post Avatar

Opublikowane 17.11.2020 21:08 przez

redakcja

Jeśli ktoś z was spojrzałby na koligacje rodzinne Marcosa Llorente, zrozumiałby, że chłopak był skazany na uprawianie profesjonalnego sportu. Był otoczony zewsząd piłkarzami, koszykarzami, wszędzie widział tylko barwy białe i czerwono-białe, symbolizujące Real oraz Atletico. Swoim występem przeciwko Holandii w zeszłym tygodniu otworzył trzecią generację swojej rodziny w reprezentacji Hiszpanii. Przy okazji, to za jego sprawą „Atleti” zaczęło grać lepiej. A wystarczyło oderwać go od pierwotnej pozycji.

Miał zaledwie 13 lat, kiedy trafiał do akademii Realu.

Spędził w niej sześć lat, zanim wypatrzył go Zidane. Postanowił zabrać go do Castilli, rezerw „Królewskich”, które wówczas prowadził. Już wtedy zaczęto pisać o utalentowanym 19-latku, który trenuje tak, jakby od zawsze grał w seniorskich drużynach. MARCA napisze „Marcos Llorente olśnił Carlo”, bowiem o Hiszpanie usłyszał nawet Ancelotti, opromieniony zdobyciem Decimy. W Segunda Division Llorente zadebiutował zresztą w meczu Realu Castilla przeciwko… drużynie Atletico B. Nie olśnił jednak Ancelottiego na tyle, aby rozegrać w barwach pierwszego zespołu debiutancki mecz. Na ten czekał dopiero do czasów Rafaela Beniteza, który posłał go do gry w meczu z Levante w październiku 2015 roku.

***

Jak sam opowiadał, nie miał sportowych idoli. Swoje kolejne stopnie w Realu pokonywał już ze świadomością, że wzory do naśladowania miał w jego własnej rodzinie. Była ona niemalże w całości związana ze sportem madryckim. Prześledźcie zresztą sobie krąg jego krewnych.

Jego ojcem jest Paco Llorente, piłkarz najpierw Atletico w sezonie 1986/87, a później Realu w latach 1987-1994, zdobył 9 krajowych trofeów podczas gry na Bernabeu. W reprezentacji Hiszpanii zagrał jeden raz – 1987 roku, kiedy nawet strzelił gola w meczu przeciwko Albanii.
– Dziadkiem ze strony matki jest z kolei Ramon Grosso, również były piłkarz Realu, 14-krotny reprezentant kraju.

Matka, Maria Angela „Gelu” Moreno była koszykarką i także reprezentantką Hiszpanii.
– Julio Llorente, brat ojca Marcosa, to były piłkarz „Królewskich”, był także jego agentem.
– W sumie zresztą braci Llorente jest aż czterech. Pozostali dwaj to dwaj byli koszykarze Realu Madryt – Tonino i Jose Luis.
– Sergio, syn Jose Luisa, kuzyn Marcosa grał z kolei w drużynie koszykarskiej Fuenlabrady.

Najbardziej jednak uwagę madridismo przy pierwszym kontakcie skupił ten zwrot – „DNA Gento”. Obok Di Stefano, Kopy i Puskasa, nie ma nazwiska z czasów wielkiego Realu lat 50. XX wieku, które byłoby większe niż Francisco „Paco” Gento. Llorente jest jego wnukiem stryjecznym. Rozumiecie to? Honorowy prezydent Realu Madryt, jeden z dwóch ostatnich żyjących piłkarzy, którzy zagrali w finale Euro 1960, zdobywca sześciu Pucharów Europy, 12-krotny mistrz Hiszpanii ma teraz potomka, który jest podporą Atletico.

