Rzeczywistość jest brutalna. Robert Lewandowski jest najlepszym napastnikiem świata, a Roberta Lewandowskiego w meczu z Holandią nie było. Nic więc dziwnego, że dziury ozonowej na szpicy spowodowanej jego brakiem załatać się nie dało. To było jasne jak słońce i wiadome jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego Kabakova. Tylko, że wcale nie było tak, że Jerzy Brzęczek nie miał na kogo postawić. Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik to co najmniej solidna europejska klasa snajperów. Przeciw Oranje pierwszy zagrał ponad godzinę, drugi trochę mniej niż pół godziny. Obaj zawiedli. Czy to nas zszokowało? Absolutnie nie, czuć rozczarowanie, ale nie zdziwienie. 

Niemoc snajperów. Krótka historia o spodziewanym rozczarowaniu

Podsumujmy krótko ich występ.

Smutny piątek Piątka

W pierwszym składzie wybiegł Piątek. Nie miał łatwo. Polacy grali z kontry, licząc na urywki, momenty, chwile, w których Holendrzy tracili piłkę, zmniejszali intensywność szaleńczego pressingu i była możliwość rzeźbienia ataku. Umówmy się – zdarzało się to rzadko. Poza tym, osamotniony na szpicy, musiał rozbijać się między duetem holenderskich stoperów – Veltman-Van Dijk. Duetu bardzo dobrego. I to delikatnie mówiąc. Pierwszy to wieloletni piłkarz Ajaxu, który w przyszłym sezonie będzie grał w Anglii. Twardy, unikający błędów, mądrze ustawiony, przewidujący, doświadczony. Drugi? Chyba nie trzeba mówić. Najlepszy stoper świata.

I właśnie na tle defensora Liverpoolu doskonale było widać, w jakim miejscu swojej kariery jest Piona. Starał się, walczył, próbował, ale wszystko to kończyło się zazwyczaj rozłożonymi w złości rękoma i grymasem na twarzy. Van Dijk go zjadał, tłamsił, dominował. Wyższy, szybszy, lepiej czytający grę. Za wiele mu Piątek krwi nie napsuł.

Bilans występu napastnika Herthy?

Dwa spalone. Niedojście do otwierających przestrzeń podań Zielińskiego, Klicha, Krychowiaka i Jóźwiaka. Faul na Van Dijku przy nieco rozpaczliwej walce o piłkę. Przegrana walka o pozycję z Wijnaldumem. I te ręce. Cały czas rozłożone ręce w poszukiwaniu pomocy u sędziego, kolegów, trenera. Był bezradny. Statystyki doskonale to pokazują: Dwadzieścia siedem kontaktów z piłką, dwanaście celnych podań (75%), dwa wygrane pojedynki na osiem, dwa przegrane pojedynki w powietrzu, dwa faule, ani jednego wymuszonego faulu, dwie straty.

Właściwie jedyny plusik (taki maciupeńki) przy jego nazwisku, to celny strzał na bramkę, który skończył się interwencją Jaspera Cillessena i rzutem rożnym dla Polaków. Piątek wykańczał dobrą akcję duetu Klich-Kędziora. Mądrze wyczekał, został na linii pola karnego, dostał podanie od prawego obrońcy Dynamo Kijów i strzelił z pierwszej piłki. Niewybitnie, niebeznadziejnie. Średnio. Pewnie można byłoby tworzyć fantasmagorie i mówić, że gdyby był w formie z czasów Genui, to pewnie by trafił, ale nie bądźmy śmieszni. To był taki mecz, że jedna składna akcja nie zmieniała słabego wrażenia, jakie pozostawili po sobie biało-czerwoni, więc specjalnych pretensji do Piątka za tę sytuację mieć nie można. Była? Była i koniec historii.

Tak czy inaczej, zagrał słabo.

