post Avatar

Opublikowane 04.11.2020 09:50 przez

redakcja

11 listopada 2007 roku Zenit Petersburg po raz pierwszy zatriumfował w rosyjskiej ekstraklasie. Pół roku później dołożył do tego zwycięstwo w Pucharze UEFA. Mogło się wówczas wydawać, że klub będący własnością Gazpromu wkrótce nie tylko zdominuje krajowe podwórko, ale stanie się znaczącym graczem w Lidze Mistrzów. Czyli w rozgrywkach również sponsorowanych przez gazowego giganta z Rosji. A jednak Zenit w Champions League nigdy tak naprawdę nie zaistniał. Tylko trzykrotnie wystąpił w fazie pucharowej rozgrywek, za każdym razem przegrywając już w pierwszym dwumeczu. Obecnie spekuluje się, że Mauricio Pochettino ma być tym człowiekiem, któremu powierzą w Petersburgu misję poprowadzenia zespołu do międzynarodowej chwały. Ale wielkich nazwisk na ławce trenerskiej Zenitu w ostatnich latach przecież nie brakowało, a europejskich triumfów jak nie było, tak nie ma.

Opcja rosyjska

Obecnie szkoleniowcem klubu jest Siergiej Siemak, w pierwszej dekadzie XXI wieku czołowy rosyjski piłkarz. 65-krotny reprezentant kraju i jeden z bohaterów Euro 2008. Jako zawodnik Siemak był właściwie gwarancją trofeów. Po mistrzostwo Rosji sięgnął najpierw w barwach CSKA Moskwa, gdzie zbudował reputację boiskowego lidera. Potem wygrywał ligę z Rubinem Kazań, aż wreszcie dołożył do kolekcji dwa tytuły jako zawodnik Zenitu, w którym zresztą skończył karierę zawodniczą, a rozpoczął trenerską. Najpierw w sztabie szkoleniowym, a od maja 2018 roku na własny rachunek. Wcześniej zaliczył też udane przetarcie w roli pierwszego trenera FK Ufa.

Postawienie na Siemaka przez działaczy Zenitu było mimo wszystko pewnym zaskoczeniem. Nawet biorąc pod uwagę, że media dość długo na ten temat spekulowały. Jeżeli spojrzymy sobie bowiem na listę szkoleniowców „Lwów” zatrudnionych w erze Gazpromu, niewiele tam rosyjskich nazwisk:

  • Dick Advocaat (2006 – 2009)
  • Anatolij Dawydow (2009)
  • Luciano Spalletti (2009 – 2014)
  • Andre Villas-Boas (2014 – 2016)
  • Mircea Lucescu (2016 – 2017)
  • Roberto Mancini (2017 – 2018)
  • Siergiej Siemak (2018 – )

Jak widać – dominują znaczące postaci z Europy Zachodniej. Utytułowani Dick Advocaat i Roberto Mancini, ceniony na włoskim rynku Luciano Spalletti, oraz Andre Villas-Boas, uchodzący niegdyś za trenera nieprzeciętnie utalentowanego. Do tego doświadczony gigant wschodnioeuropejskiej piłki, Rumun Mircea Lucescu. Wyjątek stanowił Anatolij Dawydow, który zapisał w Zenicie (wówczas jeszcze Leningrad, nie Petersburg) piękną kartę jako piłkarz, sięgając z klubem po jedyne w jego dziejach mistrzostwo Związku Radzieckiego. Dawydow był do tego stopnia w Zenicie ceniony, że po raz pierwszy zaoferowano mu posadę trenera już w 1988 roku. Odmówił, ponieważ – pomimo 35 lat na karku – nie chciał zawieszać butów na kołku. I trudno się dziwić, skoro karierę kontynuował jeszcze przez… dwanaście lat. W 1997 roku powrócił nawet do Petersburga i zagrał ostatnich kilkanaście meczów na najwyższym poziomie rozgrywek. W zespole grał wówczas również jego syn, Dmitrij.

ZENIT POKONA DZIŚ LAZIO? KURS: 2,37 W TOTOLOTKU!

