post Avatar

Opublikowane 13.11.2020 10:14 przez

redakcja

Macedonia Północna wywalczyła wczoraj historyczny awans na Euro, a bardzo duży udział miał w tym niezniszczalny Goran Pandev. Grający od niemal dwudziestu lat we Włoszech i swojej reprezentacji napastnik miał zakończyć karierę już po ostatnim sezonie, ale także dzięki nienagannemu prowadzeniu się postanowił grać dalej. Dzielnie pomaga więc w Genoi w walce o utrzymanie, a Macedonię wprowadził właśnie na europejski czempionat.

Dla swoich bardzo zdolnych, znanych choćby z młodzieżowych mistrzostw Europy kolegów Elmasa czy Bardhiego musi być prawdziwym mentorem. Pandev urodził się jeszcze w czasach, kiedy jego kraj był częścią Jugosławii. Przeżył więc znacznie poważniejsze zmiany administracyjne niż jego młodsi partnerzy z kadry, którym dopisano tylko człon Północna do spornej (przynajmniej z greckiego punktu widzenia) nazwy. Pochłonięty piłką od najmłodszych lat rozpoczął karierę w lokalnym klubie FK Belasica, występując w macedońskiej ekstraklasie już w wieku szesnastu lat. Szybko został jednak wyłowiony przez skautów Interu Mediolan. Włoski klub zapłacił Belasicy 250 000 euro i sfinalizował transfer kolejnego Macedończyka w historii klubu po Darko Panczewie, nierzadko zresztą wypowiadającym się o Pandevie negatywnie, zarzucając mu choćby powrót do kadry dopiero po wsparciu finansowym przyznanym przez związek jego akademii.

JEŚLI JUŻ JESTEŚ NA GÓRZE, POŚLIJ WINDĘ PO TYCH NA DOLE

Strumica, w której się urodził i zaczynał karierę w zespole FK Belasica to jedno z najbogatszych miast Macedonii Północnej, ośrodek rolnictwa i przemysłu włókienniczego, kwitnie w nim życie nocne, odbywa się festiwal filmowy, działają dwie uczelnie, a ta prywatna oferuje nawet kierunek zarządzanie sportem. I bez studiów na nim z zarządzaniem klubem piłkarskim przyszłość wiąże zapewne Pandev. Pandev, który nie tylko byłby mile widziany w gabinetach Interu Mediolan, ale ma także własny klub.

Dziś FK Belasica, w której pierwsze piłkarskie kroki wykonywał Pandev, gra na drugim poziomie rozgrywkowym. Najlepszym zespołem z miasta stała się założona przez Gorana przed dziesięciu laty Akademija Pandev. Początkowo był to zgodnie z nazwą tylko zespół juniorski, ale po czterech latach działalności powstała i drużyna seniorska, która w 2017 roku wywalczyła awans do ekstraklasy, a w poprzednich rozgrywkach sięgnęła po krajowy puchar. W tegorocznych eliminacjach Ligi Europy oprócz Akademii Puskása mieliśmy również Akademię Pandeva. Obie drużyny nie przebrnęły pierwszej rundy. Prezesem i trenerem w klubie są starzy znajomi Pandeva, jeszcze z początków jego przygody z piłką.

Wszystkiego dogląda też grający w ataku brat piłkarza – Saszko.

Klub kapitana reprezentacji do 2018 grał na stadionie Belasicy. Gdy przestał się dogadywać z włodarzami – po prostu wymeldował się na oddalony o jedenaście kilometrów obiekt Horizontu we wsi Turnovo. Włodarze obu największych drużyn w mieście przedstawiali odmienne wersje zdarzeń. Według Akademii Belasica chciała 1200 dolarów za wynajęcie stadionu na każdy z pierwszych dziesięciu meczów, a cena ta miała jeszcze wzrastać. Pierwszy klub Pandeva twierdzi, że poszło o stadionową restaurację, w której Akademija podobno nie chciała się stołować. Zresztą, to i tak didaskalia, głównym celem i ambicją Pandeva pozostaje przecież szkolenie.

Cały czas w budowie jest centrum treningowe Sportski Centar Pandev, w którego skład wchodzi i własny stadion, który nadaje się już do użytku. Pandev już pewnie nie spotka się w reprezentacji z ludźmi w pełni ukształtowanymi według jego planu szkoleniowego, ale może spać odrobinę spokojniej, bez trwogi o swoich sukcesorów w kadrze.

