post Jan Mazurek

Opublikowane 14.09.2020 19:37 przez

Jan Mazurek

Otwarta nienawiść kibiców Brondby. Pełne zdystansowania i niechęci oświadczenia fanów Kopenhagi. Internetowe wyzwiska, obelgi, dyskredytacje. Reputacja zdrajcy bez honoru. W konsekwencji więc szereg wyznanych przez klub zasad bezpieczeństwa. Konieczność wybrania mieszkania w nowej dzielnicy i w odpowiednich standardach. Spersonalizowana opieka policji. Specjalnie wynajęty ochroniarz, towarzyszący mu przed i po treningu, a w jego trakcie uważnie obserwujący otoczenie. Tak oto osobliwie wygląda rzeczywistość Kamila Wilczka.

Życie pod kontrolą

Szczegóły życia polskiego napastnika w Kopenhadze przedstawił duński tabloid BT. Kiedy w ośrodku treningowym Lwów, usytuowanym w spokojnej zazwyczaj dzielnicy Frederiksberg, pojawia się Kamil Wilczek, robi się delikatny szum i poruszenie. Policja patroluje teren, a za snajperem cały czas porusza się strażnik, który zareagowałby za każdym razem, kiedy 32 latkowi groziłoby jakieś niebezpieczeństwo ze strony rozwścieczonych fanów, widzących go w białej koszulce nowego klubu.

– Policja potraktowała moją sytuację bardzo poważnie. Jestem im za to bardzo wdzięczny, bo nie będę ukrywał, że sytuacja jest wyjątkowa. Funkcjonariusze przedstawili mi pewne kwestie i znam procedurę środków ostrożności, które mogą przedsięwziąć, na wypadek, gdyby coś się stało. Inna sprawa, że mam nadzieję, iż nie będę zmuszony ich stosować, bo to zwyczajnie nikomu nie służy. Co najwyżej, może tylko zaszkodzić obu stronom. Jak żyje mi się w nowej rzeczywistości? Po prostu musiałem się do tego przyzwyczaić, bo to zupełnie niestandardowa sytuacja, nigdy z czymś takim nie miałem do czynienia. Po mieście chodzę bez strażnika. Czuję się dobrze Nie było do tej pory żadnych problemów i nie martwię się, że w przyszłości mogą takie sytuacje być. Rozmawiałem z kilkoma fanami w mieście i też nie było źle, wszystko odbyło się po cichu, na spokojnie – zapewnia napastnik FC Kopenhaga w rozmowie z BT.

Przeprowadzka

Tak czy inaczej, to przypadek niebywale specyficzny. W czasie pobytu w Brondby, Wilczek mieszkał w domu w dzielnicy w dzielnicy Vallensbæk, usytuowanej na zachodnim, nadmorskim przedmieściu Kopenhagi, ale po powrocie do Danii i przejściu do odwiecznego rywala Brondby musiał znaleźć nowy dom –  z dala od Vestegnen, które jest nieodłącznie związane z kulturą kibicowską klubu, nawet w swojej ksywce mającego nazwę tej dzielnicy (Chłopcy z Vestegnen).

– Policja doradziła mi w kwestii wyboru nowego mieszkania. Mieszamy teraz w innej części miasta. To było konieczne, bo nigdy tak naprawdę nie wiesz, co może się stać. Nie narzekam. Jest całkowicie w porządku. Moje dzieci i moja żoną mają się dobrze – dodał Wilczek w rozmowie z BT.

No dobra, to teraz krótko: o co w tej całej sprawie się rozchodzi? Ano o to, że Wilczek przez dobre kilka lat zapracował sobie na status legendy Brondby. Jakiś czas temu wypisywaliśmy jego osiągnięcia:

  • Gracz wiosny w 2018 roku
  • Dwa gole dające Brondby Puchar Danii
  • 25 goli w 2018 roku – najwięcej w roku kalendarzowym w historii duńskiej Superligi
  • Opaska kapitańska
  • 72 gole w Superlidze – rekord wszech czasów w barwach Brondby
  • Wicekról strzelców ubiegłego sezonu – mimo że ominął połowę spotkań
  • Dwa razy z rzędu wybrany piłkarzem roku

Robi wrażenie. Kibice Brondby uwielbiali Wilczka. Prześcigali się w peanach na jego cześć i nawet kiedy pół roku temu w klubie sporo się pozmieniało, czego jednym z efektów było odejście Polaka do tureckiego Goztepe SK, mało kto po tej żółto-niebieskiej stronie Kopenhagi miał do niego pretensje. Normalna sprawa. Swoje w klubie zrobił, swoje dla klubu strzelił, niech ma, może chce spróbować czegoś innego.

