post leszek.milewski

Opublikowane 01.10.2020 22:43 przez

leszek.milewski

Takich meczów jak Charleroi – Lech widziałem wiele, ale oglądanych ze strony Charleroi, gdzie Charleroi było jakąś polską drużyną. Jakże miło dla odmiany zakończyć mecz nerwówką, ale po tej nerwówce móc się ucieszyć, zamiast rozpamiętywać zmarnowane okazje, jakieś straszne pudło, czyjś niewytłumaczalny błąd w końcówce. Jakże miło nawet raz strzelić przeklętym rykoszetem, zamiast stracić gola dupą w dziewięćdziesiątej minucie.

Lech całe eliminacje zrywał z łatką polskich europucharów. Zrywał konsekwentnie i wielokontekstowo. Chwalić mogliśmy Kolejorza nie za dawanie z osławionej wątroby, tylko ładny dla oka kombinacyjny futbol, który był fundamentem sukcesu – dopiero potem ewentualnie można było wspomnieć o dawaniu z wątroby, tak jak dzisiaj, ale nigdy na odwrót. Lech nie narzekał ani na nocne bębny pod hotelem w Szwecji, ani na pogodę na Cyprze. Jeździł po Europie, grał, strzelał, wypluwając z siebie ciekawe akcje z regularnością pepeszy. Na koniec zerwał nawet z łatką prapolskiego pecha i jeszcze bardziej zakorzenionej w naszej kulturze honorowej porażki.

Chciałbym abyśmy nie przeceniali roli szczęścia meczu Charleroi – Lech. Przyznaję, że krytycyzm polskiej piłce jest potrzebny, jego brak często oznacza minimalizm, trzeba patrzeć uważnie na ręce. Ale to na pewno nie był żaden szczęśliwy awans.

Lech grał dobre spotkanie z bardzo dobrą drużyną. Charleroi udowodniło, że nie wygrało w chipsach ani rundy play-off, ani lidera ligi belgijskiej. Nie cierpię tej gadki, gdy polski klub coś wygra, że, o, jednak ten rywal to nie był taki mocny, tylko jakieś leszcze, więc w sumie nie ma co się cieszyć, trzeba było ich walnąć w trąbę. Najlepszy mecz, najlepszy występ tak można obrzydzić. No więc przynajmniej dzięki takiemu przebiegowi meczu nikt tak pieprzył nie będzie. Gołym okiem widać było, że Lech ograł zespół w formie, zespół z jakością, zespół mający lekkość stwarzania bramkowych okazji.

Szczęście w drugiej połowie… Nie wiem. Czy udane interwencje Bednarka to naprawdę kwestia szczęścia? Czy ten cały Bednarek to jednak nie jest ambasadorem farta, czynnikiem losowym jak rzut monetą, tylko zawodnikiem Lecha Poznań?

Czy czasem to całe szczęście, które rzekomo miało sprzyjać Lechowi Poznań, i może czasem sprzyjało, nie jest równoważone przez sędziowanie, które moim zdaniem nie było zbyt fortunne? Zarówno przy decyzjach o kartkach dla Satki, jak i o rzucie karnym?

Ja zapamiętam z tego meczu, że przy grze w dziesiątkę, przy stanie 1:2, Lech tuż po asie kier wyprowadził od razu dwie akcje zaczepne. Jak sygnał: hej, jak myśleliście, że teraz zaczniemy obronę Częstochowy, to grubo się pomyliliście.

I bez jednego zawodnika Lech na pewno nie pozostał bierny, nie walił po autach, nawet jeśli kilka wybić na uwolnienie się zdarzyło. O okazji Kamińskiego wspominał nie będę, bo oczywiście i tak Charleroi miało dobrych okazji bramkowych więcej, niemniej to nie jest tak, że Lech w drugiej połowie ich nie miał, bo miał. Dogodne. Kultura gry pozostała, nawet wtedy, nawet w takiej sytuacji.

