post Avatar

Opublikowane 30.09.2020 00:58 przez

redakcja

Wczoraj odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Korony Kielce. Kibice liczyli na to, że dokona się zapowiadane od długich tygodni przejęcie klubu przez miasto. Nic z tych rzeczy, Korona jest nadal w rękach Hundsdörferów, zarząd pozostał w niezmienionym składzie na kolejną kadencję (Zając wciąż prezesem…), a jedyną zmianą jest powołanie do Rady Nadzorczej klubu cieszącego się w Kielcach dużą reputacją Piotra Dulnika, prezesa Suzuki Motor Poland, głównego sponsora Korony. – Już nigdy nie może się powtórzyć sytuacja, że kończymy rok z olbrzymimi stratami i zastanawiamy się, czy klub będzie dalej istniał – mówi Dulnik w rozmowie z Michałem Siejakiem i Wiktorem Lesiakiem w audycji „To My Scyzory”. Zapraszamy do wysłuchania podcastu i wersji tekstowej.

Cała audycja:

To my Scyzory #33

Na początku musimy pogratulować panu obecności w Radzie Nadzorczej Korony Kielce. Słyszało się, że będą takie zakusy, dziś stało się to faktem. Skąd w ogóle taka decyzja? Dlaczego postanowił pan być członkiem Rady Nadzorczej?

Od dosyć dawna prowadziliśmy rozmowy z prezydentem Wentą i jakiś czas temu pojawił się taki pomysł. Wyraziłem zgodę na uczestnictwo w Radzie Nadzorczej, powodów było kilka. Jednym z głównych było to, co wydarzyło się w ostatnim czasie w klubie – zawirowania, negatywny PR, który dotknął nie tylko klub, ale też miasto i dodatkowo Suzuki Motor Poland, czyli firmę, którą zarządzam. Stwierdziliśmy, że nie możemy pozwolić sobie w przyszłości na to, żeby taka sytuacja miała miejsce i żebyśmy cierpieli jako główny sponsor. Stąd moja obecność w najbliższym czasie w strukturach klubu – między innymi po to, żeby mieć w jakimś sensie kontrolę nad tym, co się dzieje wewnątrz. Taką decyzję podjęliśmy wspólnie z prezydentem.

Czy uczestniczył pan w dzisiejszym walnym? A jeśli nie – co pan wie po dzisiejszym zgromadzeniu akcjonariuszy Korony? Pana obecność w Radzie Nadzorczej jest największą zmianą, natomiast kwestie właścicielskie i zarządu klubu cały czas pozostają bez zmian.

Tak, chciałbym wszystkich uczulić – w dalszym ciągu właścicielami klubu jest rodzina Hundsdörferów. Wielkie zmiany w strukturach klubu nie nastąpiły. Jedyną możliwością rozpoczęcia pewnych zmian było to, że znajdę się w Radzie Nadzorczej. Rodzina Hundsdörferów jest nadal właścicielem, Rada Nadzorcza ma dalej cztery osoby – trzy ze strony niemieckiej i ja jako dodatkowa osoba. W dalszym ciągu negocjowana jest umowa zbycia udziałów. To potrwa, według mojej wiedzy, od dwóch do czterech tygodni. Dzisiejsze walne zakończyło się wstępnymi rozmowami, ustaleniami, ale konkretnych postanowień, które mogą zakończyć proces negocjacji warunków sprzedaży udziałów, nie było. Głównym elementem była zamiana jednego z członków Rady Nadzorczej na moją osobę.

Jak rozumiemy, pan jako członek Rady Nadzorczej ma już wgląd w umowy, które są teraz negocjowane. Pewnie nie może pan zdradzać szczegółów, ale pojawiają się plotki, że miasto nie przedstawiło żadnej kontroferty, z drugiej strony słyszy się, że propozycja ze strony niemieckiej jest mocno niekorzystna względem miasta. Jaka jest prawda?

Jeśli chodzi o umowę zbycia udziałów, to nie jest takie proste, jak się wszystkim wydaje. To nie jest wyłącznie jeden punkt w umowie, który mówi o tym, że akcje są zbywane nowemu udziałowcowi za złotówkę i na tym umowa się kończy. Nie, tam jest szereg punktów zaproponowanych przez stronę niemiecką, które niekoniecznie związane są z czystą transakcją. Dotyczą wielu stref działalności klubu. Stąd proces się przedłuża i obie strony muszą dojść do porozumienia. Wiadomo, że jedna strona czegoś oczekuje, druga niekoniecznie się z tym zgadza, więc ten proces jest nieco bardziej skomplikowany, niż to się wszystkim wydaje.

