post

Opublikowane 20.11.2020 14:01 przez

Michał Kołkowski

Po ośmiu rozegranych spotkaniach Piast Gliwice wciąż znajduje się na ostatnim miejscu w Ekstraklasie i nie ma na swoim koncie ani jednego ligowego zwycięstwa. Oczywiście cały czas wydaje się skrajnie nieprawdopodobne, by ten kryzys miał potrwać do samego końca rozgrywek i zaowocować degradacją trzeciej siły poprzedniego sezonu. Tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę, że z ligi zleci tylko jeden zespół. Ale trzeba podkreślić, że bywały już w dziejach polskiego futbolu przypadki, gdy kluby z podium najwyższej klasy rozgrywkowej spadały wprost w odmęty jej zaplecza. Podopieczni Waldemara Fornalika muszą się zatem mieć na baczności.

Przede wszystkim szkolenie

Jeden z najciekawszych przypadków spadku bezpośrednio po sezonie zakończonym na podium to Hutnik Kraków. W 1996 roku podopieczni Jerzego Kasalika – wcześniej ligowy średniak, typowy zespół środka tabeli – nieoczekiwanie uplasowali się na trzecim miejscu w ówczesnej I lidze. Ich strata do dwóch najlepszych ekip tamtych rozgrywek – Widzewa Łódź oraz Legii Warszawa – była gigantyczna, wynosiła odpowiednio 36 i 33 punkty. Łodzianie zresztą ukończyli tamten sezon bez ani jednej porażki, z kolei „Wojskowi” zdobyli aż 95 bramek. Zupełnie inny poziom. Hutnik okazał się najlepszy jeżeli chodzi o – ujmijmy to – resztę stawki. Co też ma swoją wartość.

Drużyna z Nowej Huty, jakkolwiek spojrzeć, była wówczas pierwszą siłą małopolskiego futbolu.

GÓRNIK ZABRZE WYGRA Z PIASTEM GLIWICE? KURS: 2,60 W TOTOLOTKU!

A przecież ledwie kilka lat wcześniej sam awans Hutnika do najwyższej klasy rozgrywkowej był niespodzianką. Nawet dla zawodników klubu. Opowiada Robert Kasperczyk, wychowanek Hutnika: – Pod względem finansowym różowo nie było. Ten sukces, czyli słynny awans Hutnika w 1990 roku, to był wyczyn ponad stan. Ponad miarę. Nie było na pewno takiego celu. Celem było grać spokojnie w środku tabeli II ligi. Mieliśmy głównie swoich zawodników, niewielu było piłkarzy spoza Krakowa, spoza Nowej Huty. O sile drużyny stanowili w znacznej mierze wychowankowie, ewentualnie piłkarze ściągani z sąsiednich klubów.

Krzysztof Bukalski w narodowych barwach przeciwko Anglii

Z kolei Krzysztof Bukalski, największa gwiazda i reżyser gry Hutnika w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, dodaje: – Mieliśmy świetny skład. Dzisiaj, jak się tak popatrzy na kadrę Hutnika z tamtych lat, to znajdowało się w niej wielu zawodników, którzy albo na stałe trafili do pierwszej reprezentacji Polski, albo przynajmniej się o nią otarli. Drużyna była młoda, głodna sukcesów. Ważne było to, że w pewnym momencie nastąpiła wewnątrz klubu zmiana podejścia do budowy zespołu. Zrezygnowano niemal zupełnie ze ściągania zawodników z dużymi nazwiskami. Postawiono na wychowanków, na piłkarzy z regionu, którzy jakoś mogli się czuć związani z Hutnikiem albo ogólnie z Małopolską. To zaprocentowało. Trener odpowiednio to poukładał. Początkowo nie miał nas wielu do grania. Może czternastu, piętnastu równorzędnych zawodników. Ale na pewno stanowiliśmy dobry kolektyw.

Przez szatnię Hutnika rzeczywiście przewinął się szereg klasowych graczy. Poza wspomnianym Bukalskim można wspomnieć choćby Marka Koźmińskiego, Mirosława Waligórę, Tomasza Hajtę, Waldemara Adamczyka, Kazimierza Węgrzyna, Łukasza Sosina czy Marka Zająca. I jeszcze przez dłuższą chwilę moglibyśmy ciągnąć wyliczankę graczy wychowanych, albo co najmniej ukształtowanych w klubie.

Wspomina Waligóra: – Mieliśmy fantastyczną drużynę. Graliśmy, jak na tamte czasy, totalną piłkę. Nie było nastawienia na obronę, tylko bardzo radosny, ofensywny futbol. Byliśmy małym Hutnikiem, ale nie baliśmy się nikogo. Gdy wchodziłem do pierwszej drużyny Hutnika, wraz ze mną weszło jeszcze dwóch innych zawodników z juniorów. Był to okres przemiany z komunizmu na kapitalizm. Huta została zamknięta, etaty nie były płacone. Pojawiły się problemy finansowe w klubie. Piłkarze będący na etatach kombinatu huty odeszli. Zrobiło się dużo wolnych miejsc w zespole. My dostaliśmy szansę i tę lukę zapełniliśmy. Praktycznie wszyscy, przed którymi wtedy otworzyła się okazja gry w pierwszej lidze, wykorzystali swój czas. Krzysiek Bukalski, „Koza”, Darek Romuzga, Andrzej Zięba. Chłopcy, którzy wyszli z juniorów, młodzieżówki, trampkarzy Hutnika. W klubie było wtedy bardzo dobre szkolenie.

Banknoty w kanapkach

Nad wszystkim czuwał Stanisław Kmita – krakowski restaurator, być może pierwszy prywatny sponsor polskiego klubu piłkarskiego po transformacji ustrojowej. – Co mnie skłoniło na Hutnik? Zacznę od początku – wspominał Kmita na łamach „Przeglądu Sportowego”. – W Rynku organizowano biegi. Rano, siódma była, słuchałem Radia Kraków. I tam mówili, że Łodzińscy, złotnicy, ufundowali nagrodę dla zwycięzcy. Sygnet o ciężarze 2,5 grama. Operowałem złotem, no i sobie myślę: kurde, co to za sygnet może być. 25 to rozumiem, ale nie 2,5. Wielkie mi cudo. Zadzwoniłem do redakcji „Głosu Nowej Huty”, rozmawiałem z redaktorem Pietrzykiem, on jest dzisiaj doradcą prezydenta Krakowa. Rzuciłem, że dam milion złotych strzelcowi pierwszego gola dla Hutnika w ekstraklasie.

