post
Jakub Olkiewicz

Opublikowane 01.11.2020 08:00 przez

Jakub Olkiewicz

Obiecaliśmy sobie, że nie zapomnimy i w tym postanowieniu trwamy. 1 listopada to dzień, w którym naszą czołówkę przejmuje Paweł Zarzeczny, nasz reprezentant w zespole redakcyjnym gdzieś na górze. Lepszego Polska wysłać nie mogła. W Dniu Wszystkich Świętych przypominamy najlepsze z pożegnań Pawła – Krzysztof Stanowski w szczerym, przejmującym i osobistym nekrologu.

***

Słuchaj Stanek, mam prośbę!
– Noooooo – odpowiadam znudzonym głosem.
– Napisałbyś mi pożegnanie.
– Jakie pożegnanie?
– No, moje. Nekrolog. Napisz mi taki tekst, jakbym umarł i mi wyślij, ok? Tylko wiesz, postaraj się, nie na kolanie, dobra?
– Czy cię, Pawełku, posrało?

Taki oto dialog mieliśmy ze trzy lata temu.

Stanek, weź mi napisz i już. To dla mnie ważne – kontynuował.
– Ale o co ci chodzi? Jaki nekrolog, jakie pożegnanie? Dlaczego mam pisać, że umarłeś?
– Bo chodzi o to, że jak już umrę, to nie przeczytam, co o mnie napisałeś. Sam rozumiesz, prawda? – trudno było mu odmówić logiki, rozumiałem. – No więc to jest bez sensu, że te wszystkie teksty, kto kim był i jak żył, ukazują się zawsze minimum dzień za późno. Ja bym chętnie przeczytał taki o sobie, a ty napiszesz szczerze, a cała ta reszta nudziarzy strzeli jakieś hagiografie. To weź mi tak napisz coś ładnego, tak jak umiesz, sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie. No i wyślij mi na maila. Jakbyś się wyrobił przed środą, byłoby wspaniale. Buźka!

Oczywiście była to jedna z wielu próśb, których nie spełniłem. W sumie szkoda, bo może odesłałby z poprawkami i w ten sposób mielibyśmy pierwszy w dziejach tego typu tekst zredagowany przez nieboszczyka.

*

Zdaje mi się, że Paweł zawsze chciał sfingować własną śmierć właśnie po to, aby przekonać się, co tak naprawdę sądzą o nim ludzie, sprawdzić, kto przyjdzie na pogrzeb i kto uroni łzę. Jako że nie został doceniony za życia w tym stopniu, w jakim jego zdaniem na to zasługiwał, docenienie po śmierci stawało się jego obsesją. Często mówił, co to będzie, gdy już umrze, jak bardzo zatęsknimy, jak zmienimy zdanie na jego temat i ile zdań napisanych czy wygłoszonych wreszcie zrozumiemy.

Pierwsza myśl: a może właśnie to się stało? Może wdrożył swój plan w życie? Może udaje, że umarł i śmieje się, siedząc w piwnicy i pijąc „Warkę”? Byłby w stanie porwać się na takie szaleństwo.

Druga myśl: no nie, bo jeśli ktoś naprawdę miał umrzeć, jeśli któremuś z moich znajomych miałbym przewidzieć śmierć, to jego wskazałbym jako pierwszego. Paweł i długo, długo nikt. Nawet w tym wyścigu był najlepszy.

Wiesz co Paweł, chciałeś, żebym coś o tobie szczerze napisał… No więc byłeś spaślakiem, grubasem, pierdolonym obżartuchem, który jako pierwszy człowiek w dziejach całkowicie wykluczył z diety wodę, a postawił w stu procentach na piwo. Nawet jak się dowiedziałeś, że masz cukrzycę i sto innych chorób, to po prostu oprócz reklamówki z browarami zacząłeś też nosić reklamówkę z lekarstwami, jakby popijanie jednego drugim miało wystarczyć. I o to mam do ciebie pretensje, a wręcz jestem wkurwiony. Wkurwiałeś mnie, przychodząc zrobiony na program. Wkurwiałeś mnie, pisząc kolejny felieton po pijaku. Wkurwiałeś bardzo często. Ale nie dlatego, że program źle wyjdzie albo ludziom nie spodoba się tekst. Wkurwiałeś mnie, bo wiedziałem, jak to się skończy. I wiedziałem, że ty też wiesz.

Gdy prosto na ścianę pędzi zwykły debil, wzruszam ramionami. A ty – no cóż – popełniłeś moim zdaniem takie powolne, kontrolowane, długo wyczekiwane samobójstwo. Byłeś zbyt mądrym człowiekiem, by w takiej sprawie nie dodać dwóch do dwóch i nie przewidzieć zakończenia.

O, to właśnie najbardziej chciałem ci napisać, bo nigdy nie zwyzywałem cię wystarczająco za to, co ze sobą robisz, mimo że miałem na to tysiąc razy ochotę.

*

Widziałeś w „One Man Show” jak Paweł przewidział własną śmierć? Ale trafił – powiedziałem w sobotę do Przemka Rudzkiego.
– Wiesz, przy całym szacunku dla jego zdolności wizjonerskich, w końcu musiał trafić, bo przewidywał ją minimum raz w tygodniu – odparł nie bez racji.

Czasami miałem wrażenie, że Paweł sam był zaskoczony, że udało się przeturlać przez jeszcze jeden tydzień. Że po prostu nastał ranek, a on otworzył oczy. Nielogicznie – tak intensywnie niszczyć samego siebie i bez skutku. Wiele osób kupowało tę jego pozę – człowieka szczęśliwego, wesołka, lekkoducha, bawidamka. A moim zdaniem za tą maską często krył się człowiek smutny i niespełniony, złamany już na starcie. Często, bo nie zawsze. On faktycznie był rzadko spotykaną plątaniną charakterów i postaw. Był słodko-gorzki. Zdarzało się, że zapominał o problemach i żalu i wtedy był ośmiolatkiem, który dostał pierwszy w życiu rower. Ale zdarzało się, że miał te swoje 56 lat i niósł cały ten ciężki bagaż.

Myślę, że odpowiedzi na wszystko, co zdarzyło się później, trzeba szukać w dzieciństwie – gdy na oczach Pawła jego ojciec siekierą zabija matkę, a później się wiesza. Mały Paweł ucieka w książki, w naukę, w historię, w te wszystkie alternatywne światy, które pozwalają mu funkcjonować w innych wymiarach. Później znowu – w domu dziecka – otacza go przemoc i on znowu ucieka w lektury. Bo gdyby po prostu został tutaj, na Ziemi, między zwykłymi ludźmi i rówieśnikami – to zwariowałby od razu. Dużo więc czyta, chłonie, a na sprawy przyziemne ma całkowicie wywalone – nie ma już nic, co go rusza. Wszystko może obśmiać, okpić, każdego obrazić, albo złamać każdą zasadę. Bo co mu zrobią? Wszystko co najgorsze już się dokonało. Pozostaje więc bezczelnym chłopakiem z podwórka, ale jednak z głową pełną wiedzy.