Czy pana obecność w Radzie Nadzorczej jest gwarantem tego, że – co zostało zapowiedziane – miasto przejmie klub i być może pojawi się nowy inwestor?

Ta umowa (przejęcia Korony przez miasto – red.) jest negocjowana i według mojej wiedzy musi dojść do skutku. W tym momencie mam wgląd w dokumentację i mogę się przyjrzeć szeregom działań w sposób bardziej dokładny. Ale jeśli chodzi o podejmowanie decyzji przez Radę, to jest jasne, że mamy proporcje trzy do jednego. Za wiele w tym momencie nie mogę zrobić. Docelowo, jeśli nastąpi transakcja zbycia udziałów i miasto zostanie stuprocentowym właścicielem klubu, rozpocznie się prawdziwy proces zmian. Zmieni się na pewno też skład Rady Nadzorczej, będą w niej ludzie wskazani przez miasto, te dodatkowe trzy osoby. Będziemy już wtedy mieli pełną możliwość podejmowania decyzji i kontroli klubu.

Palącą kwestią jest zarząd – kibiców trochę rozsierdziło, że zostały w nim te same nazwiska.

Ja też tak czytałem. Natomiast wracam jednego z moich pierwszych zdań – w dalszym ciągu właścicielem klubu jest rodzina Hundsdörferów. I ta rodzina w Radzie Nadzorczej posiada trzy głosy do jednego. Dzisiejsze walne zgromadzenie podjęło decyzję o zamianie jednej osoby, pojawiłem się ja, natomiast trzy inne osoby w Radzie Nadzorczej to rodzina Hundsdörferów. Tutaj nie ma możliwości innych decyzji niż takich, które rodzina uważa za stosowne. Kibice być może się denerwują, ale to wynika wyłącznie z tego, że nie mają wiedzy, na czym polegało to dzisiejsze walne.

Na pewno ma pan jakieś postrzeganie na temat obecnego funkcjonowania Korony Kielce i ewentualnych planów na przyszłość. Jak duże zmiany czekają pana zdaniem ten klub na polu sportowym i organizacyjnym?

Na pewno będziemy chcieli wszystkie tematy przedyskutować z osobami z miasta, ale jest jasne, że jakieś zmiany muszą nastąpić, bo wizerunek klubu cierpiał i cierpi do tej pory. Jak wspomniałem, cierpi klub, cierpi miasto, cierpimy też my jako sponsor. Takie zmiany na pewno będą miały miejsce. Chcemy wprowadzić dużo transparentności. Chcemy się komunikować z mediami, organizować cykliczne konferencje prasowe, żeby wyjaśniać zawiłości czy niedopowiedzenia, bo niedopowiedzenia są najgorsze. Ta działalność musi być dosyć czytelna. Chcemy wprowadzić spokój, przeanalizować dokładnie biznesplan, zobaczyć, jakie są na dzisiaj rzeczywiste możliwości finansowe.

Na pewno nie chcemy doprowadzić do sytuacji, jaka miała miejsce do tej pory, że klub kończy rok rozliczeniowy ze stratą trzy, cztery czy pięć milionów i zastanawiamy się, co dalej robić. Absolutnie takiej sytuacji nie może być. Przede wszystkim pojawią się na początek audyty, które nam na pewno dużo powiedzą. Po nich będziemy mieli więcej światła, będziemy mogli to przeanalizować. Jak mówię – finanse to podstawa. Sprawdzamy biznesplan, analizujemy dokładnie przychody, koszty. Jeżeli cokolwiek się nie będzie zgadzało lub analiza dostarczy nam wiedzy, że wynik w skali roku będzie negatywny, będziemy szukali albo przychodów, albo oszczędności. Już nigdy nie może się powtórzyć sytuacja, że kończymy rok z olbrzymimi stratami i zastanawiamy się, czy klub będzie dalej istniał, bo nie o to w tym wszystkim chodzi. Chcę podkreślić, że jako sponsor zostaliśmy w klubie po spadku i to z finansowaniem z Ekstraklasy. To dosyć istotne i ma wpływ na budżet. Musimy wiedzieć dokładnie, jak to wygląda, jeśli chodzi o strukturę kosztową. Ale też strukturę ludzką – czy każdy ma odpowiednie kompetencje, wykonuje odpowiednio swoje zadania. Jak w biznesie – ktoś nowy pojawia się w korporacji i analizuje wszystkie strefy po to, żeby mieć pełną wiedzę, czy ta działalność w każdym sektorze jest na odpowiednim poziomie.