Oczywiście była też ta jazda na dupach, staropolska, by wspomnieć wślizg Rogne tuż po setce Kamińskiego, powrót Ishaka, ale jak już pisałem: to była druga strona monety Lecha, nie cała jej wartość.

To jest ta pochwała stylu, o którym tyle się dyskutuje w polskiej piłce w ostatnich tygodniach. Lech jak zaczął sezon ligowy, wszyscy wiemy. Ale prawda o futbolu, wychodząc za wyniki jest taka, że pierwszy wygrany ligowy mecz był zarazem dla Kolejorza najsłabszym. To w porażce z Miedziowymi, remisach ze Śląskiem i Wisłą Płock, było widać więcej jego gry. I na długą metę to się liczy. Na długą metę dobra gra musi się spłacić.

Futbolowi bogowie może są złośliwi, może nie są sprawiedliwi, ale też nie mają tyle cynizmu, by nie docenić tego, że ktoś umie grać w piłkę przez dłuższy czas.

Swoją drogą, pamiętacie jak Lech grał z Genkiem? Jaka tam była różnica jakościowa? Że Lech coś tam mógł sobie pokopać, a potem przychodzili Belgowie i zabierali piłkę jak Seba, gdy go wołała mama na obiad? Polska liga i liga belgijska – w tamtym starciu wyglądało, że to różne systemy walutowe. Takie miałem wrażenie. Że my, tu, na dnie europejskiego futbolu, toczymy jakieś karalusze wojny, a potem przychodzi średniak i nas bezceremonialnie rozdeptuje, bo taka jest podparta ekonomią kolej rzeczy.

Lech to wrażenie odczarował.

A raczej Dariusz Żuraw.

Bo to jest moment, kiedy trzeba powiedzieć: proszę państwa, wysoki sądzie, to jest pan trener Dariusz Żuraw.

Żuraw nie miał imponującego CV, wydawało się, że wszedł na trenerski stołek dlatego, że akurat przechodził po właściwym korytarzu. Gdy obejmował drużynę, zapowiadano sezon przejściowy, prawie jak – masz Darek, coś tam poprowadź, a my się zastanowimy, bo wiesz, synek, to trzeba usiąść na spokojnie. Na razie masz zabawki i ciesz się nimi.

A Żuraw zrobił to, co w polskich warunkach wyjątkowo cenne: pomógł, wspólnie ze sztabem, rozwinąć wielu młodych zawodników. Czyli zarobić dla klubu wielkie pieniądze.

Potem zrobił to, co w każdych warunkach cenne: stworzył dobrze funkcjonujący, ładnie grający zespół.

Wszystko przy umiarkowanym bazowym zaufaniu. Przychodzili do Lecha różni ludzie, którzy fazę grupową i w ogóle puchary mieli odczarować, a zrobił to właśnie on. Panie Darku, Dariuszu – gratuluję. W polskich warunkach, z takim rankingiem jaki miał Lech przed tym sezonem, z tyloma wyjazdami, i z takim stylem, z taką autorską wizją… tego sukcesu nikt panu nie odbierze. Mówi sam za siebie.

***

Miałem w tym felietonie również podsumować grę Legii. Ale żeby coś podsumowywać, musieliby coś grać. Powiem tylko za Pablopavo:

Nawet auty były złe.

Mówić można o grze Karabachu, bo grał. Karabachu, który przyjechał do Warszawy tak, jak my jeździliśmy na mecze do Azerbejdżanu w XX wieku. Zabawa, kupno pamiątek, karty i papierosy do 4 nocy przed meczem, rano kawa na odmułę, po południu golonka ze śląskimi, a wieczorem gładko wygrany meczyk, bo z taką różnicą jakościową to i tak jak mecz w kosza 3A z klasą maturalną, gdzie 3A może być w lepszej formie, tworzyć wyrafinowane plany taktyczne, ale zbiórki i tak nie zrobi.

To i tak cud, że za rok Legia wciąż będzie miała przyzwoity ranking UEFA, praktycznie taki sam jak w tym sezonie, pozwalający na jakieś tam sensowne rozstawienia.

