post Jakub Białek

Opublikowane 27.09.2020 13:30 przez

Jakub Białek

Regularny doping kibiców, Hasan Salihamidzić na trybunach, relacje na żywo na niemieckich portalach, 77 tysięcy wyświetleń pod skrótem meczu. Gra w rezerwach z reguły nikogo nie grzeje, ale nie w sytuacji, gdy grasz w Bayernie. Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0. Ozdobą meczu akcja Alphonso Daviesa, który najpierw – w swoim stylu – przebiega z piłką kilkadziesiąt metrów, a później oddaje ją do Michaëla Cuisance’a, by ten zawinął lewą nogą ładnej urody rogala. Oprócz wspomnianej dwójki, gwiazdą meczu na szczycie 3. ligi jest też Marcel Zylla, który otwiera wynik spotkania.

Minęło dwanaście miesięcy, a Davies jest już uznawany za jednego z najlepszych lewych obrońców świata, Cuisance regularnie wchodzi z ławki Bayernu grając z jedenastką na plecach, a Zylla trafia do Śląska Wrocław, w którym chce odnaleźć to, czego nigdy nie dostałby w Bawarii – regularną grę w pierwszym zespole.

– Pojawiło się trochę smutku, ale byłem pewien, że muszę odejść, bo w innym otoczeniu nabiorę więcej praktyki meczowej. Choć czułem się doceniany w Bayernie, wiedziałem, że gra w innym klubie to lepsza droga – mówi sam zainteresowany. W Śląsku zagrał do tej pory jeden mecz. W… rezerwach. Ale nie jest absolutnie przewidziany do gry w drugiej lidze, bo Śląsk ma na niego konkretny plan.

10 lat w Bayernie

W Bayernie wielokrotnie podkreślano, że Zylla to duży talent. Swoje mówi fakt, że Pini Zahavi miał do niedawna w Monachium dwóch piłkarzy – Roberta Lewandowskiego i właśnie Zyllę. Jeśli umową menedżerską wiąże się z tobą jeden z najbardziej znanych agentów świata, musisz mieć potencjał. Zwłaszcza, że Zahavi nie idzie w masówkę. Działa z wąską, skrupulatnie dobraną grupą. – Powiedział, że dla mnie w tym momencie nie są najważniejsze pieniądze, a regularna gra. Dlatego wybrałem Śląsk. Będę szczęśliwy tylko dzięki meczom, a duże pieniądze przy siedzeniu na ławce czy trybunach nic mi nie dadzą. Gdy miałem 15 lat, agencja Zahaviego odezwała się do mnie po raz pierwszy. Byłem z nią w stałym kontakcie, aż w końcu stwierdziłem, że związanie się z tak dużą stajnią będzie dobrym krokiem dla mojej kariery. Teraz jesteśmy w stałym kontakcie, Zahavi jest na bieżąco ze wszystkim, co u mnie się dzieje – opowiada Zylla.

HOFFENHEIM SPRAWI NIESPODZIANKĘ W MECZU Z BAYERNEM? KURS NA 1X – 4,20 W TOTOLOTKU!

Jeśli Śląsk to dla 20-letniego talentu najlepsze miejsce do rozwoju, trudno o lepszy sygnał, że nie wszystko idzie w tej karierze tak, jak mogło. Zylla stanął kilka miesięcy temu przed dylematem, czy tkwić dalej w Bayernie – elitarnym, prestiżowym klubie, ale i klubie, w którym bardzo łatwo wpaść w strefę komfortu. Zdecydował, że po dziesięciu latach odetnie pępowinę i ruszy w świat. Nawet mimo faktu, że Bawarczycy mocno zabiegali, by Zylla podpisał z nimi kolejną umowę. – Przedstawili mi propozycję nowego kontraktu, ale miałbym być przewidziany głównie do drugiego zespołu. Na pierwszy zespół perspektywy były bardzo małe, mógłbym dostać tylko kilka minut. Chciałem czuć się pełnoprawnym zawodnikiem w pierwszym zespole – opowiada Zylla.