Musicie więc wiedzieć, że Paweł był naprawdę intelektualnym tytanem, największym z największych. Aż mi się przypomniała taka scenka sprzed kilku tygodni, z czasów programu „Stan Futbolu”. W grudniu zmarł mój teść, w styczniu do Hiszpanii zabrałem teściową. Paweł pytał, jak się ona trzyma, co robimy na co dzień i tak dalej. Mówię mu: – Ona lubi sztukę, zawiozłem ją niedawno do muzeum Prado w Madrycie.

Nie wiem, czy Paweł był kiedyś w Prado. Nie sądzę. Jeśli był w Madrycie, to w barze, potem ewentualnie w jakiejś agencji towarzyskiej, ale najpewniej po prostu w kolejnym barze. Natomiast z książek wiedział o tym miejscu wszystko.

Siedzimy przy znanym wam z telewizji stole, wchodzimy na antenę za dziesięć minut. Obok albo Karol Klimczak z Lecha Poznań, albo Dariusz Marzec z Ekstraklasy SA, nie pamiętam już, który to odcinek. I Paweł mówi: – Tam są wspaniałe obrazy Velazqueza oraz Goi. Velazquez to głównie portrety, ale Goia to też scenki.

I zaczyna opowiadać o problemach z proporcjami na niektórych obrazach, zwłaszcza na tych przedstawiających ludzi siedzącymi na koniach. Przez słuchawkę słyszę, że do wejścia na antenę została minuta, a Paweł pyta: – A Boscha tam teraz wystawiają? Ten to miał łeb zryty!

Zaczyna kolejną opowieść, przerwaną przez reżyserkę: „jesteście na żywo”.

*

Przez wiele lat miałem problemy ze zdecydowaniem, czy postrzegam Pawła Zarzecznego jako osobę dobrą, czy jako złą. Nie chodzi o to, czy go lubiłem, czy nie, bo zawsze lubiłem. Po prostu o to, do której grupy osób obiektywnie należałoby go zakwalifikować.

Nie był on bowiem ideałem człowieka, a jego życie rodzinne – to dorosłe – nie paprało się samo, tylko w ogromnej mierze na jego własne życzenie. Nie uznawał świętości – to jest fajne hasło, imponuje młodym ludziom, ale w życiu każdego człowieka są pewne świętości, które uznawać po prostu trzeba. W przeciwnym razie płoną mosty, także te najważniejsze. Kilka poszło z dymem.

Jednak ostatnie trzy-cztery lata to moim zdaniem przemiana Pawła. Może wynikająca z zaakceptowania faktu, że już na rynku medialnym nie będzie rozdawał kart, takim wyzbyciem się niepotrzebnych, zjadających człowieka ambicji. Przejściem do tego momentu w życiu, gdy siada się przy kominku i po prostu opowiada historie. Bez napinania mięśni i bez groźnych min.

Paweł stał się znacznie życzliwszy niż wcześniej, otwarty na ludzi, przyjemniejszy w codziennym odbiorze. Zaczął dzwonić i pytać się, co słychać. Ze szczerą ciekawością. Ileż razy mu mówiłem, że wszystko OK i że nie mam teraz czasu na głupie gadki, a on to ciągnął i ciągnął, aż musiałem brutalnie przerywać. Zwłaszcza, że zawsze schodził na ten sam temat: – A kiedy „akcja Zosia”?

Chciał, żebym miał córkę Zosię. Powtarzał, że ja i moja żona mamy dobre geny i nie mogą się marnować. I że Leon musi mieć rodzeństwo. Zawsze mnie to krępowało: – Paweł, co ja ci mam powiedzieć? Pytasz czy uprawiam seks, czy co?

Każda rozmowa kończyła się tak samo: – A kiedy „akcja Zosia”?

Dzieci to w ogóle była jego zajawka. Jaką ma mądrą córkę, jakiego sprytnego syna. Rozpierała go duma, gdy o nich mówił. Wszystko w życiu było głupotą, wszystko teatralną sztuką, wszystko było fatamorganą, ale dzieci były naprawdę.

*

No więc Paweł bywał różnym człowiekiem, takim z krwi i kości, upadającym i wstającym, ale w ostatnich latach – dobrym. Takim naprawdę dobrym. Ciepłym. Kiedyś – zimny skurwiel, cynik. Ale potem nastąpiła przemiana. On naprawdę zaczął wszystkim wokół życzyć dobrze. I wybaczał, godził się, nie chował urazy. Mówił: „winy przeciwko mnie są nieprzedawnione”, a potem z automatu przedawniał wszystkie.

Poznaliśmy się w „Przeglądzie Sportowym”. Miałem pewnie z 16 lat, już dobrze nie pamiętam, i o dziwo w „PS” wylądowałem przed nim. On przyszedł jako uznana postać, od razu na stanowisko zastępcy redaktora naczelnego. Byłem zdziwiony, że gdy nas sobie przedstawiono, wiedział o moim istnieniu.

Cztery lata później wysłał mnie na finały mistrzostw świata do Korei i Japonii. Nie dlatego, że mnie lubił, bo nawet mnie jakoś dobrze nie znał, a z innymi biesiadował. Po prostu wiedział, że mu ten mundial dobrze obsłużę. Przyślę dużo tekstów, wszystkie na czas, będzie wstęp, rozwinięcie i zakończenie, przecinki gdzie trzeba. Bo to, że Paweł nie uznawał świętości objawiało się w każdym wycinku jego życia – nie uznawał na przykład takich świętości, że polecieć powinien ktoś z większym stażem i zasługami. On, jako osoba odpowiedzialna za gazetę, chciał mieć święty spokój i możliwie najlepsze artykuły. Hierarchię miał w dupie jak wszystko inne, za wyjątkiem wyników sprzedaży.

U mnie demokracja nie istnieje. Ja rządzę, a jak coś wam nie pasuje, możecie sobie popierdolić o tym w kuchni – mówił.

Różny był wtedy „Przegląd Sportowy”. Bywał świetny, bywał fatalny, Paweł jak we wszystkim w życiu, tak i w robieniu gazety potrafił się zatracić i przekroczyć granicę dobrego smaku („Sraczka w Legii” na okładce), ale trzeba było przyznać jedno: to była gazeta z zębem. Czasami gryzła za mocno i nie zawsze właściwą osobę, ale chociaż gryzła, zamiast przeżuwać.

Bo jak sam Paweł mówił: „Najgorsza jest obojętność. A jeśli czytelnik we wszystkim się z gazetą zgadza, to jest to dla gazety duży problem”.

*

W tamtych czasach stosował taktykę rodem z boksu: przypierdol i odskocz. Mówił: – Dobra, dzisiaj go skrytykowaliśmy, to jutro pochwalmy, żeby sam nie wiedział, o co chodzi.

