post Avatar

Opublikowane 22.09.2020 13:33 przez

Szymon Janczyk

Temat Stomilu, dziwnych transferów do klubu i zmian, które w ciągu ostatnich dni zaszły w Olsztynie, nie schodzi z ust kibiców. Wczoraj przyjrzeliśmy się jednej stronie sprawy, o której rozmawialiśmy także w I-ligowej części „Weszłopolskich”. Dziś oddajemy głos drugiej ze stron, a konkretniej Sylwestrowi Czereszewskiemu, który nie stroni od mocnych słów. Doniesienia portalu stomil.olsztyn.pl nazywa bełkotem, część piłkarzy „Dumy Warmii” przypadkowymi, a całą aferę kwituje stwierdzeniem, że dzięki jego transferom z Holandii, pierwszoligowiec w końcu zarobi coś na transferach. Zapraszamy!

Panie Sylwestrze, to jak to było z tymi Holendrami? Informacje portalu stomil.olsztyn.pl są prawdziwe?

To osoba, która od dłuższego czasu pisze i podpisuje się inicjałami. Nie jest to jakaś znana gazeta typu „Fakt”, czy „Super Express”, gdzie są sprawdzane fakty. Oni od lat piszą przeciwko klubowi, niezależnie czy w Olsztynie jest dobrze, czy źle. Najgorsze, że znane osoby, takie jak Maciej Iwański, się na tym wzorują i nas osądzają.

Z Holendrami… Przeczytałem to drugi raz, bo to był jakiś bełkot. Optowałem za Holendrami, jest ich czterech – Van Huffel, Carolina, Loshi i van Weert. Van Huffel jest wyróżniającą się osobą, albo zostanie tu na lata i będzie ciągnął wózek do przodu, a zapłaciliśmy za niego tylko 10 tysięcy euro. Bredzie, bez żadnych prowizji. Carolina został ściągnięty później, też jest podstawowym piłkarzem. Mieliśmy już zapytania z Warty Poznań, czy jesteśmy zainteresowani wypożyczeniem go na rok. Bruk-Bet też był nim zainteresowany, ale powiedzieliśmy, że to zawodnik na sprzedaż, a nie do wypożyczenia. To są wiodący piłkarze, Stomil po raz pierwszy może zarobić większe pieniądze.

A dwóch pozostałych?

Skender potrzebował 44 minut, żeby strzelić pierwszą bramkę dla Stomilu. Niektórym schodziło z tym 600-700 minut. To są zawodnicy bardzo młodzi, w Polsce zawodnicy 22-letni są perspektywiczni. Van Weert na razie nie gra w pierwszym składzie, bo gramy trójką w obronie. Bardzo dobrze gra Biedrzycki, przyszedł Byrtek, jest Szota, ciężko mu wejść. Skupiamy się na czterech Holendrach. Carolina gra, prędzej czy później zostanie sprzedany za pieniądze, jakich Stomil dawno nie zarobił. Van Huffel też. Skender to naprawdę niekonwencjonalny zawodnik, który zderzył się ze ścianą na ŁKS-ie, ale trzeba mu dać czas. No i van Weert. Na czterech piłkarzy dwóch gra w pierwszym składzie, decydują o obliczu zespołu. Carolina zaliczył trzy asysty, w tym dwie w meczu o życie z Tychami.

Byli tacy piłkarze jak Artur Siemaszko i Mateusz Gancarczyk, którzy grali wszystkie mecze od deski do deski i mają po bramce czy dwie i jedną, czy dwie asysty. Jeden gość ich zdemolował, mimo że trzy asysty to też nie jest dużo. To jest piłkarz perspektywiczny, bardziej lewy obrońca niż lewy pomocnik. Nawet jak ma słabsze momenty, to każdy widzi, że ciekawie wygląda. Czekamy tylko na van Weerta, kiedy dostanie szansę, bo może jeszcze grać na szóstce/ósemce. Co tu ciągnąć dalej?

STOMIL WYGRA Z ZAGŁĘBIEM? KURS 2.50 W TOTOLOTKU!