Między innymi stąd związanie się z Pinim Zahavim, człowiekiem, który sprzedałby piasek na pustyni. Cel? Jedna z topowych lig europejskich. Żadne zaplecze, tylko najwyższa klasa rozgrywkowa. Klub, który ma ambicje, ale i wytyczy konkretną ścieżkę rozwoju. Ofert, paradoksalnie, polski piłkarz miał całkiem dużo. Mówiło się o rozmowach z Brentford, Saint-Etienne czy jednym z czołowych portugalskich klubów. – W większych klubach nie grałbym tak dużo od początku. Musiałbym czekać na swoją szansę. A nie chcę siedzieć przez kilka meczów na ławce, by dostać możliwość gry – tłumaczy Zylla. Swoje już się w ostatnich miesiącach nasiedział. Po wznowieniu rozgrywek 3. Ligi, został odstawiony do szafy. – Nie przedłużyłem swojego kontraktu, więc uznali, że dadzą szansę innym piłkarzom, którzy zostaną w Bayernie – mówi pomocnik Śląska. Ostatni mecz przed transferem do Wrocławia rozegrał pod koniec grudnia.

Konkretny plan Śląska

Śląsk do samego końca przeprowadzał ten transfer w ciszy, by żaden z polskich klubów nie podebrał mu piłkarza, który zdecydował się na Ekstraklasę niebędącą początkowo – z oczywistych względów – jego planem A. Dariusz Sztylka deklaruje, że to przemyślany transfer, bo obserwował Zyllę od dłuższego czasu – i w drużynie Jacka Magiery, i w rezerwach Bayernu. Teoretyczne – trafiła się świetna okazja. Ściągnięcie za darmo piłkarza z rocznika 2000 zawsze jest obarczone niewielkim ryzykiem, a jeśli wypali, będzie można zbić na nim kokosy.

Chciałem grać w jednej z topowych lig w Europie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dostałem latem naprawdę dużo ofert. Gdy rozmawiałem z prezesami lub dyrektorami sportowymi, miałem poczucie, że nie będę grał tak dużo, jak w Śląsku. Kluczowe było dla mnie właśnie to, by grać jak najwięcej, dlatego wybrałem tę propozycję. Zwłaszcza, że rozmowy ze Śląskiem przebiegały bardzo dobrze. Śląsk ma na mnie konkretny plan, czułem to od samego początku – opowiada piłkarz o tym, co go przekonało. – Nie miałem żadnej niechęci do polskiej ligi, ale nie miałem wcześniej nigdzie konkretnych rozmów z drużynami, które miałyby na mnie dobry plan. Sama liga jest bardzo dobra dla młodego zawodnika, który chce zrobić kolejny krok do przodu.

Już wcześniej – dokładnie rok temu – interesowała się nim Legia, ale Bayern powiedział wtedy „weto” i zablokował piłkarzowi jakikolwiek ruch.

Treningi z Bayernem

Zdarzały się tygodnie, gdy Zylla trenował z pierwszą drużyną Bayernu po dwa razy. Głównie wtedy, gdy gwiazdy Bundesligi wypadały z powodu urazów bądź przerwy na reprezentację. – Ale zdarzały się też okresy, gdy przez trzy tygodnie nie byłem w pierwszym zespole ani razu. Świetnie trenuje się na takim poziomie, ale musisz też grać. Jeśli trenujesz cały rok, ale nie grasz nic, to bez sensu
 – dodaje Zylla. Piłkarz, z którym miał najlepszy kontakt? Franck Ribery. – Generalnie na treningach pierwszego zespołu zawsze jest około sześciu młodych piłkarzy, wszyscy są dla nich mili i pomocni – opowiada.

W Monachium musiałby walczyć o skład z Muellerem, Goretzką, Thiago czy Coutinho, więc oczywistą sprawą jest, że w pierwszej drużynie nie miał czego szukać. Zwłaszcza, że przegrywał rywalizację także z innym młodym piłkarzem, Michaëlem Cuisance, ściągniętym z Borussii Moenchengladbach za 12 milionów euro. Zylla nigdy nie znalazł się nawet w kadrze meczowej Bawarczyków w oficjalnym meczu, choć wraz z pierwszą drużyną Bayernu kilka meczów zagrał. I to jakich. W 2018 roku, gdy większość podstawowych piłkarzy Bayernu odpoczywała po mundialu, został zaproszony na tournee po USA. Zagrał tam z  z PSG, City i Juventusem.

