post
Michał Kołkowski

Opublikowane 31.10.2020 08:47 przez

Michał Kołkowski

Wiele razy w historii futbolu mówiło się o klątwach ciążących na jakimś klubie, piłkarzu czy kraju. Wystarczy przypomnieć choćby słynną klątwę Beli Guttmanna, która od dziesięcioleci uniemożliwia lizbońskiej Benfice triumf w jakichkolwiek europejskich rozgrywkach. Dzieje wielu angielskich klubów naznaczone są z kolei przez klątwy cygańskie. Zdarzało się również, że klątwy nieopatrznie rzucali artyści – Mick Jagger czy Drake. W Polsce mieliśmy zaś klątwę Zbigniewa Bońka. No i oczywiście świetnie ma się słynna klątwa Weszło. Dzisiaj chcielibyśmy opowiedzieć wam natomiast o klątwie, która – przynajmniej zdaniem Johnny’ego Warrena – przez długie dekady dręczyła reprezentację Australii. I niech ta opowieść będzie zarazem przestrogą.

Kiedy wybierzecie się do Mozambiku, nie zadzierajcie z miejscowymi szamanami. Zwłaszcza jeśli rezydują oni na zapleczu domu publicznego. Gdy zażądają od was tysiąca dolarów – zapłaćcie.

Tak będzie lepiej.

Marzenie o pierwszym mundialu

Piłkarska kadra Australii po raz pierwszy przystąpiła do eliminacji do mistrzostw świata dopiero przed turniejem w 1966 roku. Nie udało jej się wówczas dostać na mundial. Raczkujący na wielkiej scenie Socceroos zostali wręcz zmiażdżeni w dwumeczu przez Koreę Północną. Jednak cztery lata później poszło im już znacznie lepiej. W grupie eliminacyjnej australijska drużyna nie bez kłopotów, ale w sumie dość pewnie uporała się z Koreą Południową oraz Japonią. Zapewniło jej to awans do kolejnej rundy, gdzie czekała na nią reprezentacja Rodezji (dziś: Zimbabwe).

DEPORTIVO ALAVES POKONA BARCELONĘ? KURS: 6,57 W EWINNER!

23 listopada 1969 roku w stolicy Mozambiku, Maputo, odbyło się pierwsze starcie Rodezji z Australią. Zakończone remisem 1:1. Cztery dni później rozegrano rewanż. Także remisowy, tym razem bezbramkowo. Zwycięzcy dwumeczu nie udało się zatem wyłonić. FIFA zaplanowała trzecie starcie na 29 listopada. – W Rodezji byliśmy odbierani jako bohaterowie – opowiadał Gibson Homela, napastnik “Wojowników”. – Stanowiliśmy zespół wielorasowy, co było inspiracją dla naszych rodaków. Nie zwracaliśmy uwagi na kolor skóry. Liczyło się to, czy potrafisz grać. (…) Australijczycy kompletnie nas zlekceważyli. Już przed pierwszym starciem mieli zabukowane bilety do Izraela na mecz ostatniej rundy eliminacji. Byli absolutnie pewni zwycięstwa. Remis w pierwszym meczu ich zszokował, ale nie oduczył arogancji. Po końcowym gwizdku stwierdzili, że w rewanżu zmiażdżą nas 6:0. Znów im się nie udało.

Australijczycy postanowili więc lekko dopomóc szczęściu.

reprezentacja Rodezji (1969)

Miejscowy dziennikarz przekazał członkom sztabu szkoleniowego cynk o szamanie, który – oczywiście za drobną opłatą – mógłby rzucić specjalną klątwę na reprezentantów Rodezji przed decydującym starciem. I tym samym zagwarantować Socceroos gładkie zwycięstwo. Jedna z teorii głosi, że był to pochodzący z Kamerunu członek czarnoksięskiej wspólnoty Nyongo. Mroczną historię przedstawicieli tego kultu opisywał brytyjski antropolog Edwin Ardener w książce “Kingdom on Mount Cameroon”.

W wiosce Lisoka odnaleziono ciało młodego mężczyzny. Zwłoki leżały pod palmą, na którą prawdopodobnie chciał się wspiąć, by nabrać trochę wina palmowego. Problem w tym, że lina, po której się wspinał na drzewo, wcale się nie zerwała. Była nienaruszona. Wkrótce w wiosce rozeszła się pogłoska, że ojciec zmarłego chłopaka przyłączył się do Nyongo. Najprawdopodobniej to właśnie on zabił swojego syna, złożył go w ten sposób w ofierze. W tę wersję wydarzeń wierzyły jego pozostałe dzieci – pisał Ardener.

Podobne przypadki można mnożyć.

Oczywiście Australijczycy nie mogli o tym wszystkich słyszeć. Sięgnięcie po pomoc szamana potraktowali raczej w kategoriach żartu. Wychodząc z założenia, że afrykański cudak pewnie im w niczym nie pomoże, ale i nie zaszkodzi. Ot, dodatkowa przygoda, nic więcej.

Kości zostały zakopane

Wyprawę do Mozambiku wspominał w swojej autobiografii Johnny Warren, członek tamtej drużyny i wielka legenda australijskiego futbolu. Nazywany nawet niekiedy jego ojcem chrzestnym. – Niewiarygodna wydawała nam się w ogóle sama wizja, że możemy zakwalifikować się na mistrzostwa świata i zagrać na tym samym turnieju co Pele i inni wybitni zawodnicy. Nigdy nie widzieliśmy ich w akcji. Mogliśmy tylko czytać i słuchać o ich niesamowitych wyczynach. (…) Naszym rywalem w drugiej rundzie eliminacji była Rodezja. Wiele afrykańskich reprezentacji wycofało się z uczestnictwa w rozgrywkach sankcjonowanych przez FIFA tylko dlatego, że Rodezyjczyków do nich dopuszczono. Był to protest względem polityki apartheidu. Oczywiście kadra Rodezji nie mogła rywalizować w eliminacjach na swoim kontynencie, dlatego dokooptowano ją do ścieżki dla Azji, Oceanii oraz Izraela.

