć może nie z tego powodu, który sugerował ekscentryczny właściciel Napoli.

III

Poszło właściwie o dwa słowa.

Edinson Cavani strzelił dwa gole w meczu z Southampton, a jego Manchester United wygrał 3:2. Sukces, więc i post na media społecznościowe, klasyka gatunku, który piłkarz tak nie robi? I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie komentarz jego przyjaciela z gratulacjami. A właściwie nie sam komentarz, a odpowiedź na niego. Cavani napisał: „gracias, negrito”. I po chwili musiał tego żałować. Rozpętała się burza. „Negrito”? „Czarnuchu”? Jak tak mógł napisać! Toż to rasizm! Zareagowało FA, niesamowicie przewrażliwione na tym punkcie, które wszczęło postępowanie i zagroziło zawieszeniem Urugwajczyka na trzy mecze.

Śledztwo trwa, choć piłkarz zdążył wystosować już stosownie oświadczenie, w którym pokajał się i bronił, podkreślając bliską zażyłość z przyjacielem, któremu w ten osobliwy sposób podziękował za gratulacje. Panowie znają się od lat. Jeżdżą razem na rancza, na polowania, na podróże po Ameryce Łacińskiej. No i w całej historii liczy się też wartość lingwistyczna. Określeniem „negrito” w Urugwaju określa się ziomeczka, ryjka, mordkę, kumpla. Pieszczotliwie przyjaciela. Po prostu.

Niepotrzebnie dorobiono do tego ideologię.

Ale w sumie nic dziwnego, skoro nie tak dawno podobne określenie („negri”) stworzyło podwaliny pod wieloletni konflikt Luisa Suareza z Patricem Evrą. Wtedy jednak prowokacje piłkarza Liverpoolu miały ewidentny podtekst rasistowski, co do tego nie ma wątpliwości, za co zresztą liga ukarała go zawieszeniem na osiem spotkań i kilkudziesięcioma tysiącami funtów kary.

Cavaniemu obrywa się więc za starą historię Suareza.

IV

A jest to o tyle zabawne, że ich historie nieustannie się ze sobą przeplatają.

Nie dość, że rozegrali ze sobą mnóstwo spotkań w reprezentacji Urugwaju, również na Mistrzostwach Świata i turniejach Copa America, to obaj przyszli na świat w stutysięcznym Salto. Urodzili się w tym samym szpitalu, w tym samym roku. Suarez w styczniu, Cavani w lutym. Dzieliło ich kilka tygodni. Ich matki mogły się nawet poznać, choć ani jedna, ani druga nie wiedziała jeszcze, że będą wychowywać piłkarskich gigantów. Jako chłopcy nie zdążyli się poznać, bo Suarez wyjechał do Montevideo, żeby tam podbijać stołeczne kluby.

Cavani został i to go ukształtowało.

Jego rodzina nie żyła przesadnie dostatnio, nie stać było jej na szalone kupowanie i szalone konsumowanie, ale za to była do granic możliwości samowystarczalna. Własne pola, własne uprawy, własne dobra. I życie na łonie natury. Rolniczy rytm dnia. Praca od świtu do zmierzchu, wspólny wieczór, trzy godziny snu i cykl zaczynał się od nowa.

Takie życie nie wygląda na specjalnie atrakcyjne. Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, że młody chłopak, świetnie grający w piłkę, wybijający się po Młodzieżowych Mistrzostwach Świata Ameryki Południowej z 2007 roku, którego chcą wykupić największe kluby Starego Kontynentu, z Realem na czele, może chcieć wyrwać się z rolniczej prozy życia. Ale nie Cavani.

Ten, ilekroć tylko będzie mógł, będzie tu wracał. Cavani kochał swój dom. Kochał Salto.

Zresztą dalej kocha.

I nie zmieniła tego piłkarska sława.

