post Jan Mazurek

Opublikowane 14.09.2020 12:29 przez

Jan Mazurek

Tak jak jednak jaskółka wiosny nie czyni, tak jeden hat-trick nie zrobił jeszcze z nikogo wielkiej gwiazdy z prawdziwego zdarzenia. Dlatego też ostrożnie podchodzimy do dnia konia Martina Kobylańskiego, który w pucharowym meczu z Herthą Berlin strzelił trzy gole i poprowadził swój Eintracht Brunszwik do spektakularnego zwycięstwa nad faworyzowanym rywalem. Nie mamy amnezji. Sporo o  26-letnim pomocniku wiemy. Swoje w przeszłości nawywijał. Inna sprawa, że to już nie jest ten sam człowiek. Ogarnął się i tylko na tym korzysta. Od dłuższego czasu sygnalizuje, że wszystkie słowa o zmarnowanym talencie należy odłożyć na bok. 

Dzień konia

Ten weekend na niemieckich boiskach należał do niego. DFB-Pokal. Eintracht Brunszwik kontra Hertha Berlin. Dla drużyn niewygodne losowanie. Z jednej strony bardzo solidnie zapowiadający się beniaminek 2. Bundesligi, z drugiej napakowany pieniędzmi, ale wcale niemonumentalny stołeczny projekt Bruno Labbadii. Poszli na wymiany ciosów. Lepiej wyszło to Eintrachtowi.

Kobylański? Highlight-maker. Bomba z wolnego na 1:0. Dośrodkowanie z rożnego, po którym zakotłowało się w polu karnym Herthy, a Mittelstadt wpakował sobie samobója. Karny na raty – najpierw nieco nonszalancko, ale potem ofiarnie, na wślizgu, trochę w stylu Lewego ze Szkocją na 3:2. No i puenta: przesądzający mocny wolej z szesnastego metra na 5:3, po którym Hercie zabrakło już czasu na coś więcej niż kontaktowe trafienie.

Polak był mózgiem operacji. To jego heat-mapa, która chyba nie wymaga wielkiego komenatrza.

Staty?

  • Czterdzieści trzy kontakty z piłką
  • Jedno kluczowe podanie
  • 86% celnych podań, większość na połowie rywala
  • Dwa przerzuty, jedno udane dośrodkowanie
  • Pięć wygranych pojedynków
  • Dwa razy faulowany

Nadawał Eintrachtowi rytm. Jeden minus – aż jedenaście strat. No, ale jak można byłoby wypominać mu straty, kiedy brał udział przy czterech akcjach bramkowych, samemu kompletując hat-tricka?

Droga ze szczytu tylko w dół

Bez dwóch zdań to był dzień konia Kobylańskiego. Mecz dotychczasowej kariery. Już w 3. lidze zdarzało mu się strzelić trzy gole, chociażby na inaugurację minionego sezonu z Magdeburgiem, ale na tym poziomie, przeciw bundesligowej drużynie, to jego największe osiągnięcie. Nic dziwnego, że znów zrobiło się o nim głośno. Nieprzypadkowo piszemy „już”, bo 26 latek to nasz dobry znajomy.

Wieszczono mu wielką karierę. Jako nastolatek debiutował w 1. i 2. Bundeslidze. W Werderze grał, obok Eljero Elii, Sebastiana Prodla, Nilsa Petersena, Aarona Hunta, Klemensa Fritza, przeciwko wielkim firmom i wielkim nazwiskom. Tylko, że coś nie grało w jego głowie. Jego były trener w rezerwach ekipy z Bremy narzekał, że Kobylański nie jest typem pracusia, ma muchy w nosie i lubi się obrazić na cały świat, kiedy ktoś zwróci mu uwagę. Niby grał w młodzieżowych reprezentacjach Polski, ale odstawiał szopki, patrząc zalotnie w stronę niemieckich młodzieżówek. Odbił się od Lechii Gdańsk. Palnął, że na trzecim poziomie rozgrywkowym w Niemczech co tydzień ogląda go 15-20 tysięcy osób, choć była to wierutna bzdura. W międzyczasie grał coraz mniej, coraz niżej, coraz gorzej i wydawało się, że zmarnuje swój talent.