“Eliminacje do mistrzostw świata w Meksyku były wyjątkowo wyczerpujące. Spędzaliśmy niesamowicie dużo czasu w samolotach, na lotniskach i w hotelach. Liga australijska nie grała, więc byliśmy dalecy od właściwego rytmu meczowego”

Johnny Warren, 42-krotny reprezentant Australii

– Jako neutralny teren do rozegrania dwumeczu wyznaczono Mozambik, będący wówczas portugalskim terytorium – kontynuował swą opowieść Warren. – Tylko Portugalczycy byli gotowi wpuścić reprezentację Rodezji do siebie. Była to sytuacja znacznie wygodniejsza dla naszych rywali. Musieliśmy się z nimi zmierzyć w innej części świata. Mimo wszelkich niedogodności, traktowano nas jako murowanych faworytów do zwycięstwa. Spodziewano się, że rozniesiemy Rodezję. Ale szło nam jak po grudzie. Zremisowaliśmy dwa spotkania, bo bramkarz rywali, niejaki Robin Jordan, dokonywał cudów między słupkami. Po drugim starciu dwaj członkowie ekipy – lekarz i facet odpowiedzialny za logistykę naszych licznych podróży – poszli do baru, gdzie przy szklaneczce czegoś mocniejszego wdali się w długą dyskusję z lokalnym dziennikarzem. Żalili się na Jordana. Dowodzili, że jeżeli w trzecim meczu podtrzyma swój kosmiczny poziom, to nie damy rady strzelić mu bramki. Wtedy tenże dziennikarz zaproponował skorzystanie z usług rezydującego nieopodal szamana. Twierdził, że takie praktyki to absolutna normalka, wręcz codzienność w Mozambiku.

Podpici Australijczycy wiele się nie zastanawiali. Poszli za dziennikarzem, który powiódł ich do… okolicznego burdelu. Tajemniczy szaman swoją kwaterę miał właśnie tam, na zapleczu. Na pierwszy rzut oka przypominał jednak raczej alfonsa niż czarnoksiężnika, więc przybysze z Oceanii sądzili, że padli ofiarą niecnego oszustwa. Ale dziwaczny jegomość faktycznie zaproponował pomoc w podcięciu skrzydeł rodezyjskiemu golkiperowi. Polecił Australijczykom, by pojawili się o świcie na boisku, gdzie następnego dnia miał się odbyć mecz decydujący o awansie do kolejnej rundy eliminacji. Tam odprawił swoje rytuały. Wykrzykując dziwaczne zaklęcia, zakopał bliżej niezidentyfikowane kości w okolicach słupków obu bramek. Zapewnił, że Rodezyjczycy nie mają już żadnych szans na zwycięstwo.

I nie mylił się. Trzeci mecz zakończył się triumfem Australii 3:1. Robin Jordan nie tylko przestał popisywać się spektakularnymi interwencjami. Wpuścił straszliwą szmatę, właściwie wrzucając sobie futbolówkę do sieci, a kontuzja zmusiła go do przedwczesnego opuszczenia pola gry. Zderzył się z jednym z australijskich napastników i nie był w stanie kontynuować spotkania.

reprezentacja Australii (1969)

Socceroos wywalczyli upragniony awans. Nie mieli jednak czasu na świętowanie. Konieczność rozegrania dodatkowego starcia z Rodezją dodatkowo pogmatwała i tak napięty terminarz eliminacji. Trzeba było czym prędzej przedostać się z Mozambiku do Tel Awiwu, gdzie czekała reprezentacja Izraela, która już dwa miesiące wcześniej bez najmniejszych trudności uporała się z Nową Zelandią. W całym tym rozgardiaszu wszyscy oczywiście szybko zapomnieli o przygodzie z szamanem.

Sam czarownik okazał się o wiele bardziej pamiętliwy. Dopadł Australijczyków na lotnisku, gdy ci już sposobili się do wylotu z Afryki. Stwierdził krótko i dość napastliwie: – Panowie piłkarze, o co chodzi? Miał być awans? Jest awans. Bramkarz Rodezji miał wypaść z gry? Wypadł. Więc należałoby zapłacić, nie sądzicie? Koszt mojej usługi to tysiąc dolarów.

Kasy nie będzie jutro

Wśród Australijczyków zapanowało coś pomiędzy konsternacją o rozbawieniem.

WEST HAM UNITED POKONA LIVERPOOL? KURS: 8,12 W TOTOLOTKU!

– Nie mogliśmy mu zapłacić tych pieniędzy, nawet gdybyśmy chcieli. Po prostu nie mieliśmy ze sobą takiej kwoty – pisał Warren. – Gość ewidentnie poczuł się wykiwany, choć nikt mu niczego nie obiecywał. Łaził za nami po całym lotnisku i domagał się pieniędzy. W końcu oświadczył, że jeżeli nie dostanie tysiąca dolarów, to się na nas zemści i obłoży klątwą cały australijski futbol. Zignorowaliśmy to ostrzeżenie. I to był nasz błąd, bo od tego czasu sprawy zaczęły się komplikować.

