post Jan Mazurek

Opublikowane 29.11.2020 11:31 przez

Jan Mazurek

„Widząc go na co dzień, nigdy nie powiedziałbyś, że będzie tak impulsywny na boisku. Że będzie machał rękoma. Gestykulował. Krzyczał. Wyzywał pod nosem, tak jak on przeważnie „piczkuje”. Nie daje sobie w kaszę dmuchać”.

„Nieprzypadkowo na pożegnaniu trener Stokowiec pokazał mu czerwoną kartkę. Szyderka leciała, śmialiśmy się z tego wszystkiego. Zakładaliśmy się nawet o kawę, czy dostanie żółtą kartkę. I dało się wygrać, oj, dało się”.

„Spokojny, ale nie za spokojny. Nie chował się za innymi. Starał się znajdywać w pierwszym szeregu. patrzysz na reprezentację Serbii i widzisz piłkarzy z Interu, Realu, Lazio, Ajaxu, nawet z Fulham, Getafe, Sassuolo, wielkie ligi, spore firmy, a on też tej kadrze przecież gra, choć przyjeżdża z Ekstraklasy”.

Filip Mladenović świetnie zaczął swoją przygodę w Legii Warszawa. Od początku sezonu utrzymuje wysoką formę. Broni, asystuje, bierze udział w bramkowych akcjach. Nie zawodzi, tym samym wyrastając na czołową postać ligi. Z tej okazji postanowiliśmy zapytać jego byłych klubowych kolegów, jakim jest człowiekiem. Sebastian Mila, Rafał Pietrzak i Michał Mak opowiadają nam więc o zajęczej wardze, śmiesznym głosie, patyczkowatych nogach, śniadaniach i obiadach w gdańskich restauracjach, boiskowym awanturnictwie, kartkach i o mnóstwie innych rzeczy. Zapraszamy. 

SEBASTIAN MILA (piłkarz Lechii Gdańsk w latach 2015-2018)

Pół roku spędziłem z nim w jednej szatni. Nie odgrywałem już wielkiej roli w Lechii, wygaszałem swoją karierę, ale to co zapamiętałem z jego wejścia do szatni, to wrażenie, że przychodzi poważny zawodnik. Widać było duży potencjał, ale przyznam, że ewidentnie nie był przygotowany. Miał braki. Potrzebował czasu, żeby wejść na optymalną fizykę. Mimo to klasy nie da się przeoczyć. Ułożona lewa noga. Wysoka higiena praca. Nieprzypadkowo liznął trochę zachodu, grał w ważnych meczach. Piłkarz gotowy do grania, tylko musiał odnaleźć rytm.

Towarzysko łatwo odnalazł się w szatni Lechii?

Miał ułatwione wejście do szatni. W drużynie byli Mario Maloca, Mato Milos, Milos Krasić, więc łatwiej mu się dogadywało, komunikowało, mógł sobie pogadać w ojczystym języku. Znajomych mu nie brakowało. Poza tym mieliśmy niezły tygiel kulturowy w szatni, mieszały się narodowości, a do takiej grupki łatwiej jest się obcokrajowcowi dostosować i wpasować.

Ograniczał się Mladenović do kontaktów ze swoją grupką kulturową?

Nie, nie, nie, na początku faktycznie miał z nimi bliższy kontakt, ale absolutnie się nie ograniczał. Starał się łapać nowe relacje, szybko się z nim dogadałem. Śmialiśmy się. Żartowaliśmy. Nie miałem z nim żadnych problemów. Mega miło go wspominam i reszta chłopaków pewnie też.

Jaki był?

Spokojny, ale nie za spokojny. Nie chował się za innymi. Starał się znajdywać w pierwszym szeregu.

Odpalał się na murawie? Powiedział kiedyś, że przestanie grać w piłkę, jeśli nie będzie mógł ekspresyjnie wyrażać emocji na boisku. 