32 latek spróbował i mocno się na tym sparzył. W Turcji grał regularnie, ale przy tym bardzo słabo. Kompletnie zawiódł wszystkie oczekiwania. 14 meczów i zaledwie jeden gol – w dodatku z rzutu karnego. Polak z gry nie trafił nic, a wcale nie było tak, że nie miał ku temu okazji. Według StatsBomb oddał dwadzieścia strzałów na bramkę rywali, z czego zaledwie dziesięć celnych. Według Sofa Score zmarnował dwie stuprocentowe sytuacje. Nie ma co się długo rozwodzić. Całkowicie stracone pół roku.

Stracone pół roku, po którym postanowił wrócić na stare śmieci. W Danii mu było dobrze, w Danii go cenili, w Danii strzelał, więc do Danii wrócił. Tylko, że nie do Brondby, a to znienawidzonego rywala zza miedzy – do FC Kopenhaga. I tak zapoczątkował się łańcuch, którego efekty śledzimy w tekście tabloidu BT.

Transfer, który polaryzuje

To transfer ultra-kontrowersyjny. W jednej części miasta jest spalony. Nazywają go Judaszem, oszustem, zdrajcą, życząc mu przy tym, jak najgorzej. W drugiej części miasta zaś nikt nie ma do niego przekonania. Kibice Kopenhagi długo milczeli, ale w końcu napisali oświadczenie, w którym zdecydowali, że nie zamierzają cieszyć się z bramek Wilczka i nie akceptują konieczności oglądania w białej koszulce człowieka, który przed chwilą uważany był za legendę wielkiego derbowego wroga.

Na razie nie pomaga nic.

Nawet dwa trafienia Kamila Wilczka dla FC Kopenhagi w ligowym debiucie.

Atmosfera wokół Wilczka jest niezdrowa. I to delikatnie mówiąc. Rozumiemy emocje, jakie budzą takie transfery, ale wolelibyśmy, żeby to wszystko zostało na boisku. Niech kibice bluzgają, złorzeczą, zżymają się na swojego byłego ulubieńca podczas meczów derbowych. To jest przestrzeń na wyrażanie podobnych emocji, choć i tak można znaleźć dziesięć moralnych powodów do potępienia negatywnego kibicowania. Na pewno jednak taką przestrzenią nie jest życie prywatne. Na razie Polak się nie skarży, ale jak długo można funkcjonować w takim klimacie?

Sami chcielibyśmy wiedzieć.

Fot. Newspix

Opublikowane 14.09.2020 19:37 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 45
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Fcb
Fcb

Liczę, że kiedyś napastnik OB z numerem 7 trafi do Polski 🙂

mastodont
mastodont

Ciekawe jaki sposób znaleziono by na jego nazwisko Dżebali? Jewali? Hewali? :D:D

Tutenstein
Tutenstein

Aż mi się przypomniał tunezyjski piłkarz z przełomu lat 70 i 80-tych, który z jednej strony był bardzo romantyczny bo miał na imię Amor, ale z drugiej interesowało go tylko jedno i miał na nazwisko Jebali 😉

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Wilczek na własne życzenie. Ma mózg i chyba potrafi przewidywać? Dla mnie piłkarze przechodzący do największych rywali to pizdeczki. Z Figo na czele.

Kastor
Kastor

Nie przezywaj tak kretynie, zawód jak każdy inny. Jak pracujesz jako kierowca/dostawca w Coca-Coli to nie zmienisz roboty i nie pójdziesz robić to samo w Pepsi? Beka z takich idiotów jak ty.

