Jesteś gównem – rzucił Marco Materazzi do Jose Mourinho, gdy ten odchodził z Interu. Czy zebrało mu się na szczerość do trenera, u którego był ostatnio głównie rezerwowym? Nie, wręcz przeciwnie. – Jak możesz zostawić nas tutaj z Rafą Benitezem. Nigdy ci tego nie wybaczę – dodał obrońca, który stał się bohaterem jednego z najsłynniejszych nagrań zza kulis w historii futbolu. The Special One odjeżdża ze stadionu po finale Ligi Mistrzów, swoim ostatnim meczu w roli trenera Interu. Zatrzymuje jednak auto i wraca, żeby przytulić Materazziego. Obaj rozpłakali się jak dzieci.

Tripletta Jose Mourinho. 10 lat temu Inter był najlepszy na świecie

Jose musiał odejść. Mówi się, że oferta z takiego klubu jak Real przychodzi tylko raz. Cóż, do niego przyszła już trzecia. Dwie pierwsze odrzucił, więc wiedział, że to prawdopodobnie ostatnia szansa. Dlatego zrozumiał to każdy, włącznie z Marco, który w końcu mu wybaczył. Wybaczył mu także Massimo Moratti. Ale tamten obrazek dobrze oddaje, czym dla Mou był Inter. – Marco był symbolem smutku wszystkich nas i tego, jaki powinien być piłkarz grający dla zespołu. Kiedy go potrzebowaliśmy: mecze z Chelsea, Romą i Sieną, zawsze był gotowy. Jako katolik wierzę w takie rzeczy: może to Bóg sprawił, że to właśnie jego zobaczyłem wtedy pod ścianą, jako ostatniego zawodnika Interu? Przytulając go, przytuliłem ich wszystkich – mówił Portugalczyk w rozmowie z “La Gazzettą dello Sport”.

Mourinho opuszczając zespół tuż po finale, opuszczał rodzinę. Wiedział, że jeśli pojedzie z nimi do Mediolanu, przekonają go, żeby został w Lombardii. Jak sam twierdzi do dziś ma kontakt nie tylko z piłkarzami Nerazzurrich, ale nawet ze swoim włoskim szoferem.

Wyjątkowe przywiązanie.

Porażka, która rozpoczęła proces

A zaczęło się niewinnie, bo od porażki. Jose trafił do Mediolanu po to, żeby spełnić marzenia Interu o zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Liga była dla nich błahostką – w tamtych czasach, gdy calciopoli przemieliło największych rywali, ciężko było Serie A nie wygrać. Natomiast Champions League… Cóż, to inna bajka. W pierwszym sezonie Mou Inter miał kłopoty już w fazie grupowej.

  • remis z Anorthosis Famagusta Łukasza Sosina
  • porażka z Panathinaikosem
  • przegrana i wygrana z Werderem Brema

Prawdę mówiąc, to był cud, że mediolańczycy w ogóle wyszli z grupy i wyprzedzili Niemców. Zostali jednak szybko sprowadzeni na ziemię, przegrywając na wyjeździe z Manchesterem United. Mourinho przepraszał wtedy kibiców, że zagrał tak asekuracyjnie w pierwszym, zremisowanym 0:0 meczu. To właśnie tam narodził się zespół, który wygra kolejną edycję rozgrywek.

Wszyscy siedzieli smutni w szatni i płakali. Tymczasem ja, Moratti, Branca i Oriali rozmawialiśmy już o transferach na kolejny sezon. Zrozumieliśmy, że jesteśmy silni, ale nie na tyle, żeby wygrywać w Europie. Chcieliśmy grać z wyższą linią obrony, ściągnąć zawodników, którzy pasowaliby do dwóch systemów taktycznych – opowiadał po latach Mou.

INTER WYGRA Z GLADBACH – KURS 2.35 W TOTALBET!

Latem odbyło się więc wielkie wietrzenie szatni. W dużej mierze w dwóch kierunkach: Genoa, z którą dopięto typowo włoski deal – niby Motta i Milito trafili do Mediolanu za gotówkę, ale potem Grifone wykupili pół drużyny Interu, zwracając lwią część kosztów zakupu tego pakietu; oraz Barcelona, gdzie trafił duet Maxwell – Ibrahimović, a skąd udało się wyrwać Eto’o.

To właśnie wymiana Szweda na Kameruńczyka była pod wieloma względami kluczowa. – Ibra się wahał, ale w przerwie sparingu z Chelsea powiedział w szatni, że odchodzi, bo chce wygrać Ligę Mistrzów. Wszystkich zmroziło, a ja rzuciłem: kto wie, może odejdziesz, a to my wygramy? Wiedziałem, że to było odważne, może nawet za bardzo, ale widziałem, że to podniosło morale drużyny – wspomina Mourinho w “LGdS”.

Z kolei przykład Eto’o pokazał, jak wiele Jose może wpoić drużynie. Kameruńczyk odchodził z Barcelony obrażony, bo musiał ustąpić miejsca na środku ataku Messiemu. W innej roli sobie siebie nie wyobrażał. Do przyjścia do Włoch namawiał go Marco Materazzi, który wypisywał do niego sms-y: chodź do nas, wygramy wszystko. Przyszedłem i zrobiono… dokładnie to samo. Ustawiono go na skrzydle. – Kluczową sprawą z Samuelem jest dotarcie do jego głowy. Jeśli to zrobisz, nie masz z nim problemów. Znaliśmy się, rozmawiałem z nim wiele razy, żeby przekonać go do gry na boku. Tłumaczyłem mu co robić i udało się. Trzeba pamiętać, że nie każdy grał wtedy z “łamanymi” skrzydłowymi: prawonożnym na lewej stronie, lewonożnym na prawej – wyjaśniał portugalski trener.

