post Avatar

Opublikowane 24.10.2020 09:58 przez

Kamil Warzocha

Uwaga, zaczniemy bardzo nietypowo, od zagadki. Coś, przed czym w świecie nic nie uciecze. Co gnie żelazo, przegryza miecze. Pożera ptaki, zwierzęta, ziele, najtwardszy kamień na mąkę miele. Królów nie szczędzi, rozwala mury, poniża nawet najwyższe góry. I co kluczowe – to coś, co Marcelo z Albą nieuchronnie przybliża do emerytury. Cóż to jest, drodzy państwo? 

Czas. Nawet jeśli masz uśmiech brazylijskiego dzieciaka, nawet gdy stylowa czupryna nadal wygląda bujnie jak u młodego Nasa.

ASYSTENT MESSIEGO? STARZEJĄCY SIĘ FORD FIESTA…

Gdyby Lionel Messi planował zostać kiedyś trenerem, na pewno rozważyłby kandydaturę Jordiego Alby jako człowieka od podawania dosłownie wszystkiego. Od tabletu z taktyką po pomysły na choreografię dla piłkarzy. Tego Alby, który swego czasu był nawet najlepszym lewym obrońcą na świecie. Zgoda? No, akurat Argentyńczyk musiałby temu stwierdzeniu przyklasnąć, a warto zaznaczyć, że jego rola w tej historii posiada dodatkowy kontekst.

Zadajmy sobie ważne pytanie: który z tej dwójki sprawia, że drugiemu żyje się lepiej? Najprościej byłoby oczywiście odpowiedzieć, że Alba, ale paradoksalnie właśnie dzięki “La Puldze” kariera 31-letniego Hiszpana tak naprawdę nigdy nie trafiła pod poważny znak zapytania. Od kilku lat powtarza się jak mantrę, że to Leo jest beneficjentem asyst Alby i że tego duetu nie należy rozdzielać. Bujda.

  • od początku sezonu 2015/2016 Jordi Alba zanotował 49 asyst
  • 40% z nich to bramki Leo Messiego
  • 32% to gole Luisa Suareza

Ani Urugwajczyka, ani innego napastnika w Barcelonie nie ma.

To może być jeden z czynników, przez które zmierzch Alby nadejdzie nieco szybciej. Messi bez lewego obrońcy nie stałby się przecież słabszym piłkarzem, czego w odwrotnej sytuacji nie mógłby już powiedzieć sam Alba. Gdy odejmiemy asysty w kierunku Argentyńczyka na przestrzeni pięciu ostatnich lat, jego wyniki przestaną robić wrażenie. Nikt nie odbiera Jordiemu, rzecz jasna, klasy piłkarskiej czy zasług dla klubu, ale ta optyka ma pokazać, że ocenianie piłkarza tylko przez pryzmat współpracy z innym bywa łudzące.

Wiecie, jak to jest z autami. Kiedyś w końcu się nudzą lub zużywają. Powiedzmy, że kupujemy niezłego Forda Fiestę, rocznik 2012, by później z każdym rokiem coraz bardziej na niego narzekać. A tu coś się zepsuło, tu rozrząd trzeba wymienić, tu coraz wyższe opłaty… Cholera, co z takim fantem wówczas zrobić? To proste. Sprzedać bez sentymentu, póki całkowicie nie straci na wartości i zastąpić równie dobrym, młodszym modelem. Brzmi znajomo, prawda? Niestety, jako że w stolicy Katalonii transferami i planowaniem kilka lat naprzód zazwyczaj zajmowali się ludzie skrajnie niekompetentni – widzimy, co widzimy. Mianowicie 31-latka, który nie dość, że nie potrafi złapać optymalnej formy ze swoich najlepszych okresów w karierze choćby na pół roku, to jeszcze coraz częściej ulega awariom.

I to nie jest żadna hiperbola. Jordi Alba w barwach Barcelony stracił ponad 60 meczów z powodu kontuzji. To średnio osiem absencji na sezon.

Mamy tutaj do czynienia z pewnym paradoksem. Z jednej strony trudno z Alby zrezygnować, bo nadal jest numerem 1 na swojej pozycji w zespole, a godnej konkurencji jak na horyzoncie nie było, tak nie ma, ale z drugiej Hiszpan zdradza po sobie nie od dziś, że swój blask stracił bezpowrotnie. Oczywiście dawnego zawodnika Valencii nadal bronią liczby, ale nie oszukujmy się. To jedynie wycinek całości.

