post Jan Mazurek

Opublikowane 23.11.2020 09:40 przez

Jan Mazurek

Jak bardzo przeszarżował mówiąc, że poradziłby sobie w drużynie z dolnej części Premier League i dlaczego nie porzuca swoich marzeń o zagraniu w Anglii? Czy męczyła go Arka Gdynia? Kiedy stracił wiarę w utrzymanie Arki w Ekstraklasie,, a kiedy właściciele zaczęli odcinać się od zespołu? Czy Fabian Serrarens umiał grać piłkę i jak współpracowało mu się z rzeszą obcokrajowców w gdyńskiej szatni? Dlaczego opuścił Arkę, ile dostał propozycji z Polski, a ile z zagranicy i dlaczego ostatecznie wybrał Giresunspor? Jak żyje mu się w Turcji? Dlaczego opowieści Ibrahima Balde o Atletico przypominają mu historie Adama Marciniaka? W jakiej jest formie? Na te i na wiele innych pytań w dłuższej rozmowie z nami odpowiedział Michał Nalepa. Zapraszamy. 

Będę prowokował. 

Śmiało.

Dlaczego druga liga turecka, a nie Premier League?

Różnica jest widoczna.

Przeszarżowałeś trochę w Przeglądzie Sportowym, mówiąc, że poradziłbyś sobie w ekipie, walczącej o utrzymanie w Premier League. 

Moje słowa zostały źle zinterpretowane, niepotrzebnie doszukiwano się w nich sensacji. Jeżeli zapytałbyś mnie dzisiaj, czy dalej uważam, że dałbym sobie radę w zespole z dolnej części tabeli Premier League, to na pewno nie powiedziałbym, że to dla mnie za wysoka półka. Mijałoby się to z celem. Przekreślałoby to wszystko, co robiłem, co robię, co będę robić, żeby iść wyżej i wyżej. Poza tym są przykłady polskich piłkarzy, którzy radzą sobie w Premier League czy w Championship, więc nie jest to żadne mission impossible.

Głównie bramkarze. 

Jakbyś trzy-cztery lata temu zapytał Jana Bednarka o to samo i odpowiedziałby, że w przyszłości poradzi sobie w Premier League, to też byś się z niego śmiał.

Rozumiem, że trzeba mierzyć wysoko, ale spokojnie, to jednak nieco inny przypadek. 

Oj, wiadomo, jaka jest opinia publiczna czy dziennikarska: każdy lubi się pośmiać. Nie mam z tym problemu. Nadal uważam, że skoro sukces mógł osiągnąć Janek Bednarek, który jeszcze parę lat temu grał w Ekstraklasie i nie był wielką gwiazdą, a teraz wyróżnia się w Southampton, czy inni Polacy w Championship, to ja też nie stoję na straconej pozycji. Przy odrobinie szczęścia, które w piłce jest potrzebne, mógłbym w Anglii powalczyć o swoje.

Jeśli umieszczasz tę sprawę w kategorii marzeń, to jestem w stanie przyjąć tę argumentację. 

Gdzie byłyby moje ambicje, jeśli do niczego bym nie dążył, a każdą śmielszą myśl kwitował, że nie, nie ma sensu o tym myśleć, bo się nie nadaję. Żeby gdzieś dojść w piłce, trzeba mierzyć wysoko. Powtórzę: nie uważam, że dolna część tabeli Premier League to nieosiągalny poziom. Tylko, wiadomo, potrzeba czasu, ogłady i szczęścia. Jednemu zawodnikowi się uda, drugiemu zawodnikowi się nie uda, jeden ma odpowiednie cechy, drugi ich nie ma. Życie. Niby proste, a jednak skomplikowane.

Zejdźmy boleśnie na ziemię. Męczyła cię Arka? Nieprzypadkowo spadła z Ekstraklasy. 

Spadliśmy zasłużenie. Graliśmy słabo. W klubie był burdel na każdym poziomie – zaczynając od zawodników, kończąc na działaczach. Ale czy Arka i w ogóle Ekstraklasa mnie męczyły? Może nie tyle męczyły, ile od dłuższego czasu myślałem, że chcę spróbować swoich sił w innej lidze, w innym klimacie. Chciałem zobaczyć, jak się gra w futbol poza Polską, poza Ekstraklasą, poza Arką. Głównie to mi przyświecało. Miałem większe ambicje niż walka o utrzymanie sezon w sezon. Funkcjonowaliśmy w Gdyni w takim marazmie, ciągłym dołowaniu, właściwie cały czas, oprócz jednego sezonu, kiedy osiągaliśmy sukcesy, jak na warunki Arki. Poza tym wszystko mieliło się w błocie. Znudziłem się. Chęć zmiany była nieunikniona.

W którym momencie straciłeś wiarę w ten projekt?

