post Michał Kołkowski

Opublikowane 19.11.2020 12:57 przez

Michał Kołkowski

Ewidentna frustracja Roberta Lewandowskiego po meczu Polski z Włochami dolała benzyny do ognia, jeżeli chodzi o atmosferę wokół reprezentacji naszego kraju. I trudno się tej frustracji kapitana biało-czerwonych dziwić. „Lewy” od niepamiętnych czasów nie radził sobie w kadrze tak przeciętnie jak w ostatnim czasie. Napastnik Bayernu Monachium rzadko trafia do siatki i, tak na dobrą sprawę, nie ma ku temu żadnych okazji.

Chude lata

Sytuacja jest o tyle paradoksalna, że w klubie Lewandowski osiągnął w ostatnich miesiącach życiową formę i niewątpliwie zapracował na status najlepszego piłkarza Europy. Jednak jego znakomita skuteczność w barwach Bayernu kompletnie nie ma przełożenia na strzeleckie wyczyny w reprezentacji. Odkąd Jerzy Brzęczek objął drużynę narodową, „Lewy” zagrał w niej osiemnaście meczów, z czego w piętnastu przebywał na murawie ponad godzinę. Drogę do siatki odnalazł w zaledwie pięciu spotkaniach:

  • (24.03.2019) Polska 2:0 Łotwa – gol otwierający wynik
  • (10.06.2019) Polska 4:0 Izrael – gol na 2:0 z rzutu karnego
  • (10.10.2019) Łotwa 0:3 Polska – hat-trick
  • (19.11.2019) Polska 3:2 Słowenia – gol na 2:1
  • (14.10.2020) Polska 3:0 Bośnia i Hercegowina – dublet, w tym gol otwierający wynik

W sumie osiem trafień. Niby całkiem sporo, ale trudno nie zauważyć, że Lewandowski za kadencji Brzęczka nie robi różnicy w konfrontacjach z najbardziej wymagającymi rywalami. Portugalia, Włochy, Czech, Holandia, Austria – w starciach z tymi ekipami snajper Bayernu ani razu nie zapisał się na liście strzelców. A mówimy przecież o napastniku, który w eliminacjach do mistrzostw świata w Rosji trafiał do siatki niemalże w każdym meczu. Jasne, nie rywalizowaliśmy wtedy z drużynami pokroju Holandii, no ale nawet w czterech meczach decydujących o awansie – z Rumunią i Danią – Lewandowski zdobył w sumie osiem goli.

Czyli dokładnie tyle samo, ile przez cały okres współpracy z Brzęczkiem.

Brak strzałów

Doszło nawet do tego, że Lewandowski nie jest najlepszym strzelcem reprezentacji Polski w roku kalendarzowym 2020. Jak wyliczył historyk sportu z ekstraklasa.org, Wojtek Bajak, ostatni raz taka sytuacja miała miejsce osiem lat temu, gdy więcej bramek od Roberta zdobył Kuba Błaszczykowski. Selekcjonerami biało-czerwonych byli wówczas Franciszek Smuda i Waldemar Fornalik. Nie trzeba chyba dodawać, że kadencje obu tych szkoleniowców trudno uznać za udane. Teraz najskuteczniejszy okazał się natomiast Kamil Grosicki, który w sumie w 2020 roku strzelił dla kadry cztery gole. Hat-trick przeciwko Finlandii zrobił tu robotę.

Jak tu jednak oczekiwać od „Lewego” goli, skoro on nie ma ku nim klarownych okazji?

We wczorajszym starciu z Holandią kapitan biało-czerwonych oddał zaledwie jeden strzał, zresztą niecelny. Tak samo prezentowały się jego statystyki w przegranym spotkaniu z Włochami. To jedno, jedyne uderzenie z tamtego spotkania to desperackie kopnięcie z czterdziestu metrów, które przefrunęło daleko od bramki strzeżonej przez Donnarummę. Jeżeli zaś chodzi o poprzednie zgrupowanie i potyczki z Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną, Lewandowski oddał w nich osiem strzałów, z czego trzy celne. Gwoli ścisłości trzeba jednak dodać, że wszystkie te uderzenia miały miejsce w starciu z Bośniakami. Przeciwko Italii – ani jednego strzału kapitana, choćby niecelnego. To są naprawdę katastrofalne statystyki, nawet jeżeli znów weźmiemy poprawkę na klasę przeciwników. Bo pewnie gdyby „Lewy” zagrał przeciwko Finom czy nawet Ukraińcom, to te liczby prezentowałyby się bardziej okazale.

