post Jan Mazurek

Opublikowane 14.10.2020 16:57 przez

Jan Mazurek

Jego płacz pomógł rodzicom opuścić Jugosławię. Strzelania wolnych uczył się od samego Juninho Pernambucano. Jako nastolatek wyeliminował budowany za wiele milionów Real Madryt. W Rzymie nazywano go Giottem. Z Juventusem potrafił grać pięknie i potrafił grać słabo. W Barcelonie przywitali go bez większego entuzjazmu, czym on sam nie zamierzał się przejmować. Uważa, że piłka go kocha i słucha jego stóp. Jest pianistą, artystą, architektem, malarzem futbolu. Jest obsesjonatem profesjonalizmu. Przed państwem Miralem Pjanić. 

I

Był luty.

W tej chwili Miralem Pjanić jest miękki jak ser mozzarella – nie zamierzał patyczkować się były prezes Juventusu, Giovanni Cobolli Gigli, na antenie Radio Sportiva.

Bośniak grał na wszystkich frontach. Seria A, Liga Mistrzów, Superpuchar Włoch, Puchar Włoch. Tu 90 minut, tam 90 minut, tu 90 minut, tam 90 minut. Bywało, że zszedł wcześniej albo zaczął mecz na ławce, ale takie przypadki można było policzyć na placach jednej ręki. Pełnił rolę architekta. Mózgu drużyny. Kreatora gry. Środek pola należał do niego.

Problem w tym, że od roku znajdował się w dołku. Mniej efektowny, mniej efektywny, mniej błyskotliwy, rzadziej zaskakujący, bardziej nonszalancki, bardziej banalny.

Zdaje się też, że zabijał go system Maurizio Sarriego. Juventusowi brakowało polotu. Dusił się. Miotał. Więził w jakichś dziwacznych ramach, które nie przynosiły oczekiwanych efektów.

Włoskie media zaczęły rozpisywać się o narastającym konflikcie między Sarrim a Pjaniciem. Temat podnoszono już na początku roku, przycichł na czas pandemii, ale wrócił po restarcie ligi.

Nic dziwnego, bo Juventus grał kiepsko. Przegrał finał Pucharu Włoch, w którym Pjanić nie dotrwał do karnych. Odpadł już w 1/8 Ligi Mistrzów z Lyonem. Samo mistrzostwo nie wystarczało. To obowiązek.

I tak, ta przeciętność Juventusu miała również twarz miotającego się Pjanicia, który zatracił całą swoją magię.

II

Fragment wywiadu dla France Football.

Co dzieje się, jeśli Juventus nie może rozwinąć skrzydeł?

Biorę to na siebie. Czuję się odpowiedzialny za taki stan rzeczy.

Oznacza to, że jeśli Pjanić gra dobrze, to Juventus też?

Mhm, w sumie tak, coś w ten deseń. Właściwie to tak, nie zaprzeczam. Jeśli często mam piłkę, dostaję ją, kontroluję grę, przeze mnie przechodzą akcje, to Juventus gra dobrze.

A kiedy nie gra dobrze?

Czuję się odpowiedzialny, ale nie jestem jednym winnym. Tak samo nie jest winą napastników, że przegrywamy mecz, bo oni akurat nie strzelili pięciu bramek. Nie, tak w piłce czasami bywa, że tracisz wyraz i nie wiesz, czemu tak się dzieje, co nie zagrało, dlaczego nie poszło po twojej myśli.

REMIS POLSKI Z BOŚNIĄ? KURS: 3,53 W EWINNER!

III

Maurizio Sarri na jednej ze swoich konferencji prasowych mówi, że wymaga od swojego rozgrywającego 150 kontaktów z piłką na mecz. To sporo. I choć bywały mecze, że Pjanić spełniał ten warunek, to coraz częściej niewiele z tego wynikało.

On nie może pozwolić sobie na kilka spotkań poniżej pewnych standardów, a to ostatnio nagminnie mu się zdarzyło – krytykował więc Sarri.

Dlatego mało kto w Turynie płakał za nim, kiedy Juventus wymieniał go z Barceloną na Arthura.