W projekt: utrzymanie?

Niekoniecznie, bardziej chodzi o powagę Arki jako klubu. 

Szczerze? Nie czułem, ani nie widziałem tego na 100%, ale pierwsze sygnały pojawiły się, kiedy do Arki przyszli nowi właściciele, czyli panowie Midakowie, a wraz z nimi trener Smółka. Zaczęło dziać się dużo dziwnych rzeczy. Nie tylko pod względem dziwnych transferów. To już pojawiały się wątpliwości. Nie szło to w dobrym kierunku. Nie ma jednego momentu, nie ma punktu kulminacyjnego, kiedy widziałbym, że Arka się załamuje. Wszystko się zbierało.

Miałeś ciągły kontakt z Midakami czy oni w pewnym momencie odcięli się od klubu, przestając nawet nawijać makaron na uszy, tylko kończąc jakąkolwiek komunikację. 

Zaraz po Nowym Roku, kiedy w styczniu jechaliśmy na obóz do Turcji, kontakt się urwał. Działacze nie przyjeżdżali do klubu, przestali się interesować, pojawił się koronawirus, sprawy się skomplikowały. Dosyć szybko odpuścili. Właściwie na dobre nie zaczął się nawet epidemiczny lockdown, a oni już mieli to wszystko gdzieś.

Ile najdłużej klub zalegał ci z wypłacaniem miesięcznych pensji?

Trzy miesiące. Później, kiedy zaczął się koronawirus, wyglądało to trochę inaczej, zgodziliśmy się na obniżkę, choć nie tak od razu, raczej po dłuższych rozmowach, bo też początkowo mieliśmy wątpliwości, właśnie dlatego, że Arka zalegała z wypłatami, ale w normalnym czasie, to tak, te trzy miesiące to było najdłużej.

Polubiłeś chociaż część z tych obcokrajowców, którzy przychodzili do Arki? Często byli to piłkarze fatalni.

Prywatnie to byli fajni chłopcy. Nie mogę im niczego zarzucić. Z niektórymi dalej mam kontakt. Czy to bardzo profesjonalny Luka Marić, który bardzo się przykładał do swojej roboty, czy Christian Maghoma, czy jeszcze kilku innych, większość właściwie była bardzo w porządku. Inna sprawa, że nie brakowało też takich, którzy choć coś tam z siebie dawali, to wyraźnie znacznie mniej niż polska część drużyny.

Po prostu nie mieli serca do Arki. 

Nie odnosiłem wrażenia, żeby jakoś specjalnie zależało im na utrzymaniu. Długie urazy, średnie zaangażowanie, tego typu sprawy. Do tego wszystko doskonale uwidaczniało boisko. Ale mówię: nie było też tak, że mieliśmy z nimi problemy. Nie, absolutnie. Większość była okej.

Nie ma takiej pozycji na boisku jak fajny chłopak, jak mawiał klasyk.

Jasna sprawa, zgadzam się. Nie trzeba się lubić, ale na murawie każdy musi walczyć za każdego.

Zawsze szczerze określałeś sytuację w szatni. Już w czasie sezonu sygnalizowałeś, że atmosfera jest średnia, gdzie zazwyczaj trzeba nieco mamić opinię publiczną, lukrować, pudrować.

Nie lubię owijać w bawełnę. Okłamywanie siebie i innych to nie zabawa dla mnie. Mówię wprost, choć nie zawsze wychodzi mi to na dobre, bo są sytuacje, kiedy nie wypada wszystkiego mówić. Co do atmosfery, to nie była najlepsza, wiadomo, bo ona zawsze idzie za wynikami. A ich nie było. Klimat gęstniał.

Wraz z Adamem Marciniakiem, pełniliście rolę boiskowych rzeczników. Co występ w mediach, to wy. Czuliście, że to nie idzie w dobrą stronę i trudno w to utrzymanie wierzyć?

Gadałem o tym z Adasiem, irytowało nas to, że nikt nie jest chętny, żeby wyjść przed media i wytłumaczyć się ze słabych występów. A jak, raz na ruski rok, coś się udawało, to nagle każdy chciał się uśmiechnąć do kamery. Słabe. Szkoda naszej Arki za czasów trenera Ojrzyńskiego. To była fajna drużyna, fajne chłopaki, ale niestety, Leszka Ojrzyńskiego też się pozbyto, bo tak to trzeba nazwać, i tak to się wszystko nieładnie potoczyło.

Fabian Serrarens umiał grać w piłkę?