I wtedy musiał zdarzyć się dzień, kiedy wstał z łóżka i coś przestawiło się w jego głowie.

Dojrzewanie

Dorósł. Cofnął się do 3. Ligi, już nie udowadniał, że to wielka piłka, tylko wziął się do pracy. W konsekwencji sezon w sezon poprawiał statystyki, żeby w minionej kampanii odpalić na dobre i poprowadzić Eintracht Brunszwik do awansu do 2. Bundesligi. I tak jak wcześniej ludzie, którzy regularnie śledzą niemieckie rozgrywki uspokajali, kładąc lód na głowę i podkreślając, że takie liczby, jakie Kobylański osiągał w Preußen Munster nie są tam niczym specjalnym i wielu zawodników na trzecim poziomie rozgrywkowym może się podobnymi poszczycić, tak jego osiągnięć z BTSV nie podważa już absolutnie nikt.

Najlepszy strzelec zespołu. Czwarty strzelec w lidze, a podkreślmy, że trzeci Philipp Hosiner (19 trafień) aż osiem bramek zdobył z rzutów karnych (Kobylański zaledwie 2), i choć niczego nie ujmujemy, bramka to bramka, to jednak wskazuje to pewien kierunek myślenia. Martin Kobylański przewyższał tę ligę, był jej jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym piłkarzem.

Podkreślmy po raz kolejny: Kobylański dojrzał i na tym korzysta. Fragment wywiadu z Meczyki.pl:

Najważniejsze, że moje podejście się nie zmieniło. W Münster zdobyłem najpierw pięć, potem dziesięć, a w swoim ostatnim sezonie dwanaście bramek. Dokładałem sporo asyst. Rok temu miałem wiele ciekawych propozycji z 2. Bundesligi. Mógłbym zwariować na ich punkcie, ale nauczyłem się cierpliwości. Usiedliśmy wspólnie z tatą i moim menedżerem. Przeanalizowaliśmy sytuację: „Okej, jest dobrze. Wszystko idzie jak należy, ale nie można teraz popełnić błędu i popaść w przesadni optymizm. Po co szukać czegoś na siłę?”. Uznaliśmy więc, że zostanę kolejny rok na trzecim poziomie. Eintracht zachował się bardzo fajnie. Zależało im. Wiedzieli, że mam kilka opcji, ale nie naciskali. Dali czas do namysłu. Ostatecznie zdecydowałem się na podpisanie kontraktu w Brunszwiku i znów się nie przeliczyłem.

Awansowaliście do 2. Bundesligi. To już poważny poziom.

Tak, ale 3. Bundesliga też jest mocna.

(…)

Bije od ciebie duży rozsądek.

Kiedyś podejmowałem decyzje bardziej na gorąco. Dziś jestem już na innym etapie życia. Mam 26 lat. Ożeniłem się. Nie jestem już młodym talentem, ale przede mną jeszcze sporo fajnego grania. Staram się podejść do swojego zawodu jak najpoważniej. Rozsądnie podejmować decyzje na murawie i poza nią. Nie robić trzech kroków do przodu. Nie skakać w przepaść, bo to z reguły kończy się złamaniem karku. Step by step – w ten sposób dojść do wyznaczonych celów. Cieszę się z takich chwil, jak piątkowy hattrick, ale chłodna głowa to podstawa. W szerszej perspektywie ten występ to chwila. Tylko jeden mecz, który jeszcze o niczym nie przesądza.

Ma 26 lat. Jest w 2. Bundeslidze. Gdyby ktoś dziesięć lat temu rozrysował mu karierę w ten sposób, to pewnie Kobylański byłby pierwszym, który zgłosiłby delikwenta do domu wariatów, ale z dzisiejszej perspektywy wygląda na to, że Polak jest na dobrej drodze do tego, żeby coś fajnego w tej piłce jeszcze zrobić. Nowy sezon zaczął fenomenalnie. Lepiej się nie dało. Jesteśmy ciekawi, jak pójdzie mu w lidze. Ma wszelkie papiery ku temu, żeby było dobrze. Nie jest tu nowy, grał już w 2. Bundeslidze. Zna zespół, jest jego liderem, zakłada opaskę kapitana. Jeśli był w stanie walnąć trzy gole Hercie, to czemu nie miałby tego zrobić w meczach z St. Pauli, Sandhausen czy innym Heidenheim?