W ostatnim meczu z Widzewem jednym z najlepszych zawodników był Damian Byrtek, który dopiero co dołączył do klubu, a Ingo van Weert miejsca sobie nie wywalczył. Może to jednak o czymś świadczy?

To decyzja trenera. Jest tyle meczów, będą kartki, kontuzje, potwierdzi swoją przydatność.

Jacek Troshupa?

Bramkarz z Kosowa. Szukaliśmy bramkarza, Wojtek Kowalewski pilotował ten transfer. Zawodnik, który miał być pierwszym bramkarzem, ale okazało się, że Kudrjavcevs tak podniósł swoje umiejętności, że trener Majewski zadecydował, że trzeba na niego stawiać. Troshupa przyszedł, ale przegrał rywalizację, normalne.

Ale nawet kiedy Kudrjavcevs pojechał na kadrę, trzeba było przekładać mecz. Troshupa nie mógł grać, był za słaby.

Czy za słaby? Nie został oceniony. On i van Weert nie zostali ocenieni kompletnie. To mogą być wzmocnienia. Jest jeszcze Piotr Skiba, trzeci bramkarz, który ponoć wciąż jest w formie. Też przecież można było na niego postawić. Nie mówię, że jak ściągniemy siedmiu, to siedmiu będzie grało. Ja ściągnąłem pięciu, dwóch gra, trzeci bije się o skład i to są zawodnicy, którzy ciągną zespół do przodu.

A Nikita Kovalonoks?

Można powiedzieć, że gra tylko dlatego, że nie mamy innych opcji. Widać, że ciężko będzie mu się przebić.

Może chodzi o niejasne kulisy tych transferów. Może gdyby od razu powiedziano, że istnieje jakieś powiązanie między panem a Holendrami, to byłoby łatwiej.

Mam szkółkę piłkarską, której sponsorem są Miody Mazurskie i Patryk Mazan, który mieszka w Holandii. Jego syn był u mnie w szkółce. Patryk zainteresował się szkółką, zrobił mi boiska, jeszcze zanim byłem w Stomilu. Na takiej zasadzie, że jedziemy do miejscowości Łęgajny, dogadujemy się z zespołem A czy B-klasy, robimy boisko i oświetlenie, oni grają i się tym zajmują i super. Koszty były koło 250-300 tysięcy zł. Potem poszedłem do Stomilu, dwa czy trzy lata temu. W międzyczasie jeździłem z moją szkółką na turnieje do Holandii. I tu śmieszna, ale prawdziwa anegdota. Z boku odbywał się mecz na poziomie naszej drugiej ligi (trzeci poziom rozgrywkowy – przyp.). Można powiedzieć, że widziałem van Huffela. Zapytałem Patryka, co to za mecz.

Nie, to poziom naszej drugiej ligi.

A ile oni tutaj zarabiają?

Dwa-trzy tysiące euro.

Jak patrzę na niego i piłkarzy Stomilu, to by się nam przydał.

Ale odpuściłem, bo byłem w sztabie szkoleniowym, nie byłem dyrektorem sportowym. Po jakimś czasie podpowiedziałem Piotrowi Zajączkowskiemu, że przyjedzie na testy na 2-3 dni. Akurat trafił na testy wydolnościowe, wypadł bardzo dobrze. Zadecydowaliśmy, że coś w sobie ma. Zadebiutował w meczu z Wartą, strzelił piękną bramkę, potem na Sandecji gra się skończyła.

Kiko Hinokio, Skendar Loshi, Vjaceslavs Kudrjavcevs, Sam van Huffel, Jurich Carolina – część zagranicznego zaciągu w Olsztynie

Z Caroliną zaryzykowaliśmy, wzięliśmy go bez testów, ale spodobał nam się styl poruszania się. Za trenera Zajączkowskiego nie grał, bo trener twierdził, że ma nadwagę. Myślę, że on ma tak nabite pośladki, że niektóry nie mają takich ud, więc u niego to naturalne. Adam Majewski na niego postawił i być może nie jest to zawodnik w 100% taki, jakbyśmy chcieli, ale ma taką mentalność, że będzie dobrze grał w piłkę. Skender przyszedł z nim, od jednego menedżera, ale to nie był Patryk Mazan. Teraz Skender i sam przeszli do Mazana. Oni tu przyszli i się sprawdzają.