Z czego może wynikać brak choćby prób wpisania się na listę strzelców ze strony kapitana? Rzućmy okiem na heatmapy.

Lewandowski w Bundeslidze (źródło: SofaScore)

Tak wyglądają strefy, w których Lewandowski operuje w barwach Bayernu Monachium. Jak widać, sporo go na trzydziestym i dwudziestym metrze, ale przede wszystkim Polak króluje w obrębie pola karnego, finalizując akcje skrzydłowych. W reprezentacji na taki komfort pozwolić sobie jednak nie może, ponieważ nasza kadra – widać to było zwłaszcza w obu starciach z Włochami – ma spore kłopoty, by w ogóle dostarczyć piłkę w okolice szesnastki przeciwnika. Reprezentacyjna heatmapa „Lewego” wygląda zatem tak:

Lewandowski w Lidze Narodów (źródło: SofaScore)

O wiele więcej kontaktów z piłką na własnej połowie i w okolicach linii środkowej boiska, z których zazwyczaj wynika niewiele lub nic, a znacznie mniej w polu karnym i jego najbliższych okolicach. A gdyby wyciągnąć mapę jedynego udanego występu Lewandowskiego w narodowych barwach w 2020 roku?

Lewandowski w meczu Polska 3:0 Bośnia i Hercegowina (źródło: SofaScore)

„Lewy” przeciwko Bośniakom spędził na boisku niespełna godzinę, zanotował w tym czasie tylko 22 podania, a i tak zdążył zdobyć dwa gole. I dorzucić do tego bardzo ładną asystę. Wyraźnie więc widać, że gdy nie gramy w systemie 4-4-2, Lewandowski traci mnóstwo jakości poprzez błąkanie się z dala od stref, w których jest najgroźniejszy. Można bowiem napastnika Bayernu doceniać za pewne atuty w rozegraniu, których mu nie brakuje, ale to wciąż jest typowa, klasyczna dziewiątka. Snajper, łowca goli.

Inny pomysł Brzęczka

Wczorajsze starcie z Holandią może jednak sugerować, że Jerzy Brzęczek ma na Lewandowskiego inny pomysł. W pierwszej połowie kapitan biało-czerwonych był ustawiony naprawdę głęboko. Momentami można było wręcz odnieść wrażenie, że pełni na boisku rolę fałszywego, a nie wysuniętego napastnika. Znów posłużymy się mapką, żeby to zobrazować:

Lewandowski w meczu Polska 1:2 Holandia (źródło: SofaScore)

Lewandowskiego w polu karnym było naprawdę niewiele. Znacznie częściej w szesnastce rywali gościli natomiast nasi skrzydłowi – Kamil Jóźwiak i Przemysław Płacheta. Można ich chyba nawet określić mianem schodzących napastników. Przynajmniej jeśli chodzi o wczorajszy występ. Obaj korzystali na tym, że „Lewy” cofa się do środkowej strefy i wyciąga w ten sposób obrońców.

Skrupulatni statystycy zauważą nawet, że napastnikowi Bayernu należy zapisać na koncie asystę przy golu Jóźwiaka. Oczywiście jakieś 90% tej bramki to zasługa strzelca, który popisał się fenomenalnym rajdem i dryblingiem, a także bardzo sprytnym wykończeniem akcji. Ale paradoksalnie mogłoby być Jóźwiakowi o wiele trudniej taką ułańską szarżę przeprowadzić, gdyby Lewandowski czyhał gdzieś na szpicy. Tymczasem Robert piłkę otrzymał jeszcze na własnej połowie. Natychmiast podskoczyło do niego dwóch obrońców drużyny przeciwnej, którzy potem nie nadążyli już za rozpędzonym skrzydłowym Derby County.

Lewandowski w momencie podania do Jóźwiaka (źródło: TVP Sport)

Liczba podań wykonanych przez Lewandowskiego we wczorajszym występie nie powala. Było ich tylko 14. Być może aktywność ze strony Roberta byłaby większa, gdyby nie doskwierały mu problemy zdrowotne. To jednak wciąż jest znacznie lepszy wynik niż w starciu z Włochami, kiedy „Lewy” podał piłkę do partnerów 18 razy. Przez 90, a nie 45 minut gry. Mało tego – przeciwko „Pomarańczowym” udało się Lewandowskiemu dograć kolegom aż trzy kluczowe piłki. To najlepszy wynik w naszej drużynie. Przypominają się starcia z Macedonią Północną i Słowenią na finiszu eliminacji do mistrzostw Europy. Również wówczas Lewandowski był bardzo mocno zaangażowany w kreowanie gry. Notował mnóstwo kluczowych podań, zaliczył dwie asysty. No i to właśnie w tamtym okresie udane występy w seniorskiej kadrze zaliczał choćby Sebastian Szymański. Zbierał równie życzliwe recenzje jak teraz Przemysław Płacheta.