Lot do Izraela okazał się okropnym doświadczeniem dla reprezentantów Australii. Drużyna najpierw dwoma małymi samolotami przedostała się z Maputo do Johannesburga. Warunki podróży były, delikatnie rzecz ujmując, niezbyt komfortowe. Stamtąd kadra pofrunęła do Luandy, stolicy Angoli. Miastem wstrząsały akurat potężne niepokoje, dlatego przez wiele godzin drużynie nie pozwolono nawet wysiąść z samolotu. Wreszcie udało się zorganizować lot do Lizbony. Ale i tu pojawiły się okropne niedogodności. Pilot nie mógł bowiem przefrunąć nad terytoriami państw arabskich, dlatego do Portugalii skierował się okrężną drogą. – W Lizbonie czekaliśmy osiem godzin na lot do Rzymu. Tam – cztery godziny na lot do Aten. I dopiero z Grecji wyruszyliśmy bezpośrednio do Tel Awiwu. Cała ta podróż trwała około czterdziestu godzin. Gdy dotarliśmy do Izraela, do meczu pozostała nam niecała doba. Nie było opcji, abyśmy zdążyli się zregenerować – skarżył się Warren.

Johnny Warren (pierwszy plan)

Socceroos w pierwszym starciu z Izraelem polegli 0:1. W rewanżu walczyli do końca o odwrócenie losów dwumeczu, lecz ostatecznie mundial przeszedł im koło nosa. Spotkanie w Sydney zakończyło się wynikiem 1:1. Australijczycy na potęgę marnowali w tym meczu stuprocentowe sytuacje do zdobycia gola, nie dostali ewidentnego rzutu karnego, a bramkę stracili po horrendalnej pomyłce George’a Keitha. Bez wątpienia najsolidniejszego defensora w zespole. – Byliśmy załamani. Poświęciliśmy bite cztery miesiące naszego życia na walkę o wyjazd na mistrzostw świata. Wycieńczyło nas to fizycznie i psychicznie, a polegliśmy na ostatniej prostej – wspominał Warren. – Wielu kadrowiczów po tak długiej nieobecności w kraju musiało szukać nowej roboty. Niektórzy zostali porzuceni przez dziewczyny. Paru chłopaków wpadło w naprawdę poważne problemy zdrowotne.

– Ostatecznym ciosem okazał się natomiast czek wystawiony nam przez federację – dodał Australijczyk. – Opiewał na 13 dolarów australijskich i 27 centów. Zapamiętam tę kwotę do końca życia. 13 dolarów i 27 centów dla każdego z nas za dziewięć meczów. Na tyle wyceniono nasze poświęcenie. Przez cztery miesiące odbyliśmy prawdziwą odyseję, reprezentowaliśmy Australię przed setkami tysięcy kibiców na kilku kontynentach. Zdaniem działaczy nie zasłużyliśmy nawet na piętnaście dolarów. To było upokorzenie. Wolałbym nie dostać nic. (…) Stanowiliśmy naprawdę mocną drużynę. Jedną z najlepszych w historii Australii. Niestety, przyszło nam rozegrać osiem z dziewięciu meczów eliminacyjnych na wyjeździe. Takie były realia. Przegraliśmy tylko jedno spotkanie, lecz akurat to najważniejsze.

Klątwa? Czyżby?

Po klęsce w starciu z Izraelem przez myśl reprezentantów Australii po raz pierwszy przemknęło przypuszczenie, że szaman z Mozambiku mógł wcale nie rzucać gróźb na wiatr. Ale kolejne eliminacje wyszły im znacznie lepiej. Zakwalifikowali się bowiem do finałów mistrzostw świata w Republice Federalnej Niemiec. Turniej zakończył się dla nich co prawda porażką – zajęli ostatnie miejsce w pierwszej fazie grupowej, zdobyli zaledwie jeden punkt i nie zdołali strzelić żadnej bramki. Jednak skoro już sam awans na mundial był dla Australijczyków nie lada sukcesem, no to trudno spekulować o ciążącej na nich klątwie, czyż nie? Przed startem mistrzostw holenderski sędzia, Arie van Gemert, który prowadził jedno z eliminacyjnych spotkań z udziałem Socceroos, przepowiadał na łamach australijskich mediów: – Reprezentacja Australii jest słabiutka. To poziom o cztery klasy niższy od najsłabszych klubów pierwszoligowych w Europie. Od razu im powiedziałem, że w Niemczech przegrają wszystkie mecze.

– Byliśmy amatorami. Na mistrzostwach potraktowano nas jak intruzów – przyznał szczerze Johnny Warren. – Być może gdyby Europejczycy zdawali sobie sprawę, jak wiele trudu kosztowało nas przebrnięcie przez eliminacje, to mieliby wobec nas inne podejście. A tak? Dla nich nie znaczyliśmy nic.

“Jak to możliwe, że na najbardziej prestiżowym turnieju piłkarskim świata znalazła się ta żenująca ekipa Kangurów? Dlaczego w ogóle dopuszczamy takie drużyny do rywalizacji z najlepszymi?”

Bild-Zeitung (wedle wspomnień Warrena)

Retoryka niemieckiej prasy szybko się zmieniła. Jako się rzekło, Socceroos szybko pożegnali się z turniejem, lecz najpierw całkiem wysoko zawiesili poprzeczkę ekipie Niemiec Wschodnich, a potem Zachodnich. Nie było mowy o żadnych bęckach ze strony znacznie wyżej notowanych oponentów. Australia pierwsze spotkanie przegrała 0:2, drugie 0:3. Na koniec grupowych zmagań bezbramkowo zremisowała z Chile. Jak na amatorów – całkiem dobra robota, zero obciachu.