V

Urugwaj to kult swojej ziemi. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy jesteśmy u siebie. Cieszymy się z tego, jak wiele mamy, jak wiele możemy, jak bardzo możemy kochać. Niektórzy ludzie dziwią się, dlaczego w tak małym, dziwnym kraju, rośnie tak wielu wybitnych piłkarzy. Ja się nie dziwię. Jemy piłkę nożną, oddychamy piłką nożną, pijemy piłkę nożną. Urodziłem się piłkarzem. Zanim mogłem chodzić, goniłem piłki. Jak do Urugwaju przyjedzie ktoś z zewnątrz, to zdziwi się, że nie ma tu za wiele boisk z prawdziwego zdarzenia. Ale ja to widzę inaczej. Tu boisk jest mnóstwo. Właściwie co sto metrów można grać na polu z trawy, małych kamieni, piasku.

EDINSON CAVANI

VI

Edinson Cavani wniósł do przesiąkniętego blichtrem i przepychem światka europejskiej piłki dużo normalności. I nie, nie jest tak, że nie korzysta z grubego portfela, napakowanej pieniędzmi karty kredytowej, z dóbr i możliwości życia milionera. W jego życiu nie chodzi o to, żeby być  pokornym i skromnym na pokaz ascetą. Z kumplami z PSG jeździł na Ibizę, imprezował, latał prywatnymi samolotami. Magazyny modowe umieszczają go w czołówkach rankingów najlepiej, i najdrożej, ubranych sportowców. Korzysta z pomocy stylistów, projektantów, ma apartamenty we Włoszech, we Francji, w Anglii. Nic w tym dziwnego.

A zarazem wszyscy podkreślają, że jest w nim coś wyjątkowego.

Może to, że kiedy może pompuje pieniądze w pomoc biednym rodzinom w rodzinnym Salto. Że swoimi funduszami buduje boiska, drogi, remontuje szkoły, świetlice, mieszkania. A może normalność, którą bardzo obrazowo opisuje Romain Molina w biografii „Cavani. El Matador”. Dziennikarz opowiada dwie kluczowe dla jego wizerunku historie. Pierwsza pochodzi z kampanii dla Hugo Bossa. Edinson Cavani mierzył drogie garnitury. Pozował w nich do zdjęć, które marka miała potem wykorzystać w swoich reklamach. Urugwajczykowi wyjątkowo podobał się jeden z garniaków, więc zapytał o jego dostępność.

EDINSON CAVANI STRZELI GOLA W MECZU Z PSG, A MANCHESTER UNITED WYGRA CAŁE SPOTKANIE – KURS 4.50 W TOTALBET

Jasne, dostaniesz go po wszystkim – odpowiedział mu ktoś z ekipy Hugo Bossa.

Cavani tylko się zarumienił i odpowiedział, że niczego za darmo nie weźmie, że zamierza normalnie zapłacić, że głupio byłoby mu korzystać ze swojej pozycji, kiedy zarabia tak dużo i może sobie na taki zakup pozwolić. Molina przekonywał, że ludzie z Hugo Bossa mówili mu, iż snajper PSG był pierwszym piłkarzem, który w ten sposób podszedł do tematu. Reszta zainteresowanych po prostu korzystała z uprzejmości marki i brała sobie garniaki za darmo.

Druga historia mówi o nim jeszcze więcej. Była zima. Cavani miał kilka wolnych tygodni, więc postanowił wrócić do Urugwaju. Do Salto. Do domu. Problem w tym, że posiadłość, w której mieszka jego rodzina, nie jest zbyt dobrze skomunikowana ze światem. Co robi w takiej sytuacji zawodnik, który zarabia setki tysięcy tygodniowo? Jak myślicie? Wynajmuje sportowy samochód i robi sobie małą przejażdżkę? Wsiada w taksówkę i ułamek pensji przeznacza na dłuższy przejazd? Brzmi to prawdopodobnie, ale Cavani, gwiazdor piłki nożnej, wybrał zatłoczonego busa, który do jego miejscowości dojechał po dobrych kilku godzinach jazdy bez ogrzewania przy niskiej, jak na latynoskie warunki, temperaturze.

Przypadek jeden na milion.

VII

Wyciszenie znajduje w łowieniu ryb. Uważa, że dzięki temu odrywa głowę i ćwiczy snajperskie instynkty.