Ale takie tylko wydawał rozkazy. Sam zdecydowanie częściej wolał soczyście przypierdolić. Tylko że z wdziękiem, ze swadą. Jak wtedy, gdy w chwili triumfu Jerzego Engela i jego kadry napisał prorocze słowa, których nikt inny nie odważyłby się puścić drukiem w gazecie: „Panowie, jeszcze nie czas na lizanie się po fiutach”.

*

To był geniusz słowa, erudyta. Musielibyśmy się wszyscy drugi raz urodzić, by przeczytać tyle książek, ile on przeczytał – i jeszcze ze cztery razy, by tyle ich zapamiętać, ile on zapamiętał. Nie wiem, jak on magazynował w głowie te wszystkie postaci, cytaty, wydarzenia, którymi mógł rzucać z niebywałą lekkością. I co najważniejsze – zawsze we właściwym momencie. Dalibyście mi tydzień na dobranie cytatu do jakiegoś zdarzenia i bym nie dał rady tego zrobić tak dobrze, jak on robił to od ręki. Komputer w głowie.

Chociaż jeśli chodzi o czytanie, przypomina mi się taka scenka…

A wiesz, miałem teraz sporo wolnego czasu. Uznałem, że przeczytam jeszcze raz tych wszystkich Mickiewiczów, Słowackich, Sienkiewiczów… No, walnąłem komplet przez wakacje. I wiesz co? – zapytał.
– Co?
– Okazało się, że jak sam nie napiszę, to nie poczytam. Chała.

Siedzieliśmy wtedy przed jego domem, w Zalesiu, Paweł sprowadzał do poziomu gówna wszystkich największych polskich pisarzy. Z kolei jego pies – z wyglądu groźny jak diabli – biegał sobie po okolicy. Podszedł wnerwiony sąsiad.

Dlaczego ten pies biega bez kagańca?
– A dlaczego ma biegać w kagańcu?
– Bo może kogoś pogryźć!

W duszy przyznałem rację sąsiadowi, ten pies to było bydle.

A dlaczego pan jest bez kagańca? – zapytał nagle Paweł.
– Słucham?!
– Statystycznie rzecz biorąc, ludzie na ludzi napadają znacznie częściej niż psy na ludzi, więc zgodnie z tym rozumowaniem pan pierwszy powinien założyć kaganiec.
– Co pan powiedział?!
– No sam pan widzi, kto tu jest agresywny – skwitował Paweł i sięgnął po piwko.

*

Myślę, że słowo „bajkopisarz” jednak go trochę obraża. Bardziej pasuje – „bajarz”. On nie tyle w swoich tekstach często zmyślał, ile nie przejmował się faktami, które uważał w danym momencie za nieistotne lub po prostu psujące całkiem przyjemną narrację.

Kilka tygodni temu do niego mówię: – Paweł, opowiadasz jakieś bzdury, że PSG sprzedało mecz Barcelonie. Sam w to nie wierzysz, a ludzie cię słuchają. Po co to?

A on na to: – Pewnie, że nie wierzę, ale każdy może powiedzieć, że PSG nie sprzedało. A że sprzedało, to mogę powiedzieć tylko ja!

Był człowiekiem, który w piłce i w ogóle w życiu tyle widział, iż kolejne mecze, kolejne sezony, kolejni piłkarze – to wszystko mu powszedniało. Kiedy więc snuł swoje opowieści, nie należało zwracać uwagi, o jakim konkretnie zawodniku mówi z jakiego klubu. Mógł na potrzebę chwili podstawić dowolnych bohaterów, zgadzać miało się przesłanie. Pawła trzeba było umieć czytać i słuchać. Kto próbował robić to dosłownie, ten przegrywał. Jak w starych bajkach – więc może jednak „bajkopisarz”? – z reguły chodziło o morał.

Denerwowałem się czasami, że czytelnicy tego nie rozumieją. Tego przerysowania, stawania okoniem tylko po to, by rzucić na sprawę inne światło. Kiedy wszyscy mówili „to jest czarne”, on mówił „to jest białe”. Nie dlatego, że uważał, iż to jest faktycznie białe, lecz dlatego, by zwrócić wszystkim innym uwagę, iż tamta czerń nie jest do końca czernią, lecz po prostu bardzo, bardzo ciemną szarością. Tak, trzeba było umieć go czytać. Zastanowić się, co faktycznie chce przekazać i dlaczego.

Nie zgadzam się! Głupoty pisze! – to prostackie. Z Pawłem można się było nie zgadzać, on sam się z sobą celowo nie zgadzał. Zazwyczaj chodziło jednak o to, by przy okazji czytelnik leciutko nie zgodził się także z samym sobą, troszkę zmodyfikował wcześniejszą opinię. Albo chociaż poczuł ożywczy intelektualnie zamęt w głowie.

*

Zwykł mawiać: „wszystko już było” – dlatego też niespecjalnie ekscytował się kolejnymi sportowymi wydarzeniami. W każdym doszukiwał się kalki z przeszłości, za wyjątkiem wygranego meczu z Niemcami na Stadionie Narodowym, gdy rozpłakał się jak dziecko. Raz jeden nie mógł powiedzieć, że „wszystko już było”. A on nawet własną śmierć sprowadziłby do tego stwierdzenia. Powiedziałby: – Co to w ogóle za temat? Geniusz umarł? Einstein też umarł! Wszystko już było!

W ten sposób dochodzimy do jego narcyzmu. Tego nigdy do końca nie rozgryzłem. Wciąż nie wiem, na ile Paweł w sobie zakochany był, a na ile udawał. Na ile stworzył postać, którą po prostu odgrywał. Nie wiem. Ale bywał w tym uroczy.

Nie ukrywam, że jakoś na początku roku często się na niego denerwowałem. Pisał teksty, które tak naprawdę nadawały się tylko do śmieci, a nie do publikacji. Nie przykładał się, nie trzymał poziomu. Napisałem mu to, grałem na ambicji, chciałem go podłączyć pod prąd. Wprost go informowałem – to gówno jest, a nie felieton.

Odpisał: „masz rację”. Zdziwiłem się.

Po chwili odpisał znowu: „Ale i tak lepszego nie napiszesz”. Uśmiechnąłem się.

A potem napisał tekst i całą tę moją złość na zawsze rozładował. Jak to on – kilkoma głębokimi zdaniami:

Kolega mi doradził, jak pisać felietony. Mądrze, dowcipnie, merytorycznie, długo, z pasją… Przemyślane.

Ja bym bardzo chciał, wierzcie, problem w tym, że każdy człowiek się zużywa. Jak bateria. Ślepnie, głuchnie, za autobusem nie pobiegnie.

Życie. Kto tego nie pojmuje, nie zrozumie nigdy własnych rodziców.

Kiedyś – z rok wcześniej – podjąłem inną próbę walki o jakość jego tekstów. Odpisał mi: „To tak jakbyś recenzował Hemingwaya, przykre”. I po chwili: „Kopernik musiał mieć przejebane”. I znowu po chwili: „A Galileusza skazali na stos, taki z ognia, a Sokratesa na wypicie trucizny”.

Puszczał oko i porównywał się z największymi.