Fot. 400mm.pl

Screeny: Sofascore/Transfermarkt

Opublikowane 14.09.2020 12:29 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Piotr

i to jest fajna kariera jak u Klicha gdy jestes przegrywem, marnujesz talent ale w pewnym momencie trzeźwiejesz, odcinasz przeszłosc gruba kreską i zaczynasz sie wspinać. Jak u Klicha. Czasem tak trzeba. Moze powazna kariera u nich potrwa krócej niz u Zielinskiego ale majac z tyłu głowy to co przeszli są inni mentalnie niz ci, którzy mieli wiekszy talent i szczescie…

DZIERZAN
DZIERZAN

Zapomniałeś dodać na koniec, że tak jak u Klicha 🙂

Glikotrapez
Glikotrapez

Lewy ze Szkocją trafił na 2:2

Koala
Koala

A Kobylanski z Herta na 3:2 i o tym jest w tekscie

Iks
Iks

Gdzie jest ten Polak jak w tytule bo piszecie o Niemcy matoly

Ziemson Hujev
Ziemson Hujev

Matołem to jest matoł który nie potrafi poprawnie napisać jednego zdania ale za to jest rasistą i się jeszcze tym chwali. Zamilcz imbecylu co nic nie wie o życiu Martin był pewnie jak Adaś Matuszczyk, w Polsce takie zera jak ty mówiły że jest Niemcem, a w Niemczech takie zera jak ty mówiły że jest Polakiem, zamilcz już impertynencie uzurpujący sobie prawo do mówienia kto jest Polakiem, a kto nie, bo to jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.

Weszło
26.09.2020

Inter chyba sam nie wierzy w to, co dzisiaj zrobił

Końcowe minuty meczu Interu z Fiorentiną wyglądały jak runda „Trach, trach, trach” w „Awanturze o starych Słowaków”. 120 sekund i na chwilę przed końcowym gwizdkiem z 2:3 zrobiło się 4:3. Powiedzieć, że Nerazzurri wrócili z dalekiej podróży, to nie powiedzieć nic. Po prostu zobaczyliśmy dziś wesoły, otwarty futbol w wykonaniu obydwu drużyn. Albo inaczej: obejrzeliśmy typowy mecz […]
26.09.2020
Hiszpania
26.09.2020

Tak powinien wyglądać futbol, tak nie powinno wyglądać VAR-owanie

Za nami pewnie jeden z najlepszych meczów tych pierwszych tygodni sezonu 2020/21. Betis z Realem Madryt stworzyli dzisiaj prawdziwy futbolowy spektakl, który najchętniej przedłużylibyśmy jeszcze o drugie 90 minut. Z drugiej strony na scenie towarzyszyły im też czarne charaktery w postaci ekipy sędziowskiej, mylącej się we wszystkie strony i nieznośnie szarpiącej całą grę. Choć jednocześnie […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Zagłębie założyło Jagiellonii kaganiec. Miedziowi na podium

Jagiellonia, gdyby dziś wygrała u siebie z Zagłębiem, wskoczyłaby na fotel wicelidera tabeli. Brzmi to poważnie. Prawie jak sensowna drużyna. No więc Jaga zadała kłam tym pogłoskom, pierwszy celny strzał z Miedziowymi oddając w dziewięćdziesiątej minucie, a przez cały mecz stwarzając ćwierć groźnej sytuacji. Walenie głową w mur poziom ekspercki, przy tym lekcja gry obronnej […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