PRZEDŁUŻONA KARIERA

Pandev wszystko finansuje z własnej kieszeni (miasto woli pomagać starszemu klubowi), ale nie ma jednak zapewne wiele czasu na doglądanie akademii, bo jest cały czas potrzebny w Genui. Do stolicy Ligurii trafił przed pięcioma laty po bardzo nieudanej przygodzie w Galatasaray. W Turcji dobrze wspominać może tylko jeden mecz pucharowy, w którym strzelił hattricka i towarzystwo swojego dobrego kolegi Blerima Dżemailego, z którym spotkał się i w Napoli, i potem w Genui.

Ale w grze nie pomogło ani towarzystwo mówiącego po włosku pomocnika, ani też niedługa obecność w klubie trenera Prandelliego (również znajomego z miasta Krzysztofa Kolumba). Pandev już przychodząc do Galaty był w wywiadach pytany o swój kolejny klub, a jako zainteresowanych wymieniano Torino i Fiorentinę. Powrót do Włoch był więc nieunikniony, ale padło na Genuę. W niej Macedończyk miał przyjemność pracy choćby z Gasperinim, który wprowadził przecież klub aż do europejskich pucharów (w których ostatecznie w miejsce Genoi zagrała Sampdoria), ale też wieloma ciekawymi napastnikami. Genialnie grającym głową Leonardo Pavolettim, bardzo młodym i bardzo zdolnym Pietro Pellegrim, synem Diego Simeone Giovannim czy w ostatnim czasie Krzysztofem Piątkiem i Christianem Kouame.

W zależności od jakości partnerów grał mniej lub więcej. Za Gasperiniego był raczej jokerem, w ostatnich latach, kiedy mająca w dorobku dziewięć mistrzostw Włoch Genoa balansuje na granicy spadku jest już wykorzystywany w większym wymiarze czasowym. Po bardzo dobrym wyniku bramkowym (9 goli) z zeszłego sezonu można powiedzieć, że starzeje się jak wino. Ubywa włosów na głowie, przybywa za to pięknych trafień, jak choćby to z pierwszej kolejki obecnego sezonu i wysoko wygranego meczu z Crotone. I po nim przyszła jednak seria porażek i los klubu w kolejnym sezonie, nawet mimo obecności w drużynie Matii Destro czy utalentowanego Scammacci, może w dużej mierze zależeć od Macedończyka.

Można napisać, że klub opierający się na 37-letnim Macedończyku to jakiś koszmar porządnego dyrektora sportowego.

Ale można też wskazać – on przecież cały czas daje jakość, należąc do tej unikalnej grupy z pokolenia Zlatana, która w ogóle nie zwraca uwagi na mijające lata. Poza tym – grę na dole ligowej tabeli Pandev pamięta z samego początku swojej kariery. Po sprowadzeniu piłkarza, a także drugiego Macedończyka Aco Stojkova, Inter ogrywał ich najpierw w swoich drużynach młodzieżowych, a potem wypożyczył, najpierw do Serie C do Spezii. Potem, ale już tylko Pandeva, bo kolega trafił do Górnika Zabrze, do Ancony, który miała w roku 2003 zacząć swój drugi w historii pobyt we włoskiej ekstraklasie. Pobyt ten skończył się katastrofą. Klub ze stolicy regionu Marche pierwsze punkty zdobył dopiero w 29 kolejce sezonu.

Ostatecznie uzbierał zaledwie 13 oczek i jest uznawany za najgorszy w całej historii Serie A. Młody Pandev grał jednak w pierwszym składzie i pozostał na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Inter wykorzystał go jako kartę przetargową przy sprowadzaniu Dejana Stankovicia z Lazio. Z Serbem Macedończyk spotka się ponownie w Mediolanie, ale na razie trzeba się przenieść do Rzymu.