*

Kochał życie. Kochał też przechwałki. Nikt do końca nie wiedział, którą z opowieści należy potraktować poważnie i czy w ogóle którąkolwiek. Co się rzeczywiście zdarzyło, a co jest tylko cudowną fikcją. Zdarzały się jednak sytuacje, które nagle rzucały wszystkich adwersarzy o glebę.

Na przykład taka z „Dziennika”, gdzie też pracowaliśmy razem. Jak się weszło drzwiami, do działu sportowego naszej gazety należało przejść ze 20 metrów prosto, a z kolei 10 metrów po prawej od drzwi był dział sportowy „Faktu”. Tam urzędowała sekretarka. Dziewczyna przed 30 rokiem życia, młodzież by powiedziała, że solidne 7/10, z obfitym i z reguły niezbyt ukrytym biustem, więc spora część dziennikarzy nie odrywała wzroku.

Natomiast Paweł nigdy nawet nie rzucił okiem.

Wchodził, albo raczej wtaczał się, kierował się prosto do swojego biurka, siadał i mówił z grymasem: – Nogi bolą, bardzo bolą.

Tak dzień w dzień – 20 metrów na wprost, krzesło: – Nogi bolą, bardzo bolą.

A potem była impreza firmowa, koło knajpy pieniek. Paweł usiadł, w czym nie było nic dziwnego, pewnie bolały go nogi. Ale na Pawle siedziała owa sekretarka i…

No, tak właśnie. Przestaliśmy traktować jego opowieści jako fantastykę.

*

Na pewno jednak dużo grał. Grał bogatego, którym nie był. Opowiadał o cudzych domach i cudzych samochodach, jak o swoich. To wszystko kreacja, pomagająca mu w codziennej pracy. Prawda jest taka, że bywały lata, gdy ze znalezieniem pracy miał ogromne trudności, a w tylnej kieszeni wcale nie nosił miliona dolarów, tylko bilet na tramwaj. Niby wszyscy go lubili, ale na dystans, jeśli się spotkać to najlepiej przypadkowo i góra na godzinkę. Z jednej strony miał prawo czuć się rozżalony, że on – człowiek o takiej wiedzy, medialny potwór i mistrz wszech wag – nie może liczyć na wystarczająco nobilitującą posadę. Z drugiej – sam sobie zamykał kolejne drzwi. Pijaństwem. Delegacjami, w które jechał i z których zapominał przesłać teksty (za to przesyłał pocztówki). Hotelami, w których się barykadował, podając się za Andrzeja Szarmacha. Wreszcie – chadzaniem własnymi ścieżkami, bez słuchania instrukcji i poleceń, niesubordynacją. Całym tym stylem utracjusza, który był czarujący, ale nie z punktu widzenia przełożonego.

Paweł, od pięciu dni do ciebie dzwonię. Nie nadałeś tekstu! Daj mi coś podyktuj – krzyczał do słuchawki Kaziu Marcinek, podczas kolejnej zawalonej delegacji.
– Dobrze, notuj. W bramce zagra Matysek, w obronie Bąk, a dalej sobie dopisz. Muszę kończyć.
– Ale Paweł!
– Nie popisuj się Kaziu, nie popisuj się. Buźka! Ściskam! Pa!

(abonent czasowo niedostępny)

Rozumiałem obie strony – Pawła zdziwionego, że nie ma pracy i pracodawców, którzy nie chcieli mu jej dać.

Niedawno rozstawałem się z Eleven. Przedstawiciel stacji próbował wtedy rozbić nasz duet. Wziął Pawła na rozmowę i zaczął go mamić pieniędzmi, a Paweł pieniędzy potrzebował – chociażby po to, żeby opłacać córce studia w Anglii (jemu samemu wystarczyło szesnaście puszek „Warki” dziennie). W Eleven mieli przez moment plan robienia mojego programu, ale beze mnie.

Co ja mam zrobić? – spytał mnie Paweł przez telefon.
– Jeśli pytasz mnie, czy rozczaruję się tobą, jeśli dalej będziesz tam chodził do programu, to moja odpowiedź brzmi: tak, rozczaruję się. Ale jeśli potrzebujesz pieniędzy, to nic mi do tego.

Zadzwonił po trzydziestu minutach: – Pierdolić te pieniądze. Zawsze razem.

*

Teraz chwila przykrej dla mnie szczerości. Są oferty na „Stan Futbolu”. Jedna z telewizji powiedziała: – Chcemy to, ale bez Zarzecznego.

Bez niego i już, warunek nie do przeskoczenia. Wszystko inne jest negocjowalne, ale to akurat nie.

I wiecie co? Pomyślałem sobie – rozumiem ich. Prawda jest taka, że Paweł coraz częściej był niedysponowany i przeszkadzał zamiast pomagać. Nie każda telewizja przymyka na to oko. Brałem pod uwagę przyjęcie warunku, mimo tamtego telefonicznego „zawsze razem”. Zastanawiałem się, rozważałem, radziłem. Napisałem Kubie Olkiewiczowi: – Waham się, to trochę zostawienie swojego człowieka na polu bitwy.

Nie wiem, jaką decyzję bym ostatecznie podjął, bo żadnej podjąć niestety nie zdążyłem.

*

Ostatnio w ogóle kilka razy Pawła zawiodłem. Nie wiem, o co chodziło mu z tym odcinkiem numer 500, dlaczego chciał robić z tego jubileuszu tak wielkie wydarzenie, po co ta pompa. Prosił mnie, bym nagrał życzenia. Nie miałem pomysłu, wszystko wydawało mi się takie banalne – nie nagrałem w ogóle. Pomyślałem: – Nagram na odcinek numer 1000.

A teraz patrzę na ten moment, gdy on na wstępie mówi, że odcinek numer 500 i więcej może już nie być, bo umrze. Przypominam sobie, jak zabiegał, by mu te życzenia wysłać, co było nie w jego stylu. Wręcz… błagał? Więc powiedz mi teraz, Pawełku. To był jakiś plan? Wiedziałeś, co się stanie następnego dnia? Tak miało być? Chciałeś się pożegnać ze mną, z Rudim, z chłopakami? Po co cała ta celebra? Nie mogło przecież chodzić o pracę. Nigdy nie przejmowałeś się pracą.

Zastanawiam się, kiedy ostatni raz tak dłużej rozmawialiśmy, co dziś faktycznie można byłoby uznać za pożegnanie. Było lato, pamiętasz? Jechałem z żoną na działkę, pomyślałem, że siedzisz sam i że po ciebie podjadę. Pojechaliśmy pogrillować, popatrzeć na biegającego Leona, powspominać. Przyjechał teść i przywiózł whisky. Bardzo był dumny przed kolegami w pracy, że gościł na działce tego słynnego Pawła Zarzecznego.

W grudniu umarł, w marcu umarłeś ty. Mam nadzieję, że polewacie tam sobie nawzajem.