Kiedy przyjechał do Polski, nie wykazywał wielkich skłonności do boiskowego awanturnictwa. To przyszło z czasem. Wywalczył pierwszy skład, poczuł się pewniej i się zaczęło. Zaczął wyrażać emocje, gestykulować, bawić się mimiką. To było irytujące, nie da się ukryć, zresztą dalej jest irytujące. Inna sprawa, że chyba coraz bardziej się ogranicza, coraz rzadziej się piekli. Zyskał więcej świadomości, więcej samokontroli. Teraz jest w drużynie, w której każdy mógłby wyzwalać negatywne emocje i nie jest to potrzebne. Trzeba grać w piłkę i to dobrze. Tego powinien się wyzbyć. Ale pamiętajmy też, że to trochę część jego. On taki jest. To nie jest maska, to nie jest poza. Ten cały zestaw przeróżnych boiskowych reakcji nie bierze się z przypadku.

Filip Mladenović bardzo angażuje się we wszystko, co dzieje się wokół niego. Zrzućmy na drugi plan machanie rękoma. Pracuje dla drużyny. Wystarczy popatrzeć, gdzie jest z tyłu, gdzie jest z przodu. To nie jest gracz, który wskazuje tylko na siebie.

Ciekawe, że potrzebował czasu i wkupienia się w drużynę, żeby zacząć wyrażać emocje w wykłócaniu się z sędziami. Słyszałem, że później piłkarzom Lechii zdarzało się nawet prowadzić z nim rozmowy, które miały na celu utemperowanie jego butnego charakteru.

Może dlatego nie było potrzeby takich rozmów, że ja byłem w drużynie i takie rzeczy nie miały racji bytu!

Bez dwóch zdań. 

A poważnie, to z czasem w nim to wzrastało. Najważniejsze, że nie ma to większego wpływu na jego grę. Nie zabierałbym mu tego machania, tych gestykulacji, tych reakcji przynajmniej częściowo, bo niewykluczone, że to dobrze wpływa na jego grę. Piłkarz musi czuć się na boisku wolny. Do momentu, kiedy nie osłabia tym drużyny, nie wpływa na nią negatywnie, to absolutnie każdy musi zachowywać się tak, jak uważa to za stosowne. Boisko to swoboda.

Jest jakaś nić powiązania między jego charakterem boiskowym a prywatnym?

Jest sobą i tu, i tu, nie rozgraniczałbym tego. Jasne, że nie macha rękoma poza boiskiem, nie zachowuje się tak irytująco, widzę różnicę, ale wydaje mi się, że nigdzie nie udaje. Nicią, o którą pytasz, jest bycie sobą. Umie pożartować. Śmiać się z siebie. Więc generalnie, nawet jeśli na murawie nie wydaje się przyjazną osobą, to prywatnie taki właśnie jest.

Jeden z najlepszych lewych obrońców ligi?

Najlepszy lewy obrońca Ekstraklasy. W Magazynie GOL w TVP Sport, w programie poprzedzającym sezon, powiedziałem, że to świetny transfer Legii. Taki, który wpisuje się w to, że mistrz Polski bierze topowych piłkarzy z ligi i umieszcza ich w swoim składzie. Nie miałem żadnych wątpliwości co do tego transferu. Lewa noga, przebojowość, ciąg na bramkę, pozytywna agresja po dwóch stronach boiska. Stałe fragmenty gry. Jeszcze tego nie pokazał, ale pamiętam treningi, kiedy wybijaliśmy rzuty rożne czy rzuty wolne i robił to z wielką klasą. Chuda nóżka, ale mocne uderzenie.

Co mi się jeszcze w nim podoba? Ano to, że ma coś takiego, jak powinni mieć dobrzy środkowi pomocnicy, że jak nie masz do kogo zagrać piłki, nie wiesz, co zrobić z akcją, to zawsze możesz przekazać ten ciężar właśnie im, bo oni sobie poradzą. Środkowi pomocnicy albo po prostu dobrzy piłkarze tak mają. I tak jest z Mladenoviciem. To jego niesamowity atut. Zagraj piłkę w jego kierunku, a nie musisz się martwić. Czy ona będzie mocna, czy ona będzie skakała, czy ona będzie niedokładna, czy ona będzie za krótko, to on z tego najzwyczajniej w świecie wyjdzie. Ma chłop technikę użytkową.

