post Przemysław Michalak

Opublikowane 01.09.2020 18:22 przez

Przemysław Michalak

Nowy Hiszpan w Ekstraklasie to takie samo wydarzenie jak nastanie piątku po czwartku. Coś oczywistego. Przyzwyczailiśmy się jednak, że przy sprowadzaniu zawodników z tego kraju obowiązują u nas pewne utarte ścieżki i schematy. Przychodzący do Rakowa Częstochowa Ivi Lopez zdecydowanie się im wymyka, podobne przypadki jak on możemy policzyć na palcach dwóch dłoni i to niekompletnych. A to sprawia, że już na starcie ten transfer zapowiada się podwójnie interesująco.

Dotychczas hiszpański zawodnik meldujący się na naszych boiskach najczęściej pasował do jednego z dwóch wzorców. Albo był anonimem w ojczyźnie, całe życie kopiącym gdzieś po trzecich ligach z ewentualnym epizodzikiem w Segunda Division, albo gościem bardziej wiekowym, który nieraz nawet w La Liga coś więcej pograł, ale przez to często traktował wyjazd do Polski trochę jako zesłanie lub po prostu okazję do łatwego zarobku.

Przeważnie takie historie źle się kończyły, za to ci wykopani z nizin hiszpańskiego futbolu stawali się u nas czołowymi postaciami.

  • Dani Quintana
  • Carlitos
  • Airam Cabrera
  • Jorge Felix
  • Gerard Badia
  • Dani Ramirez
  • Ruben Jurado
  • Jesus Jimenez
  • Pol Llonch
  • Inaki Astiz

Zachęcających przykładów mamy na pęczki. W drugą stronę za to głównie niewypały, że wspomnimy tylko o takich nazwiskach jak Inaki Descarga, Nacho Novo, Victor Perez czy Sisi. Wszyscy mieli fajne CV, ale wszyscy też wszystko co najlepsze pokazali wcześniej, byli sytymi kotami. Z tej reguły wyłamał się Igor Angulo, tyle że on swoją markę budował głównie poza ojczyzną.

ZMIANA TRENDU

W ostatnich latach zdarzyło się kilka wyjątków od dwóch głównych wariantów. Pierwszym nie-starym Hiszpanem z ciekawą przeszłością był Isidoro, który w 2012 roku przeszedł z Betisu do Polonii Warszawa. Miał 26 lat, w papierach epizody w Primera Division i sezon z regularną grą na zapleczu.  Rzecz w tym,  że wszystko dotyczyło klubu z Sewilli. Facet nie tylko po raz pierwszy grał za granicą, ale w ogóle po raz pierwszy zmieniał otoczenie, Betis nigdy go nawet nie wypożyczył. A że na dodatek była to już końcówka ery Józefa Wojciechowskiego, jego pobyt w stolicy skończył się po trzech miesiącach, czterech meczach w Ekstraklasie i sprawie w FIFA za niezapłacone pensje.

Kolejnymi tego typu zawodnikami byli później Julian Cuesta i Fran Velez w Wiśle Kraków oraz Miguel Palanca i Dani Abalo w Koronie Kielce. Dwaj pierwsi przychodząc do Polski mieli 26 lat, drudzy po 28. Poza Abalo cała trójka grała nieźle i nie można ich nazwać rozczarowaniami, ale nie zrobili też takiej furory jak ich trzecioligowi rodacy. Gdzieś pomiędzy znajduje się Jesus Imaz. W hiszpańskiej elicie nigdy nie wystąpił, nie miał dobrych sezonów w Bułgarii jak Abalo, ale dużo grał na drugim szczeblu. Gdy podpisywał kontrakt z Wisłą, był 27-latkiem. On akurat okazał się strzałem w dziesiątkę, nawet przy uwzględnieniu jego słabszych miesięcy w Jagiellonii.

Niedawno pojawił się jeszcze jeden trend: młodzi Hiszpanie, którzy coś tam wcześniej liznęli w poważnej piłce.

Do tego grona zaliczają się wyciągnięci przez Miedź Legnica Borja Fernandez i Juan Camara (obecnie Jagiellonia), Chuca z Wisły Kraków czy Erik Exposito i Joan Roman ze Śląska Wrocław (Roman dziś po raz drugi zakłada koszulkę Miedzi). W momencie transferu ich wiek zamykał się w przedziale 22-24 lata. Poza Camarą, który zagrał w dwóch pucharowych meczach Barcelony, wszyscy zaliczyli epizody w Primera Division. W ich przypadku jest jak z trochę starszymi kolegami: średnio lub słabo. Nikt nie okazał się nowym Carlitosem, Quintaną czy chociażby Jimenezem. Chuca zresztą został odrzucony przez skauting Rakowa i jak na razie raczej tam tego nie żałują.