Wesley Sneijder, czyli mózg operacji

Ale sercem zespołu był kto inny. Wesley Sneijder. Gość, dla którego rok 2010 był tak dobry, że do dziś każdy zastanawia się, jakim cudem nie wygrał wówczas Złotej Piłki. Holender też miał swoje obiekcje. Real chciał się go pozbyć, ściągnął Cristiano Ronaldo i Kakę, więc nie potrzebował już Sneijdera. Inter nie był jednak miłością od pierwszego wejrzenia. Mourinho ponoć musiał codziennie dzwonić do Morattiego i nękać go pytaniami o to, czy załatwił już ten transfer, żeby w końcu dopiąć swego. W swojej autobiografii wychowanek Ajaksu wspomina, jak w samolocie do Mediolanu był pełen wątpliwości. – Na szczęście obok siedziała moja żona, która powiedziała mi: spokojnie, pokażesz im, na co cię stać. Wrócisz do Madrytu, żeby zagrać w finale Ligi Mistrzów.

Cholera, sami prorocy.

Sneijder przyleciał do Mediolanu, nie odbył ani jednego treningu z zespołem i wyszedł w wyjściowym składzie na derby z Milanem. – W zasadzie ani trochę nas to nie zdziwiło. Nie znaliśmy go, ale ufaliśmy Mourinho. Musiał mieć swój szatański plan, skoro to zrobił – stwierdził później Materazzi.

Miał, bo Holender był jednym z najlepszych graczy na boisku. “Eurosport” wystawił mu notę “7”. – Chłopak ma charakter. W Mediolanie jest półtora dnia, a zagrał w najważniejszym meczu od pierwszej minuty. Co więcej, zagrał dobrze, z determinacją i zaangażowaniem. Jego prawa noga zaboli rywali niejeden raz.

BORUSSIA LEPSZA OD INTERU – KURS 2.89 W TOTOLOTKU!

Inter wygrał 4:0, stosując taktykę: podpuść i zniszcz. Dał grać Milanowi i zabił go kontratakami. Niesamowita demonstracja siły w derbach. Sneijder z biegiem czasu był tylko lepszy, co poświadczał liczbami.

  • 5 goli i 9 asyst w lidze i Pucharze Włoch
  • 9 z nich dawało remis lub prowadzenie Interowi

W Lidze Mistrzów każda bramka, przy której maczał palce Holender – a było ich 9 – była na wagę złota. Pięć razy dawał Nerazzurim prowadzenie strzałem lub dograniem. Trzykrotnie remis. A w półfinale z Barceloną to po jego podaniu padła bramka na 3:1. Gol, który jak się później okazało, był na wagę awansu. “La Gazzetta dello Sport” wybrała go jednym z czterech najważniejszych piłkarzy Interu w tamtym sezonie. – Fundamentalna jakość. Pojawił się nagle i od razu rozbił Milan w derbach. Potem poznał kolegów i trenera, idealnie dopasowując się do ich planów. Wymyślał podania, usuwał w cień rywali, kapitalnie wykonywał stałe fragmenty gry i odwracał losy meczów – czytamy w najpopularniejszym włoskim dzienniku.

Aż sześć razy trafiał do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego. Magik. Na koniec powiedział, że za Mourinho mógłby zginąć, albo zabić.

Kijów zmienił wszystko

Jeśli jednak mamy wybrać bramki i asysty Sneijdera, które ważyły najwięcej, trzeba będzie wybrać się do Kijowa. Inter miał za sobą trzy remisy w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Na Ukrainie Dynamo prowadziło do przerwy 1:0. To oznaczało, że Nerazzurri odpadną z rozgrywek. – Chłopaki, błagam was, możecie odpaść, ale do cholery, nie w taki sposób! – krzyczał w szatni Mourinho.

Nie odpadli. W końcowych minutach spotkania zdarzył się cud. Najpierw Sneijder obsłużył Milito, potem Holender dobił strzał Argentyńczyka. Była 86. i 89. minuta meczu. – Ten mecz zmienił wszystko. Uwierzyliśmy, że jesteśmy w stanie dokonywać cudów – przyznawał później napastnik.

Mourinho także widział klucz do triumfu w wygranej w Kijowie. – Jeśli do 85. minuty jesteś poza Ligą Mistrzów, a potem wygrywasz, nie możesz myśleć inaczej. Ale było także kilka innych kluczowych momentów. Mecz w Londynie, Barcelonie… Najtrudniejszym momentem sezonu był remis we Florencji. Roma wyprzedziła nas w tabeli na kilka kolejek przed końcem rozgrywek. Kiedyś myślałem, że fajnie byłoby wygrać sezon rzutem na taśmę, bijąc się o tytuł do ostatniej kolejki. Po tym, co przeżyłem w Interze, powiedziałem sobie: nigdy więcej – mówił The Special One “LGdS”.

Rzeczywiście, Inter miewał dołki. Miewał ich całkiem sporo, jak na zespół, który jako pierwszy w historii Włoch sięgnął po triplettę. Weźmy choćby luty i marzec.

  • pięć remisów w lidze
  • dwie porażki
  • wyszarpana wygrana z Parmą

To wtedy Mourinho został zawieszony za krytykę sędziów. A konkretniej za ten gest.

W meczu z Sampdorią Inter od 38. minuty spotkania radził sobie w “dziewiątkę”, a Portugalczyk widział w tym spisek sędziów przeciwko jego drużynie. – Dzięki temu nie rozniosłem chłopaków po meczu z Catanią. Byłem wtedy zawieszony, więc spotkałem się z nimi dopiero w autokarze, gdy emocje już opadły – żartował później Mou.

REMIS GLADBACH Z INTEREM – KURS 3.67 W EWINNER!