Można sprawdzić, że my z Wojtkiem Kowalewskim sprowadziliśmy 11 zawodników i nie zapłaciliśmy żadnej prowizji, wydaliśmy pieniądze tylko na van Huffela. Zero prowizji, dlatego nas wszyscy nie lubią. Patryk sam ich przywoził samolotem, sam im opłaca hotele, bo teraz też jest dwóch piłkarzy na testach i ich już opłaca klub. Mazan brał na siebie wszystko, proponowaliśmy mu nawet jakieś prowizje, ale on mówił, że nie chce, bo Stomil zawsze ciułał grosz do grosza, to weźmie, jak pójdą do innych klubów. Wiem, że jak ktoś to usłyszy to powie, że nie ma takich rzeczy, że każdy bierze prowizje. No niestety – trafił się taki gość, który jest stabilny finansowo, na punkcie piłki ma jobla i on się śmieje, że zajmuje się budowlanką, a dał nam zawodników, z których możemy mieć pożytek na lata.

Mnie i Wojtka Kowalewskiego menedżerowie omijają, bo każdy myśli, że pan Brański jest bogaty, a my mamy jeden z niższych budżetów i nie możemy sobie pozwalać na płacenie prowizji. Zawodnicy, których byśmy chcieli pozyskać, są przepłaceni, niewielu zawodników jest dobrych, bo cały czas szukamy napastnika i numeru „10”. Zresztą zobaczmy w Ekstraklasie – Wisła, Jagiellonia, Cracovia: ilu tam jest Polaków? To świadczy o tym, że zagraniczni zawodnicy są lepsi i tańsi. Możemy rozdawać prowizje, ale potem zderzymy się ze ścianą i będzie milion na minusie.

Skoro wszystko się zgadza, to jakie zastrzeżenia miała rada nadzorcza, że prezes został odwołany?

Każdy myśli, że to ma związek z tym artykułem. To ma związek z wynikami, z artykułem, który pisze jakiś gość, to nie jest wiarygodny tekst…

Ale pan przecież z nimi wielokrotnie rozmawiał, to nie są anonimowi ludzie, od lat piszą o klubie.

Widocznie mają jakieś wiadomości z klubu. Jeśli to prawda, że ktoś został zwolniony na podstawie wywiadu, to jest to słabe, bo nikt tego nie sprawdził. Do tej pory nie wiem i czekam na informację z góry.

W „Pierwszoligowcu” podawaliśmy informacje, że decyzja zapadła przed ukazaniem się tekstu, czyli coś już było nie tak.

To z jednej strony plus, z drugiej minus. Wszyscy myślą, że to po tym artykule. Ja wydam oświadczenie, w którym opiszę wszystko czarno na białym. Po latach się dowiemy, o co chodziło. Miały na to wpływ wyniki, ale trzeba zauważyć, że sześciu zawodników było kontuzjowanych. Sprawdzaliśmy historię i okazało się, że nigdy nie było tylu kontuzji. Sześciu piłkarzy przyjechało kontuzjowanych po obozie przygotowawczym. W takiej jedenastce, jaka wyszła na Widzew czy ŁKS pięciu, czy sześciu gości było przypadkowych. Ciężko było nam wyjść za połowę boiska, wstyd było patrzeć.

A może nie chodzi o tych piłkarzy, którzy trafili, a także o tych, którzy byli testowani, jak Richard Ameachi.

Pamiętam słowa trenera Bogusława Kaczmarka: jak będzie ktoś do sprawdzenia, to weź go na tydzień-dwa, nic cię to nie kosztuje, a może się okazać, że to będzie strzał w dziesiątkę. Richard był jakąś alternatywą, bo mieliśmy problemy, nie stać nas na płacenie zawodnikom 17-20 tysięcy złotych miesięcznie. Nie widzę z tym problemu, zrezygnowaliśmy, nic nie podpisaliśmy. Posiedział u nas, poszedł do Morąga, nie wystartowała liga, pojechał do domu.