W piłce liczy się tu i teraz.

A Pjanić, choć dziadkiem nie jest, ma 30 lat, swój prime ma za sobą.

W najlepszych latach był kozakiem.

IV

Wszystko zaczęło się od płaczu. Fahrudin Pjanić zaczynał się bać. Jego Drina Zvornik grała w jugosłowiańskiej trzeciej lidze, więc miał okazję trochę pojeździć kraju. To tu, to tam, to tu, to tam, podróże małe i duże, które utwierdzały go w przekonaniu, że w państwie źle się dzieje i szykuje się wojna. Napięcie rosło. Ludzie patrzyli na siebie coraz bardziej wrogo.

Skontaktował się z przyjaciółmi z Luksemburga. Ci zapewnili go, że znajdą mu w kraju klub, który pomoże mu znaleźć pracę i łączyć ją z pół-amatorskim kopaniem piłki. Powiedział o tym żonie. Fatima, bo tak miała na imię, nie zastanawiała się długo. Była za, trzeba wyjeżdżać, mają małego synka, Miralema, a początek wojny oznaczałby dla niego traumę.

Fahrudin potrzebował zgody na wyjazd od Driny Zvornik. Pierwsza próba – odmowa. Druga próba – odmowa. Właściwie to był już pogodzony. Nie uda się. Zostają. Może nie będzie wojny. Może. Ale wtedy do akcji wkroczyła Fatima. Wzięła małego Miralema na ręce i poszła do klubu.

Tu zaczyna się rodzina przypowieść.

Rodzinny mit.

Anegdota.

Ponoć, kiedy sekretarka Driny odmówiła Fatimie nawet wejścia do biura, Miralem rozpłakał się i płakał tak długo, tak głośno, tak uciążliwie, że nie było wyboru. Trzeba było wydać dokumenty.

Rodzina wyjechała do Luksemburga, bo Miralem umiał płakać.

V

Wyjechali z dwoma walizkami.

Ale w nowym kraju byli szczęśliwi.

On też był szczęśliwy. Towarzyszył ojcu na treningach w lokalnym klubie Schifflange, gdzie sam też zaczynał swoją przygodę z piłką. Jego ulubionym momentem dnia był ten, kiedy tata pakował rzeczy na zajęcia. Zapach świeżo wypranych getrów, spodenek, koszulki – działało to na wyobraźnię młodego.

Młodego, który miał większy talent od swojego starego.

Znaczy, wróć, Miralem Pjanić w Guardianie tłumaczył to tak, że talent mieli taki sam, ale ojciec w Jugosławii, a potem na emigracji musiał martwić się o codzienną egzystencję, a piłką siłą rzeczy przesunęła się na dalszy plan.

To niesprawdzalne. Wiadomo jedno: Miralem talent miał wielki.

Nieprzypadkowo szybko trafił do Francji. Najpierw do Metz, za chwilę do Lyonu.

POLSKA PRZEGRA Z BOŚNIĄ? KURS: 4,75 W TOTOLOTKU!

VI

W Lyonie usłyszał o nim cały świat.

Rzemiosła uczył się od Juninho Pernambucano, który wolne strzelał, jak prawdopodobnie nikt na świecie. Pjanić go podpatrywał, podglądał, słuchał.

Z czasem sam został wybitnym wykonawcą rzutów wolnych. Umiejętność ta rozkwitła już w Serie A, ale zaczęła się właśnie w Lyonie.

Pjanić przejął po Juninho numer 8. I jeszcze jako nastolatek próbował wejść w jego buty, choć było to zadanie cholernie trudne i karkołomne.

Najgłośniej zrobiło się o nim, kiedy strzelił gola na wagę wyeliminowania zbudowanego za wiele milionów Realu w 1/8 Ligi Mistrzów. Tamten gol nie był wybitnie piękny, nie był szczytem kunsztu, ale stał się dla niego trochę założycielski. Na oczach całego świata, obserwującego każdy krok Cristiano Ronaldo, Kaki, Raula i spółki, jakiś szerzej nieznany młody Bośniak pozbawiał Królewskich szans na wygranie Ligi Mistrzów.