Choć w zasadzie ekipa i tak dostała solidny wycisk. Karny trening dzień później był koszmarem. Oberwał nawet Toldo, który nie rozegrał ani minuty. A Eto’o, który zatrzymał groźną kontrę, bo rywal leżał na murawie, został zrugany od góry do dołu. – Wygrasz mistrzostwo. Ale tylko wtedy, jeśli ktoś zorganizuje mistrzostwa w fair play.

Ale Florencja to co innego. Jeśli w 33. kolejce wyprzedza cię główny rywal do tytułu, masz prawo się obawiać. Zwłaszcza że chwilę później Inter grał z Fiorentiną w Pucharze Włoch. A zaraz po nim czekały go mecze z Juventusem i Barceloną. Wtedy jednak głos zabrał Javier Zanetti, “senator”, jak mówi się w Italii na starszyznę w zespole. Przekaz był prosty: – Zdobędziemy ten tytuł, zobaczycie.

Gdy jedna z najważniejszych osób w rodzinie mówi w ten sposób, ciężko w to nie uwierzyć. Inter do końca sezonu wygrał wszystkie pięć spotkań. Tytuł przypieczętował ze Sieną po asyście Zanettiego.

Puchar Włoch – początek drogi

Paliwem napędowym na finiszu Serie A stał się finał Pucharu Włoch. Rywalem Nerazzurich była Roma, czyli zespół, z którym bili się o tytuł. – Liga Mistrzów była marzeniem, Scudetto obowiązkiem, a Coppa Italia… To było jak: ok, dorzucimy jeszcze to – wspomina Mourinho.

Portugalczyk tak naprawdę nie chciał grać w finale. Mocno się denerwował, bo w końcu przyjeżdżał na teren największego rywala w kluczowym momencie sezonu. Przed meczem rozpętał awanturę, zakazując odegrania hymnu Romy na Stadio Olimpico. Stwierdził, że jeśli ktoś go włączy, po prostu pojadą do domu. The Special One toczył z rzymskim klubem wojnę porównywalną do tej, którą jako trener Realu toczył z Barceloną. Żartował ze Spallettiego i puszczania piłkarzom “Gladiatora” dla motywacji, mówiąc, że jego drużyna by go za to wyśmiała. Zaczęło się od meczu w poprzednim sezonie, zremisowanego 3:3. Inter zdołał odrobić straty po kontrowersyjnym karnym na Mario Balotellim. Media krytykowały sędziego, Mediolan go bronił.

INTER – GLADBACH: GOL LUKAKU – KURS 2.10 W SUPERBET!

Doszło do ogromnej manipulacji intelektualnej. Podjęto skoordynowany, zorganizowany wysiłek, żeby wmówić coś opinii publicznej. To świetna praca, ale niezwiązana z moim światem. Ja jestem trenerem piłkarskim – grzmiał Mourinho. – Nie lubię intelektualnej prostytucji. Lubię uczciwość. Nikt nie wspominał, że Roma ma świetnych piłkarzy, ale zakończy sezon bez tytułu. Nikt nie mówił o Juventusie, który zdobył wiele punktów po błędach sędziów. My wygraliśmy tak tylko raz. Za każdym razem, gdy włączam telewizor, widzę Luciano Spallettiego, przyjaciela wszystkich. Nie wiem, czy ktoś płaci za to, żeby pokazywać się w TV. Wiem, że mnie oferowano pieniądze za wywiady i rozmowy, ale odmawiałem, bo nie chcę zakłamywać rzeczywistości – dodawał.

Po wygranej w Coppa Italia także rzucił legendarne zdanie. – Teraz, gdy Roma oszczędziła na premiach za wygraną w Pucharze Włoch, będzie ją stać, żeby zapłacić Sienie za zwycięstwo nad nami w ostatniej kolejce.

Wojna z mediami, wspomniane wcześniej kajdanki… Tak, Inter Jose Mourinho żył w przekonaniu, że walczy z całym światem. Portugalczyk tę wojnę rozpalał, dorzucał chrustu, dolewał benzyny, bo to spajało jego szatnię. Piłkarze faktycznie mieli przekonanie, że dookoła nich są wrogowie, a na ich ławce siedzi superbohater.

To był także prime-time, jeśli chodzi o psychologiczne wojenki Mou.

Mourinho kontra Guardiola

Naszym marzeniem jest zagrać w finale na Santiago Bernabeu. My o tym marzymy, a dla Barcelony to jest obsesja. Znam dobrze ten klub, wiem, co dla niego oznaczałby finał w Madrycie. Ma obsesję na punkcie Realu i chce świętować obronę tytułu na ich stadionie – mówił przed legendarnym półfinałem z Barceloną. Legendarnym, bo historia tego dwumeczu nadaje się na książkę. Jedno słowo: Eyjafjallajökull. Islandzki wulkan, którego wybuch sprawił, że odwołano masę lotów. W tym ten, którym Barcelona miała dostać się do Włoch. Inter, który z Barcą mierzył się już w fazie grupowej i nie zdołał nawet strzelić jej bramki, dostał wymarzony handicap. Katalończycy musieli tłuc się do Lombardii autokarem.

Pewnie powiedzą, że to moja wina. Ja i wulkan jesteśmy przyjaciółmi – drwił Mourinho. – Czy to dla nas pomoc? Nie uważam tak, ani trochę.

Podchody były czynione cały czas. Inter nie zrosił murawy, żeby Pep Guardiola i jego tiki-taka spotykały opór także ze strony murawy. Dla odmiany Barcelona zignorowała przepisy UEFA i zraszała boisko dłużej niż to dozwolone, żeby “piłeczka chodziła”. Kibice Blaugrany w nocy świętowali pod hotelem, nie dając rywalom spać. W Mediolanie zapewne to samo spotkało piłkarzy Barcy.