Wiesz, patrzysz na reprezentację Serbii i widzisz piłkarzy z Interu, Realu, Lazio, Ajaxu, nawet z Fulham, Getafe, Sassuolo, wielkie ligi, spore firmy, a on też tej kadrze przecież gra, choć przyjeżdża z Ekstraklasy. Wydawało mi się, że lada moment ucieknie za granicę, zmieni klub na lepszy, bo to byłaby naturalna kolei rzeczy. Uciekł do Legii, zrobił krok do przodu. Pytanie, co będzie z nim dalej, bo stać go na dużo.

MICHAŁ MAK (piłkarz Lechii Gdańsk w latach 2015-2016 i 2018-19)

Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to jego marudzenie na meczu. Machnie rękoma, złorzeczenie, pokrzykiwanie na sędziów, na piłkarzy, na wszystkich wokół.

Irytowało cię to?

Upominaliśmy go nawet, żeby tak nie robił, bo cierpiała na tym nie tylko drużyna, ale również on sam, bo dostawał kartki i musiał pauzować, a pamiętajmy, jak ważną był postacią dla Lechii. Za często zdarzało mu się dziwnie reagować, często również do nas. Przesadzał. Raz miałem z nim nawet spięcie, bo coś tam machał do mnie rękami. Musieliśmy sobie to później wyjaśnić, żeby tak nie robił. Bo nie wypada, bo to zwyczajnie irytuje, bo to wyprowadza z równowagi. Ale taki ma charakter. Często to robi, sędziowie w całej lidze już to znają i karzą go kartkami.

W jaki sposób reagował na upomnienia? Potrafił podejść do tego wszystkiego z refleksją? Skoro dalej to robi, to chyba nie. 

Trener Stokowiec zwracał mu uwagę, my zwracaliśmy uwagę, sam Filip deklarował chęć poprawy, obiecywał, że postara się już nie reagować tak impulsywnie, ale cóż, taki ma charakter, taki ma temperament. Ciężko kogoś zmieniać. Myślę, że do końca swojej kariery będzie grał tak, jak gra i reagował tak, jak reaguje. Trzeba się z tym pogodzić.

Miał dobre relacje z Piotrem Stokowcem?

Trener zdawał sobie z jakości Filipa. Z tego, że to zawodnik, który dużo może mu dać. Nie raz zdarzało się, że na treningu Mladenović dostawał porządny ochrzan, ale zawsze wychodził w pierwszym składzie, a to ma swoją wymowę. Stokowiec dużo sobie po nim obiecywał, dużo od niego wymagał i trudno się temu dziwić.

Jak ci się grało przeciwko niemu?

Często mieliśmy okazję walczyć na treningach. Bardzo dobry piłkarz na polskie realia. W top trzy lewych obrońców Ekstraklasy. Może biegać cały mecz. Sarenka. Nóżki jak miotły. Tak jak ja. Szybki. Wydolny. Wydaje się, że chudy, że niemasywny, że łatwo go dzięki temu przejść, a zawsze zdąży, zawsze piłkę wydzióbie spod nóg. Dobrze broni, nie będę mówił, jak atakuje, bo jego liczby i wpływ na atak każdy widzi. Gole strzelać potrafi. Klasa. Cieszę się, że fajnie mu idzie w Legii, bo to fajny gość.

Twardy bałkański charakter?

Dużo razem żartowaliśmy, rozmawialiśmy, ale do treningów podchodził bardzo kompetentnie. Szybko się przebierał, szybko szedł na salkę, żeby robić swoje ćwiczenia wzmacniające mięśnie. Profi. A przy tym dobry kumpel. Śmialiśmy się z jego specyficznego głosu. Kapitalnie brzmiał znad tej jego zajęczej wargi. Trzeba go usłyszeć, żeby to zrozumieć. Nie dało się go nie lubić. Zawsze walnął rozbrajający komentarz do jakiejś sytuacji.