Czyli rozumiemy, że skoro pan jest w Radzie Nadzorczej, firma Suzuki Motor Poland wiąże się z Koroną jeszcze mocniejszym węzłem i – jak pan wspominał – być może nowi inwestorzy, którzy ewentualnie są zainteresowani…

Oczywiście, chciałbym zauważyć, że my jako firma Suzuki – z tego, co widzę na dzisiaj – mamy około 30% udziału w budżecie klubu. To dosyć dużo. Natomiast żeby ten klub naprawdę osiągał odpowiednią jakość sportową, potrzebne są określone przychody. Prowadzę rozmowy z wieloma partnerami, moimi przyjaciółmi, którzy prowadzą szeroki biznes, są zaangażowani w szereg działań. Część z nich wyraża wolę sponsorowania klubu czy nawet bycia udziałowcem. Krok po kroku będziemy nad tym pracować. To nie jest przesądzone, że nowy inwestor – bo taki jest – wykupi część udziałów od miasta, to będzie też decyzja miasta. Być może tak zorganizujemy strukturę przychodów tak, że nie będzie potrzebny nowy inwestor, bo klub należący do miasta będzie się samodzielnie finansował i na koniec roku utrzymywał wynik dodatni. Rozwiązań jest naprawdę mnóstwo. Tutaj tak jak mówię, musimy doprowadzić klub do sytuacji, w której mamy pełną transparentność, czytelność działań, dobre wyniki finansowe, w której trener wie, na co może sobie pozwolić, jakich zawodników może sprowadzić, jakie pensje zaproponować. Wtedy wszystkim będzie się łatwiej pracowało.

Kibice podrzucili nam jeszcze jeden temat – chcieliby bardzo pana obecności na Twitterze. Czy to możliwe do zrealizowania?

Powiem szczerze, że raczej unikam takich aktywności. Moją podstawową aktywnością jest Suzuki Motor Poland i zarządzanie tą spółką. Jestem też w radach nadzorczych w polskiej lidze koszykówki. Mam dosyć dużo zadań, więc nie chciałbym sytuacji, w której gdzieś jestem, ale nie odpowiadam na oczekiwania czy pytania różnych ludzi.

W takim razie spytamy, czy do docierają do pana akcje kibiców Korony w social media i co pan o nich sądzi?

Nie docierają. Czasami coś przeczytam, ale mało uczestniczę w tych aktywnościach. Nie widzę ich, nie śledzę tego. Może to wynika też z braku czasu i wielu projektów, które mam na głowie. Ale to interesujące, myślę, że teraz częściej zwrócę na to uwagę.

Rozmawiali TO MY SCYZORY

Fot. newspix.pl

Opublikowane 30.09.2020 00:58 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kowal
Kowal

Mam prośbę, by nie nazywać osób, które pompują pieniądze w kluby, „inwestorami”. Inwestor z zasady wkłada w coś pieniądze, by wyjąć więcej. Filantrop, fundator, darczyńca, sponsor z pobudek lokalnego patriotyzmu – to już prędzej. Oni tylko dają pieniądze, wiedząc, że nic z tego nie wyjmą, w myśl jakiejś wydumanej misji społecznej. I w sumie nie wiadomo po co to robią, bo pamięć kiboli, jak wiemy, jest bardzo krótka. Zapytajcie Rutkowskiego, za którego rządów Lech, jeżeli chodzi o medale, ma jeden z najlepszych okresów w historii klubu. Zapytajcie kiboli Lecha, czy to doceniają, czy „mają K*rwa dosyć”.

Weszło
20.10.2020

Lazio – BVB, czyli zemsta Ciro? Borussia faworytem meczu w Rzymie

Kibice Lazio Rzym musieli trochę poczekać na powrót do Ligi Mistrzów, jednak nie mamy dla nich dobrych wiadomości. Na start zmierzą się z Borussią Dortmund i nie zapowiada się, żeby było to starcie dla nich przyjemne. Niemcy są faworytem do zwycięstwa, więc Włosi muszą liczyć na niespodziankę. Typujemy to spotkanie w Totolotku! Lazio Rzym – […]
20.10.2020
Anglia
20.10.2020

Frank, rozbroisz w końcu tę bombę?