PILNE: Jerzy Brzęczek zakażony koronawirusem

Nie są to najlepsze dni dla Jerzego Brzęczka. O tym, jakie reakcje wywołała jego biografia, wszyscy już chyba wiedzą. Natomiast o ile z książki można się pośmiać, tak z najnowszych kłopotów żartować nie zamierzamy. PZPN poinformował, że selekcjoner reprezentacji Polski jest zakażony koronawirusem. Zdążyliśmy już trochę zapomnieć o COVID-19 w świecie polskiego sportu, bo zakażonych […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Walukiewicz utrzymał miejsce w składzie i tyle z dobrych wiadomości

Sebastian Walukiewicz po raz kolejny wyszedł w pierwszym składzie Cagliari i zagrał pełne 90 minut, nie będąc nawet bezpośrednio zamieszanym w bramki stracone przez ten klub. Właściwie na tym moglibyśmy zakończyć tekst. Zawiera wszystkie dobre informacje: bo Walukiewicz utrzymał miejsce w składzie i nie odwalił żadnego babola. Zawiera jednak również informacje złe: bo całe Cagliari […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Podbeskidzie przyjęłoby kilka bramek nawet od wioski Muminków

Staraliśmy się przed dzisiejszym meczem Podbeskidzia wlać nieco optymizmu w serca kibiców tej drużyny, szukając usprawiedliwień dla marniutkiej obrony. Myśleliśmy: może terminarz był trudny, skoro bielszczanie grali z całą czołówką? Może potrzebują chwili, by okrzepnąć na poziomie Ekstraklasy? Wierzyliśmy bowiem, że nie mogą być aż tak słabi i podawać podobną padlinę co tydzień. Ale być […]
26.09.2020
Niemcy
26.09.2020

Gikiewicz znowu zwycięski, czyli Augsburg pokonuje BVB

Na papierze sensacja. Ale tylko na papierze. To absolutnie nie był fatalny występ w wykonaniu Borussii Dortmund, ale Augsburg też wcale nie miał farta, że pyknął faworyzowanego rywala. Ekipa Rafała Gikiewicza zagrała po prostu naprawdę dobre spotkanie, które zasłużenie wygrała.  Ostatni pojedynek pomiędzy tymi zespołami miał scenariusz lepszy niż filmy Quentina Tarantino. Augsburg prowadził do […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Raków traci wynik w ostatniej chwili? Nowe, nie znaliśmy. Ale Pasy zasłużyły na remis

Może przy Kałuży nie do końca udało się odtworzyć receptę na sukces według Hitchcocka, ale trzęsienie ziemi na początek i zabójcza ostatnia scena? To dostatecznie dużo, by i sam mistrz scenariusza wybaczył przestoje w środkowej części meczu. Po Górniku także druga rewelacja otwarcia sezonu straciła punkty z krakowskim zespołem – Raków przy Kałuży zremisował po […]
26.09.2020
Uncategorized
26.09.2020

26 września – spóźniony Dzień Dziecka dla fanów boksu i MMA!

Na taki moment fani sportów walki czekali od wielu miesięcy. W sobotę 26 września zanosi się na maraton – oglądanie można zacząć o 17 i skończyć bladym świtem. Nagroda dla najbardziej wytrwałych będzie godna – wreszcie dojdzie do długo oczekiwanego pojedynku Jana Błachowicza (26-8) o tytuł mistrza organizacji UFC w kategorii półciężkiej. Pandemiczna przerwa mocno […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Kamil Grosicki i Premier League. To nie miało prawa wypalić

Dwanaście lat temu Jimson wydał klasyk polskiego rapu – „Gorączkę w parku igieł”, nawiązującą do słynnego filmu z Alem Pacino. Na okładce tej płyty przeczytamy: gdy narkotyk staje się obsesją, jest miłość w parku igieł. Ten cytat możemy przy pomocny drobnej parafrazy przenieść na sytuację Kamila Grosickiego. Dla reprezentanta Polski obsesją stała się Premier League. Tyle […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Sroga kara za nonszalancję. Korona remisuje z Miedzią

ŁKS Łódź? Komplet zwycięstw. Arka Gdynia? Również. Korona Kielce? No cóż – kibicom kieleckiej drużyny pozostaje z zazdrością zerkać w kierunku pozostałych spadkowiczów. Dzisiaj podopieczni Macieja Bartoszka byli naprawdę blisko wywiezienia trzech punktów z Legnicy, ale znów muszą się zadowolić remisem. Trochę na własne życzenie, bo mieli naprawdę wystarczająco wiele okazji, by odebrać piłkarzom Miedzi […]
26.09.2020
Live
26.09.2020