Wiadomo, jacy są Bałkańce – impulsywni, wybuchowi. On był akurat bardziej wybuchowy na boisku niż w szatni. Oczywiście, zdarzało się, że ktoś miał do niego pretensje w szatni albo on do kogoś, ale to normalne w piłce, tak robi każdy. Często z nim grałem. Na stronie, na skrzydle, przyjemność.

Czyli Mladenović prywatnie i Mladenović z boiska to dwóch różnych ludzi?

Dwie różne twarze jednego człowieka. Widząc go na co dzień, nigdy nie powiedziałbyś, że będzie tak impulsywny na boisku. Że będzie machał rękoma. Gestykulował. Krzyczał. Wyzywał pod nosem, tak jak on przeważnie „piczkuje”. Nie daje sobie w kaszą dmuchać. Ma swoje zdanie. Nie jest obojętny na sytuację.

A prywatnie?

Często jedliśmy razem śniadania w Gdańsku. Większość drużyny przyjeżdżała do Marmolady, gdzie często przesiadywaliśmy, i wydaje mi się, że każdy miał z nim fajne relacje. Dało się chłopa lubić!

Jak było u niego z językiem polskim?

Dobrze. Może nie bardzo dobrze, ale dobrze. Porozumiewa się po polsku. Przeklina po polsku. Szybko złapał język, a teraz jak jest w Legii, to pewnie jeszcze mocniej się podszkolił.

Czyli można byłoby się zdziwić, widząc tego agresywnego gościa z boiska spokojnie pijącego kawkę w gdańskiej restauracji. 

Normalny gość, z którym wyjdziesz na kawę, na śniadanie, na obiad. Pośmiejesz się, pożartujesz, pogadasz, miło spędzisz czas.

RAFAŁ PIETRZAK (piłkarz Lechii Gdańsk od 2020 roku)

Co ma w sobie Filip Mladenović, czego nie mam ja i co ja mam, czego nie ma Filip Mladenović? Trudne pytanie. Stałe fragmenty gry mamy podobne. W wielu inny aspektach jesteśmy wyrównani. Na jego korzyść mógłbym właściwie wskazać tylko większy luz w akcjach ofensywnych. To robi różnicę.

Filip pokazuje w ostatnich meczach, że jest w świetnej dyspozycji. Luz. Forma. Kapitalnie prezentuje się w ofensywie, bardzo dobrze radzi sobie w defensywie. Poznałem go w Lechii. Może nie jakoś specjalnie dobrze, bo graliśmy razem tylko przez moje pierwsze pół roku w Gdańsku, a jego ostatnie, ale to fajny facet. Cieszę się z tego, że mu idzie.

Dobrze wam się rywalizowało? Nie było między wami niechęci, niesnasek?

Taki już jestem, że nie szukam zwady. Jest rywalizacja, każdy chce grać w pierwszym składzie, ale poza boiskiem nie było między nami niechęci. Konkurowanie kończy się wraz z zejściem z boiska. Tak było w Wiśle, gdzie był Maciej Sadlok, z którym mam bardzo dobry kontakt i tak też było w Lechii z Filipem. Trener decyduje, po co mamy dokładać sobie niepotrzebnych negatywnych emocji przepychając się i podgryzając? Współpracowaliśmy. Grało nam się razem dobrze. Jeśli ma się w składzie dwóch dobrych lewych obrońców, którzy znają i pozycję defensora, i pomocnika, to można na tym tylko korzystać i dogadywać się.

Denerwowały cię może jego impulsywne reakcje, kiedy dostawał żółte kartki? To całe machanie rękoma, zdziwienie wypisane na twarzy, agresywna gestykulacja? Szła z tego szyderka?

