Messi? Nie. Mierzej! Polak przechodzi z piłką całe boisko

redakcja

Autor:redakcja

06 września 2020, 13:20 • 1 min czytania

Reklama
Messi? Nie. Mierzej! Polak przechodzi z piłką całe boisko

Lubimy śledzić karierę Adriana Mierzejewskiego. I nie tylko dlatego, że zawsze wraca do Polski z teczką barwnych anegdot o krajach, w których gra. Powód jest też inny – on w swoich ligach naprawdę się bawi. Jakby to ujął Kamil Grabara – gra szefa i to w pozytywnym kontekście.

Reklama

Jeśli wstaliście w niedzielę lewą nogą, albo odczuwacie skutki sobotniej nocy, łapcie wideo, które podziała lepiej niż mocna kawa. Tak się bawi nasz Mierzej! Nie Messi, nie Hulk, nie Oscar. Mierzej!

Aż chce się krzyknąć jak Andrzej Twarowski: – O Jezus Maria, przecież to jest niepojęte! Jeden gość nawinięty, wolna przestrzeń, w którą wchodzi jak do swojego salonu. A potem cyk, dziurka. I cyk, kolejny nawinięty. Cyk, brameczka.

Reklama

Jasne, z kilometra widać, że Tianjin Teda nie zatrudnia chińskich odpowiedzi na Giorgio Chielliniego. Zresztą – jeszcze chwilę temu ten klub stał na skraju przepaści i miał nie przystępować do ligi. Ale i tak – doceniamy. Mierzej rozpoczął sezon po swojemu – w siedmiu meczach ma już gola i trzy asysty. A przecież gra dla ekipy, która nie uchodzi za potentata CSL (w tym sezonie tylko jedno zwycięstwo).

La zabawa. Czekamy na więcej.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona postawiła kolejny krok do mistrzostwa. Kontuzja Lamine’a Yamala

Braian Wilma
3
Barcelona postawiła kolejny krok do mistrzostwa. Kontuzja Lamine’a Yamala