(śmiech)

To jest właśnie najśmieszniejsze, bo jakbym obserwował go z boku, to też miałbym bekę, jak każdy z was, ale na treningach nie wyglądał tak, jak sobie to można wyobrażać. Ale no futbol jest prosty: nieważne, jak trenujesz, jeśli nie robisz niczego dobrego na boisku. Ważny jest mecz. Sam znałem przecież takich, którzy odbębniali zajęcia w tygodniu, a w weekend byli najlepsi na murawie. Taki bywał Luka Zarandia. Miewał dni, kiedy nic mu się nie chciało, ale na mecz wychodził i potrafił zagrać fajnie. Jeżeli ktoś gra dobrze, a nie lubi treningowych obciążeń, to ciężko go zmuszać.

A jak było z Serrarensem?

Na początku starał się, na treningach ciężko trenował, nawet nieźle wyglądał, chociaż nie jakoś super, jak na gościa, który przyszedł za takie pieniądze, za jakie przyszedł, ale jak już dostawał szanse, to zawodził. I cóż, taka opinia o nim została i nikt nie może z nią polemizować. Sam Fabian też, bo nie ma argumentów na swoją obronę.

Zastanawiałeś się chociaż przez chwilę, czy zostać w Gdyni, czy od początku byłeś zdecydowany na zmianę klubu?

Nie byłem przekonany na zmianę na sto procent, ale skłaniałem się do spróbowania swoich sił gdzieś indziej. Powiem szczerze: kiedy pojawili się nowi właściciele, to wcale nie czułem, że klub idzie w dobrym kierunku. Niby wszystko było mówione, niby proponowano mi pozostanie w klubie, ale nie do końca czułem, że jest to prawdziwe i że ta chęć jest naprawdę. Chciałem ruszyć w świat.

A sporo dostałeś propozycji z Polski?

Bardzo mało.

Trochę mnie zaskoczyłeś. 

Może jedną, dwie, ale większego zainteresowania praktycznie nie było.

To nie tak mało. Z Ekstraklasa?

Tak, wstępne rozmowy, ale większość zapytań dostawałem z zagranicy.

Jakie kierunki wchodziły w grę?

Kierunki niekonkretne, takie zwykłe pierwsze zainteresowania, mógłbym wymieniać właściwie do jutra.

A te bardziej konkretne?

Grecja, Turcja, a oprócz tego trochę egzotyki, ale to mnie na razie nie interesowało.

Czym skusił cię Giresunspor?

Byłem tym nieco zaskoczony, bo nie zawsze tak jest, ale bardzo chciał mnie trener Hakan Keles. Rozmawiałem z nim jeszcze przed podpisaniem kontraktu i mocno mnie kupił swoim realnym zainteresowaniem. Wiadomo, nie była to jakaś luźna gadka, bo był z nami jeszcze tłumacz, ale i tak rozmowa przebiegła fajnie, naturalnie, przekonująco. Sam klub też wydaje się stabilny, bo jakiś czas temu zaszła w nim zmiana wszystkich dyrektorów, prezesów, zarządu. Było to konieczne, bo poprzedni właściciel zostawił tu trochę długów i niesmak. Teraz wszystko się stabilizuje. Trener ma ambicje. Mówiono mi, że klub jest budowany na awans. Powstał nowy stadion.

Widziałem. Piękny obiekt. 

Robi wrażenie. Jak na razie nie mam żadnych zarzutów, większość rzeczy się sprawdza.

Skoro klub ma długi, to sondowałeś w jakiś sposób, czy nie będzie problemów finansowych i zaległości w wypłacaniu pensji?

Czy to jest klub bardzo stabilny? Tego nikt się nie dowie i nikt nie będzie wiedział. Wiem, że duża część długu została spłacona przez prezydenta i też dowiadywaliśmy się przez ludzi, którzy funkcjonują w Turcji, że nowy właściciel jest bardzo uczciwy i raczej nieskory do kłamstw. Choć z drugiej strony, tak tu jest, że w wszystko może cię zaskoczyć i to w każdy momencie. Jestem ostrożny, ale też ufny, bo nie mam powodów do obaw. I myślę, że tak już pozostanie.

Mówisz, że w Turcji wszystko może człowieka zaskoczyć. Coś szczególnie cię w tym kraju urzekło, zafascynowało albo zwyczajnie zdziwiło?

Giresun nie należy do najlepszych tureckich miasto. Niewielka, leżąca na północy, metropolia. Da się tu żyć, ale Stambuł to nie jest, gdzie pierwszy raz byłem po przylocie do Turcji i zrobił na mnie wielkie wrażenie. Poczułem się tam trochę, jak w jakimś kotle.

Mnóstwo ludzi, gwar, szum ulicy. 

Tysiące zakorkowanych samochodów. Wszyscy trąbią, pokrzykują, gestykulują. Miasto tętni emocjami. Nie ma tam czegoś takiego, jak przejścia dla pieszych, czerwone światła, nic nie jest respektowane. W Giresunie jest ciut spokojniej, ale też zupełnie inaczej niż w Polsce.

Miasto nad Morzem Czarnym. 