Nieprzypadkowo na pożegnaniu trener Stokowiec pokazał mu czerwoną kartkę! Wszyscy znaliśmy Filipa z jego wybuchowego charakteru. Potrafił się odpalić, potrafił się wkurzyć na boisku i masowo dostawać żółte kartki.

Kluczowe w jego wypadku jest chyba to, że taki wybuchowy jest tylko na boisku. 

Na co dzień jest spokojniejszy. Mecz to inna sprawa. Emocje. Każdy chce wygrać. Nie doszukiwałbym się więc powiązania między boiskiem a codziennością Filipa. Poznałem go wcześniej. Rywalizowaliśmy – ja w Wiśle, on w Lechii. Grał twardo, agresywnie, dostawał dużo kartek. W szatni inna postać. Sympatyczna. Ale powiem tak: szyderka leciała, śmialiśmy się z tego wszystkiego. Zakładaliśmy się nawet o kawę, czy dostanie żółtą kartkę. I dało się wygrać, oj, dało się.

Dobrze było u niego z językiem polskim? Czy posługiwał się hybrydą polskiego, serbskiego i angielskiego?

Trochę hybryda, ale nie było żadnych problemów z komunikacją w szatni. Wszystko rozumiał.

Fot. Newspix

Opublikowane 29.11.2020 11:31 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Waldenn
Waldenn
1 miesiąc temu

Lubie go.. najlepszy w legii teraz jesienią w lechii trochę niedoceniany mam wrazenie

Weźprzestasń
Weźprzestasń
1 miesiąc temu
Reply to  Waldenn

skąd pomysł,że niedoceniony?

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
1 miesiąc temu

W Legii głowa chłodniejsza, nie ma głupich kartek, No i jeszcze bardziej konkretniejszy w zdobywaniu asyst i goli.

Brat
Brat
1 miesiąc temu

Ampfutboliści Legii Warszawa zostali mistrzami Polski! Stołeczna drużyna zapewniła sobie tytuł na dwa mecze przed końcem ostatniego, IV turnieju AMP Futbol Ekstraklasy 2020.

Blogi i felietony
25.01.2021

Ile wart jest Pro Junior System w 1. lidze? Podsumowanie czterech lat programu

Co jakiś czas gracze, którzy nie załapali się na bycie promowanym przez Pro Junior System, z żalem mówią o tym, że mogliby zrobić większą karierę. Ktoś dostrzegłby ich szybciej, ktoś kupiłby ich wyżej, a tak – zakopali się gdzieś niżej i poważny futbol trochę im uciekł. Sprawdziłem więc, ile waży Pro Junior System na zapleczu […]
25.01.2021
Anglia
25.01.2021

Dzieciństwo spędził na wózku inwalidzkim, teraz gra w Sheffield Wednesday

Kiedy jesteś małym dzieckiem, chorujesz na rzadko spotykaną przypadłość, która sprawia, że nie możesz chodzić i jesteś przez pewien czas przykuty do wózka inwalidzkiego, raczej nie myślisz o tym, by profesjonalnie kopać piłkę. No chyba, że nazywasz się Declan Thompson i zrobisz wszystko, by walczyć o swoje marzenia.  Ta edycja Pucharu Anglii dla wielu kibiców […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

„Trener powiedział: jak nie pójdziecie na kroplówki, możecie wypier…”

– Naprawdę, zrozumiałbym, gdyby to była nasza wina, gdybyśmy sami poszli, sami zaplanowali, ale nam to zlecili lekarz i trener. Od trenera usłyszeliśmy wprost, przy całej drużynie: „Jak nie pójdziecie na kroplówki, możecie wypierdalać”. Przepraszam za słownictwo, ale takie po prostu słowa padły – mówi nam Marcin Kozłowski, jeden z ukaranych bezwzględną czteroletnią dyskwalifikacją za […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Kolejny polski stoper w Serie A? Raków rozmawia z Milanem w sprawie Piątkowskiego

