post Jan Mazurek

Opublikowane 30.10.2020 13:36 przez

Jan Mazurek

– Styl jest nowoczesny, ofensywny, efektowny, dobra wizytówka polskiej piłki, tylko żal punktów. Za efekty i styl punktów się nie przyznaje. Cieszę się, że Lech tak gra, że stawia na młodych polskich wychowanków, przyszłych lub obecnych reprezentantów, że buduje fundamenty. Naprawdę fajnie. Ale, tak, jestem kibicem, nie mogę patrzeć, jak Lech przegrywa. Cztery ostatnie mecze to trzy porażki i jeden remis. I to ze zróżnicowanymi rywalami. Tylko Benfica była klasę lepsza. Rangersi znajdowali się w zasięgu, nie pokazali wielkiej piłki. Z Jagiellonią i z Cracovią wygrywać trzeba. Jak na takiego Lecha, tak pięknie grającego, to trochę słabe wyniki – mówi nam Piotr Reiss, którego podpytaliśmy o to, jak dziś pochodzić do Kolejorza. 

Jest pan rozczarowany dotychczasowymi meczami Lecha w fazie grupowej Ligi Europy?

Styl jest nowoczesny, ofensywny, efektowny, dobra wizytówka polskiej piłki, tylko żal punktów. Przyjemnie się to ogląda. Nie ma bojaźni, nie ma przesadnego respektu. Jest pomysł, utrzymywanie się przy piłce, konstruowanie akcji od własnej bramki przy bardziej renomowanych rywalach i to na plus. Ale piłka nożna ma to do siebie, że nie dostaje się w niej punktów za wrażenie estetyczne, a za skuteczność. I ona zawiodła. Znowu. Szkoda. Tych porażek nie da się odrobić. Zostały jeszcze cztery mecze, można powygrywać, ale już powstał wyraźny podział w grupie – Standard i Lech z zerami, Rangers i Benfica z sześcioma oczkami.

Czyli podziela pan zdanie Bogusława Leśnodorskiego, który na Twitterze podszczypuje Lecha, sugerując, że z ładnej gry to punktów nie będzie.

Ubolewam nad tym, że Lech przegrywa. Jeśli ktoś nie oglądał tych meczów, a nie oszukujmy się, dużo osób nie ogląda, to zdanie wyrobi sobie po wyniku, który idzie w świat. Tabela, bilans, bramki – to się liczy w ostatecznym rozrachunku. Przez wiele lat byłem piłkarzem Lecha, teraz jestem jego zagorzałym kibicem i żądam zwycięstw. Po to chodzę na mecze, po to oglądam mecze w telewizji, żeby punkty wpadały, bez względu na jakość gry. Natomiast widać, że zarząd klubu obrał bardzo dobrą strategię. Akademia działa świetnie. Tworzy zawodników do pierwszego składu, którzy promują się grając w europejskich pucharach, co owocuje milionowymi transferami.

Finansowo Lech będzie bardzo mocny, ale mi zależy przede wszystkim na zwycięstwach, na trofeach, na pięknych boiskowych chwilach. Pamiętajmy, że Kolejorz już bardzo długo nic nie wygrał na polskim podwórku, nic nie wygrał w Europie, bo sam awans do fazy grupowej Ligi Europy nie jest jeszcze żadnym sukcesem. Oczekiwania muszą być większe. Boję się, że zaraz Lech polegnie na wszystkich frontach, bo straci szansę na mistrzostwo Polski i awans do fazy pucharowej w Lidze Europy. A po to się gra.

Lech gra pięknie. Promuje swoich zawodników. Sprzedaje ich. Ale nie idą za tym wyniki. Gra się po to, żeby wygrywać, a takiego działania trochę brakuje mi w Poznaniu.

Chce pan powiedzieć, że będzie pan niezadowolony, kiedy Lech dalej nie będzie przynosił wstydu w Lidze Europy, ale odbędzie się to wszystko kosztem wyników?

No tak, będę niezadowolony. Nie miałem amnezji. Pamiętam piękny mecz z Juventusem i trzy bramki Artjomsa Rudnevsa. Triumf nad Manchesterem City. Zwycięstwa z Austrią Wiedeń i Feyenoordem Rotterdam. Awans z grupy Ligi Europy. Mistrzostwo Polski. I tego mi brakuje. Jako klub nic nie wygrywamy. Nie potrafimy wygrać Ekstraklasy, Pucharu Polski, z tej grupy też nie będzie łatwo wyjść, bo też te dwie porażki drastycznie zmniejszyły nasze szanse na awans.