Australia 0:0 Chile (MŚ 1974)

Później jednak, jak w sławetnej tyradzie Zbigniewa Stonogi, coś się popsuło.

Australia nie pojechała na mistrzostwa świata w 1978 roku. Ani w 1982. Ani w 1986, 1990, 1994, 1998 i 2002. Choć wielokrotnie zdarzało się, że do celu brakowało naprawdę tyci-tyci. Spójrzmy choćby na eliminacje do mundialu w Stanach Zjednoczonych. Socceroos w międzykontynentalnym barażu dzielnie postawili się Argentyńczykom, którzy mieli w swoim składzie takich gigantów światowego futbolu jak Diego Maradona, Gabriel Batistuta, Fernando Redondo, Diego Simeone, Abel Balbo czy Oscar Ruggeri. W Sydney padł remis 1:1. W rewanżu górą byli Albicelestes, lecz zwyciężyli zaledwie 1:0. Na dodatek Maradona przyznał po latach, że Argentyńczycy przed drugim spotkaniem walnęli “kawkę na pobudzenie”, bo mieli poufne informacje, że kontrola antydopingowa przymknie na to oko.

Dlatego byliśmy w stanie zabiegać Australijczyków – stwierdził Diego z rozbrajającą szczerością. I może być w tym sporo prawdy, biorąc pod uwagę dopingowy skandal z Maradoną w roli głównej, do którego doszło już podczas mistrzostw w USA. Sprawę skomentował po latach Paul Wade, 84-krotny reprezentant Australii. – Domyślaliśmy się, że sam Maradona jest na dopingu – powiedział Wade. – Zgubił wiele kilogramów w nienormalnie krótkim czasie. Szokuje mnie jednak, że cały zespół Argentyny stosował brudne zagrywki. Właściwie mogę to potraktować jako komplement. Argentyńczycy musieli się nas obawiać, skoro uciekli się do takich sztuczek.

BURNLEY WYGRA Z CHELSEA? KURS: 5,60 W TOTALBET!

Jeszcze boleśniejsze okazały się dla Socceroos kolejne eliminacje do mistrzostw świata. Podopieczni Terry’ego Venablesa w całej kwalifikacyjnej kampanii nie przegrali ani jednego spotkania, lecz nawet tak dobry bilans nie zapewnił im awansu na wymarzony mundial. W decydującym dwumeczu zatriumfował Iran. U siebie Australia prowadziła już 2:0, lecz w końcówce spotkania przyjęła dwa szybkie ciosy i ostatecznie poległa wskutek gorszego bilansu goli w meczach wyjazdowych.

Australia 2:2 Iran (baraż o MŚ 1998)

Przegrany dwumecz z Iranem był druzgocącym ciosem dla australijskiego futbolu. Tym bardziej że w pierwszym spotkaniu udało się zremisować 1:1, choć na stadion w Teheranie pofatygowało się około 130 tysięcy kibiców, którzy obrzucili przyjezdną drużynę wszystkim, co mieli akurat pod ręką. Od drobnych monet poczynając, na kurczakach z urżniętymi łbami kończąc.

  • Mark Bosnich: “To największe rozczarowanie w mojej karierze”
  • Alex Tobin: “Ten mecz boli mnie do dziś i nigdy nie przestanie. Futbol bywa okrutny i ten mecz to najlepszy na to dowód. Do dziś go nie oglądałem i nigdy nie obejrzę”
  • Robbie Slater: “Ludzie wciąż wspominają ten mecz w rozmowach ze mną. Opowiadają, gdzie go oglądali, ile mieli lat, czy płakali”
  • Terry Venables: “Remis z Iranem to jedna z moich największych porażek”

W 2001 roku Australijczycy raz jeszcze wypuścili z rąk bilety na mundial w decydującym starciu barażowym, tym razem z Urugwajem. Johnny Warren zaczął już wówczas całkiem na poważnie apelować: – Niech ktoś z federacji weźmie tysiąc dolarów, pojedzie do Mozambiku i namierzy tego czarownika, a potem go spłaci. Inaczej nigdy nie awansujemy na mistrzostwa świata.

Temat klątwy powrócił.

Zbawienna moc krwi kurczaka

W 2004 roku sprawą notorycznych niepowodzeń drużyny narodowej zainteresował się John Safran. Australijski dziennikarz, dokumentalista, gawędziarz, a przede wszystkim – telewizyjny skandalista. Sławę zyskał w latach dziewięćdziesiątych jako uczestnik reality show “Race Around the World”. Programu wprawdzie nie wygrał, ale zdecydowanie zatriumfował we wszystkich rankingach popularności wśród widzów, co zagwarantowało mu przepustkę do grona celebrytów. Stał się już nie uczestnikiem, ale gospodarzem kolejnych widowisk, w których nie unikał dziwacznych zachowań.

Tutaj jego telewizyjne początki, bieg na golasa po Jerozolimie:

fragment programu “Race Around the World”

W 2004 roku telewizja SBS wyprodukowała jeszcze jeden format z Safranem w roli głównej. Program nosił wielce wymowny tytuł: “John Safran kontra Bóg”. Założenie było następujące: główny bohater w każdym odcinku – oczywiście w sarkastyczno-komediowym tonie – “testował” wybrane wierzenie. I tak w pierwszej odsłonie programu Safran udał się do Wielkiej Brytanii, gdzie Omar Bakri Muhammad (autor słów: “Muzułmanie sprawią, że dla Zachodu każdy dzień będzie jak 11 września 2001”) na jego życzenie sporządził fatwę, która nakładała wyrok śmierci na Rove’a McManusa, innego australijskiego showmana. W odcinku czwartym Safran uczestniczył natomiast w meksykańskim Dniu Zmarłych i haitańskich praktykach voodoo. W piątym odcinku dokuczał mormonom, a w drugim oberwał kijem od buddyjskiego mnicha, któremu nie podobało się jego zachowanie podczas medytacji.

