post Avatar

Opublikowane 27.10.2020 16:37 przez

redakcja

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując obecną ekipę do tej ostatniej, która zagrała w Champions League nie sposób nie docenić pracy Andre Villasa-Boasa. Był ostatnim elementem potrzebnym do przełamania impasu. Co jednak musiała przejść Marsylia, aby powrócić do raju? I czy jest szansa, że w nim pozostanie na dłużej? Sprawa oczywista nie jest.

„Znajdujemy się w punkcie A”

Zacznijmy jednak od początku. Jest 11 grudnia 2013 roku. Marsylia przegrywa 1:2 z Borussią Dortmund na przebudowywanym Stade Velodrome. Robert Lewandowski zalicza w tym meczu zarówno gola, jak i pudło w stylu Bartosza Ślusarskiego. Choć do 87. minuty utrzymuje się remis, to jednak odbiera go pod koniec spotkania Kevin Grosskreutz. „Les Olympiens” są pogodzeni z losem. W pierwszym składzie wystąpią wówczas Mandanda, Mendy, Lucas Mendes, Diawara, Fanni, Lemina, Cheyrou, Payet, Thauvin, Khalifa i Gignac. Kolejnego awansu – z własnymi historiami w Premier League po drodze – doczekają tylko 35-letni bramkarz oraz dwie gwiazdy – Payet i Thauvin.

Marsylczycy nie zdobyli w sześciu meczach ani jednego punktu, podczas gdy Borussia, Arsenal i Napoli uzbierały po 12 oczek. Nie pomógł nawet Gignac, który okazał się tylko królem własnego podwórka. Mała tabela premiowała wówczas dalej Dortmund i „Kanonierów”. Obraz smutku, obraz rozpaczy, właściwie żałoba już trwa – zaledwie cztery dni przed meczem władze klubu pożegnały trenera Elie Baupa. A na domiar złego w Paryżu szaleje Zlatan, ładuje w okienko Anderlechtowi, jego kościół szaleje, a PSG ma zamiar zdominować nie tylko Ligue 1, ale też futbol europejski. Dla fana Marsylii, który postrzega „Les Rouge-et-Bleu” jako zwykłych utracjuszy, to sytuacja tragiczna.

Portowe miasto przestało wyglądać jak idylla z filmu „Asterix kontra Cezar”. Kolejne trzy lata straciło na skutek sportowego kryzysu. W 2016 roku OM wylądowało w Ligue 1 na miejscu trzynastym, co już było sygnałem alarmowym. Krewki charakter niektórych fanów Marsylii sprawiło, że z klubu odszedł ostatecznie Margarita Louis-Dreyfus. Podczas meczów z trybun poleciały butelki, telefony komórkowe, wściekli kibice odpalali petardy.

Gwizdy podczas meczów wyśmiewał wówczas prezes Vincent Labrune: – Muszę chyba zatrudnić weterynarza, bo mamy na stadionie ekipę kóz.

Kibice nie będą jednak dłużni zarówno wobec „prokurenta pani Margarity”, jak i samej właścicielki. 53-letnia Szwajcarka rosyjskiego pochodzenia została główną winną zapaści OM. „Brakuje ci kompetencji, nie znasz się na tym, odejdź stąd”. Nie była ulubienicą tłumu – uważano, że klub nie jest jej do niczego potrzebny, a wyniesie z futbolu tylko frustracje. Nie przeznaczała na klub większych funduszy, stawało się to dla niej coraz bardziej obojętne. Jak się okazuje, bycie byłą modelką i żoną biznesmena to po prostu za mało.

Atmosfery pracy w Marsylii nie wytrzymał Marcelo Bielsa, który nie podołał zadaniu wprowadzenia OM do Ligi Mistrzów. Rozpoczał nawet nowy, drugi już sezon, a później stwierdził po pierwszym meczu – „ja już podziękuję, wracam do siebie. Wspólna praca wymaga minimum zaufania, którego już nie ma”. Louis-Dreyfus szukała następcy, ale i na nim się sparzyła – Michela zwolniła jeszcze w trakcie kolejnego sezonu. „Biała królowa” (tak we Francji mówi się na owdowiałe kobiety) miała kontynuować dzieło męża, zmarłego na białaczkę w 2009 roku Roberta Louis-Dreyfusa – człowieka, którego imię nosi dziś centrum treningowe Marsylii. To on poświęcił aż 13 lat swojego życia, aby wprowadzić znów Marsylczyków na piedestał.