Michał
Michał

Akurat idiotą jesteś ty bo porównanie na maxa z dupy…. co ma zawód piłkarza czyli osoby medialnej do Mariana z ciężarówki ?? Weź mi tu kolego przedstaw jakaś analogie. Wiedział co robi a jak w końcu wyłapie na pizde to będzie wielce zdziwiony…. W ogóle to granie w piłke to nie jest kurwa żadna praca…pierdolenie o poświeceniu i treningach można między książki wsadzić, wielu ludzi zapierdalając za grosze poświęca więcej…w okół tych pajaców ciągle ktoś skacze dmucha i pierdzi do ucha bo prosto piłke kopie. Wilczek miał by troszkę szacunku do fanów to nie przyjął by tej propozycji. Nie można patrzeć tylko na siebie bo ci w końcu ktoś przyjebie 😉 czekam na artykuł o obławie na wilka w Danii 🙂

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie

„Jak w końcu wyłapie na pizdę” – w domu to tatuś tak do ciebie mówi, czy mamusia? A cała wypowiedź taka chojracka, że dałbym ci przynajmniej ze 14 latek. No, może nawet 15.

Nie dla iditów
Nie dla iditów

Patrząc po poziomie twojego komentarza Michale i język, którego używasz, to największym idiotą jesteś ty. Normalnie jak patus mieszkający w pokomunistycznym bloku.

Amber Mozart
Amber Mozart

sam jesteś z dupy. dobrze mówi. piłkarz to zwykły zawód i tyle. jak debile robią z nich bogów to problem tych debili

Ziemson Hujev
Ziemson Hujev

cały wywód po to żeby nie wyjść na barana, po tym jak Cię typ wyżej poskładał, nie wyszło, jesteś głupi, masz argumenty z dupy, Wilczek ma prawo grać gdzie chce, a fanom może się to nie podobać ale nie mają prawa mieć jakichkolwiek roszczeń wobec niego, piłka to nie praca mówisz ? muszę Cię zdziwić ale dla zawodowych piłkarzy mających 2 treningi dziennie zarabiających konkretne sianko to jest praca jak każda inna a takie burki osrane ostracyzmem band baranów jak ty nie dali by sobie w tym zawodzie rady, ze względu na brak jaj i źle rozumianą lojalność co Wilczka obchodzi święta wojna w Danii? odpowiem: tyle samo co Hammelainena święta wojna w Polsce. Czy ktoś w PL go nie szanuje poza kibicami Lecha któremu dał na boisku bardzo dużo? Czekam aż włączysz mózg

Przecwe(L)ony Troll Szeliga Śmieć z Mchawy
Przecwe(L)ony Troll Szeliga Śmieć z Mchawy

pizdeczką to jest ktoś, kto rezygnuje z lepszej oferty ze strachu przed jakimiś sebkami xD mężczyzna musi zadbać o swoją rodzinę i robić to, co dla niej najlepsze

Fan Kazimierza D.
Fan Kazimierza D.

Wystarczy popatrzeć na twarz pana Wilczka i wszystko jasne.
Jak można być takim debilem?
Jest winnym całego zamieszania.

Janusz
Janusz

Puknij się w głowę.
To jest zawód Wilczka. Jego praca. Z niej utrzymuje rodzinę i siebie. Zapewnia przyszłość swoim bliskim.
Tylko dlatego,że bezmózgowcom wydaje się, że ma bezwzględny obowiązek grania/bycia wiernym jednemu klubowi i nie może to grać w innym – ma się temu podporządkować?
Kibole mają decydować o wyborach życiowych piłkarza?
Dziękujemy się zatem dalej aeanturom na trybunach. Akceptujmy „kosy”, „zgody” i inne idiotyzmy. Potem nie dziwny się, że przed jednym z meczów na Śląsku w weekend wśród pajaców-awanturników są: pijany dziadek, szalejący ojciec i 5 letnie dziecko.
Totalna patologia

Azax
Azax

Nie, to nie jest tylko praca. Bo dzięki kibicom zarabia się w piłce takie pieniądze. Jakby nie kibice i ludzie oglądający mecze to dostawałby co najwyżej stypendium od Burmistrza.
Poza tym nawet w normalnej pracy często masz klauzule o przejściu do konkurencji.

pe.droz
pe.droz

Częściowo dzięki kibicom, ale to mimo wszystko tylko wycinek całej układanki. Co do klauzul, Wilczek takiej nie miał.