Raków jednak wreszcie ma pierwszego Hiszpana w swojej historii w osobie Iviego Lopeza i trzeba przyznać, że na papierze wygląda on imponująco.

  • 26 lat
  • 41 meczów, 4 gole i 3 asysty w Primera Division
  • 69 meczów, 18 goli i 8 asyst w Segunda Division
  • 96 meczów i 20 goli w trzeciej lidze hiszpańskiej (z asystami nie wiadomo)

Nowy pomocnik częstochowian seniorską karierę rozpoczynał w Getafe. Zagrał dla tego klubu dziewięć razy w La Liga, ale na ten poziom nie był gotowy. Przełomem okazało się pójście do rezerw Sevilli. Najpierw miał duży udział w awansie do Segunda Division, a potem wyszedł mu najlepszy jak dotąd sezon (2016/17), w którym zdobył 14 bramek i zaliczył 7 asyst.

To sprawiło, że otrzymał drugą szansę w hiszpańskiej ekstraklasie. Kupiło go Levante – według jednych źródeł płacąc 1,2 mln euro, według drugich pół miliona więcej.

W pierwszym roku cieszył się sporym zaufaniem sztabu szkoleniowego. 29 ligowych meczów dających blisko 1800 minut to porządna weryfikacja. Cztery gole i trzy asysty nie są jakimś fatalnym dorobkiem. Lopez w dwóch spotkaniach z Deportivo La Coruna trzykrotnie trafił do siatki, strzelił też gola na Santiago Bernabeu, Levante zremisowało z Realem Madryt 1:1. Generalnie obiecująco zaczął, ale oczekiwano więcej. Potem trochę spuścił z tonu – na tyle, że zaczęła się dla niego seria wypożyczeń. Ostatnie dwa lata to zmiany klubu co pół roku.

  • Valladolid (Primera Division) – 3 mecze
  • Sporting Gijon (Segunda Division) – 7 meczów
  • Huesca (Segunda Division) – 7 meczów, 1 gol
  • Ponferradina (Segunda Division) – 14 meczów, 3 gole, 2 asysty

W Valladolid zabrakło trochę szczęścia. Podczas letnich przygotowań Lopez wypadł na kilka tygodni i zadebiutował dopiero w czwartej kolejce. Poprzestał na trzech parominutowych wejściach z ławki i musiał zejść szczebel niżej.

Zimą, po debiucie w Ponferradinie, mówił: – Jest dla mnie wyzwaniem powtórzenie tego, co robiłem w rezerwach Sevilli. Chcę pokazać, że mogę znów grać w najwyższej lidze. Kiedy schodzisz niżej, zastanawiasz się, co zrobiłeś źle. Trener daje mi tutaj swobodę na boisku, a to właśnie lubię. Korzystam na współpracy z kolegami, którzy chcą grać w piłkę. 

Trzeba przyznać, że miniona runda w porównaniu do trzech poprzednich była dla niego całkiem niezła. Ponadto przychodząc do Rakowa nie powinien mieć większych zaległości. Jeszcze 17 lipca trafił do siatki Almerii, trzy dni później rozegrał ostatni mecz. W Levante uznano jednak, że czas się na dobre rozstać, kilka dni temu rozwiązał kontrakt.

CHARAKTERYSTYKA POD RAKÓW

No dobrze, ale jaki to jest tak naprawdę piłkarz? Jego charakterystykę przybliża nam trochę Daniel Sobis – polski agent mieszkający i działający w Hiszpanii. Kojarzy on Lopeza, również jeśli chodzi o najnowsze dokonania. – Wiosną oglądałem dwa mecze Ponferradiny z jego udziałem. Ciekawy zawodnik. Wiek bezsprzecznie stanowi jego atut, jeszcze sporo przed nim. Ma naprawdę mocne CV, potrafił dawać konkrety w ofensywie. Na papierze niezwykle interesujący transfer. Lopez wzrostem nie imponuje, ale jest bardzo dobrze przygotowany fizycznie i wytrzymałościowo, ma siłę, dużo biega. Wydaje się idealnie skrojony pod Raków. Może nie będzie zakładał „siatek” w każdym meczu, ale technicznie też kołkiem nie jest. W Hiszpanii częściej grał jako skrzydłowy, tutaj przychodzi raczej jako potencjalna „dziesiątka”. U Marka Papszuna to są „wiatraki”, szybko poruszający się piłkarze, ciągle zmieniający pozycje, szukający wolnych stref. Poza tym hiszpańscy skrzydłowi mają w nawyku schodzenie do środka, tak czy siak nie są przywiązani linii – mówi Sobis.