BRUK-BET ZREMISUJE Z ARKĄ? KURS 3.10 W TOTALBET!

Ale to był zawodnik z dziewiątej ligi włoskiej. Ciężko przypuszczać, żeby jakiekolwiek testy miały w tym przypadku sens.

Mamy też trzech Holendrów, których testowałem wcześniej, którzy poszli do Sokoła. Pierwsza liga kosowska, pierwsza liga holenderska i ta liga, z której przyszedł van Huffel. Daliśmy ich do Ostródy, bo mówiłem Jarkowi Kotasowi, że mamy już kilku Holendrów i dla nas to będzie za dużo, bo mi też się nie podobało, że tylu ich jest. Powiedział: dobra, podobali nam się, przywieź ich. Nie zdecydowali się na nich, ale nie było tak, że ich upychamy na siłę.

Dobrze, ale dziwi mnie po prostu fakt tych testów. Patrzę na ich CV i nie wierzę, że w polskiej lidze nie znajdziemy piłkarzy o podobnych atutach. Że taki piłkarz ceni się mniej niż młody polski zawodnik z czwartej czy piątej ligi.

Ale oni byli tu za darmo.

Chodzi mi o to, co byłoby, gdyby mieli podpisać kontrakt. Piłkarz z dziewiątej ligi włoskiej czy z niskiej ligi w Holandii chciałby dużo mniej niż młody, polski zawodnik?

No tak, ale o Richardzie nie mówmy, bo to był przypadek. A tych trzech, których testowaliśmy, to są normalni zawodnicy, którzy mogliby się przebić w Sokole. Przynajmniej jeden, taki napastnik Samuel. Podobał nam się, ale ze sztabem zdecydowaliśmy się, żeby go nie brać, że będzie Polak. Ta trójka to nie jest poziom naszej czwartej ligi, wiem, jak tam zawodnicy wyglądają. Jak trolejbusy, nie ma co ukrywać, że młodzież jest u nas lekko kulawa.

W tym artykule wspomniano, że testowani piłkarze są połączeni z Aalsmer. Że wszyscy trafiają tu na zasadzie powiązań.

Proszę sprawdzić, oni są od innego menedżera, który podsuwa ich Patrykowi Mazanowi i wysyłają ich na testy. Normalna rzecz, odpalił Sam, odpalił Carolina, to czemu nie iść w tym kierunku? W Polsce cały czas walczymy o zawodników, z jednym, czy dwoma nadal jesteśmy na telefonie, są niezdecydowani,

A czemu ukrywano nazwiska tych zawodników?

Nie mam pojęcia. Ja mam nazwiska, mogę podać, kto nie chciał? Zawodnik przyjechał, odjechał, mnie nikt nie spytał, jak się nazywają. Przecież bym odpowiedział. Byli ubezpieczeni, mieli imię i nazwisko w składzie, nikt się tego nie wstydził.

Wojciech Kowalewski i Sylwester Czereszewski
Co działo się wczoraj w klubie? Słyszeliśmy, że musiał pan się bardzo szybko pakować z obawy przed wizytą kibiców.

Ja? A skądże. Normalnie wyszedłem po pracy, spotkałem się z Grześkiem Lechem, pogratulowałem mu i już. Mamy dzisiaj spotkanie z kibicami, idę na nie z Wojciechem Kowalewskim. Chcemy wytłumaczyć, jak wyglądała ta sytuacja. Nikt się nie uwijał, nie wiem, kto tak mówi. Ciemnogród.

Takie informacje się pojawiły, że pański pomnik w Olsztynie został trochę zburzony.

Dzięki mnie klub zarobi pieniądze i to niemałe, na tych Holendrach, którzy zostali. A to, że ktoś tam był trzeci… Nie, to w ogóle jakiś bełkot.

Czyli pan nie rozumie, skąd ta cała afera?