Seria składała się z ośmiu części. W finałowym odcinku Safran poddał się egzorcyzmom, które przeprowadził na nim przed kamerami Bob Larson – pastor Kościoła Wolnego Ducha z Phoenix w stanie Arizona. Znany w USA jako pryncypialny przeciwnik satanizmu i egzorcysta do tego stopnia zajadły, że przeprowadzający sesje nawet przez Skype’a (300 dolarów za egzorcyzm). Safran podczas egzorcyzmów zachowywał się w taki sposób, jak gdyby rzeczywiście był opętany. Albo przynajmniej obejrzał sporo horrorów o wypędzaniu demonów. Widzowie podzielili się na dwa obozy. Część twierdziła, że dusza Australijczyka rzeczywiście znalazła się w posiadaniu złych mocy i Larson go wyratował. Inni dowodzili zaś, że pastor to zwykły hochsztapler, a Safran jest po prostu dobrym aktorem.

Prowadzący podsycał emocje, odmawiając jednoznacznych komentarzy. – Niewiele pamiętam – mówił. – Możliwe, że Larson mnie zahipnotyzował, dlatego zachowywałem się dziwnie.

“Działy się ze mną zastanawiające rzeczy. Momentami zaczynałem w to wszystko wierzyć. Pamiętam sytuację na Haiti. Po nagraniu podszedł do mnie jeden z czarowników i wcisnął mi do ręki kartkę, na której – bardzo łamanym angielskim – było napisane: biały człowieku, teraz masz w sobie ducha Da-Da. Nieprzyjemnie jest czytać o sobie takie rzeczy. Bob Larson twierdził natomiast, że jestem przeklęty, ponieważ moi żydowscy przodkowie wyrzekli się Boga po Holokauście”

John Safran

Nas najbardziej interesuje przedostatni, siódmy odcinek programu “John Safran kontra Bóg”. To właśnie wtedy w studiu obok prowadzącego zasiadł wspominany i cytowany już wielokrotnie Johnny Warren, raz jeszcze opowiadając historię o szamanie z Mozambiku. – Wokół naszej kadry zawsze dzieje się coś niedobrego – dowodził były piłkarz. – Kiedy Australia grała z Iranem mecz, którego żaden Australijczyk nigdy nie zapomni… Mieliśmy przecież awans w kieszeni. A jednak, z jakiegoś powodu, nie zwyciężyliśmy. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – szaman. Klątwa. Za każdym razem, kiedy coś takiego dzieje się naszej drużynie, przypominam sobie o tej klątwie. Notorycznie strzelamy sobie w kolano w kluczowych momentach. Ileż razy to już się wydarzyło? Ileż razy przegrywaliśmy na własne życzenie? W takich chwilach przychodzi mi do głowy tylko jedno wyjaśnienie. Klątwa nadal działa.

Warren musiał zdawać sobie sprawę, że występuje w programie komediowym, który co do zasady sprowadza się do tego, by robić sobie szyderkę z wszelkiego rodzaju wierzeń ku uciesze publiczności. Safran jest jednak przekonany, że jego gość opowiadając o klątwie przemawiał ze szczerego serca. Warren poświęcił całe życie dla popularyzowania futbolu w Australii i rzeczywiście wierzył, iż to właśnie zaklęcie cholernego szamana z Mozambiku powstrzymuje ekipę Socceroos przed powrotem na mistrzostwa świata.

John Safran

– Kiedy pracowaliśmy nad scenariuszem programu, moja szefowa w SBS powiedziała, że jest świeżo po lekturze biografii Johnny’ego Warrena i znalazła tam coś, co może mnie zainteresować. Wątek futbolowej klątwy. Również zapoznałem się z tematem i od razu uznałem, że powinniśmy się tym zająć. Zresztą – pomysły szefów zawsze dobrze jest traktować priorytetowo. Poza tym, piłkarskie mistrzostwa świata mnie fascynowały bardziej niż jakakolwiek inna impreza sportowa – opowiadał Safran. – Zaprosiłem Warrena do udziału w programie. I mocno mnie zaskoczył. On wierzył, iż nad reprezentacją Australii ciąży klątwa. Poważnie. Był ze mną absolutnie szczery. Odniosłem nawet wrażenie, że ten temat trochę go męczy. Nie daje mu spokoju.

A zatem ekipa programu “John Safran kontra Bóg” wyruszyła do Mozambiku, by odczarować drużynę narodową. W tym celu wynajęła dwoje szamanów – Miriam oraz Paulinio. Australijczycy wraz z czarownikami wybrali się na obrzeża Maputo, prosto na Estadio da Machava. Czyli obiekt, na którym w 1969 roku Socceroos toczyli zacięte boje z Rodezyjczykami. Po drodze Miriam zapewniła Johna, że jej moce są wystarczające, by zdjąć klątwę rzuconą przez innego szamana. Nawet dawno zmarłego. Oczywiście pod kilkoma warunkami. Po pierwsze – Safran musiał poddać się rytuałowi w koszulce reprezentacji Australii. Po drugie – musiał też wyrazić zgodę na to, by podczas procesu zdejmowania klątwy obmyto go krwią świeżo ukatrupionych kurczaków. No i musiał uregulować należność.

Tysiąc dolarów w gotówce.