Do momentu wygrania Ligi Mistrzów przez Barcelonę w 2015 roku Jordi Alba notował asystę średnio co osiem występów. Od tamtej pory robi to dwa razy częściej (asysta raz na cztery mecze).

Spójrzmy na to jednak w sposób globalny. Nie napocimy się przy próbie znalezienia lepszych lub bardzo młodych, dobrze prosperujących lewych obrońców. Pierwszy przykład z brzegu? Alphonso Davies, którego na tej pozycji śmiało można uznać za przedstawiciela nowej generacji, o czym przekonała się przecież sama Barcelona. Gdy porówna się obu jegomości, to znaczy Hiszpana i Kanadyjczyka, różnice będą zauważalne, a wniosek prosty jak budowa cepa. Alba – zresztą jak cały jego zespół, ale to już inna para kaloszy – przestał nadążać za standardami, które wyznaczają tacy piłkarze jak właśnie Davies czy inny kat Katalończyków – Andrew Robertson.

Kilka porównawczych statystyk przed słynnym starciem Bayernu z Barceloną w Lidze Mistrzów rzuca się w oczy jako swego rodzaju znak czasu. Znak, który oddziela wcześniej wspomnianego Forda Fiestę z 2012 roku od jego świeżo wyciąganych z salonu pobratymców. Ktoś powie, że to nieistotne szczegóły, ale skoro maszynę Hansiego Flicka uznajemy obecnie za najlepszą na świecie, patrzmy też na poszczególnych piłkarzy jak na wzory do naśladowania. Stawiając sprawę brutalnie, z biegiem czasu Albie do wzorowej postawy brakuje coraz więcej.

Sezon 2019/2020:

  • Alba – 15 udanych dryblingów (średnio 0,5 na mecz). Davies 119 (3,4)
  • Alba – 15 udanych odbiorów (średnio 0,5 na mecz). Davies 63 (1,8)
  • Alba – 55 wygranych pojedynków na ziemi (1,8 na mecz). Davies 256 (7,3)

Tymczasem władze Barcelony skiepściły sprawę, bo godny zastępca hiszpańskiego defensora jest niczym fatamorgana. Od lat. Niby pojawia się na horyzoncie, ale za chwilę jakby go nie było. Lucas Digne, Marc Cucurella, Junior Firpo – żadnego z tych piłkarzy w stolicy Katalonii już nie ma, na serio lub w przenośni, a to przecież jedyni lewi obrońcy, którzy od zwycięstwa w Lidze Mistrzów w 2015 roku jakkolwiek w klubie zaistnieli. Co wymowne, Francuz jest obecnie jednym z najlepszych na swojej pozycji w Premier League, wychowanek La Masii buduje solidną markę w Getafe, a Firpo? No, lekko mówiąc, chłop się na ten poziom po prostu nie nadaje.

Lata więc mijają, a swoje dwudzieste trzecie El Clasico w bordowych barwach najprawdopodobniej i tak rozegra Jordi Alba. Według hiszpańskich mediów Hiszpan wrócił do zdrowia i kto wie! Może to będzie dla niego jedno z ostatnich starć z Realem Madryt z tym herbem na koszulce.

DRUGA STRONA ODPOWIADA

A teraz „druga strona odpowiada”. Na początek historia. W reprezentacji Urugwaju w latach 20. poprzedniego stulecia był sobie pewien bramkarz, Adhemar Canavesi. Wierzył on, że przynosi pecha swojej drużynie. Kiedy grał w meczach reprezentacji „Urusów” przed igrzyskami olimpijskimi w Amsterdamie, jego drużyna zawsze przegrywała. Występując w jednym z tych spotkań, strzelił nawet samobójczego gola. Przed finałem igrzysk stwierdził, że tego już za wiele. Nie założył nawet koszulki ani butów, tylko… zamknął się w hotelu. Kiedy koledzy wrócili z meczu, weszli do niego do pokoju. Mieli ze sobą złote medale.

I teraz na scenę wchodzi on, cały na biało – Marcelo Vieira. Facet, który w dobrej formie nie jest co najmniej od dwóch lat. Zły omen Realu Madryt. Brazylijczyk, który jest wybitnym wręcz przykładem jazdy na nazwisku.