Wciąż będzie też wymarzonym celem wszystkich klubów nierozstawionych.

Leszek Milewski

Fot. FotoPyK

Opublikowane 01.10.2020 22:43 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 23
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
erh
erh

Lech te trzy mecze zagrał na wyjeździe więc tym bardziej trzeba docenić za sukces. Legia natomiast męczyła bułę przez całe eliminacje i taki efekt.

sailor
sailor

Akurat Lechowi to się opłaciło, bo na wyjazdach miał lepsza murawę niż u siebie.

Artur
Artur

Polska drużyna awansuje dalej i to w dodatku zasłużenie, a taki cymbałek piszę o murawie.

sailor
sailor

A gdzie ja napisałem, że niezasłużenie? Po prostu przy ofensywnym stylu Lecha dobra murawa jest dodatkowym atutem, a że na stadionie w Poznaniu często jest z tym problem, to gra na wyjazdach niekoniecznie musiała być jakimś wielkim utrudnieniem.

Koksik
Koksik

To jest legijny kompleksiarz.Jego marny klubik nie mógł być wspierany przez bydło z klozetowej 3 co bije swoich na środku murawy i sprzedaje liście pilkarzom to pscioczy na trawę.Typowe dla tych miernot.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Lech gra w piłkę, Legia gra głupka. Ot różnica.
Nasz mistrz, pod wodzą naszego Mourinho, ponoć przyszłego selekcjonera, grał dziś futbol tak słaby, ale przede wszystkim tak prymitywny, że aż wstyd. I nikt mi nie powie, że to skutek lat zaniechań Mioduskiego, czy spalonej ziemi po Vuko, bo dziś Czesław wystawił autorską jedenastkę, całkowicie odmienną od tego, co grał poprzednik, a wyglądało to nie jak innowacja, lecz jak sabotaż.
Przyznam jednak, że dokonał dużej sztuki. Tak ustawił drużynę i taką taktykę wybrał, że nie można było dostrzec jej atutów ani z tyłu, ani z przodu, ani na skrzydłach, ani w środku. Naszych nie było nigdzie, zarówno w ofensywie, jak i w defensywie.

Jol
Jol

czyli plan Lecha wypalił. Wysłali Czecha z Małeckim jako sabotażystów do L 😛

Filip
Filip

Haha. Dobre 🙂 😀

Prezes Tysiąclecia
Prezes Tysiąclecia

a najlepszy zawodnik wszedł z ławki przy 0;2, genialny plan polskiego Mourinho, trzeba to szczerze przyznać.
Chciałbym też przypomnieć, że jednocześnie nowy Górski cały czas powołuje Jędrzejczyka do kadry.

Boski Diego
Boski Diego

Lech brawo i dzieki, Legia niech sie uczy

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Zamiast biadolić na Legię, proponuje się cieszyć, bo Legia jest jak alkoholik, który nie da sobie pomóc dopóki nie sięgnie dna. Do pełni szczęścia brakuje kompromitacji w lidze, wtedy może Miodek przestanie się oszukiwać i uświadomi sobie bolesna prawdę.

Tomek
Tomek

Oby nigdy Michniewicz nie został trenerem kadry. Brzęczek bis z lepszym PR, oczywiście też żaden Stokowiec, Probierz czy Ojrzyński. Na chwilę obecną z polskich trenerów kandydaci to ewentualnie Żuraw, Brosz, Papszun. Nikt więcej się nie nadaje, chyba że nie chcemy grać w piłkę, tylko walczyć, walczyć, laga, wrzutka, niski pressing.

tolep
tolep

był to cięzki wysiłek i na końcu Lech wszedł ledwo-ledwo, ale jest nadzieja że cośtam jeszcze pograją.

Zanosi się niesmiało, ze jeszcze parę drużyn z naszej ligi poprawi poziom i skończą się takie kompromitacje jak w wykonaniu Cracovii.