Jose nie dawał jednak za wygraną. Postanowił posadzić obok siebie Luisa Figo, znienawidzonego w Barcelonie do granic możliwości. Jego widok na ławce rezerwowych miał wyprowadzić Katalończyków z równowagi. Ale to Inter grał wkrótce w “dziesiątkę”. Thiago Motta wyleciał z boiska, a Sergio Busquets zrobił to.

Mourinho bił brawo fetującym kibicom Barcelony. Zaraz potem inny słynny obrazek. Guardiola rozmawiający z Ibrahimoviciem i Portugalczyk, który podchodzi do nich, by rzucić im parę słów. Jakich? – Widziałem, że ławka Barcy świętuje, jakby już wygrali. Powiedziałem Pepowi: odwołajcie imprezę. Mecz jeszcze się nie skończył.

INTER WYJDZIE Z GRUPY – KURS 5.00 W TOTALBET!

Ponad godzina gry w osłabieniu na Camp Nou, przeciwko najlepszej drużynie świata ubiegłego sezonu. To po prostu brzmiało jak wyrok. A co zrobił Mourinho? Z Samuela Eto’o zrobił bocznego obrońcę i po prostu się bronił. – Ludzie mówią, że zaparkowałem autobus. To nieprawda. Zaparkowałem samolot – żartował, ale dodawał, że opinia o defensywnym Mourinho jest krzywdząca. – To narodziło się właśnie na Camp Nou, gdy graliśmy w “dziesiątkę”. Tylko co miałem zrobić? Inna sprawa, że gdyby nie kontuzja Gorana Pandeva na rozgrzewce, zagralibyśmy ofensywnie – tłumaczył.

Portugalczyk oddał rywalom piłkę, stwierdzi później, że zrobił to dlatego, że Barcelona w fazie posiadania futbolówki w ogóle nie była groźna. Niebezpieczeństwo tworzyło się, gdy odbierała ją przeciwnikowi za blisko bramki. Czy to podziałało? Wymowne niech będzie to, że w końcowych minutach meczu zdesperowany Guardiola posłał do przodu Gerarda Pique, żeby ten zrobił różnicę swoim wzrostem.

Pep Guardiola grający lagę na chaos na najwyższego piłkarza w zespole. W drugiej lidze byliby z niego dumni.

Pique strzelił gola, ale Inter utrzymał wynik dający awans, mimo że na murawie obecny był chociażby McDonald Mariga, reprezentant Kenii. Julio Cesar bronił jak w transie, Messi pytał pod nosem, jak on to robi. Mourinho oszalał. Wbiegł na murawę, prawie pobił się z Victorem Valdesem, biegnąc do sektora kibiców gości. Barcelona, nie mogąc pogodzić się z porażką, postanowiła włączyć zraszacze, żeby rywale nie mogli świętować na jej boisku, na oczach tysięcy fanów.

Dla The Special One był to jeden z najważniejszych meczów w karierze. – Wygrywałem wielkie mecze. Miałem wybitne momenty. Ale to najlepsze, co mi się przytrafiło. Jesteśmy drużyną herosów. Pocimy się krwią!

Bayern, czyli zwieńczenie dzieła

Tyle że to nie był finał sezonu. Przed Interem był jeszcze mecz z Bayernem. Mourinho był pewny siebie, chociaż tego nie zdradzał. No, może poza krótką wymianą wiadomości z Marco Materazzim, gdy pojechał szpiegować Bawarczyków w meczu ligowym, tuż przed finałem.

– Marco, jestem w miejscu, gdzie zdobyłeś mistrzostwo świata. W Berlinie, oglądam Bayern.
– I jak jest, trenerze?
– Luz. Wygramy 2:0.

To po wygranym półfinale podjął decyzję, żeby odejść do Realu. Co prawda nie podpisał jeszcze kontraktu, jednak stwierdził, że wygra z Bayernem, więc osiągnie już wszystko. Zresztą Mou nie krył, że van Gaala rozpracował jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. – Wiedziałem, że jego ego spowoduje, że będzie wierny swoim ideom. Ja umiałem się dostosować. To moja przewaga. Wiedziałem, że kiedy Bayern traci piłkę, ujawniają się słabości. Naszym atutem była strategia. Wygraliśmy ten mecz przed jego początkiem – zdradził po latach.

Także przed finałem sezonu Mourinho uciekał się do psychologicznych zagrywek. Obiecał graczom i pracownikom po 100 darmowych biletów dla znajomych i rodziny. Zorganizował trzy przemowy motywacyjne. Pierwszą wygłosił Javier Zanetti. Drugą Samuel Eto’o. Trzecią Luis Figo. – Zanetti był kapitanem, symbolem generacji piłkarzy Interu, którzy mieli marzenie. Eto’o, bo chciałem, żeby dał szatni poczuć, jak to jest wygrać Ligę Mistrzów. Znał to uczucie doskonale. Figo natomiast był optymistą. Potrafił zaszczepić w każdym pozytywne myślenie – tłumaczył w “Gazzeccie”.

Finał był jednak łatwy. Być może dlatego, że The Special One rozpracował rywala. Być może dlatego, że Bayern nie miał wtedy wielkiej ekipy. W przerwie trener miał powiedzieć swoim piłkarzom, żeby grali słabiej, bo w pierwszej połowie byli tak dobrzy, że Bayern mógłby się nastawić na kontry i wpędzić ich w kłopoty. Dwa gole Milito, 2:0. Zanetti świętujący z pucharem na głowie. Radość, czysta i w pełni zasłużona radość. Także w Mediolanie.

Mówię wam, nigdy w życiu nie widziałem wypełnionego po brzegi stadionu o szóstej nad ranem – rzucił Milito, gdy zobaczył morze kibiców, czekających na swoich ulubieńców.