Słuchając podcastu kolegów redaktorów z RealMadryt.pl, słyszymy red. Mateusza Wojtylaka: „Gdybym miał odpalić ze składu trzech wskazanych ludzi, to trzykrotnie zakreśliłbym nazwisko Marcelo”. Z wnioskami postawionymi w podcaście po prostu nie sposób się nie zgodzić.

Przykład Canavesiego został tu przywołany z jednego prostego powodu – Marcelo po prostu krzywdzi własną drużynę. Jego obecność jest wręcz gwarantem braku zwycięstwa. Zatracił wszelką możliwą dynamikę, jego powroty za kontratakami i unikanie zejścia do piłki wołają o pomstę do nieba – co zresztą zobaczycie za chwilę na pewnych nagraniach. W piłce nożnej, która coraz częściej idzie w kierunku wykorzystywania jednego zawodnika na całej długości boiska, Marcelo przestaje dawać cokolwiek dobrego zarówno w ofensywie, jak i defensywie. W obronie – spóźniony, w ataku – apatyczny, a to przecież właśnie jego udział w akcjach ofensywnych był tak wielką jego zaletą. Dośrodkowania? Nie miną nawet pierwszego obrońcy rywala.

Gdyby do szatni Realu wparował przesądny wróżbita, Marcelo zostałby wyniesiony na taczkach

Chodzi po prostu o rozmowę o faktach. Jeden z kibiców Realu wyliczył na Twitterze bardzo szczegółowo jak wyglądały 54 mecze LaLiga po powrocie Zidane’a do Realu:

  • z Marcelo: 26 meczów, 15 zwycięstw (57,7%), 3 remisy, 8 porażek (30,7%)
  • bez Marcelo: 28 meczów, 19 zwycięstw (67,9%), 9 remisów, 0 porażek

Cała krytyka spadała przez długie miesiące na Zidane’a, Bale’a, Jamesa, Jovicia, a także przede wszystkim Hazarda. Tymczasem cieszący się przez lata sympatią kibiców Marcelo powoli i stopniowo zaliczał sportowy zjazd. Wyliczenie może nastąpić wręcz „od ręki”:

  • linię spalonego w Kijowie przy golu dla Liverpoolu łamie Marcelo.
  • piłkarz z przynajmniej pięcioma kontuzjami w sezonie 2019/2020? Marcelo.
  • zawodnik wyłączony na 101 dni z gry, licząc do 19 lipca 2020 roku (czyli końca sezonu)? Marcelo.
  • jedyny zawodnik Realu, który zagrał we wszystkich ostatnich dziewięciu meczach przegranych w rozgrywkach krajowych? Marcelo.

Kiedyś on sam wygłosił słowa, które kibice „Los Blancos” lubią powtarzać i przeklejać: „Mam jeszcze jedną ostatnią wiadomość dla tych, którzy w nas wątpili. Real Madryt powróci. Może nawet umieścić to hasło na plakacie. Przyklejcie to sobie na ścianach. Módlcie się do niego codziennie. My wrócimy.” Wrócimy. Tylko nie za piłką i rywalem w pomarańczowym trykocie. Są ludzie, którzy przecież mają wciąż olbrzymią dozę sympatii do Marcelo, jego zasług, wkładu we wszystkie trofea zdobywane przez ostatnią dekadę.

Ale już teraz czas przytoczyć dosłownie część z ostatnich opinii.

„Marcelo nie jest już piłkarzem do klubu kalibru Realu Madryt.”

MARCELO STAŁ SIĘ BALASTEM

Decyzja o sprzedaży Sergio Reguilona może bronić się od strony finansowej – Real wypada oczywiście lepiej jako przedsiębiorstwo. Rozumiemy – pstryczek w nos Barcelony, kasa na Camp Nou świeci coraz większymi pustkami, a zarobione pieniądze na sprzedaży Vidala, Rakiticia i Suareza wystarczą co najwyżej na waciki żony pana Bartomeu. Real szykuje nadwyżkę po to, by zaatakować rynek transferowy w 2021 roku.

Każdy kompromis ma jednak swoją cenę. Zidane korzysta z obecnej kadry, a mówiąc brzydko – losuje cały czas skład, próbując pokazać, że po pierwsze wie lepiej niż cała reszta, a po drugie – że jest uczciwy wobec każdego i nikogo nie chce pozostawić bez szansy.