„Hutnik awansował, ale nie płacił. To były biedne chłopaki, weszli z drugiej ligi. Co im tam dawali? Nic. Kaziu Węgrzyn miał niewypłacone chyba 100 milionów. – Może się spotkamy? – zapytał Pietrzyk. Zaproponowałem moją restaurację. Przyszli do nas też działacze Hutnika. Ustaliliśmy, że przy każdym meczu będę dawać pieniądze i tak przez cały sezon. Oni wtedy nawet nie wiedzieli, jak mnie nazywać. Mówili dobrodziej, a nie sponsor”

Stanisław Kmita

W takich okolicznościach Kmita zaczął wspierać klub z Nowej Huty. Wspierać w nietypowym stylu, ekscentrycznym nawet jak na realia szalonych lat dziewięćdziesiątych. Fundował drużynie kosztowne bankiety. Przed meczami wyjazdowymi robił piłkarzom kanapki na drogę, ale do jednego sreberka wkładał nie bułkę, lecz rulon banknotów. Któryś z zawodników docierał zatem do celu głodny i bogatszy o znaczną sumę pieniędzy. Często wręczał też piłkarzom podarunki – złote łańcuszki, sygnety. Za każdego gola zdobytego dla Hutnika wypłacał milion starych złotych. A to oznacza, że forsę otrzymywali również rywale, jeśli zdarzyło im się strzelić samobója.

Nie trzeba chyba dodawać, że Kmita – co sam przyznał – regularnie dogadywał też wyniki spotkań z działaczami rywali.

 

Kmita podczas jubileuszowego meczu Hutnika Kraków wypłaca 1000 złotych bohaterowi spotkania

Sponsor Hutnika działał z rozmachem obcym większości biznesmenów kręcących się wokół piłki. Po części dla hecy i dla podkarmienia ego, jak choćby wówczas, gdy zaczął drukować banknoty ze swoją podobizną. Ale w tym szaleństwie niekiedy była również metoda. W 1991 roku Kmita na własną rękę ściągnął do Krakowa i zatrudnił bardzo solidnego bramkarza, Siergieja Szypowskiego, który stał się pierwszym w Polsce piłkarzem… prywatnym. – Mogę mu tylko podziękować – mówił Szypowski o Kmicie. – Traktował mnie jak syna.

– Zawsze się można było dogadać. I miał gest. Wchodził do szatni i mówił: „Panowie, jak dzisiaj wygrywacie, te pieniądze są wasze”. I zostawiał pokaźną sumkę. Mojemu synowi i mnie dał po złotym medaliku Matki Boskiej Częstochowskiej. (…) Kiedyś dzwoni do mnie Stanisław, mówi: „Siergiej, przyjechały biznesmeny. Wpadnij zapoznać się, pogadać”. Przyjeżdżam pod restaurację, tam same BMW i Mercedesy. Wchodzimy z żoną, patrzymy, znam tych ludzi: mafia. Stanisław mnie wprowadza: „Siergiej, to są biznesmeni z Katowic. To jest „Krakowiak”. Janusz Trela”. Ten, co ożenił się z Cyganką i połączył swoją mafię z Cyganami. Bandzior wstaje, buzi buzi, witamy się. W międzyczasie przyjeżdżali ludzie z rynku i z Floriańskiej, ci, co handlowali złotem lub dolarami. Rękę mu całowali i siadali.

Sporo gadaliśmy o piłce – dodał golkiper. – „Krakowiak” chciał Hutnika przejąć. Proponował też biznesy, żeby spirytus i papierosy wozić na wschód, ale mnie to kompletnie nie interesowało. Po dwóch godzinkach spakowaliśmy się i pojechaliśmy do domu. Dwa tygodnie później krążyły po mieście historie, że gang „Krakowiaka” zrobił porządki w Krakowie, zebrał haracze i wrócił do siebie. Takie były wtedy czasy, mafia często kręciła się wokół piłki. Miliarder Pniewy? Też mafia.

Pucharowa przygoda

Problem polega jednak na tym, że przed startem sezonu 1996/97, w którym nowohucka ekipa miała reprezentować Polskę w Pucharze UEFA, zespół poważnie się osłabił. Kmita wycofał się z już z aktywnej działalności w Hutniku, zakręcił kurek z forsą. Do Belgii odszedł Bukalski, postać absolutnie fundamentalna dla sukcesu z poprzednich rozgrywek. Gdyby szukać porównań do obecnych czasów, Bukalski był dla Hutnika chyba nawet kimś więcej niż Dominik Furman dla Wisły Płock. Na Majorce wylądował z kolei Zakari Lambo. Oczywiście w zespole nadal nie brakowało mocnych postaci, takich jak Szypowski, Kaliszan, Zając, Ozimek czy niezapomniany (i niesforny) Moussa Yahaya, ale na pewno nie była to paka, po której ktokolwiek mógł oczekiwać skutecznych występów na wielu frontach.

PIAST GLIWICE WYGRA Z GÓRNIKIEM ZABRZE? KURS: 2,80 W TOTOLOTKU!

Na dodatek trener Kasalik wyrzekł się ofensywnego, kombinacyjnego stylu gry, który był znakiem rozpoznawczym młodej ekipy Hutnika na początku jej ekstraklasowej przygody. Szkoleniowiec stawiał na twardą walkę w środku pola, a organizowane przez niego obozy i treningi były dla piłkarzy istną mordęgą. W 1996 roku przyniosły sukces, owszem, lecz sympatii swoich podopiecznych Kasalik i tak nie zyskał. Ich zdaniem zdecydowanie przesadzał z zamordyzmem i niepotrzebnie bawił się w dyktatora.

Choć gdy trzeba było, potrafił o dobro swoich graczy ostro się wykłócać:

U Kasalika dzień bez pyskówki z zespołem był dniem straconym – wspominał Szypowski. – Postawił na to, że będzie codziennie robił wstrząs. Wchodził do szatni i wyzywał. Wchodził nam na ambicję. „Jak ty grasz? Do czego się nadajesz?”. Krzysiu Bukalski wstawał i mówił: „Panie trenerze, my panu nie ufamy”. Były takie momenty, gdy Kasalik wchodził półtora godziny przed meczem i mówił: „Wiem, że dzisiejszy mecz brzydko pachnie. Wiem, czym śmierdzi”. A potem wychodził.

„Na treningu – piana. Na meczu – piana. I tak zrobiliśmy wynik i awans do pucharów

Siergiej Szypowski

O rosnącym bałaganie w klubie mogą też zaświadczyć okoliczności rozstania z Bukalskim. Reprezentant kraju, lider zespołu. Zawodnik, przez którego w sezonie 1995/96 przechodziła każda akcja Hutnika. Będący w najlepszym dla piłkarza wieku, wzbudzający olbrzymie zainteresowanie. Taki gość musiał się prosić działaczy, by podjęli z nim rozmowy o przedłużeni umowy.

Na dodatek nieskutecznie.