***

Dekadę po pamiętnym sukcesie Inter nie doczekał się choćby namiastki tamtej bandy. 10 lat po odejściu Mourinho wciąż wzdycha do swoich byłych piłkarzy. – Tęsknię za nimi. Większość z nich to moi bliscy przyjaciele. Ten Inter był najlepszym zespołem w historii włoskiego futbolu, wygraliśmy trzy trofea w 15 dni, a Diego Milito strzelił cztery gole na wagę zwycięstwa. To coś absolutnie unikatowego – stwierdził w wywiadzie dla DAZN.

Jego podopieczni mają podobne wspomnienia. – Trening numer jeden i od razu małe gierki. Wróciłem do domu i powiedziałem: cóż, to już koniec mojej kariery, ale przynajmniej skończę ją z uśmiechem na ustach – opowiadał Materazzi. – Byliśmy rodziną. Po treningu spędzaliśmy czas w ośrodku, jedliśmy i żartowaliśmy. Na zajęciach zasuwaliśmy za trzech, Mourinho mówił nam: jak trenujesz, tak grasz. Był z nami bardzo blisko, wiedział, jak reagować. Przykładowo ze mną: krzyczał na mnie w trakcie meczów, bo zdawał sobie sprawę, że potrzebuję takich impulsów.

INTER MISTRZEM WŁOCH – KURS 3.25 W EWINNER!

Mourinho miewał szalone pomysły. Potrafił wręczyć piłkarzom bukiet róż pobłogosławiony przez papieża. Umiał nagradzać i karcić. Mówił publicznie, że Sneijder to najlepszy piłkarz świata i trzeba mu dać Złotą Piłkę. Messi? Jaki Messi, pokonaliśmy go w półfinale. Był przede wszystkim szczery we wszystkim, co robi. Gdy mówił, że za rok 2010 wystawi sobie ocenę “11” w skali od 1 do 10. Kiedy przyznał, że czuje się szczęśliwy we Włoszech, ale nie we włoskim futbolu, bo jego nie znosi.

Dejan Stanković powiedział, że skoczyłby za nim w ogień. I wcale mu się nie dziwimy.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Suche Info
24.06.2022

Son łączony z Realem Madryt

Po nieudanej próbie pozyskania Kyliana Mbappe, Real Madryt ma nowy cel transferowy. To Heung-min Son. Rewelacje na temat planów transferowych „Królewskich” podały włoskie media, a konkretnie Rudy Galetti ze SportItalia. Zdaniem dziennikarza, Florentino Perez wciąż ma myśleć o konkretnych wzmocnieniach w ofensywie. Na celowniku Realu miał znaleźć się król strzelców Premier League. W minionym sezonie piłkarz Tottenhamu trafiał do siatki rywali 23 razy. Łącznie w barwach klubu z północnego […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Tymoteusz Klupś odszedł z Lecha Poznań

22-latek nie przedłuży wygasającego wraz z końcem czerwca kontraktu. Nowym klubem Klupsia będzie Zagłębie Sosnowiec. Tymoteusz Klupś to wychowanek Akademii Lecha Poznań. Skrzydłowy przeszedł wszystkie szczeble juniorskiej kariery w Kolejorzu. W seniorskiej piłce zadebiutował w sezonie 2017/2018, gdy stał się podstawowym graczem drużyny rezerw, występującej w III lidze. Już w trakcie rundy jesiennej rozgrywek został jednak włączony do kadry pierwszej drużyny. Regularnie dostawał także powołania […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Lenglet może trafić do Tottenhamu

Francuski obrońca chce odejść z Barcelony, aby regularnie grać. W swoich planach nie widzi go Xavi, w przeciwieństwie do Antonio Conte, który chciałby sprowadzić Lengleta do Londynu. 27-letni Lenglet nie należy do ulubieńców trenera Barcelony. Już w minionym sezonie nie był jego pierwszym wyborem, a teraz, gdy do klubu ma dołączyć Andreas Christensen, jego sytuacja może się jeszcze bardziej pogorszyć. Dlatego też otoczenie Francuza zaczęło rozglądać się za nowym pracodawcą. Lenglet chce […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Legia przegrywa w pierwszym sparingu w Austrii

Piłkarze stołecznego klubu musieli uznać wyższość zespołu Sepsi Sfantu Gheorghe. Rumuni wygrali 1:0. Dla Legii był to drugi przedsezonowy sparing pod wodzą Kosty Runjaicia. Jeszcze przed wyjazdem na obóz pokonali beniaminka pierwszej ligi, Chojniczankę Chojnice 3:1. Podczas pierwszego meczu w Austrii tak dobrze już nie było. Lepsi od Legionistów okazali się piłkarze Sepsi Sfantu Gheorghe, siódmej drużyny rumuńskiej ekstraklasy i zdobywców pucharu Rumunii. W zespole […]
24.06.2022
Ekstraklasa
24.06.2022

Ciekawy transfer Miedzi Legnica. Sięgnie po Polaka z RB Lipsk

Kluby Red Bulla to światowa marka pod względem szkolenia i sprzedawania talentów. Tak się składa, że w akademii niemieckiego zespołu spod skrzydeł znanej marki napojów energetycznych, znajdziemy kilku Polaków. Na jednego z nich uwagę zwróciła ekstraklasowa Miedź Legnica. Beniaminek najwyższej ligi jest znany z poszukiwania młodych zawodników w nieoczywistych miejscach. W pierwszoligowej Miedzi mogliśmy oglądać 23-letniego Holendra czy dwóch 22-letnich Belgów. Teraz do Legnicy ma trafić Niemiec o polskobrzmiącym nazwisku. […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Wayne Rooney niespodziewanie odchodzi z Derby County