Dawydow po raz pierwszy szkoleniowcem Zenitu został finalnie w 1998 roku i na stołku wytrwał dwa lata. Jego powrotu przeszło dekadę później nikt się nie spodziewał. Początkowo Rosjanin miał zresztą pełnić tylko rolę trenera tymczasowego, ratownika, dopóki działacze nie ustalą warunków umowy z fachowcem o bardziej uznanym nazwisku w świecie europejskiej piłki. Jednak drużyna pod wodzą legendy zanotowała bardzo gwałtowny progres, zadziałał sławetny efekt nowej miotły. Nie tak wiele brakowało, a Zenit rzutem na taśmę włączyłby się nawet do walki o mistrzostwo kraju. Do tego ostatecznie nie doszło, lecz „Lwy” zakończyły sezon na trzeciej pozycji. Niezłej, bo gwarantującej udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów. I na tym misja Dawydowa się zakończyła. Rosjanin powrócił do prowadzenia drużyny rezerw, a od pewnego czasu piastuje stanowisko dyrektora akademii Zenitu.

Definitywnie nastał czas w Petersburgu zagranicznych trenerów. I zawodników. Szybko stało się dla Zenitu normą, że o jego sile stanowią piłkarze spoza Rosji. Często Brazylijczycy i Argentyńczycy. Nie spodobało się to samemu Władimirowi Putinowi. – Dobra robota, wygraliście. Z ośmioma obcokrajowcami na boisku – tak prezydent Federacji Rosyjskiej gratulował włodarzom klubu zwycięstwa 3:1 z Realem Sociedad, które zapewniło Zenitowi pierwsze miejsce w grupie Ligi Europy 2017/18.

Oczywiście były to słowa uznania wypowiedziane z ironią.

Siergiej Siemak

Czyżby zatem zatrudnienie Siemaka symbolizowało zwrot Zenitu w stronę – nazwijmy to – rosyjskości, po nieudanych kadencjach Manciniego i Lucescu? Niekoniecznie. Przynajmniej jeśli mowa o kształcie kadry.

Siemak pod ostrzałem

W pierwszym sezonie pracy nowego trenera klub w niezłym stylu powrócił na ligowy tron, odzyskując mistrzostwo po trzech latach niepowodzeń. Wśród dziesięciu zawodników, którzy zaliczyli najwięcej występów w sezonie 2018/19, aż siedmiu było Rosjanami. Sporo. Ale w minionych rozgrywkach, również zakończonych przez Zenit na szczycie tabeli, proporcje się zmieniły. Sześciu obcokrajowców i czterech Rosjan w dziesiątce najaktywniejszych piłkarzy „Lwów” w sezonie 2019/20. Obecnie trend w rosyjskiej ekstraklasie generalnie jest zresztą taki, by stopniowo zdejmować ciążące na klubach ograniczenia dotyczące wystawiania piłkarzy spoza Rosji. Wzbudza to trochę kontrowersji, ponieważ może spowodować odpływ najlepszych rosyjskich piłkarzy do lig z europejskiego TOP5, no ale z drugiej strony takie zmiany oznaczają znacznie większą swobodę w budowie kadry w oparciu o stranierich.

Zenit naturalnie jest beneficjentem tego rodzaju reform. Nie przekłada się to jednak na europejskie sukcesy. W zeszłym sezonie „Lwy” odpadły z Ligi Mistrzów już po fazie grupowej. Teraz zaczęły zmagania od dwóch porażek. Choć w obu przypadkach Zenit był przecież losowany z pierwszego koszyka, więc nie trafiał na zaporowych oponentów. W sezonie 2019/20 mistrzowie Rosji byli jedynym klubem spośród dwudziestu najwyżej rozstawionych, który nie zapewnił sobie nawet miękkiego lądowania w Lidze Europy.

Katastrofa. No i zanosi się na kolejną.

REMIS ZENITU Z LAZIO? KURS: 3,35 W TOTALBET!

W drugiej kolejce fazy grupowej Champions League rosyjska ekipa przegrała 0:2 z Borussią Dortmund. Wcześniej – i to w Petersburgu – poległa w konfrontacji z Clubem Brugge. To właśnie ta pierwsza wpadka sprawiła, iż zaczęto dość powszechnie kwestionować przyszłość Siemaka na stanowisku trenera klubu. Tym bardziej że w tej chwili szkoleniowiec „Lwów” nie broni się dobrymi rezultatami na krajowym podwórku. Zenit zaczął świetnie, pokonując między innymi CSKA Moskwa w meczu na szczycie, ale potem było już gorzej. Sporo remisów, dwie porażki. Oczekiwania były o wiele większe. Zamiast się rozwinąć, drużyna wykonała krok wstecz.

