post Avatar

Opublikowane 17.09.2020 15:56 przez

redakcja

Już ponad 10 lat minęło od ostatniego meczu derbowego w Łodzi, w którym udział mogli wziąć kibice obu drużyn. Wczoraj, tak jak na każdym innym derbowym meczu w ostatniej dekadzie, kibiców gospodarzy od kibiców gości oddzielał taki sam dystans, jak stadion Widzewa od stadionu ŁKS-u. Mecz dwóch największych drużyn z tego zasłużonego dla polskiego futbolu miasta leci jeszcze na opinii sprzed lat, ale jako kibicowski szlagier został właściwie doszczętnie zarżnięty.

Gdy spojrzymy na historię tych spotkań, zauważymy dość jasno, że śmierć derbowej atmosfery nie nastąpiła nagle, z dnia na dzień, z sezonu na sezon. Wręcz przeciwnie, to był proces, który obejmował lata 2005-2010. Najpierw ograniczanie liczby biletów, później negatywne opinie policji, nowa broń wydziałów dyscypliny w postaci zakazu wyjazdowego. Wreszcie remonty stadionów, a w III lidze nawet jasna decyzja zarządu Widzewa – nie wpuszczamy, bo… nie mamy takiego zamiaru. Decyzja, która zresztą została ukarana karą finansową, bo według zasad PZPN-u i okręgowych związków prowadzących rozgrywki, nie można samowolnie zakazać przyjazdu kibiców gości na sprawny i otwarty sektor wyznaczony specjalnie dla nich.

Mecz po meczu? Od 2010 roku wyglądało to tak:

  • 2010 derby na ŁKS-ie, kibice Widzewa mają zakaz wyjazdowy
  • 2011 derby na Widzewie, kibice ŁKS-u nie mogą obejrzeć meczu z uwagi na negatywną opinię policji
  • 2012 derby na ŁKS-ie, kibice Widzewa nie mogą obejrzeć meczu z uwagi na stan niszczejącego obiektu ŁKS-u (poza wykluczeniem udziału kibiców gości, pojemność dla gospodarzy okrojono do jednego sektora na 3900 miejsc)
  • 2016 derby na ŁKS-ie, kibice Widzewa nie mogą obejrzeć meczu z uwagi na negatywną opinię policji
  • 2017 derby na Widzewie, kibice ŁKS-u nie mogą obejrzeć meczu z uwagi na decyzję zarządu Widzewa
  • 2020 derby na Widzewie, kibice ŁKS-u nie mogą obejrzeć meczu z uwagi na kary od Wydziału Dyscypliny oraz wojewody
  • 2021 derby na ŁKS-ie, kibice Widzewa nie mogą obejrzeć meczu z uwagi na rozbudowę stadionu ŁKS-u

Nie ma sensu roztrząsać, kto zaczął, z jakich przyczyn. Gdybyśmy mieli wskazać winowajców, lista obejmowałaby kilkaset nazwisk, łącznie z kibicami obu klubów, którzy swoim zachowaniem przyczynili się do decyzji administracyjnych. Czego tam nie było? Jeszcze przed wspomnianym okresem, kibice ŁKS-u zbojkotowali jeden derbowy mecz, bo otrzymali za mało biletów. Później były historie z budową małej hali na ŁKS-ie, która uniemożliwiła wejście na sektor gości widzewiakom. Niedrożne były też wejścia do klatki na Widzewie w 2011 roku. Czasem trudno nawet się decyzjom policji dziwić. Łódzkie stadiony wyglądały swego czasu jak ruiny.

Natomiast nie ma wątpliwości: to wczorajsze obrazki były chyba najsmutniejszymi w całej historii łódzkiej rywalizacji. Smutnymi na Widzewie, ale smutnymi i na ŁKS-ie, gdzie swoją imprezę zorganizował klub gości.