– Musisz czekać na odpowiedni moment, żeby złapać rybę. Być gotowym. Czujnym. Cały czas. Na boisku robię to samo. Wyczucie odpowiedniego momentu. Akcja. Reakcja. Musisz być cierpliwy i skupiony. I działać natychmiast. Jak w futbolu. Czekasz na ten jeden, konkretny moment. Jako dziecko po prostu lubiłem łowić ryby. Z wiekiem stało się to moją wielką pasją. Zacząłem zauważać tylko zależności, tyle układów, tyle schematów, że zaczęło mnie to bawić i fascynować. 

Przyznawał kiedyś, że wędkowanie jest jego ulubioną odskocznią od pędu życia europejskich metropolii. Bo tak jak na Sycylii łatwiej było mu odnaleźć swój rytm, bo choć na początku panicznie bał się lokalnej mafii i nigdzie nie wychodził, to z czasem przywyknął do lokalnych realiów, w czym pomogło również to, że włoskiemu stylowi życia bliżej było do latynoskich klimatów, tak Paryż go przytłaczał. Gdy więc tylko miał trochę wolnego czasu, uciekał ze stolicy Francji do mniejszych miejscowości. Spacerował po parkach, szukał kontaktu z naturą. Szczególnie lubił wypady na ryby w stawach Rambouillet.

A kiedy tylko miał wolne, latał do Salto, na swoje ranczo.

I to w najdziwniejszych momentach swojego życia.

VIII

Na przykład wtedy, kiedy miał kilka dni przerwy przed Mistrzostwami Świata w Brazylii. Kiedy jego koledzy relaksowali się w apartamentach, willach, modnych klubokawiarniach, na basenach, w saunach, w ośrodkach regeneracji, on ruszył z ojcem na polowanie.

Serio.

Kapitalny kawałek z angielskiego The Telegraph:

W środku nocy, pośród lasów na wzgórzach północnego Urugwaju, jego ojciec unosi reflektor. Sto metrów dalej ogromy dzik zamiera w jego blasku. To jego ostatnie chwile życia. Edinson Cavani wymachuje karabinem kalibru 243 i trafia w cel. Księżyc obserwuje jak zabija dwa dziki, sześć zajęcy i jedno chronione stworzenie, o którym nie wolno nam pisać. Jest w dobrej formie. 

– U niego zawsze najpierw był futbol, a potem polowanie. On to uwielbia. Jest świetnym strzelcem i tu, i tu. Zawsze to robiliśmy, gdy był dzieckiem i dalej to robimy. Przyjechał tu z obozu w Montevideo i wszystko, czego nie robił przez cały rok, kiedy był w Paryżu, postanowił nadrobić w trzy dni, kiedy jesteśmy tu razem. Łowiliśmy wręcz ryby, polowaliśmy, praktycznie nie śpiąc. To było szalone, ale tak podobne do niego – mówi jego ojciec Luis, pokazując ulubioną broń strzelca wyborowego PSG na malowniczej farmie, którą jego syn kupił mu i jego partnerce ze swoich piłkarskich bogactw. 

Swoje ranczo Cavani nazwał Paraiso. Swojego psa Simplicio na cześć kumpla z Palermo Fabio Simplicio. Ma też siedemdziesiąt papug kalifornijskich, którymi codziennie opiekują się jego ludzie. Kiedy tylko może pracuje na polu, jeździ na koniach, wskakuje na traktor. Kiedy może chodzi też na lekcje baletu. Zwija włosy w kok, zakłada obcisły strój i ćwiczy. Podobno zyskuje dzięki temu harmonię.

Nic, że na wielkich turniejach zawodzi. To jego życie.

IX

Prawdziwie szczęśliwy czuł się też w czasie wiosennej światowej kwarantanny. Mógł zajmować się tylko pracą na ranczu, czym dzielił się ze swoimi obserwatorami z całego świata równie chętnie, jak motywacyjnymi frazesami po dobrych meczach, okraszonych bramkami. Filmy z nim w roli głównej zrobiły furorę. Na pierwszym, z kosą w ręku, przycinał trawę, zaś na drugim strzygł owieczkę.

Studiuje agronomię. Nie tylko dorywczo, praktycznie, na ranczu, ale też całkiem klasycznie, na uniwersytecie, korzystając z możliwości dokształcania się online.