Liczyłem, że Hutnik się wzmocni, takie były plany. Wygasał mi kontrakt, ale nigdy nie dostałem propozycji jego przedłużenia – opowiada Bukalski. – Sytuacja stała się patowa. Hutnik nie zamierzał podpisać nowej umowy, ale wówczas nie mogłem jeszcze odejść jako wolny zawodnik. Klub był właścicielem mojej karty zawodniczej. Równie dobrze mógł nie przedłużyć kontraktu i mi nie płacić. Byłbym niewolnikiem. Czułem się zaszantażowany: albo będziesz grał na warunkach, które ci w końcu łaskawie damy, albo tkwisz w zawieszeniu. Jedyną szansą na wyrwanie się z tego układu stał się wyjazd zagraniczny, czego efektem transfer do Racingu Genk.

REMIS GÓRNIKA Z PIASTEM? KURS: 3,35 W TOTOLOTKU!

Mimo wszystko, na europejskiej arenie Hutnik zdecydowanie nie przyniósł wstydu. A wręcz przeciwnie, zaprezentował się nadspodziewanie dobrze. W pierwszej rundzie Pucharu UEFA klub z Nowej Huty bezproblemowo rozprawił się z Chazri Buzowną Baku. U siebie podopieczni Kasalika powieźli Azerów aż 9:0, a jednego z goli zdobył Szypowski. Na wyjeździe było już tylko 2:2, lecz nie miało to naturalnie większego znaczenia. Azerowie przyjęli delegację z Polski bardzo gościnnie – zorganizowali wystawną kolację, połączoną z… pokazem tańca brzucha. Po cichu namawiano piłkarzy z Krakowa, by nie powtarzali strzeleckich popisów, bo podłamie to morale lokalnej publiczności, a być może nawet skłoni możnego sponsora klubu do wycofania swojego wsparcia. Piłka w niepodległym Azerbejdżanie dopiero wówczas raczkowała.

Zawodnicy Hutnika mieli tylko jedno życzenie – żeby organizatorzy bankietu zgarnęli gdzieś Kasalika, który podczas biesiady dyszał swoim podopiecznym w karki i nie pozwalał na wyluzowanie się. Prośba została spełniona.

Szypowski trafia do siatki. Mecz w całości do obejrzenia TUTAJ

W kolejnym starciu HKS zaskoczył jeszcze bardziej, wyrzucając za burtę Sigmę Ołomuniec – wicemistrzów Czech. Pierwsze starcie zakończyło się zwycięstwem rywali 1:0, w rewanżu podopieczni Karela Brucknera również bardzo szybko wyszli na prowadzenie. Wydawało się, że kwestia awansu jest już rozstrzygnięta. Ale nowohucka drużyna nie odpuściła. Wyrównał Yahaya, a potem fenomenalnego gola zapisał na swoim koncie Michał Stolarz. Kolejny wielki, choć niespełniony talent ze szkółki Hutnika. Stolarz wkręcił piłkę do siatki bezpośrednio z rzutu rożnego. Rywali dobił natomiast Romuzga. – Dzisiejszy mecz oznacza coś kapitalnego dla naszego klubu, oznacza po prostu wielką sprawę. Hutnik osiągnął swój największy sukces w historii – piał z zachwytu Kasalik.  Choć fakt faktem, że jego zespół momentami miał furę szczęścia. Sigma zmarnowała mnóstwo dogodnych sytuacji, a Szypowski wyczyniał cuda między słupkami.

Kolejny etap rozgrywek – pierwsza runda właściwego Pucharu UEFA – przyniósł już zaporowego przeciwnika. AS Monaco – z Barthezem, Scifo, Petitem, Andersonem, Henrym czy Ikpebą w składzie – zakończyło pucharowy sen Hutnika. Ale porażka 1:4 w dwumeczu z późniejszym półfinalistą rozgrywek na pewno nie była powodem do wstydu.

LECHIA WYGRA ZE ŚLĄSKIEM WROCŁAW? KURS: 2,27 W TOTALBET!

– Mieli kapitalny skład – przyznał Szypowski. – U nas bida aż piszczała. Wymagane było 25 piłek do treningu przedmeczowego. W klubie brakło, kierownik musiał się na szybko fatygować do Katowic i pożyczać. Na przedmeczowej konferencji tylko woda i słone paluszki. Wojtek Gorczyca, krakowski dziennikarz, opowiadał mi potem, jak oni naszą delegację ugościli. Swoją drogą, delegacja ciekawa. Tak zwani biznesmeni z Huty pojechali, wchodzą do hotelu, gdzie drzwi już były na karty magnetyczne. Ci się awanturują – po co ta karta, gdzie klucz, otwierać! I walą w te drzwi. Monaco zorganizowało Hutnikowi bankiet w restauracji przy plaży, Wojtek potem opowiadał, że na stole ryby, kalmary, alkohole, cuda po prostu. Zarzekał się, że podszedł do niego książę Albert i zapytał:

– Jak tam, smakuje?
– Tak, wszystko wspaniale, dziękuję.
– Przepraszam, że zapomnieliśmy o jednej rzeczy: nie ma słonych paluszków.

Polecamy również audycję #KiedyśToByło, poświęconą pucharowej przygodzie Hutnika:

weszlo.fm · #KiedyśToByło – Hutnik Kraków w Pucharze UEFA 1996/97

Spadek w oparach kontrowersji

Swój ostatni mecz w Pucharze UEFA piłkarze Hutnika rozegrali 24 września 1996 roku. Łączenie gry w Europie i w lidze wychodziło im przeciętnie. Po dziesięciu ligowych kolejkach mieli wprawdzie na koncie cztery zwycięstwa, w tym dwa bardzo cenne – z Legią Warszawa i w derbach z Wisłą Kraków. Kasalik po triumfie nad „Białą Gwiazdą” studził jednak nastroje i przypominał, że osłabiony kadrowo Hutnik jest znacznie słabszym zespołem niż w poprzednim sezonie i nie można oczekiwać po nim cudów, a sprostanie napiętemu terminarzowi będzie dla drużyny olbrzymim wyzwaniem, biorąc pod uwagę brak wartościowych opcji wśród zmienników. No i miał rację.

Choć, trochę paradoksalnie, HKS posypał się dopiero po odpadnięciu z pucharów. Być może z drużyny uleciał entuzjazm, a może dopiero wówczas pojawiły się kłopoty z wytrzymaniem zwiększonych obciążeń. Tak czy owak, między 9. a 25. kolejką Hutnik wygrał zaledwie jeden mecz. Nowohuckiej ekipie zdarzyła się nawet seria siedmiu meczów bez strzelonego gola w lidze. Stało się jasne, iż w tym sezonie niedawny pucharowicz będzie się musiał ostro boksować z rywalami w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Pewnie lepiej by to wyglądał, gdyby wspomniany już Yahaya nie przeniósł się zimą do Hiszpanii. Inna sprawa, że pochodzący z Nigru zawodnik do większości meczów ligowych podchodził na pół gwizdka.