36-letni szkoleniowiec w piątek przekazał działaczom, że chce zostać zwolniony ze skutkiem natychmiastowym. Odejście Rooneya jest dużą sensacją. Kilka tygodni temu odrzucił on bowiem ofertę Evertonu i wszystko wskazywało na to, że będzie chciał pracować w Derby na trzecim poziomie rozgrywkowym. Po spadku do League One menadżer zapewniał, że nie zostawi zawodników w trudnym momencie. Teraz nagle coś się zmieniło. – Szczerze mówiąc, działacze bardzo starali się zmienić moją […]
24.06.2022
Weszło Extra
18.06.2022

Nie liczy się cel, tylko droga

Piłka nożna nie jest wartością samą w sobie, ale może stać się jedyną radością w życiu. Tak w pewnym momencie było w przypadku Mariusza Musialskiego. Z pozoru miał wszystko. Był bogaty i poważany, obracał się w świecie show-biznesu. Pracował jako menadżer zespołu IRA, jest też autorem lub współautorem wielu przebojów tego zespołu. W swoim otoczeniu mógł być stawiany za przykład człowieka, któremu się udało. Świat alkoholu i narkotyków zaczął […]
18.06.2022
Weszło Extra
05.06.2022

Pan z restauracji i chłop z baru

Jak dogaduje się zięć z teściem, a jak pan z restauracji z chłopem z baru? Czy kopią się pod stołem? Czy nawet małpę da się nauczyć czytania z promptera? Dlaczego wcale nie chcą być bohaterami własnego programu? Dlaczego Rafał Wolski nie jest wybitnym komentatorem? Ile mogą powiedzieć o człowieku jego notatki? Skąd Wojciech Jagoda wytrzasnął swoją gadkę o wycieczkach do zoo i oglądaniu orangutanów? Czego nigdy nie zrobiliby podczas programu na żywo, […]
05.06.2022
Weszło Extra
24.05.2022

Paulina Zarzeczna: – Tata był w domu skromny i nieśmiały

Od śmierci Pawła Zarzecznego minęło już ponad pięć lat. Paulina Zaczeczna, jego córka, opowiada nam o nieznanej dotąd twarzy wybitnego dziennikarza. Poznajemy Pawła, który w domu nie mówi o sobie i potrafi zawstydzić się po zwykłym prezencie. Dlaczego Paulina dowiedziała się o zawodzie ojca w momencie, gdy ten napisał o wyjściu na dziwki? Jak Paweł podrywał zakonnicę? Czemu to Paulina jest jego największym sukcesem? Kiedy odczuła na własnej skórze, że prawda […]
24.05.2022
Weszło
07.05.2022

Trzy lata triumwiratu. Analiza zarządzania Wisłą Kraków

Minęły już grubo ponad trzy lata, odkąd Wisła Kraków znalazła się w rękach Jakuba Błaszczykowskiego, Tomasza Jażdżyńskiego i Jarosława Królewskiego. To oni rzucili się do ratowania klubu, który zmierzał do grania po wsiach i pastwiskach. Dali też nadzieję kibicom na to, że dla „Białej Gwiazdy” wychodzi słońce. Jak wygląda ta kadencja władz Wisły? Więcej jest plusów czy minusów? Skoro zapowiadało się tak dobrze, to dlaczego w Krakowie śmierdzi spadkiem?Jakub Błaszczykowski, […]
07.05.2022
Ekstraklasa
15.04.2022

Sąd nad przepisem o młodzieżowcu w Ekstraklasie. Co poprawił, a co zepsuł?

Jest niemalże przesądzone, że przed nami ostatnie tygodnie z przepisem o młodzieżowcu w Ekstraklasie. Od nowego sezonu ma on zostać zniesiony i zastąpiony bardziej zachęcającym systemem premiowania z Pro Junior System, o czym w ostatnim dniu marca pisaliśmy na Weszło. Można już zatem zacząć podsumowywać okres, w którym ten wymóg obowiązywał. Na ile zaszkodził, a na ile pomógł? Czy właściwie odczytaliśmy wyjściowe założenia? Czy na pewno wszystkie minusy mu przypisywane faktycznie miały miejsce? Czy przepis o wychowanku mógłby być […]
15.04.2022
Ekstraklasa
03.04.2022

„Czułem, że mogę coś udowodnić. Teraz widzę, że Ekstraklasa nie jest taka trudna i straszna”

Dorastanie w betonowej dżungli na Bródnie i marzenia o Legii Warszawa. Niepotrzebne komplementy Bogusława Leśnodorskiego i krytyka kibiców w Chorzowie, która siedziała w głowie podczas meczów. Najgorsza defensywa Ekstraklasy z beniaminkiem z Sosnowca i jedna z najlepszych z beniaminkiem z Radomia. Kwoty przyprawiające o zawrót głowy w szatni mistrza Polski i brak wypłat w szatni outsidera. Mateusz Cichocki opowiada nam o swojej karierze i o tym, jak przekonywał się, że polska liga to nic strasznego. Przed startem sezonu miałeś […]
03.04.2022
Liczba komentarzy: 23
Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
RandomGuy
RandomGuy
1 rok temu

Zastanawia mnie jak Mourinho wygrał LM z Porto i Interem, gdzie nie miał nieograniczonego budżetu i raczej nie zaliczano tych drużyn do murowanych faworytów, a nie zrobił tego w Chelsea i Realu, gdzie budżet miał niemal nieograniczony i też lepsze składy i LM wydawała się na wyciągnięcie ręki.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza
1 rok temu
Reply to  RandomGuy

Inter za czasów Morattiego kupował wszystko co się rusza i kopie. Był symbolem niemocy i niszczenia kolejnych dobrych piłkarzy. Nie był faworytem właśnie z powodu tego nieudacznictwa, a nie z tego, że nie stać go było na kupowanie.