– Uczę się agronomii, to mój sposób ucieczki od piłki nożnej, rywalizacji, meczów. Studiuję to, czemu chcę się niedługo całkowicie poświęcić, odchodząc na piłkarską emeryturę. Bóg dał mi piłkarski talent, rozwinąłem go, teraz powoli przychodzi czas na zmianę. To właśnie agronomia daje mi spokój, wolność, normalność. Zbliża mnie do Niego. Spędzam czas na świeżym powietrzu, na łonie natury, na tym co ważne – mówił w Marce.

Innym razem napastnik Manchesteru United uszczegółowił swoją myśl, podkreślając, że studia mają dla niego specjalne znaczenie.

– Przyszłość jest dziś. Zostało mi zaledwie kilka lat zawodowej gry w piłkę. Zaczynam redefiniować swoje życie. Zrobiłem kurs, w ramach urugwajskiego planu rolnego, znajomości systemów nawadniania na plantacjach. Pomogło mi to dowiedzieć się trochę więcej o tym, co lubię, gdzie się urodziłem, bo dorastałem w głębi Urugwaju. Kocham wieść, dużo jeździłem po niej za chłopięcej młodości, ale byliśmy za biedni, żeby inwestować, pracować, produkować. Cóż, teraz to się pewnie zmieni. To jedno z moich życzeń, żeby móc niedługo prowadzić firmę rolniczą. Produkować. Odżyć na nowo. 

Trzeba przyznać: niebanalne.

I godne pochwały.

X

– Mówię to, ponieważ jestem jego ojcem, ale wszyscy powiedzieliby to samo. Ręczę ci za to. Zapytaj każdego w Salto, kto go zna, a powie ci to samo. Krótko mówiąc: Edi jest geniuszem życia.

LUIS CAVANI

JAN MAZUREK

Fot. Newspix

Opublikowane 02.12.2020 15:44 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 16
Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
voilello
voilello
1 miesiąc temu

Świetny tekst

fan konta staszek levy
fan konta staszek levy
1 miesiąc temu

Ale mnie podkurwia tak szczerze mowiac ta poprawnosc polityczna. teraz już nic, absolutnie nic, nie można napisać noralnego, bo zawsze znajdzie się ktos kto powie ze obaraza to jego uczucia. nawet do ziomka normalnie nie mozna napisac

inna sprawa, że po co pisał to w mediach spolecznosciowych?? zawsze mnie to dziwi przezciez mogł smsa wysłać czy coś xd

fakty po faktach
fakty po faktach
1 miesiąc temu

no tym bardziej, że to lokalne określenie nie ma nic wspólnego z kolorem skóry. Niedługo zbanują czerń jako kolor i pojęcie w ogóle, bo jak nie to strzeżcie się amerykańskie sieci elektromarketów.
hate prevention: mam lewicowe poglądy i wchodząc w interakcję z drugim człowiekiem nawet przez sekundę nie myślę jakie ma pochodzenie/wyznanie/orientację/płeć. po prostu nie dajmy się zwariować

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki
1 miesiąc temu

Suarez dostał bana (chyba coś z 12 meczów) za nazwanie Murzyna Murzynem. Żyjemy w powieści Orwella, a 1984 miało być ostrzeżeniem, a nie instrukcją obsługi.

waffek
waffek
1 miesiąc temu

Czyli podsumujmy:
– jest zadeklarowanym/gorliwym katolikiem
– jeździ komunikacją miejską
-strzela do zwierząt
-nie cwaniakuje/szmaci się za darmowe sample od producentów/reklamodawców
To jakim cudem on zrobił karierę na zachodzie ?