Rzymu, którego białobłękitna część szybko pokochała Pandeva. Nic dziwnego, już w pierwszym sezonie potrafił on zabawić się z trójką Zambrotta, Thuram i Cannavaro, po czym pokonać Buffona. Zaczęła się piękna, pięcioletnia przygoda Macedończyka z Lazio, która skończyła się bardzo smutno. Zanim jednak w sprawy między piłkarzem a klubem trzeba było angażować sądy, Pandev zdołał strzelić ponad 60 goli, przyczynić się do wygrania Pucharu Włoch i zostać ulubieńcem trenera Dellio Rossiego, który bardzo pozytywnie wypowiada się o Macedończyku i w październiku tego roku. Już podczas gry w Lazio, Pandev został też odznaczony przez prezydenta kraju orderem za promowanie Macedonii na świecie i osiągnięcia w sporcie. A przecież prawdziwe sukcesy były dopiero przed nim.

POTRÓJNA KORONA

Nie byłoby jednak potrójnej korony z Interem, gdyby nie wygrany spór o rozwiązanie kontraktu z prezydentem Lazio, Claudio Lotito. Ten ostatni nie zmienia się po dziś dzień i nadal bywa w negocjacjach niezbyt przyjaznym partnerem. Pandeva nazywał buntownikiem. Ten postanowił się bowiem postawić biznesmenowi, po tym, jak odmówiono mu podwyżki i w praktyce odmówiono pozwolenia na odejście. Milion euro, które zarabiał, to jak na wkład piłkarza i jego znaczenie dla drużyny rzeczywiście niewygórowana suma, a Lotito znał wartość Pandeva, bo nie zamierzał go sprzedawać poniżej 19 milionów euro, co było ceną zaporową, ale też oczywiście zemstą prezydenta na krnąbrnym zawodniku. Skończyło się jak często u nas – odsunięciem od pierwszej drużyny, traktowaniem jak powietrze, zmuszaniem do samotnych treningów.

Pandev znosił to wszystko z trudem, tym bardziej, że mający na niego chrapkę Zenit chciał mu płacić cztery miliony euro rocznie. Piłkarz wniósł sprawę o mobbing i męki Gorana zostały ukrócone.

Kontrakt został rozwiązany z winy klubu.

– Ciało zawsze zachowuje w sobie jakąś ukrytą energię. Mourinho potrafił świetnie ją ze mnie wydobyć, za co jestem mu wdzięczny do dzisiaj – mówił o portugalskim trenerze, którego nazywa również ojcem, chwali za umiejętności taktyczne i zarządzanie szatnią, wspominając swoje początki w Interze Mediolan, do którego trafił przecież prosto z rzymskiego Klubu Kokosa. Sześciomiesięczny rozbrat z piłką nie przeszkodził mu stać się ważną, choć nie zawsze pierwszoplanową postacią w układance The Special One.

W najważniejszym meczu sezonu – finale Ligi Mistrzów – Pandev grał jednak w pierwszym składzie, tworząc linię ataku z Samuelem Eto’o i Diego Milito. W 68 minucie tego meczu na boisko pojawił się i Dejan Stanković. Inter wygrał mecz, wcześniej wygrywając także ligę i puchar. Powrót Macedończyka do Mediolanu okazał się więc niezwykle udany. W kolejnym sezonie Pandev grał więcej, w kolejnej edycji LM potrafił nawet rozstrzygnąć dwumecz z Bayernem w 1/8 finału i asystować przy golu Milito w finale Coppa Italia, ale potrzebujący przebudowy klub wypożyczył go jednak na początku kolejnych rozgrywek do Napoli.

Na południu Włoch Macedończyk spotkał kolejnego bardzo ważnego trenera na swojej drodze – Waltera Mazzariego, a także starego znajomego z Interu – Rafę Beniteza.

W barwach Napoli Pandev grał bardzo dużo, a uznanie kibiców zyskiwał także dzięki bramkom strzelanym Juventusowi, czy to w lidze, czy w Superpucharze Włoch. Jak niemal każdy piłkarz podkreśla fanatyzm tifosich z Neapolu.

Ludzie stamtąd sprawiają, że czujesz się jak prawdziwy piłkarz. Zdobycie Pucharu Włoch świętują tak, jakby to była Liga Mistrzów – mówił, bardzo pozytywnie wspominając czas spędzony na San Paulo. W barwach Napoli fetę po wygraniu Coppa Italia przeżył dwukrotnie, a w sumie ma aż pięć wygranych Pucharów Włoch, w tym cztery z rzędu. Raz był też królem strzelców tych rozgrywek.