***

Może zatem jest w tym wszystkim jakaś metoda? Jerzemu Brzęczkowi nie udało się opracować skutecznego planu taktycznego, w ramach którego Lewandowski w każdym spotkaniu miałby chociaż jedną czy dwie klarowne strzeleckie sytuacje. Przeciwnie, kapitan biało-czerwonych w starciach z topowymi rywalami nie może liczyć na choćby jedno dobre podanie na wolne pole, czy celne dośrodkowanie. Być może byłoby zatem faktycznie niezłym planem, by wykorzystać możliwości „Lewego” inaczej? Jest to na pewno trwonienie potencjału Lewandowskiego, no bo z najlepszego strzelca Europy robimy quasi-dziesiątkę. Z drugiej strony, granie u boku Lewandowskiego-kreatora pozwala rozwinąć skrzydła takim zawodnikom jak Płacheta, Jóźwiak czy też Szymański. A wcześniej, jeśli wrócimy do czasów gry w systemie na dwóch napastników w eliminacjach do Euro 2016, obok „Lewego” rozkwitł przecież Arkadiusz Milik.

Jedno jest pewne. Robert Lewandowski to na chwilę obecną zdecydowanie największy atut reprezentacji Polski. Piłkarz absolutnie najwyższego kalibru. Naprawdę dobrze by było, gdyby selekcjoner zaczął wreszcie w pełni wykorzystywać możliwości, jakie gwarantuje obecność takiego giganta w drużynie. Tak jak to robił wcześniej Adam Nawałka. Bo po każdym meczu 32-letniego „Lewego”, w którym nie powąchał on piłki w polu karnym, ani nie miał okazji do pogrania sobie z partnerami w akcji kombinacyjnej na połowie przeciwnika, nie potrafimy się wyzbyć ponurej świadomości, że Robert wiecznie w tej kadrze grać przecież nie będzie.

fot. FotoPyk

Opublikowane 19.11.2020 12:57 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski

Spokojnie, mają czas. Buahaha.

Covid istnieje
Covid istnieje

Lewy w duecie z Blaszczykowskim na trenera i golimy frajerów

Penguin
Penguin

Tylko czy to nie jest marnowanie potencjału Lewandowskiego? Gra jak za Fornalika, schodzi 50 metrów od bramki rywala, nawet 60, żeby rozgrywać. Pamiętam, z jaką krytyką spotykał się właśnie ten element gry u Fornalika. Rok temu nawet p. Milewski napisał taki artykuł:

Panie Nawałka, proszę oddać klucze od Lewandowskiego

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Prawda jest taka, że jakikolwiek kumaty trener solidnej europejskiej reprezentacji w pierwszej kolejności wyłącza Lewandowskiego z gry. Tu nawet nie trzeba oglądania meczów a wejścia na livescore i prześledzenie strzelców goli kadry z okresu powiedzmy 2015-18 i zobaczenie że z „wyłączonym” Lewandowskim ta kadra jest bezzębna.
Słabsze zespoły (Łotwy, Słowenie, Izraele itp) zazwyczaj są na tyle słabe personalnie że nie są w stanie Lewego wyłączyć, więc ten strzela. Przy jakiejkolwiek ogarniętej reprezentacji (z europejskiego top 10-15) już odcięcie Lewandowskiego od gry jest możliwe i przekłada się to na dokonania Lewandowskiego i bezpośrednio na wyniki kadry, bo planu B żadnego nie ma w tym temacie.

Lubie placki
Lubie placki

A co kuwa, tylko lewy gra w kadrze? a co inni maja pracować na niego tez chcą coś postrzelać . Co do meczu, to karny to zwykłe padolino i niestety, sędzia się na to nabrał. i tak trzeba powiedzieć ze bramka wisiała w powietrzu, bo jak prawie cały mecz broni się, to prędzej czy później wpadnie. . Piłki grane za Glika i Bednarka wynikały z tego ze nasi pomocnicy pozwalali na to, bo nie było akgesji do przeciwnika.