To co pokazuje Lech i mimo wszystko Legia, to powinna być norma w wykonaniu polskich drużyn klubowych.

Artur
Artur

To co ta Legia niby pokazuje, bo jakoś nie zauważyłem.

Koksik
Koksik

Co poległa pokazała.Nogi szeroko j tyle.Totalna kompromitacja i kolejny pogrom warszawski pastuchu.Nie istniejecie.Lech był faworytem i wciagnal Belgow,Cracovia walczyla,a wy blamaż lamusy.

mzblady
mzblady

kurwa raz od 5 lat sie udalo a ty przezywasz jak swinia okres

FRENK
FRENK

Wam sie tez co roku od 5 lat udaje .Tylko ze omłoty .Z Luksemburgiem , Gibraltarem,Moldawią ,Słowacja Azerbejdzanem ,Cyprem ,.Generalnie z kim sie da .Stabilnie

pepe72
pepe72

Pan Trener, Pan Bramkarz, dwa ładne gole z dystansu, ale też dwa słupki i poprzeczka oraz niestrzelony karny.
Inna sprawa, że sędzia dyskusyjny.
Więc ciężko nie mówić jednak o szczęściu.

dr misio
dr misio

możesz wymienić chociaż jesen z tych rzekomo wielu meczów, które widziałeś, kiedy polski klub grał jak Charleroi tzn więcej atakował i miał więcej szans, które na potęgę marnował i odpadł?

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Lech z Żaligirisem, Stjernen, Wisła z Levadią…

psitas2
psitas2

Ale jak to, przecież pisaliście ciągle jak to Lech stoi w miejscu, a Legia jest królem okienka.

FRENK
FRENK

Czy są jakies szanse ze dowiemy sie nazwiska autora tego farmazona dziennikarskiego, napisanego jakis czas temu ,w którym okreslił Legie mianem KRÓLA POLOWANIA ? I czy ten spec od piki noznej jeszcze pisuje artykuły dla Weszłlo ? No chyba ze pomylio mu sie z KRÓLEM PAŁOWANIA ..
POLOWANIE TO : LOPES ,KAPUSTKA ,BORUC Dziekuje

Adam
Adam

Trochę nie fair jest obwiniać o wszystkie wtopy Lecha nieznających się na piłce Klimczaka i Rutkowskiego, a przy sukcesach o nich zapominać. Co by nie mówić, teraz widać, że fundamenty ten klub ma. Nie tylko drużyna, ale cały klub. Jest w miarę konsekwentna polityka transferowa z pomysłem, jest świetna akademia dostarczająca talentów, nawet wizja tego, co mają oferować kolejni trenerzy jest konsekwentna. Jestem przekonany, że ich praca będzie świetnie widoczna w kolejnych 10-15 latach, nawet jak w tym roku nie będzie mistrzostwa, bo w tym wszystkim jest coraz mniej przypadku. W Legii, mimo że domyślnie jest na pole position jest za to całkowicie odwrotnie i czas nieubłaganie ucieka.

Weszło
27.10.2020

Absurdy niższych lig. Koronawirus, Szumowski na liście, w Niemczech browarek

W niższych ligach pojawia się coraz więcej doniesień świadczących o tym, że kluby wykorzystują sytuację związaną z koronawirusem do przekładania spotkań, gdy akurat kilku zawodników wypada przez pracę czy kontuzje. Niejasne kryteria oceny, kiedy należy odwołać mecz już powodują zamieszanie, a może być jeszcze gorzej. Na dobre skończyła się początkowa sielanka. Teoretycznie nie ma kibiców […]
27.10.2020
Inne sporty
27.10.2020

Lewis 44? Raczej Lewis 92. Droga Hamiltona do rekordu wszech czasów

Lewis Hamilton wygrał 92 wyścigi w Formule 1. Zdominował niemalże wszystkie sezony od 2014 roku włącznie. Droga Hamiltona wydaje się dziś być usłana różami, albo raczej świetnymi samochodami, ale jednak wykręcenie takiej liczby zwycięstw NAPRAWDĘ nie jest najprostszą rzeczą. Przejdźmy przez jej najważniejsze stacje i przyjrzyjmy się, jak Brytyjczyk po raz kolejny przechodził do historii […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Niedźwiedź: Chcę przed czterdziestką poprowadzić klub w Ekstraklasie