PONIŻEJ ŚREDNIEGO POZIOMU

Atmosfera na nowym stadionie Widzewa to coś unikalnego na skalę całej Polski. Kibice z Piłsudskiego 138 od momentu oddania nowego obiektu regularnie wykupują komplet karnetów, ponad 16 tysięcy miejsc, ale co ważniejsze – poza nielicznymi wyjątkami w takiej właśnie liczbie meldują się na meczach swojego klubu. Do dopingu, prowadzonego tradycyjnie z sektora za bramką, bardzo często włączają się pozostałe trybuny, łącznie z lożami, które rytmicznie podskakują w rytm kibicowskich bębnów. Oprawy, śpiewy, frekwencja – tutaj Widzew nie ma sobie nic do zarzucenia, nawet w chwilach, gdy drużynie na boisku idzie co najwyżej średnio.

Wczoraj? Atmosfera została przeorana dwukrotnie. Najpierw przez pandemię, która sprawiła, że liczbę miejsc trzeba było dość drastycznie przyciąć. Potem przez samych kibiców Widzewa, którzy na meczu zamykającym sezon w II lidze wbiegli na murawę i wdali w szamotaninę z własnymi piłkarzami. To właśnie tamten skandal uruchomił lawinę, która poskutkowała skrajnym ograniczeniem liczby widzów podczas derbów. Wydział Dyscypliny PZPN-u zamknął dwie trybuny na dwa mecze, karę powtórzył również wojewoda łódzki, Tobiasz Bocheński.

Tak się jakoś nieszczęśliwie złożyło, że mecz beniaminka ze spadkowiczem, na terenie tego pierwszego, wypadł akurat w 2. kolejce. I nawet przełożenie spotkania z uwagi na reprezentacyjne powołania nie zmieniło decyzji organów dyscyplinarnych.

Czy na Widzewie była stypa?

No nie, oczywiście atmosfera była świetna. Tyle, ile kibice dostali miejsc, tyle zajęli. Był głośny doping przez pełne 90 minut, była oprawa z dziesiątkami flag oraz pirotechniką. Sęk w tym, że to było nie tylko poniżej średniej derbowej, to było poniżej średniej Widzewa. Liczniejszą, a przez to głośniejszą widownię Widzew miał nawet na meczach przeciw Ursusowi Warszawa czy Mazurowi Ełk. Młyn przeniesiony na bok, zupełnie puste trybuny B i D. Magia derbów oczywiście swoje zrobiła, trybuny buzowały, ale zupełnie inaczej odbiera się zwykły doping 16 tysięcy gardeł, niż buzowanie niespełna 6 tysięcy.

Kibice z tej części Łodzi zapewne się z nami zgodzą – na liście spotkań z najlepszą atmosferą na nowym stadionie to nie były nawet najlepsze derby – o wiele okazalej wypadło III-ligowe starcie z 2017 roku. A pod względem temperatury na trybunach, wczorajszy mecz musiałby ustąpić też choćby spotkaniu z GKS-em Bełchatów w II lidze. Widzewiacy wyrzeźbili całkiem solidne show. Ale rzeźbiarze, którzy na co dzień zachwycali dziełami z granitu, tym razem dostali do dyspozycji trochę gliny. Nie było to złe, ale w ich portfolio nie zajmie miejsca nawet w pierwszej piątce.

TO NAWET NIE BYŁ NAJLEPSZY TELEBIM

Ale i po drugiej stronie miasta atmosfera była daleka od idealnej. Po pierwsze – ełkaesiacy tak naprawdę musieli odpowiedzieć za nieswoje winy. Na początku września PZPN rozluźnił koronawirusowe obostrzenia i zostawił wybór w kwestii wpuszczania kibiców samym organizatorom spotkań. W teorii, gdyby Widzew nie miał na sobie żadnych kar dyscyplinarnych, mógłby spokojnie wpuścić kibiców z ŁKS-u do swojej klatki gości. Niestety – ta ostatnia jest zlokalizowana na trybunie B, która została zamknięta decyzjami Wydziału Dyscypliny oraz wojewody.

Fanatycy ŁKS-u wystosowali dwa pisma do PZPN-u i wojewody, w których apelowali o zmianę decyzji i wyłączenie spod kary sektora gości. Po pierwsze dlatego, że przyjezdni niczym nie zawinili, po drugie – z uwagi na drastyczną zmianę okoliczności, bo obie kary dyscyplinarne zostały wymierzone w okresie, gdy z pandemicznych przyczyn „klatki” i bufory służyły jako kolejne miejsca dla gospodarzy.