To byłby hit okienka transferowego w Ekstraklasie. Niestety, nie chodzi o transfer do naszej ligi, ale o możliwe odejście jednego z najlepszych stoperów jesieni. Kamil Piątkowski z Rakowa Częstochowa znalazł się w orbicie zainteresowań AC Milan. Lider Serie A prowadzi intensywne rozmowy z wiceliderem Ekstraklasy – jak podaje na Twitterze Krzysztof Stanowski, sytuacja powinna się […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Bez taryfy ulgowej dla legendy. Lampard wylatuje z Chelsea

Na nic zdał się status klubowej legendy. Nie obronił go nawet nadspodziewanie udany poprzedni sezon. Ciężar letnich inwestycji i miejsce w środku tabeli Premier League przesądziło o losie Franka Lamparda. Ludzie Abramowicza uznali, że to moment, by za odbudowę Wernera, Havertza i spółki wziął się ktoś, to – jak to mówią – coś już wygrał, […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Totalizator Sportowy powstał 65 lat temu. 25 stycznia Dniem Gracza LOTTO!

Od kilku tygodni trwają jubileuszowe obchody z okazji 65-lecia istnienia jednej  z najbardziej rozpoznawalnych spółek w Polsce, jaką jest Totalizator Sportowy, właściciel marki LOTTO. Dziś, 25 stycznia, mija dokładnie 65 lat od oficjalnego rozpoczęcia jego działalności. Na pamiątkę tego dnia, z inicjatywy Totalizatora Sportowego, został ustanowiony Dzień Gracza LOTTO.  Zgodnie z Zarządzeniem nr 7 przewodniczącego […]
25.01.2021
Niemcy
25.01.2021

Wielkie tradycje i jeszcze większe problemy historycznych potęg niemieckiego futbolu

Mają mnóstwo kibiców, rozsianych po wielu zakątkach kraju, albo i całej Europy. Stoi za nimi wielka historia. Często także wielkie pieniądze, choć niekoniecznie rozporządzają nimi rozsądni ludzie. A jednak słynne niemieckie kluby w ostatnich latach notują mnóstwo bolesnych wpadek. Z najwyższym poziomem rozgrywek pożegnał się Hamburger SV, przez niekończące się zawirowania przechodzi FC Koeln, w […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Perełki w wagonach z piłkarzami. XI dekady Lechii

O ile w pierwszej dekadzie XXI wieku Lechia Gdańsk walczyła o odbudowanie się i powrót na najwyższy poziom, o tyle w minionym dziesięcioleciu ugruntowała swoją pozycję w Ekstraklasie. Raz była o gola od mistrzostwa Polski, lecz skończyła na czwartym miejscu. Innym razem zimowała na czele tabeli, lecz roztrwoniła przewagę i zgarnęła brązowy medal. Zdobyła za […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

STRANIERI. Asysta Listkowskiego, wywalczony karny Michalaka, poprzeczka Płachety

O kolejnym golu Roberta Lewandowskiego, obronionym rzucie karnym Rafała Gikiewicza, debiucie Arkadiusza Milika w Marsylii, popisach Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Skorupskiego czy wygranej Jana Bednarka i spółki z Arsenalem pisaliśmy w osobnych tekstach. Co jeszcze godnego uwagi wydarzyło się w miniony weekend z udziałem naszych rodaków? Nie po raz pierwszy w tym sezonie tureckiej ekstraklasy […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Czy jakikolwiek polski trener może w tej chwili dotrzeć do reprezentantów i zdobyć u nich autorytet?