Wszystko super, ale automatycznie nasuwa się pytanie, dlaczego w takim razie ktoś taki przychodzi do 32. ligi w rankingu UEFA. – Gdzie jest haczyk? Dobre pytanie, bo mi trudno to stwierdzić. Zakładam, że w Częstochowie sprawdzali go też co do mentalności i spraw pozaboiskowych. Mam stuprocentowe przekonanie, że gdyby chciał, mógłby dalej grać w Segunda Division. Z tego obiegu na pewno nie wypadł, podejrzewam, że od razu miał 4-5 ofert – analizuje Sobis.

Nasz rozmówca chyba się nie myli.

Dopiero co portal futbolistos.es pisał, że Ponferradina chciałaby go pozyskać na stałe, a propozycje nadeszły także od innego drugoligowca CD Castellon i „klubu z Europy Wschodniej”. Tenże klub pod względem finansowym dawał Lopezowi najciekawsze perspektywy.

 – Raków musiał mu przedstawić konkretny projekt, który go przekonał, no i jak na ten klub z pewnością dostał bardzo dobre warunki kontraktu. To przecież zawodnik, który bez szemrania wśród kibiców mógłby iść do Legii lub Lecha. Niewykluczone, że spory wpływ na jego decyzję miała też ciągle chwiejna sytuacja z koronawirusem w Hiszpanii. La Liga i La Liga2 wystartują bez problemów, ale to mimo wszystko nadal tykająca bomba – dodaje Sobis.

AKLIMATYZACJA NAJWAŻNIEJSZA

Co do losów Iviego Lopeza w Częstochowie pozostaje optymistą, choć nie ukrywa, że musi zostać spełniony szereg warunków, żebyśmy mówili o trafionej inwestycji. – Jeżeli potwierdzi swoje walory fizyczne, może wiele pokazać w Ekstraklasie. Kluczem w jego przypadku będzie aklimatyzacja w nowej lidze i kraju oraz złapanie porozumienia z trenerem Papszunem. U Hiszpanów adaptacja przebiega różnie, niektórzy mają z nią problem. Sądzę jednak, że w Rakowie dokładnie analizowali tę kandydaturę i są do niej przekonani, skoro zdecydowali się na, zakładam, spory wydatek – podsumowuje Daniel Sobis.

Gdy rok temu Dani Aquino przychodził do Piasta Gliwice, od lokalnego dziennikarza z Murcii słyszeliśmy, że może być najlepszym Hiszpanem w Ekstraklasie. Jak się ta historia zakończyła, pamiętamy. Co do Lopeza wydaje się jednak, że jest to transfer bardziej sprofilowany pod konkretne potrzeby drużyny, o czym zresztą świadczą słowa Sobisa dotyczące atutów zawodnika. To byłby wielki grzech lenistwa, gdyby Raków po ubiegłorocznych wpadkach typu Luković, Azemović czy Nouvier znów wziął kogoś jedynie w oparciu o platformy skautingowe czy dobre wrażenie sprzed dwóch lat. A o to klubu Michała Świerczewskiego nie podejrzewamy.

Jeżeli się uda, częstochowski klub przełamałby pewną niemoc związaną z Hiszpanami w Polsce. Wciąż czekamy, aż ktoś z tego kraju z konkretnym CV zostanie gwiazdą Ekstraklasy jak Carlitos i cała reszta. Kiedyś w końcu musi się udać i byłoby fajnie, gdyby chodziło właśnie o Iviego Lopeza. Ale na razie wszystko pozostaje w sferze naszych życzeń, pora na boiskową weryfikację.