Za mało na cokolwiek pozytywnego

Zmienił go Milik. Milik po najwyżej przyzwoitym sezonie w Serie A i niekończącej się sadze transferowej ze sobą w roli głównej. Czy pokazał coś ciekawego? Absolutnie nie. Na tym etapie gra Polaków nie miała żadnego ładu i składu, a napastnik Napoli nie wnosił za dużo. Nie sięgnął dośrodkowania Modera, dał się faulować Van Dijkowi i generalnie trzeba mu oddać, że radził sobie ze stoperem Liverpoolu ciut lepiej niż Piątek, parę razy przytomnie uruchomił kolegów podaniem bez przyjmowania, ale wszytko to z dala od bramki Holendrów i właściwie tyle było z jego występu.

Statystyki? Jedenaście kontaktów z piłką, Sześć celnych podań (85%), dwa wygrane pojedynki, dwa wygrane pojedynki powietrzne na cztery, trzy straty, dwa razy faulowany.

Tak czy inaczej, zagrał słabo.

Obaj zagrali słabo.

Między rozczarowaniem a zdziwieniem

Czy jesteśmy rozczarowani? No jesteśmy.

Nie będziemy ukrywać. Piątek i Milik to nie piłkarze Ekstraklasy. Nie przyjechali na kadrę, jak na wycieczkę, jak na szansę zobaczenia czegoś nowego. Milik ma pięćdziesiąt występów w reprezentacji na karku. Potężny bagaż doświadczeń. Piątek niby tylko jedenaście, ale przy tym pięć bramek i regularne granie przez ostatnie brzęczkowe dwa lata. Utrzymują się w dużej piłce, znaczą w niej całkiem dużo, a w meczu z Holendrami przypominali dzieci we mgle.

Czy jesteśmy zdziwieni? No właśnie nie jesteśmy.

Milik od wielu lat w kadrze ma problem z odnalezieniem rytmu. Najlepszy był u Nawałki w latach 2014-2015. Pięć lat temu. Ba, ponad pięć lat temu. Od Euro 2016 w reprezentacji strzelił trzy bramki. W klubie też nie jest jednoosobowym motorem napędowym. Wokół siebie ma całą grupę kreatywnych gości, którzy kreują sytuacje, napędzają, rozgrywają, nie są jednowymiarowi. W reprezentacji, szczególnie w meczach z silniejszymi rywalami, takich nie ma. A Milik to od dłuższego też nie jest gość, który w pojedynkę zrobi różnicę.

Wielki cień Lewego

Piątek zaś nie zaliczył wcale fatalnego sezonu w Milanie i w Hercie, jak to się czasami przedstawiało, ale daleko mu było do ideału z pierwszej zagranicznej kampanii. Czar prysł. Okazało się, że nie jest kandydatem na top snajpera na świecie, a zwyczajnie całkiem przyzwoitym gościem w przyzwoitym klubie w mocnej lidze, jak miało to miejsce w Berlinie. Do Lewandowskiego brakuje mu nie półki, nie dwóch półek, a pewnie dziesięciu albo i więcej. Nic więc dziwnego, że skoro wcale nie był jednostką wybitną przeciw średnim stoperom z Bundesligi, to nie był też kimś takim w starciach z najlepszym stoperem świata. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz.

Można się śmiać, że po tym meczu dowiedzieliśmy się, iż Milik i Piątek są gorsi od Lewandowskiego. Że to taki banał banałów, truizm truizmów i to racja, nie jest to nic odkrywczego, ale mecz z Holandią pokazał nam też, jakie są predyspozycje naszych snajperów numer dwa. Przez lata nieco deprecjonowało się to, jak Lewandowski zdobywa pole, jak rozbija się między stoperami, jak absorbuje ich uwagę. Ale nawet to, nie mówiąc już o bramkach, nie wychodziło Piątkowi i Milikowi w holenderskim teście. Nawet to. Dlatego cieszmy się z Lewego i szukajmy roli pomocniczej dla tej dwójki. Nawałka kiedyś ją znalazł. Czas na Brzęczka.