A przecież nie jest tak, że Gazprom zakręcił – nomen omen – kurek z forsą. Rzućmy okiem na największe transfery przychodzące ostatnich lat:

  • 2018/19: Wilmar Barrios (15 milionów euro), Sardar Azmoun (12), Jarosław Rakicki (10)
  • 2019/20: Malcom (40), Douglas Santos (12,5), Wiaczesław Karawajew (8)
  • 2020/21: Wendel (20), Dejan Lovren (12)

Summa summarum na same tylko kwoty odstępnego Zenit wydał przez ostatnie trzy sezony około 150 milionów euro. A trzeba też pamiętać o takich graczach jak Claudio Marchisio, którzy do Petersburga przybyli na zasadzie wolnego transferu, ale dostali naprawdę tłusty kontrakt i okazałą kwotę za podpis. Oczywiście Zenitowi zdarzało się też sprzedawać za spore pieniądze, żeby przypomnieć choćby Leandro Paredesa, który przeniósł się do Paris Saint-Germain za około 40 baniek. Niemniej, wydatki i tak znacznie przewyższały zarobki z transferów.

Sardar Azmoun

Wydawać by się mogło, że regularnie wzmacniana kadra – oparta również na krajowych gwiazdach, takich jak uwielbiany w Petersburgu Artiom Dziuba, Aleksandr Jerochin czy Magomied Ozdojew – powinna jednak na europejskiej arenie radzić sobie lepiej. Nawet jeżeli nie w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, to chociaż piętro niżej, w Lidze Europy. A tymczasem Zenitowi od lat kiepsko się wiedzie również w pucharze pocieszenia. Od czasu triumfu w 2008 roku rosyjska drużyna nigdy nie dotarła w LE dalej niż do ćwierćfinału.

Pytanie – czy jest to wina kolejnych trenerów, w tym Siemaka?

Nie wszyscy tak uważają. – Drużynie po dwóch mistrzostwach potrzebny jest psychologiczny restart, a to wymaga czasu – sądzi Herman Tkaczenko, agent piłkarski ze Wschodu. – Do tego dochodzi krótki okres przygotowawczy, brak prawdziwego odpoczynku. Drużyna obecnie ewoluuje. Siemak kombinuje z ustawieniem z trójką środkowych pomocników kosztem sprawdzonej formacji 4-4-2. W nowym ustawieniu lepiej mógłby się odnaleźć Malcom, który zostałby zwolniony z obowiązków defensywnych. Na razie Brazylijczyk jest wielkim rozczarowaniem, lecz w paru momentach udowodnił, że ma wielki potencjał. Ciąży na nim duża presja ze względu na kwotę, jaką za niego zapłacono. Krótko mówiąc – jest trochę problemów. Mistrzowskie tytuły je zatuszowały.

 – Trzeba realnie oceniać rzeczywistość – dodał agent. – Dzisiaj wartość kadry Zenitu jest mniej więcej taka sama jak – dajmy na to – Getafe. Czy ktoś rozdzierałby szaty, gdyby Getafe przegrało z Clubem Brugge? Wszyscy w Petersburgu zbudowali wokół tego meczu klimat spacerku, a Belgowie to dziś równorzędny przeciwnik dla Zenitu. Po dwóch mistrzostwach z rzędu oczekiwania wystrzeliły w górę, lecz Zenit nie dokonał aż takich wzmocnień, by mierzyć przesadnie wysoko. Na dodatek styl gry preferowany przez Siemaka opiera się na bardzo dużej intensywności. Nie jest łatwo realizować taką strategię w obecnych okolicznościach.

Pochettino na ratunek?