Radość Pjanicia była wtedy absolutnie szalona.

Zobaczcie sami.

Claude Puel, zapytany po meczu o występ Pjanicia, odpowiedział: sprawił, że mój świat stał się milszy.

VII

W Lyonie nastał jego koniec, kiedy do klubu zawitał Gourcuff, a dynamicznie rozwijać zaczął się talent Greniera. Skusiła się AS Roma.

Pjanić zakochał się w Rzymie. Urokliwe miasto, wyjątkowy klimat. Szybko nauczył się języka. Właściwie równie szybko, jak szybko stał się liderem tego zespołu, a z czasem jednym z najbardziej elektryzujących pomocników na świecie. Choć fakt, nie galopujmy, nie od początku było tak kolorowo.

Ściągnął go Luis Enrique, który próbował w Rzymie zaszczepić myśl tiki-taki. Pjanić pasował do tego idealnie. Sprytny, przewidujący, bazujący na intuicji, z otwartymi oczami. Spisywał się. Tylko, że Roma grała kiepsko i Enrique został zwolniony.

Potem Rzymianie szukali złotych rozwiązań. Wszędzie, gdzieś tam w centrum poszukiwań, znajdował się Pjanić.

Szalony Zdenek Zeman wykorzystywał jego ofensywną wszechstronność i defensywną pokorę rzucając nim po całym boisku. Tak samo Andreazzoli, który mimo usilnych prób przesuwania Bośniaka z prawa na lewo i z lewa na prawo nie mógł jakoś wykorzystać umiejętności zawodnika. Właściwie dopiero gdy pojawił się w klubie Rudi Garcia, zaczęło być lepiej. Dlaczego? Ano dlatego, że Garcia dostrzegł, że Miralem ma papiery na bycie kluczową postacią w drużynie.

Bo miał.

Ktoś na początku jego przygody z włoskim futbolem nazwał go Giotto. Od słynnego włoskiego malarza i architekta. Doceniano jego subtelność, klasę, grację. Podawał mądrze, kreatywnie, zazwyczaj do przodu, a przy tym diabelnie dokładnie – często na granicy 90% celnych zagrań.

No i te rzuty wolne.

Ten przeszedł do historii.

Ale i stolica zrobiła się dla niego za mała.

Po najlepszym w karierze sezonie w barwach Romy, Pjanić zmienił Rzym na Turyn.

VIII

Przez dwa pierwsze lata w Juventusie było podobnie jak w Romie. Nadawał drużynie rytm, prowadził grę, robił swoje. Pierwszy rok? 8 goli, 13 asyst, finał Ligi Mistrzów. Drugi rok? 7 goli, 11 asyst.

IX

Fragment wywiadu dla France Football.

Myślisz szybciej niż inni?

Czy myślę szybciej? Nie mam wątpliwości. Tak, myślę szybciej. Jeśli grasz w środku pola, to musisz myśleć szybciej niż inni. Są pewne rzeczy, które robią różnicę. Absolutnie kluczowa jest kontrola sytuacji. Od razu musisz wiedzieć, jak zabrać się z piłką. Jak ją przetrzymać, jak ją zabezpieczyć. I ciągle patrzeć dookoła. Głowa otwarta. Wzrok na kolegów, wzrok na rywali. Może być nawet rzut oka. Jeśli masz kontrolę, panujesz nad grą.

Co widzisz, czego inni nie widzą?

Dziury. Linię, gdzie można zagrać. Rywali, którzy źle się ustawili. I moich kolegów, którzy czekają na piłkę.

Mehdi Benatia mówi, że zawsze byłeś oczkiem w głowie trenerów.

Zawsze to powtarza. Co mam powiedzieć? Staram się mieć dobre relacje ze wszystkimi. Myślę o zespole.

Lubisz piłkę?

Piłka mnie kocha. Jest dla mnie miła. Słucha moich stóp.

POLSKA WYGRA Z BOŚNIĄ? KURS: 1,87 W TOTALBET!

X

Na pewno piłka go kochała.