Nie, oczywiście. Osobie, która to pisała, ktoś na pewno pomagał. Jest tu jeden z menedżerów z okolic Olsztyna, któremu odcięło się koryto, a który chciał tu wstawiać 32-letnich zawodników, którzy przez rok nie grali w piłkę. Trzeba się w tym kierunku skierować, ale nie będę się tym zajmował.

Z perspektywy czasu – czy te transfery z Holandii były potrzebne? Więcej z tego zamieszania niż korzyści.

Korzyści są, bo to nie są wysokie kontrakty, nie było prowizji, są perspektywiczni i młodzi. Stomil na nich zarobi, jest plan, żeby wiosną 2-3 piłkarzy odeszło. Van Huffel musi kilka bramek strzelić, być może teraz nie wykorzystuje sytuacji, ale coś pod tą bramką robi w porównaniu do innych zawodników. Nie spodobały się wyniki, to pojawiło się, że ściągamy zbyt wielu Holendrów.

No tak, ale oni będą w klubie, a pana nie będzie.

To inni to przejmą, co to za problem. Prawdopodobnie nie będę i… już.

ROZMAWIAŁ SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 22.09.2020 13:33 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 33
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mzblady
mzblady

kur..wa jaki on arogancki jest i jeszcze ta najlepsza szkolka w polsce ja pierd..ole co za dzban

macocha
macocha

Typowy legijny prostak.Sloma z butow a ego magistra.

Ojejku
Ojejku

Jakie tu są bzdury. Czytajcie powoli bo każda wypowiedź to kłamstwo. Żeby nie mieć jeszcze wstydu tak mówić.
Nie są od Mazana, są od innego menedżera, Mazan ich tu tylko przysyła xD
Chłopie daj spokój.

Falibor
Falibor

Słuchej Pan ! Kiko Pinokio (chyba z Tajwanu), tych pięciu i ten, no…Jurek Karolina….yyy albo z Karoliny – kto by tam sprawdzał ? No braliśmy bramkarza z Kosova -bo wiadomo: jak bramkarz to tylko Kosovo!
Żem my ukrywali nazwiska piłakrzy ? NI MOM POJĘCIA =przecież było Imię, nazwisko a i nawet data urodzenia 🙂
TO SOM ZDROWE chłopoki nawet dupę mają nabitą jak uda ! Może się uda !

Było ich pięciu – ale grali jak dziesięciu !!! no i jeszcze opchnąłem kilku do Jarka Qutasa ! Pan Mazan ? nie brał złotóweczki ! jeszcze ni bojo wybudował dla szkółki za friko ! TAKA AMERYKA ! A na zakończenie dodam że RYSIU Ameachi to może się okazać że będzie szczał w „10” !

A na serio: Co tam się dzieje w Olsztynie ?! Zamiast wybierać i szkolić chłopaków z regionu……

Er.
Er.

Przeciez nie od dzisiaj wiadomo, że Ci Holendrzy czy Włosi chója się na pilce znają i nie potrafią u siebie znaleźć perełek w VII czy IX lidze. Na szczęście od czasu do czasu pojawiają się prawdziwi fachowcy z Polski, dostrzegają to, czego nie widzą inni i w przyszłości zarobią kupę kasy na tych super talentach.

Michaś
Michaś

No nie wiem jak by było tak jak mówi Czereszewki to po pierwsze Stomil miałby już jakieś o punkty w tym sezonie, po drugie zarząd by nie owalił Kowalewskiego i nie ograniczył roli Czereszewskiego, a tak jest jak jest

Brzęczek musi odejść
Brzęczek musi odejść

Przeczytajcie odpowiedź na pierwsze pytanie. Gość kompletnie odleciał, skoro uważa, że w szmatławcach typu Fakt i Super Ekspres są „sprawdzane fakty”.

Jeździec Twojej matki
Jeździec Twojej matki

W redakcjach sportowych chyba tak. Może chcesz powiedzieć, że np. Koźmiński nie wie, o czym pisze?