Pismami zdziałali tyle, że wojewoda w arogancki sposób poradził im zachowywać się „jak na żużlu czy siatkówce”, a wówczas na pewno derby odbędą się z udziałem kibiców z obu stron.

To o tyle zabawne, że piłkarscy kibice ŁKS-u od paru ładnych lat wspierają też siatkarki tego klubu, za co otrzymują zresztą regularne pochwały nawet od CEV, czyli siatkarskiego odpowiednika UEFA. Doszło do tego, że federacja zaprosiła kibiców z Łodzi na finały Ligi Mistrzyń, z której ŁKS odpadł w fazie grupowej. Natomiast dość ignoranckie podejście wojewody to pikuś przy rzeczywistych konsekwencjach decyzji.

Ełkaesiacy byli zmuszeni znaleźć zastępczy sposób, by wspólnie przeżywać derbowe emocje. Początkowo planowano ustawić telebim na murawie przed trybuną przy al. Unii 2, co pozwoliłoby na imprezę masową bez większych koronawirusowych obostrzeń. Na to jednak nie wyrazili zgody ludzie dbający o jakość trawy. Drugim pomysłem był parking przed trybuną, na ten pomysł jednak niechętnie reagowała policja. Ostatecznie stanęło na bezpłatnej, ale biletowanej imprezie na części parkingów pomiędzy trybuną ŁKS-u a siatkarską halą. Początkowo kibice i klub liczyli na imprezę bez większych ograniczeń. Bariery miały obejmować skromną część parkingu, dzięki czemu 700 szczęśliwców z biletami oglądałoby spotkanie na ogrodzonym terenie. Ale przecież za barierkami mogli stać łódzcy spacerowicze, którzy telebim widzieliby wcale nie gorzej niż ci w środku.

Wyglądało to na solidny i zgodny z prawem plan. Niestety, swoje zrobiła w tej kwestii policja, zakazując przejścia choćby w pobliże imprezy tym, którzy nie posiadali wejściówki. Wielu fanów ŁKS-u odbiło się od bram, część stała bokiem do ekranu. Trudno nie zarzucić tutaj służbom złośliwości. Czy pandemicznie bezpieczniejsze było upchnięcie tych fanatyków przed wąskim wejściem na teren imprezy, zamiast rozlokowania ich wokół terenu z telebimem? Nie sądzimy.

Efekt był taki, że zamiast tysięcy, mecz obejrzały setki. Atmosfera była o wiele gorsza niż choćby na… ostatnim derbowym telebimie, w 2011 roku, gdy ełkaesiacy oglądali na ekranach zwycięstwo swoich ulubieńców przy Piłsudskiego po bramce Mięciela.

WYJŚCIE Z IMPASU?

Już teraz jest jasne, że kolejne łódzkie starcie również będzie tak naprawdę protezą prawdziwych derbów. ŁKS rozbudowuje swój stadion, więc nie ma szans, by wiosną wpuścił na obiekt jakichkolwiek fanów Widzewa. Na trybunach w najlepszym wypadku zasiądzie koło 5-6 tysięcy widzów, bo mniej więcej tyle mieści obecna trybuna. Jeśli utrzyma się z nami koronawirus – ten obraz będzie jeszcze smutniejszy, bo obecnym „kompletem” jest pojemność z meczu przeciw Stomilowi, który obejrzało trochę ponad 2,5 tysiąca kibiców.

Wymarzony scenariusz dla łodzian, to zapewne awans obu ekip do Ekstraklasy oraz przedwczesne ukończenie obiektu przy al. Unii 2 – co wcale nie jest niemożliwe przy obecnym tempie prac. Wówczas faktycznie byłaby szansa na powrót do lat świetności – derby w krajowej elicie, przy wsparciu kilkunastu tysięcy kibiców z obu stron miasta. Ale czy na pewno o takim meczu marzy też łódzka policja? Wojewoda? Komisja Ligi Ekstraklasy SA?

Może po prostu derby umarły, bo umrzeć musiały. Bo tych, którzy je kochali, było mniej niż tych, którzy traktowali je jako konieczność. Wczoraj nie doszło praktycznie do żadnych poważniejszych ekscesów. I na stadionie, i pod telebimem największe przewiny to odpalenie pirotechniki. Poza tym spokój na obu obiektach, spokój na mieście. Wystarczyło rozrzucić kibiców po dwóch końcach miasta, a następnie maksymalnie ograniczyć ich liczbę.