*

Trudno się pisze nekrologi, wiesz? Wiem, że wiesz. Pamiętam, jak zmarł Kazimierz Górski. Naczelny chciał o tym dwie strony, koniecznie twojego autorstwa. Gazeta miała odjechać o 21:00.

O 20:50 przybiegł spanikowany sekretarz redakcji, by sprawdzić, czy już poprawiasz literówki. Tymczasem ty jadłeś golonkę, a na monitorze widoczne było tylko jedno zdanie: „Zmarł Kazimierz Górski”. Więcej nie dałeś rady.

Paweł, a co z tekstem? – zawołał przerażony.
– Zjeść też trzeba – odparłeś, nawet nie podnosząc głowy znad talerza.

*

Chciałeś zobaczyć własną śmierć? Wszedłem na Twittera, na Weszło, na Onet, na Gazetę, na Interię… Byłbyś zadowolony. Piszą, że odszedł ktoś wielki. Hejterzy pochowani w norach, a normalni ludzie przed klawiaturami. Tak jak chciałeś. Skurczybyku, znowu ci się udało.

KRZYSZTOF STANOWSKI

PS Mamy mało wspólnych zdjęć. To główne zdjęcie pochodzi z mojego wesela. Paweł w oczepinach złapał rzucaną przeze mnie muchę, dzięki czemu mógł przetańczyć noc ze świadkową.

Zrzut ekranu 2017-03-26 o 11.54.25

Jakub Olkiewicz

Łodzianin, bałuciorz, kibic Łódzkiego Klubu Sportowego. Od mundialu w Brazylii bloger zapełniający środową stałą rubrykę, jeden z założycieli KTS-u Weszło. Z wykształcenia dumny nauczyciel WF-u, popierający całym sercem akcję "Stop zwolnieniom z WF-u".

Opublikowane 01.11.2020 08:00 przez

Jakub Olkiewicz

Fuksiarz
07.05.2021

Najwyższe wygrane w Fuksiarz.pl

Znacie to uczucie, kiedy nie wejdzie wam jeden mecz? Niestety, każdy je zna. Ale zdarzają się i tacy fuksiarze, którym kupony wchodzą rzutem na taśmę. W ostatniej akcji meczu. W doliczonym czasie gry. To coś, jak zdążyć z zakupami w sklepie minutę przed godziną dla seniorów. Wybraliśmy kilku szczęściarzy, do których los się uśmiechnął i […]
07.05.2021
Weszło
07.05.2021

Typuj zakłady na Galę Ekstraklasy w Fuksiarz.pl!

Starzyński z golem z rzutu wolnego po kursie 20.00? Makana Baku z dwoma golami do końca sezonu po kursie 15.00? Błażej Augustyn z żółtą kartką po kursie 4.00? Do tego możliwość obstawienia kto zgarnie nagrody Ekstraklasy? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym […]
07.05.2021
Fuksiarz
07.05.2021

Puchar Fuksiarza. ROZPOCZĘŁA SIĘ WALKA O FINAŁ!

We wtorek i środę Liga Mistrzów. W czwartek Liga Europy. A dzisiaj my. Puchar Fuksiarza wchodzi w najbardziej bezwzględną fazę. Nadeszła pora na oddzielenie ziarna od plew, prawdziwych Kilerów od popierdółek. Nadszedł też czas pogardy dla przegranych, czas chwały dla zwycięzców. Półfinały naszego redakcyjnego pucharu rozpoczynają się już teraz. Pamiętajcie – całość nakręca Fuksiarz.pl, to […]
07.05.2021
Fuksiarz
01.05.2021

Valencia namiesza w walce o mistrzostwo Hiszpanii?

Czasy dla kibiców “Nietoperzy” są, jakie są. Valencia sama nie ma szans włączyć się do walki o tytuł, a w obecnym i poprzednim sezonie szczytem jej marzeń jest walka o miejsce w środku stawki. Ale nie oznacza to, że czołówka może traktować Los Murcielagos jak piniatę. Przekonał się o tym Real Madryt, który w Valencii przegrał 1:4, […]
01.05.2021
Fuksiarz
30.04.2021

Zakłady specjalne na Ekstraklasę! Kurs 15.00 na gola Świerczoka zza pola karnego

Jakub Świerczok z golem zza szesnastu metrów po kursie 15.00? Richmond Boakye z celnym strzałem – jakimkolwiek – po kursie 2.00? Legia wreszcie strzelająca z rzutu wolnego po kursie 20.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To […]
30.04.2021
Weszło
28.04.2021

Czy Roma nawiąże walkę z Manchesterem United?

Włoskie zespoły poniosły w tym sezonie spektakularną klęskę w europejskich pucharach. Wyszła straszna bida z nędza. Na ich szczęście honoru tamtejszego futbolu klubowego dzielnie broni AS Roma. Rzymianie stoją przed szansą awansu do finału Ligi Europy, ale czeka ich bardzo trudne zadanie. Przeciwnikiem ekipy Paulo Fonseki będzie Manchester United, a pierwsze starcie tych drużyn odbędzie […]
28.04.2021
Weszło
12.05.2021

Czwartek z Weszło FM: finał Pucharu Niemiec, Bitwa o Anglię i Czarna eLka

W zagranicznych ligach czas na ostatnie rozstrzygnięcia. Trzymamy rękę na pulsie, więc wieczorem w radiu sporo relacji na żywo, a wcześniej? Między innymi „„Pierwszy raz Gapka i Paczula”, #KiedyśToByło czy „Czarna eLka”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – Dwójka bez Sternika – o poranku usłyszycie Monikę Wądołowską i Kamila Gapińskiego. Spory o dobór muzyki […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

Kto wylądował w jedenastce sezonu? || Roki wyjaśnia #11

Za chwilę zakończenie rozgrywek w Ekstraklasie, więc pora powoli podsumować te wygibasy. W kolejnym odcinku swojego vloga Mateusz Rokuszewski wybiera jedenastkę sezonu 2020/21. Nie zgadzasz się z jego wyborem? Napisz w komentarzu na YT, jakiej zmiany byś dokonał i uargumentuj swój wybór. Autor najtrafniejszej podmianki zgarnie nagrodę. 
12.05.2021
Bundesliga
12.05.2021

Hertha Berlin, czyli jak oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością

Berlin w tym sezonie przypomina odrobinę Poznań. Po jednej stronie mamy Union, który napisał piękną historię przez moment ocierając się nawet o strefę pucharową – a dla ponad 50-letniego klubu byłby to dopiero drugi sezon w międzynarodowych rozgrywkach. Union ze wschodniej części Berlina, ukryty latami za żelazną kurtyną, bez możliwości uczciwego rywalizowania z Herthą, w […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

Zmiana lidera w 1. lidze po blisko pół roku? Radomiak i Bruk-Bet grają o tron

Środa, 12 maja 2021 roku. Dzień całkiem słoneczny i przyjemny. A także 171. dzień panowania Bruk-Bet Termaliki Nieciecza w 1. lidze. Być może ostatni, bo właśnie dziś może dojść do sensacyjnej zmiany lidera. Jeśli Radomiak ogra “Słonie” przynajmniej 1:0 lub 2:1 – albo wyżej – zostanie trzecim zespołem w tym sezonie, który zasiądzie na tronie […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