Mamy zatem podział na dwa obozy. Zwolennicy Siemaka dowodzą, że szkoleniowiec pozostaje właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Ze względu na swoją osobowość, to po pierwsze. Ale i osiągnięcia. Rosjanina bronią wszak rezultaty na krajowym podwórku, mistrzowskie tytuły zdobywał nie psim swędem, lecz z przytupem. Co świadczy o tym, iż potrafi do maksimum wykorzystać potencjał swojego zespołu. A że nie przekłada się to na udane występy w Champions League? Cóż, najwyraźniej Zenitu na nie po prostu nie stać. – Guus Hiddink nazywał Siemaka „trenerem biegającym po boisku”. Zmiana roli z piłkarza na szkoleniowca przyszła Siergiejowi nad wyraz łatwo – sądzi Igor Rabiner, rosyjski publicysta sportowy. – Nie lekceważmy jego osiągnięć. Niezależnie od tego, jak potężny jest Gazprom i jak wielkie pieniądze mu zapewnia. Lucescu i Mancini to nie są przypadkowi trenerzy, a nie poradzili sobie w Petersburgu. Choć oczywiście o międzynarodowym poziomie Siergieja Bogdanowicza będziemy mogli mówić dopiero wówczas, gdy zrealizuje on kolejny cel, jakim jest sukces Zenitu w Lidze Mistrzów.

Ano właśnie. Krytycy rosyjskiego trenera stoją na stanowisku, że występy w Champions League obnażają warsztat Siemaka. Który, owszem, potrafi z przytupem pozamiatać ligowych konkurentów, ale jest za cienki w uszach, by cokolwiek ugrać w Europie.

LAZIO WYGRA Z ZENITEM? KURS: 2,82 W EWINNER!

Obecny styl gry Zenitu, do przesady oparty na Dziubie, jest po prostu prymitywny. Powolny, przewidywalny. Łatwy do rozczytania dla klasowych rywali – twierdzi Giennadij Orłow, komentator telewizyjny. – Nieobecność takich graczy jak Malcom czy Azmoun wymusza na Siemaku pewne taktyczne kompromisy, ale bez przesady. Nie może być tak, że gra ofensywna drużyny sypie się, gdy brak dwóch zawodników, z których tylko jeden był liderem zespołu. Pozostali muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za kreowanie sytuacji. Wendel miał wnieść nową jakość do środka pola, tymczasem nie przypominam sobie ani jednego otwierającego podania w jego wykonaniu. Wciąż oddaje piłkę do najbliższego kolegi. Tak się nie da grać, nie ma w tym elementu zaskoczenia. System gry Zenitu obecnie nie istnieje. Nie ma żadnego planu, a terminarz jest wyjątkowo napięty i brakuje czasu na to, by wypracować jakiś nowy pomysł. Przed Siemakiem trudne zadanie. Nikt mi nie powie, że ostatnie porażki to tylko wypadki przy pracy.

– Zwolnienie Siemaka? Na razie to tylko spekulacje, nie znam konkretów. O nich wiedzą zresztą trzy, może nawet dwie osoby w całej Rosji – dodaje Orłow. – Pewne jest jedno. Siemak nie może się czuć bezpieczny. Jego polisą ubezpieczeniową są rezultaty widoczne na tablicy wyników, a te obecnie działają raczej na jego niekorzyść. Powtarzam – Zenit nie ma systemu gry kombinacyjnej.

Mauricio Pochettino

Czyżby zatem rozwiązaniem dla mistrzów Rosji było zatrudnienie kolejnego uznanego fachowca z Zachodu? Ponoć klub rozpoczął już negocjacje z jednym z najbardziej obecnie rozchwytywanych trenerów – Mauricio Pochettino.

– Oczywiście Zenit jest w stanie zapewnić Pochettino olbrzymi kontrakt. Myślę, że nawet sięgający dziesięciu milionów euro za rok gry. Gazprom może sobie na to pozwolić – twierdzi Maksym Allazanarow, kolejny dziennikach sportowy z Rosji. – Tylko czy jest możliwe, by namówić trenera tej klasy – znajdującego się przecież w szczycie kariery – na pracę w rosyjskiej ekstraklasie? Wydaje mi się to niezbyt prawdopodobne. Skuszenie Argentyńczyka pieniędzmi oczywiście wchodzi w grę, ale możliwość zatrudnienia go sondowały przecież takie kluby jak Barcelony czy Juventus. „Stara Dama” na pewno może zaoferować Pochettino podobne warunki finansowe do Zenitu. O ile mi wiadomo, szefowie Zenitu mają zamiar zmienić trenera dopiero w momencie, gdy klub odpadnie z Ligi Mistrzów. Choć nie wykluczam, że kiepskie wyniki w lidze mogą tę decyzję przyspieszyć. Siemak jest w trudnej sytuacji. Ale zatrudnienie jednego z najlepszych trenerów Europy w jego miejsce brzmi obecnie jak scenariusz z gatunku science-fiction.