Kontuzja Carvajala wywołuje tak naprawdę efekt domina. „Zizou” stawia na Marcelo, bo stara się i próbuje zabezpieczyć jakoś boki defensywy. Natomiast dziś wiara trenera w powrót Marcelo do formy jest zwyczajnie źle pokierowana. Jest złudna. 40 milionów euro od Interu za Hakimiego, 30 milionów euro od Tottenhamu w kasie za Reguilona, a kosztem za to jest mniejszy margines wyboru. Jeśli już mamy zakończyć wątek finansowy, to powiedzmy też, że Marcelo nie mógł odejść z Realu, gdyż potencjalnych nowych pracodawców odstraszyła jego wysoka – jak na ten wiek zawodnika – pensja.

W Madrycie otrzymuje 8 milionów euro rocznie.

Real osłabił się na bokach defensywy, brakuje mu tam głębi – idealnie to pokazuje, że Marcelo nie da się zastąpić wartościowym zawodnikiem, gdyż Ferland Mendy, nominalny lewy defensor, jest rzucany w stylu Bartosza Bereszyńskiego na drugi bok, na nieswoją pozycję. To też pierwszy wybór Zidane’a, stąd też brakowało możliwości zagwarantowania odpowiedniej liczby minut Reguilonowi, który nie chciał tylko oglądać wszystkich meczów z ławki, kiedy skończy 24 lata w grudniu. Reguilon wróci do Realu za dwa lata, kiedy Marcelo będzie miał już 35 lat.

Wszystko nam mówi, że Zidane nie powinien już dłużej ufać swojemu lewemu obrońcy. Dość zresztą powiedzieć, że tak jak Real Madryt przegrywa w ostatnich trzech latach każdy mecz rozgrywany bez Sergio Ramosa, tak za drugiej kadencji „Zizou” każdy mecz, w którym Marcelo nie wychodzi w pierwszym składzie Realu, jest meczem wygranym. Gwiazdą można było Brazylijczyka nazwać jeszcze w 2017 roku, kiedy nie mieli sobie równych z Danim Carvajalem na swoich pozycjach, ale tamtych lat już po prostu nie odda nikt.

Dwóch wielkich piłkarzy. Dwa wielkie kluby. No i dwukrotnie w szalony wręcz sposób odwleczony moment jedynej słusznej decyzji – wymiany na młodszy i lepszy model.

KAMIL WARZOCHA I RAFAŁ MAJCHRZAK

Fot.Newspix

Opublikowane 24.10.2020 09:58 przez

Kamil Warzocha

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
gggggg
gggggg
4 miesięcy temu

Nuda. Czu jestem jedyny, ktorego ten mecz w ogole nie jara i woli obejrzec derby np Belgradu i temu podobne? Nuda. nuda. nuda. Plastikowi kibice. atmosfera, nul. Ale to moje zdanie.

Weszło
08.03.2021

Zatrzęsienie goli, dużo asyst. Helik już w barażach o Premier League | STRANIERI

Ten weekend w wykonaniu naszych stranierich to było coś znacznie więcej niż hat-trick Roberta Lewandowskiego z BVB, bramka Krzysztofa Piątka czy dwie asysty Piotr Zielińskiego. Dawno nasi rodacy zagranicą się tak nie rozstrzelali, a i kończących podań do kolegów było sporo. Zacznijmy od Serie A. Crotone wygrało 4:2 z Torino i przedłużyło swoje szanse na […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Michniewicz: Pokazaliśmy, że potrafimy grać bez Luquinhasa

–  Przyjeżdżając do Wrocławia, wiedzieliśmy jak trudny jest to teren. Tydzień temu poległa tutaj Pogoń. Mieliśmy swoje problemy kadrowe, ale na szczęście dla nas udało się je zatuszować. Zmieniliśmy trochę ustawienie i mogliśmy pokazać swoje atuty. Myślę, że mecz był pod naszą kontrolą. Były sytuacje, w których zawodnicy Śląska znajdywali się pod naszym polem karnym, […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Obrzydliwy faul w Bundeslidze. „To był koszmar”

– To była najbardziej ewidentna czerwona kartka w historii futbolu – pisali kibice Bundesligi po faulu Paulo Otavio na Munasie Dabburze. Zawodnik Wolfsburga w doliczonym czasie gry był bliski połamania obu nóg napastnikowi rywali. Sytuacja na poniższym wideo zaczyna się od 1:30.  Sytuacja jest o tyle dziwna, że przecież Wolfsburg i tak w tym […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Bjelica znów wściekły na VAR. „To pole do manipulacji, cyrk!”