„Moja nominacja do obrońców sezonu jest trochę na wyrost”

– Pogoń na tyle logicznie podchodzi do budowy składu, że raczej nigdy nie dochodzi do wielkich przetasowań i rewolucji. Paczkę wzmacnia kilku zawodników, jakoś wzrasta o kilka lub kilkanaście procent. Większość piłkarzy pewnie zostanie, dojdzie paru innych. Taka jest polityka transferowa Pogoni. Wydaje mi się, że to nasza siła. Widać to po obronie, która funkcjonuje […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

Podbeskidzie mistrzem pierwszych metrów, ale najgorsze na finiszu

Jeśli Podbeskidzie wygra w ostatniej kolejce z Legią, a Stal nie zdobędzie punktu ze Śląskiem, dojdzie co cudu. Oto bowiem “Górale” utrzymają się w Ekstraklasie w cudownych okolicznościach, choć, patrząc na całokształt sezonu, raczej niezasłużenie. Głupio gubione punkty, miano najgorszej ekipy wyjazdowej w lidze, najbardziej dziurawa defensywa. Takie aspekty sprawiają, że na myśl o takim […]
12.05.2021
Felietony i blogi
12.05.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Dariusz Dudek, trener Sandecji Nowy Sącz, trafił w tym sezonie do klubu absolutnie rozbitego. Po dziesięciu spotkaniach “Sączersi” mieli 1 punkt w ligowej tabeli, przegrali 9 meczów, strzelili 6 goli przy 26 straconych bramkach. Wydawało się, że są skazani na grę o utrzymanie aż do końca sezonu – a trener Dudek ma duże szanse na […]
12.05.2021
Weszło
09.05.2021

Liga Minus, czyli jak łotrzyk Exposito okradł Wartę z marzeń

Liga Minus to program rozrywkowy, w którym czterech sympatycznych dziennikarzy debatuje i rozprawia nad bezkresem nieskończoności. Poza tym pojawiają się w nim również Kowalizy (od Kowala), analizy pt. Boisko z tajemnicą (od Białka), fachowe osądy (od Rokiego) i niewykorzystane okazje (od Boakye). Zresztą, co my was zachęcamy, przecież do tego nie potrzeba nikogo zachęcać. Oglądamy, […]
09.05.2021
Felietony i blogi
05.05.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Jak co roku o tej porze – Komisja ds. Licencji podejmuje decyzje dotyczące, kto by się spodziewał, licencji. Jak co roku o tej porze – istnieje spore grono klubów, których przedpotopowe obiekty nadają się do ugoszczenia telewizji Polsat z jej przedpotopowymi kamerami, ale nie są już w stanie obsłużyć bardziej nowoczesnych sprzętów Canal+. I wreszcie […]
05.05.2021
Weszło
28.04.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Piotr Koźmiński z Wirtualnej Polski – a to dziennikarz, który rzadko się myli – twierdził jeszcze wczoraj, że powrót polskich kibiców na stadiony prawdopodobnie będzie mógł mieć miejsce 26 maja – a więc na finał Ligi Europy. Biorąc pod uwagę w jaki sposób UEFA postąpiła z miastami, które nie były w stanie zagwarantować, że podczas […]
28.04.2021
Weszło
28.04.2021

Trener reprezentacji, ale nie selekcjoner. Druga część historii Macieja Skorży

Gdy kolega z pokoju na studiach zapytał Macieja Skorżę, gdzie widzi samego siebie za parę lat, ten bez zastanowienia wypalił – w reprezentacji Polski. Jak wynika z relacji zawodników czy współpracowników – ten cel po części udało się osiągnąć, bo selekcjoner Paweł Janas lubił dzielić się obowiązkami. Jak wyglądała jego reprezentacyjna codzienność? Dlaczego zaufano mu […]
28.04.2021
Felietony i blogi
21.04.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Przez długi czas dominującym nurtem w grach komputerowych (przynajmniej tych, które miałem przyjemność przejść) był dość cukierkowy obraz wojny. My dobrzy, tamci źli, oni umierają setkami, u nas jeden bohater, ale też taki z trzeciego planu, żeby za bardzo nie bolało. Na końcu dobro zwycięża, zło odchodzi, scenografia zmienia się na pastelową i żywą. Dopiero […]
21.04.2021
Liczba komentarzy: 22
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fachowiec
fachowiec (@fachowiec)
1 rok temu

“Ale na Pawle siedziała owa sekretarka i…”

Łooo, ale dziś mógłby mieć procesy, gdyby owa sekretarka sobie po 10 latach przypomniała, że taka sytuacja miała miejsce i że tak w sumie to ona ma gigantyczną traumę i sra pod siebie i korzysta z pomocy psychiatry, psychologa i egzorcysty (no chyba że dostanie trochę kaski, to wtedy nie).

Kto wie, skoro lubi “rzucać odmienne światło na sprawy”, to może dziś byłby jedynym, który broni pewnego Pytona z Przeglądu, który x lat temu ośmielił się po pijaku dotknąć (nie wiadomo czy na pewno) nogę koleżance , a banda śmieci chce go linczować (tfu na was wszarze).

Zwłaszcza biorąc pod uwagę treść felietonów podpisanych przez “Paulo River” na nieistniejącej już , niezbyt ambitnej stronie “Wyszło”.

Pedro
Pedro (@pedro)
1 rok temu

Co z Rudzkim zrobiliście, że go nie ma w misji futbol?

warka2
warka2 (@warka2)
1 rok temu
Reply to  Pedro

Działa w konkurencyjnym kanale Misja DickBall.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
6 miesięcy temu

Za czasów Pawełka w tv to chociaż beka była w czasie transmisji.. Wiedza humor sarkazm.. Szkoda chłopa

Tomek
Tomek
6 miesięcy temu

Świetny tekst.

denat666
denat666
6 miesięcy temu

Cmentarz bródnowski – VI rząd kwatery 20F. Jak będziesz w okolicy, idź i zapal znicz, wyczyść pomnik z liści.

Stefan
Stefan
6 miesięcy temu

Dlaczego Slowacki wzbudza w nas zachwyt i milosc ? Otoz dlatego ze Slowacki wielkim poeta byl . Ale kurwa mac Zarzeczny byl w sumie tylko pijakiem z czerwonym ryjem ktory belkocac opowiadal smutne dowcipy i pomieszane historie z przeczytanych pod wpllywem alko powiesci . Mial niby ta swoja cieta riposte ale przypominala ona cieta riposte najebanego wuja na weselu . W dodatku pierdolnal goscia po pijaku samochodem nie mowiac o tym ze z cytatow Dominika Panka z blogu pilkarska mafia pamietam ten jak Rysio Forbich sie do kogos pruje ze wygrali mecz ktory mieli przegrac i Pawelkowi kurwa kupon nie wszedl . Wiem ze w Polskiej tradycji o trupach tylko dobrze , wiem ze Stanowskiemu Zarzeczny prawie podcieral dupe w przegladzie sportowym ale kurwa mac . Ten trup cuchnie zbyt bardzo zeby wspominac o nim z taka miloscia i estyma .