Tak czy owak, najbliższe tygodnie będą kluczowe dla przyszłości trenera Zenitu. A może i nawet najbliższe dni. Jeśli Zenit przegra dzisiaj u siebie z Lazio, szanse na awans do fazy pucharowej Champions League spadną niemalże do zera.

Niezależnie od sukcesów na krajowym podwórku, kolejna wtopa w Europie musi być traktowana jako olbrzymie rozczarowanie. Bo może i Zenit – nawet ze wsparciem Gazpromu – nie jest wystarczająco mocny, by stawać w szranki z największymi piłkarskimi potęgami Starego Kontynentu, lecz niewątpliwie stać go na to, by od czasu do czasu w europejskich rozgrywkach chociaż namieszać.

Tymczasem od paru ładnych lat Zenit w Europie nie znaczy nic.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 04.11.2020 09:50 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lol
Lol
2 miesięcy temu

Myślę że problemem jest pewna pułapka w której znajdują się takie uznane zespoły jaki mistrzowie Rosji, Ukrainy, Szwajcarii czy Belgii, być może nawet Portugalii czy takiej Francji. Po prostu poziom rozgrywek jest za słaby żeby jakoś na dłuższą metę rywalizować w Europie. Wszyscy lubimy niespodzianki (wygrana Szachtaru z Realem itd), ale to raczej wypadki przy pracy. Wczoraj obejrzałem Lokomotiw-Atletiko i trzeba powiedzieć, że w każdym aspekcie piłkarze z Hiszpanii byli lepsi, a przecież wiemy jakie problemy ma drużyna z Madrytu, tydzień wcześniej przyjęli 4 gole od Bayernu… W zeszłym sezonie przegrałem sporo pieniędzy na Espanyolu, który był czerwoną latarnią LaLiga, ale bez problemów łoił CSKA. Takie historie można mnożyć.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
2 miesięcy temu
Reply to  Lol

A ja myślę, że problemem jest to, że Zenit jest tylko lokalny krezusem. Po tąpnięciu na rynkach ropy, rubel poleciał na łeb na szyję. Kiedyś w Petersburgu grał Hulk czy Axel Witsel, a dziś takie pieniądze na transfery jak Zenit – to wydają nawet kluby z Championship.

Żeby skusić dobrego piłkarza do gry w Rosji, trzeba z nawiązką przelicytować kluby z top5. Zenitu po prostu na to nie stać… Mierzmy siły na zamiary.

OrtalionowyRycerz
OrtalionowyRycerz
2 miesięcy temu
Reply to  Lol

Akurat jeśli jest obecnie jakaś liga która ma jakąś szansę na wbicie się do topki to właśnie jest to rosyjska. Nie ma tam jednego czy dwóch dominatorów ale czołówka jest tam trochę szersza, dodatkowo poziom rozkłada się tam dosyć równomiernie, a nie tak jak np. w Holandii gdzie masz 4 mocne kluby i dalej poziom ekstraklasy. Oczywiście do uzyskania przez Rosjan statusu i prestiżu chociażby takiej ligi Francuskiej musieliby w stu procentach wykorzystywać swoje możliwości, no i przede wszystkim mieć ogrom szczęścia, więc nie jest to zbyt prawdopodobny scenariusz.

Kibole to zakała narodu
Kibole to zakała narodu
2 miesięcy temu

ale z czym do ludzi? kupują drogo, ale niekoniecznie po wartości rynkowej. przepłacają za średniaków za cienkich na LM, to jak mają w niej wygrywać? No sorry ale na kim w LM maja zrobić wrażenie Karawajew czy Lovren?