Nenad Bjelica zostawił w Ekstraklasie niezłą średnią punktową wykręconą w Lechu, rozczarowanie po nieudanym ataku na mistrzostwo z Kolejorzem, ale i legendarne hasła. „To jest cirkus i skandaloza” – wpisały się na stałe do języka piłkarskiej polszczyzny. Jak się okazje – Chorwat nadal walczy z VAR-em i sędziami. – Przez VAR pole do manipulacji decyzjami […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Papszun: Lasyk i Przybył notorycznie nas krzywdzą

Co słychać w prasie po weekendzie? Jest ciekawie. Jerzy Dudek atakuje Sousę, Nestor Polakow diagnozuje choroby w polskiej piłce, a Marek Papszun uderza w sędziów – Piotra Lasyka i Jarosława Przybyła. – Jestem człowiekiem szczęśliwym i mało we mnie zazdrości, natomiast Michałowi zazdroszczę tego, że sędziują mu tacy panowie jak Przybył czy Lasyk, którzy nas […]
08.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Kompromitacja Olympique’u Marsylia. Klub Arka Milika przegrał z czwartoligowcem

Nie posiadamy na to statystycznych dowodów pod ręką, ale tak na nos wydaje się, że nie ma drugiego krajowego pucharu w Europie, gdzie tak często miałyby miejsce małe niespodzianki i wielkie sensacje, jak w Coupe de France. Dzisiaj negatywnymi bohaterami takiej właśnie sensacji zostali gracze Olympique’u Marsylia. Klub Arkadiusza Milika wyleciał z Pucharu Francji po […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Zieliński z dubletem asyst! Skorupski nie dał rady Napoli

Możemy to powiedzieć bez grama kurtuazji: Piotr Zieliński zaliczył standardowy dzień w biurze. Tak, to już pewnego rodzaju codzienność, że w meczach Napoli widzimy Polaka z bramką lub asystą. Rok 2021 jest pod tym względem absolutnie wyjątkowy. Mówimy o życiowej formie, czymś magicznym. „Zielu” na pozycji nr 10 gra jak z nut, co trzeba powiedzieć […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Szymon Marciniak krytykowany za hit ligi greckiej. „Nie było karnego!”

Szymon Marciniak poprowadził dziś szlagier greckiej ekstraklasy. PAOK (3. miejsce w lidze) podjął przed własną publicznością Aris (2. miejsce). Derby Salonik zakończyły się wynikiem 2:2, a polski arbiter znalazł się pod ostrzałem krytyki. Spotkanie miało niezwykle emocjonujący przebieg. Goście prowadzili już 2:0, ale w 87 minucie gry PAOK zdobył kontaktowego gola. Następnie, już w doliczonym […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Jest nowy prezydent Barcelony! Wielki powrót Joana Laporty

To była naprawdę ekscytująca kampania wyborcza, ale ostatecznie skończy się zgodnie z przewidywaniami. Joan Laporta niemal na pewno powraca na stanowisko prezydenta Barcelony. I to powraca z przytupem. Wyniki głosowania sondażowego przeprowadzonego na próbie aż 4 tysięcy wyborców nie pozostawiają wątpliwości. Najlepiej poinformowani katalońscy dziennikarze także. Cules zdecydowanie wyżej ocenili Laportę niż jego konkurentów: Joan […]
07.03.2021
Anglia
07.03.2021

21 zwycięstw z rzędu i wystarczy. Manchester United pokonuje Manchester City

Dominowali na wszystkich frontach. Od czasu dość pechowego remisu z WBA, Manchester City ani razu nie pozwolił, by przeciwnik zatrzymał ich chociaż połowicznie. Wygrywali jak leci, bez różnicy, czy były to starcia pucharowe, czy ligowe. W końcu jednak nadszedł kres tej serii. Jeśli ktoś miał The Citizens zatrzymać, to właśnie Manchester United. Niebywale dobrze radzą […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Legia odstawia peleton na siedem punktów