Może te oczekiwania trzeba nieco zrewidować, może jesteśmy zbyt niecierpliwi, może to część większego procesu. Lech gra nowocześnie, ofensywnie, zadaje kłam stereotypowi, że polskie kluby muszą grać siermiężnie, a kto wie, może efekty takiego podejścia zobaczymy dopiero za dwa-trzy lata?

Mogę tylko powtórzyć: za efekty i styl punktów się nie przyznaje. Cieszę się, że Lech tak gra, że stawia na młodych polskich wychowanków, przyszłych lub obecnych reprezentantów, że buduje fundamenty. Naprawdę fajnie. Ale, tak, jestem kibicem, nie mogę patrzeć, jak Lech przegrywa. Cztery ostatnie mecze to trzy porażki i jeden remis. I to ze zróżnicowanymi rywalami. Tylko Benfica była klasę lepsza. Rangersi znajdowali się w zasięgu, nie pokazali wielkiej piłki. Z Jagiellonią i z Cracovią wygrywać trzeba. Jak na takiego Lecha, tak pięknie grającego, to trochę słabe wyniki.

To pogadajmy o meczu z Rangers. Podobał się panu Filip Marchwiński? Wielki talent, a znajduje się za plecami innych – Modera, Puchacza, Kamińskiego, wcześniej Jóźwiaka i Gumnego. 

Zaszkodziły mu troszkę te wszystkie doniesienia, że to olbrzymia perełka, że to talent z pierwszej pięćdziesiątki światowych talentów piłki nożnej. Od pewnego momentu nie rozwija się tak, jak życzyliby sobie tego kibice, trenerzy i pewnie on sam. Wczoraj wyglądał średnio. Niby coś tam powalczył w defensywie, ale nie tego się od niego oczekiwało. Miał dać element ekstra z przodu, którego zabrakło – przegrał większość pojedynków, niewiele zdziałał, do Tiby było mu daleko. Inna sprawa, że nie wolno go skreślać. Dalej jest bardzo młody. Wielka przyszłość przed nim. Tylko od niego zależy, jak się rozwinie, jak ciężko będzie pracował. Dajmy mu czas.

Jego rozwój przypomina mi trochę rozwój Dawida Kownackiego. Kownaś też okrzykiwany był drugim Lewandowskim, ale cała ta machina w pewnym momencie się zachwiała, zatrzymała i już nie ruszyła z miejsca. Oby nie było tak z Filipem Marchwińskim. Trzymam za niego kciuki, bo znam go jeszcze z czasów, kiedy chodził do pierwszej klasy szkoły podstawowej, więc chciałbym, żeby się rozwinął.

Stać go na ciężką pracę?

Sam musi zrozumieć, że tylko to może przynieść sukces. Ostatni rok nie był dla niego łatwy i udany. Po bramce strzelonej Legii, przyhamował, zatrzymał się, ale to jeszcze nic nie znaczy, cierpliwości. Dużo dobrego przed nim.

Skoro zna go pan tak długo, to jaki to charakter zawodnika?

Nowoczesny. Chce wygrywać, chce grać, chce osiągać wysoko postawione cele. Nieprzypadkowo zestawiłem go z Kownasiem. Dwa podobne typy charakterologiczne. Na razie się zblokował, ale dla kogo na świecie ten 2020 był udany?

Pewnie znaleźliby się tacy, dla których był udany.

Mówię to pół-żartem, pół-serio, dajmy spokój, 2021 będzie w jego wykonaniu zdecydowanie lepszy.

Jakub Moder miał za to okazję zmierzyć się z piłką brytyjską. Wydaje się, że sobie poradzi.

Najdroższy piłkarzy wytransferowany z polskiej ligi, więc można mieć, co do niego spore oczekiwania. Niesamowicie zdolny gość. Po jego grze widać niesamowitą dojrzałość, która pozwala mu na odwagę. W meczu z Rangers doskonale było to widać. Zagrał dobrze. Rozgrywał, rozprowadzał, rozbijał ataki. Podoba mi się. Ma świetne predyspozycje piłkarskie i fizyczne, żeby poradzić sobie w Brighton. Ciężko pracuje, przyszłość przed nim.