***

Od zawsze kibicował Realowi, z klubem był związany od trzynastego roku życia. Kiedy podpisywał z klubem kontrakt wiążący go do końca czerwca 2021 roku, w połączeniu z rodzinną historią nie było opcji, aby reprezentował kiedyś kogoś innego niż Real. Poszedł jednak drogą ojca – zagrał i tutaj, i tutaj. Niebawem miała się z jego obecności cieszyć druga połowa Madrytu, a druga nawet w sumie nie była skora do gwizdów w jego kierunku, gdy Llorente pojawił się na Bernabeu podczas derbów miasta. Wykazał szacunek wobec „Los Blancos”, pochodził z rodu, który dał temu klubowi wiele. Z Realem wygrał Superpuchar Hiszpanii, Ligę Mistrzów, dwukrotnie Superpuchar Europy i dwukrotnie klubowe mistrzostwo świata, gdzie w jednym z finałów zdobył bramkę i został piłkarzem meczu. Na mistrzostwo kraju z 2017 roku się nie załapał, bo zdobywał wówczas doświadczenie w Deportivo Alaves.

Atletico kosztował 30 milionów euro. „Najlepszą rekomendacją tego transferu niech będzie fakt, że fani Realu żałują tego odejścia” – można było wtedy usłyszeć. Ale Zidane, który otworzył niegdyś drogę Llorente, podziękował zawodnikowi, który chciał grać znacznie więcej. Grał, ale za sprawą Santiago Solariego. Miał jednak pecha, bowiem przydarzyła mu się jedna z zaledwie trzech kontuzji, jakie miał w trakcie kariery. Akurat musiało to przypaść m.in. na marzec, gdy Ajax wyjaśnił na Bernabeu jego drużynę. Nie było go w grze przez 59 dni. Kiedy nastał znów Zidane, wolał on zaufać Casemiro, a nie jego zmiennikowi.

Dlatego kiedy Atletico pożegnało Rodriego, zwrócono się do Llorente. Dostał obietnicę – zagrasz więcej. A Hiszpan wiedział, że jeśli z jakiegoś powodu nie podobasz się Zidane’owi, to skończysz jak Bale i James. Czyli zasadniczo, daleko od boiska.

Jeszcze przed samym transferem, wobec niepewnej sytuacji, jego wujek i zarazem agent, Jose Luis zaczął dostawać zapytania z wielu klubów. Po pewnym czasie opowiedział, że nawet Liverpool i Inter kontaktowały się ws. ewentualnego transferu. W LaLiga na wypożyczenie chciał go każdy. On nie był nieprzekonujący, jego po prostu nikt nie umiał w pełni wykorzystać. A rozkwitł w Atletico, choć nie wierzono, że to jest możliwe, aby w pełni zastąpił Rodriego.

***

Przyjechał piłkarz silny, zdyscyplinowany, świadomy, że może wciąż utrzymać się na poziomie. „Jestem tu, gdzie chcę być. Czasami, gdy sprawy nie idą po twojemu, musisz zdecydować się na zmianę. Ja zmieniłem barwy klubowe. Atletico było dla mnie najlepszą opcją” – mówił po transferze.

A z początku łatwo nie było. Jeszcze w grudniu zeszłego roku jego transfer wydawał się pomyłką. Rozegrał tylko trzy mecze ligowe na 17 możliwych, w Lidze Mistrzów został wpuszczony na boisko raptem na 9 minut. Odchodził po to, by grać i nie oglądać pleców Casemiro. Tymczasem Saul, Koke, Herrera i Thomas okazywali się zbyt mocnymi rywalami, przynajmniej na początku.

Potrzebny był inny pomysł niż wystawianie go wciąż na pozycji znanej z Realu.

I zobaczcie, jak pozamykał wszystkim później twarze.

***

Wypuść Llorente ze strefy, w której go przyspawałeś, a otrzymasz jeszcze lepszego piłkarza.

Pierwszego gola dla Atletico strzelił dopiero 14 lutego, dając prowadzenie w meczu z Valencią (skończyło się 2:2). W Realu czekał na trafienie aż trzy lata od debiutu, w Atletico trafił po ośmiu miesiącach od transferu.

Ale chyba ten najpiękniejszy moment jest każdemu znany.