Fot. Fotopyk

Weszło
30.01.2023

Powrót do przyszłości. Neapol znowu ma prawo czuć się wielki

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To supernapastnik – Victor Osimhen, który w masce ochronnej prowadzi Napoli po mistrzostwo Włoch, a w niedzielę pomógł mu w tym superrezerwowy – Giovanni Simeone.Neapol od dziesiątek lat żyje przeszłością i nic dziwnego, skoro o teraźniejszości najczęściej szkoda nawet gadać. Po cudownych latach świetności miasta, w pewnym momencie historii jednego z największych i najpiękniejszych w Europie, pozostały wspomnienia. XX wiek to bieda i rozczarowanie. II wojna światowa. Cholera. Trzęsienie ziemi. Mafia. […]
30.01.2023
Weszło
29.01.2023

Jak oddać 20 strzałów i zremisować 0:0? Niedzielny wykład Realu Madryt

W niedzielny wieczór na Estadio Santiago Bernabeu zobaczyliśmy interesujący wykład. Gospodarze pokazali wszystkim, że można oddać mnóstwo strzałów na bramkę przeciwników, przeważać przez większość spotkania, a i tak bezbramkowo zremisować. Wystąpienie ciekawe, interesujące, ale z pewnością niepotrzebne w sytuacji Królewskich.Kubo pokazał, że dużo potrafiDziś faworyt był oczywisty i nikt nie mógł mieć co do tego wątpliwości. Z tego względu Real Sociedad przystępował trochę w roli drużyny, która przy dobrych wiatrach może miło się rozczarować. […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Nicolo Zaniolo chce odejść z AS Romy

Szykuje nam się kolejny sensacyjny transfer na sam koniec zimowego okienka. Dyrektor sportowy AS Romy Tiago Pinto potwierdził, że Nicolo Zaniolo chce odejść z klubu.Zaniolo kilka lat temu został okrzyknięty jednym z największych talentów włoskiej piłki. Niestety jego rozwój poważnie zahamowały kontuzje, więc kariera nie do końca potoczyła się tak, jakby sobie tego życzył. Jednak w obecnym sezonie zdrowie mu dopisywało i pozwoliło rozegrać 17 spotkań […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Walerian Gwilia na wylocie z Rakowa

Wygląda na to, że to koniec przygody Waleriana Gwilii w Rakowie Częstochowa. Janekx89 poinformował na Twitterze, że lider Ekstraklasy jest blisko rozwiązania kontraktu z reprezentantem Gruzji. Gwilia zdecydowanie nie może uznać pobytu w Częstochowie za udany. 28-latek trafił do Rakowa w sierpniu 2021 roku i nie spełnił oczekiwań. Jeszcze w poprzednim sezonie Marek Papszun dość często korzystał z jego usług, ale w tym obecnym sytuacja znacznie się zmieniła. Gruzin rozegrał jak do tej pory cztery spotkania, […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Jagiellonia porozumiała się z Udinese ws. transferu Kowalskiego

Wygląda na to, że kolejny młody talent opuści Ekstraklasę. Według Tomasza Włodarczyka Jagiellonia Białystok porozumiała się z Udinese w sprawie transferu 17-letniego Mateusza Kowalskiego.Utalentowany napastnik pokazał się szerszej publiczności w lipcu, kiedy to zdobył bramkę w wygranym 2:0 meczu z Piastem Gliwice. Była to jego pierwsza bramka w pierwszym meczu rozegranym na poziomie Ekstraklasy. 17-latek nie utrzymał jednak formy strzeleckiej i na ten moment ma na swoim koncie dwa trafienia w tym […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Media: Marc Gual może trafić do Legii Warszawa

Wygląda na to, że Legia Warszawa szykuje prawdziwą bombę na letnie okienko transferowe. Z informacji przekazywanych przez Bartosza Ignacika z Canal + wynika, że drużynę Wojskowych ma zasilić Marc Gual.Dyrektor sportowy Legii Jacek Zieliński już od dłuższego czasu usilnie poszukuje środkowego napastnika z prawdziwego zdarzenia. Mówiło się już o wielkich powrotach Tomasa Pekharta czy Aleksandra Prijovicia, ale jak do tej pory nic z tego nie wyszło. Nowy snajper ma trafić na Łazienkowską dopiero latem.Według Bartosza […]
29.01.2023
Weszło
30.01.2023