Może i kocha go dalej.

Ale chyba nie tak jak kiedyś.

Na pewno nie tak jak kiedyś.

Od dwóch lat, może trochę mniej, to nie jest już ten sam zawodnik. Miewa przebłyski, miewa lepsze mecze, ale przy tym coraz częściej irytuje, człapie, nic nie wnosi. Sezon w Barcelonie też zaczął na ławce rezerwowych, choć trzeba oddać, że borykał się z koronawirusem, miał trochę mniej czasu na przygotowania i pewnie jeszcze będzie wkomponowywany do zespołu.

Inna sprawa, że jeśli przychodziłby do Barcy, ze statusem tego gościa z Romy albo z dwóch pierwszych lat w Juve, to wszyscy patrzyliby na niego zupełnie inaczej. A teraz entuzjazmu praktycznie nie było i nie ma.

XI

Fragment rozmowy z Mundo Deportivo.

Kibice chcą zobaczyć kolejnego Xaviego i Iniestę.

Nie jestem żadnym z nich. Będę, kim będę, i będę oceniany za to, kim jestem, a nie za to, czy wejdę w buty Xaviego czy Iniesty. Pamiętajmy, że mowa o najlepszych pomocnikach w historii. Najlepszych, top topów. To ludzie, którzy tworzyli najpiękniejszy projekt w dziejach futbolu. Ja będę grał swoją interpretację futbolu Barcelony. Nie chcę być porównywany z nikim.

XII

Pjanić jest obsesyjnym profesjonalistą. Tym różni się też od Arthura, który z Barcelony odchodził w niesławie.

Kataloński Sport poinformował, że Pjanić od samego początku robi wszystko, żeby w Barcelonie się odnaleźć. Jeszcze we Włoszech, zaczął od intensywnego kursu języka hiszpańskiego. Co więcej, już mówi po luksembursku, niemiecku, francusku, włosku, bośniacku i angielsku.

Niesamowicie dba też o swoje ciało.

Do Katalonii przyleciał z grupą profesjonalnych pomagierów, którzy dzień w dzień pomagają mu zminimalizować ryzyko kontuzji. W tym gronie znajdują się chociażby osobisty kucharz i Damiano Stefanini, z którym Pjanić trenuje codziennie, zazwyczaj popołudniami, nad wzmacnianiem swojego ciała.

Efekty?

Nigdy nie miał poważniejszej kontuzji, a w Juventusie był w czołówce tych najzdrowszych.

XIII

Fragment wywiadu z byłym trenerem przygotowania fizycznego Romy, Paolo Rongonim.

Był atletą na najwyższym poziomie. Pomyślcie, że Pjanić zwykle przebiegał trzynaście kilometrów na mecz. Trenował na całego, myśląc tylko o swojej pracy. Jest wielkim profesjonalistą, nie można mu nic zarzucić, ponieważ dba o siebie każdego dnia i w każdej godzinie w centrum treningowym i poza nim. Dlatego był jednym z piłkarzy z najmniejszą liczbą kontuzji mięśniowych w Romie i w Juventusie. Biega więcej i lepiej niż przeciętny piłkarz, w krótkim czasie wraca do zdrowia i nie ma czego zazdrościć gwiazdom, o których zawsze się mówi.

XIV

Fragment wywiadu dla France Football.

Wiem, co mam robić, ponieważ robiłem to tysiące razy. Oglądałem to. Przerabiałem na sobie w nieskończoność. To jest inteligencja rozumienia sytuacji. Musisz wiedzieć, kiedy przyspieszyć, a kiedy opóźnić grę. To się robi samoistnie. Może to instynkt, nie wiem.

POWYŻEJ 2,5 GOLA W MECZU POLSKA – BOŚNIA? KURS: 2,03 W TOTOLOTKU!

XV

To artysta, to architekt, choć nie pierwszoplanowy na świecie. Są lepsi od niego i on sam doskonale to wie. Może gdyby na inne etapie kariery trafił do drużyny mniej hermetycznej niż poszukująca Roma albo mniej specyficznej i bardziej ofensywnej niż Juventus, to mógłby wejść na szczyt?