Safran naturalnie nie oponował. Klątwa została zdjęta. Tak przynajmniej twierdzili szamani.

fragment programu “John Safran vs God”

– Po powrocie do Australii wraz z Johnnym Warrenem obmyliśmy się jakimś roztworem, który przygotowali dla nas czarownicy – wspominał Safran. – Johnny był mi szczerze wdzięczny, że poleciałem do Mozambiku, by zająć się klątwą. Uważał, że pozbycie się tego zaklęcia otworzy nowy rozdział w historii australijskiego futbolu. Czułem, że pierwszy raz w życiu zrobiłem dobry uczynek.

Uwolnieni

Początkowo nie zanosiło się, by marzenia ojca chrzestnego australijskiej piłki miały się prędko ziścić. Niedługo po nakręceniu odcinka poświęconego wyprawie do Mozambiku, ekipa Socceroos w kiepskim stylu przegrała dwa mecze towarzyskie z Turcją, a potem zremisowała z Norwegią. Oczywiście w eliminacjach do mistrzostw świata spisywała się znakomicie, niemiłosiernie tłukąc oponentów z Oceanii, ale nawet tutaj zdarzyła się jej wstydliwa wpadka – remis z reprezentacją Wysp Salomona. Wyglądało zatem na to, że mundialowe ambicje – jak co cztery lata – trzeba będzie odłożyć na później i walka o awans na mistrzostwa zakończy się jak zwykle na międzykontynentalnym barażu.

PARMA POKONA INTER? KURS: 8,69 W TOTOLOTKU!

12 listopada 2005 roku Urugwaj pokonał u siebie Australię 1:0 w pierwszym meczu play-offów. A wtedy wydarzyło się coś niespodziewanego. W rewanżu Socceroos odgryźli się rywalom z Ameryki Południowej i również zwyciężyli 1:0. Czasy, gdy w takich sytuacjach organizowało się trzecie spotkanie dawno minęły, więc doszło do rzutów karnych. W tych lepsza okazała się Australia. Decydującą jedenastkę wykorzystał John Aloisi. Niespodzianka stała się faktem.

Po 32 latach niemocy Australia awansowała na mundial.

Australia 1:0 (k. 4:2) Urugwaj (baraże o MŚ 2006)

Mało tego – drużyna dowodzona przez Guusa Hiddinka narobiła też sporego zamieszania na samym turnieju. Wyszła z grupy, a w 1/8 finału postawiła bardzo trudne warunki Włochom, późniejszym mistrzom globu. Podopieczni Marcello Lippiego sporą część drugiej połowy musieli rozgrywać w dziesiątkę. – W meczu z Australią wszystko układało się nam dobrze. Czułem jednak, że coś niepokojącego wisi w powietrzu. I rzeczywiście. W 50 minucie w moich uszach rozbrzmiał gwizdek sędziego, który zagłuszył nawet doping z trybun. Zobaczyłem, jak arbiter wymachuje czerwoną kartką tuż przed twarzą Marco Materazziego. Nic nie dało się zrobić, klamka zapadła. Marco został wyrzucony z boiska. Mój Boże… – wspominał Gianluigi Buffon.

Ostatecznie Italia wygrała 1:0 po rzucie karnym wykorzystanym przez Francesco Tottiego w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry. Tak czy owak, Socceroos pozostawili po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Niewątpliwie był to dla nich największy sukces w dziejach. Gratulacje zbierał jednak nie tylko wybitny taktyk Hiddink i jego świetnie dysponowani piłkarze.

– Gdy Australia awansowała na mistrzostwa, już nie pamiętałem o klątwie – wspominał John Safran. – Właściwie to miałem spore wątpliwości co do tego odcinka. Toczył się w dość wolnym tempie, był mniej spektakularny od pozostałych. Martwiłem się, że zanudzimy widzów. Tymczasem ich reakcja przerosła moje oczekiwania. Dzień po awansie na mundial moja skrzynka mailowa eksplodowała. Otrzymałem setki wiadomości z podziękowaniami za uratowanie reprezentacji od złych mocy.

Oczywiście nie brakowało również sceptyków.

“Zdaniem wielu członków kadry z 1969 roku, nie było żadnej klątwy ani szamana. Członkowie sztabu szkoleniowego wymyślili tę bajeczkę przed trzecim meczem, żeby podbudować pewność siebie piłkarzy, którzy naprawdę obawiali się znakomitego bramkarza Rodezji. Gdyby klątwa rzeczywiście istniała, czy udałoby się wywalczyć awans na mundial w 1974 roku? To się nie trzyma kupy”

Roy Hay, znawca dziejów australijskiego futbolu

Nie ma jednak najmniejszych wątpliwości, że Johnny Warren był o istnieniu przekleństwa święcie przekonany i naprawdę kamień spadł mu z serca, gdy szamani – nawet w ramach reality show – odczarowali reprezentację. Można zresztą powiedzieć, że jego prognozy odnośnie nowego otwarcia dla australijskiego futbolu się sprawdziły. Sukces na mistrzostwach świata w 2006 roku mocno napędził piłkarski biznes w kraju. Odżyła liga, odnotowano również znaczny wzrost popularności piłki nożnej wśród młodzieży. No i Australia po przeprowadzce do struktur azjatyckiej federacji piłkarskiej stała się na dobrą sprawę etatowym uczestnikiem mistrzostw świata.

Od 2006 roku Socceroos nie przepuścili ani jednego turnieju.