Teraz wszyscy mają święty spokój. A że razem z kąpielą wylano dziecko? Cóż, jak widać nikt za derbami specjalnie nie zapłakał. I mamy wrażenie, że jeśli nawet kiedyś powrócą, to dla wielu idealny jest obecny układ. Układ, w którym derbów tak naprawdę już nie ma.

Fot. Newspix

Opublikowane 17.09.2020 15:56 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 27
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lou
Lou

Niepopularna opinia: ja jako kibic Gornika chcialbym kiedys usiasc sobie obok kibicow Ruchu podczas derbow. Tak jak to na codzien funkcjonuje w slaskich miastach. Pocieszyc sie z bramek, poszydzic z baboli, na koncu pogratulowac sobie meczu, podac reke i isc do domu.

Karol
Karol

Gdyby było więcej taki ludzi jak Ty ten nasz kibicowski świat byłby dużo lepszy. A może jest nas więcej, tylko kibolstwo nas zagłusza?

tolep
tolep

płot wywołuje i podtrzymuje agresję.

Michał
Michał

Dokładnie tak. Kilku kretynów mających za sobą kilkudziesięciu tępych wysportowanych byczków ale o mocno plemiennym uosobieniu trzyma tysiące normalnych kibiców za jaja. Tak wygląda rzeczywistość stadionowa w tym kraju.

Placzul
Placzul

Jak przyjedziesz kiedyś do Tychow możesz siedzieć kole mie. Zapraszom.

mopek
mopek

Też bym tak chciał na meczach Wisła – Cracovia.
Marzenie ściętej głowy… odpukać 😉

Pietrucha
Pietrucha

No odważnie napisałeś, w Krakowie to masz akurat duże szanse na ścięcie tej głowy. Jak to jest, że ludzie często z jednego osiedla potrafią się nienawidzić, ranić, zabijać, bo kibicują innej drużynie skórokopów, którzy kopią TYLKO dla kasy, nie będąc wcale przywiązani do barw. Rozumiem gangusów walczących o rynek dragów czy tam haraczy, rozumiem tępych osilków, co sterydy wyżarły im mózgi i słuchają reszty, ale nie rozumiem ludzi na co dzień normalnych, pracujących, mających rodziny, a w barwach stających się bandą agresywnych „kiboli” polujących na „wrogów”.
Dziwi mnie, że do tej pory nie zorganizowano mistrzostw Polski kibiców w sportach walki, jakimś boksie czy mma, każdy liczący się „klub kibica” wystawia gościa w odpowiedniej wadze, transmisje w TV i w ogóle show, wiadomo byłoby kto jest lepszy, a nie dzieciaki z zaszczepioną nienawiścią mają ciąć się na ulicach.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

A kto by tak nie chcial, procz bandy troglodytow?

tolep
tolep

Hmm… patrzcie co też kot przyniósł.

UtPqk4TIyOCi2wazNPf0ChtQDi1c3Eu8.png
qdlaty81
qdlaty81

Huliganka z lat 90-tych ma teraz po 40-50 lat i woli drzeć papę niż się lać po ryjach, a umówmy się że na Widzewie to dziś głównie fanatycy chodzący w latach 90tych na złote lata Widzewa z LM włącznie wraz z rodzinami.
Ma być zabawa, kiełbaska, czerwono-biało-czerwony dzień z rodziną i znajomymi.
A kurwy politycy i osły z MSW jak zwykle chcą być mądrzejsi.
Ech

madmax
madmax

i te rodziny rozdawały liście na koniec sezonu?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Sam widziałem jak jedno spasione dziecko uciekło matce i wyzywało piłkarzy. Chyba nawet Robak oddał temu dziecku koszulkę 🙂

abc8
abc8

„Huliganka” i po pierwszym słowie szkoda czasu na twój komentarz 🙂
Nie łapię – mamy 2020 i możliwość korygowania baboli w telefonie/komputerze, a nadal trafiają się takie ananasy – TRAGEDIA…