Bliżej Gruzji, bliżej Trabzonu. Nie jest najgorzej, ale znowu: Stambuł, gdzie można robić wszystko, to nie jest. Przeżyć się da. Bardzo tureckie miasto, a na pewno mało europejskie.

Miałeś czas na zwiedzanie?

Nie bardzo, głównie przez to, że moja dziewczyna jest w ciąży. Nie jest nam łatwo gdziekolwiek podróżować, ale kąpaliśmy się w morzu, zobaczyliśmy parę rzeczy na miejscu. Trochę pokorzystaliśmy.

Skoro przyjechaliście tu razem, to chyba chcecie zostać na dłużej. 

Jesteśmy zdania, że za wszelką cenę, jeżeli się da, trzeba być razem. Nie była nam na rękę rozłąka. Dziewczyna chciała ze mną pojechać, nie narzeka. Ludzie są bardzo pomocni.

Rozumieją, co się do nich mówi, bo chyba angielski jest towarem deficytowym w tej części Turcji?

Jasne, jest z tym problem, ale w każdym tureckim klubie pracuje tłumacz, więc to wiele rzeczy ułatwia. W kwestii pomocy miałem na myśli dobrych ludzi z klubu. Czy to zawodnicy, w tym paru obcokrajowców, czy to ludzie z działu administracyjnego, zwykłych pracowników. W Giresunsporze czasami spotykam się z większą sympatią niż w Arce, gdzie byłem od dziecka.

Świadczy to lepiej o Giresunsporze czy gorzej o Arce?

Pozostawiam to wolnej interpretacji.

Jak przyjęła cię szatnia?

Żadnego chrztu nie było, bo jak przyszedłem do Giresunsporu, to w szatni, wraz ze mną, pojawiło się wiele nowych twarzy. Drużyna została przebudowana, to wszystko miało wpływ na to, że nieco mi się upiekło. Wcześniej się lekko zastanawiałem, lekko obawiałem, bo też mój angielski nie jest wspaniały, ale nie było nawet najmniejszego problemu. Tym bardziej, że jest fajny tłumacz, młody chłopak, który jest bardzo pomocny. Spodziewałem się większych problemów. W końcu nigdzie, oprócz w Arce, wcześniej nie byłem.

Wyróżnia się ktoś jakoś specjalnie w szatni? Ibrahima Balde grał kilka lat w Hiszpanii.

Zahaczył nawet o Atletico, trochę historii poopowiadał, nasłuchałem się, że on z De Geą i tak dalej, trochę zapachniało mi Adasiem Marciniakiem, który lubił snuć takie opowieści.

Niby obczyzna, niby inni ludzie, a jak w domu.

A jak, Balde to na pewno bardzo solidny napastnik. Dobre wykończenie. Silne uderzenie. Świetny w polu karnym. Fabian Serrarens mógłby się uczyć. W porządku gość. Zagrał czterdzieści meczów w La Liga, strzelił w nich dziesięć goli, przypadkowym piłkarzem nie jest. Wyróżnia się. Kilka bramek dla nas już strzelił. Jest też Serb – Marko Milinković. Aktualnie nie gra, ponieważ po zmianie właścicieli toczył rozmowy kontraktowe, chcieli, żeby obniżył pensję, a że się nie zgodził, to zaczął być lekko kasowany.

Milinković ma na koncie debiut w reprezentacji Serbii.

Ponad dziesięć lat temu, ale tak, bardzo dobry zawodnik. Na treningach wygląda klasowo, od razu złapaliśmy też kontakt, jest moim dobrym kolegą.

Słowiańska krew, bałkańska krew i mamy nić porozumienia. 

Kilka lat spędził w Slovanie Bratysława, czasami nawet coś po polsku zrozumie, ja po słowacku, dogadujemy się. Jest kilku fajnych chłopaków, ale ta dwójka wyróżnia się najbardziej.

Masz pewne miejsce w składzie i solidne liczby się pojawiły. 

Udało mi się złapać parę asyst, z tego chyba dwa albo trzy ze stałych fragmentów gry. Co ciekawe, mało tego trenujemy, nawet bardzo mało w porównaniu do Arki, gdzie ćwiczyliśmy z trenerem Kędziorkiem, a efekty są dobre, bo strzelamy po nich bramki. Zaczęło się fajnie, bo osiem meczów, pięć asyst, w jednym meczu nie grałem, w pierwszym, wraz z kilkoma innymi nowymi, bo jak to w Turcji: „easy, easy, no problem”, a nie zdążyli zgłosić nas na inaugurację ligi.

Jak oceniasz poziom zaplecza tureckiej ekstraklasy? W minionym sezonie grali tam Artur Sobiech i Jakub Kosecki, pierwszy awansował, drugi gra dalej. 