W życiu pewne są tylko śmierć, podatki i frajersko tracone bramki, a przynajmniej tak mogliby powiedzieć fani Chelsea w tym sezonie. Tygodnie mijają, a poprawy na horyzoncie jak nie było, tak nie ma. Cyrkowa karawana wciąż jeździ po Anglii i raz zabawia golem, raz babolem.  Sęk w tym, że „The Blues” właśnie wyruszają na bój […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Prawe skrzydło Wisły? Już chyba nie dla Kuby

Niedawno skończyło się zgrupowanie reprezentacji Polski, więc za nami burzliwa dyskusja dotycząca tego, kto w kadrze znaleźć się powinien, a kto niekoniecznie. Najgorętszym tematem był rzecz jasna środek pola, ale o skrzydłowych też mówiło się sporo. Są pewniacy jak Grosicki czy Jóźwiak, są piłkarze blisko miejsca w kadrze jak Szymański czy Kądzior, jest też grupa […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Chelsea kontra Sevilla, mecz jak finał Ligi Europy

Ujmiemy to tak – Chelsea nie ma wymarzonego startu w lidze, mimo milionowych inwestycji. Dlatego dobrze byłoby nieco lepiej zacząć przygodę z tegoroczną Ligą Mistrzów. Zwłaszcza że na start „The Blues” spotkają się z potencjalnie najgroźniejszym rywalem do wygrania grupy – Sevillą. Kto z dwójki zwycięzców Ligi Europy z ostatnich lat okaże się lepszy? Typujemy […]
20.10.2020
Weszło Extra
20.10.2020

Zaczęło się w Koninie, a gdzie się skończy? Początki Krystiana Bielika

Krystian Bielik ma tylko 22 lata na karku, a już sporo się w jego karierze zdarzyło. Zdążył wywołać spore zamieszanie jako nastolatek, zahaczając się o dwa wielkie, zwaśnione polskie kluby – Lecha Poznań i Legię Warszawa. Spędził trochę czasu w londyńskim Arsenalu. Zabłysnął na młodzieżowych mistrzostwach Europy, zadebiutował w seniorskiej kadrze, zapracował na transfer do […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Wyłom w twierdzy Anfield. Virgil van Dijk wypada z gry na pół roku

Krak des Chevaliers, Spiski Hrad, Caernarfon, czy wreszcie Predjamski Grad. To średniowieczne fortyfikacje niemalże nie do zdobycia, potrafiące bronić się przed najazdami przez długie tygodnie. I chociaż czas wojen rycerzy już minął, to nadal możemy znaleźć nowe twierdze: jedną z nich stanowi Anfield. Czy raczej stanowiło, bo w momencie kontuzji Virgila van Dijka, otworzyły się […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Kędziora kontra Juventus, czyli wymarzony debiut w Lidze Mistrzów

Niestety, Tomasz Kędziora nie powtórzy sukcesu Grzegorza Bronowickiego i nie zatrzyma Cristiano Ronaldo, bo ten opuści start Ligi Mistrzów z powodu koronawirusa. Ale w Kijowie pewnie z tego powodu nie rozpaczają, bo to otwiera przed nimi szansę na jakąkolwiek zdobycz punktową. W końcu bez CR7 Juventus nie jest już taki mocny na europejskiej arenie. Co […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Ferencvaros ma być potęgą Europy Wschodniej

Dziś węgierski Ferencvaros jedzie na Camp Nou grać w Lidze Mistrzów. Dlaczego w sile węgierskiego zespołu nie ma żadnego przypadku? Po co rządowi Wiktora Orbana uczynienie Ferencvarosu potęgi na całą Europę Wschodnią? Czy można się spodziewać, że za chwilę Ferencvaros zaszaleje również na rynku transferowym, będąc w stanie wydać nawet kilka milionów euro? Skąd tak […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Jedni powoli kończą, inni zaczynają. Koronawirus zapukał do Cracovii

Twierdzenie, że na dłuższą metę musimy nauczyć się w miarę normalnie żyć z koronawirusem w tle, bardzo dobrze widać na przykładzie naszej ligi. Raz w jednym klubie będzie więcej pozytywnych przypadków, raz w drugim, ale Ekstraklasa jako całość powinna cały czas iść do przodu. I tak też się na razie dzieje. Pomału z covidowego kryzysu […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Liga Mistrzów jak dokładka u babci – nigdy nie odmówisz

Znacie to uczucie doskonale, obiad z pięciu dań, trzydzieści różnych przekąsek, na stole jeszcze ulubione kanapeczki z dzieciństwa. A babcia woła z kuchni – deserku jeszcze zjesz? No jak nie zjesz, babci się nie odmawia. I tak samo jest z dzisiejszą Ligą Mistrzów. Niby jeszcze stoi butelka po szampanie odkorkowanym po zwycięstwie Polaka-rodaka, niby jeszcze […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Grając o mistrza, nie patrzyliśmy w tabelę. Teraz też nie możemy