Zaczęło się od glorii i chwały w 2010 roku, kiedy Didier Deschamps po 17 latach poprowadził marsylczyków do upragnionego mistrzostwa Francji. Deschamps kończył zresztą swoją przygodę poprzez zawodowy awans – zdobyte sześć trofeów z Marsylią pomogły mu zostać selekcjonerem reprezentacji Francji. Na chwilę odrzuciła żałobę, natomiast swoją przygodę z futbolem zakończyła w smutny sposób. Mogła znów oddać się roli bizneswoman poza piłką – w Louis Dreyfus Commodities, zajmującej się handlem zbożami.

Cena wolności? 45 milionów euro

W październiku 2016 roku na pewno nie rozbrzmiewał już motyw z „Benny’ego Hilla”. To było raczej „Victory Celebration” Johna Williamsa. Rodzina Louis-Dreyfus odeszła w niepamięć. Matka wraz z synami oddała udziały w klubie. W Marsylii z wejściem nowego inwestora, Amerykanina Franka McCourta zmienił się przede wszystkim nastrój wokół klubu. Nowym prezesem został Jacques Henri-Eyraud, a także zmieniono trenera i dyrektora sportowego, zapowiadano także budowę nowego centrum treningowego. Rudi Garcia wciąż miał we Francji odpowiednią renomę jako ten, który poprowadził do mistrzostwa Lille z Edenem Hazardem na czele.

Spróbował jednak czegoś nowego – z Romą nie udało mu się jednak zdobyć scudetto, wciąż oglądał plecy Juventusu. Wszedł do środowiska trenerskiego zdominowanego przez Włochów i trzeba powiedzieć, że sobie nie poradził. Podobnie on, jak i odchodzący z Barcelony Andoni Zubizaretta potrzebowali przystani, w której mogą odbudować swoją markę. To ich Eyraud i McCourt wybrali na twarze nowego projektu – nazwano go „OM Champions Project”. Z zastrzykiem gotówki ze Stanów Zubizaretta mógł poszaleć na zakupach. Tak opisywaliśmy dwa lata temu powolną budowę projektu sportowego, który zakończył się awansem do finału Ligi Europy.

„Zubi” w swoim pierwszym zimowym okienku transferowym kupił za 29 mln euro Payeta, za 9 mln Morgana Sansona, za 1,5 mln Gregory’ego Serticia, za darmo przyszedł także Patrice Evra. Przede wszystkim należy pochwalić go za sprowadzenie Payeta, który w pierwszym sezonie zapisał na swoim koncie 10 goli i 24 asysty. Walnie przyczynił się do awansu zespołu do finału Ligi Europy, bo w ciągu jedenastu meczów strzelił trzy gole i zaliczył aż siedem asyst.

Latem zeszłego roku do klubu przybyło kilku naprawdę ciekawych zawodników. Florian Thauvin został jedną z gwiazd poprzedniego sezonu Ligue 1. Zdobył 22 bramki, zaliczył też 12 asyst. Konstantinos Mitroglou co prawda na razie zawodzi, ale duży wpływ mają kontuzje, które przytrafiały mu siębardzo często. Dalej mamy Luiza Gustavo, pewny punkt drużyny. Do klubu przybyli jeszcze między innymi Valere Germain, regularnie grający napastnik, Clinton N’Jie, który też zdążył już strzelić kilka bramek, czy Adil Rami, pewniak w defensywie.

W ciągu pierwszych 24 miesięcy McCourt m. in. podpisał znacznie lepszą umowę sponsorską z Pumą, która zastąpiła markę Adidas. Odciął zatem kolejne stare korzenie – ś.p. Robert Louis-Dreyfus był niegdyś dyrektorem wykonawczym Adidasa, zanim jeszcze zainwestował w Marsylię. Firma Arema, która modernizowała Velodrome miała zostać przejęta przez jedną z jego spółek właściciela OM. Zubizaretta postawił na nogi skautów, którzy wyruszyli do Ameryki Południowej i Afryki, by tam szukać kolejnych piłkarskich diamentów. Kolejną sprawą było także „OM Next Generation” – projekt współpracy Marsylii z mniejszymi klubami szkolących młodzież. W końcu wydzierżawiono także Stade Paul Le Cesne, na którym swoje mecze rozgrywają rezerwy Marsylii – została ona podpisana na kolejnych 50 lat. Więcej pieniędzy wpływało już na mocy kontraktu z nowym sponsorem strategicznym, Orange. Nazwa firmy telekomunikacyjnej znalazła się zresztą później także w tytule stadionu. Z koszulek pomarańczowe logo zniknęło przed sezonem 2019/20, gdy znalazł się tam Uber Eats (który zresztą został też tytularnym sponsorem ligi). Tylko do 2018 roku McCourt zainwestował 130 milionów euro. O wszystkie te rzeczy zatroszczono na się po to, aby Marsylia wreszcie nie przypominała opuszczonego sklepu z półkami pełnymi kurzu.