Jacyna
Jacyna

szkółka może i nie najlepsza ale musicie przyznać, że rzuca to całkowicie nowe światłona ten tekst „dziennikarza śledczego” z olsztyna. ja tam OKSowi życzę jak najgorzej

Kowal Czereśniak
Kowal Czereśniak

Jeb się.

Jan
Jan

Stomil Mazan Olsztyn

Janczysko
Janczysko

Kolejny leń, który po skończonej karierze uznał, że w piłce jest wielka kasa, którą można wyciągnąć w nieuczciwy i niemoralny sposób

MarceliSzpak
MarceliSzpak

„Nie jest to jakaś znana gazeta typu „Fakt”, czy „Super Express”, gdzie są sprawdzane fakty.”
Po tym kwiatku przestałem czytać 😀

poznanski raper peja
poznanski raper peja

no to super, a ja sie usmiechnalem i czytalem dalej. bo w przeciwienstwie do ciebie nie mam downa. pozdrawiam

Adam
Adam

Ja po tym kwiatku jeszcze bardziej się zainteresowałem tym tekstem 😀 😀

Heniek
Heniek

Ej, on wygląda jak Trevor z GTA5. 😀

Czereczeski
Czereczeski

Van Huffela kupiłeś z NAC, jak on tam nigdy nie grał. Wracaj do klewek talibów szukać lepiej. W Stomilu jesteś skończony. Twoja legenda padła na zawsze.

Ambermozart
Ambermozart

Czereszewski okazał się zwykłym krętaczem, złodziejem i chujem. Robił przekręt jak naiwne dziecko i dał się złapać to teraz, dodatkowo, robi z siebie idiotę. Po co w ogóle publikować co on ma do powiedzenia?

Dawid
Dawid

Ja jestem z innej części Polski i nie wiedziałem, że to taki gość, a Stomilowi życzę dobrze

Weź to wyłącz
Weź to wyłącz

Panie Sylwestrze, van Huffel zadebiutował i strzelił bramkę w meczu z Odrą, a nie z Wartą. Wiem, że jeden ch… to woda i to woda, ale jednak rzeki się panu pomyliły.

Genek
Genek

Chyba chodziło o „debiut” w sparingu z Wartą, gdzie strzelił bramkę.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Stomil nasprowadzał szrotu, wypromuje go w pierwszej lidze, a następnie sprzeda z zyskiem. To się może i zgadza, bo szrot przyszedł ponoć za darmo i da się go sprzedać pewnie za jakieś 2-3 tysiące złotych od łebka. Generalnie da się wpisać wtedy zysk do excella.
A poziom sportowy drużyny? Chuj cares?
Nie bez powodu na grę Stomilu nie da się patrzeć, a sytuacja w tabeli jest zła. Ale Czereś zadowolony z siebie.
PS. Co to za argument, że Loshi strzelił gola w debiucie? Mało to pataszonów miało dobre wejście o okazywało się Szroviciami do kwadratu? Takimi argumentami Czereszewski tylko pokazuje ile warte są jego słowa.

Mat
Mat

Jprdl. Taka legenda. Chłopak, który że Stomilu wypłynął na świat i taki gnój po sobie zostawia. Żal

Ambermozart
Ambermozart

Jest plan by sprzedac Von Kufla jak sie nauczy grac i strzeli parę bramek. Wprawdzie jeszcze tego nie umie ale to drobiazg. Cała reszta planu ma się dobrze. Pytanie tylko czy Kufel pójdzie za więcej niż Karbownik czy nie