KuboX1998
KuboX1998

Piłkarze grają dla kibiców, niejednokrotnie jakiś
pajac całuje herb klubu ! Po czym idzie do lokalnego rywala . To my prawdziwi kibice jesteśmy w dobrych i złych momentach , dajemy kasę na klub , jak upadnie to odbudowujemy i pamiętamy o tradycji .
Co do zdarzeń na Śląsku jedź na jakiś wyjazd , zobacz jak to wygląda, A nie pisz bzdur z mediów głównego ścieku!
Piłka Nożna Dla Kibiców!!!

Zła matka
Zła matka

Piłkarz nie gra dla kibica !
Piłkarz gra dla pieniędzy , w klubie który mu je zaoferował . Zmienia klub wtedy gdy dostaje lepszą propozycję finansową lub z możliwością lepszego rozwoju .
To jest praca , często poparta kształceniem w tym kierunku , zaczynając od szkoły podstawowej – sportowej , poprzez sportowe licea , gdzie musisz pogodzić codzienną edukację z codziennymi treningami , zazwyczaj dwoma jednostkami dziennie Tylko skończony cep może uważać , że jakiś piłkarz ma obowiązek grania w jakimś klubie lub tez , że w jakimś grać nie powinien .
Normalny rynek pracy .

Denaturatowy Midas
Denaturatowy Midas

Byle do zimy, rozwiąże kontrakt za porozumieniem stron i przyjdzie w łaski do Waldka Kinga, jak się okaże że Parzyszek nie potrafi już nawet do kibla trafić 😉

Kastor
Kastor

Wieczna beka z kiboli idiotów, którzy są zbyt tępi żeby zrozumieć, że piłkarz to zawód jak każdy inny. Idzie grać tam gdzie mu pasuje, a nie gdzie pasuje kibicom. Wam debile też ktoś układa karierę zawodową i mówi gdzie macie pracować? Jak pracujecie jako kierowca/dostawca w Coca-Coli to nie zmienicie roboty i nie pójdziecie robić tego samego w Pepsi? Synonimy słowa kibol to idiota, kretyn, bezmózg i kilka innych, udowadniacie to non-stop.

Michał
Michał

Oczywiście, że to nie zawód jak każdy inny. Począwszy od rytmu pracy, przez wynagrodzenie po czas aktywności zawodowej. W pracy piłkarza można znaleźć więcej różnic niż podobieństw do regularnego zawodu. No i beka z ludzi, którzy uparcie negują warstwę emocjonalną sportu (a przede wszystkim piłki nożnej) – to trochę wypieranie rzeczywistości.

Zła matka
Zła matka

A nic bardziej mylnego .
To zawód jak każdy inny , z tą różnicą że kształcenie kierunkowe rozpoczynasz bardzo wcześnie , zazwyczaj około 6 roku życia . Nie znam innego , nie sportowego zawodu , w którym rozpoczynasz tak wcześnie . Rytm pracy zbliżony do korporacji : przyjeżdżasz rano , kończysz późnym popołudniem . Wizja 2 godzin treningu i do domu to chyba w IV lidze. Wysokie wynagrodzenie , jak na umiejętności naszych piłkarzy rzeczywiście nieadekwatne , ale jest to zwrot inwestycji jakie czynili rodzice od 6 roku życia do mniej więcej 21 , bo to oni są przez te lata sponsorami. I rzeczywiście aktywność zawodowa kończy się bardzo wcześnie , ale pamiętaj jak wcześnie tez się zaczyna .
Warstwa emocjonalna to tylko po stronie kibica .

jankrzywosad
jankrzywosad

Jest wiele takich wyświechtanych pustych sloganów, które nijak mają się do rzeczywistości, ale porównanie zawodu piłkarza do zawodu kierowcy, a transferu w ramach znienawidzonych klubów do zmiany pracodawcy w ramach firm produkujących napoje, to absolutny top absurdów.
Swoją drogą ciekawe, czy gość słyszał kiedykolwiek o czymś takim jak zakaz konkurencji i jak zareagowałby, gdyby sobie uświadomił, że taki zapis jest czymś powszechnym w wielu firmach.