Niestety, Warrenowi nie było dane doczekać tych złotych czasów, a nawet samego mundialu w Niemczech. Były piłkarz, który przez kilkadziesiąt lat swojego życia namiętnie palił papierosy, zmarł w listopadzie 2004 roku z powodu raka płuc. Kilka tygodni przed śmiercią zapytano go – człowieka dowodzącego przez lata, że piłka nożna może być w Australii powszechnie ceniona i popularna – jak wyobraża sobie swą spuściznę. Odpowiedział krótko: – Chciałbym, by kryła się ona w pytaniu: “A nie mówiłem?”. I patrząc na to, jak rozwinął się australijski futbol od awansu na mundial Niemczech, Warren zdecydowanie może mieć poczucie, iż racja była po jego stronie. Pomylił się tylko wtedy, gdy dla świętego spokoju nie oddał wszystkich oszczędności pewnemu namolnemu szamanowi z Mozambiku.

fot. NewsPix.pl

Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze lektury. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Poza tym – sporo tekstów, wywiadów i reportaży o pomorskiej piłce. Na antenie Weszło FM regularnie słychać go w audycji #KiedyśToByło.

Opublikowane 31.10.2020 08:47 przez

Michał Kołkowski

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Weszło Extra
24.04.2021

“Kino sportowe nigdy nie mówi tylko o sporcie. Musi być coś jeszcze”

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. […]
24.04.2021
Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Mroczna Strona Sportu (odcinek II): “Anioł Śmierci”

Kiedy Robert Rozier – przed laty obiecujący futbolista, obrońca między innymi St. Louis Cardinals i Oakland Raiders – po raz pierwszy został wysłany, by zabić ku chwale swojego nowego Boga, nie spisał się najlepiej. Po prostu zjadły go nerwy. 25-centymetrowy nóż ukryty w nogawce spodni tego zwalistego, czarnoskórego mężczyzny, nieco krępował jego ruchy. Spocone dłonie […]
01.03.2021
Weszło Extra
18.02.2021

Kierunek – zachód. Jak piłkarze z NRD budowali potęgę Bayeru Leverkusen

“Jesteśmy mistrzami świata. Teraz dołączą też do nas piłkarze ze Wschodu. Przepraszam pozostałe nacje, ale nie wydaje mi się, by w ciągu najbliższych kilku lat ktokolwiek mógł nam zagrozić na arenie międzynarodowej” – powiedział Franz Beckenbauer jesienią 1990 roku, wkrótce po formalnym zjednoczeniu Niemiec. Prognoza “Cesarza” okazała się oczywiście chybiona. Niemcy w 1996 roku zatriumfowali […]
18.02.2021
Liczba komentarzy: 10
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
kapsztpasss
kapsztpasss
7 miesięcy temu

Redaktor KOłkowski to gwarancja cholernie dobrego pióra

Teczowe sz* aty
Teczowe sz* aty
7 miesięcy temu

Kurs na mistrzostwo legiuni 100 w Sts!!

(L)EGIA
(L)EGIA
7 miesięcy temu

Chyba MISTRZOWSKIE SZATY. Możesz nas cmoknąć w trąbkę!

Korupcyjny Klub Sportowy
Korupcyjny Klub Sportowy (@korupcyjny-klub-sportowy)
7 miesięcy temu

Tęczowe szmaty? Co masz do Amiki heteroseksualny azjato z warszafki? Przyjedź do nas do Poznania, pokażemy ci europejską tolerancję . W wannie 🙂

Znafca
Znafca
7 miesięcy temu

Świetna historia!

jontery
jontery
7 miesięcy temu

No to jest artykuł a nie te bezbeki paczula których nawet po napisaniu nie czyta.

Jachu79
Jachu79
7 miesięcy temu

Ciekawy artykuł, fajnie napisany. Szacun dla autora

NieMaToTamto
NieMaToTamto
7 miesięcy temu

No
Stanowski i Łysy biznesmen Lesnodorski
Wy tam uważajcie w tej Afryce z przekrętami.
Najlepiej otwórzcie tam agencje towarzyska z własnymi dupami!

H.CH.Andersen
H.CH.Andersen
7 miesięcy temu

Rewelacyjna lektura!

bella
bella
5 miesięcy temu

Good day everybody, This is my testimony on how i won $1,000,00.00 Million Power ball Jackpot lottery. I want to use this opportunity to thank the Great spell caster call Dr Owan for casting winning spell for me to win the lottery of $1,000,000.00 million lottery ticket. I have been playing lotteries for the past 3 years now and i have never won any. Ever since then i have not been able to win any lotto and i was so upset and i needed help to win this mega million lottery. so i decided to go online and search for help there i saw so many good testimony about this man called Dr Owan on how he cast lucky spell lotto for people to win the lottery. I contacted him([email protected] ) And i told him i want to win the power ball lottery, he cast a spell for me which i use to play and won $1,000,000.00 million dollars in power ball lottery. I am so grateful to this man, just in-case you also need him to help you win, you can contact him through his email ([email protected] ). and he will surely help you just the way he helped me. i will forever be grateful to him and always testify the good work of him to the hole world.whatsap+2347051758952 dr clement also explaing to me that he can cure any illness with herbaltreament, like
1. reading of spell
2. LOVE SPELL.
3. HAPATITY
. 4. BREAKING OF GENERATION COURSE.
5. GETTING OF JOB.
6. CHILD BEARING.
7. MONEY SPELL.
8. CURING OF HIV AND MANY GENITAL HERPES.
9. HERBAL CARE.
10. BEAUTY SPELL.
11. ATTRACTION SPELL.
12. BUSINESS CHARMS.
12 PENIS AND BUT ENLARGEMENT
13 HIV CURE