Trochę znajomych twarzy jest. Chociażby Nemanja Mihajlović, który grał ze mną w Arce, występuje w Bolusporze. Vukan Savicević, którego powinieneś kojarzyć z Wisły Kraków, jest w Samsunsporze, godzinę od Giresun, rozgrywamy tam derby. Matej Pućko, po dwóch sezonach w Koronie, odnalazł się w Tuzlasporze. Ciężko określić, czy to lepsza liga od Ekstraklasy, czy gorsza, czy podobna poziomem. Jest tu zupełnie inaczej. Więcej jest tu może nie walki, co brutalności, na co wpływa też fakt, że nie ma VAR-u. Czasami dochodzi tu do rzezi niewiniątek.

Ładnie powiedziane. 

Ale są tu też takie drużyny, które ładnie grają w piłkę i można to z przyjemnością oglądać. Ale na razie, faktycznie, odczułem tu trochę kopania po nogach, choć myślałem, że po I lidze i Ekstraklasie niewiele mnie już w tej kwestii zaskoczy. Potrafi być ostro i gorąco, a sędzia albo nie widzi, albo udaje, że nie widzi, co się dzieje. Bywa kolorowo.

Trochę twój styl gry. Zawsze lubiłeś podostrzyć, a i pograć w piłeczkę, bardziej technicznie, też umiesz. 

Pewnie tak, wszystko zależy od filozofii gry i tego, jak akurat trener chce grać. Tutaj jest miszmasz. Najważniejsze, żeby wygrywać mecze, parcie na wynik jest olbrzymie. Federacja płaci niezłe bonusowe pieniądze za wygrane mecze, spirala się nakręca. Nie ma kibiców, ale i tak ludzie, którzy przychodzą na mecze, czyli działacze, robią sobie niezłe igrzyska na trybunach. Są krzyki, okrzyki, lamenty, euforie. Dzieje się i to niemało.

Żebyś tylko jeszcze wiedział, co krzyczą: dobrze czy źle. 

Na razie za wiele nie rozumiem, choć już jak tak któryś raz posłuchasz tych pokrzykiwań, to pewne zwroty zaczynasz łapać.

Taktyka Giresunsporu to miszmasz defensywy i ofensywy?

Hakan Keles czasami zmienia coś pod kątem konkretnego rywala, ale zazwyczaj wymaga od nas gry ofensywnej. Krótko mówiąc: nie martw się tym, co będzie z tyłu, dawaj do przodu.

Brzmi trochę jak pochwała futbolu Zdenka Zemana. 

Gra jest otwarta, mniej jest taktyki, więcej jest czystej radości z futbolu. W Super Lidze jest tak samo. A przynajmniej tak słyszałem i tak widzę, kiedy ją oglądam. Strzelać gole, bawić się, taki kierunek.

Jesteś w formie?

Nie narzekam. Każdy lubi grać ofensywny futbol. Czasami się irytuję, bo u nas się harowało, grywało dupą do bramki, odgrywało czarną robotę, ustawiało, a tutaj stawia się dużo większy nacisk na atak niż obronę. Nowe doświadczenie. Na pewno inne, a czy dobre? Sam nie wiem, jeszcze się okaże.

Postawiłeś sobie jakiś ciekawy cel?

Pójść wyżej, do lepszego klubu, po jednym albo po dwóch sezonach. Albo zrobić awans w Giresunsporze, co jest celem numer jeden i moim, i klubu.

Czyli dalej Premier League!

Do Anglii w każdym wieku. Może nawet nie do Premier League. Z Championship też byłbym szczęśliwy.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Fot. Newspix

Opublikowane 23.11.2020 09:40 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 17
Subscribe
Powiadom o
guest
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
rysknc
rysknc
1 miesiąc temu

nawet go rozumiem z tym premier league. to już jest jakieś nagminne, że ktoś powie o swoich marzeniach czy aspiracjach, a wszyscy w zamian gnoją go i sprowadzają na ziemię, bo tak. no nic, kibiecuję, fajny chłopak

tadziu
tadziu
1 miesiąc temu
Reply to  rysknc

każdy chce być coraz lepszy i piąć się w górę jak nie to niech sobie da spokój wiec musi mierzyć wysoko…śmiałbym się gdyby kiedyś zagrał w tej Anglii i zamknął wszystkim pyski.

Inarittuuu
Inarittuuu
1 miesiąc temu

Dobry wywiad. piona !!

