post
Michał Kołkowski

Opublikowane 30.09.2020 09:05 przez

Michał Kołkowski

W czwartek Legia Warszawa zmierzy się z Karabachem Agdam w ramach czwartej rundy eliminacji do Ligi Europy. Dziś nikt o zdrowych zmysłach oczywiście nie zlekceważy mistrzów Azerbejdżanu. Przeciwnie – znajdzie się wielu, którzy upatrują w nich faworytów konfrontacji z “Wojskowymi”. Karabach regularnie występuje w fazie grupowej LE, ma za sobą również epizod w Champions League. Azerska ekstraklasa w rankingu współczynników UEFA wyprzedziła polską. Ale nie zawsze podchodziło się do oponentów z tamtych rejonów świata z takim respektem. Spojrzenie licznych polskich kibiców na pucharowe potyczki z klubami ze wschodu uległo jednak ostatecznej zmianie latem 2010 roku. Gdy właśnie Karabach udzielił bolesnej lekcji pokory Wiśle Kraków. Nie tylko wygrywając z nią dwumecz, ale bezdyskusyjnie ją deklasując.

Bezpośrednio po meczu odbiór porażki z Karabachem był taki, że to kompromitacja tego samego kalibru co wcześniej Levadia. Druga taka wpadka Wisły w pucharach z rzędu. Dopiero przyszłość pokazała, że Karabach nieprawdopodobnie się rozwinął. I radził sobie w Europie lepiej chyba od wszystkich polskich zespołów – mówi Bartosz Karcz, dziennikarz “Gazety Krakowskiej”.

Z kolei Maciej Żurawski, który latem 2010 roku rozpoczynał swoją drugą, znacznie mniej udaną przygodę z Wisłą, wspomina: – Lekceważenia nie było, ale Karabach jednak nas trochę zaskoczył. Przede wszystkim świetnym przygotowaniem fizycznym, ale też technicznym. Taką ogólną dynamiką swoich akcji. Jednak nawet po porażce w pierwszym meczu byliśmy pewni, że odwrócimy losy tej rywalizacji. Że mimo wszystko awansujemy. Rzeczywistość okazała się, niestety, zupełnie inna.

Powrót Kasperczaka

Sezon 2009/10 zaczął się dla Wisły Kraków od kompromitacji, która spokojnie może aspirować do miana eurowpierdolu wszech czasów. “Biała Gwiazda” w drugiej rundzie eliminacji do Champions League poległa w dwumeczu z Levadią Tallin. Tak naprawdę stało się już wówczas jasne, że dni Macieja Skorży na stanowisku szkoleniowca klubu są policzone. Oczywiście trener miał poważne argumenty na swoją obronę – dwa razy z rzędu wygrał z Wisłą mistrzostwo kraju – ale nie było przecież tajemnicą, że Bogusław Cupiał triumfy na krajowym podwórku traktował jako psi obowiązek zespołu. Jednocześnie oczekiwał sukcesu na europejskiej arenie. Wymarzonego awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Klęska w konfrontacji z Estończykami nieodwracalnie zerwała zatem nić zaufania na linii trener – właściciel. I tak może dziwić, że Skorża po porażce z Levadią utrzymał posadę jeszcze przez kilka ładnych miesięcy. Do rozstania doszło w marcu 2010 roku.

KURSY NA LEGIA – KARABACH W TOTALBET. LEGIA 1.92 – REMIS 3.55 – KARABACH 4.10

Skorża pozostawił Wisłę na pierwszym miejscu w ligowej tabeli, co też wiele mówi o tym, jaki stosunek do wyników osiąganych w Ekstraklasie miał Cupiał. Aczkolwiek nie da się ukryć, że “Biała Gwiazda” nie dominowała już nad resztą stawki jak dawniej. W sezonie 2007/08 podopieczni Skorży zdobyli mistrzowski tytuł z czternastoma punktami przewagi nad wiceliderem. Przegrali tylko jeden mecz z trzydziestu, po prostu pozamiatali krajową konkurencję. W kolejnym mistrzowskim sezonie ten zapas był już zdecydowanie skromniejszy – trzy punkty przewagi nad wicemistrzem, pięć nad trzecim zespołem. Rywalizacja się w znacznym stopniu wyrównała.

Po dwudziestu kolejkach sezonu 2009/10 – czyli w momencie zwolnienia Skorży – krakowska drużyna miała na swoim koncie 41 oczek. Zdążyła przegrać pięć spotkań w lidze (tyle samo co z dwóch poprzednich sezonach razem wziętych) i zremisować trzy. Bezpośrednim pretekstem do zmiany trenera był fatalny start rundy wiosennej. Wisła najpierw przegrała z GKS-em Bełchatów, potem z Arką Gdynia.

Bezbramkowy remis z Jagiellonią Białystok przelał czarę goryczy.

Maciej Skorża z kibicami Wisły Kraków

Nie ma żadnego konfliktu. Może przez te wyniki media się tak rozpisują. Nam potrzeba zwycięstwa – mówił po meczu Patryk Małecki. – Mam nadzieję, że trener Skorża zostanie. Jestem w młodym wieku, ale mogę stwierdzić, że nie ma lepszego trenera w Polsce. W ciągu dwóch i pół roku zdobył z nami dwa mistrzostwa. Ten sezon jeszcze trwa i wierzę, że zdobędziemy razem trzecie.

Płonne były to nadzieje. Zarówno jeżeli chodzi o pozostanie trenera, jak i mistrzowski tytuł.

Macieja Skorżę zastąpił szkoleniowiec doskonale przy Reymonta znany. Henryk Kasperczak. 64-letni już wówczas trener powrócił do Wisły po sześciu latach. I z jednej strony ponowne zatrudnienie Kasperczaka wywołało naturalną radość. Odżyły wspomnienia spektakularnych zwycięstw “Białej Gwiazdy” w Pucharze UEFA. Henri po prostu dobrze się kojarzył. Z drugiej jednak strony – pojawiło się także sporo uzasadnionych wątpliwości. Zdumiewał właściwie sam fakt, że Kasperczak zdołał w ogóle dojść do porozumienia z Cupiałem. Nie było bowiem wielkim sekretem, że szkoleniowiec w 2004 roku rozstał się z Wisłą w fatalnej atmosferze. Później sądził się nawet z klubem o pieniądze. Cupiał wygrał sprawę i nie musiał wypłacać Kasperczakowi kilkuset tysięcy złotych, których domagał się trener.

Jeżeli chodzi o moją relację z właścicielem klubu, to chcę potwierdzić, że miał wszelkie prawa dobierać sobie swoich współpracowników. Właściciel w okresie moich niepowodzeń miał także prawo mnie zwolnić. Jeżeli między nami powstały jakieś nieporozumienia, jeżeli popełniałem dużo błędów, to chciałem za to przeprosić. Nie jestem człowiekiem idealnym, doskonałym. Każdy z nas ma momenty słabości – pokajał się Kasperczak po powrocie do Wisły (cytat: historiawisly.pl).