„Moussa przykładał się tylko do meczów dużego kalibru”

Leszek Walankiewicz

Na dodatek nasilały się animozje na linii Kasalik – piłkarze. – Trener skłócał ze sobą zawodników. Ciągle rotował składem, nawet po wygranych meczach. Notorycznie nam zarzucał, że przechodzimy obok spotkań – opowiada Leszek Walankiewicz, wieloletni piłkarz Hutnika. Ostatecznie Kasalik stracił pracę w marcu 1997 roku. Zamienił go Władysław Łach – trener, który dowodził Hutnikiem na początku pierwszoligowej przygody klubu. To właśnie za jego kadencji zespół imponował ofensywnym stylem i promował kolejne talenty. Ale nowy-stary szkoleniowiec miał naprawdę niewiele czasu, by oczyścić atmosferę w zespole i uporządkować jego grę.

Przez moment wydawało się, że Łach sobie poradzi. Hutnik przerwał fatalną passę meczów bez zwycięstwa, zaczął nieco solidniej punktować. Na dwie kolejki przed końcem drużyna znajdowała się na 15. miejscu w tabeli. Ostatnim, które oznaczało spadek piętro niżej. Ale strata do czternastego GKS-u Bełchatów wynosiła zaledwie jeden punkt.

ŚLĄSK POKONA LECHIĘ? KURS: 3,30 W TOTALBET!

Na 18 czerwca 1997 roku zaplanowano starcie Hutnika z Ruchem Chorzów, również znajdującym się w strefie spadkowej. Gdyby podopieczni Oresta Lenczyka przegrali w Krakowie, byłoby po nich, a Hutnik wciąż miałby szansę, by pozostać w elicie. Jednak szalone spotkanie zakończyło się triumfem gości 5:3. Jak to w przypadku spotkań o takim ciężarze gatunkowym bywało w latach dziewięćdziesiątych, nie mogło się obyć bez karnego z kapelusza. – Gdyby Ruch i Hutnik spadły, nie byłoby to dobre dla polskiego piłkarstwa – martwił się Lenczyk. – Nie uważam, że spadłyby najgorsze drużyny w lidze.

Finalnie Ruch się uratował – wygrał ostatni mecz, a GKS stracił punkty i osunął się a piętnastą lokatę. Hutnik nie miał tyle szczęścia. Pożegnał się z najwyższym poziomem rozgrywek. Jak się zresztą okazało – na dobre. Choć w 1998 roku do powrotnego awansu zabrakło zaledwie trzech oczek.

Hutnik Kraków 3:5 Ruch Chorzów (33. kolejka I ligi 1996/97)

To był taki mecz, że kto przegrał, spadał – wspominał Szypowski starcie z Ruchem. – Co sędzia wyprawiał, po prostu niemożliwe. Załatwił nas, choć wszystko kręciły kamery. Dostałem po tym meczu półroczne zawieszenie, bo złapałem arbitra, podniosłem i powiedziałem: „Widzisz tych kibiców? Oni cię zabiją!”. Wiadomo, że nie powinienem tego robić, ale sędziowie byli bezwzględni.

Inne katastrofy

Oczywiście Hutnik to nie jest jedyny przypadek degradacji, która nastąpiła tuż po sezonie zakończonym na ligowym podium. Jednak w XXI wieku jeszcze się taka sytuacja nie zdarzyła, a przynajmniej nie w pełni. W 2013 roku Ruch Chorzów zajął bowiem 15. miejsce w lidze, choć rok wcześniej sezon kończył na drugiej lokacie. Teoretycznie – podopieczni Jacka Zielińskiego powinni zlecieć. Chorzowian uratował przed spadkiem fakt, że rozleciała się Polonia Warszawa i to ją karnie wyrzucono z ligi. Jest też sytuacja odwrotna – mistrzowie Polski z 2007 roku, Zagłębie Lubin, kolejne rozgrywki zakończyli na piątym miejscu, lecz zostali zdegradowani za udział w aferze korupcyjnej.

REMIS LECHII ZE ŚLĄSKIEM? KURS: 3,55 W TOTALBET!

To jednak dość specyficzne sytuacje. Można jeszcze przypomnieć o takich historiach:

  • Ogniwo/Polonia Bytom – mistrzostwo w 1954 roku, 11. miejsce i spadek w 1955
  • Gwardia Warszawa – 3. miejsce w 1959 roku, 11. miejsce i spadek w 1960
  • GKS Tychy – 2. miejsce w 1976 roku, 15. miejsce i spadek w 1977
  • Górnik Zabrze – 3. miejsce w 1977 roku, 16. miejsce i spadek w 1978
  • Stal Mielec – 3. miejsce w 1982 roku, 15. miejsce i spadek w 1983

Szczególnie szokująca była klęska Górnika Zabrze. Wprawdzie hegemonia zabrzan w lidze i ich największe sukcesy w europejskich rozgrywkach to raczej lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte, lecz mimo to trudno było uwierzyć, że tak znacząca firma może grać w drugiej lidze. – Nic nam w tamtym sezonie nie wychodziło – opowiada Henryk Wieczorek. – Mówiono, że w drużynie muszą być jakieś wewnętrzne konflikty, bo to niemożliwe, żeby z takim zespołem spaść. Jednak prawda jest taka, że po prostu gra nie kleiła nam się piłkarsko, inne kwestie nie miały tutaj znaczenia. Praktycznie w każdym spotkaniu szybko traciliśmy bramkę, co zmuszało nas do pogoni za wynikiem. To gonienie bardzo kiepsko nam szło. Po prostu kompletnie nieudany sezon. Liga była w tamtym czasie dość mocna, wyrównana. Naszą fatalną formę rywale skrzętnie wykorzystali. Trzeba było się pogodzić ze spadkiem i szybko zrehabilitować poprzez awans.

„Rywale w drugiej lidze widząc nazwę Górnik Zabrze mobilizowali się podwójnie”

Henryk Wieczorek

Przede wszystkim mobilizacja była u nas w drużynie, wewnętrzna – dodaje Wieczorek. – Wszyscy gracze podstawowego składu zostali, żeby już po jednym sezonie Górnik powrócił do pierwszej ligi. Na początku było dość ciężko. Doszło do paru roszad, zmiany systemu gry. Przegraliśmy z Ursusem, przegraliśmy z Dębicą. Ale szybko żeśmy zaskoczyli i z wielką przewagą awansowaliśmy z powrotem na najwyższy poziom. Ja strzeliłem w tamtym sezonie mnóstwo bramek, chyba z pięć czy osiem. Rzadko się to zdarza stoperowi.