Inna sprawa, że cała drużyna Lecha zawiodła od 55. minuty. Zabrakło sił, werwy, impulsu, może trochę doświadczenia. Brak utrzymywanie się przy piłce po stracie, sprawiał, że Lech słabł z minuty na minutę, aż kompletnie oddał pola Szkotom.

Ktoś specjalnie pana zawiódł?

Specjalnie nie, inaczej też trochę patrzy się na młodych zawodników Lecha, tylko może trochę szkoda, że Thomas Rogne odpuścił krycie Alfredo Morelosa. Akurat wtedy, w tej jednej akcji, w decydującej fazie. Bramka przesądziła o wszystkim. Mógł zachować się lepiej jak na tak doświadczonego zawodnika. Ogólny bilans tego meczu jest taki, że Lech w pierwszej połowie zagrał bardzo dobrze, a w drugiej zdecydowanie słabiej, zresztą podobnie, jak w meczu z Charleroi. Tylko, że z Belgami zdecydowała czerwona kartka, a teraz coś zupełnie innego? Może te mecze rozgrywane, co trzy dni, wpływają na fizyczność Kolejorza, bo po godzinie gry wszystko siadło.

Zabrakło Pedro Tiby. 

Pedro Tiba to lider tego zespołu, mógłby to wszystko poukładać, zwolnić grę, przyspieszyć, zrobić różnicę jakimś błyskotliwym podaniem, więc tak, jego brakowało. Jego brak był widoczny. Ale wie pan, Lech nie może być zawodnikiem, który traci wszystkie swoje atuty, kiedy nie gra jeden piłkarz. To niedopuszczalne. Jeśli Portugalczyka nie ma, to Kolejorz musi sobie radzić, musi pracować nad rozwiązaniami zastępczymi.

W jaki sposób ocenia pan zmienników Ishaka? Muhammad Awad i Nika Kaczarawa rozgrywają na razie epizody. 

Nie dostają za wielu szans, trudno wejść w rytm meczowy, kiedy wchodzi się na piętnaście minut. Serio. To działa na ich usprawiedliwienie. Kaczarawa ma świetne warunki fizyczne, można go wykorzystywać. Widać, że jak wchodzi na boisko, to Lech zmienia styl gry – stara się posyłać więcej długich piłek, więcej dośrodkowuje. Ishak nie zawodzi, strzela, więc ciężko będzie im o dłuższą grę, co absolutnie im nie sprzyja, bo jako były napastnik doskonale wiem, że jak wchodzi się na boisko, kiedy trzeba gonić wynik, na kwadrans, to naprawdę ciężko cokolwiek zdziałać.

Ishak jest lepszy od Gytkjaera?

Troszkę inne typy napastników, ale oczywiste jest jedno: nikt już nie tęskni za Gytkjaerem, Ishak godnie go zastąpił, stanął na wysokości zadania. Wymiana jeden do jednego.

Inny typ napastnika, bo Ishak częściej uczestniczy przy rozgrywaniu? Wydaje mi się, że jest między nimi podobieństwo. 

Jest, jest, ale sprawa wygląda tak, że Christian Gytkjaer szybko wypracował sobie pewną markę i grał inaczej, a po Ishaku widać, że chłopak bardzo chce, bardzo się angażuje. Podoba mi się serce, która wkłada do gry. To, jak jest zaangażowany, jak walczy, jak gryzie murawę. Nie znam osobiście ani jednego, ani drugiego, ale gra Ishaka podoba mi się bardziej. Ishak większość swoich sytuacji wykorzystuje, z Gytkjaerem sprawa wyglądała różnie, miewał okresy nieskuteczności.

Gdzie pan widzi największe rezerwy Lecha? Coś do poprawy, co pozwoliłoby wygrać mecze ze Standardem Liege?

Mecze ze Standardem będą absolutnie kluczowe. Belgowie są zdecydowanie w zasięgu Lecha. I to tak na sześć punktów. Mam nadzieję, że Lech nie tylko podtrzyma swój styl i ładną grę, ale też dołożą do tego zabójczą skuteczność. Z Rangers była dobra gra, utrzymywanie się przy piłce, ale zabrakło stwarzania dogodnych sytuacji do strzelania bramek. Dobry szybki mecz, ale skoncentrowany w środku pola. Ze Standardem potrzeba czystego konta, goli i wygranej.