F91-DudeLange
F91-DudeLange (@f91-dudelange)
1 miesiąc temu
Reply to  waffek

Zrobił ją umiejętnościami, a nie eksponowaniem punktów, które wymieniłeś. Dlatego.

małpa
małpa
1 miesiąc temu
Reply to  waffek

przecież poza oryginalnym pomysłem na „emeryturę” on się niczym szczególnym nie różni od twojego przeciętnego europejskiego kopacza. bo tak:

-wielu, jak nie większość kopaczy jest ostentacyjnie religijna (modły przed wejściem na murawę, „dedykowanie” bramek bóstwom wszelakim, itd.) który piłkarz w Europie ma/miał z tego powodu nieprzyjemności?
-raz pojechał autobusem. no normalnie nadczłowiek. jeśli już to jest typowe dla zachodnich społeczeństw, że nawet bogole czasem korzystają z pociągów, metra, autokarów, itd.
-chcociaz co raz więcej osób traktuje myśliwych jak barbarzyńców, to nadal w stanach czy w Starej Europie to b. popularna rozrywka, z pewnością kupa sportowców czy celebrytów poluje, tylko nie lata z tym do gazet
-Cavani reklamuje szmaty i buty od Nike, naklejki Panini i sprzedaje gębę movistarowi (tak jak lewy sprzedaje gębę niemieckiemu telekomowi) to że raz nie wziął garniaka nic nie zmienia. zresztą masz napisane w tekście, że lubi szpan, drogie ciuchy i lata prywatnie – jak typowy nowobogacki w zachodnim neoliberalizmie

podsumowując: dobrze kopie w piłkę to zrobił karierę, nie na się co podniecać

Arturo
Arturo
1 miesiąc temu

Brakuje VII i XI

michałek
michałek
1 miesiąc temu

…”34 gole w 109 meczach to nie bilans, który rzuca na kolana…”
Za to 8 goli w 27 meczach MLS to prawie orgazm.

Keanu Reeves
Keanu Reeves
1 miesiąc temu

No i nie podobasz mi się, nie podobasz mi się kochaneszku

Marek Ewangelista
Marek Ewangelista
1 miesiąc temu

Balet, uprawa roli, hodowla jedwabników i czytanie biblii. Cóż za ekscytująca postać.

Ciekawe czy znaczki też zbiera?

Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski
1 miesiąc temu

Poukładany zawodnik. Strzeli, zrobi asystę i krzyknie, gdy nie idzie. Solidna firma. Szanuję.

Kris
Kris
1 miesiąc temu

Pilkarz moze i swietny ale kosiarz słaby…

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki
1 miesiąc temu

Panie Janie! Tą zimą w Urugwaju nie ma co epatować. Lajtowa.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
1 miesiąc temu

Pamiętam jak go sprowadzili do Palermo i Polscy dziennikarze byli do niego uprzedzeni (jak potem do Barriosa w Borussi D.) bo Radzio Matusiak nie mógł z nim składu wygrać 🙂

Nextplease.app
Nextplease.app
1 miesiąc temu

Tyle błędów w jednym artykule dawno nie widziałem. Warto przynajmniej raz przeczytać to co serwujemy ludziom.

Weszło
25.01.2021

„Trener powiedział: jak nie pójdziecie na kroplówki, możecie wypier…”

– Naprawdę, zrozumiałbym, gdyby to była nasza wina, gdybyśmy sami poszli, sami zaplanowali, ale nam to zlecili lekarz i trener. Od trenera usłyszeliśmy wprost, przy całej drużynie: „Jak nie pójdziecie na kroplówki, możecie wypierdalać”. Przepraszam za słownictwo, ale takie po prostu słowa padły – mówi nam Marcin Kozłowski, jeden z ukaranych bezwzględną czteroletnią dyskwalifikacją za […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Kolejny polski stoper w Serie A? Raków rozmawia z Milanem w sprawie Piątkowskiego

To byłby hit okienka transferowego w Ekstraklasie. Niestety, nie chodzi o transfer do naszej ligi, ale o możliwe odejście jednego z najlepszych stoperów jesieni. Kamil Piątkowski z Rakowa Częstochowa znalazł się w orbicie zainteresowań AC Milan. Lider Serie A prowadzi intensywne rozmowy z wiceliderem Ekstraklasy – jak podaje na Twitterze Krzysztof Stanowski, sytuacja powinna się […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Bez taryfy ulgowej dla legendy. Lampard wylatuje z Chelsea

Na nic zdał się status klubowej legendy. Nie obronił go nawet nadspodziewanie udany poprzedni sezon. Ciężar letnich inwestycji i miejsce w środku tabeli Premier League przesądziło o losie Franka Lamparda. Ludzie Abramowicza uznali, że to moment, by za odbudowę Wernera, Havertza i spółki wziął się ktoś, to – jak to mówią – coś już wygrał, […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Totalizator Sportowy powstał 65 lat temu. 25 stycznia Dniem Gracza LOTTO!