Pawelo32p
Pawelo32p

A co ma do tego zakaz konkurencji? Po pierwsze… Najpierw rozstali się za porozumieniem stron, a po drugie pomiędzy nimi była Turcja. Porównanie całkiem z czapy.

pe.droz
pe.droz

Pewnie, że zakaz konkurencji jest czymś powszechnym, ale skoro takich zapisów nie było w przypadku Wilczka, to po co o tym pisać?

Gregor
Gregor

Jak się ma odrobinę szacunku dla ludzi dla których było się ikoną to nie robi się takich rzeczy kastoracie

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Tutaj spora część nie zrozumie nawet co napisałeś – nie sil się 🙂

Mario
Mario

Dla mnie to chory człowiek, chciwość większa od szacunku dla klubu gdzie był ikoną wstyd dla nas Polaków przecież na pewno miał inne propozycje trzeba naprawdę g…o w deklu miećF żeby odwalić taki numer

E.Zaraza
E.Zaraza

zanim poszedł do FCK gadał z Broendby….i co mu powiedzieli? że nie są zainteresowani. więc o co teraz głupkom chodzi?

Michu
Michu

Serio? Jakiś link do newsa? Skąd ta informacja? Bo jeśli serio tak było, to ten fakt wyczerpuje cały temat. Jakby na mnie się wypioł, klub, gdzie niby jestem ikoną, to też bym miał go w głebokim poważaniu.

Peak
Peak

Wilczek okazał się debilem.

Wojtek
Wojtek

Nie jestem menago Kamila, ale myślę, że chłop bez trudu znalazłby sobie inny klub. W Polsce stare szroty skupuje np Wisła Płock więc coś tam by pewnie ogarnął. Kibiców trzeba choć minimalnie szanować, bo nawet w tym skomercjalizowanym gównie, na dłuższą metę, bez kibiców (a konkretniej ich forsy) żyć się nie da.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Napiszę to po raz kolejny – ultrasi to zjeby.
Dobry ultras to martwy ultras.

Michu
Michu

Nie generalizuj, bo tak samo mogę powiedzieć o tobie. Malkontencie…… wspołcześniej mówiąc hajterze 😉

Amber mozart
Amber mozart

Pokaż mi jednego ultrasa który nie jest zjebem

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

O mnie możesz sobie mówić co Ci się podoba ja mam to gdzieś. Środowisko ultrasów to zwyczajne bydło i nie ma znaczenia czy ultras jest patolem czy białym kołnierzykiem. Bydło zawsze będzie bydłem.

Wywalmy patologię ze stadionów
Wywalmy patologię ze stadionów

Czego on tu jest winny? Kamil chciał po prostu wrócić do Danii, do Kopenhagi, gdzie mu się widocznie bardzo dobrze żyło, więc podjął starania powrotu do Brondby, ale klub powiedział – nie. I tu pojawia się FC Kopenhaga dająca Kamilowi możliwość powrotu do miasta i gwarantująca korzystnie warunki finansowe. Potrafię sobie też wyobrazić, że klub czarował Kamila, że większych problemów z kibicami nie będzie. Niestety jest inaczej. Po części mógł to przewidzieć, ale czy to jego wina, że kibole w Danii to równie prymitywni imbecyle, co ci w Polsce. To jego wina? Tak, tak – emocje, przywiązanie do barw et cetera… Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania kiboli. Ostatecznie na końcu dla piłkarza poza dobrym miejscem do życia i możliwością rozwoju liczy się też wysokość przelewu. Trzymaj się Kamil i nie daj się tym zwierzętom.

Erci
Erci

Jak coś na zachód od Kopenhagi może być nad morzem?

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Szkoda ze Feyenoord sie nim nie zainteresowal, Jorgensen nie strzela przyszedlby Kamil i by podbil Eredivisie, jestem pewien. Wielka szkoda.