Weszło
22.01.2021

Jaki styl nada Sousa reprezentacji? Kilku piłkarzy skorzysta | ANALIZA

Wybór Paulo Sousy na nowego selekcjonera wzbudził sporo kontrowersji. Kibice i dziennikarze z miejsca ruszyli do wertowania jego średnich punktowych w poprzednich klubach. Trwa sprawdzanie opinii na temat tego, jaki był w szatni. Ale wydaje się, że w tym wszystkim pomija się wątek tego, jaki Sousa miał plan na drużyny, które prowadził. Przecież największy zarzut […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

W jednym rzędzie z Giggsem, Bestem i Ibrahimoviciem

Jednym z najszerzej komentowanych wątków wczorajszej konferencji prasowej Zbigniewa Bońka były jego rozmowy z Robertem Lewandowskim. Nie wiadomo właściwie w końcu, czy to prezes zadzwonił do kapitana reprezentacji, czy odwrotnie, czy stało się to przed podjęciem decyzji o zwolnieniu Jerzego Brzęczka, czy już po rozmowie z selekcjonerem. Dwa dni przed czy dwie godziny po. To […]
22.01.2021
Weszło Extra
22.01.2021

Proste błędy zamazywały trud i odwagę

– Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję – mówi Krzysztof Brede, który w pierwszym wywiadzie po zwolnieniu z Podbeskidzia analizuje, co poszło w Bielsku nie tak. Dlaczego […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

STANOWISKO #42 – NIE PŁAKAŁEM PO BRZĘCZKU

Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego, Jerzy Brzęczek dostał niezwykły komfort – za 10 czy 20 lat będzie mógł opowiadać, że gdyby nie jego zwolnienie, Polska wygrałaby Euro. I w sumie prawda: komu się będzie wówczas chciało wytykać, że nie ma to wiele wspólnego z prawdą. Po więcej zapraszamy do oglądania Stanowiska.
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Cztery lata dyskwalifikacji za kroplówki. „Skandal i pokazówka”

Pamiętacie „aferę kroplówkową”, do jakiej doszło w Pogoni Siedlce? Zaistniała „dobra okazja”, by o niej przypomnieć. Sześciu piłkarzy zamieszanych w przyjmowanie niedozwolonych wlewów dostało po tyłku najmocniej, jak tylko się dało. Tomasz Margol, Marcin Kozłowski, Piotr Smołuch, Kacper Falon, Aya Diouf oraz Sebastian Krawczyk zostali w ostatnich dniach ukarani czterema latami bezwzględnej dyskwalifikacji. To maksymalna […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Z żebrakami na szczyt. Sousa zbudował graczy i ostatni sukces Fiorentiny

Był 27 września 2015 roku, Paulo Sousa uśmiechał się od ucha do ucha. Jego Fiorentina właśnie pokonała Inter 4:1. To był prawdziwy festiwal, pokaz siły. Po 23 minutach gry Viola prowadziła już 3:0. Po 31 minutach grała z przewagą jednego zawodnika. Końcowy gwizdek oznaczał, że zespół z Florencji został właśnie liderem Serie A. – Też […]
22.01.2021
Bukmacherka
22.01.2021

Glik czy Linetty? Kto górą w „polskim” starciu w Serie A?

Benevento po fatalnej wpadce z Crotone. Torino po kompromitującym remisie ze Spezią, na dodatek już bez trenera Marco Giampaolo, który wreszcie wyleciał z posady. Ciekawie zapowiada się dzisiejsze starcie klubów Kamila Glika i Karola Linettego, choć pewnie reprezentanci Polski woleliby jednak wzbudzać zainteresowanie w nieco inny sposób niż marną formą swoich zespołów. No i własną […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Od Sousy oczekuję normalności. Na przykład prawego obrońcy na prawej obronie

Wszyscy mówią o zaletach i wadach Paulo Sousy. W Szwajcarii i Izraelu czy na Węgrzech był bardzo dobry, na początku we Włoszech też, ale potem szło mu już gorzej i nie wiadomo, czy poradzi sobie z reprezentacją, skoro nie ma w tej kwestii wielkiego doświadczenia. A taktyka? Lubi grać na trzech obrońców. Czy my będziemy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Strój piłkarski jest wygodniejszy niż dyrektorska marynarka

Dlaczego dwa razy dziennie musi ładować telefon? Od kiedy wiedział, że po zakończeniu kariery obejmie stanowisko dyrektora sportowego Zagłębia Lubin? Jak przygotowywał się do nowej roli? Od kogo zaczerpywał rad? Kto jest jego największym wzorem? Jak przebiega jego współpraca z Martinem Sevelą? Czy Łukasz Poręba odejdzie już zimą i czy sprowadzenie napastnika to priorytet dla […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021