Perwerrs
Perwerrs
1 miesiąc temu

Szczery jest, takich ludzi jak on sie ceni, a i pilkarz ok potrafił pograc i serce zostawial na murawie. Trzymam kciuki za premier League, a co 😉

PAN WALDEK FORNALIK
PAN WALDEK FORNALIK
1 miesiąc temu

Przyyjemnie posłuchać super gościa

Bartoni
Bartoni
1 miesiąc temu

Super wywiad, ale mimo wszysko na miejscu kibiców Arki nie byłbym zadowolony czytając, że wychowankowi znudził się klub xdddd

waffek
waffek
1 miesiąc temu

Z jednej strony rację ma z tym, że został niesłusznie pociśnięty za tamten wywiad. Dolna tabela PL to faktycznie coś co może być realnie w zasięgu przy sprzyjających okolicznościach w jego prime time kariery. Tylko z drugiej strony coraz częściej obija mi się to o uszy w wywiadach z młodszymi piłkarzami od Nalepy, że regularna gra w dolnej połowie tabeli to szczyty ich marzeń. Takie to asekuracyjne i zachowawcze gadanie by potem właśnie nie było wyciągania. Brakuje mi takiego blendu gówniarskiej buty z arogancją w stylu „trener MU będzie zaczynał ode mnie ustalanie składu” w mentalności młodych zawodników.

Repecki
Repecki
1 miesiąc temu

Moim zdaniem odpuszczenie tego gościa przez takie Lechy, Legie i Rakowy to bardzo duży błąd. Świetny zawodnik, szkoda, że parametry fizyczne takie, że o tą Anglie może być ciężko. Niestety – często zachwycamy się zagranicznym, średnim piłkarzem, który ma dobre pół rundy jak Antolić, Zukow, Basha a lepszego polskiego piłkarza, grającego równo przez dłuższy czas, jakoś nie zauważamy.
Pozdr!

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Repecki

No właśnie ja tego u niego nie widziałem. Totalnie przeciętny był dla mnie. Taki typowy ligowy dżemik, bez jakiegoś drygu. Nawet w lidze nie wyróżniał się. Walczyć walczył i tyle.

Kristof.
Kristof. (@kristof-2)
1 miesiąc temu

Kolejny nieudacznik, który gra w jakiejś śmiesznej drugiej lidze tureckiej 🙂 Dramat! Podejrzewam, że jego ambicje sięgają co najwyżej tej ligi. Znając życie za rok będzie występował w lidze niżej i tak co rok spadek. Potem wróci do Polski do Wieczystej Kraków 🙂

Lobo
Lobo
1 miesiąc temu
Reply to  Kristof.

Bladego pojęcia nie masz o tej lidze , pochwal się gdzie Ty grasz udaczniku ha ha.

Misio
Misio
1 miesiąc temu

„Sam klub też wydaje się stabilny, bo jakiś czas temu zaszła w nim zmiana wszystkich dyrektorów, prezesów, zarządu… /…Czy to jest klub bardzo stabilny? Tego nikt się nie dowie i nikt nie będzie wiedział. ” No to jak tam jest? Stabilnie? Niestabilnie?

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

Słaby, drewniany piłkarz często kopiący się po czole. Tak go z ligi zapamiętałem. Wg mnie wielkiej kariery nie zrobi, ale kto wie, może kiedyś do Championship załapie się. Życzę mu tego. Czasem fajnie jest poczytać wywiady z mniej znanymi piłkarzami.

Nie każdy ma szansę stać się takim Lewandowskim czy Szczęsnym. A nuż okaże się, że awansuje lub zostaje przejęty przez klub z ekstraklasy tureckiej. Jak Sobiech czy Stachowiak. To już byłoby coś.

A do redakcji zapytanie – wiecie co się dzieje z piłkarzem, który grał w lidze Angoli? Zapomniałem już nazwiska. To był epizod?

floro flores
floro flores (@floro-flores)
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch

Jacek Magdziński

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  floro flores

Dzięki bardzo:)

Coś tam w Angoli pograł.

andrut
andrut (@andrut)
1 miesiąc temu

Fajny wywiad, ale szkoda, że nie było pytania o Razacka Traore. W końcu od 2 miesięcy gra z Nalepą w jednym klubie.

Mario Piekario
Mario Piekario
1 miesiąc temu

Znam Michała z rodzinnego miasta, pamiętam jak się grało z nim albo oglądało jak gra na boisku – wtedy wydawało mi się, że jest dobry ale przynajmniej kilku chłopaków z osiedla jest lepszych i pod względem technicznym i fizycznym. Życie jednak pokazało, że uporem i determinacją to on gdzieś zaszedł a reszta tych potencjalnie „lepszych” się rozpiła, weszła w melanże albo po prostu stracili chęć do grania. Myślę, że o Popo jeszcze dużo usłyszymy jak pójdzie wyżej, a czuję że pójdzie.

Weszło
21.01.2021

Jak kończyli poprzednicy Brzęczka w XXI wieku?