Radzio
Radzio

Heh. Niby weszło narzeka że nie ma klimatu derby zarzniete itp A z drugiej strony jeśli przy komplecie na trybunach I pełnym sektorze gości coś by się stało nie tak to pierwsi by rozdmuchali temat;)

jambo
jambo

Dokładnie tak jak piszesz.Byli by kibice gości to weszło by miało 5 artykułów o bandytach w kominiarkach,festiwalu wulgaryzmów i co tam jeszcze by wymyślili

tolep
tolep

Budowa dwóch miejskich stadionów była błędem.

abc8
abc8

Leszku ciężko podpisać sie…

Tadeusz
Tadeusz

Poznań jest inny, Lech Warta , bez żadnych klatek gości Derby , na które bilety wyprzedane dawno. Można przyjść w koszulce Warty i zaśpiewać Warta Królowa Polski, bo Lech Królem jest. Siedzą razem, piwo piją , i meczycho oglądają. Wielkopolska kolebka Polskości .

sailor
sailor

W Łodzi było kiedyś tak samo, ale skończyło się kiedy Widzew wyszedł z cienia ŁKS i zaczął odnosić sukcesy. Gdyby Warta sportowo stała się równorzędnym rywalem dla Lecha i pozyskiwałaby nowych kibiców, to szybko ta poznańska sielanka by się skończyła.

Lysy
Lysy

Łodzianin
Łodzianin

Jakbyś ćwoku zobaczył, jak wyglądają sektory gości po łódzkich derbach, to może byś się tak nie dziwił niechęci klubów i miasta do wpuszcza kibiców lokalnego rywala. Stadion Widzewa pachnie nowością, a ŁKSu za niedługo będzie pachniał. Pijane i naćpane bydło wchodzi na derby z myślą, by jak najwięcej zniszczyć. Tak z zawiści, po prostu. Połamać krzesełka, podpalić itd. Niech grupy kibicowskie wpłacają kaucję przed takimi meczami za ewentualne zniszczenia, wtedy będzie można wziąć pod rozwagę wpuszczanie bydła.

N.
N.

Nikt nie „zobaczy” bo od dekady nikt gości nie wpuszcza podczas meczy derbowych. Czyli od czasow, gdy na ulicach żebrały cyganki z otumanionymi heroiną dziećmi na rękach.. .

Łodzianin
Łodzianin

Nie bredź. Kiedyś była zupełnie inna sytuacja. Trybuna dla gości, to betonowe schody. Nic więcej. W sam raz dla bydła. Mieszkasz w Łodzi, wiesz co się tutaj dzieje? Przed pandemią byłem świadkiem , jak wracający samochodem z meczu ojciec z dzieciakami został zaatakowany przez bydło. Zajechały mu drogę cztery auta. Dzieciakom zrywano szaliki przez uchyloną szybę. Jednego prawie ów szalik nie udusił. Ojciec dostał gonga jak próbował interweniować. W kilkunastu na ojca z dwójką dzieci. Twardziele. Chłopak siedział na parkowej górce z dziewczyną. Musieli go śledzić. Znowu kilka aut, znowu w kilkunastu na jednego. Pocięli nożami, a następnie rozkruszyli płytę chodnikową chcąc go ukamienować. Ktoś, kto myśli, że derby to tylko trochę wrzut, a nienawiść Widzewa i ŁKS kończy się na wyzwiskach, chyba się z głupim na na głowy pozimniał. To są psychopaci. Możesz zostać skatowany za klubową smyczkę nie w tym kolorze. Skatowany, gdzie na koniec zaczną po tobie skakać. Prochy robią swoje z ich już bez prochów małymi mózgami.

Lysy
Lysy
roben
roben

W teorii, gdyby Widzew nie miał na sobie żadnych kar dyscyplinarnych, mógłby spokojnie wpuścić kibiców z ŁKS-u do swojej klatki gości…..facet co ty bredzisz ? Legia nie ma żadnych kar , a i tak kibice Górnika nie zostaną wpuszczeni na Łazienkowską …to jest chory kraj i wredny rudy który rządzi w PZPN

Szymon
Szymon

W Polsce od lat ciągle jakieś ograniczenia widowni. Nie cierpię tego. Traci na tym prestiż ligi.