Od kilku tygodni trwają jubileuszowe obchody z okazji 65-lecia istnienia jednej  z najbardziej rozpoznawalnych spółek w Polsce, jaką jest Totalizator Sportowy, właściciel marki LOTTO. Dziś, 25 stycznia, mija dokładnie 65 lat od oficjalnego rozpoczęcia jego działalności. Na pamiątkę tego dnia, z inicjatywy Totalizatora Sportowego, został ustanowiony Dzień Gracza LOTTO.  Zgodnie z Zarządzeniem nr 7 przewodniczącego […]
25.01.2021
Niemcy
25.01.2021

Wielkie tradycje i jeszcze większe problemy historycznych potęg niemieckiego futbolu

Mają mnóstwo kibiców, rozsianych po wielu zakątkach kraju, albo i całej Europy. Stoi za nimi wielka historia. Często także wielkie pieniądze, choć niekoniecznie rozporządzają nimi rozsądni ludzie. A jednak słynne niemieckie kluby w ostatnich latach notują mnóstwo bolesnych wpadek. Z najwyższym poziomem rozgrywek pożegnał się Hamburger SV, przez niekończące się zawirowania przechodzi FC Koeln, w […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Perełki w wagonach z piłkarzami. XI dekady Lechii

O ile w pierwszej dekadzie XXI wieku Lechia Gdańsk walczyła o odbudowanie się i powrót na najwyższy poziom, o tyle w minionym dziesięcioleciu ugruntowała swoją pozycję w Ekstraklasie. Raz była o gola od mistrzostwa Polski, lecz skończyła na czwartym miejscu. Innym razem zimowała na czele tabeli, lecz roztrwoniła przewagę i zgarnęła brązowy medal. Zdobyła za […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

STRANIERI. Asysta Listkowskiego, wywalczony karny Michalaka, poprzeczka Płachety

O kolejnym golu Roberta Lewandowskiego, obronionym rzucie karnym Rafała Gikiewicza, debiucie Arkadiusza Milika w Marsylii, popisach Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Skorupskiego czy wygranej Jana Bednarka i spółki z Arsenalem pisaliśmy w osobnych tekstach. Co jeszcze godnego uwagi wydarzyło się w miniony weekend z udziałem naszych rodaków? Nie po raz pierwszy w tym sezonie tureckiej ekstraklasy […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Czy jakikolwiek polski trener może w tej chwili dotrzeć do reprezentantów i zdobyć u nich autorytet?

W poniedziałkowej prasie dalsze echa zmiany selekcjonera. Komentują ją m.in. Dariusz Dziekanowski i Marek Jóźwiak, są kulisy medialnej gry Zbigniewa Bońka, a Łukasz Olkowicz zastanawia się, czy dziś jakikolwiek polski trener mógłby zyskać autorytet u największych gwiazd reprezentacji.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dariusz Dziekanowski komentuje zmianę selekcjonera. (…) Wracając do kwestii dymisji Jerzego Brzęczka. Prezes Boniek starał […]
25.01.2021
Niemcy
25.01.2021

Kozacy, ale tylko na niemieckim podwórku

Nie ma jednego złotego środka na prawidłową adaptację piłkarza w nowym środowisku. Z kolei istnieje dość popularna teoria, że jeśli zawodnik jest w dobrej formie, to nie będzie potrzebował zbyt wiele czasu, by w pełni zaprezentować swoje umiejętności. Przecież sporo było takich przypadków, że dany gracz praktycznie prosto z lotniska wskakiwał do grania i nie […]
25.01.2021
Hiszpania
24.01.2021