Fot. Newspix

Opublikowane 01.09.2020 18:22 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
qdlaty81
qdlaty81

Zero języka, zakładam że żadnego, jak to Hiszpan, jak będzie się chciał nauczyc polskiego, to moze cos z niego bedzie. Inaczej bedzie odludek i jakby dobry nie był, jak sie nie dogada to mu nie beda podawac

Robert
Robert

Z Forbesem będzie gadać

Krzysiek
Krzysiek

„Trener daje mi tutaj swobodę na boisku, a to właśnie lubię. „

Krzysiek
Krzysiek

dokończe: U Papszuna swoboda najważniejsza 🙂

maloba5027
maloba5027

Google płaci teraz od 17488 USD do 23500 USD miesięcznie za pracę online w domu. Dołączyłem do tej pracy 2 miesiące temu i zarobiłem 21540 $ w pierwszym miesiącu na tej pracy. Mogę powiedzieć, że moje życie zmieniło się – całkowicie na lepsze! Sprawdź, co robię.
http://www.Netprofit10.com

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Pytanie, czy ktoś jest w stanie obliczyć ogólną ilość sprowadzanego szrotu zgodnie z narodowością. Bo to że piłkarz sprowadzony do ESY może okazać się leniem/głupkiem/łamagą/przestępcą/kucharzem po gastronomiku/nołnejmem/studentem z erasmusa jest już wiadome. Fakt że dany gagatek jest z Hiszpanii i ma tam jakąś przeszłość być może minimalizuje powyższe ryzyko. Jest duża szansa, że ściągnięty tu obywatel Hiszpanii z przeszłością w Segunda/La Liga miał kontakt z poważną piłką i dobrym szkoleniem. To że nie wypali może mieć różne przyczyny. Oni tam grają w określonych ustawieniach i w określonej kulturze gry. Czasami nie da się takiego zawodnika wstawić do naszych siermiężnych kapel. Może też taki obywatel Hiszpan nie zaprzyjaźnić się z naszym klimatem, albo inną (nie mówię ż egorszą) mentalnością. Jakoś jednak tak mam, że jestem bardziej ciekaw nowego „starego” Hiszpana niż Słowaka. Nawet jak zrobi jakieś dwa ładne zagrania na murawie a potem wróci do siebie by dalej tam być nołnejmem to już to wniesie coś do naszej smutnej jak p..a ligi.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Smutna ale własna. Z tej kolejki ze 4 bramki mozna by sprzedac do La Liga i nikt by nie miał pretensji, obrodziło na koniec wakacji. Mecze zakalec zdarzają sie w kazdej lidze w kazdej kolejce, nawet w top5 , chociaz oczywiscie nie porównuje poziomów. Chodzi mi o to, ze od codziennego samobiczowania, obrażania, płakania jaka to ta liga jest straszna to lepsza nie bedzie. Po tych 2 kolejkach ogolnie wiekszosc spotkań byla calkiem przyzwoita

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Już nawet u nas powoli zauważa się że siermiężna rąbanka z milionem dośrodkowań i graniem długich lag na Tuszyńskich, Angielskich czy Zawadę strzelających po 2 gole/sezon – nie przynosi rezultatu. Kurczowa obrona, wytrącanie z rytmu, nastawienie tylko i wyłącznie na stałe fragmenty – również odchodzi do lamusa. To jest z korzyścią dla obserwatora, który chce oglądać drużyny grające piłką i w piłkę. Te 2 kolejki mając na uwadze jak wyglądały np pierwsze dwie z sezonu 2017/18 – to niebo a ziemia w tym względzie.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Niby tak, a jednak Probierz dalej trzyma się mocno w Cracovii. Co najgorsze – najbogatszy klub w Polsce też trzyma na stołku trenera od przeszkadzania rywalom. Natomiast ciekaw jestem postawy Piasta i Lecha w pucharach. Te zespoły akurat starają się grać w piłkę i zobaczymy co to da. Piast już wyeliminował rozstawione Dynamo Mińsk, a przed sobą ma kolejnego rywala w zasięgu. Lech nie jest na straconej pozycji w dwóch najbliższych rundach. Może z tej mąki będzie jakiś chleb. BTW – Piast rok temu był piłkarsko lepszy od BATE i Rygi, a przecież BATE miało go zjeść na śniadanie. Naprawdę głupie błędy wyrzuciły ich z pucharów, ale suma szczęścia zawsze wychodzi na zero. Tym razem fajnie wylosował i liczę, że przejdą ten Hartberg i powalczą z Kopenhagą.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Powiem Ci że Probierz już powoli zmienia myślenie. Gra jest dalej toporna, ale już zaczyna się kupować graczy którzy coś potrafią a nie tylko kopnij-biegnij, np. Sergiu Hanca albo Alvarez.
Vuko to jest dramat i on się już ładnie grać nie nauczy. Typowa rąbanka i zapierniczanie, żadnego polotu, nieszablonowości. Nie dziwne że Legia pod jego wodzą poza naszym słabym grajdołem nic nie znaczy.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