Anfield, 11 marca 2020 roku, 74 minuty, które wytrąciło z równowagi Liverpool. Ostatni mecz w dawnej rzeczywistości przed pandemią, pełne trybuny stadionu „The Reds”, kibice Atletico normalnie siedzący w swoich sektorach. Była 97. minuta, kiedy Liverpool prowadził już w dwumeczu 2:1. Nagle jednak w okolicy szesnastego metra na swoją lepszą prawą nogę zszedł Llorente. Uderzył, złapał na braku czujności Adriana, wykorzystał jego brak refleksu. Bramkarz nie wiedział, co ma zrobić z rękami, stał o krok za daleko, za to Llorente doskonale wiedział, co zrobić z nogami.

Drugi gol to z kolei jego osobisty highlight, ten, do którego wracaliśmy non stop pamięcią. Przejęta piłka, przebiegnięte metry po przekątnej boiska, cofający się van Dijk, a nagle kolejna myśl uwolniona – znów szybkie zejście na prawą nogę tuż przed linii szesnastego metra. Znów Adrian był spóźniony, podobnie jak stojący dość blisko Llorente Jordan Henderson. Z reakcją nie zdążył nikt.

A wynik ustalił wspomniany już Morata. Jakby tego było mało, po asyście Llorente. Naprawdę nieźle, jak na człowieka, który wchodził na boisko w 56. minucie.

Kolejna sytuacja, gdzie Llorente momentalnie zrobił efekt z ławki? Musimy już cofnąć się do meczu z byłym jego klubem, Alaves. Ponownie wszedł w 57. minucie. Po dwóch minutach został sfaulowany, odgwizdano rzut wolny. Chwilę później Atletico strzeliło po stałym fragmencie gola. 71. minuta – Llorente został sfaulowany w polu karnym. Zrobiło się 2:0. Po meczu przeczytaliśmy: „Atletico nie sprawiło, że Llorente jest lepszy. To Llorente sprawił, że Atletico jest lepsze”.

Niekwestionowaną gwiazdą nazwiemy dziś Joao Felixa, no i oczywiście Luisa Suareza. Jednak także pozostałe ważne postaci mają swój udział w coraz lepszej grze Atletico – Angel Correa ma aż cztery asysty, za to „Cholo” najbardziej musi być dumny właśnie z Llorente. Jego obecny bilans sezonu 2020/2021 to trzy strzelone gole i dwie asysty w lidze, a do tego jeden gol dołożony też w Lidze Mistrzów. Jest znacznie lepiej niż w pierwszym sezonie gry. W czterech meczach ligowych miał podobną sytuację do spotkania z Liverpoolem, czyli i strzelał, i asystował w trakcie jednego występu. Tylko Messi robił to częściej od początku 2020 roku.

W chwili, gdy Real musi polegać na 35-letnim Modriciu, Casemiro nie ma zmiennika, Fede Valverde sam meczu nie wygra, a Toni Kroos znajdzie chwilę przerwy w narzekaniu na cieszynki i dokuczaniu Aubameyangowi, Marcos Llorente już się przestał tym przejmować. Stał się dziś piłkarzem uwolnionym. Uwolnionym w systemie, który miał przecież dusić w piłkarzach ich własne umiejętności. Pomysł na niego znalazł Diego Simeone. Odszedł Marcos Llorente-środkowy pomocnik, zrodził się partner w ofensywie. Albo inaczej – umiał dostosować się do zmiany pozycji, co do tej pory głównie kojarzyło nam się choćby z defensorami Bayernu.

„To pomocnik kompletny. Mogę go wystawić wszędzie – na skrzydle, jako drugiego napastnika. Widziałem, jak pracuje na treningach. Przez to wystawiliśmy go wyżej w naszym ustawieniu, przez co odnaleźliśmy różną charakterystykę naszych napastników” – cytuje Simeone portal The Coaches’ Voice. ”Simeone odkrył mnie nowo” – przyznał z kolei sam piłkarz.

Jest iskrą, która spopiela.