Kot
Kot

Rzeczywiście strona internetowa stomil.olsztyn.pl to nie Fakt czy Super Express. Trudno się spierać, punkt dla pana Czereszewskiego. Te tabloidy na pewno lepiej dbają o swoją wiarygodność.
„Van Huffel jest wyróżniającą się osobą, albo zostanie tu na lata i będzie ciągnął wózek do przodu, a zapłaciliśmy za niego tylko 10 tysięcy euro. Bredzie, bez żadnych prowizji”. Zapłaciliście Bredzie za van Huffela, który w NAC nigdy nie grał? To naprawdę dobry interes, bo van Huffel przyszedł z Koninklijke HFC Haarlem, a wcześniej był piłkarzem ADO Den Haag.
„Skender potrzebował 44 minut, żeby strzelić pierwszą bramkę dla Stomilu”. Strzelił ją w meczu z rezerwowym składem Warty Poznań, a na razie nie jest w stanie wygryźć ze składu Kovalonoksa, z którego śmieje się cała Polska.
„Van Weert na razie nie gra w pierwszym składzie, bo gramy trójką w obronie”. Gramy trójką środkowych obrońców i z żadnym nie potrafi wygrać rywalizacji, nawet z gościem, który jest dwa dni w klubie, a poprzedni rok w Miedzi zaliczył kilka meczów.
„(…) czekamy na van Weerta, kiedy dostanie szansę, bo może jeszcze grać na szóstce/ósemce”. Na szóstce i ósemce z Widzewem grali: lewy obrońca Jonatan Straus i środkowy obrońca Jakub Mosakowski. Nawet z nimi van Weert nie wygrał walki o pozycję, a Straus i Mosakowski nie są rozgrywającymi i nikt nawet nie myślał o nich w kontekście środka pola.
„Ja ściągnąłem pięciu, dwóch gra, trzeci bije się o skład i to są zawodnicy, którzy ciągną zespół do przodu.” Tak go ciągną, że w czterech meczach zdobyli 0 goli. Ten trzeci walczy o skład z Kovalonoksem, a z nim każdy by zaliczył jakieś minuty, jeśli kibice domagają się 16-latka zamiast Łotysza.
„Z Caroliną zaryzykowaliśmy, wzięliśmy go bez testów, ale spodobał nam się styl poruszania się”. Ale gdzie? Jak wchodził do biura podpisać kontrakt? Szkoda, że to jest niejasne.
„Skender przyszedł z nim, od jednego menedżera, ale to nie był Patryk Mazan. Teraz Skender i Sam przeszli do Mazana”. Ależ przypadek, do współwłaściciela szkółki Czereś Sport przeszli po podpisaniu kontraktu z klubem. To już nie budzi żadnych podejrzeń.
Ciekawe, czy pan Mazan opłacał hotel i pensję zawodnika Loshiego, który nie mógł grać pół roku, jeśli to taki filantrop, jak twierdzi b. dyrektor Stomilu.
„Mazan brał na siebie wszystko, proponowaliśmy mu nawet jakieś prowizje, ale on mówił, że nie chce (…) weźmie, jak pójdą do innych klubów”. Proponowaliśmy mojemu koledze pieniądze, ale na razie nie chciał, bo chce zarobić później więcej – tak to można rozumieć?
„Sprawdzaliśmy historię i okazało się, że nigdy nie było tylu kontuzji”. Czyja to jest wina? Autorów artykułu pewnie.
„W takiej jedenastce, jaka wyszła na Widzew czy ŁKS pięciu, czy sześciu gości było przypadkowych”. Za budowę drużyny odpowiadali solidarnie prezes i dyrektor sportowy. To, że zagrało 5 czy 6 przypadkowych zawodników, pewnie jest winą trenera, ale innych piłkarzy nie miał. Ktoś mu taki skład zbudował takimi transferami.
„Ciężko było nam wyjść za połowę boiska, wstyd było patrzeć”. Pełna zgoda. Dwa okienka były na zbudowanie składu, który nie umie wyjść z piłką z własnej połowy. Wielki sukces.
„(…) weź go na tydzień-dwa, nic cię to nie kosztuje, a może się okazać, że będzie to strzał w dziesiątkę”. Johnsona testowano w 11 meczach sparingowych przez miesiąc. Rezerwowy z 9. ligi włoskiej nie okazał się jednak strzałem w dziesiątkę. Niespodzianka.
„Pierwsza liga kosowska, pierwsza liga holenderska i ta liga, z której przyszedł van Huffel”. Bezczelność. Kullaj – pierwsza liga kosowska, Feronikeli Glogovac prawda. Van Huffel przyszedł z trzeciej ligi, a testowany Romello Austin był z Legmeervogels z 6. ligi holenderskiej. Ten trzeci nieodkryty też raczej nie był z Eredivisie.
„oni są od innego menedżera, który podsuwa ich Patrykowi Mazanowi i wysyłają ich na testy”. Normalna rzecz, że kolega, z którym prowadzę biznes, przysyła mi zawodników, ale to nie są jego zawodnicy tylko jego kolegi, więc nie ma tu żadnego kolesiostwa i układu. Logiczne.
„nikt się tego nie wstydził”. Nikt się nie wstydził nazwisk zawodników testowanych? Ciekawe. Wywiad z Czereszewskim dla stomil.olsztyn.pl z lutego, w którym sam mówił, że nie podaje nazwisk, bo inni też nie podają. Redakcja stomil.olsztyn.pl pisze maila do klubu 31 sierpnia z prośbą o podanie nazwisk. Cisza. Wojciech Kowalewski zapowiada pomoc w ustaleniu nazwiska. Cisza.
„Osobie, która to pisała, ktoś na pewno pomagał”. Tak, pięć osób, nie było wśród nich menedżera z Dorotowa, tylko kibice Stomilu Olsztyn.