BAŁTYK GDYNIA
BAŁTYK GDYNIA

na zachodzie sobie poradzili 🙂 ciekawe jak te wszystkie skurwiałe polskojęzyczne media darły by swoje mordy jakby taka sytuacja miała miejsce w Polsce

Piotr
Piotr

Jak to było na zachodzie sobie poradzili? Przecież oni tacy tolerancyjni na lgbt, wolność ponad wszystko, itd 😀 Wychodzi na to, że wszędzie są normalni ludzie, tylko niektórzy próbują nam wmówić że Polak zacofany i nietolerancyjny 😛

robi2009
robi2009

Wychodzi na to, że duńscy kibice to idioci. I to z obu stron Kopenhagi. Piłka to biznes – minęły czasy Warzychy czy Maldiniego, pilkarz idzie tam gdzie go chcą i gdzie mu dadzą odpowiedni kontrakt. Co broniło Broendby ściągnąć go po powrocie z Goeztepe? Ano kasa, no to poszedł za miedzę.
Żaden piłkarz nie podpisuje w umowie klauzuli na wyłączność, ze nigdy nie zagra u rywala, bo nie wie co będzie za rok, dwa czy pięć. Pretensje do piłkarza, że gra u rywala to jakiś absurd.

qurvisz
qurvisz

Nie jestem pewny, ale kiedyś słyszałem, że śp. Jose Antonio Reyes odchodząc z Sevilli do Arsenalu miał wpisaną klauzulę, że w razie powrotu do Hiszpanii nie może związać się z rywalem zza miedzy, czyli Betisem.

Mama Jana Rodo
Mama Jana Rodo

I odezwał się chór beta-samców, dla których piłka to tylko pilot, telewizor, 1/8 LM, Laysy i piwo bezalkoholowe. Takie osoby nie rozumieją dlaczego futbol jest najpopularniejszym sportem na świecie.

Może w świecie ich Karyn, które zachwycają się nad siatkarzem, który z Logitech Hellena Hochland Suwałki przeszedł do Caprio Top Chips Sępólno Krajeńskie, nie robi to żadnej różnicy, sport to przecież tylko pieniądze i „święty spokój”.

Oczywiście to, co odwalają kibice Broenby to przesada, ale trudno dziwić się emocjom w tak „plemiennym” sporcie. Pieniądze nigdy nie pochłoną piłki w 100% i to jest najfajniejsze. Lojalność jednak się ceni, a przynajmniej nie kwasy. Taki człowiek jak Wilczek idąc do głównego lokalnego rywala MUSIAŁ liczyć się z takimi reakcjami, a im „mniejsze” kluby i społeczności wokół nich, tym większe emocje. Nie szkoda mi go.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Kiedys Charisteas przeszedl z Ajaxu do Feyenoord i w Rotterdamie musial sie stawic z ochroniarzem, bo tam kibice na pierwszy trening trafycyjnie przychodzili do 10 tys. Dobrze ze Wilczek tak nie musial.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Emocje „plemienne” to nie ten kontynent – trzeba być kompletnym zjebem umysłowym, żeby przykładać wagę do tego że jakiś piłkarz przeszedł do innego klubu z tego miasta.
W dodatku mówimy o duńskich kibicach, miłośnikach lgbt oraz inżynierów/lekarzy z krajów arabskich. Gdyby zawodnik był arabem albo był czarny to byłaby cisza jak makiem zasiał – Wilczek ma tego pecha, że jest białym heterykiem z Polski.

Weszło
20.09.2020

Andrea Pirlo z wymarzonym debiutem? Juventus zaczyna sezon

Sampdoria Genua. Co przeciętny polski kibic wie o tym klubie? Ach, grali kiedyś z Legią. No i to ci od Linetty’ego i Bereszyńskiego. A właściwie już jednego z tej dwójki, bo były pomocnika Lecha zameldował się już w Torino. Między innymi dlatego Juventus nie powinien mieć dzisiaj problemów ze spraniem rywala. Przed Andreą Pirlo okazja […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Czy Warta Poznań strzeli kiedyś gola w Ekstraklasie?

Warta Poznań nie tylko nie strzela goli, ona nawet nie tworzy sobie zbyt wielu okazji bramkowych. I co więcej – nie jest to stan, który nas jakoś wyjątkowo zaskoczył. O ile w pierwszym meczu z Lechią Gdańsk udawało im się jeszcze coś wykreować, o tyle w dwóch kolejnych spotkaniach Zieloni ewidentnie grali na bezbramkowy remis. […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Timo Werner poprowadzi Chelsea do zwycięstwa z Liverpoolem?