Pietrucha
Pietrucha

Na pewno prestiż ligi rośnie od kurwowania ponad wszelkie granice, dymu z rac , rzucania krzesełkami, flag PDW, palenia szalików na płotach, a czasem nawet rakietnic!!!, aż mam chęć zabrać 8 letniego syna na stadion dla tego prestiżu. Powinien być wprowadzony 10 letni zakaz wyjazdowy dla wszystkich ekip, a jak chcą, niech dogadują się z miejscowymi i siedzą razem.

Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Absurdy niższych lig. Koronawirus, Szumowski na liście, w Niemczech browarek

W niższych ligach pojawia się coraz więcej doniesień świadczących o tym, że kluby wykorzystują sytuację związaną z koronawirusem do przekładania spotkań, gdy akurat kilku zawodników wypada przez pracę czy kontuzje. Niejasne kryteria oceny, kiedy należy odwołać mecz już powodują zamieszanie, a może być jeszcze gorzej. Na dobre skończyła się początkowa sielanka. Teoretycznie nie ma kibiców […]
27.10.2020
Inne sporty
27.10.2020

Lewis 44? Raczej Lewis 92. Droga Hamiltona do rekordu wszech czasów

Lewis Hamilton wygrał 92 wyścigi w Formule 1. Zdominował niemalże wszystkie sezony od 2014 roku włącznie. Droga Hamiltona wydaje się dziś być usłana różami, albo raczej świetnymi samochodami, ale jednak wykręcenie takiej liczby zwycięstw NAPRAWDĘ nie jest najprostszą rzeczą. Przejdźmy przez jej najważniejsze stacje i przyjrzyjmy się, jak Brytyjczyk po raz kolejny przechodził do historii […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Niedźwiedź: Chcę przed czterdziestką poprowadzić klub w Ekstraklasie

Na rynku trenerskim w Polsce niewielu jest trenerów, którym z taką łatwością przychodzi dzielenie się wizją szkoleniową. Ofensywną, ambitną i skuteczną, o czym swego czasu mogli przekonać się kibice Stali Rzeszów. Tam trener Niedźwiedź dokonał rzeczy historycznej, ale ostatecznie został zwolniony. W poniższej rozmowie wracamy do tych wydarzeń, ale podejmujemy również wątki Górnika Polkowice, ambicji […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klucz do sukcesu to skupiać się na krótkofalowych celach

Z Tomasem Petraskiem porozmawialiśmy o tym jak czuł się na zgrupowaniu reprezentacji Czech, dlaczego system 3-5-2 jest stworzony pod niego, czy odnalazłby się gdyby Papszun posłał go na stałe do ataku, na czym polega rozwój Rakowa Częstochowa, a także czy podjąłby wyzwanie MMA, które rzucił mu Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin. Zapraszamy na zapis rozmowy, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

„Z Rangersami może być Lechowi łatwiej niż z Cracovią”

Wtorkowa prasa to m.in. wspomnienie „Szalonego Gangu” z Wimbledonu, Kamil Kosowski uważający, że Lechowi może się łatwiej grać z Rangersami niż z Cracovią, Zagłębie Sosnowiec wracające do treningów po pladze koronawirusa i Michał Listkiewicz, uważający, że Lech zebrał za dużo pochwał po meczu z Benfiką.  PRZEGLĄD SPORTOWY Bilans Bayernu pod wodzą Hansiego Flicka jest wręcz […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Son i Kane się nie zatrzymują. Tottenham wymęczył wygraną z Burnley

Tottenham w ostatnich meczach u siebie pogubił frajersko punkty z Newcastle i West Hamem. Jednak kiedy„Koguty” wyjeżdżały poza swój stadion, układało się znacznie lepiej. W delegacjach podopieczni Jose Mourinho przejechali się po Southampton i Manchesterze United. Nic więc dziwnego, że byli wyraźnym faworytem starcia na Turf Moor. Nie tylko Tottenham gubi punkty, czołówka również się […]
27.10.2020
Weszło
26.10.2020

Tylko cud może powstrzymać Milan? Raczej kilka w jednym meczu!