Wprowadzenie swojej reprezentacji na wielki turniej to jednak nie lada osiągnięcie, pewnie warte jeszcze więcej, niż niejeden puchar w gablocie.

W reprezentacji Pandev gra aż od 2001 roku. Podczas Mistrzostw Europy będzie więc świętował piękny jubileusz dwudziestu lat w drużynie narodowej Macedonii Północnej. Być może już jako członek kadry dyrektorskiej Interu Mediolan, który miał mu proponować powrót na Giuseppe Meazza w styczniu tego roku. Jak podawał Gianluca Di Marzio Pandev miałby dokończyć poprzedni sezon w barwach nerazurrich, a potem objąć funkcję menedżerską. Odrzucenie tej oferty może oznaczać jednak to, że w garnitur Goran wskoczy raczej już w swoim rodzinnym mieście.

Co zresztą podkreśla, jakim człowiekiem renesansu jest Pandev. 20 lat w reprezentacji, dziesiątki fantastycznych meczów w najsilniejszych klubach, a przy tym własny, dobrze prosperujący klub, plus opinia fachowca na tyle zręcznego i wszechstronnego, że ma otwarte drzwi gabinetów w połowie klubów ligi włoskiej. Brakowało tylko jakiegoś spektakularnego sukcesu w barwach Macedonii Północnej.

Do wczoraj.

KAMIL FRELIGA

Opublikowane 13.11.2020 10:14 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gadzio
Gadzio
2 miesięcy temu

„…przyszłość wiąże zapewne Pandev, który nie tylko byłby chętnie widziany w gabinetach Interu Mediolan, ale ma także własny klub.”
Jeśli to jest narybek z ostatniego konkursu na pracę w WESZŁO to poziom musiał być niski niczym garda Najmana 😉 Ciekawy temat, zepsuty artykuł.

Weszło
22.01.2021

Sobota w Weszło.FM!

Sobotę na Weszło FM rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem. Na naszej antenie pojawi się komentarz Kamila Gapińskiego do meczu Polska – Węgry, ale nie zabraknie też piłkarskich emocji. Szczegóły poniżej. 9:30-11:30 „Dwójka bez sternika” O poranku powitają was Wojciech Piela i Monika Wądołowska. Ten duet gwarantuje dużo humoru i dawki pozytywnej […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PowerPlay. Czy Milik zatrzyma rozpędzone AS Monaco?

Ostatni weekend przed powrotem Ekstraklasy to doskonała okazja, by przyjrzeć się ligom, które wkrótce już zupełnie stracimy z horyzontu. Zwłaszcza, że sporo się w Europie dzieje, grają już na przykład Chorwaci czy Czesi. W naszym tradycyjnym PowerPlayu postaramy się przybliżyć parę kursów z nieoczywistych kierunków. Zapraszamy na garść naszych pomysłów weekendowych, wraz przekierowaniami do naszych […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

„Jacek Magiera powinien dołączyć do sztabu Sousy”

– W Sheratonie pewna pani prowadziła kwiaciarnię i mówiła po angielsku. Gdy Leo nie miał nikogo wokół, a zobaczył, że w gazecie jest napisane słowo „Beenhakker”, to sobie je podkreślał, szedł do kwiaciarni i pytał się, co to znaczy, co tutaj napisał Roman Kołtoń? Ona mu mówiła: – Nie chciałby pan tego usłyszeć – wspomina […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Paulo Sousa i przygoda w Chinach: rozczarowanie z okolicznościami łagodzącymi

Z trenerskiej kariery Paulo Sousy o chińskim epizodzie wiadomo chyba najmniej. Najczęściej kwituje się go teraz na zasadzie „no, nie za bardzo mu tam poszło” i w sumie tyle. Zagłębiamy się więc nieco bardziej w ten etap jego pracy, bo wyłania się tu kilka bardzo ciekawych wątków. W jakim sensie historia klubu, do którego trafił […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Jaki styl nada Sousa reprezentacji? Kilku piłkarzy skorzysta | ANALIZA

Wybór Paulo Sousy na nowego selekcjonera wzbudził sporo kontrowersji. Kibice i dziennikarze z miejsca ruszyli do wertowania jego średnich punktowych w poprzednich klubach. Trwa sprawdzanie opinii na temat tego, jaki był w szatni. Ale wydaje się, że w tym wszystkim pomija się wątek tego, jaki Sousa miał plan na drużyny, które prowadził. Przecież największy zarzut […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