Sześć meczów, ładny styl, dwa zwycięstwa ze Standardem Liege, dwie kolejne porażki z Rangers i Benficą – jeśli tak będzie, to zadzwonię do pana, a pan powie, że jest zadowolony z występu Lecha w Lidze Europy?

Nie! W ciemno to wziąłbym tylko cztery zwycięstwa. Gra się tylko po to, żeby zwyciężać. Nie można gdybać, że z tymi wygramy, z tymi przegramy. Ze Standardem Liege nie będzie łatwo. Trzeba zagrać świetnie, na najwyższym poziomie, wygrać, a potem myśleć, co będzie dalej. Rangers, szczególnie na własnym boisku, będą do pokonania, tu też widziałbym trzy punkty. A Benfica w Lizbonie? Trzeba po prostu zagrać swoje, popracować, pobiegać, wiadomo, że rywal ma świetnych piłkarzy, ale przecież nie są niepokonani. Wprost przeciwnie. Można wygrać. Dwanaście punktów w czterech meczach? A czemu nie!

Fot. Newspix

Opublikowane 30.10.2020 13:36 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
SmyQ
SmyQ

Spytajcie jeszcze Forbricha. Tyle czasu spędził w Wielkopolsce, może też mieć jakieś ciekawe przemyślenia na temat gry Lecha.

Chleb z smalcem
Chleb z smalcem

Jeszcze się Reksio nie przyzwyczaił ?
Prawie połowę meczów Lech nie wygrywa, tak jest od lat.
Chyba, że to taka szpila w Kolejorza, ostatnio na lini Lech – Reksio nie jest ciekawie.

Lol
Lol

Mam super rozwiązanie – niech Lech spierdoli do niższej ligi i wygrywa wszystko, żeby tylko Piotruś był zadowolony.

Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski

Punkty za styl ważniejsze niż te za zwycięstwo. Pamiętajcie.

Thiago
Thiago

Nie zgadzam siez Reissem. Dobrze, że Lech tak gra, ma swój styl, nie zmienia go w zalezności od rywala tylko gra swoją, ofensywną piłkę, a nie ustawia autobus w polu karnym i czeka na najmniejszy wymiar kary. Na razie przegrywają, ale piłkarze tez widzą, że te mecze były na styk, że wcale nie byli o wiele gorsi od zawodników rywali, że potrafili podjąć rękawice – to może zbudowac ich jeszcze większą pewność siebie na przyszłość i pozwoli nabrać doswiadczenia. Zresztą z kim największe kluby na świecie mają problemy? Z zespołami, które się ich nie boją i atakują. I wole takie porażki Lecha, po ładnej, ofensywnej grze niż takie jak Polska doznała z Holandią – ani stylu ani wyniku.

Weszło
02.12.2020

Lech ściąga Szweda. Karlstroem jednak nie zastąpi Modera

Jesper Karlstroem podpisał właśnie kontrakt z Lechem, który wejdzie w życie 1 stycznia. Kolejorz – z tego co słyszymy – zapłacił za Szweda około 700 tysięcy euro, a w grę wchodzą jeszcze potencjalne bonusy. Teoretycznie Karlstroem zastąpi zimą Jakuba Modera, który najprawdopodobniej trafi już na stałe do Brighton, ale to pomocnik zdecydowanie bardziej defensywy. Bardziej […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Geniusz życia. Sekret niezwykłości Edinsona Cavaniego

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Rybus z Łowicza, który nie stał się ligowym dżemem | KOPALNIE TALENTÓW

Nie będzie chyba specjalnie naciąganą teza, według której Maciej Rybus jest jednym z najbardziej niedocenianych reprezentantów Polski. Gdy widzi się Rybusa w składzie kadry, jego obecność jest przyjmowana raczej z rezerwą. Może gdzieś w okolicach 2008 roku, gdy „straszyliśmy” Żurawskim w Larisie, czy Golańskim ze Steauy, byłoby inaczej, ale dziś w erze Juventusów i Bayernów, […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Bartosz Kapustka wreszcie daje sygnały, że może odpalić