***

Do spadku Piasta Gliwice droga jeszcze bardzo daleka. Jako się rzekło, wydaje się naprawdę skrajnie nieprawdopodobne, by podopieczni Waldemara Fornalika nie zdołali podźwignąć się z szesnastego miejsca w stawce, nawet biorąc poprawkę na to, że w tym sezonie gramy tylko trzydzieści kolejek, bez podziału na grupę mistrzowską i spadkową. Ale warto historię Hutnika przypomnieć, choćby i ku przestrodze. Gliwiczanie również spisali się przyzwoicie w pucharach, właśnie na europejskiej arenie rozegrali swoje najlepsze mecze w sezonie 2020/21. To już jednak było i minęło. Najwyższy czas powrócić do rzetelnego punktowania w szarej, ligowej rzeczywistości.

fot. NewsPix.pl

Ekstraklasa
28.11.2021

„W życiu bym nie przypuszczał, że przez obtartą piętę stracę osiem miesięcy”

Paweł Olszewski rok temu został odkryciem Ekstraklasy w barwach Jagiellonii Białystok, przebojowo grając na jej prawej obronie. Rundę wiosenną ubiegłego sezonu zakończył jednak po sześciu meczach i… nie do końca było wiadomo, dlaczego nie występuje. Pisano o zapaleniu kaletki w okolicach ścięgna Achillesa, ale niezorientowanym w terminologii medycznej niewiele to mówiło. Minęło ponad osiem miesięcy, […]
28.11.2021
Weszło
28.11.2021

Sekulski i Warchoł. Dwuosobowa ekipa specjalna

Wyłączając Stal Mielec i parę Mak-Piasecki, nikt w Ekstraklasie nie ma polskiego duetu w linii ataku z taką skutecznością. Kibic Wisły Płock właściwie co kolejkę może liczyć, że któryś z nich odwal kawał dobrej roboty. Albo strzela Damian Warchoł, albo Łukasz Sekulski. Najczęściej grają razem, rzadko są dla siebie zmiennikami. To naprawdę fajny akcent, że […]
28.11.2021
La Liga
27.11.2021

Bez napastników jednak da się strzelać gole. Xavi znowu górą

Barcelona nie przekonywała, nie wyrzekła się błędów oraz nie uniknęła stania się beneficjentem pobłażliwości sędziego, ale ostatecznie wygrała z Villarreal, zapewniając sobie pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie La Liga. Xavi z kolei wreszcie mógł cieszyć się z kilku bramek z gry zdobytych przez swoich wciąż nowych podopiecznych. Do tej pory z perspektywy trenera zespołu […]
27.11.2021
Ekstraklasa
27.11.2021

Zabrakło prądu – i w Częstochowie, i Zagłębiu Lubin

Lubomir Guldan był bardzo dobrym stoperem. Nawet gdy kończył już karierę, a był wtedy krótko przed 38. urodzinami, chyba znaleźlibyśmy dla niego miejsce w dziesiątce najlepszych środkowych obrońców w lidze. Wspominamy o tym dlatego, że trochę w pale nam się nie mieści to, że ktoś, kto w teorii ma wszystko, by właściwie ocenić młodszych kolegów […]
27.11.2021
Bundesliga
27.11.2021

Bayern bez błysku, Bayern nudny, Bayern zwycięski

Nieprawdopodobnie męczył się dzisiaj Bayern Monachium z Arminią Bielefeld. Obserwowanie tego spotkania było równie przyjemne co wizyta u dentysty na leczeniu kanałowym. Ostatecznie Bawarczycy zgarnęli trzy punkty i rzecz jasna w pełni na nie zasłużyli, byli o klasę lepsi, ale nie sposób nie zauważyć, że w ekipie dowodzonej przez Juliana Nagelsmanna coś ostatnio nie działa […]
27.11.2021
Ekstraklasa
27.11.2021

Spektakularna Pogoń, spektakularny Grosicki! Jest nota maksymalna

Jeśli ktoś jeszcze z lekkim przymrużeniem oka patrzył na ostatnie wyniki Pogoni Szczecin i nie miał przekonania, czy ten zespół może w tym sezonie walczyć o mistrzostwo, to właśnie pozbył się wszelkich wątpliwości. „Portowcy” upokorzyli Lechię Gdańsk, która przed tą kolejką znajdowała się wyżej w tabeli. Kluczowe dla przebiegu meczu okazały się dwa momenty.  Pogoń […]
27.11.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
25.11.2021

Legia strzeli, ale przegra. Ile można zarobić na takim scenariuszu?

Entuzjazm związany z grą Legii Warszawa w Lidze Europy z wiadomych względów trochę uleciał, choć ciągle warto go jeszcze wykrzesać. Wyniki w grupie, do której trafił polski zespół, układają się w ten sposób, że wciąż zdarzyć może się naprawdę wiele, o ile oczywiście mistrz Polski postanowi zrobić sobie jakiś urlop od przegrywania. Dziś rywalem ekipy […]
25.11.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
23.11.2021

Postaw stówę na faworytów, zgarnij trzy i pół. Albo odzyskaj połowę

Faza grupowa Ligi Mistrzów wchodzi w kluczowy okres – niebawem dowiemy się, kto będzie grał w Champions League również na wiosnę. A gdy margines na ewentualne błędy jest coraz mniejszy, warto spojrzeć na mecze również pod kątem potencjalnego zarobku. Dzisiaj wraz z Fuksiarzem przygotowaliśmy, przynajmniej tak nam się wydaje, dość bezpieczną propozycję. A 341 złotych […]
23.11.2021
Weszło
22.11.2021

Cashback na otarcie łez. Fuksiarz zwiększa zwroty na wasze konta!

Pewnie niejednokrotnie po wtopionym kuponie myśleliście „eeee, cholerne Napoli, mogliby oddać chociaż część stawki”. W Fuksiarzu niekoniecznie Napoli oddaje wam część postawionych pieniędzy. Ale kasa w ramach Cashbacku wraca na wasze konto. Od teraz tej kasy jest więcej – od 7 do 12% postawionych pieniędzy! Co to oznacza? W Fuksiarzu macie teraz jeszcze miększe lądowanie. […]
22.11.2021
Tokio
21.11.2021

Chwalmy Early Payout, bo jest dobry. A na co stawiać w meczu Górnika z Legią?

Znacie takie fajne rozwiązanie jak Early Payout? Pewnie już znacie, ale jeśli nie, to wytłumaczymy – jeśli któraś drużyna w meczu prowadzi już 2:0, to Fuksiarz.pl uznaje kupon za rozliczony. Później drużyna przegrywająca może odrobić straty i np. zremisować, wówczas kupon wchodzi i tym, którzy obstawili zwycięstwo zespołu wygrywającego i tym, którzy obstawili remis. Dokładnie […]
21.11.2021
Weszło
19.11.2021

Ekstraklasa, Milan i Szkocja. Czy ze stówki zrobimy pięć tysięcy?