Jeśli usłyszysz charakterystykę Llorente, to pomyślisz sobie – piłkarz bazujący na sile fizycznej jak Lewandowski, a także Krychowiak w wersji z Sevilli. Śpi, je, trenuje, śpi, je, trenuje. Dba o siebie, dba o zdrowie, dba o to, by nie łapać kontuzji – już wspominaliśmy, że urazy z sezonu 2018/19 były czymś na wskroś wyjątkowym. To właśnie Llorente chwali się raz po raz swoimi ćwiczeniami w social mediach, to jego zaprasza do przeróżnych filmów hiszpańska wersja „Men’s Health”. To on potrafił biegać w trakcie okresu świąteczno-noworocznego po pustyni. Dieta paleo? To również jego codzienność. Nie toleruje przetworzonych produktów, pod tym względem ociera się o pełen profesjonalizm. A wszystkiego nauczył go jeden z jego wujów, Tonino Llorente.

„Myśli szybko, wie, co trzeba zrobić przed dostaniem piłki. Imponował tak, jakby trenował z tymi ludźmi od zawsze” – pisał swego czasu Mateusz Wojtylak, redaktor naczelny RealMadryt.pl. Piłkarz nowoczesny, umie się przystosować. Użyteczny przy piłce i przed dostaniem piłki. O tyle lepsza jest dla niego obecna pozycja. Wielokrotnie bywało tak, że w tworzeniu przestrzeni spisywał się lepiej niż w podawaniu i kreowaniu akcji, choć i tego ostatniego aspektu nie zatracił, a statystyka to potwierdza. Na to stawiał Simeone – kreował u niego nowe cechy, rozwijał je. Chciał, żeby stał się jeszcze lepszy. Chciał, by też zmuszał przeciwnika do błędu swoją grą bez piłki.

Na pierwsze powołanie od Luisa Enrique musiał czekać właśnie do listopada 2020 roku, wcześniej rozgrywając tylko dziewięć meczów w reprezentacji do lat 21. Ponownie kłania się casus z jego kariery klubowej – został zupełnie niewykorzystany i trzeba było dostrzec w nim „coś więcej”. Pytany o powołanie przed meczem z Cadiz, Simeone przyjął to z zadowoleniem: „To świetna decyzja. Można go wykorzystać na każdej pozycji w pomocy. Ma odpowiedni wzrost, jest szybki, wzrok skupia na bramce przeciwnika, potrafi łamać linie i strefy, a przede wszystkim bardzo ciężko pracuje. Będzie on służył Enrique na wiele sposobów”.

W listopadzie do seniorskich reprezentacji po raz pierwszy powołani zostali chociażby Alessandro Bastoni, Marcus Thuram, Jude Bellingham czy Dodi Lukebakio. Jeśli zestawimy ich wiekowo z Llorente, to okazałoby się, że Hiszpan jest zdecydowanie najstarszy. To rocznik 1995. W styczniu skończy 26 lat. Pochwała cierpliwości i ciężkiej harówy? Jak najbardziej.

Właściwie może się tylko cieszyć – odhaczył kolejny cel do zrealizowania. Jako jedno ze swoich przykazań w kontekście diety stwierdził: „Jedz naprawdę głodny”. Jeśli był głodny gry jako pierwszoplanowa postać, jeśli chciał w końcu spełnić nadzieje rodzinne, to musiał być po tych sześciu latach wściekle głodny.

Teraz poniekąd odbiera nagrodę.

RAFAŁ MAJCHRZAK

Fot. Newspix

Opublikowane 17.11.2020 21:08 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
wlosy w spreju
wlosy w spreju
3 miesięcy temu

chlop smial sie w castilli z forowania enzo zidane, dlatego nie spodobal sie betonowi i musial odejsc. jak u betoniarza gral, to zawsze byl jednym z lepszych na boisku.

ejot
ejot
3 miesięcy temu

świetny grajek. Pamiętam go z Euro U21 u nas. Rządził w środku polu razem z Saulem i Ceballosem.

Inne sporty
27.02.2021

PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH!