Co miał w głowie, gdy przydarzył mu się kiks kolejki? Jak piłkarze Piasta podchodzą do tego, że w tym sezonie w lidze jeszcze nie wygrali? Kto ma rację – Parzyszek czy Fornalik? Dlaczego w gliwickiej szatni nie wisi tabela? Między innymi o tym Weszłopolscy rozmawiali z Patrykiem Sokołowskim, pomocnikiem Piasta. Zapraszamy was do obejrzenia całego […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Bez Cavaniego, ale z wygraną? United kontra PSG – powtórka sprzed blisko dwóch lat

94 minuta meczu PSG z Manchesterem United. Marcus Rashford trafia z 11 metrów, czarny sen francuskich kibiców się spełnia. Paryżanie znów się kompromitują, odpadają z Ligi Mistrzów mimo przewagi wypracowanej w pierwszym spotkaniu. Tamto spotkanie było ostatnią europejską wpadką mistrzów Francji. Dziś wspomnienia wracają, bo do Paryża przyjadą „Czerwone Diabły”, które powalczą o punkty w […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

Ciro Immobile w Borussii, czyli piękna katastrofa

Zagrajmy w skojarzenia. Napastnik. 24 mecze i trzy gole w lidze. Częsty rezerwowy. Patryk Tuszyński? Delikatnie przestrzelone, bo nie chodzi o sympatycznego snajpera Wisły Płock, a o zwycięzcę „Złotego Buta” za poprzedni sezon. Jak to możliwe? To samo pytanie zadawali sobie w Italii, kiedy już do niej wrócił i udowodnił, że żaden z niego one-season-wonder. […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

PRASA. Tomasz Kędziora – zapracował sobie na to, by grać na Ronaldo i Messiego

– Gram regularnie w reprezentacji, teraz będę występować w Lidze Mistrzów. Doszedłem do tego ciężką pracą. Mam 26 lat i będę robić wszystko, żeby było jeszcze wiele takich spotkań.  Gdy na zgrupowaniu kadry żegnaliśmy się z Wojtkiem Szczęsnym, rzuciliśmy do siebie „do rychłego zobaczenia”. Fajnie będzie stanąć naprzeciwko rodaka – mówi Tomasz Kędziora w „Przeglądzie […]
20.10.2020
Weszło
20.10.2020

„Zróbmy jeszcze transfer tego zawodnika. Ja tobie dam za to Range Rovera”

O Kevinie Kamplu, który mógł trafić do Lecha i Rusłanie Malinowskim, który mógł trafić do Legii. O Luce Joviciu w zasięgu polskich klubów. Jakie były kulisy transferów Vadisa, Necida. O białoruskim menadżerze, który próbował dać łapówkę za pomoc w transferze.  Dlaczego Hildeberto miał być gwiazdą. Dlaczego Lech był awangardą skautingu w Polsce, a Legia celuje […]
20.10.2020
Weszło Extra
20.10.2020

Szewczenko, Łobanowski i Surkis. Jak Dynamo Kijów próbowało podbić Europę

22 października 1997 roku Dynamo Kijów podjęło u siebie FC Barcelonę w ramach trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Spodziewano się, że będzie to dla Katalończyków niełatwa przeprawa. Ukraińska drużyna udanie zaczęła grupowe zmagania, podczas gdy Barca szybko potraciła punkty w starciach z Newcastle United i PSV Eindhoven. Mimo wszystko, trudno było podopiecznych Louisa van […]
20.10.2020
Anglia
19.10.2020

Chłop przebrał się za Portugalczyka i pokonał Leeds

Nieobca jest nam sztuka trollingu, więc tym bardziej doceniamy prawdziwych artystów w tym fachu. Wolverhampton najpierw zaczęło robić biznesy z portugalskimi agentami. Potem zatrudniło osiemdziesięciu sześciu Portugalczyków we wszystkich możliwych pionach klubu (poziomach pewnie też). A na końcu przebrało się w bordowo-zielone stroje, które równie dobrze mogłyby służyć Ronaldo i spółce w meczach reprezentacyjnych.  Dlaczego […]
19.10.2020
Weszło
19.10.2020

Pogoń wygrywa po golu, którego można określić tylko tak – XD

Gra Pogoni była dziś jak słona przekąska z dyskontu. Wiecie, taka pizzerka czy bułka z podpieczonym serem. Wiesz, że to dobre nie będzie, pewnie leży w tym pojemniku drugi dzień. Ale bierzesz, bo ma w miarę sprawdzony smak. No i zapchasz żołądek, głód puści, kiszka pełna. Pogoń w Gdańsku wcisnęła farciarskiego gola, zamurowała się, w […]
19.10.2020