Michal Sz
Michal Sz
6 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Martw się żeby o tobie w ogóle ktoś wspomniał. Nawet dzisiaj nie potrafisz zachować się z klasą. Jeszcze nie umarłeś, a już od ciebie cuchnie.

Fundamentu
Fundamentu
6 miesięcy temu
Reply to  Michal Sz

Kolega ma trochę racji. Podwójne standardy i ochrona kolegów to ksysia drugie imię… ehh żebym ja go na żywo kiedyś spotkał…

Michal Sz
Michal Sz
6 miesięcy temu
Reply to  Fundamentu

Każdy normalny człowiek inaczej podchodzi do swoich kolegów czy bliskich niż do całkiem obcych ludzi. Co tu w ogóle jest do wyjaśniania?

KanielOutis
KanielOutis
6 miesięcy temu
Reply to  Michal Sz

Co innego ochrona kolegów, a co innego różna ocena takiego samego postępowania kolegi i nie kolegi.

Fundamentu
Fundamentu
6 miesięcy temu
Reply to  KanielOutis

sysio to malutki hipokryta, który UWAGA jara się LAJKAMI! LAJKAMI K…! W sytuacji smiania sie z Nejmana… oczywiscie internetowo, bo na zywo taki odwaznik z sysia nie jest… zrobmy cos w koncu z nim moi drdzy!

Bedi
Bedi
6 miesięcy temu

Za długi tekst tak to bym przeczytał

Ireneusz
Ireneusz
6 miesięcy temu

Mimo , że to smutne wspomnienie przeszłości, tak jakoś raźno na duszy, że było , i przecież może być normalnie . Tyle, że trzeba mędrca szkiełka i oka kosztem nieokiełznanych emocji. Refleksji trzeba, słuchania, a nie paplania. I prawdziwych bajarzy nam trzeba.

Michal Sz
Michal Sz
6 miesięcy temu

Znakomity jest ten tekst. Szczerze, od serca. Czytałem nie raz, Paweł powinien być z tego zadowolony.

STOPstanoski!
STOPstanoski!
6 miesięcy temu
Reply to  Michal Sz

Znakomity tekst to był jak boniek swoim pieskom wydał nakaz jazdy po niejakim hajto… Sysio byl pierwszy do linczu zapominajac jednoszesnie, ze robi turniej ku pamieci czlowieka, ktory rowniez po alkoholu szalal za kierownica…

wojtus
wojtus
6 miesięcy temu

Super tekst

Tede
Tede
6 miesięcy temu

Już 5 razy pisałeś o tym ze on chciał swoje pożegnanie. Szanujemy go ale nie wrzucaj już bo to nudne staje się jak Kevin sam w domu Stano

Bartek
Bartek
6 miesięcy temu
Reply to  Tede

Ale wiesz, że to jest ciągle jeden i ten sam tekst wklejany ponownie przy okazji 1 listopada/rocznicy śmierci Pawki?

PanZygmunt
PanZygmunt
6 miesięcy temu
Reply to  Bartek

jesli tego nie wie tzn. ze nie jest w gornych 3%, nawet wiecej, ten tuman nawet nie łapie sie do przecietnych, ciekawe czy chociaz wycisnal 31% z matury

pan józek
pan józek
6 miesięcy temu

Zarzeczny to był śliniący się dziad, a nie dziennikarz. Najbardziej overrated postać na weszło razem z fundambu

Karol
Karol
6 miesięcy temu
Reply to  pan józek

Chuj z Tobą

Suche Info
12.05.2021

Legia nie przedłuży umowy z Vesoviciem

Jak poinformował Adam Dawidziuk z portalu legia.net, Legia Warszawa nie przedłuży umowy z Marko Vesoviciem. Niespełna 30-letni reprezentant Czarnogóry trafił do warszawskiego klubu zimą 2018 roku. W sumie rozegrał w jego barwach 81 meczów, notując 3 gole i 14 asyst. Wywalczył z Legią dwa tytuły mistrza Polski, a także puchar kraju. Swój zdecydowanie najlepszy czas […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

Czwartek z Weszło FM: finał Pucharu Niemiec, Bitwa o Anglię i Czarna eLka

W zagranicznych ligach czas na ostatnie rozstrzygnięcia. Trzymamy rękę na pulsie, więc wieczorem w radiu sporo relacji na żywo, a wcześniej? Między innymi „„Pierwszy raz Gapka i Paczula”, #KiedyśToByło czy „Czarna eLka”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – Dwójka bez Sternika – o poranku usłyszycie Monikę Wądołowską i Kamila Gapińskiego. Spory o dobór muzyki […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Paweł Gil jednym z sędziów finału Ligi Mistrzów

Jak poinformowała UEFA, Paweł Gil będzie jednym z asystentów VAR podczas finału Ligi Mistrzów. Polak dołączy tym samym do hiszpańskiej obsady sędziowskiej, która 29 maja poprowadzi starcie Manchesteru City z Chelsea. Dla niespełna 45-letniego Gila to kolejne wyróżnienie, ponieważ niedawno sędziował on jako arbiter główny finał Pucharu Polski. Teraz weźmie udział w wydarzeniu znacznie większym, […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Finał Ligi Mistrzów zostanie rozegrany w Portugalii?

Od dłuższego czasu w przestrzeni publicznej pojawiają się spekulacje, jakoby UEFA planowała przenieść finał Ligi Mistrzów ze Stambułu do innego miasta. Według informatorów Associated Press, chodzi o Porto. Początkowo najwięcej mówiło się o Wembley, co ma sens o tyle, że w starciu decydującym o losach uszatego pucharu zmierzą się dwa angielskie zespoły – Manchester City […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

Kto wylądował w jedenastce sezonu? || Roki wyjaśnia #11

Za chwilę zakończenie rozgrywek w Ekstraklasie, więc pora powoli podsumować te wygibasy. W kolejnym odcinku swojego vloga Mateusz Rokuszewski wybiera jedenastkę sezonu 2020/21. Nie zgadzasz się z jego wyborem? Napisz w komentarzu na YT, jakiej zmiany byś dokonał i uargumentuj swój wybór. Autor najtrafniejszej podmianki zgarnie nagrodę. 
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

UEFA wszczyna dochodzenie. Surowe kary dla Realu, Barcelony i Juventusu?