To pisałem ja, Kot ze stomil.olsztyn.pl. Ta sama anonimowa osoba, która rozmawiała z panem w lutym po prezentacji Stomilu w Galerii Warmińskiej.

s16
s16

Przykro czytać, ale Sylwek po latach gry w Stomilu prezentuje teraz jakość, arogancję, pogardę i podejście do prawdomówności rodem z Chin, w których zaliczył epizod kariery, a nie olsztyńskie wartości. Od Kowalewskiego olsztyńskich wartości nigdy nie wymagałem, więc mniejsze rozczarowanie.

czerkasow
czerkasow

Dziwię się Tobie Kocie że odpowiadasz temu przygłupowi.

Piotr
Piotr

Panie Kocie zabrakło jeszcze puenty o „przyjechali z kontuzjami z obozu przygotowawczego-kondycyjnego”. Z Suwałk? Ktoś nam „zakontuzjował” zawodników. Kurza Twarz.

ojciec_pijo
ojciec_pijo

Niby młodym grajkom teraz szybko uderza sodówka do głowy, ale Czereszewski i jemu podobni pokazują, że ta przypadłość również dotyka byłych kopaczy.

egzekutor_77
egzekutor_77

„ Nie jest to jakaś znana gazeta typu „Fakt”, czy „Super Express”, gdzie są sprawdzane fakty….”

….przestałem kurwa czytać

pejsbuk
pejsbuk

Nic z tego dobrego nie będzie.
Wiem co mówię.

Kriso
Kriso

dlaczego usunęliście mój wcześniejszy komentarz? Bo był nie po linii?

Vinni
Vinni

Podobno Czereszewskiego zlokalizowały sondy w okolicach Saturna, podobno już tak bardzo odleciał.

Weszło
26.11.2020

Villas-Boas: – Chciałbym, aby FIFA zastrzegła numer „10” we wszystkich rozgrywkach

Andre Villas-Boas zaapelował wczoraj, by FIFA zastrzegła numer dziesiąty na koszulkach wszystkich drużyn świata. My na ten apel odpowiadamy własnym: panie Boas, uspokój się pan. Kontrowersyjny pomysł Piłkarski świat znalazł się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach. Zdaniem wielu – po prostu najwybitniejszego. My w naszym rankingu najlepszych zawodników wszech czasów […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Piętnaście pustych stadionów i oprawa

Spośród szesnastu rozegranych w ostatnich dwóch dniach meczów Ligi Mistrzów, piętnaście odbyło się bez udziału publiczności. Nawet państwa dość liberalnie podchodzące do obostrzeń koronawirusowych, stadiony pozostawiają puste, niezależnie od tego, jak doniosłą okazją jest mecz europejskich pucharów. Grecja, Francja, Ukraina, oczywiście Niemcy czy Anglia – hymn Ligi Mistrzów niósł się po trybunach echem niezagłuszonym choćby […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020