Starykibic
Starykibic
1 rok temu
Reply to  RandomGuy

Ano wygral z Porto tak, ze gdyby nie blad sedziego to nie byloby Jose Mourinho takiego, jakim znamy.
W meczu na Old Trafford z Manchesterem United Paul Scholes strzelił prawidłową bramkę na 2-0, które dawało awans Man U, tylko, że sędzia błędnie anulował ją, uznając, że Scholes był na spalonym.
Gdyby nie ten błąd sędziego, Porto odpadłoby z Manchesterem United, a Mourinho nie wygrałby z nimi Ligi Mistrzów… Nie trafiłby do Chelsea, ani później do Interu.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza
1 rok temu

Mourinho – katolik i Frisk. Coś mi tu nie pasuje.

Kocurrrek
Kocurrrek
1 rok temu

„remis z Anorthosis Famagusta Łukasza Sosina
porażka z Panathinaikosem
dwie przegrane z Werderem Brema”

Serio? 2 porażki z Werderem w sezonie 08/09?
Czy wy kiedyś skończycie się kompromitować?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
1 rok temu
Reply to  Szymon Janczyk

Bardzo fajny tekst i wielkie dzięki za niego. Fajna podróż parę lat wstecz.
Nie zmienia to faktu, że zachowałeś się drogi autorze jak szczeniak, któremu z głowy korona spadła, że ktoś mu wytknął pomyłkę. Jasne, że kolo przegiął, bo żadna to kompromitacja, raczej marginalna pomyłka, niemniej napuszyłeś się jak osiedlowy dresik na wieść, że w żabce zabrakło Żubra. Życzę więcej tak dobrych tekstów i dużo pokory.

Kocurrrek
Kocurrrek
1 rok temu
Reply to  Szymon Janczyk

W dobie powszechności Internetu, takie pomyłki w artykułach na portalach co usiłują być poważne, to jest kompromitacja. Takie pomyłki można darować było np. w latach 90tych, gdy autor polegał na pamięci, która jest zawodna. Nie gdy ma masę portali, gdzie może sprawdzać info. Niechlujstwo warsztatowe skreśla pseudoredaktora, nie wazne czy słów 50, 3000 czy milion.

Kocurrrek
Kocurrrek
1 rok temu
Reply to  Kocurrrek

A BTW, przepięknie poprawiłeś 😆
Wczytaj się w tę poprawkę 😆

nagaprawda
nagaprawda
1 rok temu
Reply to  Szymon Janczyk

No tyle luzu , że się aż spiąłeś z nadmiaru 😀

Poprawnie_Potyliczny
Poprawnie_Potyliczny
1 rok temu

Obiektywnie mówiąc Interowi nie należała się LM sędzia wypaczył wynik spotkania z Barceloną, dzisiaj z barem nie przeszliby to

Sam
Sam
1 rok temu

zgadza sie . Wynik wypaczony szcegolnie przez czerwona kartke dla Motty za rzekomy faul na Bousquets’ie tarzajacym sie po boisku na miare roli Oscarowej

Lukasz8181
Lukasz8181
1 rok temu

Triplet Interu z wygraniem Ligii Mistrzów to był łabędzi śpiew klubów z Serie A.

Mniej więcej sezon 2009/2010 zamyka nie tylko okres dominacji Serie A w Europie, co w ogóle okres w którym kluby Serie A były zdolne walczyć o wygranie Ligii Mistrzów.

Od sezonu ok 2008/2009 kluby z Anglii (MU, Chelsea, Arsenal, M.City, Liverpool) oraz Hiszpanii (Barcelona i Real M.) dzięki kasie m.in. z nowych znacznie wyższych kontraktów telewizyjnych oraz kasie szejków i nafciarzy (PSG, M.City, Chelsea) jak i nowym stadionom (Bayern M., Arsenal) zupełnie odjechały najlepszym włoskim klubom finansowo.

Wtedy też Moratii i Berlusconi doszli do wniosku, że nie maja tyle kasy, aby co roku być w stanie dołożyć po ok 150-200 mln euro, aby ich kluby miały wielkość budżetu klasyfikującą ich w TOP-5/TOP-7 klubów Europy, co pozwalałoby realnie myśleć o zdobyciu LM i postanowili sprzedać kluby.

Zresztą jakby tego było mało firmy właścicieli/sponsorów Interu oraz Milanu Saras Moratiego oraz Finivest Berlusconiego popadły w problemy. Jeszcze w okolicach 2008 r. kurs akcji Saras, którego klan Moratich jest właścicielem oscylował w granicach ok 4 euro, by w latach 2012- 2013 r. oscylować w granicach 1 euro. Finivest Berlusconiego musiał natomiast po wieloletnich procesach sądowych w połowie 2013 r. r. zapłacić za wydawnictwo Mondari 494 mln euro.

Kibic
Kibic
1 rok temu
Reply to  Lukasz8181

Nie wiem o czym ty kolego piszesz, ale kluby z Anglii juz duzo wczesniej zaznaczaly swoja dominacje na kontynencie. Wystarczy powiedziec, ze od sezonu 2004/2005 do sezonu 2011/2012 angielski klub zawsze gral w finale LM, poza sezonem w ktorym wlasnie Inter pokonal Bayern w finale.
Zreszta wtedy Bayern tez cudem sie przeslizgnal przez Manchester United ktory byl duzo lepszy w dwumeczu i z ktorym wygral bramkami wyjazdowymi.

Lukasz8181
Lukasz8181
1 rok temu
Reply to  Kibic

Polecam czytać albo uważnie albo ze zrozumieniem.