Któraś seria musiała dziś paść. Albo ta niezwyciężonego na własnym stadionie Śląska Wrocław, albo ta związana z dobrymi wynikami Legii w starciach z wrocławianami w ostatnich latach. Chwilę wcześniej padła twierdza w Szczecinie, zatem prawem serii – Legia została pierwszym zespołem, który ograł ekipę Lavicki na ich obiekcie w tym sezonie. Sam mecz? Bywały lepsze. […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Premierowy gol Bereszyńskiego w Serie A. No wreszcie! [WIDEO]

Arkadiusz Reca popisał się dzisiaj pięknym trafieniem w starciu z Torino i Bartosz Bereszyński ewidentnie mu pozazdrościł. Zawodnik Sampdorii też strzelił gola. To jego pierwsze trafienie w Serie A! Trochę się Polak na tego gola naczekał, trzeba przyznać. Dzisiejsze starcie z Cagliari to dla Bereszyńskiego 120 występ ligowy w barwach Sampdorii, dla której zaczął grać […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Glik z meczem numer 300 na topowym poziomie. Dołącza do ekskluzywnego grona

Kamil Glik spędził wczoraj 90 minut na boisku w zremisowanym meczu Benevento ze Spezią. Było to dla niego spotkanie numer 300 w jednej z pięciu topowych lig Starego Kontynentu. Takim bilansem może się oprócz niego pochwalić tylko dwóch Polaków. Na dorobek 33-letniego defensora składają się 172 występy w Serie A i 128 w Ligue 1. […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

LIGA MINUS: POGOŃ RUSZA W POGOŃ ZA LEGIĄ

Raz, dwa, trzy. Ruszyli. A kto ruszył? Pogoń Szczecin w pogoń za Legią Warszawa. Tempo jak na obrazku, więc sukcesu nie wróżymy. Ale kto wie? O tej szalonej pogoni, o skuteczności Stali i o innych rzeczach pogadamy sobie dzisiaj o 19.45 w Lidze Minus. A kto pogada? Białek, Kowal, Leszek i Roki. 
07.03.2021
Hiszpania
07.03.2021

Suarez 1:1 Benzema. Derby Madrytu wygrała… Barcelona

Od tego meczu miało zależeć bardzo wiele. Wystarczyło zajrzeć do tabeli La Liga, żeby zdać sobie sprawę, że każda ze stron powinna zagrać z myślą o pełnej puli. Ekipa Simeone dlatego, że ściga ją Barcelona. Real zaś wpadł w gonitwę za Katalończykami i tak oto koło się zamyka. Akurat dziś chyba trzeba powiedzieć, że z […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Trener Pogoni Szczecin: – Trzeba spiąć pośladki i pracować

Trener Pogoni Szczecin, Kosta Runjaić, podczas pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywał rozczarowania porażką 0:1 z Lechem Poznań. Przyznał, że jego drużyna znajduje się obecnie w kryzysowym momencie. – Jesteśmy mocno zawiedzeni. Na pewno w pierwszej połowie nie prezentowaliśmy się tak, jak chcielibyśmy się i jak oczekiwaliśmy. Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć, dlaczego tak był […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Pogoń wyhamowała z piskiem opon

Jesienny mecz Pogoni Szczecin z Lechem Poznań był momentem, w którym pomyśleliśmy sobie, że Portowców stać w tym sezonie na duże rzeczy. Kolejka niby piąta, ale wiadomo – tak naprawdę było to czternaste ligowe spotkanie dla obu ekip w trwającym sezonie. Cztery gole strzelone i zero straconych, sporo polotu w grze, do tej pory najbardziej […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Oficjalnie: Ireneusz Mamrot nowym trenerem ŁKS-u

To już oficjalne – Ireneusz Mamrot nowym trenerem ŁKS-u Łódź. Zastąpił Wojciecha Stawowego. O sprawie informowaliśmy już wczoraj. Brak zwycięstwa w derbach Łodzi nie miał kluczowego znaczenia dla losów Stawowego, jego los był prawdopodobnie przesądzony po klęsce z GKS-em Tychy. Mamrot natomiast spróbuje w sezonie 2020/21 wprowadzić do Ekstraklasy już drugiego spadkowicza. Wcześniej pracował w […]
07.03.2021