Na rynku trenerskim w Polsce niewielu jest trenerów, którym z taką łatwością przychodzi dzielenie się wizją szkoleniową. Ofensywną, ambitną i skuteczną, o czym swego czasu mogli przekonać się kibice Stali Rzeszów. Tam trener Niedźwiedź dokonał rzeczy historycznej, ale ostatecznie został zwolniony. W poniższej rozmowie wracamy do tych wydarzeń, ale podejmujemy również wątki Górnika Polkowice, ambicji […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klucz do sukcesu to skupiać się na krótkofalowych celach

Z Tomasem Petraskiem porozmawialiśmy o tym jak czuł się na zgrupowaniu reprezentacji Czech, dlaczego system 3-5-2 jest stworzony pod niego, czy odnalazłby się gdyby Papszun posłał go na stałe do ataku, na czym polega rozwój Rakowa Częstochowa, a także czy podjąłby wyzwanie MMA, które rzucił mu Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin. Zapraszamy na zapis rozmowy, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

„Z Rangersami może być Lechowi łatwiej niż z Cracovią”

Wtorkowa prasa to m.in. wspomnienie „Szalonego Gangu” z Wimbledonu, Kamil Kosowski uważający, że Lechowi może się łatwiej grać z Rangersami niż z Cracovią, Zagłębie Sosnowiec wracające do treningów po pladze koronawirusa i Michał Listkiewicz, uważający, że Lech zebrał za dużo pochwał po meczu z Benfiką.  PRZEGLĄD SPORTOWY Bilans Bayernu pod wodzą Hansiego Flicka jest wręcz […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Son i Kane się nie zatrzymują. Tottenham wymęczył wygraną z Burnley

Tottenham w ostatnich meczach u siebie pogubił frajersko punkty z Newcastle i West Hamem. Jednak kiedy„Koguty” wyjeżdżały poza swój stadion, układało się znacznie lepiej. W delegacjach podopieczni Jose Mourinho przejechali się po Southampton i Manchesterze United. Nic więc dziwnego, że byli wyraźnym faworytem starcia na Turf Moor. Nie tylko Tottenham gubi punkty, czołówka również się […]
27.10.2020
Weszło
26.10.2020

Tylko cud może powstrzymać Milan? Raczej kilka w jednym meczu!

Stało się. AC Milan nie wygrał meczu. Ostatnio ekipa z San Siro była w takim sztosie, że niektórzy zaczęli przypisywać Zlatanowi Ibrahimoviciowi nadludzkie moce. Odkąd ten gigantyczny Szwed wpadł do Mediolanu, jego zespół punktuje lepiej nawet od Interu i Juventusu. Dziś zresztą Zlatan znów sieknął dwie bramki, ale niestety dla fanów rossoneri – zdarzył się […]
26.10.2020
Weszło FM
26.10.2020

Wtorek z Ligą Mistrzów na WeszłoFM!

We wtorek na Weszło FM przywitają Was Kamil Gapiński i Michał Łopaciński. Tematem wiodącym audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów. Nie zabraknie ciekawych rozmów i łączeń telefonicznych z wyjątkowymi gośćmi. O 10 miłośnicy Ekstraklasy znajdą coś dla siebie. O polskiej lidze w programie „Weszłopolscy” opowiadać między innymi będą: Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Szymon Janczyk i Paweł […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Górnik bezlitosny dla beniaminków – ograł już każdego

To nie był najlepszy sposób na spędzenie poniedziałkowego popołudnia. Górnik przyjechał do Grodziska w takim stanie, że nie przypominał swoją postawą nawet samego siebie ze starć przegranych z Rakowem czy Zagłębiem. Warta z kolei zagrała po swojemu – próbowała wytrwać bez straty bramki i liczyła na jakiś stały fragment w ataku. Skończyłoby się pewnie na […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