Może. A może nie.

Tak to już jest w piłce.

Jest jeszcze jeden rozdział w jego karierze. Specjalnie tutaj nierozpisany. Rozdział reprezentacyjny, czyli rozdział rozczarowujący. Niedawno pisaliśmy o tym, jak Bośnia i Hercegowina zmarnotrawiła złote pokolenie swojej piłkarskiej kadry, więc nie ma sensu znowu się rozwodzić.

Pjanić w kadrze gra od wielu lat. Raz lepiej, raz gorzej, częściej lepiej, ale drużyna i tak dostaje w łeb, kiedy przychodzi, co do czego i trzeba wygrywać. Jedyna ciekawsza przygoda w reprezentacyjnych barwach to Mistrzostwa Świata 2014 i trzy występy. Dwa słabe, przegrane i trzeci okraszony, bramką i asystą z Iranem, właściwie tylko na otarcie łez.

Właśnie Bośnia i Hercegowina przegrał po karnych z Irlandią Północną w barażu o Euro. Pjanić miał kilka sytuacji. Na przykład wtedy, kiedy z wolnego przymierzył przepięknie, ale niecelnie, bo w poprzeczką.

Cóż, czasami bywa i tak.

Fot. Newspix

Opublikowane 14.10.2020 16:57 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wlosy w spreju
wlosy w spreju

no to niezly obsesjonauta z niego xD

drewnowska z pyzówki
drewnowska z pyzówki

jeżeli to bośniak i będzie grał przeciwko polandi to mamy wpylunę

JuliaKane
JuliaKane

Google płacąc konsekwentnie od 27485 do 29658 dolarów za zrobienie zdjęcia w Internecie z domu. Przyłączyłem się do tej akcji 2 miesiące temu i zarobiłem 31547 $ w pierwszym miesiącu dzięki tej akcji. Mogę powiedzieć, że moje życie uległo całkowitej poprawie! Przyjrzyj się temu, co robię …..

—>>> W­W­W.W­O­R­K­7­5.C­O­M

drewnowska z pyzówki
drewnowska z pyzówki

ale to bośniak? będzie grał dzisiaj przeciwko polandii????

Kusy
Kusy

Powaznie musisz miec komentarz do kazdego artykulu?

Tylko w Chicago
Tylko w Chicago

Obsesjonat? Co to za słowo? Kto tak mówi?

drewnowska z pyzówki
drewnowska z pyzówki

innymi słowy, maniak

Azbestowy Książe
Azbestowy Książe

Panie Janie – gratuluję! Tego nie da się czytać!

Boski Diego
Boski Diego

ma wieksze czolo niz Jacek Bednarz. Nie bedac lysym, szacun

obiektywny
obiektywny

Przecież to totalna bzdura, że Pjanic to atleta. Co z tego, jak nie miał żadnej poważniejszej kontuzji, jak w Juventusie co chwilę pauzował spotkanie albo dwa z powodu drobnych urazów albo przemęczenia mięśni, gdzie nie wspomnę o wielokrotnych zmianach z tego powodu. Druga sprawa, że jego spory zjazd to w głównej mierze wina Allegriego, który na siłę próbował zrobić z niego Pirlo

pietraszko jesteś frajerem
pietraszko jesteś frajerem

Pedro
Pedro

No, miękki… wędka w 37′. EOT

Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020
Uncategorized
27.10.2020

Słaby Lewy, ale Bayern wygrywa w „polskim” meczu Ligi Mistrzów

Nie wiemy, czy w Polsce jest legalne powiedzieć, że Lewandowski zagrał kiepski mecz, ale Lewandowski zagrał kiepski mecz. Jak ktoś chce koniecznie Lewego pochwalić, polecamy  mówić „ABSORBOWAŁ UWAGĘ OBROŃCÓW”, bo jak wyliczyło WeszłoStats, Lewy zaabsorbował dzisiaj obrońców Lokomotiwu dokładnie bardzo wiele razy. Nie czepiamy się: oczywiście maszyna, która strzela w Bundeslidze gola co 37 minut, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kibice Barcy otwierają szampany – Bartomeu odchodzi z klubu!