“W trudnym momencie otrzymaliśmy ofertę od trenera Kasperczaka i – po rozważeniu wszystkich okoliczności za i przeciw – podjęliśmy decyzję powierzenia mu funkcji szkoleniowca Wisły”

Tomasz Turzański, szef Rady Nadzorczej Wisły Kraków

Kasperczak nie zdołał jednak całkowicie odzyskać zaufania nowego-starego przełożonego. Tym razem zatrudniono go na całkiem innych zasadach niż za pierwszym podejściem. Z mniejszą gażą i znacznie mniejszym polem manewru, również w porównaniu do bezpośredniego poprzednika. Skorża w Krakowie pełnił rolę managera niemal w brytyjskim stylu, miał sporo do powiedzenia w temacie transferów. Kasperczak podczas swojej pierwszej kadencji też mógł ściągać do Polski wybranych przez siebie zawodników, którzy zresztą często okazywali się kompletnymi niewypałami. Ten układ się zmienił. Klub zabezpieczył się także przed kolejnym procesem. – Umowa, choć zawarta na dwa lata, będzie mogła zostać rozwiązana przez Wisłę praktycznie w każdym momencie – informował “Fakt”.

Ostrożność Wisły względem Kasperczaka była zrozumiała również z innego względu. Trener po odejściu z Wisły jakoś nie potrafił się skutecznie odnaleźć w kolejnych miejscach pracy. Najpierw powrócił na Czarny Ląd, gdzie przez dwa lata prowadził reprezentację Senegalu. Awansował z nią na Puchar Narodów Afryki, prawda, ale został zwolniony w trakcie turnieju, po dwóch meczach fazy grupowej. Potem chwycił za stery w Górniku Zabrze i… spuścił górnośląską ekipę z ligi. Pomimo mocarstwowych planów związanych z inwestycjami spółki Allianz Polska. Kasperczakowi zagwarantowano gigantyczną jak na krajowe warunki wypłatę. Ściągnięto do Zabrza paru jego pupilków. Górnik miał wskoczyć do ligowej czołówki, tymczasem z nieopisanym łoskotem zleciał na zaplecze Ekstraklasy.

To jest coś niesamowitego, że taki zespół spadł. Bo on nie był najgorszy. Włożyłem w tę pracę całe serce – opowiadał załamany Kasperczak na łamach “Polski The Times”. – Zawiodłem. W Zabrzu już zawsze będą mnie obwiniać o spadek.

Żądza rehabilitacji

Po spadku Kasperczak rozwiązał z Górnikiem kontrakt za porozumieniem stron. Co ciekawe, umowa z trenerem zawierała klauzulę pozwalającą mu swobodnie odejść, gdy pojawi się propozycja poprowadzenia reprezentacji Polski. Na co Kasperczak przez całą swoją trenerską karierę liczył, więc nie ma tu nic dziwnego. Klub nie pozostawił sobie natomiast żadnej furtki do zakończenia współpracy ze szkoleniowcem w momencie degradacji. Działacze Górnika musieli liczyć na dobrą wolę i honorowe zachowanie Kasperczaka, bo oczywiście nikt nie wyobrażał sobie, by powierzyć mu misję awansu do Ekstraklasy. Tak wielkim szokiem był spadek.

Dlatego powrót Henriego do Krakowa trudno było traktować jako nadejście rycerza na białym koniu. No i okazało się, że Kasperczak w Wiśle podtrzymał swoją nie najlepszą passę. Wprawdzie szybko zażegnał kryzys strzelecki i wygrał swój pierwszy mecz ligowy, pokonując aż 3:0 Lechię Gdańsk, ale już w Pucharze Polski poległ po dwumeczu z tą samą Lechią. Jeżeli zaś chodzi o kolejne spotkania w Ekstraklasie, było co najwyżej solidnie. “Biała Gwiazda” w meczu na szczycie zremisowała ze ścigającym ją Lechem Poznań. W pozostałych starciach zwykle przechylała szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale często z kłopotami. Ślizgała się tak do dwudziestej siódmej serii spotkań. Wówczas sposób na Wisłę znalazła nieoczekiwanie Korona Kielce. W kolejnym meczu krakowianie po hat-tricku Pawła Brożka zmiażdżyli Legię Warszawa aż 3:0, lecz ich potknięcie w konfrontacji z Koroną nadało finiszowi walki o mistrzostwo nowych emocji.

Demony z początku rundy rewanżowej wróciły – narzekał Arkadiusz Głowacki. Naturalnie nie zdając sobie wówczas sprawy, że to co najgorsze w sezonie 2009/10 było dopiero przed Wisłą.

Henryk Kasperczak podczas treningu “Białej Gwiazdy”

W przedostatniej kolejce ligowych zmagań Wisła zremisowała 1:1 w derbach z Cracovią. Po samobójczej bramce Mariusza Jopa, strzelonej w ostatnich sekundach spotkania. Nie będziemy się nad tym niezapomnianym spotkaniem szczególnie rozwodzić, bo opisaliśmy je już w tekście “Samobój, którzy wstrząsnął ligą”. Krótko podsumowując – Jop swoim szokującym swojakiem strącił Wisłę z pierwszego miejsca w tabeli. Na które już się oczywiście nie udało wiślakom powrócić. Mistrzowski tytuł zgarnął Lech Poznań. – Jesteśmy załamani. Atmosfera jest fatalna, a będzie jeszcze gorzej – komentował wstrząśnięty Paweł Brożek.

Wydawało się prawdopodobne, że wypuszczenie z rąk mistrzowskiego tytułu zaowocuje rychłą dymisją trenera, dla którego był to kolejny już z rzędu kleks w CV. Wisła dysponowała przecież naprawdę mocną kadrą, żeby wymienić takich zawodników jak wspomniani Głowacki i Brożkowie, czy też Marcelo, Junior Diaz, Andraż Kirm, Tomas Jirsak, Wojciech Łobodziński, Radosław Sobolewski, Patryk Małecki, Rafał Boguski. A jednak Cupiał postanowił dać Kasperczakowi okazję do rehabilitacji. Mało tego – w trakcie letniego okienka transferowego kadra “Białej Gwiazdy” została nieźle uzupełniona. No, tak się przynajmniej wówczas niektórym wydawało, co można wywnioskować na podstawie doniesień prasowych z tamtego okresu. Pojawiały się nawet głosy o “kłopocie bogactwa” w ataku. Z klubem pożegnał się Marcelo, sprzedany za ładne pieniądze do PSV Eindhoven, ale Cupiał faktycznie nie stronił od gotówkowych transferów przychodzących.

Problem z obsadą bramki miał rozwiązać Milan Jovanić. Defensywę wzmocnili Gordan Bunoza i Erik Cikos. W kolejnych tygodniach pod Wawel trafili także Dragan Paljić, Andres Lorenzo Rios, Cezary Wilk i Osman Chavez. Wielki powrót zanotował też 34-letni Maciej Żurawski, który wylądował w Wiśle po swoich, nie do końca zresztą udanych, grecko-cypryjskich wojażach. Dzisiaj już wiemy, ilu z tych zawodników realnie wniosło jakość do Wisły. Niewielu. Wtedy jednak obiecywano sobie po nich sporo.