Kontrowersje wokół reprezentacji

O nowym piłkarzu Śląska najgłośniej do tej pory było w momencie, gdy w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” stwierdził, że jeszcze nie wie, w której kadrze ewentualnie zagra, bo wciąż ma sygnały z niemieckiej reprezentacji. Jego słowa – co naturalne – spotkały się z oburzeniem. Ale oburzona była też ponoć niemiecka federacja, gdy usłyszała, że po kilku zgrupowaniach w barwach „manszaftu” Zylla zamierza zagrać z orzełkiem na piersi. „Przegląd Sportowy” pisał, że po zdobyciu mistrzostwa U-17 z Bayernem, trener młodzieżówki, Christian Wück, pogratulował wszystkim, tylko nie Zylli. Nie podał mu nawet ręki.

To jest moje życie, a nie innych. Teraz wiem, że będę grał dla polskiej reprezentacji i nic w tej kwestii się nie zmieniło – Zylla odpowiada lakonicznie, zapytany o słowa we wspomnianym wywiadzie. – Byłem w ciągłym kontakcie z polską reprezentacją. Chciałem spróbować, zobaczyć, jak będzie. Zdecydowałem z rodziną, że przyjadę na zgrupowanie. Od tamtego czasu przyjeżdżam tylko na polską reprezentację. Grałem w obu reprezentacjach, ale gdy nakładam polską koszulkę, czuję się w niej znacznie lepiej. To dla mnie coś szczególnego.


Dyplomacja? Można przypuszczać, że gdy przestał zapowiadać się jak piłkarz dużego formatu, sygnały z niemieckiej kadry stały się jakby cichsze. Ale u Jacka Magiery Zylla, jeśli tylko jest zdrowy, ma zawsze pewny plac. Trener młodzieżówki chciał oprzeć na nim skład w mistrzostwach świata U-20. Miał wówczas konkretny pomysł – powołał wielu piłkarzy nieznanych w Polsce, próbujących przebić się w niemieckich klubach. Wyszło jak wyszło, sam Zylla okazał się jednym z gorszych zawodników biało-czerwonych. Grał niechlujnie, niedokładnie, błysnął tylko – jak wielu jego kolegów – w meczu z Tahiti.

CZY PIAST WRESZCIE WYGRA MECZ LIGOWY? TOTOLOTEK OFERUJE KURS 2,27 NA ZWYCIĘSTWO GLIWICZAN ZE STALĄ MIELEC!

Kontrowersje wzbudzało też to, że z Zyllą ciężko było porozumieć się po polsku. Korzystał z faktu, że na turnieju znalazło się kilku innych „niemieckich Polaków” i rozmawiał z nimi w języku naszych sąsiadów. – Z językiem jest z dnia na dzień coraz lepiej. Rozumiem wszystko, jestem w stanie normalnie się porozumiewać w szatni. Moi rodzice mówili w domu po niemiecku. Pochodzą z Polski, ale ja urodziłem się w Monachium, chciałem grać w piłkę, uczyłem się tylko niemieckiego, żeby mi było łatwiej – opowiada Zylla. Z językiem polskim miał kontakt co roku, gdy odwiedzał dziadków na Opolszczyźnie. Spędzał u nich prawie całe wakacje.

***

Czego można spodziewać się po tym transferze? Regularne treningi z Lewandowskim, Muellerem i spółką robią wrażenie. Tak samo jak lot z Bayernem na tournee w USA i mecze z PSG, Juventusem czy Manchesterem City. Zdobycie mistrzostwa Niemiec U-17 również. Gra w jednej drużynie z Daviesem, przecież jeszcze nie tak dawno temu, też jest pozytywną przesłanką.

Ale czy te sukcesy w ogóle cokolwiek znaczą?

Mistrzostwo Niemiec U-17 zdobył też choćby Riccardo Grym, który dziś – po roku bez klubu i fiasku w Wiśle Płock – próbuje się odnaleźć w czwartoligowym Chemnitzer FC. W drużynie rezerw Bayernu swój pewny plac obok Muellera, Kroosa czy Alaby mieli Daniel Sikorski i Yannick Sambea. Wielkich karier, nawet w Ekstraklasie, wcale nie zrobili. Z wielkich klubów wracali do Ekstraklasy Paweł Sokół, Hubert Adamczyk czy David Kopacz, o żadnym z nich nie można powiedzieć, że pozamiatał ligowym podwórkiem.