W poniedziałkowej prasie dalsze echa zmiany selekcjonera. Komentują ją m.in. Dariusz Dziekanowski i Marek Jóźwiak, są kulisy medialnej gry Zbigniewa Bońka, a Łukasz Olkowicz zastanawia się, czy dziś jakikolwiek polski trener mógłby zyskać autorytet u największych gwiazd reprezentacji.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dariusz Dziekanowski komentuje zmianę selekcjonera. (…) Wracając do kwestii dymisji Jerzego Brzęczka. Prezes Boniek starał […]
25.01.2021
Niemcy
25.01.2021

Kozacy, ale tylko na niemieckim podwórku

Nie ma jednego złotego środka na prawidłową adaptację piłkarza w nowym środowisku. Z kolei istnieje dość popularna teoria, że jeśli zawodnik jest w dobrej formie, to nie będzie potrzebował zbyt wiele czasu, by w pełni zaprezentować swoje umiejętności. Przecież sporo było takich przypadków, że dany gracz praktycznie prosto z lotniska wskakiwał do grania i nie […]
25.01.2021
Hiszpania
24.01.2021

Atletico spełniło obowiązek lidera. Suarez i spółka nie zwalniają tempa

Wczoraj Real rozszarpał Deportivo Alaves. Z kolei dziś Barcelona spokojnie pokonała Elche. W takim razie, znając pokrętną logikę futbolu, istniało duże prawdopodobieństwo, że Atletico Madryt drugi raz w tym sezonie straci u siebie punkty. Na dodatek podejmowało Valencię, która mimo iż znajduje się w ogromnym kryzysie, potrafi spiąć się na najsilniejszych rywali. Ostatecznie ekipa Diego […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Czyli mecze Manchesteru United z Liverpoolem jednak mogą być ciekawe

Ten mecz był niczym film „Źle się dzieje w El Royale”. Nie był filmem Quentina Tarantino, ale stanowił nawiązanie do jego najlepszych czasów. Dzisiaj też po boisku nie biegali Paul Scholes i Steven Gerrard, lecz zdecydowanie nie mamy na co narzekać. Były fajerwerki, były wybuchy, jakbyśmy chcieli jechać do muzeum lotnictwa, to byśmy pewnie pojechali.  […]
24.01.2021
Weszło FM
24.01.2021

Poniedziałek w Weszło FM: Polska vs Niemcy na MŚ szczypiornistów, handballowy Hejt Park

Jutro na antenie radia Weszło FM dominować będzie piłka ręczna, wszak biało-czerwoni zagrają z Niemcami, ale kibice innych sportów nie będą zawiedzeni – bo pojawią się także premierowe wydania „Super Serii”, „Run Forest” czy „Football, Bloody Hell”. Szczegóły poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – w porannej audycji będziemy chcieli uczcić Dzień Gracza […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

QUIZ LIVE: ŁÓDŹ KONTRA RESZTA ŚWIATA


24.01.2021
Hiszpania
24.01.2021

Elche było bardzo wyrozumiałe dla zmęczonej i osłabionej Barcelony

Dość wymowne było ujęcie kamery, które telewizja pokazała widzom około 50. minuty starcia Elche z Barceloną. Ronald Koeman stał zasępiony przy ławce rezerwowych i ze znużeniem zerkał na swój zegarek. Z jednej strony – nie dziwimy się, że oglądanie tego spotkania wizualnie dyskusyjnego przyprawiało o senność. Ale z drugiej – Holender być może wtedy odliczał […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nuda na robocie – kolejny rekord Lewandowskiego

Być może dla wielu z was będzie to swego rodzaju science-fiction, ale są rekordy – poza tym Gerda Müllera rzecz jasna – których jeszcze nie pobił Robert Lewandowski. To znaczy… jest ich coraz mniej. Dziś złamał kolejną barierę. Został pierwszym piłkarzem w historii Bundesligi, który strzelił gola w ośmiu meczach wyjazdowych z rzędu. Arminia Bielefeld. […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Napoli pomyliło maraton ze sprintem. 10 sekund i po drużynie!

Dokładnie 8 sekund zajęło Napoli zdobycie bramki podczas wyjazdowego meczu z Hellas Verona. Jak obliczy każdy wytrawny matematyk – utrzymując tempo strzelania jednej bramki co 10 sekund, mecz powinien się zakończyć zwycięstwem gości w rozmiarze około 540 do zera. O dziwo – tak się nie stało. Co dziwi jeszcze mocniej – neapolitańczycy tak naprawdę po […]
24.01.2021