A dajcie spokój z tymi przerwami reprezentacyjnymi. Więcej nerwów z tego niż faktycznej frajdy. Wraca Ekstraklasa, wraca typowanie lig zagranicznych. Dzisiaj zebraliśmy pięć zdarzeń, które są całkiem realne z uwagi na ostatnią formę wybranych zespołów. Przy odrobinie fartu w Fuksiarzu ze stówki można zrobić ponad pięć tysięcy – o ile proponowane przez nas zdarzenia wejdą. […]
19.11.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
15.11.2021

Pięć stówek ze stówki. Dziś stawiamy na Danię, Włochy i gole w meczu Polski

Przed nami kolejny bardzo fajny dzień z eliminacjami do mistrzostw świata. Daniem głównym jest rzecz jasna mecz reprezentacji Polski z Węgrami, ale prócz niego też znajdzie się kilka smakowitych kąsków. Mówimy o pozycjach i do oglądania, i do obstawiania. Dzisiaj próbujemy ze stówki zrobić pięć, oczywiście u naszych kumpli z Fuksiarza.  A w przypadku nowych […]
15.11.2021
Ekstraklasa
28.11.2021

„W życiu bym nie przypuszczał, że przez obtartą piętę stracę osiem miesięcy”

Paweł Olszewski rok temu został odkryciem Ekstraklasy w barwach Jagiellonii Białystok, przebojowo grając na jej prawej obronie. Rundę wiosenną ubiegłego sezonu zakończył jednak po sześciu meczach i… nie do końca było wiadomo, dlaczego nie występuje. Pisano o zapaleniu kaletki w okolicach ścięgna Achillesa, ale niezorientowanym w terminologii medycznej niewiele to mówiło. Minęło ponad osiem miesięcy, […]
28.11.2021
Weszło
28.11.2021

Sekulski i Warchoł. Dwuosobowa ekipa specjalna

Wyłączając Stal Mielec i parę Mak-Piasecki, nikt w Ekstraklasie nie ma polskiego duetu w linii ataku z taką skutecznością. Kibic Wisły Płock właściwie co kolejkę może liczyć, że któryś z nich odwal kawał dobrej roboty. Albo strzela Damian Warchoł, albo Łukasz Sekulski. Najczęściej grają razem, rzadko są dla siebie zmiennikami. To naprawdę fajny akcent, że […]
28.11.2021
La Liga
27.11.2021

Bez napastników jednak da się strzelać gole. Xavi znowu górą

Barcelona nie przekonywała, nie wyrzekła się błędów oraz nie uniknęła stania się beneficjentem pobłażliwości sędziego, ale ostatecznie wygrała z Villarreal, zapewniając sobie pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie La Liga. Xavi z kolei wreszcie mógł cieszyć się z kilku bramek z gry zdobytych przez swoich wciąż nowych podopiecznych. Do tej pory z perspektywy trenera zespołu […]
27.11.2021
Ekstraklasa
27.11.2021

Zabrakło prądu – i w Częstochowie, i Zagłębiu Lubin

Lubomir Guldan był bardzo dobrym stoperem. Nawet gdy kończył już karierę, a był wtedy krótko przed 38. urodzinami, chyba znaleźlibyśmy dla niego miejsce w dziesiątce najlepszych środkowych obrońców w lidze. Wspominamy o tym dlatego, że trochę w pale nam się nie mieści to, że ktoś, kto w teorii ma wszystko, by właściwie ocenić młodszych kolegów […]
27.11.2021
Bundesliga
27.11.2021

Bayern bez błysku, Bayern nudny, Bayern zwycięski

Nieprawdopodobnie męczył się dzisiaj Bayern Monachium z Arminią Bielefeld. Obserwowanie tego spotkania było równie przyjemne co wizyta u dentysty na leczeniu kanałowym. Ostatecznie Bawarczycy zgarnęli trzy punkty i rzecz jasna w pełni na nie zasłużyli, byli o klasę lepsi, ale nie sposób nie zauważyć, że w ekipie dowodzonej przez Juliana Nagelsmanna coś ostatnio nie działa […]
27.11.2021
Ekstraklasa
27.11.2021

Spektakularna Pogoń, spektakularny Grosicki! Jest nota maksymalna

Jeśli ktoś jeszcze z lekkim przymrużeniem oka patrzył na ostatnie wyniki Pogoni Szczecin i nie miał przekonania, czy ten zespół może w tym sezonie walczyć o mistrzostwo, to właśnie pozbył się wszelkich wątpliwości. „Portowcy” upokorzyli Lechię Gdańsk, która przed tą kolejką znajdowała się wyżej w tabeli. Kluczowe dla przebiegu meczu okazały się dwa momenty.  Pogoń […]
27.11.2021
Piłka nożna
26.11.2021

Czas zapytać wprost: Lewandowski czy Messi?

W pewnym momencie wysoko stały akcje Kyliana Mbappe i Kevina De Bruyne. Potem sporo mówiło się na temat N’Golo Kante. Następnie na tapet wjechał temat Jorginho. Ludzie związani z Realem Madryt przebąkiwali coś o szansach Karima Benzemy, osoby bliskie Liverpoolowi podnosiły kandydaturę Mo Salaha. Ale dzisiaj nie ma już większych wątpliwości, że kwestia Złotej Piłki […]
26.11.2021
Liga Mistrzów
24.11.2021

Erik ten Hag poukładał klocki. Ajax znów zachwyca w Europie

Dwanaście punktów po czterech meczach fazy grupowej. Borussia Dortmund zgnieciona w dwumeczu na miazgę. Czternaście zdobytych goli, zaledwie dwa stracone. Szokujące popisy strzeleckie Sebastiena Hallera, pięć asyst na koncie Antony’ego. Ajax Amsterdam w bieżącej edycji Ligi Mistrzów znów zachwyca spektakularną postawą w ofensywie. Wygląda na to, że Erik ten Hag z sukcesem zakończył proces przebudowy […]
24.11.2021
Bundesliga
19.11.2021

Oaza spokoju. Na czym polega fenomen Freiburga?

Są na trzecim miejscu w tabeli i przegrali jak dotąd tylko jeden mecz w Bundeslidze. Mają na rozkładzie Borussię Dortmund i Wolfsburg, polegli jedynie w starciu z Bayernem Monachium. Z całą pewnością można ich określić największą rewelacją pierwszej części sezonu niemieckiej ekstraklasy. A mimo to – ani na moment nie stracili spokoju i wciąż podkreślają, […]
19.11.2021
Piłka nożna
19.11.2021

Gwałty, przemoc, pedofilia, korupcja. Co ujawnił Romain Molina?

Francuski dziennikarz Romain Molina wywołał wczoraj gigantyczną burzę za pośrednictwem Twittera. Padły z jego strony mocne oskarżenia na temat bardziej i mniej odrażających skandali zamiatanych rzekomo pod dywan przez przedstawicieli świata futbolu, w tym samej wierchuszki krajowych i międzynarodowych federacji. Zebraliśmy dla was w jednym miejscu najważniejsze informacje, jakie ujawnił Molina, którego śledcze publikacje ukazywały […]
19.11.2021
Ligue 1
06.11.2021

Franek – łowca bramek (i asyst). Polak zadziwia w Ligue 1

– Trochę tęskno mi za Europą. Inna sprawa, że nie chcę, żeby to było na siłę. Że chcę zmieniać tu i teraz, że chcę, żeby jakiś agent mnie gdzieś wcisnął, byle to były europejskie rozgrywki – mówił nam Przemysław Frankowski w grudniu 2020 roku. I trzeba przyznać, że nie rzucał wtedy słów na wiatr. Kiedy […]
06.11.2021
La Liga
05.11.2021

Czy to jest moment dla sensacyjnego mistrza Hiszpanii?