Powrót do przyszłości. Neapol znowu ma prawo czuć się wielki

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To supernapastnik – Victor Osimhen, który w masce ochronnej prowadzi Napoli po mistrzostwo Włoch, a w niedzielę pomógł mu w tym superrezerwowy – Giovanni Simeone.Neapol od dziesiątek lat żyje przeszłością i nic dziwnego, skoro o teraźniejszości najczęściej szkoda nawet gadać. Po cudownych latach świetności miasta, w pewnym momencie historii jednego z największych i najpiękniejszych w Europie, pozostały wspomnienia. XX wiek to bieda i rozczarowanie. II wojna światowa. Cholera. Trzęsienie ziemi. Mafia. […]
30.01.2023
Weszło
29.01.2023

Jak oddać 20 strzałów i zremisować 0:0? Niedzielny wykład Realu Madryt

W niedzielny wieczór na Estadio Santiago Bernabeu zobaczyliśmy interesujący wykład. Gospodarze pokazali wszystkim, że można oddać mnóstwo strzałów na bramkę przeciwników, przeważać przez większość spotkania, a i tak bezbramkowo zremisować. Wystąpienie ciekawe, interesujące, ale z pewnością niepotrzebne w sytuacji Królewskich.Kubo pokazał, że dużo potrafiDziś faworyt był oczywisty i nikt nie mógł mieć co do tego wątpliwości. Z tego względu Real Sociedad przystępował trochę w roli drużyny, która przy dobrych wiatrach może miło się rozczarować. […]
29.01.2023
Weszło
29.01.2023

Wraca Liga Minus!

Wróciła Liga Minus, czyli najlepszy ligowy program o najlepszej lidze pod słońcem! Skład galowy:– Kowal– Białek– Roki– PaczulStart 22:30.
29.01.2023
Ekstraklasa
29.01.2023

Największe zaskoczenie meczu Lechia-Wisła? Zobaczyliśmy gola

Niedziela 17:30 to termin, który kojarzy nam się z ciekawszymi zestawami niż Lechia Gdańsk – Wisła Płock. Dobry dzień, dobra godzina, można powiedzieć: prime time, więc prędzej widzielibyśmy tutaj na przykład Widzew z Pogonią, ale okej, szczególnie w pierwszej kolejce na wiosnę trudno kogoś skreślać przed startem. No, ale cóż… Gdybyśmy dali sobie za ten mecz uciąć rękę, to wiecie co, teraz, kur…, nie mielibyśmy ręki. Aż dziwne, że tutaj padł […]
29.01.2023
Ekstraklasa
29.01.2023

Legia miażdży Koronę, a potem drży o wynik

Korona Kielce wyglądała przez godzinę gry jak drużyna, która pasuje do Ekstraklasy mniej więcej tak, jak Kamil Kuzera do tiki-taki. A później na boisku pojawił się Jewgienij Szykawka, który niespodziewanie wprowadził element emocji do meczu, który wydawał się już rozstrzygnięty. Legia wytrzymała jednak nerwową końcówkę i wygrała swoje spotkanie jako jedyny zespół z pierwszej czwórki Ekstraklasy. Legia Warszawa – Korona Kielce 3:2. Goście jeszcze gorsi niż jesienią […]
29.01.2023
Inne sporty
29.01.2023

Kulm nie przyniosło szczęścia Polakom. Granerud ucieka Kubackiemu

Dawid Kubacki był w tym sezonie niemal bezbłędny, ale niestety – nigdy nie był i nie będzie specjalistą od skoczni mamucich. Dzisiaj w Kulm Polak zajął dopiero 17. miejsce i znowu stracił mnóstwo punktów do Halvora Egnera Graneruda. Norweg zresztą wygrał austriackie zawody. I dzięki temu będzie miał aż 112 oczek zapasu nad naszym skoczkiem przed kolejnym weekendem skoków, w Willingen.Powyżej przedstawiliśmy wam sytuację w wyścigu po Kryształową Kulę. Ale oczywiście loty […]
29.01.2023