Suche Info
18.06.2021

Mateusz Bodzioch na stałe w Radomiaku

Mateusz Bodzioch zostaje w Radomiaku Radom. 31-letni obrońca podpisał z beniaminkiem Ekstraklasy kontrakt do 2023 roku z opcją przedłużenia.  Bodzioch w październiku został wypożyczony ze Stali Mielec, w barwach której nie zdołał zadebiutować na najwyższym szczeblu. W Radomiaku od razu wskoczył do składu i nie oddał miejsca do końca rundy jesiennej. Wiosną jego akcje spadły, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Cholewiak piłkarzem Górnika Zabrze

Mateusz Cholewiak został nowym piłkarzem Górnika Zabrze. Podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok.  – Cieszymy się, że trafia do nas piłkarz z bardzo dużym doświadczeniem i obyciem. Górnik potrzebuje piłkarzy, którzy odnosili sukcesy, a tak przecież jest w przypadku Mateusza, który grał w meczach o dużą stawkę. Cholewiaka cechują nie tylko duże umiejętności piłkarskie, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Wychowanek Lecha nowym piłkarzem Warty Poznań

Jak się dowiedzieliśmy, Wiktor Pleśnierowicz (20 l.) zostanie nowym zawodnikiem Warty Poznań. To transfer gotówkowy z Miedzi Legnica. Wiktor nie pasował do modelu gry trenera Łobodzińskiego, a w Warcie pilnie potrzebowali młodzieżowca. Jak słyszymy, to rozwiązanie jest bardzo dobre dla każdej ze stron. Miedź dostaje naprawdę dobre pieniądze, niemałe jak na standardy Warty, a sam […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Josue Pesqueira trafi do Legii Warszawa. Na papierze – świetny transfer

Legia Warszawa pozyska ofensywnego pomocnika Hapoelu Beer-Szewa, Josue Pesqueirę. Ma on 30 lat, w ostatnim sezonie zagrał w 34 meczach. Strzelił 13 goli i 6 asyst, grał w Lidze Europy. Informację o dopiętym transferze podał sam klub poprzez media społecznościowe. Gdy spojrzymy w CV tego zawodnika, od razu da się zauważyć, że to nie jest […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kwaśniewski: – Nasza polska drużyna nie istnieje

Przy okazji meczów reprezentacji Polski głos zabiera wielu ludzi związanych ze sportem. Mniej lub bardziej, tutaj akurat mniej. Proszę państwa, przemówił były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Rzecz jasna, grę naszej kadry skrytykował, ale też wykazał się optymizmem. – Naprawdę boję się tego meczu. Nasi grają jak grają, a Hiszpanie zawsze grali w taki sposób, którego […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

“Hazard to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje”

Jose Mourinho opowiedział trochę o współpracy z Edenem Hazardem na łamach TalkSport. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że Belg mógłby osiągnąć w swojej karierze zdecydowanie więcej, gdyby nie podejście do piłki. – Prawda o Hazardzie jest taka, że to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje. Można sobie tylko wyobrazić, jaki mógłby być dobry, gdyby jego podejście było […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sergio Busquets wraca do reprezentacji Hiszpanii

Sergio Busquets miał negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i dołączy do reprezentacji Hiszpanii w Sewilli. Mundo Deportivo podaje jednak, że pomocnik Barcelony nie zagra w meczu z Polską. Celem będzie powrót pomocnika na spotkanie ze Słowacją. Oczywiście istnieje cień szansy, że Busquets pojawi się jutro na boisku. Nie w pierwszym składzie, ale po wejściu […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Hajto: – Pokazywanie odprawy Sousy jest dla mnie żenujące

Tomasz Hajto krytykuje reprezentację Polski. To stały punkt programu, proszę państwa. Nikt się tego nie spodziewał. O co chodzi mu tym razem? Ano choćby o to, że pokazywanie odprawy Paulo Sousy w filmie na kanale “Łączy nas piłka” jest według niego nie na miejscu. – Takie rzeczy załatwia się w drużynie. Tego się nie puszcza […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kolejny zwrot akcji. Tottenham zerwał rozmowy z Gattuso

Tottenham szuka nowego trenera od kwietnia, kiedy postanowił rozstać się z Jose Mourinho. Do końca sezonu drużynę w roli tymczasowego trenera prowadził Ryan Mason, ale było wiadomo, że po Euro 2020 zespół przejmie ktoś inny, już na stałe. Wydawało się, że nowym trenerem Tottenhamu ostatecznie zostanie Paulo Fonseca. Portugalczyk ustalił nawet warunki umowy, wszystko było […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bąk: – Brzęczka “Lewy” już zwolnił. Teraz chce zwolnić Sousę?

Kolejny były reprezentant Polski strzela w Roberta Lewandowskiego. Jacek Bąk twierdzi, że brak w tym piłkarzu genu lidera. Ba, uważa wręcz, że jego zachowania mogą mieć negatywny wpływ na zespół. – Fajnie, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale machaniem rękami nie stworzy nic pozytywnego. Trzeba podejść, skrzyknąć się, pogadać. Jego koledzy chcą […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bereszyński – Nigdy nie czułem tak dobrych relacji w kadrze

Bartosz Bereszyński po Wojciechu Szczęsnym jest kolejnym piłkarzem, który chwali atmosferę panującą na zgrupowaniu reprezentacji Polski podczas Euro 2020. Piłkarz Sampdorii nie ukrywa też, że nie ma ludzi ważnych i ważniejszych, każdy jest równy.  – Nigdy nie czułem takiej relacji między nami na boisku i poza nim. To się przejawia tym, że na każdym treningu […]
18.06.2021