Odzyskanie Dimitriego Payeta przywróciło Marsylii lidera. Najlepsi juniorzy, tacy jak Maxime Lopez, przez chwilę nie chcieli już uciekać z klubu tak jak działo się to w przypadku Thauvina, który odbił się od Newcastle United.

„Atmosferka wróciła.”

Niestety Marsylczycy w sezonie odbudowy upadają pod presją. Finał Ligi Europy zakończył się dla nich porażką 0:3, a Antoine Griezmann zasiadł przy stole i rozdawał karty. Nałożymy też na to inny fakt – Marsylia w końcówce sezonu mogła za sprawą trzeciego miejsca awansować do Champions League, ale i tę sprawę zaprzepaściła – straciła punkty w spotkaniach z Angers (1:1) i z Guingamp (3:3).

Garcia pozostawił po sobie frustrację – sezon, w którym miał aż dwie szanse na awans do LM, został ostatecznie przegrany. Nie uratował się też w kolejnych rozgrywkach. Wziął ze sobą Kevina Strootmana, którego znał jeszcze z czasów Romy. Holender jednak nie nawiązał do dawnej dyspozycji. Po ciężkiej kontuzji sprzed lat okazał się wrakiem. Rozczarował i z każdym meczem grał coraz gorzej, na tyle, że z czasem zaczęły się nawoływania, aby skorzystał z pierwszej lepszej oferty spływającej z Anglii.

Sławy potrafiły przypominać o sobie na nowo przynajmniej raz na jakiś czas – zrobili to Payet, Thauvin, Zubizaretta. Wynik Garcii dziś z perspektywy czasu odbierany jest już także jako pewien przełom, choć na gorąco pozostawił sporo rozczarowania. Ustąpił on jednak miejsca – do wielkiej piłki powracał Andre Villas-Boas, znudzony już nieco zabawą w życie. Miał facet fantazję, bo bawił się chociażby w Rajdzie Dakar. Zabrał ze sobą do sztabu chociażby Ricardo Carvalho. AVB przypomnieć chciał wszystkim, dlaczego to jego Porto zdobywało niegdyś małą potrójną koronę.

Efekt? Imponujący początek – 36 dni nowego roku, a Marsylia nie straciła choćby gola gola. „Guardian” określi łrewolucję Marsylii mianem „cichej, stabilnej i nawet odrobinę nudnej”. „Defensywka” w postaci Amaviego, Calety-Cara, Kamary i Sakaia była monolitem. O

Marsylia zyskała też napastnika. Na szpicy biegał Dario Benedetto – ten sam, który miał zbawiać Argentynę w el. MŚ 2018. Ostatecznie stał się przyczyną kłopotów Sampaoliego, który nie chciał w swojej kadrze Mauro Icardiego, a ogrywał właśnie „Pipę”. Konflikt do złudzenia przypominał stawianie na Sandro Kulenovicia ponad Carlitosem. Wyrwanie z Boca Juniors Benedetto zakończyło tym samym jakiekolwiek starsze spekulacje o transferze Arkadiusza Milika lub Mario Balotelliego.

Sukces za wszelką cenę? Jedno potknięcie może wytrącić z równowagi…

Pandemia COVID-19 wprawiła nieco McCourta w zakłopotanie. Velodrome, którego klimat porównywany był niegdyś do Anfield oraz Westfalenstadion, stało przez pewien czas puste. Liga skończyła się przedwcześnie i Marsylia uratowała drugie miejsce w lidze. Ale za jaką cenę? Cenę niepokoju. McCourt zaczął po raz pierwszy odczuwać to, co pani Louis-Dreyfus – po raz pierwszy wydał więcej niż zarobił. Już w pierwszej połowie sezonu OM zanotowała stratę 50 milionów euro, a w powietrzu wisiały jeszcze sankcje od UEFA. Andoni Zubizaretta usłyszał, że nie ma funduszy na nowe wzmocnienia.