“Nie wiedziałem tak naprawdę czego się po trenerze Kasperczaku spodziewać. Chyba trochę za bardzo żyłem wspomnieniami z tego pierwszego okresu współpracy z trenerem. A to niestety w ten sposób w piłce nie działa. Mijają kolejne sezony, piłka ewoluuje. Zmienia się”

Maciej Żurawski

Problem polegał na tym, że wymienieni wyżej gracze trafiali do klubu za późno. Nie na początku okresu przygotowawczego, lecz w jego trakcie. Tymczasem kiedy z Wisłą pożegnał się również Arkadiusz Głowacki, Kasperczak stanął przed koniecznością totalnego przebudowania linii defensywnej. Nie otrzymał na to odpowiednio dużo czasu. Nie pomogły też urazy Clebera.

To był taki moment zmiany warty w Wiśle – wspomina Karcz. – Po zakończeniu sezonu odeszło dwóch kluczowych piłkarzy, być może najlepszy duet stoperów w tamtej dekadzie. Marcelo został sprzedany do PSV Eindhoven, Głowacki do Trabzonsporu. Ale na tym zmiany się nie kończyły. W kadrze pierwszego zespołu pozostało kilkunastu zawodników. Nie chcę skłamać – trzynastu albo czternastu. Trener Kasperczak robił dobrą minę do złej gry, ale na obozie w Zakopanem nie było możliwości do rozegrania gierki wewnętrznej. No bo nie było dwóch jedenastek. Kuriozalne, skoro mówimy o wicemistrzu Polski, który szykuje się do pucharowych występów. Kasperczak w swoim stylu żartował, że będą grali po sześciu, ale off the record przyznawał, że sytuacja jest niekomfortowa. Drużyna rzeczywiście była potem wzmacniana, lecz co innego porobić transfery za pięć dwunasta, a co innego przygotować zespół i go zgrać.

Wiślacy zaczęli sezon w połowie lipca, od drugiej rundy eliminacji do Ligi Europy. Tam zmierzyli się z litewskim FK Szawle. Rywalem słabiuteńkim, który prawo gry w Europie uzyskał tylko z uwagi na kłopoty finansowe jednego z wyżej sklasyfikowanych zespołów. W pierwszym starciu podopieczni Kasperczaka nie porwali stylem, ale na dobrą sprawę zapewnili sobie awans, triumfując 2:0 na wyjeździe. W rewanżu było już lepiej – Wisła zwyciężyła aż 5:0. Żurawski zapisał na swoim koncie gola i dwie asysty, rozgrzewając publikę jak za dawnych lat. Publikę niezbyt liczną, bo mecz odbył się na Suchych Stawach. – Cokolwiek powiedzieć, rozgrywanie meczów na stadionie Hutnika nie było do końca komfortowe – twierdzi Karcz. – Reymonta to jednak Reymonta.

W kolejnej rundzie czekał już azerski Karabach Agdam. – Nie możemy wyjść z założenia, że to jacyś amatorzy czy kelnerzy – przestrzegał Rafał Boguski. Jakże proroczo. Trener Kasperczak był jednakże większym optymistą: – To niezłe losowanie – zapewniał.

Misja: Baku

Dotychczasowy bilans polsko-azerskich konfrontacji na europejskiej arenie był miażdżąco korzystny na naszą korzyść, co nakazywało skłaniać się raczej w stronę optymizmu Kasperczaka, niż w kierunku zachowawczej postawy Boguskiego. W 1996 roku Hutnik Kraków wyrzucił z Pucharu UEFA ekipę zwaną Buzovna Baku po zwycięstwie 9:0 u siebie. Rok później Widzew Łódź zdemolował Neftci Baku 10:0 w dwumeczu. ŁKS Łódź bezproblemowo uporał się swego czasu z Kapaz PFK, Lech Poznań z Chazarem Lenkoran. Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski miał w 2007 roku pewne problemy ze swoim azerskim oponentem, no ale koniec końców wyszedł z opresji obronną ręką. Co tu dużo mówić – dość powszechne było przekonanie, że polskie kluby to po prostu za wysokie progi dla ekip z Azerbejdżanu. Tym bardziej jeśli wziąć pod uwagę poziom tamtejszej reprezentacji narodowej.

Ale trzeba pamiętać, że to nie było jedyne polsko-azerskie starcie tamtego lata. W drugiej rundzie kwalifikacji do Champions League mistrzowie Polski z Poznania dopiero po rzutach karnych zdołali wyeliminować Inter Baku. Lech na wyjeździe wygrał 1:0, u siebie zaś poległ i otarł się o klęskę. Sytuację uratował w konkursie jedenastek Krzysztof Kotorowski, ku ekstazie Mateusza Borka i Romana Kołtonia. Był to poważny znak ostrzegawczy dla Wisły. Sygnał, że powtórka z lat dziewięćdziesiątych jest mało prawdopodobna i starcie z Karabachem wcale nie będzie potyczką gołej dupy z batem, jak to było w przypadku Hutnika czy Widzewa.

Walczymy o honor całej naszej piłki – zapowiadał Tahir Gozal, działacz Karabachu.

Bogusław Cupiał i Henryk Kasperczak

Pierwsze spotkanie trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Europy zaplanowano na 29 lipca 2010 roku w Krakowie. Dokładnie rok i tydzień po tym, jak “Biała Gwiazda” skompromitowała się w starciu z Levadią. Wówczas jednak pełną winę za wpadkę wziął na siebie Skorża. Kasperczakowi pozostało zatem wyciągnąć wnioski z pucharowych niepowodzeń poprzednika, a także z własnych, jeszcze sprzed lat. I na ich bazie odprawić Azerów z kwitkiem, najlepiej już po pierwszym spotkaniu zapewniając sobie bezstresowy awans. Rywale również sprawiali wrażenie liczących na najniższy wymiar kary. – Jeśli przegramy jedną bramką, będę usatysfakcjonowany – zapewniał Gurban Gurbanov, szkoleniowiec Karabachu. Pomocnik Emin Imamaliev w jednym z wywiadów zwrócił się o wsparcie do Allaha.

Może te wypowiedzi były tylko zasłoną dymną, a może Azerowie przecenili Wisłę? Trudno dziś powiedzieć. Tak czy owak, pierwszy mecz zakończył się sensacją. Karabach liczył na niską porażkę, tymczasem wywiózł z Polski jednobramkową zaliczkę. Gola na wagę triumfu gości zdobył w 69 minucie spotkania Vuqar Nadirov, który pojawił się na murawie kilkadziesiąt sekund wcześniej. Piłkarze “Białej Gwiazdy” wykazali się sporą nieskutecznością, zwłaszcza w pierwszej połowie. Na dodatek w końcówce czerwoną kartkę obejrzał Gordan Bunoza. I tak dziurawa defensywa Wisły została jeszcze bardziej osłabiona przed rewanżem.

W samej końcówce spotkania rzut karny zmarnował Maciej Żurawski. – Każdy kto strzela rzuty karne musi mieć świadomość tego, że prędzej czy później się pomyli. To jest w jakiś sposób normalne. Element gry w piłkę nożną, niestety. Są kolejne mecze, kolejne rzuty karne do strzelenia. W taki sposób do tego podszedłem – opowiada “Magic”. – W tamtym czasie to był taki mecz, który polska drużyna powinna wygrać. Wiadomo, że to się potem pozmieniało. Może trochę zabrakło koncentracji przed spotkaniem? Człowiek niby jest skoncentrowany, ale jeżeli ma to poczucie, że rywal jest teoretycznie słabszy, to nawet podświadomie może się trochę zdrzemnąć. I faktycznie, tak w tym wypadku było. Trafił się niewygodny przeciwnik, który potrafił wykorzystać nasze błędy.