Zgodnie z zapowiedziami, UEFA ma zamiar surowo i przykładnie ukarać kluby, które nie porzuciły uczestnictwa w projekcie Superligi. Są to Real Madryt, FC Barcelona i Juventus. Superliga narobiła sporo zamieszania w świecie futbolu, choć summa summarum istniała tylko przez kilkadziesiąt godzin. Angielskie kluby pod naciskiem kibiców, polityków i europejskiej federacji wycofały się z projektu, za […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

“Kazimierz Kmiecik stanął w obronie Boguskiego, którego Hyballa wyzywał”

– Kazimierz Kmiecik stanął w obronie Rafała Boguskiego, który był przez Hyballę wyzywany. Niech się kibice o tym wreszcie dowiedzą – powiedział Bartosz Karcz z “Gazety Krakowskiej” w programie “Tego Słuchaj Wiślaku” na antenie Weszło FM. Peter Hyballa niemal na sto procent po sezonie przestanie być trenerem Wisły Kraków. Nie jest już żadną tajemnicą, że […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Steffen Baumgart nowym szkoleniowcem FC Koln

Jak poinformowało FC Koln, Steffen Baumgart będzie trenerem pierwszego zespołu od następnego sezonu. Niemiecki szkoleniowiec zakończy swoją przygodę z Paderborn i przeniesie się na RheinEnergieStadion.  49-letni szkoleniowiec pracuje w Paderborn od 2017 roku. Wcześniej prowadził FC Magdeburg oraz Berliner AK 07, ale to w klubie z Westfalii osiągał największe sukcesy. Już w pierwszym sezonie wywalczył […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Obrońca opuści Southampton. Zaskakująca decyzja klubu Premier League

Jak oficjalnie poinformowało Southampton, Ryan Bertrand opuści klub wraz z końcem sezonu. Umowa wiążąca lewego obrońcę ze Świętymi wygasa w czerwcu i nie zostanie przedłużona. Bertrand od wielu lat strzegł lewej flanki obecnego klubu Jana Bednarka. Na początku trafił tam jedynie na wypożyczenie z Chelsea, ale po bardzo dobrym początku sezonu 2014/15 został wykupiony przez […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Derby County musi zapłacić byłemu zawodnikowi. Wyrzucili go za udział w jeździe po pijaku

Kibice Derby County nie marzą o niczym innym niż wakacje. Ich klub ma za sobą jedne z najgorszych miesięcy, a złych informacji tylko przybywa. The Sun informuje, że będą musieli zapłacić kilka milionów funtów zawodnikowi, którego wyrzucili z klubu.  Richard Keogh był zawodnikiem The Rams w latach 2012-2019, a także kapitanem klubu przez kilkanaście miesięcy. […]
12.05.2021
Bundesliga
12.05.2021

Hertha Berlin, czyli jak oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością

Berlin w tym sezonie przypomina odrobinę Poznań. Po jednej stronie mamy Union, który napisał piękną historię przez moment ocierając się nawet o strefę pucharową – a dla ponad 50-letniego klubu byłby to dopiero drugi sezon w międzynarodowych rozgrywkach. Union ze wschodniej części Berlina, ukryty latami za żelazną kurtyną, bez możliwości uczciwego rywalizowania z Herthą, w […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Poznaliśmy nominowanych do nagrody młodzieżowca sezonu PKO Banku Polskiego Ekstraklasy

W 2019 roku wygrał Patryk Dziczek. Przed rokiem Michał Karbownik. A kto zostanie najlepszym młodzieżowcem tego sezonu PKO Ekstraklasy? Tego dowiemy się już 17 maja podczas Gali Ekstraklasy. Póki co poznaliśmy nazwiska trzech piłkarzy, którzy powalczą o to miano.  Wyróżnienia powędrowały do Szczecina, Częstochowy oraz Krakowa. Trójkę nominowanych do ostatniej fazy plebiscytu tworzą bowiem: Karol […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

Zmiana lidera w 1. lidze po blisko pół roku? Radomiak i Bruk-Bet grają o tron

Środa, 12 maja 2021 roku. Dzień całkiem słoneczny i przyjemny. A także 171. dzień panowania Bruk-Bet Termaliki Nieciecza w 1. lidze. Być może ostatni, bo właśnie dziś może dojść do sensacyjnej zmiany lidera. Jeśli Radomiak ogra “Słonie” przynajmniej 1:0 lub 2:1 – albo wyżej – zostanie trzecim zespołem w tym sezonie, który zasiądzie na tronie […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

„Moja nominacja do obrońców sezonu jest trochę na wyrost”

– Pogoń na tyle logicznie podchodzi do budowy składu, że raczej nigdy nie dochodzi do wielkich przetasowań i rewolucji. Paczkę wzmacnia kilku zawodników, jakoś wzrasta o kilka lub kilkanaście procent. Większość piłkarzy pewnie zostanie, dojdzie paru innych. Taka jest polityka transferowa Pogoni. Wydaje mi się, że to nasza siła. Widać to po obronie, która funkcjonuje […]
12.05.2021
Weszło
12.05.2021

Podbeskidzie mistrzem pierwszych metrów, ale najgorsze na finiszu

Jeśli Podbeskidzie wygra w ostatniej kolejce z Legią, a Stal nie zdobędzie punktu ze Śląskiem, dojdzie co cudu. Oto bowiem “Górale” utrzymają się w Ekstraklasie w cudownych okolicznościach, choć, patrząc na całokształt sezonu, raczej niezasłużenie. Głupio gubione punkty, miano najgorszej ekipy wyjazdowej w lidze, najbardziej dziurawa defensywa. Takie aspekty sprawiają, że na myśl o takim […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Mikel Arteta: Wojciech Szczęsny nie wróci do Arsenalu

We włoskiej prasie nie brakowało informacji na temat możliwego transferu Wojciecha Szczęsnego. Obecny bramkarz Juventusu miałby opuścić Turyn i wrócić do Anglii. Spekulowano, że jego nowym-starym klubem zostanie Arsenal. Głos w sprawie takiego ruchu zabrał aktualny szkoleniowiec londyńskiej ekipy – Mikel Arteta – który zaprzeczył medialnym doniesieniom. Hiszpan podkreślił, że nie może rozmawiać o indywidualnościach […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Virgil van Dijk nie pojedzie na Euro 2021

Mimo wielomiesięcznej kontuzji, wciąż istniał temat wyjazdu Virgila van Dijka na zbliżające się Euro. Reprezentacja Holandii nie chciała pozwolić sobie na stratę tak ważnego piłkarza. W opozycji pozostawał Liverpool, który wolał, by obrońca skupił się na rehabilitacji. Teraz wszystko jest już jasne.  Jednym zdaniem – van Dijk na Mistrzostwa Europy nie pojedzie. Potwierdził to sam […]
12.05.2021
Suche Info
12.05.2021

Wieczysta rozważa transfer kolejnego piłkarza Ekstraklasy

Jak informuje Piotr Wołosik oraz Łukasz Olkowicz, Wieczysta Kraków niebawem przyklepie dwa transfery. Do IV ligi trafi Łukasz Burliga oraz bramkarz ROW Rybnik – Bartosz Plewka. Włodarze rozważają jednak kolejne wzmocnienia.  Jak łatwo się domyślić – patrzą w kierunku Ekstraklasy. O ile bowiem Plewka jest zabezpieczeniem statusu młodzieżowca, o tyle kolejne transfery mają pomóc Wieczystej […]
12.05.2021