„Nie ma kasy, panie dyrektorze”

Temat na tyle obruszył „Zubiego”, że odszedł z klubu, bo nie chciał podpisywać pod ewentualną wpadką w nadchodzącym roku. W ślad za nim ma przez chwilę miał iść Andre Villas-Boas, ale zatrzymały go władze OM. Portugalczyk już w trakcie najlepszego sezonu od lat zapewniał, że jego przyszłość i przyszłość byłego bramkarza Barcelony jest połączona nicią zależności. W tej drodze ku zdetronizowaniu PSG Portugalczyk obawiał, że klub właśnie robi krok wstecz. Takim właśnie jest szkoleniowcem – konkretnym. Został w klubie, chce wypełnić kontrakt, ale widać już dzisiaj, że jest wewnętrznie skonfliktowany. W niedawnej rozmowie z agencją AFP, uzależniał swoją sytuację od kolejnych wzmocnień, które poczyni klub w styczniu. Dopiero w lutym chce zasiąść do rozmów.

Z nowym dyrektorem ds. piłki profesjonalnej, Pablo Longorią wytyczyli dalszy plan. Longoria pracował wcześniej w Valencii, więc wie, co to znaczy spotykaćproblemy. I tak naprawdę za sukces można uważać pozostanie w klubie trzonu z zeszłych rozgrywek. Duje Caleta-Car pozostał w klubie. Zniknął na chwilę Lopez, którego wypożyczono do Sassuolo, aby mógł na dobre dojrzeć pod skrzydłami de Zerbiego. Klub wypożyczył z Bayernu Mickaela Cuisance’a po tym, jak upadł jego transfer do Leeds, a także Leonardo Balerdiego. Napastnika w miejsce Benedetto jednak nie zakupił – Finansowe Fair Play może dotyczyć w mniejszym stopniu takich klubów jak Manchester City, ale haka na takich smutnych dawnych gigantów jak Marsylia i Milan to akurat w UEFA znajdziemy. Między innymi z tego powodu nie znalazł się w Marsylii Darwin Nunez – ten sam, którego podziwialiście niczym odlatującego Boeinga – podczas niedawnego meczu w Poznaniu.

Jeśli jest jakiekolwiek hasło, z jakim Olympique ma teraz występować publicznie, to na pewno nie jest nim „Droit Au but” (po francusku: prosto do celu, widoczne w herbie klubu). Jest nim raczej „walczmy, ale cieszmy się z małych rzeczy”. Tutaj chaotyczny klimat jest wpisany wręcz w DNA klubu. Albo nie robi się nic, albo zaraz można przedobrzyć. Kasa była, ale kończyć się może. Nie pomaga sprawa z brakiem wypłat z tytułu praw telewizyjnych ze strony platformy Mediaset. Marsylia dziś zdecydowanie jest w lepszym miejscu niż siedem lat temu, ale czy jej ambicje sportowe zostaną spełnione? Dziś śmiemy wątpić.

Ale metod Tapiego i walki „po trupach do celu” już nie polecamy – tym bardziej nie w takich czasach.

RAFAŁ MAJCHRZAK

fot. NewsPix

Opublikowane 27.10.2020 16:37 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Antylewica
Antylewica

Świetny artykuł. Fajnie jakbyście częściej pisali o francuskiej piłce.

Joopiter
Joopiter

Szkoda tylko, że tyle literówek, „zjedzonych” słów itd.

Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei

„Jeśli jest jakiekolwiek hasło, z jakim Olympique ma teraz występować publicznie, to na pewno nie jest nim „Droit Au but” ” – kiedys we francji przerabiali herb OM i wpisywali – „droit au bus” – czyli wpierdol i prosto do autobusu ;-D

Zdzisław
Zdzisław

Po co mieli zastępować Benedetto skoro, z tego co wiem to, pozostał w klubie ???

Live
05.12.2020

LIVE: Warta przetrwała sztorm, co pokaże na spokojnym morzu?