Javier Tebas – charyzmatyczny szef La Ligi – zwykł odwoływać się do Leicester City, podając ekipę „Lisów” jako przykład klubu zbudowanego na mocnych fundamentach, za duże, ale nie gigantyczne pieniądze, który zdołał zagrać na nosie wyżej notowanym rywalom w najbardziej konkurencyjnej lidze Europy, jaką jest w ostatnich latach angielska Premier League. Tebas specjalnie nie ukrywał, […]
05.11.2021
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
floro flores
floro flores (@floro-flores)
1 rok temu

fajne, dzięki

poznaniak
poznaniak
1 rok temu

To ile Legia strzelala bramek w latacch 90 tych nikogo nie interesuje Azeby obliczyc wszystkie branki zdobyte przez wojskowych braknie nie tylko spalonych Od siebie dodam ze Piast to nie Hutnik jednoczesnie zaznaczam ze w Gliwicach jak na ekstraklase to jest trener bardzo dobry ba za dobry azeby dopuscic do spadku Wszelkie dywagacje na temat spadu Piasta na zaplecze ekstraklasy sa bez pokrycia

Seal
Seal
1 rok temu
Reply to  poznaniak

Trzeba było się podpisać jakimś neutralnym nikiem a tak warszawka cię minusuje:)

Kotek
Kotek
1 rok temu

Hutnik jest super!

Marcin
Marcin
1 rok temu

„Krzysztof Bukalski, największa gwiazda i reżyser gry Hutnika w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych” skąd redaktor takie informacje wziął? Gdy Hutnik wszedł do I ligi to Bukalski, z całym szacunkiem dla chłopaka ze Stoków był gówniarz, grał ogony, a w środku pola królował Andrzej Sermak. Węgrzyn przez drużynę się nie przewinął, tylko wraz z Leszkiem Walankiewiczem był jej filarem kiedy awansowała w 90 do I ligi. Zresztą wówczas dotarli również do 1/2 PP przegrywając w dwumeczu z Gieksą. Młody Koźmiński też wchodził do zespołu po awansie, a menadżerom wpadł w oko po sukcesie ekipy Wójcika w Barcelonie.

Piotrus
Piotrus
1 rok temu

To były czasy bida aż piszczała a drużyny z Azerbejdżanu po 9:0 dostawały, a teraz „obawiamy się dalekich wyjazdów, podróże na taki mecz są zbyt dalekie, warunki klimatyczne są trudne” xD

Ekstraklasa
28.11.2021

„W życiu bym nie przypuszczał, że przez obtartą piętę stracę osiem miesięcy”

Paweł Olszewski rok temu został odkryciem Ekstraklasy w barwach Jagiellonii Białystok, przebojowo grając na jej prawej obronie. Rundę wiosenną ubiegłego sezonu zakończył jednak po sześciu meczach i… nie do końca było wiadomo, dlaczego nie występuje. Pisano o zapaleniu kaletki w okolicach ścięgna Achillesa, ale niezorientowanym w terminologii medycznej niewiele to mówiło. Minęło ponad osiem miesięcy, […]
28.11.2021
Suche Info
28.11.2021

Papszun o Legii: – Odpowiedź wkrótce

Marek Papszun uśmiechnął się szeroko na konferencji prasowej po wygranym przez Raków Częstochowa meczu z Zagłębiem Lubin i zażartował, że „to koniec kryzysu”. Wcześniej odpowiedział jednak na pytanie dotyczące swojej przyszłości.  Od kilku tygodni o Marka Papszuna bardzo zabiega Legia Warszawa i Dariusz Mioduski. – Stworzyło się niepotrzebne zamieszanie. Kiedy poznamy odpowiedź w sprawie mojej […]
28.11.2021
Suche Info
28.11.2021

Żuraw nie podaje się do dymisji

Od 10. kolejki Ekstraklasy trwa kryzys Zagłębia Lubin. W tym czasie Miedziowi przegrali z Jagiellonią, ze Stalą, z Lechią, z Radomakiem i z Rakowem, przeplatając niechlubną serię dwoma remisami – z Cracovią i Górnikiem, a także wymęczonym zwycięstwem z ŁKS-em w Pucharze Polski. Czy posada Dariusza Żurawia wisi więc na włosku? Na konferencji prasowej po […]
28.11.2021
Suche Info
28.11.2021

Absurdalne sceny w finale Copa Libertadores

Różnych znamy futbolowych gagatków, różnych znamy boiskowych cwaniaczków, różnych znamy symulantów każdej maści, ale niejaki Deyverson, dzięki swojemu aktorskiemu talentowi, wysuwa się na ścisłe prowadzenie w kategorii aktorów murawy z tego tygodnia.  Trwał doliczony czas gry drugiej połowy dogrywki. Jego Palmeiras prowadził 2:1 z Flamengo w finale Copa Libertadores. Sam wcześniej Deyverson był autorem decydującego […]
28.11.2021
Weszło
28.11.2021

Sekulski i Warchoł. Dwuosobowa ekipa specjalna

Wyłączając Stal Mielec i parę Mak-Piasecki, nikt w Ekstraklasie nie ma polskiego duetu w linii ataku z taką skutecznością. Kibic Wisły Płock właściwie co kolejkę może liczyć, że któryś z nich odwal kawał dobrej roboty. Albo strzela Damian Warchoł, albo Łukasz Sekulski. Najczęściej grają razem, rzadko są dla siebie zmiennikami. To naprawdę fajny akcent, że […]
28.11.2021
La Liga
27.11.2021

Bez napastników jednak da się strzelać gole. Xavi znowu górą

Barcelona nie przekonywała, nie wyrzekła się błędów oraz nie uniknęła stania się beneficjentem pobłażliwości sędziego, ale ostatecznie wygrała z Villarreal, zapewniając sobie pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie La Liga. Xavi z kolei wreszcie mógł cieszyć się z kilku bramek z gry zdobytych przez swoich wciąż nowych podopiecznych. Do tej pory z perspektywy trenera zespołu […]
27.11.2021
Ekstraklasa
27.11.2021

Zabrakło prądu – i w Częstochowie, i Zagłębiu Lubin

Lubomir Guldan był bardzo dobrym stoperem. Nawet gdy kończył już karierę, a był wtedy krótko przed 38. urodzinami, chyba znaleźlibyśmy dla niego miejsce w dziesiątce najlepszych środkowych obrońców w lidze. Wspominamy o tym dlatego, że trochę w pale nam się nie mieści to, że ktoś, kto w teorii ma wszystko, by właściwie ocenić młodszych kolegów […]
27.11.2021
Suche Info
27.11.2021