Każdy przypadek jest rzecz jasna inny. Historia pokazuje jednak, że młodzi piłkarze przychodzący do Ekstraklasy z zagranicznych klubów nie zawsze się odnajdują. Zylla ma za sobą imponującą przeszłość, ale dziś – po transferze do Śląska – to tylko mało istotna ciekawostka. I kolejny przykład na to, jak światy wielkiej i małej piłki potrafią się przenikać. Stajnia Piniego Zahaviego przeprowadziła latem cztery transfery. Dwóch z tych piłkarzy – Zylla i Javier Ajenjo Hyjek – zakotwiczyło w Ekstraklasie.

Nie mamy nic przeciwko, by Zylla przełamał trend, jaki wyznaczali przez lata Grymy, Kopacze czy Żuki.

Fot. Śląsk Wrocław / FotoPyK

Opublikowane 27.09.2020 13:30 przez

Jakub Białek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 13
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kastor
Kastor

To będzie drugi Sikorski.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Najlepszy napastnik Polski.

fiut w marmoladzie
fiut w marmoladzie

przecież gra …. dla pieniędzy

Tylko w Chicago
Tylko w Chicago

Miał propozycje z Anglii, Francji czy Portugalii ale wolał Wrocław. Każdy by tak wybrał na jego miejscu.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Diabeł tkwi w szczegółach, bo jeśli z Anglii miał propozycję z King’s Lynn Town, z Francji z Angoulême Charente FC, a z Portugalii z FC Pedras Rubras, to rzeczywiście każdy na jego miejscu wybrałby grę dla Śląska.

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

Czytałeś wywiad?
„Mówiło się o rozmowach z Brentford, Saint-Etienne czy jednym z czołowych portugalskich klubów.”

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Kluczowe jest „mówiło się”.
Mówiło się też o potencjalnym transferze Kucharczyka do Realu. Ponoć szanse wynosiły nawet 66%.

Tomasz
Tomasz

Tacy ludzie jak ty stanowią zagadkę socjologiczną. Nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu, co nie powstrzymuje cię przed komentowaniem go…

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Nic nie mam do ludzi, którzy grają dla pieniędzy.
Nic nie mam do ludzi, którzy wybierają tą reprezentację, w której mają szansę grać i … zarabiać.
Nic do nich nie mam, o ile mają odwagę otwarcie o tym mówić. Mało kto jednak ma. Dlaczego? Bo szczera wypowiedź kończy się wściekłymi atakami zapalczywych hord rodaków-hipokrytów, którzy zarzucają brak patriotyzmu i inne takie, a sami dali by się obcokrajowcowi wydymać za hajs, o ile by dobrze zapłacił. Bezpieczniej więc piłkarzom udawać i przeważnie summa summarum robić z siebie durnia, niż powiedzieć prawdę i narażać się na kałszkwał.
Smutne, ale prawdziwe, acz warto zaznaczyć, że to nie tylko nasza narodowa cecha. Za granicą jest dość podobnie.

przewalek0122
przewalek0122

Jesli pracownik mowi, ze pracuje dla pieniedzy… to do prawdy nie rozumiem, co w tym zlego… Szczery przynajmniej ci on jest… I pradmatyczny…

przewalek0122
przewalek0122

pragmatyczny….

Bans
Bans

„Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0.”
Wiecie że Ingolstadt to też Bawaria?

DragonSlayer
DragonSlayer

Ale wiesz, że Bayern oznacza tyle co Bawaria? Dlatego Bayern to bawarczycy, a nie Ingolstadt nie. Tak samo piłkarze Realu Madryt będą „Królewskimi”, a piłkarze Realu Sociedad nie.

Weszło
24.10.2020

Litość to zbrodnia. Ajax pakuje Venlo trzynaście bramek!

Od pewnego czasu w europejskim futbolu widać mocny zwrot w kierunku radosnej ofensywy. Nawet na najwyższym poziomie zdarzają się wyniki takie jak 8:2 czy 7:2, remontady na pięć bramek i inne anomalie, których nie widzieliśmy od wielu lat. Ale nawet na tle tych festiwali bramkowych, Ajax Amsterdam wypada wyjątkowo. Dzisiaj Holendrzy rozjechali Venlo 13 do […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

VAR znów psuje widowisko w Premier League. Chelsea remisuje z Manchesterem United