“Wy jesteście gwiazdorami? Przegrywacie z frajerami!”

kibice Wisły podczas pierwszego meczu z Karabachem

Początek spotkania sugerował, że może i Karabach to nie są jakieś ogórki, ale jednak Wisła jest zespołem lepszym – wspomina Karcz. – Zwłaszcza pierwsze minuty na to wskazywały. Było kilka bramkowych sytuacji. Wyglądało to jak wiele meczów Wisły w lidze ze słabszymi rywalami. Trzeba było zmęczyć przeciwnika, aż w końcu jego defensywa padała. I otwierający gol załatwiał sprawę. Potem wpadał drugi, trzeci. I poszło. No ale z Karabachem nie poszło. Brak skuteczności odbił się czkawką. Azerowie przeczekali nawałnicę i sami zdobyli bramkę. Na dodatek jedenastkę zmarnował Maciej Żurawski, co było dodatkową łyżką goryczy w całej beczce dziegciu.

Przed rewanżowym spotkaniem w Baku obóz Wisły przedstawiał porażkę z Karabachem jako wypadek przy pracy. Normalny na tak wczesnym etapie sezonu. Taką retorykę prezentował podczas konferencji prasowych Kasperczak, wtórowali mu zawodnicy. Aczkolwiek wszyscy dobrze zdawali sobie sprawę, że sytuacja jest cokolwiek kiepska. 0:1 u siebie w realiach pucharowych to wynik gorzej niż nędzny, a Baku to przecież niemal przysłowiowo “trudny teren”. No i ta dziurawa defensywa. Szkoleniowiec “Białej Gwiazdy” przed drugą konfrontacją z Azerami miał właściwie do dyspozycji tylko jednego stopera z prawdziwego zdarzenia. 24-letniego Mateusza Kowalskiego, gracza niespecjalnie doświadczonego nawet na ligowym poziomie. Z przypiętą łatką wiecznego talentu. Kasperczak doszedł do wniosku, że partnerem Kowalskiego w centrum defensywy będzie awaryjnie Junior Diaz.

Nie trzeba chyba dodawać, że ten duet nie gwarantował podobnej jakości co para Głowacki – Marcelo. – Próbowałem grać Diazem na środku obrony w Wolbromiu i to on zagra na stoperze – zapowiedział bez ogródek Henri. Nawiązując do meczu towarzyskiego z trzecioligowym Przebojem Wolbrom, w którym Wisła… wcale nie zachowała czystego konta. Wygrała, ale 6:2.

Junior Diaz w akcji

Zgodnie z przewidywaniami, 5 sierpnia kibice gospodarzy zgotowali niepowtarzalną atmosferę na Stadionie Republikańskim im. Tofiqa Behramova. Frekwencję oszacowano na około trzydzieści tysięcy widzów. – Starsi kibice pewnie poczuliby się tam w Baku jak na trybunach starego Stadionu Śląskiego. Ciężko grać w takiej atmosferze, nie było słychać własnych myśli – wspomina Karcz. – Trochę nas to zdziwiło, bo przecież to trochę tak, jak gdyby ze względów politycznych mecz Wisły odbywał się w Warszawie. Ale wsparcie trybun było bardzo mocne. Pamiętam, że wokół stadionu i na widowni było mnóstwo, mnóstwo wojska. Co wcale nie sprawiło, że na trybunie prasowej czuliśmy się bezpiecznie. Za naszymi plecami stali jacyś dziwni ludzie, którzy co chwilę dotykali nam palcami laptopów. Odnieśliśmy wrażenie, że chwila nieuwagi albo wizyta w toalecie i można się pożegnać ze sprzętem.

Kasperczak zaskoczył nie tylko swoim pomysłem na kształt formacji obronnej. Przede wszystkim – nie posłał do akcji od pierwszych minut Pawła Brożka, który był podstawowym zawodnikiem “Białej Gwiazdy” w każdym z trzech poprzednich spotkań eliminacyjnych. Mimo to, wyjściowe zestawienie przygotowane przez szkoleniowca Wisły prezentowało się nader ofensywnie. W drugiej linii właściwie cały ciężar gry w destrukcji spoczął na barkach Radosława Sobolewskiego. Do tego doliczmy bocznych obrońców, chętnie pojawiających się w okolicach pola karnego przeciwnika. No i tego Juniora Diaza na środku defensywy. Jeśli tak to wszystko zsumować, to niemal każdy gracz z wyjściowej jedenastki Wisły zasadniczo lepiej czuł się w grze do przodu niż w odpieraniu ataków rywali.

“Atmosfera podczas lotu do Baku nie była może przesadnie optymistyczna, ale jednak w zespole panowało ewidentne przekonanie, że straty uda się odrobić. Zderzenie z rzeczywistością okazało się bolesne”

Bartosz Karcz (“Gazeta Krakowska”)

W pierwszej fazie meczu mogło się jednak wydawać, że trener trafił z taktyką. Pod wiślakami nie ugięły się kolana, przez dwadzieścia minut mieli nawet delikatną przewagę. A potem zaczął się horror. W dwudziestej ósmej minucie Afran Ismayilov wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Pięć minut później było już 2:0. Po paru chwilach Milan Jovanić wyciągał piłkę z siatki po raz trzeci. Siedmiu minut potrzebowali podopieczni Gurbanova do brutalnego zdeklasowania “Białej Gwiazdy”. – Daliśmy się zaskoczyć. Nie byliśmy aż tak słabi, jak to wtedy wyglądało. Za późno się otrząsnęliśmy po pierwszym ciosie, za późno zaczęliśmy gonić wynik – ocenia Żurawski.

Karabach Agdam 3:2 Wisła Kraków

Po przerwie na boisku pojawił się Paweł Brożek, a także Cezary Wilk, debiutujący tamtego dnia w zespole “Białej Gwiazdy”. Ale gościom pozostała już tylko gra o uratowanie resztek honoru. Ostatecznie skończyło się na porażce 2:3. Trzeba jednak zaznaczyć, że rezultat pierwszej połowy – czyli trzybramkowa przewaga Azerów – lepiej oddaje dysproporcję sił między Karabachem i Wisłą. Choć dla gospodarzy był to na tamten moment chyba najcenniejszy triumf na europejskiej arenie. Być może obok zwycięstwa z Rosenborgiem rok wcześniej.

A dla Wisły? Drugi z rzędu powód do wstydu. – To była masakra. Azerowie robili z Wisłą co chcieli. W ciągu dziesięciu minut zamknęli mecz. Okazało się, że zastąpienie duetu Marcelo – Głowacki nie jest możliwe w tak szybkim tempie – uważa Karcz. – Wynik 3:2 zaciemniał obraz tego spotkania, bo przewaga Karabachu była znacznie większa. Choć podczas lotu powrotnego sobie spekulowaliśmy, że gdyby Żurawski wykorzystał karnego w Krakowie, to po trafieniu kontaktowym Rafał Boguskiego byłyby jeszcze w Baku jakieś emocje. Końcówka zdecydowanie należała do Wisły, gospodarze opadli z sił. Ale spotkanie zostało przegrane już w pierwszej połowie.