Warta Poznań przez koronawirusowe zawirowania miała w pewnym momencie naprawdę wąziutką kadrę. Dziś powoli wraca do równowagi, ale czy na spokojniejszym morzu ta łajba będzie nadal tak dzielnie płynąć? To jedno z wielu pytań przed sobotą z Ekstraklasą – wszak mamy jeszcze po meczu Jagi z Wartą spotkania Śląska z Rakowem Częstochowa oraz Legii Warszawa […]
05.12.2020
Bukmacherka
05.12.2020

Hit pod dyktando Lewego? Superbet rozdaje bonusy za gole i asysty Polaka

20 złotych za każdego gola i 10 złotych za każdą asystę Roberta Lewandowskiego – taką ofertę przygotował Superbet z okazji hitowego starcia Bayernu Monachium z RB Lipsk w 1. Bundeslidze. Dla nowych graczy przewidziany jest również bonus powitalny w wysokości 50 złotych, a na dokładkę do tych wszystkich atrakcji – CASHBACK do 500 złotych. „Lewy” […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodziewane wzmocnienie Legii poza okienkiem – Andre Martins

Cierpliwość jest najbardziej pożądaną cnotą u piłkarzy. Nierzadko zdarza się, że na efekty lub szansę zmuszeni są pokornie czekać przez dłuższy czas. W przypadku Andre Martinsa musiał nastąpić niespodziewany splot okoliczności, by jego nieciekawa sytuacja w klubie uległa zmianie. Przyjście nowego szkoleniowca, problemy zdrowotne kolegów, a także poprawa dyspozycji całego zespołu sprawiły, że Portugalczyk ponownie […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Parzyszek: Chodziło o pokazanie różnic w treningu, a nie obrażanie trenera Fornalika

Piotr Parzyszek tydzień temu doczekał się swojego pierwszego gola dla Frosinone. Dał on ważne zwycięstwo nad Brescią, więc radość tym większa. W dłuższej rozmowie 27-letni napastnik opowiada nam o specyfice Serie B, zupełnie innym życiu, współpracy z Alessandro Nestą i planach klubu. Wracamy także do głośnego wywiadu sprzed paru tygodni, w którym Parzyszek kilkoma wypowiedziami […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Słoma może wystawać nawet z najdroższych butów

Kiedyś w programie Liga+ Extra profesor Janusz Filipiak, właściciel Cracovii, przechwalał się, że ma na sobie „tanie” buty. – Kosztowały tylko 1500 euro – zażartował w typowym dla siebie stylu. Czyli – pozując na wielkiego magnata. Ostatnio zresztą również dowalił do pieca, gdy w wywiadzie z Onetem oznajmił niefrasobliwie, że kupił sobie… samolot, żeby ograniczyć […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Pierwszoligowe transfery Śląska tym razem na minus? Niekoniecznie

Śląsk Wrocław w ostatnich latach dał się poznać jako klub, który bardzo dogłębnie przeszukuje rynek 1. ligi. To na Dolny Śląsk trafiała największa liczba piłkarzy, którzy wyróżniali się na zapleczu Ekstraklasy. Przed startem obecnych rozgrywek „Wojskowi” sięgnęli po czterech takich zawodników – to największy zaciąg od czasu okienka w 2018 roku, gdy do zespołu trafili […]
05.12.2020
WeszłoTV
05.12.2020

STAN FUTBOLU – LIVE OD 10:30


05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Najmniej radosna robota w Ekstraklasie – bycie napastnikiem Warty Poznań

Bycie napastnikiem Warty Poznań to trudna robota. Przez półtorej godziny kręcisz kilometry, jesteś pierwszym obrońcą, jako pierwszy ruszasz do pressingu, musisz natłuc się z obrońcami przy walce o górne piłki. A robisz to wszystko, bo – tak przynajmniej zakładasz – prędzej czy później z tej ciężkiej roboty urodzą się sytuację strzeleckie. Problem w tym, że […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

PRASA. Michniewicz: Mamy kłopot w ataku, a nie w obronie

W sobotniej prasie Czesław Michniewicz analizuje problemy Legii, są newsy o zainteresowaniu wielu klubów Kamilem Piątkowskim i chęci wykupienia Sebastiana Musiolika przez Pordenone, rozmowy z Janem Grzesikiem i trenerem Spartaka Moskwa oraz kilka tekstów z lig zagranicznych.  PRZEGLĄD SPORTOWY Czesław Michniewicz uważa, że problemy Legii Warszawa niekoniecznie leżą tam, gdzie sądzą eksperci. – Od początku […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

I liga dwóch prędkości. Bruk-Bet i ŁKS nie mają konkurencji

Przed startem rozgrywek 1. ligi wydawało nam się, że czeka nas sezon, jakiego dawno nie było. Arka, Bruk-Bet, ŁKS, Miedź, Widzew – grono klubów, które miały chrapkę na awans było spore, nawet bez doliczania do niego czarnych koni pokroju GKS-u Tychy. Tymczasem boisko te oczekiwania zweryfikowało. I to całkiem brutalnie, bo na zapleczu Ekstraklasy oglądamy […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Bezbarwny hit w Niemczech? Bayern i Lipsk nie postrzelają

Bayern kontra Lipsk, wielki hit niemieckiej Bundesligi. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny za naszą zachodnią granicą. Murowani kandydaci do mistrzostwa kraju. Nie możemy więc przepuścić takiej okazji i nie sprawdzić typów na to spotkanie. Tak się składa, że nasi koledzy od bukmacherki przygotowali kilka ciekawych zdarzeń, na których możemy porządnie zarobić. Bayern Monachium – […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Legia faworytem u siebie, czy Lechia może coś ugrać?