To już przekroczyło wszelkie granice absurdu i zwyczajnie dobrego smaku. Kolejny mecz Premier League został w niezrozumiały sposób wypaczony przez źle funkcjonujący system wideoweryfikacji. Tym razem ofiarą sędziów odpowiadających za obsługę VAR-u padła Chelsea, która nie otrzymała ewidentnego rzutu karnego. No i koniec końców bezbramkowo zremisowała z Manchesterem United. Wielbłąd arbitrów Oczywiście nie twierdzimy, że […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Bida z Jędzą, czyli jak padały w tym tygodniu gole dla Śląska

Gdy Bartosz Bida wchodził do Ekstraklasy, dawał nam bardzo mało okazji, by trochę pobawić się jego nazwiskiem. Bidy zdecydowanie nie było – chłopak strzelił pierwszego gola poprzedniego sezonu, do końca rundy dorzucił jeszcze dwa trafienia, asystę, wywalczenie karnego i generalnie recenzje zbierał niezłe. Wiosna była słabsza, ledwie z momentami, a teraz chyba już najwyższa pora […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Futbol jest prosty. Schalke grało na 0:0, więc dostało 0:3

Potrafimy sobie wyobrazić lepsze okoliczności niż te, w których przystępowało Schalke do derbów z Borussią Dortmund. Królewsko-Niebiescy gniją w strefie spadkowej, przed tym spotkaniem mieli ledwie punkt i absolutnie zawstydzający bilans bramek 2:17. No, to tak jakby iść na rozmowę o pracę w garniturze pamiętającym czasy podstawówki i dodatkowo mokrym, z gołębim plackiem na ramieniu. […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

El Clasico da się lubić. Puste Camp Nou dla Realu

Mieliśmy trochę obaw. Że będzie sztywno, nudziarsko, bez błysku. Powtarzaliśmy, że to już nie to samo, że era epickich meczów Barcelony z Realem przeminęła i że może czekać nas ciężkostrawne danie dwóch hiszpańskich ekip w przeciętnej formie, tylko reklamowane jako wielki hit. Ale tak się nie stało. I dobrze. W El Clasico nie zabrakło wszystkiego, […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

Jeden (!) kontakt z piłką w El Clasico. Griezmann, czyli piłkarz-widmo

Nie będziemy dowodzić, że Barcelona poległa w El Clasico przez Antoine’a Griezmanna, bo kataloński klub ma znacznie więcej problemów. „Królewscy” nie musieli wcale zagrać wielkiego meczu, by wiele z nich obnażyć. A jednak trudno przejść obojętnie obok tego, czego dokonał francuski napastnik w dzisiejszym spotkaniu z Realem. Griezmann pojawił się na boisku w 82 minucie […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Kolejny dzień w biurze Lewandowskiego. Tym razem hattrick z Eintrachtem!

Dla niektórych „normalny dzień w biurze” to stosik przejrzanych i podpisanych papierów, dla innych jakaś liczba sprzedanych produktów, a dla Roberta Lewandowskiego – strzelanie w Bundeslidze. Od lat wiemy, że nie sprawia mu to żadnych problemów, czasy się – niestety, jak widzimy – zmieniają, a Polak jest wciąż niczym świetnie zaprogramowana maszyna. Ładuje bez opamiętania […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Obelga roku 2020 – bronisz jak Podbeskidzie

Można czasami w defensywie dać ciała. Oczywiście, błędy się zdarzają i bywa tak, że ktoś się machnie, ktoś inny nie pokryje. Ale Podbeskidzie jest prawdziwą kumulacją nieudanych żartów w obronie. Czy dzisiaj do przerwy w Krakowie beniaminek wyglądał jak zespół słabszy? No nie. Mało tego – „Górale” byli nawet lepsi od „Białej Gwiazdy”. Ale co […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Jedna pozycja, inna mentalność. Kepa kontra De Gea

Wywiady z byłymi piłkarzami utwierdzają w przekonaniu, że psychika ma kluczową rolę w przebiegu kariery zawodnika. Mówił o tym Alan Shearer, mówili bracia Żewałkow, Alessandro Del Piero, cała plejada wielkich i nieco mniejszych, z kraju i spoza Polski. Siła mentalna pozwala się podnieść w najtrudniejszych momentach kariery, a jej brak powoduje, że nagle lądujesz na […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Fabiański zatrzymuje City. Coś wyraźnie nie działa w ekipie Guardioli