Josep Maria Bartomeu. Człowiek, który zaszedł za skórę chyba każdemu kibicowi Barcelony na świecie. Gość, który zdaniem wielu jest ojcem klęsk i porażek, które sprawiły, że z roli światowego potentata „Blaugrana” spadła do roli piniaty do bicia przez Bayern czy Romę. Czarny charakter? Raczej czarna owca. Czy przypominamy o tym dlatego, że chcemy poznęcać się […]
27.10.2020
Kanał Sportowy
27.10.2020

„Jesteśmy w takiej formie, że bez problemu puknęlibyśmy reprezentację San Marino!”

– Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie? Kuba Błaszczykowski. A spoza Wisły największe wrażenie robi na mnie Pedro Tiba – mówi Dawid Szot z Wisły Kraków, bohater ostatniej ankiety „Weszło z butami”. Spisaliśmy dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać, zapraszamy! Szoty czy drinki? Domyślałem się, że może się pojawić to pytanie. Ja alkoholu nie pijam. Trzeba […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Siedem lat poza rajem. Jak zmieniała się Marsylia i dlaczego jest tu, gdzie jest?

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

50 PLN zakładu bez ryzyka i „Wielki Kurs” na Ligę Mistrzów eWinner!

Myślicie, że jesteście gotowi na Ligę Mistrzów? Jeśli nie słyszeliście jeszcze o promocjach eWinner na te rozgrywki, to zaufajcie nam – nie jesteście! Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy świetną ofertę na drugą kolejkę najlepszych rozgrywek na kontynencie. Na graczy eWinner czeka zakład bez ryzyka do 50 PLN oraz podwyższenie kursu do poziomu 10.00! […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Pójść za ciosem po El Clasico. Real pozbiera się po Szachtarze?

Nastroje kibiców Realu Madryt muszą przypominać sinusoidę. Porażka z Cadiz, przegrana z Szachtarem, zwycięskie El Clasico – na nudę narzekać nie można. Ale zamiast nudy lepiej byłoby unikać wpadek, bo w grupie Ligi Mistrzów „Królewscy” są na dziś ostatni. Zmienić to może spotkanie z Borussią Moenchengladbach, które obstawiamy w TOTALbet! Borussia Moenchengladbach – Real Madryt […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Frydrych wszedł do ligi jak do siebie

Mają ostatnio szczęście kluby Ekstraklasy do czeskich stoperów. Tomas Petrasek przebył długą drogę wraz z Rakowem Częstochowa od drugiej ligi do liderowania w najwyższej klasie rozgrywkowej, stając się po drodze jej gwiazdą i reprezentantem swojego kraju. Davida Jablonsky’ego trudno było nie zmieścić w czołówce najlepszych środkowych obrońców poprzedniego sezonu – zanim dopadły go dawne grzechy, […]
27.10.2020
Weszło Extra
27.10.2020

Gigant w klubie, przeciętniak w kadrze. Historia Dmitrija Łoskowa

W lidze rosyjskiej był prawdziwym gigantem. Postacią numer jeden. Ubóstwiali go kibice Lokomotiwu Moskwa, w którym spędził lwią część swojej długiej kariery, ale doceniali go również obiektywni eksperci. Wielokrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Priemjer-Ligi. Co zresztą nie może dziwić, ponieważ grał niezwykle efektownie, jak rasowy playmaker, a przy tym był niesamowicie skuteczny. Regularnie zdobywał przeszło […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ofensywa przede wszystkim, czyli Atalanta – Ajax w Lidze Mistrzów

Czy wtorek w Lidze Mistrzów będzie emocjonujący? Patrzymy na zestaw par, w którym Liverpool, City, Real czy Bayern są zdecydowanymi faworytami i mamy co do tego wątpliwości. Ale wtedy pojawia się ona. „La Dea”, piękna Atalanta, która tak czaruje nas swoją ofensywą. W dodatku w parze z nią idzie rewelacja sprzed dwóch lat, czyli Ajax, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020