Atletico spełniło obowiązek lidera. Suarez i spółka nie zwalniają tempa

Wczoraj Real rozszarpał Deportivo Alaves. Z kolei dziś Barcelona spokojnie pokonała Elche. W takim razie, znając pokrętną logikę futbolu, istniało duże prawdopodobieństwo, że Atletico Madryt drugi raz w tym sezonie straci u siebie punkty. Na dodatek podejmowało Valencię, która mimo iż znajduje się w ogromnym kryzysie, potrafi spiąć się na najsilniejszych rywali. Ostatecznie ekipa Diego […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Czyli mecze Manchesteru United z Liverpoolem jednak mogą być ciekawe

Ten mecz był niczym film „Źle się dzieje w El Royale”. Nie był filmem Quentina Tarantino, ale stanowił nawiązanie do jego najlepszych czasów. Dzisiaj też po boisku nie biegali Paul Scholes i Steven Gerrard, lecz zdecydowanie nie mamy na co narzekać. Były fajerwerki, były wybuchy, jakbyśmy chcieli jechać do muzeum lotnictwa, to byśmy pewnie pojechali.  […]
24.01.2021
Weszło FM
24.01.2021

Poniedziałek w Weszło FM: Polska vs Niemcy na MŚ szczypiornistów, handballowy Hejt Park

Jutro na antenie radia Weszło FM dominować będzie piłka ręczna, wszak biało-czerwoni zagrają z Niemcami, ale kibice innych sportów nie będą zawiedzeni – bo pojawią się także premierowe wydania „Super Serii”, „Run Forest” czy „Football, Bloody Hell”. Szczegóły poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – w porannej audycji będziemy chcieli uczcić Dzień Gracza […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

QUIZ LIVE: ŁÓDŹ KONTRA RESZTA ŚWIATA


24.01.2021
Hiszpania
24.01.2021

Elche było bardzo wyrozumiałe dla zmęczonej i osłabionej Barcelony

Dość wymowne było ujęcie kamery, które telewizja pokazała widzom około 50. minuty starcia Elche z Barceloną. Ronald Koeman stał zasępiony przy ławce rezerwowych i ze znużeniem zerkał na swój zegarek. Z jednej strony – nie dziwimy się, że oglądanie tego spotkania wizualnie dyskusyjnego przyprawiało o senność. Ale z drugiej – Holender być może wtedy odliczał […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nuda na robocie – kolejny rekord Lewandowskiego

Być może dla wielu z was będzie to swego rodzaju science-fiction, ale są rekordy – poza tym Gerda Müllera rzecz jasna – których jeszcze nie pobił Robert Lewandowski. To znaczy… jest ich coraz mniej. Dziś złamał kolejną barierę. Został pierwszym piłkarzem w historii Bundesligi, który strzelił gola w ośmiu meczach wyjazdowych z rzędu. Arminia Bielefeld. […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Napoli pomyliło maraton ze sprintem. 10 sekund i po drużynie!

Dokładnie 8 sekund zajęło Napoli zdobycie bramki podczas wyjazdowego meczu z Hellas Verona. Jak obliczy każdy wytrawny matematyk – utrzymując tempo strzelania jednej bramki co 10 sekund, mecz powinien się zakończyć zwycięstwem gości w rozmiarze około 540 do zera. O dziwo – tak się nie stało. Co dziwi jeszcze mocniej – neapolitańczycy tak naprawdę po […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Hołd dla polskiej szkoły bramkarzy na włoskiej ziemi

Wojciech Szczęsny plasuje się w ścisłej czołówce bramkarzy świata. Może w trójce, może w piątce, trudno to zmierzyć. Na pewno to top topów i jest to jasne jak słońce na niebie podczas bezchmurnego dnia. I w sumie za rzadko to doceniamy. A wpływ jaki ma na Juventus jest serio olbrzymi. Kilka interwencji w meczu z […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Piątek będzie miał nowego trenera. Dziesiątego od czasu wyjazdu za granicę

Gdy Krzysztof Piątek wyjeżdżał z polskiej ligi, pewnie miał świadomość, że pozna wiele nowych osób. To normalne przy zmianie środowiska, a dla niektórych ludzi pewnie i ekscytujące. Natomiast Piątek chyba wolałby te nowe znajomości… ograniczyć. Niedługo bowiem będzie problem, by jego wszystkich zagranicznych trenerów zmieścić do jednego autobusu. Piszemy o tym, bo Hertha Berlin poinformowała, […]
24.01.2021