Jedenaste miejsce w tabeli po pięciu spotkaniach, zaledwie osiem punktów na koncie. Nie takiego początku sezonu oczekiwali kibice Manchesteru City. „Obywatele” dziś tylko zremisowali z West Hamem United 1:1 i naprawdę nie zachwycili swoją postawą. Choć trzeba im oddać, że w końcowej fazie spotkania wykreowali sobie kilka znakomitych szans do wyjścia na prowadzenie. Ale w […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Trenerscy bliźniacy czyli Ole Gunnar i Frank

Ole Gunnar Solskjaer i Frank Lampard mają o tyle podobny przebieg karier trenerskich, że można się właściwie zastanawiać, czy podobnie jak filmowe rodzeństwo Skywalkerów nie zostali przypadkiem rozdzieleni przy narodzinach. Szkoleniowcy Manchesteru United oraz Chelsea znów staną naprzeciw siebie w sobotnim meczu na Old Trafford. Każdy z nich wszedł obecnie w etap pracy, z którego […]
24.10.2020
Live
24.10.2020

LIVE: Czy Pogoń wciąż ma patent na Legię?

W wielu polskich domach ta sobota będzie koszmarem. Żona trzyma pilota, już od godziny puszcza bańki mydlane, oglądając West Ham United z Manchesterem City. Ojciec, fanatyk La Liga, całe mieszkanie zawalone programami meczowymi El Clasico już się zbliża. A tu przecież syn chciałby Wisłę Kraków obejrzeć. Jakie to szczęście, że macie nas – napiszemy wam […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Czy da się pokonać człowieka, który siłował się z niedźwiedziem?

Historie o wojownikach z dalekiego Kaukazu momentami ocierają się o śmieszność. Przypominają bardziej legendy ludowe z domieszką scenariuszy rodem z anime. Ale Chabib Nurmagomedow pokazał światu, że gdzieś na kaukaskiej wiosce naprawdę może narodzić się facet zdolny do zapasów z niedźwiedziami i do dominacji w Lidze Mistrzów sportów walk. Dagestański Orzeł dziś znów stanie do […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

Czy mamy jakieś oczekiwania przed El Clasico?

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to już nie jest mecz o tej samej randze, co kiedyś. Nie zmienia to faktu, że dzisiejsze „El Clasico” przyciągnie przed telewizory setki milionów kibiców z całego świata. Problem polega w tym, że rozsiądą się w swoich kanapach bardziej z sentymentu niż… możliwości obejrzenia futbolu na najwyższym poziomie. Na Camp […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Czy Jagiellonia dziś zatęskni za Steinborsem?

Śląsk Wrocław wraca z tournee po Mazowszu, w którym zaprezentował się tak, że zachodzi podejrzenie, iż przegrałby nawet z zespołem pieśni i tańca Mazowsze. Dzisiaj gra jednak u siebie, gdzie jest zupełnie inną drużyną, dla odmiany poważną. Jeśli jednak i dzisiaj u siebie zagra padlinę, to da jeszcze więcej paliwa pod ogień krytyki, jaka wylała […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

El Clasico kibicowsko. Od chuligańskich burd po pandemię

Dzisiejsze El Clasico będzie pierwszym w historii bez udziału publiczności. Mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją. Choć wielu stadionowych podróżników uważa, że w czasie tej rywalizacji atmosfera jest iście piknikowa, to bez wątpienia brak kibiców wpłynie na ogólną jakość widowiska. Jeżeli ktoś miał kiedyś okazję obejrzeć na żywo starcie FC Barcelony z Realem Madryt i […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

”Los rivales eternos” – dwugłos przed El Clasico

Zbliżający się sobotni mecz w ramach El Clasico jest starciem, które polaryzuje bardziej niż polska scena polityczna. W każdym z tych spotkań faworyt po prostu nie istnieje. Są tylko dwie strony, odwieczni rywale, niezmordowani, niezatapialni, zupełnie rożni. Nie sposób znów przed takim spotkaniem zapytać o to, jak na krajobraz przed bitwą zapatrują się dwaj dziennikarze […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

QUIZ LIVE OD 13:30! Roki – Kowal – Białek – Mazurek – Paczul

PERE PAŃSTWA PRZYPOMINAMY: Dzisiaj O 13:30, QUIZ, LIVE! SKŁAD: – Roki – Kowal – Białek – Mazurek – Paczul. Bądźcie z nami, bo tak wypada. 
24.10.2020