Karol Wojtyła przyjaciel pedofila
Karol Wojtyła przyjaciel pedofila

Nastrzelamy Słowacji, zamurujemy ze Szwecją i awans z grupy będzie. Brzęczek wtedy już całkiem odleci, ogłosi największy sukces wszechczasów i dostanie nowy kontrakt na złotej tacy, bo przecież celem był tylko awans.

panie.co.pan
panie.co.pan

Jeśli Zlatan będzie grał, to sam nam 3 wrzuci…

floro flores
floro flores

nie będzie

Lol
Lol

Lewy powinien grać jak Jóźwiak, dostaje piłkę w połowie boiska, biegnie i strzela. Niech na 6 rajdów wpadnie połowa, to wygrywamy 3:0. Proste? Proste.

panie.co.pan
panie.co.pan

Miej w drużynie najlepszego piłkarza na świecie. Każ mu dogrywać kolesiom z kilkoma występami w kadrze i łącznie jednym golem. Brzmi jak plan xD.

qdlaty81
qdlaty81

przy okazji najlepszego napastnika świata chwilowo

znachor
znachor

A za Nawałki przez 5 lat to komu z topu strzelił Lewy?
1 gol przeciwko Niemcom i Portugalii.
Na imprezach mistrzowskich ledwie 2 bramki (Grecja, Portugalia).

Blogi i felietony
25.11.2020

Diego Maradona – symbol futbolu, którego już nie ma

Odszedł Diego Armando Maradona. Symbol piłki, której już nie ma. Argentyńczyk jest prawdopodobnie najwybitniejszym przedstawicielem futbolu, który można nazwać romantycznym. Ale można i powiedzieć, że jest to futbol ze wszech miar słusznie miniony. *** Czas świetności Maradony naznaczony był absurdalnymi sędziowskimi pomyłkami. Dzisiaj spieramy się o to, czy arbitrzy odpowiedzialni za weryfikację wideo mają sygnalizować […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Puchaczów dwóch. Ligowiec cieniem pucharowicza

Nadrabiamy zaległości. Wczoraj przedstawiliśmy wam jedenastki kozaków i badziewiaków dziesiątej kolejki Ekstraklasy, teraz pora cofnąć się o jedną serię gier – zanim wszystko, co się w niej wydarzyło, wypadnie nam z głowy. Selekcja co prawda jeszcze zamknięta nie jest, bo w grudniu spotkają się ze sobą Wisła Płock i Pogoń Szczecin, ale spokojnie – jeśli […]
25.11.2020
Inne sporty
25.11.2020

Zenon Plech nie żyje. Odeszła legenda polskiego żużla

Był jednym z najlepszych żużlowców swoich czasów. W Anglii – gdzie też startował – nadano mu przydomek „Super Zenon”. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata. W Polsce popularnością mogli się z nim równać jedynie najwięksi żużlowcy, do których sam przecież należał. Dziś, w wieku 67 lat, zmarł Zenon Plech. Żużlowiec z przypadku Niedaleko liceum, […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Diego Armando Maradona nie żyje

Argentyńskie media poinformowały dziś, że „Boski Diego” zmarł nad ranem lokalnego czasu z powodu ataku serca. Dopiero co idol Neapolu wyszedł ze szpitala po udanej operacji usunięcia krwiaka z mózgu. Jego stan zdrowia nie był wybitny – zresztą, kiedy po zakończeniu kariery był – ale wydawało się, że najgorsze za nami. Niestety, jak się okazuje, […]
25.11.2020
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Uncategorized
25.11.2020

Nowy Football Manager – xG, wzrost roli dyrektora sportowego i wpływ koronawirusa

Są tacy, którzy Football Managera ledwo liznęli. Włączyli, zagrali sezon ulubionym klubem, popatrzyli jak kuleczki ruszają się po zielonym boisku, ale jakoś nie wsiąknęli. Ale i są tacy, którzy przez FM-a zawalili studia, obudzeni o trzeciej w nocy są w stanie wyrecytować ich skład Botewu Płodiw z sezonu 2023/24 i pałają niewytłumaczalną sympatią do pewnego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Mecz o rachunek. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło

To nie będzie zwykły mecz, jak mawiał klasyk. To będzie meczycho. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło. Stadion w Arłamowie, nowoczesna murawa, piękny kompleks, pierwsza klasa. Transmisja w WeszłoTV. Zaczynamy o 17.40 przedmeczowym studio pełnym analiz i genialnych wymian zdań. Potem już tylko mecz. Komentują, od 18:00, elitarni komentatorzy: Kamil Gapiński i Wojciech Kowalczyk. […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W rankingach zaufania społecznego nikt nie zanotował takich spadków, atakowani są już właściwie ze wszystkich stron, tydzień po tygodniu identyczne zarzuty wobec nich formułowali przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy. Policjanci mają za sobą fantastyczny miesiąc, podczas którego przekonali się na własnej skórze, jakim tragicznym zaniechaniem było zrzucanie z automatu wszystkich skarg dotyczących ich działalności.  Nie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Paździerz w I lidze. Pędziły “Słonie” po betonie, ale na Puszczy ich koniec