WESZŁOPOLSCY: PACZUL, ROKI, JANCZYK I BIAŁEK

MATEUSZ ROKUSZEWSKI, JAKUB BIAŁEK, PAWEŁ PACZUL I SZYMON JANCZYK. To dzisiejszy skład Weszłopolskich w Kanale Sportowym – startujemy o 20. Najpierw pogadamy o Warta – Górnik, a potem lecimy z resztą kolejki. Gośćmi będą Tomas Petrasek z Rakowa Częstochowa, Tomasz Nowak z Podbeskidzia, a w ankiecie z „Weszło z butami” przepytamy Dawida Abramowicza. Zapraszamy.   […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Od kozaka w Belgii po wysokie loty w ekipie “Mew”

Kozak, Belgia, liga angielska. Obrońcą się zabawi, asystę rzuci, bramką nie pogardzi. Logika podpowiada, że mowa o Kevinie De Bruyne. Drodzy państwo – otóż nie. Niedzielni kibice mogą tego jegomościa nie kojarzyć, wybaczamy, ale koneserzy Fantasy Premier League liczą na jego punkty właściwie co tydzień. Ba, to w końcu przyszły kolega z szatni Jakuba Modera, […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Hakan odrodzony – żołnierz Calhanoglu powraca do formy

Milan śni, Milan marzy.Milan od 8 marca tego roku jest drużyną niepokonaną. Tymczasem do niegdysiejszej świetnej gry Sukura nawiązał inny Hakan – o nazwisku Calhanoglu. Słowa o większej pewności siebie i traktowaniu San Siro jak domu nie brzmią już jak czcze gadanie. Co się stało, że tak formę wywindowało? Gdyby ktoś chciał temat spłycić, powie: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

22 zaległe mecze na poziomie centralnym – i dużo, i mało

Wisła Kraków z Lechią Gdańsk o 18.00, Radomiak Radom z GKS-em Tychy o 13.00. A wieczorem Liga Mistrzów. Okres pandemii sprawia, że terminarz w niektóre dni przypomina sen wariata, ale paradoksalnie – to bardzo, bardzo dobrze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w środę faktycznie zostaną rozegrane oba mecze, nadrobimy kolejne zaległości. Kolejne, bo […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czwarty sezon z VAR-em, piłkarze wciąż symulują…

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że najbliższe tygodnie to dla Filipa Marchwińskiego wymarzona szansa, by w końcu odpalić na dobre. Co musi zrobić, by udowodnić swój talent? Posyłać dobre podania, strzelać gole, kiwać rywali. Czego robić nie powinien? TEGO: Symulować tez trzeba umiec 🙈 pic.twitter.com/FMyOjfLxwo — Michał Rączka (@majkel1999) October 25, 2020 Ręce nam opadły. Tak samo jak […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Rzuć im za plecy, czyli liga znalazła sposób na Górnika

Najpierw dwanaście punktów w czterech meczach, a później ledwie punkt w trzech spotkaniach. Górnik Zabrze najpierw szybko wrzucił piąty bieg, by wcisnąć hamulec ręczny. Czy to już czas, by rzucić mityczne „liga nauczyła się stylu Górnika?”. Wszak na początku sezonu to właśnie sposób gry był największym atutem zabrzan. Jak to się stało, że wyniki nagle […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czy Legia może mieć jakąkolwiek korzyść z Joela Valencii?

Powrót Joela Valencii był przyjmowany z optymizmem, bo Ekwadorczyk swoją klasę udowodnił w Piaście, potem co prawda przepadł w Anglii, ale ile było podobnych przypadków piłkarzy, którzy u nas błyszczeli, a gdzieś indziej nie? Do mistrzostwa „opanował” to na przykład Stilić. Gdzie nie jechał, to nie dawał rady, a u nas często rządził. Była więc […]
26.10.2020