Stało się. AC Milan nie wygrał meczu. Ostatnio ekipa z San Siro była w takim sztosie, że niektórzy zaczęli przypisywać Zlatanowi Ibrahimoviciowi nadludzkie moce. Odkąd ten gigantyczny Szwed wpadł do Mediolanu, jego zespół punktuje lepiej nawet od Interu i Juventusu. Dziś zresztą Zlatan znów sieknął dwie bramki, ale niestety dla fanów rossoneri – zdarzył się […]
26.10.2020
Weszło FM
26.10.2020

Wtorek z Ligą Mistrzów na WeszłoFM!

We wtorek na Weszło FM przywitają Was Kamil Gapiński i Michał Łopaciński. Tematem wiodącym audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów. Nie zabraknie ciekawych rozmów i łączeń telefonicznych z wyjątkowymi gośćmi. O 10 miłośnicy Ekstraklasy znajdą coś dla siebie. O polskiej lidze w programie „Weszłopolscy” opowiadać między innymi będą: Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Szymon Janczyk i Paweł […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Górnik bezlitosny dla beniaminków – ograł już każdego

To nie był najlepszy sposób na spędzenie poniedziałkowego popołudnia. Górnik przyjechał do Grodziska w takim stanie, że nie przypominał swoją postawą nawet samego siebie ze starć przegranych z Rakowem czy Zagłębiem. Warta z kolei zagrała po swojemu – próbowała wytrwać bez straty bramki i liczyła na jakiś stały fragment w ataku. Skończyłoby się pewnie na […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

WESZŁOPOLSCY: PACZUL, ROKI, JANCZYK I BIAŁEK

MATEUSZ ROKUSZEWSKI, JAKUB BIAŁEK, PAWEŁ PACZUL I SZYMON JANCZYK. To dzisiejszy skład Weszłopolskich w Kanale Sportowym – startujemy o 20. Najpierw pogadamy o Warta – Górnik, a potem lecimy z resztą kolejki. Gośćmi będą Tomas Petrasek z Rakowa Częstochowa, Tomasz Nowak z Podbeskidzia, a w ankiecie z „Weszło z butami” przepytamy Dawida Abramowicza. Zapraszamy.   […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Od kozaka w Belgii po wysokie loty w ekipie “Mew”

Kozak, Belgia, liga angielska. Obrońcą się zabawi, asystę rzuci, bramką nie pogardzi. Logika podpowiada, że mowa o Kevinie De Bruyne. Drodzy państwo – otóż nie. Niedzielni kibice mogą tego jegomościa nie kojarzyć, wybaczamy, ale koneserzy Fantasy Premier League liczą na jego punkty właściwie co tydzień. Ba, to w końcu przyszły kolega z szatni Jakuba Modera, […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Hakan odrodzony – żołnierz Calhanoglu powraca do formy

Milan śni, Milan marzy.Milan od 8 marca tego roku jest drużyną niepokonaną. Tymczasem do niegdysiejszej świetnej gry Sukura nawiązał inny Hakan – o nazwisku Calhanoglu. Słowa o większej pewności siebie i traktowaniu San Siro jak domu nie brzmią już jak czcze gadanie. Co się stało, że tak formę wywindowało? Gdyby ktoś chciał temat spłycić, powie: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

22 zaległe mecze na poziomie centralnym – i dużo, i mało

Wisła Kraków z Lechią Gdańsk o 18.00, Radomiak Radom z GKS-em Tychy o 13.00. A wieczorem Liga Mistrzów. Okres pandemii sprawia, że terminarz w niektóre dni przypomina sen wariata, ale paradoksalnie – to bardzo, bardzo dobrze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w środę faktycznie zostaną rozegrane oba mecze, nadrobimy kolejne zaległości. Kolejne, bo […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czwarty sezon z VAR-em, piłkarze wciąż symulują…

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że najbliższe tygodnie to dla Filipa Marchwińskiego wymarzona szansa, by w końcu odpalić na dobre. Co musi zrobić, by udowodnić swój talent? Posyłać dobre podania, strzelać gole, kiwać rywali. Czego robić nie powinien? TEGO: Symulować tez trzeba umiec 🙈 pic.twitter.com/FMyOjfLxwo — Michał Rączka (@majkel1999) October 25, 2020 Ręce nam opadły. Tak samo jak […]
26.10.2020