W jednym rzędzie z Giggsem, Bestem i Ibrahimoviciem

Jednym z najszerzej komentowanych wątków wczorajszej konferencji prasowej Zbigniewa Bońka były jego rozmowy z Robertem Lewandowskim. Nie wiadomo właściwie w końcu, czy to prezes zadzwonił do kapitana reprezentacji, czy odwrotnie, czy stało się to przed podjęciem decyzji o zwolnieniu Jerzego Brzęczka, czy już po rozmowie z selekcjonerem. Dwa dni przed czy dwie godziny po. To […]
22.01.2021
Weszło Extra
22.01.2021

Proste błędy zamazywały trud i odwagę

– Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję – mówi Krzysztof Brede analizując, co poszło w Bielsku nie tak. Dlaczego Podbeskidzie popełniło typowe błędy beniaminka? Co zrobić, gdy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

STANOWISKO #42 – NIE PŁAKAŁEM PO BRZĘCZKU

Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego, Jerzy Brzęczek dostał niezwykły komfort – za 10 czy 20 lat będzie mógł opowiadać, że gdyby nie jego zwolnienie, Polska wygrałaby Euro. I w sumie prawda: komu się będzie wówczas chciało wytykać, że nie ma to wiele wspólnego z prawdą. Po więcej zapraszamy do oglądania Stanowiska.
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Cztery lata dyskwalifikacji za kroplówki. „Skandal i pokazówka”

Pamiętacie „aferę kroplówkową”, do jakiej doszło w Pogoni Siedlce? Zaistniała „dobra okazja”, by o niej przypomnieć. Sześciu piłkarzy zamieszanych w przyjmowanie niedozwolonych wlewów dostało po tyłku najmocniej, jak tylko się dało. Tomasz Margol, Marcin Kozłowski, Piotr Smołuch, Kacper Falon, Aya Diouf oraz Sebastian Krawczyk zostali w ostatnich dniach ukarani czterema latami bezwzględnej dyskwalifikacji. To maksymalna […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Z żebrakami na szczyt. Sousa zbudował graczy i ostatni sukces Fiorentiny

Był 27 września 2015 roku, Paulo Sousa uśmiechał się od ucha do ucha. Jego Fiorentina właśnie pokonała Inter 4:1. To był prawdziwy festiwal, pokaz siły. Po 23 minutach gry Viola prowadziła już 3:0. Po 31 minutach grała z przewagą jednego zawodnika. Końcowy gwizdek oznaczał, że zespół z Florencji został właśnie liderem Serie A. – Też […]
22.01.2021
Bukmacherka
22.01.2021

Glik czy Linetty? Kto górą w „polskim” starciu w Serie A?

Benevento po fatalnej wpadce z Crotone. Torino po kompromitującym remisie ze Spezią, na dodatek już bez trenera Marco Giampaolo, który wreszcie wyleciał z posady. Ciekawie zapowiada się dzisiejsze starcie klubów Kamila Glika i Karola Linettego, choć pewnie reprezentanci Polski woleliby jednak wzbudzać zainteresowanie w nieco inny sposób niż marną formą swoich zespołów. No i własną […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Od Sousy oczekuję normalności. Na przykład prawego obrońcy na prawej obronie

Wszyscy mówią o zaletach i wadach Paulo Sousy. W Szwajcarii i Izraelu czy na Węgrzech był bardzo dobry, na początku we Włoszech też, ale potem szło mu już gorzej i nie wiadomo, czy poradzi sobie z reprezentacją, skoro nie ma w tej kwestii wielkiego doświadczenia. A taktyka? Lubi grać na trzech obrońców. Czy my będziemy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Strój piłkarski jest wygodniejszy niż dyrektorska marynarka

Dlaczego dwa razy dziennie musi ładować telefon? Od kiedy wiedział, że po zakończeniu kariery obejmie stanowisko dyrektora sportowego Zagłębia Lubin? Jak przygotowywał się do nowej roli? Od kogo zaczerpywał rad? Kto jest jego największym wzorem? Jak przebiega jego współpraca z Martinem Sevelą? Czy Łukasz Poręba odejdzie już zimą i czy sprowadzenie napastnika to priorytet dla […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021