Weryfikacja

Dla szkoleniowca “Białej Gwiazdy” była to kolejna dotkliwa wtopa z rzędu. Po takiej serii niepowodzeń stało się już raczej oczywiste, że przeszło sześćdziesięcioletni Kasperczak nigdy nie zostanie selekcjonerem polskiej drużyny narodowej.

Trener Kasperczak to człowiek wysokiej kultury osobistej, zawsze w rozmowach z dziennikarzami zachowywał wielką klasę, ale po rewanżu nawet jemu udzieliło się zdenerwowanie – dodaje Karcz. – Bezpośrednio po spotkaniu nie było konferencji prasowej, tylko normalna rozmowa przed wejściem do szatni. Kasperczak strasznie naskoczył na jednego z dziennikarzy, który krytykował postawę drużyny. Padło trochę mocnych słów. Tam chyba Piotrek Brożek przegrał jakąś ważną główkę i o to zrobiła się awantura. Kasperczak machał rękami i krzyczał: “Kurwa, to co, ja miałem tam skoczyć do głowy?! Przecież, kurwa, nie skoczę za niego!”. I ja bym rzeczywiście tak do końca trenera za ten przegrany dwumecz nie winił. To nie jest normalne, że drużyna, która chce awansować do fazy grupowej, do przygotowań przystępuje w tak okrojonym składzie. Wisła w 2011 roku odzyskała mistrzostwo i wielu znaczących dla tego tytułu graczy trafiło do Krakowa już po meczu z Karabachem, a nawet zimą. Ta prowizorka trochę tłumaczy Kasperczaka.

Dla Bogusława Cupiała tego rodzaju usprawiedliwienie było jednak nie do zaakceptowania. Trener Wisły niemal natychmiast po klęsce z Karabachem pożegnał się z posadą. – W jakimś stopniu Kasperczaka również trzeba za tę porażkę winić, to oczywiste. Nawet biorąc pod uwagę problemy, z jakimi się zmagał. Należało bezwzględnie wymagać od drużyny zwycięstwa u siebie. No i co najmniej równorzędnej walki na wyjeździe. A pierwsza połowa w Baku to był po prostu koszmar – twierdzi Karcz. – Aż żal było patrzeć, co ci Azerowie robili z wiślakami. Jak ich wzięli do młyna, to nie był co zbierać.

Przegraliśmy frajersko. Nie można dziś bronić zawodników, szczególnie jeśli chodzi o te popełnione błędy. Ja tego nie zamierzam robić. Popełniono szkolne błędy w kryciu – grzmiał Henri tuż po końcowym gwizdku.

Radosław Sobolewski

“Wasi gracze zarabiają pieniądze, nasi tworzą historię” – takie słowa napisali azerscy kibice na jednym z transparentów. Wielce wymowne i pokazujące, na jakim etapie swojej historii był Karabach, a na jakim Wisła. Krakowski klub podjął w przyszłości jeszcze jedną, dość desperacką już próbę szturmowania fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bez powodzenia. W 2012 roku europejskie boje “Białej Gwiazdy” się, przynajmniej na ten moment, zakończyły. Tymczasem Karabach ustabilizował swoją pozycję europejskiego średniaka z aspiracjami.

Wisła Kraków:
  • sezon 2010/11 – mistrzostwo Polski, III runda eliminacji Ligi Europy
  • 2011/12 – siódme miejsce w lidze, 1/16 finału Ligi Europy
  • 2012/13 – siódme miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2013/14 – piąte miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2014/15 – szóste miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2015/16 – dziewiąte miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2016/17 – szóste miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2017/18 – szóste miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2018/19 – dziewiąte miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2019/20 – trzynaste miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
Karabach Agdam:
  • sezon 2010/11 – trzecie miejsce w lidze, IV runda eliminacji Ligi Europy
  • 2011/12 – czwarte miejsce w lidze, III runda eliminacji Ligi Europy
  • 2012/13 – drugie miejsce w lidze, brak europejskiego futbolu
  • 2013/14 – mistrzostwo Azerbejdżanu, IV runda eliminacji Ligi Europy
  • 2014/15 – mistrzostwo Azerbejdżanu, faza grupowa Ligi Europy
  • 2015/16 – mistrzostwo Azerbejdżanu, faza grupowa Ligi Europy
  • 2016/17 – mistrzostwo Azerbejdżanu, faza grupowa Ligi Europy
  • 2017/18 – mistrzostwo Azerbejdżanu, faza grupowa Ligi Mistrzów
  • 2018/19 – mistrzostwo Azerbejdżanu, faza grupowa Ligi Europy
  • 2019/20 – mistrzostwo Azerbejdżanu, faza grupowa Ligi Europy

Klęska Wisły w 2010 roku była nie tylko lekcją pokory dla krakowskiego klubu, ale i całego polskiego futbolu. Pokazała, że nawet jeśli nasza krajowa piłka stawia kolejne kroki do przodu, rozwija się, to rozwój ten przebiega w tempie znacznie wolniejszym niż w wielu innych krajach. Nawet takich, co do których mogliśmy sobie do niedawna pozwolić na luksus lekceważącego podejścia. Rzucać pod ich adresem takimi określeniami jak “kelnerzy” czy “ogórki”. Oczywiście nie każdy kolejny sezon kończył się dla polskich klubów katastrofą, nie ma też sensu przesadnie dramatyzować. Legia Warszawa wystąpiła nawet w fazie grupowej Champions League. Niemniej, ogólny trend jest dość oczywisty. Wystarczy rzut oka na wspomniany już ranking UEFA i nasze rozpaczliwe próby wczołgania się z powrotem do trzeciej dziesiątki tego zestawienia.

Gdyby porażka “Białej Gwiazdy” w dwumeczu z Karabachem była pechowa, niezasłużona – nie byłaby tak cenna. Gdyby z Karabachem przegrał ktoś inny – jakiś nieco przypadkowy pucharowicz z czwartego miejsca w Ekstraklasie – nie byłaby to z kolei porażka aż tak wymowna. Ale to właśnie wiślacy, tak wysoko przecież celujący, zostali przez Azerów zmiażdżeni.

Latem 2010 roku piłkarze Karabachu Agdam wykrzyczeli nam w twarz prawdę o kondycji polskiej piłki klubowej. Oby wreszcie ta bolesna futbolowa nauczka zaczęła tracić na aktualności.

MICHAŁ KOŁKOWSKI

fot. FotoPyk / NewsPix.pl

Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze lektury. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Poza tym – sporo tekstów, wywiadów i reportaży o pomorskiej piłce. Na antenie Weszło FM regularnie słychać go w audycji #KiedyśToByło.