Zwróć uwagę na fragment: Mniej więcej sezon 2009/2010 ZAMYKA NIE TYLKO OKRES dominacji Serie A w Europie, CO W OGÓLE OKRES W KTÓRYM KLUBY SERIE A BYŁY ZDOLNE WALCZYĆ O WYGRANIE LIGI MISTRZÓW.

Napisałem wyraźnie, że po okresie dominacji w latach 90 tych w pierwszej dekadzie XXI w. kluby włoskie jeszcze się liczyły w Europie i były zdolne do wygrania Ligi Mistrzów, co potwierdzają wygrane Milanu w sezonie 2002/2003 oraz sezonie 2006/2007 oraz Interu w sezonie 200/2010, a także gra w finale Milanu 2004/2005 i Juventusu 2002/2003.

W pozostałym zakresie polecam na początek uzupełnić wiedzę historyczną, w zakresie finansów klubów TOP-20 Europy, sezon po sezonie według danych Deloitte. Wtedy dopiero będziesz wiedzieć, kiedy Serie A przestała być w stanie finansowo konkurować z najlepszymi w konsekwencji czego nie była w stanie ściągać i utrzymać u siebie topowych piłkarzy i mieć szansę na wygranie LM.

en.wikipedia.org/wiki/Deloitte_Football_Money_League

To, że od sezonu 2004/2005 kluby angielskie częściej grały w finale nie pozbawiało w latach 2005-2010 r. jeszcze klubów włoskich potencjału do wygrania LM.

Sam
Sam
1 rok temu
Reply to  Lukasz8181

hahaha – no Arsenal to faktycznie tej reszcie stawki odjechal dzieki temu nowemu stadionowi ze hej. Lata swietlne przed reszta klubow – byli, sa i beda.
PS. co do reszty mniej wiecej zgoda.

barszczyk
barszczyk(@barszczyk)
1 rok temu

Dobry tekst. Myślę, że Mourinho wiedział co robi, opuszczając Inter po wygraniu trypletu. Ta drużyna była dosyć zaawansowana wiekowo (w finale z Bayernem najmłodszy w Interze był 26-letni Sneijder, a cała reszta kręciła się ok. 30-stki) oraz już nasycona sukcesami (poza LM – 5x z rzędu Serie A). Pewnie Jose poradziłby sobie lepiej z przebudową niż Benitez, ale obawiam się, że nawet z nim na ławce w kolejnych latach i tak by Inter popadł w marazm.

Zresztą to była ciekawa LM. Raczej mało kto typował finał Bayern-Inter, zwłaszcza że w fazie grupowej męczył się okropnie i Inter, i Bayern (dwa razy w czapkę od Bordeaux oraz nagłe przebudzenie w ostatniej kolejce z Juve na wyjeździe). Nie mówiąc już o fazie pucharowej, gdzie Bayern przed pogromem na Old Trafford uratowało chyba tylko czerwo dla Raffaela, a i inter miał swój mały cud na Cap Nou.

No a finał to już niestety (z mojej bawarskiej perspektywy) był jak Pablo Zarzeczny – one man show. Van Gaal podał Józefowi uszatka na tacy, grając wysoko ustawioną linią obrony z trójkątem bermudzkim złożonym z Demichelisa, van Buytena i van Bommela (niestety w tym trójkącie zaginęły szanse Bayernu, a nie Eto’o czy Milito). A ustawiony po lewej stronie Badstuber to też nie był demon prędkości i zwrotności. Swoją drogą w tamtym czasie Inter był górą, ale dla Włochów to był już szczyt generacji, podczas gdy w Monachium był to dopiero wstęp do złotej dekady.

Ruud
Ruud
1 rok temu

Tak Inter wtedy był najlepszy, jak i Snejider był najlepszym wtedy piłkarzem. Był mózgiem Interu i Oranje, wygrał LM i zdobył II miejsce na MŚ. Kto wtedy dostał „złotą piłkę”? Messi, przegryw który sezon miał goły, nic nie osiągnął, a żeby dodać jeszcze uryn do szamba zwanego FIFA i UEFA nie był nawet w pierwszej trójce!!!

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
1 rok temu
Reply to  Ruud

Święte słowa. Nagroda dla Lessiego w tamtym sezonie to było największe k#restwo ze strony fifa i uefa jakie kiedykolwiek widziałem.
Co najmniej 3 gości nadawało się dużo bardziej by dostać wtedy tą nagrodę
1. Sneijder 2.Iniesta 3.Xavi.
A dostał Leoś, który na MŚ z Niemcami nawet nie pierdnął w 1/4 finału, a w LM starzy obrońcy Interu nakryli go czapką w dwumeczu.
(uprzedzając odpowiedzi fanbojów Barcy – nie mam nic do Messi’ego, po prostu tamten wybór był szalenie niesprawiedliwy i nierzetelny).

Świetny Tancerz Jerzy Brzeczek
Świetny Tancerz Jerzy Brzeczek
1 rok temu

Ale United wtedy zawaliło dwumecz z cieniutkim Bayernem.. .

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
1 rok temu

Żeby to zrobić to moratti musiał najpierw rozj* SA Calciopoli. Zresztą legendarny jest cytat Mourinho z szatni, który po kolejnym gównomeczu powiedział do zawodników, że nie zasługują na tytuł, bo pierwszy dostali przy zielonym stoliku, a drugi wygrali na rozp* lidze.

Sam
Sam
1 rok temu
Reply to  F91-DudeLange

Madrego to i dobrze posluchac. Masz sto procent racji – Inter wygral LM dzieki Calciopoli. Bo dzieki Calciopoli w calej Europie zakazano wystepow najlepszych klubow. Wiec bylo juz z gorki, nie?
Pozatym Moratti wymysli CAlciopoli a Juventus nie kupowal meczow wogole. Oszczerwstwa i klamstwa nie?