LIVE: Zagłębie wygrywa w Białymstoku i ląduje na podium

Mamy poczucie, że warto zasiąść dziś przed telewizorem. Po pierwsze dlatego, że czekają nas obiecujące mecze. Po drugie – jutro nie obejrzymy zmagań ekstraklasowiczów ze względu na przełożone mecze przez puchary. Wychodzimy więc z założenia, że warto nasycić się dziś polską piłką kopaną. Co nas czeka? Na start mecz Cracovii z Rakowem, w którym faworytem […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Lucky Loser na Serie A w Totolotku! Zakład bez ryzyka 25 PLN

Mamy już za sobą inaugurację sezonu ligi włoskiej, jednak Serie A na dobre rozkręci się dopiero w ten weekend. Do gry wchodzą już wszystkie kluby, więc z tej okazji Totolotek przygotował dla nas kilka atrakcji. Jakich? Oprócz atrakcyjnych kursów, promocję „Lucky Loser”, dzięki której w przypadku przegranego typu zgarniemy bonus 25 PLN! Kamil Glik kontra […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Kieliba: „Wyszła nam ta kołyska dla trenera Tworka, prawda?”

– Cały czas wypominano nam, że nie mamy jeszcze strzelonej bramki, ale mam wrażenie, że zespół nie był jeszcze pod dużą presją, żeby za wszelką cenę trafić do tej bramki. Nie było obsesji. Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że na pewno to zrobimy mając wewnętrzny spokój i duży luz. Żadnego napinania. Pierwsze minuty pokazały, że jesteśmy […]
26.09.2020
Bukmacherka
26.09.2020

Freebet 25 PLN na topowe ligi w TOTALbet!

W końcu, chciałoby się powiedzieć. W końcu w jeden weekend na boiskach zobaczymy zarówno piłkarzy Ekstraklasy, jak i lig z topowej piątki w Europie. Nie tylko my świętujemy to wydarzenie, bo TOTALbet przygotował na tę okazję specjalną ofertę. Mianowicie: freebet 25 PLN na zakłady LIVE za obstawianie najciekawszych rozgrywek na Starym Kontynencie. Nie ma jak […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Futbol Totalny w eWinner – 60 PLN bonusu za obstawianie Ekstraklasy!

Trwają urodziny eWinner, który nie przestaje nas zaskakiwać! Ten legalny bukmacher przygotował dla klientów specjalną ofertę – powrót „Futbolu Totalnego”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na naszą ulubioną Ekstraklasę. W weekend czeka więc na nas 60 PLN bonusu za typowanie najlepszej ligi świata! Gracze bukmachera eWinner […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Osimhen, Hakimi, Pedro i spółka. Co nowe twarze wniosą do Serie A?

Serie A była jedną z najbardziej aktywnych lig na rynku transferowym. Włosi wydali na wzmocnienia ponad 600 milionów euro, ustępując miejsca jedynie Premier League. Dzięki temu na południe Europy trafiło wielu ciekawych zawodników, więc postanowiliśmy im się przyjrzeć i sporządzić krótką ściągawkę. Na kim warto zawiesić oko w nadchodzącym sezonie? Wybraliśmy dla was pięciu kozaków, […]
26.09.2020
Weszło
26.09.2020

Lej po bombie w defensywie Cracovii. Czy Raków zdoła to wykorzystać?

Michał Probierz dwa dni temu obchodził czterdzieste ósme urodziny. Wyobrażamy sobie, że od profesora Janusza Filipiaka mógł dostać z tej okazji w podarku butelkę swojej ulubionej whisky, ewentualnie pudełko doskonałych, kubańskich cygar. Na pewno ucieszył się i grzecznie podziękował. W głębi duszy pomyślał jednak: „w tej chwil bardziej by mi się przydał solidny środkowy obrońca”. […]
26.09.2020