„The Blues” kontra „The Reds” czyli ligowy klasyk w Premier League. Na takie spotkania długo się czeka, choć akurat w tym sezonie niekoniecznie znalazło to swoje zastosowanie, bo przecież mamy dopiero drugą ligą kolejkę. Niemniej szykuje nam się ciekawe starcie, bo wzmocniona Chelsea potrzebuje trampoliny, żeby lepiej wejść w sezon. Zresztą przekonujące zwycięstwo przyda się […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Turysta Remy, leniuch Stolarski, czyli krótka rzecz o kompromitacji

To będzie opowieść o dwóch takich, co skompromitowali się z Górnikiem Zabrze. Pierwszy bohater maczał palce przy trzech bramkach przyjezdnych z Zabrza, prezentując całą gamę niekompetencji. Od złego ustawienia, przez krycie na radar, po pilnowanie pustej przestrzeni. Dosłownie wszystko, co tylko najgorsze może zrobić obrońca, wyłączając samobója. Drugi bohater zaś pokazał, że jest niezwykle konsekwentny […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Z Wojciechowskim do Barcelony, trałkowanie i pirania Leo. Sceny z kariery Łukasza Trałki

Ojciec zabierał go na mecze Stali Mielec, Józef Wojciechowski zabierał go prywatnym samolotem na El Clasico. Razem z Paulinho pokonywali w Pucharze Polski zawsze groźny Start Otwock. Poznał od środka szalony świat Antoniego Ptaka, zapisał się w ligowym kolorycie trałkowaniem, w Lechu poznał rozegrał więcej meczów niż Czesław Jakółcewicz czy Teodor Anioła. Łukasz Trałka od […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Lech rozbije Wartę w derbach Poznania? Atrakcyjne kursy na pewną wygraną „Kolejorza”

Derby miasta, na których kibice siedzą na trybunach obok siebie? W Poznaniu to możliwe. Ekstraklasa serwuje nam dziś pierwsze od lat spotkanie dwóch największych, wielkopolskich klubów – Lecha oraz Warty. Czy Poznaniacy, którzy będą chcieli odpocząć po boju z Hammarby, zaliczą wreszcie pierwsze w sezonie zwycięstwo? A może Warta powtórzy niespodziankę sprzed lat? Typujemy ten […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Zagłębie Lubin i napastnicy. Status związku: to skomplikowane

Napastnicy w Zagłębiu Lubin? Bolesny temat. No, chyba że jesteś obrońcą czy bramkarzem przeciwnej drużyny. Wtedy temat staje się przyjemny. Rozumiemy, że nie jest wcale łatwo zastąpić Bartosza Białka. To nie był tylko młodziak z potencjałem. Ładował sporo goli, grał świetnie, przyciągał uwagę i pochwały kibiców. Wysoko zawiesił poprzeczkę. Jednak nie w tym rzecz. Bo […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Derby Poznania są unikalne na skalę europejską

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze […]
20.09.2020
Weszło
19.09.2020

Trio Sobczyk-Jimenez-Nowak bezlitośnie rozjeżdża Legię

Można przecierać oczy ze zdumienia. Ależ to ekscytujący tercet. Klepeczka, jeden kontakt, wymienność pozycji, powtarzalność, efektowność, efektywność. I wszystko to przy skołowaniu defensorów rywali. Górnik Zabrze dysponuje atakiem, którego autentycznie przeciwnicy mogą się bać. Jimenez, Nowak i Sobczyk wyglądają, jakby grali ze sobą nie od miesiąca, a od dobrych kilku lat. Dzisiaj roznieśli Legię. Mistrzowską […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Tottenham. Gra w piłkę nożną. Golf. Czy to będzie właśnie ta kolejność?