Czy Jerzy Brzęczek zapisze się w naszych wspomnieniach jako nieudacznik? Nie, aż tak raczej nie. Nie zmienia to jednak faktu, że przez ponad dwa lata mieliśmy do czynienia z selekcjonerem, który słusznie zapracował na szereg batów ze strony opinii publicznej. W jakimś stopniu to wina Zbigniewa Bońka, który swojemu podwładnemu zapakował do rąk  buty o […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Papszun: Kadra? Jeszcze nie teraz

W czwartkowej prasie Marek Papszun komentuje swoją obecność w szerokim gronie kandydatów na nowego selekcjonera, Mariusz Piekarski mówi o Michale Karbowniku w Brighton, a Piotr Czachowski ocenia Marco Giampaolo. Mamy też teksty o stworzeniu jednej Odry Wodzisław i przejściu Mateusza Zachary do ligi bośniackiej.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Mariuszem Piekarskim o transferze Michała Karbownika do […]
21.01.2021
Anglia
21.01.2021

Znowu to zrobili! Manchester United uciekł spod topora siódmy raz w sezonie!

Dzisiejszego wieczoru los pchnął nas w taki układ gwiazd, że o fotel lidera walczyły dwie ekipy z Manchesteru. Emocjom daleko było do korespondencyjnego starcia, które decydowało o mistrzostwie Premier League w 2012 roku, ale i tak nie mogliśmy narzekać. Manchester United tylko sobie znanym sposobem najpierw odrobił starty z Fulham, a później obronił prowadzenie i […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Niech pan zapyta Łunina, niech pan zapyta Diaza… Real odpada z trzecioligowcem!

Vincente Parras, trener Alcoyano, co prawda mówił, że marzy o magicznej pucharowej przygodzie. Ale wtedy jeszcze zdawało się, że chodzi mu o jakiś inny puchar. Albo raczej o Puchar Quidditcha. Bo marzenia marzeniami, ale jednak po drugiej stronie Real Madryt. Może słaby Real, może w mocno eksperymentalnym składzie, ale jednak Real Madryt w zderzeniu z […]
21.01.2021
Weszło
20.01.2021

Juventus z Superpucharem, Szczęsny w głównej i pozytywnej roli

Wiadomo, że Superpuchar – właściwie każdy – to nie jest najcenniejsze trofeum w futbolu. Fajnie, jak jest w gablocie, ale żeby się o niego zabijać? Raczej nie. Tyle że dla i Napoli, i dla Juventusu, to mogła być dość istotna szansa na wygranie czegokolwiek w tym sezonie, bo forma obu zespołów nie wskazuje specjalnie na […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Fortuna Bayernu kołem się toczy

W tym sezonie Bayern wszedł w dziwaczny taniec z losem. Żaden to wyćwiczony foxtrot, żaden walc wiedeński, żadne pasodoble. To zwykłe igranie z losem. Bo tak jak podopieczni Hansiego Flicka mieli szczęście remisując z Lipskiem, tak jak sprzyjała im fortuna, kiedy Robert Lewandowski w ostatniej sekundzie meczu odwracał historię spotkania z Bayerem Leverkusen, tak wszystko […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zieliński z superpucharem, United obronią fotel lidera?

Ligi Mistrzów nie ma, ale też jest… fajnie. Parafrazując słynny cytat. W środę kibice będą zadowoleni, bo czekają nas hitowe spotkania we Włoszech i w Anglii. Na południu Europy o Superpuchar Włoch powalczą Juventus oraz Napoli. Natomiast na drugim końcu Starego Kontynentu Manchester United spróbuje utrzymać się na szczycie Premier League. Na jakie typy warto […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Polak bramkarzem wszech czasów szwedzkiego klubu. Szacuneczek

Polacy doceniani za granicą? Coraz częściej spotykany przypadek. Ale ilu z nich zapisało się na kartach danego klubu do tego stopnia, by trafić do jedenastki wszech czasów? No właśnie, to już trudniejsza sprawa. Ale tak wyróżniony został Ryszard Jankowski, były bramkarz Lecha Poznań, który spędził pół dekady lat dziewięćdziesiątych w Trelleborgu, a gdzie pomógł zezłomować […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zagraniczny inwestor w Radomiaku? Trwają rozmowy

W najbliższym czasie może dojść do niespodziewanej współpracy na zapleczu Ekstraklasy. Z naszych ustaleń wynika, że Radomiak Radom prowadzi rozmowy z zagranicznym inwestorem. Dzięki temu wsparciu klub chciałby odważniej włączyć się w walkę o awans z pierwszej ligi. Na czym ta współpraca miałaby polegać? Tu robi się ciekawie, bo niekoniecznie chodzi o przejęcie części akcji […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zmierzch ery Juventusu? Pirlo przytłoczony problemami