Dwa mecze bez strzelonej bramki, dwa mecze bez wygranej. Nigdy nie jest dobrze przyjeżdżać na mecz z taką passą. Jednak najgorzej, kiedy ta passa trafia się przed spotkaniem z mistrzem Polski. Lechia Gdańsk nie będzie faworytem starcia z Legią – to wiadome. Pytanie, czy cokolwiek w stolicy ugrają? Próbujemy na to odpowiedzieć, sprawdzając ofertę naszych […]
05.12.2020
Weszło
04.12.2020

Boże, jaki ten mecz był obrzydliwy

Dziesięć żółtych kartek. Czterdzieści dwa faule. Czerwona kartka. Kartki dla sztabów obu drużyn. Kontrowersje przy bramkach i rzutach karnych. Wszystko było w tym meczu – poza grą w piłkę nożną. W obozach Cracovii i Wisły ktoś za mocno wziął sobie to serca tę gadkę, że w derbach trzeba jeździć na dupach i zapieprzać. Obejrzeliśmy jakiś […]
04.12.2020
Niemcy
04.12.2020

No i to jest SuperPiątek!

Gdy spojrzeliśmy na skład Herthy Berlin na dzisiejsze derby z Unionem – załamaliśmy się. Mimo kontuzji głównego konkurenta do gry, mimo ciężaru oczekiwań, z jakimi wiązał się jego transfer – Krzysztof Piątek zaczął mecz na ławce. Trener Bruno Labaddia wolał rozpocząć derbowy bój bez klasycznej dziewiątki, niż postawić na Polaka. Dopiero w przerwie, przy wyniku […]
04.12.2020
Weszło FM
04.12.2020

Co czeka nas w sobotę na Weszło FM? Zerknijcie w ramówkę!

W weekend Weszło FM nie zwalnia tempa. Wręcz przeciwnie – przyspiesza, bo czeka nas kilka naprawdę ciekawych meczów. Ramówka na sobotę: 8.30 – 10.25 „Dwójka bez sternika” z duetem P&P, czyli Paczul i Piela. W programie m.in. rozmowa z Tomaszem Frankowskim do krakowskich derbach 10.25 – 12.00 „Stan Futbolu”. Krzysiek Stanowski i jego goście to […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Miedź sto mil od regularności

Jeśli ktoś zadałby nam karkołomne zadanie określenia poczynań Miedzi Legnica w tym sezonie I ligi za pomocą jednego słowa, mielibyśmy ułatwione zadanie, bo przynajmniej wiedzielibyśmy, że jedno wyrażenie odpadłoby na samym starcie tych językowych rozważań. Jakie? Ano mianowicie „regularność”. Podopieczni Jarosława Skrobacza są tak nieprzewidywalni i tak nierówni, że robi się to po prostu zabawne.  […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Gorsi od Azerów, Bułgarów i Cypryjczyków. Ile polskie kluby osiągnęły w Lidze Europy?

Wielkimi krokami zbliża się rewolucja w europejskich pucharach. Inauguracja UEFA Conference League w sezonie 2021/22 spowoduje, że dla polskich klubów nie tylko droga do Ligi Mistrzów, ale i do Ligi Europy stanie się wyjątkowo kręta, ciasna i wyboista. Tylko mistrz Polski będzie miał szansę, by wystąpić w tych rozgrywkach. Pozostałym ekipom pozostania walka o awans […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Zrezygnowali z Benfiki, bo mają zaraz Podbeskidzie. Hahaha!

Chcieli do Europy. Tak o nią walczyli, tak ją wspominali, ach, cóż to były za czasy, gdy ogrywało się Juventus, Manchester City albo Fiorentinę. W końcu, po latach, dostali się do fazy grupowej. I co? Wystawili rezerwy. Polska piłka w jednym obrazku. Debilizm pogania idiotyzm. Odpuścić mecz z Benfiką, żeby skupić się na starciu z […]
04.12.2020