Gdy Bartosz Kapustka wracał do Legii, wątpliwości było sporo. Powracał do ESA ewidentnie na tarczy, na odbudowę, a w Legii nigdy tego czasu na odbudowę piłkarzy wiele nie ma, trzeba ciągle robić wynik. Gdyby patrzeć po marce, to jasne, w Polsce wciąż ją miał. Ale gdyby spojrzeć na pozycję w klubie, to za nim były […]
02.12.2020
Włochy
02.12.2020

Gianni Agnelli – ostatni król Włoch

Gianni Agnelli, swego czasu najbogatszy i najpotężniejszy człowiek we Włoszech, był uzależniony od adrenaliny. Nieustannie kusił los, mawiając: – Są różne sposoby, by umrzeć. Śmierć w wypadku nie wydaje mi się wcale najgorsza. Uwielbiał wyskakiwać ze swojego prywatnego śmigłowca wprost do morza, szokując tłumy gapiów. Po stokach narciarskich śmigał w takim tempie, jak gdyby był […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Szachtior Soligorsk mistrzem Białorusi. „Wielkie BATE się skończyło”

Zielona piłkarska wyspa w erze koronawirusa, futbol w cieniu antyrządowych protestów i kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia na mecie rozgrywek – sezon 2020 w białoruskiej ekstraklasie będzie z pewnością jednym z najbardziej pamiętnych. Po piętnastu latach po tytuł sięgnął Szachtior Soligorsk, a BATE Borysów drugi raz z rzędu zostało największym przegranym. Przyglądamy się uważniej wydarzeniom za naszą […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Zima zaskoczyła ligowców. „Walkowerów nie będzie. Chcemy grać w tym roku”

Grudzień, godz. 12, mecz pierwszej ligi na stadionie, który nie dysponuje podgrzewaną murawą. Co może pójść nie tak? Wszystko. Pierwszoligowcy znów muszą przekładać spotkania, lecz tym razem nie z powodu koronawirusa, czy meczów reprezentacji. Teraz grać się nie da, bo boisko bardziej przypomina betonową arenę przy szkole niż stadion piłkarski. Mróz na południu Polski sprawił, […]
02.12.2020
Blogi i felietony
02.12.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od razu ostrzegam – nie będzie o piłce, przynajmniej nie bezpośrednio, proszę nie składać reklamacji, po wczorajszym meczu z Miedzą nie zdobędę się na futbolowe wyznania. W 2010 roku warszawski raper Proceente nagrał album „Dziennik 2010”, zamieszczając przy jego promocji informację, że jego bezpośrednią inspiracją był „Dziennik 1954” autorstwa Leopolda Tyrmanda. To wtedy po raz […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Luka Zahović na razie rozczarowuje. Dziś przełamanie?

Odkąd Adam Buksa wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, Pogoń Szczecin miała wyrwę w ataku, której nijak nie potrafiła zasypać. Nic dziwnego, że klub sięgnął głębiej do kieszeni. Na przełomie września i października sfinalizowano pozyskanie Luki Zahovicia, który miał rozwiązać problem. Minęły jednak dwa miesiące i na razie możemy z całą pewnością stwierdzić, że problem pozostał. Trudno […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Tysiąc Abramowicza. Najważniejsze wydarzenia ery Rosjanina w Chelsea

Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 17 lat. Jednakże bardziej imponująca jest inna liczba. Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 1000 spotkań. Jubileuszowym było starcie z Tottenhamem. Niezłe, lecz przez te wszystkie dni meczowe działo się na Stamford Bridge zdecydowanie więcej niż 0:0 ze Spurs. Kursy na Sevilla – Chelsea w TotalBet: Sevilla 3.00 – […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Ciro strzela, United wygrywa. Co wy na to? | TYPY NA LIGE MISTRZÓW

Wczorajsze żniwa były udane – trafiliśmy dwa typy, więc idziemy za ciosem. Co słychać w środę w Lidze Mistrzów? Najciekawiej zapowiadają się mecze Borussii Dortmund z Lazio oraz Manchesteru United z PSG. Sporo emocji będzie także w spotkaniu Sevilli z Chelsea, Sprawdźcie, co warto obstawić! Borussia Dortmund – Lazio Rzym Ostatnie mecze Borussii: PWWPW Poprzednie […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020