Opublikowane 30.09.2020 09:05 przez

Michał Kołkowski

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Felietony i blogi
23.06.2021

Wyrastanie ze złudzeń (13)

Niewiele jest w życiu przyjemniejszych rzeczy, niż złudzenia. Są dostępne za darmo. Są dostępne dla każdego, w dowolnym momencie. Złudzenia zawsze są na wyciągnięcie ręki. Złudzenia przychodzą bez wysiłku. To przeróżne warianty: gdybym tylko miał więcej czasu, o, to bym zrobił. Gdyby mi się naprawdę chciało, o, to bym pokazał. Gdybym z nią spędził więcej […]
23.06.2021
Felietony i blogi
23.06.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ (13)

Nieprawdopodobnie mnie irytuje polski piłkarski imposybilizm. On jest obecny na wszystkich poziomach, od sali gimnastycznej, na której nie da się grać w piłkę, bo mamy tylko jeden, a nie dwa materace, po stadion mistrza Polski, gdzie transferów nie można było zrobić wcześniej, gdyż się nie dało. Niektórzy uważają, że polska piłka nożna jest zamknięta przede […]
23.06.2021
Weszło
23.06.2021

Czy Paulo Sousa powinien niezależnie od wyniku pracować dalej? || Roki wyjaśnia #17

Dziś wieczorem dowiemy się, czy występ reprezentacji Polski na Euro zakończy się klapą, czy może jednak niekoniecznie. Po meczu ze Szwecją – w zależności od wyniku – zapanuje euforia lub histeria, więc być może nie najgorszym pomysłem jest zajęcie się przyszłością Paulo Sousy już przed nim. Czy Portugalczyk powinien kontynuować swoją pracą niezależnie od wyniku? […]
23.06.2021
Brama dnia
23.06.2021

Deyna czy Kroos? Pora na “Bramę dnia”!

We wczorajszym głosowaniu niespodzianki nie było. Legendarne trafienie Diego Maradony zostało przez was wybrane “Bramą dnia”. A jak będzie dzisiaj? W szranki stają Kazimierz Deyna i Toni Kroos. Zapraszamy do wspólnej zabawy wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. KAZIMIERZ DEYNA VS WŁOCHY (1974) Po dwóch meczach mistrzostw świata w 1974 roku reprezentacja Polski miała […]
23.06.2021
Prasówka
23.06.2021

PRASA. “Mamy duże postaci, ale trzeba je dobrze wykorzystać”

Przedmeczowa prasa, czyli jak zwykle mnóstwo treści. O czym dziś przeczytamy? O tym, że do składu wraca Grzegorz Krychowiak, że Szwedzi nam nie leżą i trzeba sforsować ich niepokonaną defensywę. Czyli będzie łatwizna. O ile Paulo Sousa będzie wiedział, jak dobrać skład, bo według Bogusława Kaczmarka ma z tym problem. – W naszej drużynie są duże […]
23.06.2021
Weszło
22.06.2021

Euro 2020 – najlepszy jak do tej pory turniej XXI wieku? (12)

Wczoraj futbol pokazał swoją siłę. Czytam przez cały turniej, że oglądalność Euro, w porównaniu do minionych lat, wyraźnie spadła. Więcej wykręca chodzenie po magazynach Milwaukee, gdzie w kupionych za sto dolarów boksach odnajdują się dzieła van Gogha. Nawet w krajach takich jak Włochy, gdzie przecież Euro powinno się oglądać tak, jak transmisję z najlepszych chwil […]
22.06.2021
Weszło Extra
24.04.2021

“Kino sportowe nigdy nie mówi tylko o sporcie. Musi być coś jeszcze”

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. […]
24.04.2021
Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Mroczna Strona Sportu (odcinek II): “Anioł Śmierci”

Kiedy Robert Rozier – przed laty obiecujący futbolista, obrońca między innymi St. Louis Cardinals i Oakland Raiders – po raz pierwszy został wysłany, by zabić ku chwale swojego nowego Boga, nie spisał się najlepiej. Po prostu zjadły go nerwy. 25-centymetrowy nóż ukryty w nogawce spodni tego zwalistego, czarnoskórego mężczyzny, nieco krępował jego ruchy. Spocone dłonie […]
01.03.2021
Weszło Extra
18.02.2021

Kierunek – zachód. Jak piłkarze z NRD budowali potęgę Bayeru Leverkusen

“Jesteśmy mistrzami świata. Teraz dołączą też do nas piłkarze ze Wschodu. Przepraszam pozostałe nacje, ale nie wydaje mi się, by w ciągu najbliższych kilku lat ktokolwiek mógł nam zagrozić na arenie międzynarodowej” – powiedział Franz Beckenbauer jesienią 1990 roku, wkrótce po formalnym zjednoczeniu Niemiec. Prognoza “Cesarza” okazała się oczywiście chybiona. Niemcy w 1996 roku zatriumfowali […]
18.02.2021
Liczba komentarzy: 23
Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Król Jankowiak rucha Krawczyka
Król Jankowiak rucha Krawczyka
8 miesięcy temu

nie “polskiego futbolu”, tylko cwelki pozbawionej wsparcia stefańskiego

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
8 miesięcy temu

Kibicuję polskim klubom w meczach eliminacji europucharow, natomiast patrząc przez sam pryzmat jak taka Omonia wyglądała marnie na tle Olympiakosu (chodzi o kulturę i styl gry a nie same wyniki które uzyskała, bo te najgorsze nie były), to zdziwię się jak jutro Legia podejmie w miarę skuteczną walkę z Qarabagiem.
Znacznie więcej obiecuję sobie po Lechu, ale ma też z tyłu głowy, że Belgowie są u nas trochę niedoceniani (to że ich klub nie grał dawno w pucharach nie znaczy że nie potrafią grać w piłkę), a i Lechowi nie zawsze będą wychodziły takie mecze jak z Hammarby czy z tymi Cypryjczykami którzy po golu na 0-2 utorowali Poznaniakom autostradę do swojej bramki.

mastodont
mastodont (@mastodont)
8 miesięcy temu

“…ale off the record przyznawał, że …” – łooo kurwości, Karcz, jacy wy jesteście fajni amerykańscy tacy.

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura
8 miesięcy temu
Reply to  mastodont

szapoba

Amber Mozart
Amber Mozart
8 miesięcy temu

Guzik się podejście zmieniło. Trafienie na zespół z tamtych rejonów to zawsze świętowanie. Dopiero po samym meczu ci sami ludzie opowiadają jacy to tamci są mocarze

tomasz
tomasz
8 miesięcy temu

O czym my rozmawiamy? Zobaczcie jaki budżet miał i ma nadal Karabach (notabene wspierany przez rząd Baku), a jaki w czasie pamiętnego eurowpierdolu miała faworyzowana Wisła… Nie ma czego porównywać… Porażka była do przewidzenia, ale z racji tego że mamy takie wielkie mniemanie o sobie była tak bolesna…

Konik "Artur" Konisławowski
Konik "Artur" Konisławowski
8 miesięcy temu

Piękne czasy to byli 🙂

Milion
Milion
8 miesięcy temu

Dziś kolejny agrolomot w wykonaniu legii.Ciekawe czym się będą tłumaczyć…

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura
8 miesięcy temu
Reply to  Milion

Jutro, ślimoku.

Timmy
Timmy
8 miesięcy temu
Reply to  Milion

Ale, że co dziś? Kalendarza nie używasz?