Najbardziej kuriozalny mecz roku przerwany – Belenenses zabrakło piłkarzy

Informowaliśmy wcześniej, że ekipa Belenenses wyjdzie na Benfikę zaledwie dziewięcioma zawodnikami (w tym dwoma bramkarzami). Było to pokłosie pandemii COVID-19 w portugalskim klubie. Już w pierwszej połowie okazało się, że piłkarze gości nie będą stosowali żadnej taryfy ulgowej. Wbili rywalom aż siedem bramek – trzykrotnie trafił Nunez, dwa razy Seferović, raz Weigl. Jakby tego było […]
27.11.2021
Suche Info
27.11.2021

Czy Villarrealowi należał się rzut karny w meczu z Barceloną? Naszym zdaniem tak [WIDEO]

Villarreal przegrywa z Barceloną po trafieniu Frankiego de Jonga. Piłkarze Żółtej Łodzi Podwodnej są z pewnością rozczarowani tym wynikiem – w pierwszej połowie notorycznie popisywali się nieskutecznością, a w dodatku sędzia podjął niekorzystną dla nich decyzję. Jeszcze przy wyniku 0:0 strzał na bramkę oddał Artium Danjuma. Holendra w ostatniej chwili zablokował jednak Gerard Pique, który… […]
27.11.2021
Suche Info
27.11.2021

Belenenses zdziesiątkowane przez COVID – na Benfikę wyjdą w dziewięciu

Niebawem zacznie się jeden z najdziwniejszych meczów w historii portugalskiej piłki. Belenenses podejmie u siebie Benfikę, ale gospodarze wiedzą, że ten mecz będzie trudniejszy niż wygląda na papierze. Z powodu pandemii COVID-19 ich skład jest zdziesiątkowany. Diario de Noticias podaje, że w zespole wykryto aż siedemnaście przypadków zarażenia koronawirusem. 13 z nich dotyczy piłkarzy, cztery […]
27.11.2021
Bundesliga
27.11.2021

Bayern bez błysku, Bayern nudny, Bayern zwycięski

Nieprawdopodobnie męczył się dzisiaj Bayern Monachium z Arminią Bielefeld. Obserwowanie tego spotkania było równie przyjemne co wizyta u dentysty na leczeniu kanałowym. Ostatecznie Bawarczycy zgarnęli trzy punkty i rzecz jasna w pełni na nie zasłużyli, byli o klasę lepsi, ale nie sposób nie zauważyć, że w ekipie dowodzonej przez Juliana Nagelsmanna coś ostatnio nie działa […]
27.11.2021
Suche Info
27.11.2021

Leeds bezbramkowo remisuje z Brighton. Dobry występ Jakuba Modera

Chociaż Brighton miało przewagę, to nijak nie potrafiło zamienić jej na gole. Podopieczni Grahama Pottera podzielili się punktami z Leeds United w meczu ciekawym, ale nieprzynoszącym żadnych bramek. W dużej mierze odpowiedzialna jest za to nieskuteczność, która ciążyła obu ekipom. Wśród piłkarzy Brighton wyróżniał się Jakub Moder, ale Polak nie potrafił sfinalizować żadnej z ofensywnych […]
27.11.2021
Suche Info
27.11.2021

Mecz Rakowa z Zagłębiem przerwany. Na stadionie zabrakło prądu

Mecze w Ekstraklasie bywały przerywane już z rozmaitych powodów. Awaria prądu też się już zdarzała, ale umówmy się – dawno nie mieliśmy z nią do czynienia. Niemniej to właśnie ona stanęła na drodze spokojnego przebiegu meczu Rakowa Częstochowa z Zagłębiem Lubin. Do przerwy w dostawie prądu doszło w okolicach 21. minuty. Na stadionie zapadły nagle […]
27.11.2021
Ekstraklasa
27.11.2021

Spektakularna Pogoń, spektakularny Grosicki! Jest nota maksymalna

Jeśli ktoś jeszcze z lekkim przymrużeniem oka patrzył na ostatnie wyniki Pogoni Szczecin i nie miał przekonania, czy ten zespół może w tym sezonie walczyć o mistrzostwo, to właśnie pozbył się wszelkich wątpliwości. „Portowcy” upokorzyli Lechię Gdańsk, która przed tą kolejką znajdowała się wyżej w tabeli. Kluczowe dla przebiegu meczu okazały się dwa momenty.  Pogoń […]
27.11.2021
Inne sporty
27.11.2021

Kobayashi poza zasięgiem. Polacy? Nadal słabo

To był już trzeci konkurs Pucharu Świata w tym sezonie i po raz trzeci zawody wygrał inny skoczek. Nie zmienia się niestety sytuacja Polaków – w drugiej serii po raz kolejny znalazło się ich ledwie dwóch. Tym razem byli to ci, po których się tego spodziewaliśmy, czyli Piotr Żyła i Kamil Stoch. Jednak na ten […]
27.11.2021
Suche Info
27.11.2021

Grzegorz Krychowiak zmarnował rzut karny, a Krasnodar zremisował

W zakończonym niedawno meczu ligi rosyjskiej, Krasnodar zremisował z FK Khimki 3:3. Wynik mógł być jednak inny, gdyby z jedenastu metrów nie pomylił się Grzegorz Krychowiak. Polak podszedł po piłki przy wyniku 1:0 dla swojej drużyny. Chciał w ten sposób wykorzystać rzut karny, który sam wywalczył. Niestety dla niego, bramkarz rywala wyczuł jego intencje i […]
27.11.2021
Suche Info
27.11.2021

Juventus przegrywa z Atalantą – Zapata załadował pod poprzeczkę

Mecz Juventusu z Atalantą? Póki co bardzo dobre widowisko, okraszone jeszcze golem Duvana Zapaty. Golem bardzo w jego stylu – w końcu Kolumbijczyk załadował pod poprzeczkę.  Napastnik Atalanty wykorzystał koszmarny błąd Starej Damy, która podarowała piłkę rywalowi. Wystarczyło jedno podanie, pewne przyjęcie i bezkompromisowość Zapaty, by goście objęli prowadzenie w dzisiejszym hicie Serie A. Duvan […]
27.11.2021
Weszło
27.11.2021

Southampton wpadł pod liverpoolski walec. Kiepski występ Bednarka

To był mecz tego typu, że jeśli spodziewaliście się w nim emocji, to po dwóch minutach było już pozamiatane. Ale jeśli chcieliście spędzić sobotnie popołudnie oglądając ofensywną grę, skuteczne ataki i sporo bramek, to trafiliście idealnie. Liverpool wybatożył Southampton 4:0 i choćby na jeden dzień wskoczył na drugie miejsce Premier League. The Reds potrzebowali takich […]
27.11.2021