– Lata lecą. Staramy się, jak możemy, ale podtrzymanie naszej passy i zdobycie 10. mistrzostwa z rzędu byłoby czymś nieprawdopodobnym. Nie jest łatwo, dajemy z siebie wszystko, ale mamy za sobą dwa ‚black-outy’, za które zapłaciliśmy bolesnymi porażkami z Fiorentiną i Interem – te słowa Giorgio Chielliniego, jednego z symboli Juventusu, wstrząsnęły włoskimi mediami. Dlaczego? Bo dopatrzono […]
20.01.2021
Anglia
20.01.2021

Jon Flanagan jednak nie dla Jagiellonii. I całe szczęście

Od kilku dni media belgijskie oraz polskie grzały temat transferu Jona Flanagana do Jagiellonii. Angielski lewy obrońca miał trafić do Białegostoku po kompletnie nieudanej przygodzie w Charleroi. Ostatecznie jednak nie wyszło, 28-latek nie przeszedł testów medycznych i z transakcji nici. Wbrew obiecującym początkom kariery tego piłkarza, możemy śmiało powiedzieć: całe szczęście.  W 2014 roku był […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Klauzula „anty-Włochy” wstrzymuje Milika

Arkadiusz Milik wciąż czeka na finalizację przejścia do Olympique Marsylia. Z klubem już się porozumiał, ale cały transfer wstrzymuje oczywiście Napoli. Kwota transferu nie jest problemem, więc co nim jest? Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony z Napoli do Olympique na pół roku z przymusowym wykupem przez francuski klub […]
20.01.2021
Blogi i felietony
20.01.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wszystko było już zaplanowane, w maju Aleksander Łukaszenko uświetnia swoją obecnością imprezę otwarcia, potem lansuje się wśród błysków fleszy aż do finałowego meczu. Zapalony fan hokeja, który nawet w szczycie pandemii chętnie udzielał wywiadów prosto z lodowiska, tegoroczne Mistrzostwa Świata w tej dyscyplinie będzie musiał jednak obejrzeć w telewizji. Białoruś, a konkretnie Mińsk, a jeszcze […]
20.01.2021
Francja
20.01.2021

Powrót na tron w najmniej spodziewanym momencie, czyli ostatni tytuł Marsylii

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Marsylia była jedną z największych piłkarskich potęg Starego Kontynentu. Na Stade Velodrome wręcz roiło się od czołowych postaci światowego futbolu, takich jak choćby Jean-Pierre Papin, Abedi Pele, Rudi Voeller czy Chris Waddle. Zespół regularnie sięgał po mistrzowskie tytuły we Francji, dokładając też do tego znaczące sukcesy na kontynentalnej arenie. […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Problemy w klubie Polaków. Derby nie płaci, a szejk czeka na zielone światło

Derby od miesiąca nie płaci swoim piłkarzom pensji. Nad klubem wisi wizja bankructwa, a w tle trwają przeciągające się rozmowy z szejkiem, który ma przejąć klub. Kibiców próbuje uspokajać Wayne Rooney, który ma być gwarantem lepszej przyszłości Derby. Tymczasem ligowe władze sprawdzają, czy Derby trafi we właściwie ręce.  Widać było po graczach Derby dużą ulgę […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

GKS Bełchatów wybrał nowego prezesa

Pierwszoligowy GKS Bełchatów niedawno ogłosił konkurs na stanowisko nowego prezesa klubu. Nowy sternik przejmie stanowisko po Wiktorze Rydzu, który zrezygnował w grudniu ubiegłego roku. Jak udało nam się ustalić, zostanie nim Wojciech Zając, w przeszłości związany m.in. z Resovią Rzeszów. Zając to osoba, która jest współtwórcą sukcesu rzeszowian. To on był prezesem klubu kiedy Resovia […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Dali kilka powodów, by walnąć whisky. XI dekady Jagiellonii

Dwa srebrne medale. Jeden brązowy. Finał Pucharu Polski. Kilka grubych transferów. I miano ligowej czołówki przez kilka lat. Bez dwóch zdań to najlepsza dekada w historii Jagiellonii Białystok, która w 2020 roku obchodziła stulecie swojego istnienia. Wybraliśmy najlepszą XI minionego dziesięciolecia. Z góry uprzedzamy – może pojawić się element kontrowersji. Na kilku pozycjach mieliśmy sporą […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Niezły Numer – Jak Brzęczek marnował najlepszego napastnika świata?

W zasadzie mamy pewne wątpliwości, czy aby na pewno liczba bramek Roberta Lewandowskiego za kadencji Jerzego Brzęczka to „Niezły Numer”. Bo przecież mówimy o najlepszym piłkarzu na świecie. Drugim najlepszym strzelcu w pięciu topowych ligach w Europie. Pięciokrotnym królu strzelców Bundesligi. Gościu, który coraz bardziej zagraża rekordowi Gerda Müllera. I ten oto gość przez dwa […]
20.01.2021