Król Jankowiak rucha Krawczyka
Król Jankowiak rucha Krawczyka
8 miesięcy temu
Reply to  Timmy

Panowie, macie rację. Jutro kolejny agrolomot w wykonaniu legii

Timmy
Timmy
8 miesięcy temu

To możliwe, ale żeby na kalendarzu się nie znać? 🙂

Szczepek
Szczepek
8 miesięcy temu
Reply to  Timmy

Nie wymagaj od niego za dużo. Dobrze, że chociaż umie pisać.

Estragon
Estragon
8 miesięcy temu

Jakie argumenty ma Legia poza własnym stadionem? ŻADNYCH.

Grubszym badz
Grubszym badz
8 miesięcy temu
Reply to  Estragon

Ma ich 711!!

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy (@pewnieitakwszyscyzginiemy)
8 miesięcy temu
Reply to  Estragon

Ciii… przecież ciężko pobili zespół z Kosowa 🙂

Fryzjer cracovia = WNM
Fryzjer cracovia = WNM
8 miesięcy temu

7egła jest dużo słabsza, pchana w lidze przez sędziów później w pucharach sprowadzana na ziemię. Problemem polskiej piłki jest wciąż korupcja i to przez nią upadamy coraz niżej

KanielOutis
KanielOutis
8 miesięcy temu

Ach, gdyby ci sędziowie tej Legii tak nie pchali! Mielibyśmy potężnych mistrzów, co rok wysyłanych w bój do Europy!

Julen Guerrero
Julen Guerrero
8 miesięcy temu

Pan Karcz z gazety krakowskiej był zdziwiony, że mecz Karabachu odbył się w Baku i porównał to do meczu Wisły w Warszawie.
Konflikt o Górski Karabach trwa już dekady, teraz to bardzo świeża sprawa i chyba większość wie o co chodzi więc nie trzeba tłumaczyć. Mimo to Pan Karcz był zaskoczony, że poleciał do stolicy kraju na mecz rozgrywek europejskich.
Gdzie niby ten mecz miał się odbyć ? To raczej tak jakbyśmy walczyli o Suwałki z Litwą i mecz Wigier odbywałby się na Narodowym. Przeszedłby cały stadion w ramach solidarności i wsparcia. To była sprawa narodowa.
Tak się składa, że byłem osobiście na tym meczu w 2010 w Baku w gronie kibiców którzy (jak się po fakcie okazało) wykupili dość drogą i dość kiepską wyprawę ze względów sportowych.
Co innego względy turystyczne ale to nie czas i miejsce na to.
Mieszkańcy Baku co chwile przyjaźnie nas zaczepiali mówiąc łamaną angielszczyzną ”f**k Armenia”.
To pokazuje dlaczego ich się zlazło 30 tyś na ten mecz – sprawa narodowa, wsparcie bardziej dla regionu niż drużyny.
I druga sprawa. Łażąc tam po mieście, pijąc w barach, siedząc na stadionie (przypominam – sektor gości) ani razu nikt z nas nie czuł się zagrożony, przez cały pobyt świetnie się bawiliśmy i nie spotkała nas tam ani jedna niemiła ( poza 3 golami dla Karabachu) przygoda. Pan Karcz natomiast opowiada o obecności wojska na stadionie i trybunie prasowej w takim tonie jakby co najmniej relacjonował tam konflikt zbrojny i ledwo uszedł z życiem. No i laptopem 🙂
Pozdrawiam.

Górski karabach
Górski karabach
8 miesięcy temu
Reply to  Julen Guerrero

Tak jest, zapewne każdy Polak dzień w dzień pasjonuje się tym co wyprawiają ciapaci w odległym azjatyckim Azerbejdżanie.

kol. Zenon
kol. Zenon
8 miesięcy temu

zapewne nie… niemniej jednak miło żyć z faktem, że przynajmniej w Baku nas lubią

RRRR
RRRR
8 miesięcy temu

Achhh, co to był za wpierdol…Piękne czasy, miałem wtedy 15 lat i jeszcze jakieś pucharowe złudzenia XD ;D 10 lat temu do mojego piłkarskiego socjolektu na stałe weszła fraza “bach, bach, Karabach” 😀 Czasem sobie siedzę, coś robię i nagle, zupełnie z kosmosu, w głowie zaczyna się się intonacja “bach, bach, Karabach”, wspomnienia wracają i jest zabawa XD “Współżycie z polskim futbolem jako powód traum na całe życie” ;P

Waldek13
Waldek13
8 miesięcy temu

Nawet po meczu w Saragossie nie bylem tak zażenowany jak po porażce z Azerami w Krakowie. Przed wyjazdem tylko ignoranci i niepoprawni optymiści mogli liczyć na awans.

Felietony i blogi
23.06.2021

Wyrastanie ze złudzeń (13)

Niewiele jest w życiu przyjemniejszych rzeczy, niż złudzenia. Są dostępne za darmo. Są dostępne dla każdego, w dowolnym momencie. Złudzenia zawsze są na wyciągnięcie ręki. Złudzenia przychodzą bez wysiłku. To przeróżne warianty: gdybym tylko miał więcej czasu, o, to bym zrobił. Gdyby mi się naprawdę chciało, o, to bym pokazał. Gdybym z nią spędził więcej […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Alba przejdzie do Interu?

Barcelona otrzymała ofertę za Jordiego Albę od Interu. Taką informację podało “Mundo Deportivo”. Co więcej, zdaniem dziennikarzy Blaugrana ma tę ofertę rozważyć. Koeman chce przebudować skład, pozbyć się niektórych piłkarzy, szczególnie tych, którzy zarabiają sporo, a Alba do tego grona należy. Z kolei Simone Inzaghi, nowy trener Interu, miałby być usługami Albo bardzo zainteresowany, bo […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Quintana na testach medycznych w Jagiellonii

Dani Quintana na testach medycznych w Jagiellonii Białystok. Informację o hitowym transferze podał Przegląd Sportowy. Hiszpan grał dla Jagi od połowy sezonu 12/13 do połowy sezonu 14/15. Dał się poznać jako świetny technik, który miał wielki wpływ na grę Jagi. W swoim najlepszym roku zanotował dla białostockiej ekipy 15 bramek i 12 asyst. No klasa, […]
23.06.2021
Felietony i blogi
23.06.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ (13)

Nieprawdopodobnie mnie irytuje polski piłkarski imposybilizm. On jest obecny na wszystkich poziomach, od sali gimnastycznej, na której nie da się grać w piłkę, bo mamy tylko jeden, a nie dwa materace, po stadion mistrza Polski, gdzie transferów nie można było zrobić wcześniej, gdyż się nie dało. Niektórzy uważają, że polska piłka nożna jest zamknięta przede […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Marek Kozioł nowym bramkarzem ŁKS-u

Po odejściu z ŁKS-u Arkadiusza Malarza, łodzianie rozejrzeli się za nowym bramkarzem. I znaleźli. Został nim Marek Kozioł. Kozioł podpisał kontrakt do czerwca 2023 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Bramkarz rozegrał 20 spotkań w ostatnim sezonie w barwach Korony Kielce, zachował osiem czystych kont. Możecie go pamiętać też z sezonu 19/20, kiedy […]
23.06.2021
Weszło
23.06.2021

Czy Paulo Sousa powinien niezależnie od wyniku pracować dalej? || Roki wyjaśnia #17

Dziś wieczorem dowiemy się, czy występ reprezentacji Polski na Euro zakończy się klapą, czy może jednak niekoniecznie. Po meczu ze Szwecją – w zależności od wyniku – zapanuje euforia lub histeria, więc być może nie najgorszym pomysłem jest zajęcie się przyszłością Paulo Sousy już przed nim. Czy Portugalczyk powinien kontynuować swoją pracą niezależnie od wyniku? […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Drągowski trafi do Atletico?