To już oficjalna informacja, Gareth Bale żegna się z Madrytem, na razie w ramach rocznego wypożyczenia, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że to koniec. Walijczyk w Realu zaczynał z ciężarem oczekiwań ważącym przeszło 100 milionów euro. Potem odbył jeden z najpiękniejszych lotów w historii klubu, gdy Królewscy rokrocznie wygrywali Ligę Mistrzów. Ale już pożegnanie […]
19.09.2020
Weszło FM
19.09.2020

Jan Mela, meczyki i Liga Minus. Niedziela w WeszłoFM

Niedzielę w Weszło FM rozpoczniemy programem „W ciemno”, który prowadzi Marcin Ryszka. Jego gościem będzie Jasiek Mela – chodząca inspiracja dla każdego z nas, gość, który mimo niepełnosprawności potrafił zdobyć dwa bieguny. A przy tym to chodząca dawka życiowego luzu, co w połączeniu z podejściem do życia Marcina da mieszankę wybuchową. O godz. 10.00 na antenie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Pogoń znów wygrywa po borowaniu bez znieczulenia

Pogoń Szczecin jest na początku tego sezonu w ścisłej czołówce najbrzydziej grających drużyn Ekstraklasy, ale punktowo jest nieźle: cztery mecze, siedem punktów. W Gliwicach „Portowcy” mogli wysoko przegrać, a wygrali. Dziś przez większość spotkania również prezentowali mniej jakości niż zdziesiątkowany Śląsk Wrocław i mimo to ponownie sięgnęli po pełną pulę. Dla nas najlepszą wiadomością jest […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Pan piłkarz Mateusz Klich bierze Premier League przebojem!

Bloody hell, co to jest za historia, aż chciałoby się wykrzyknąć. Mateusz Klich wszedł do Premier League nie tylko z drzwiami, ale też z futryną i od razu podporządkował sobie pokój. Znaczy, dobra, brzmi to trochę zbyt podniośle, ale kurczę, kto zabroni nam się cieszyć, że w końcu jakiś polski piłkarz z pola radzi sobie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Płacheta z golem, Jóźwiak z asystą, Helik z czerwoną kartką. Działo się w Championship!

Kariera Przemysława Płachety pędzi ostatnio w co najmniej takim tempie, jak on sam po boisku. Pół roku w Pogoni Siedlce, sezon w Podbeskidziu, tyle samo w Śląsku, rekord transferowy wrocławian i przenosiny do Norwich. Nie ma co zapeszać, ale wydaje się, że skrzydłowy nie chce się zatrzymywać. Gdy tylko dostał trochę więcej czasu na boisku, […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sukces: Lechię w końcu chciało się oglądać

Widzieliśmy mocniejsze wejścia w sezon niż to w wykonaniu Lechii, bo owszem, punktowo tragedii nie ma, trzy oczka wpadły, ale jeśli chodzi o grę? Nawet nie dramacik, a jeden wielki regularny dramat. Warta mogła spokojnie wygrać, natomiast zapłaciła frycowe, ale już Raków z Górnikiem nie zostawili nawet reszty, ładując gdańszczanom po trzy gole. I cóż, […]
19.09.2020
Niemcy
19.09.2020

Wszystkie problemy Krzysztofa Piątka

Spokojnie. Krzysztof Piątek nie jest w czarnej dziurze. Może już nie grzeje nikogo tak, jak za swoich złotych czasów w Genui i Milanie, ale to dalej bardzo przyzwoity snajper przyzwoitego klubu w bardzo silnej lidze. I na razie nie grozi mu zmiana tego statusu. Polak to żadna efemeryda. Swoje umie i będzie umiał. Problem w […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

FREEBETY w eWinner! 60 PLN na powrót Bundesligi

Tęskniliście za ligowym graniem? Bo my tak i z tego co widzimy eWinner także. Ten legalny polski bukmacher przygotował bowiem atrakcyjną promocję na powrót Bundesligi. Czekają na nas freebety za sam fakt obstawiania meczów piłki nożnej. W ten sposób w sobotę i niedzielę możemy zarobić łącznie 60 PLN! Jak? Sprawdźcie szczegóły promocji „Futbol Totalny”. Gracze […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Aubameyang czy Fabiański – kto będzie górą w tym pojedynku?

Łukasz Fabiański kontra była drużyna. Co prawda dla „Fabiana” spotkania z Arsenalem nie są już zapewne niczym szczególnym, ale bądź co bądź to jednak potyczka dwóch ekip z Londynu. „Kanonierzy” zwykle niemiłosiernie lali West Ham, więc szykuje się trudne spotkanie dla polskiego bramkarza. Jakie są nasze przewidywania na ten mecz? Tym razem sprawdzamy, jak wygrać […]
19.09.2020