Ten tekst wypada zacząć w jeden sposób. HEHEHEHEHE! Myśleliśmy, że może drugie złoto wreszcie zdobędzie Kamil Stoch. Że może tytuł obroni Dawid Kubacki. Że może Andrzej Stękała włączy się do walki o tytuł. Ale nie, to Piotr Żyła stanął na najwyższym stopniu podium. To Piotr Żyła został czwartym w historii polskich skoków mistrzem świata. Po […]
27.02.2021
Niemcy
27.02.2021

Bayern pewnie pokonuje FC Koeln. Lewandowski z doppelpackiem

Wychodzi na to, że limit wpadek ze strony Bayernu Monachium został na jakiś czas wyczerpany. Mało tego wydaje się, że ekipa Hansiego Flicka powoli zaczyna wskakiwać na najwyższe obroty. We wtorek z łatwością pokonali Lazio Rzym, a dziś rozgromili 5:1 FC Koeln. Oczywiście Bawarczycy wciąż potrafią kompletnie wyłączyć myślenie w defensywie i narobić sobie krzywdy, […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

30 strzałów Stali, 0 goli. Kuciak zaczarował bramkę

Być może pamiętacie mecz Lechii z Wartą z pierwszej kolejki tego sezonu. Chwaliliśmy wówczas beniaminka za to, że „fajnie wygląda” i „dochodzi do sytuacji”, ale jak przyszło co do czego, to bardziej doświadczeni koledzy po fachu – przy pomocy elementu szczęścia – podnieśli z boiska, co swoje, nie tworząc przy tym w zasadzie żadnych akcji […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Oddech gonitwy na karku, czy Legia ucieknie przed pościgiem?

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021
WeszłoTV
27.02.2021

STAN FUTBOLU: Liga Mistrzów i Ekstraklasa, czy Pogoń stać na mistrzostwo?

Sobotni poranek, godz. 10.30 – czas na kolejny „Stan Futbolu”! Tradycyjnie zapraszamy was do TVP Sport i na WeszłoTV, gdzie będziemy dyskutować o Lidze Mistrzów oraz Ekstraklasie. Dzisiejszy program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Daniel Trzepacz z PogonSportNet.pl i Kamil Kania z Weszło.FM oraz nasi stali eksperci – Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Ciśnienie w Stali Mielec rośnie. „Nie są tacy źli” nie wystarczy

Jedna z czterech drużyn, która nie wygrała wiosną. Jedna z czterech drużyn, która wiosną strzeliła tylko jednego gola. Oczywiście Stali Mielec przepadł przełożony mecz z Wisłą Płock, w tej niechlubnej bandzie czworga mają więc usprawiedliwienie, jakiego nie posiadają Zagłębie, Cracovia, Śląsk. W tym gronie Stal straciła też najmniej bramek, bo tylko dwie. Inni mają gorzej. […]
27.02.2021
Weszło Extra
27.02.2021

„To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w „rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Daleko od chwały. Thierry Henry nie jest wielkim trenerem

– Thierry Henry ma w sobie element niesamowitości, który jest niezbędny, żeby zostać świetnym szkoleniowcem. Ba, jestem przekonany, że szybko stanie się wyróżniającą postacią w świecie trenerów – piał z zachwytu Roberto Martinez. Były legendarny francuski piłkarz był wówczas jego asystentem w reprezentacji Belgii, zbierał liczne pochwały i coraz śmielej rozglądał się za pierwszą samodzielną […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gołębiewski: Chcę, żeby moja drużyna była jakaś. Wolę zginąć za filozofię niż jej nie mieć

Marek Gołębiewski w sezonie 2020/2021 przedstawia się piłkarskiej Polsce jako trener Skry Częstochowa. Na drugoligowych boiskach wyróżnia go filozofia i chęć gry w piłkę, dzięki której po rundzie jesiennej Skra plasuje się na piątym miejscu w lidze. W wywiadzie z nami opowiada: czego nauczył go Wojciech Stawowy i Escola Varsovia? Czy nie boi się zostać […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

PRASA. Wspomnienie Kazimierza Górskiego. Miał argumenty i szczęście

Sobotnia prasa klasycznie napakowana. Co w niej ciekawego? Choćby długi tekst o Kazimierzu Górskim, który 2 marca obchodziłby 100. urodziny. – Kiedy jego koncepcje i decyzje zaczęły przynosić efekty, szybko stał się przywódcą z autorytetem. Nie podnosił głosu, nie walił pięścią w stół. Miał siłę argumentów. Towarzyszyło mu też szczęście. Nawet porażka z Bułgarią w […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021