Od takiej rozmowy do transferu jeszcze droga daleka, ale przynajmniej coś się dzieje. Jak informuje Tomasz Włodarczyk, agent Bartłomieja Drągowskiego spotka się z działaczami Atletico Madryt, by omówić transfer do stolicy Hiszpanii. Drągowski ma za sobą dobry czas w Fiorentinie i nie umyka to uwadze innych klubów. Mówiło się o Interze, teraz na tapet wskoczyć […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Mbappe nie chce już grać w PSG?

Kontrakt Kyliana Mbappe wygasa w czerwcu przyszłego roku, nie słychać na razie, by miał zostać przedłużony, co podsyca tylko plotki na temat odejścia Francuza z PSG. Daniel Riolo, dziennikarz RMC Sport, twierdzi, że napastnik chce odejść. Riolo mówi: – Mbappe nie wierzy w projekt tworzony przez Leonardo. Jeśli nie odejdzie tego lata, za rok zrobi […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Damian Dąbrowski z nowym kontraktem

Damian Dąbrowski przedłużył umowę z Pogonią Szczecin. Nowy kontrakt będzie obowiązywał do czerwca 2024 roku. Czy to zaskakująca decyzja? Absolutnie nie, Dąbrowski miał naprawdę dobry sezon w barwach Portowców i wydatnie przyłożył się do tego, że szczecinianie skończyli rok na trzecim miejscu w tabeli. Potrafił rządzić w środku pola, ale też wykonywać mrówczą pracę, niedocenianą […]
23.06.2021
Suche Info
23.06.2021

Marek Gołębiewski wybrał nowy klub. Poprowadzi rezerwy Legii Warszawa

Chyba nawet sam Marek Gołębiewski nie spodziewał się, że będzie jednym z najbardziej rozchwytywanych trenerów tego lata. Jak już informowaliśmy, zatrudnieniem tego szkoleniowca zainteresowane były obydwa łódzkie kluby czy też Stomil Olsztyn. Ostatecznie Gołębiewski trafi jednak do trzeciej ligi. Ale nie do pierwszego lepszego zespołu, a do rezerw Legii Warszawa. Cel postawiony przed Gołębiewskim jest […]
23.06.2021
Brama dnia
23.06.2021

Deyna czy Kroos? Pora na “Bramę dnia”!

We wczorajszym głosowaniu niespodzianki nie było. Legendarne trafienie Diego Maradony zostało przez was wybrane “Bramą dnia”. A jak będzie dzisiaj? W szranki stają Kazimierz Deyna i Toni Kroos. Zapraszamy do wspólnej zabawy wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. KAZIMIERZ DEYNA VS WŁOCHY (1974) Po dwóch meczach mistrzostw świata w 1974 roku reprezentacja Polski miała […]
23.06.2021
Prasówka
23.06.2021

PRASA. “Mamy duże postaci, ale trzeba je dobrze wykorzystać”

Przedmeczowa prasa, czyli jak zwykle mnóstwo treści. O czym dziś przeczytamy? O tym, że do składu wraca Grzegorz Krychowiak, że Szwedzi nam nie leżą i trzeba sforsować ich niepokonaną defensywę. Czyli będzie łatwizna. O ile Paulo Sousa będzie wiedział, jak dobrać skład, bo według Bogusława Kaczmarka ma z tym problem. – W naszej drużynie są duże […]
23.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Adam Frączczak w Koronie Kielce

Adam Frączczak został nowym piłkarzem Korony Kielce. Przez ostatnią dekadę 33-latek występował w Pogoni Szczecin, a teraz podpisał z kielczanami roczną umowę z opcją przedłużenia jej o kolejny sezon. Frączczak jest jedną z ikon Pogoni Szczecin. Trafił do niej w 2011 roku i spędził w Szczecinie dziesięć lat. Przez ten okres rozegrał dla Portowców 288 […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Wijnaldum w meczu 1/8 finału Euro założy opaskę przeciwko dyskryminacji

Georginio Wijnaldum, kapitan reprezentacji Holandii, w meczu 1/8 finału Euro 2020 będzie występował ze specjalną opaską kapitańską. Będzie miała ona napis “OneLove” i wpleciono w nią elementy tęczy. – Wspieramy inkluzywność i wspólnotę – mówi Holender. To kolejny podobny gest po tym, jak ostatnio Manuel Neuer występował z tęczową opaską na ramieniu wspierającą osoby o […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Wisła Kraków ma nowego skrzydłowego. W Austrii imponował liczbami

Dor Hugi został nowym nabytkiem Wisły Kraków. 26-letni Izraelczyk w poprzednim sezonie austriackiej Ekstraklasy zdobył osiem bramek i zaliczył też osiem asyst. Z “Białą Gwiazdą” podpisał kontrakt do czerwca 2024 roku. Hugi to młodzieżowy reprezentant Izraela. W zespole do lat 21 rozegrał dziesięć spotkań i strzelił trzy gole, tyle samo trafień zaliczył w osiemnastu meczach […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Jagiellonia pozyskała byłego obrońcę Śląska

Israel Puerto został nowym zawodnikiem Jagiellonii Białystok. Ostatnio 28-letni piłkarz reprezentował barwy Śląska Wrocław. Po pozyskaniu Kacpra Tabisia i Michała Surzyna z Odry Opole to trzeci transfer ogłoszony dziś przez białostoczan. Puerto występował w Śląsku przez ostatnie dwa lata. Latem tego roku – konkretnie 30 czerwca – wygasa jego kontrakt z wrocławianami. Plotkowało się o […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Lech Poznań przedłużył kontrakt z utalentowanym napastnikiem

Filip Szymczak podpisał nowy kontrakt z Lechem Poznań. Umowa napastnika Lecha została przedłużona do 2025 roku. 19-latek ma już za sobą gole w rozgrywkach Pucharu Polski i w eliminacjach do Ligi Europy. Szymczak w kolejnym sezonie będzie prawdopodobnie napastnikiem numer 3 w układance Macieja Skorży. Przed nim w walce o skład są póki co Mikael […]
22.06.2021
Suche Info
22.06.2021

Finał Euro nawet z 60 tysiącami widzów na trybunach. Jest porozumienie

Rząd Wielkiej Brytanii doszedł do porozumienia z UEFĄ w sprawie zwiększenia puli osób, które będą mogły wyjść na półfinały i finały Euro 2020. Na Wembley zostanie wpuszczonych ponad 60 tysięcy widzów.  W ostatnich dniach plotkowało się o tym, że półfinały i finały mistrzostw zostaną przeniesione do Budapesztu lub Rzymu, by na trybunach mogło zasiąść możliwie […]
22.06.2021