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś wyrwał dzisiaj piłkarzy obu ekip sprzed telewizorów lub z ferii zimowych na stoku górskim. Byli ospali, bez polotu, może po porannym kacu. Biegać jakoś wybitnie się nie chciało, składnych akcji tyle, co kot napłakał, niedokładności cała masa. Ot, pierwszoligowy dżemik w środku tygodnia, istny antyfutbol. Drodzy państwo, tu nawet sędzia […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił

– Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Zarząd – trener 2:1. Szymon Grabowski zwolniony z Resovii

Niewiele rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć w polskiej piłce, serio. Ale trener, który w ciągu dwóch miesięcy zdołał zostać zwolniony dwa razy z jednego klubu? No, to pewien ewenement. Przywykliśmy do tego, że we Włoszech szefowie klubów potrafią w szalony sposób zwalniać i przywracać szkoleniowca do pracy nawet kilka razy w sezonie. Tyle że […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat

– Nie traktuje się nas, trenerów, poważnie. I może niektórzy nie uwierzą, ale my, trenerzy, też jesteśmy ludźmi. Mamy swoje emocje. Do mnie, i każdego z moich kolegów, każdy anonim w sieci może strzelić. Ja nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat. Nie będę milczał, jak ktoś mi coś wmawia. Proszę sobie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Adam Buksa znowu strzela, New England bliżej medalu MLS

Wstajesz rano i widzisz Polaka w półfinale jednej z konferencji MLS – całkiem przyjemne uczucie. Choć akurat w tym sezonie mieliśmy pewność, że przynajmniej jednego z naszych zawodników na tym etapie sezonu zobaczymy. W ćwierćfinale konferencji naprzeciw siebie stanęli bowiem Kacper Przybyłko i Adam Buksa. Rezultat tego pojedynku? Jednogłośnie, choć niespodziewane zwycięstwo Buksy, który przyłożył […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piekło i raj. Od 2:3 przy Łazienkowskiej po gol Artura Boruca

Być może w tych okolicznościach ten mecz przejdzie trochę bokiem. W końcu to rywalizacja średniaka I ligi z mistrzem Polski i faworytem do obrony tytułu. To, co czyniło mecze Widzewa Łódź z Legią Warszawa czymś absolutnie wyjątkowym, dziś niestety nie może mieć miejsca – kibice ani z Łodzi, ani z Warszawy nie mogą obejrzeć spotkania […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Lukaku na ratunek Conte? Real może narobić Interowi kłopotów

Inter Mediolan i Real Madryt mogą się przerzucać oskarżeniami o to, która z drużyn jest w większym kryzysie. Inter teoretycznie wygrał ostatni mecz ligowy, jednak nawet Romelu Lukaku zauważył, że coś jest nie tak. Real natomiast najpierw został sprany przez Valencię, a potem stracił punkty z Villarrealem. W Lidze Mistrzów obydwa zespoły nieoczekiwanie zajmują miejsca […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Alarm dla Lewandowskiego – rywale w walce o króla strzelców mu uciekają

Dublet Erlinga Haalanda. Dwa gole Ciro Immobile. Kolejne trafienia Alvaro Moraty i Marcusa Rashforda. Najlepsi strzelcy obecnej edycji Ligi Mistrzów wpisali się wczoraj na listę strzelców i znów odjechali stawce. Co to oznacza dla Roberta Lewandowskiego? Nic dobrego, bo Polak zaliczył ewidentny falstart w tych rozgrywkach, więc obrona tytułu króla strzelców łatwa nie będzie. Nawet […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Faza grupowa Ligi Mistrzów formalnością dla potęg? Niby tak, ale nie do końca

W fazie grupowej Ligi Mistrzów zbyt wielu niespodzianek na ogół nie ma. W ogóle trzeba przyznać, że niekiedy po prostu trochę wieje nudą od tej części rozgrywek, sytuacja nabiera rumieńców dopiero wiosną. Zdarzało się już jednak, że naprawdę konkretne ekipy żegnały się z Champions League jeszcze przed startem fazy pucharowej. Warto przypomnieć okoliczności kilku tego […]
25.11.2020