No właśnie. Wyobraź sobie co by z takich piłkarzy zrobił ogarnięty trener. Cracovia to finansowa czołówka w tej lidze, może nawet top3. Probierz nie robi tam wyników ponad stan. Z Malmoe nie zagrali ani jednej składnej akcji. Dalej grali w piłka parzy i wszystko kończyło się wrzutkami. Hanca próbował coś rozrzucać, na skrzydle podobał mi się Wdowiak, ale 2 zawodników to za mało. Co do Alvareza – gość coś potrafi, widać, że ma dobrze ułożoną stopę, ale jest ze 2x grubszy od Forsella. Ja takiego pączka jeszcze w tej lidze nie widziałem.

Dzbansport
Dzbansport

W Częstochowie wypalił nawet Forbes, a ostatnio to i sam Cebula strzelił gola. Także o to się nie bójcie.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Cebula jest dobry piłkarsko. Prawdopodobnie brak mu pewności siebie, a poza tym zmarnował lata w drużynie drwali.

Jakiś Taki
Jakiś Taki

Obawiam się że ma zbyt dobre CV aby wypalić.
Oby nie powtórzył losów Inakiego Descargi który miał chyba najbardziej imponującą przeszłość w LaLiga…

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Ciekawa koncepcja… czyli taki Fernando Torres ze swoim CV nawet by w E-klapie nie pierdnął, dajmy na to przy kryciu takich tuzów jak Remy.

LewTurysta
LewTurysta

Umiejętności ma na bank, choć po tym jak kariera mu się rozjechała wnioskuję że mental może być nie ten. W każdym razie Papszun na pewno będzie zadowolony że w końcu dostał do odbudowy kogoś kto potrafi grać w piłkę, a nie takie czupiradła jak Cebula, Forbes czy Gutkovskis. A skoro nawet oni jako tako wyglądają w tym Rakowie, to strach pomyśleć co będzie jeśli ten Lopez odpali.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Jak co? Liga Mistrzów.

jugol
jugol

bez żartów z tym kozakiem, gościu zaczął tracić plac w drużynie która utrzymała się w segundzie psim swędem a bramki regularnie strzelał w 2017

antyanty
antyanty

Twoja cwelke i tak by zgnietli

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Da radę, bo w Częstochowie każdy wygląda dobrze. Nawet Brown-Forbes. Raków to razem z Piastem Gliwice najlepsza taktycznie drużyna w lidze. Zawodnicy dobrze poruszają się bez piłki i otwierają strefy. Tyle przeważnie wystarcza.

gdsahdadafd
gdsahdadafd

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Trafili 458 kurs i skan tego kuponu maja na blogu. Zarobilem z nimi juz 20 tys. Maja ostatnie dni naboru dla nowych. Polecam bo kupon na dzis juz tez dostepny

Weszło
24.11.2020

Rozmawialiśmy między sobą: kurde, jak to możliwe, że tych punktów nie ma?

– Graliśmy osiem meczów, mieliśmy dwa punkty. Ale czy graliśmy słabo? Nie, mieliśmy dobre spotkania, tylko nie strzelaliśmy bramek. Taka jest piłka. Wczoraj nie zagraliśmy najlepszego meczu w sezonie. To nie był jakiś nasz super mecz. Ale była koncentracja w defensywie, do tego byliśmy skuteczni i jest zwycięstwo. Tak to jest. Możesz grać bardzo, bardzo […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Szymonowicz: – Futbol uratował życie 90% piłkarzy

– Jestem zdania, że futbol uratował życie 90% piłkarzy. On jest przepustką dla znacznej części zawodników do lepszego życia. Ja mam 25 lat i gdybym miał to wszystko stracić, byłby problem, żeby się odnaleźć i musiałbym pokombinować – mówi szczery Dawid Szymonowicz z Cracovii w ankiecie „Weszło z Butami”. Zapraszamy na zapis naszej rozmowy. Zanim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Krzysztof Stanowski – Dziennikarskie Zero #2

Co w drugim odcinku „Dziennikarskiego Zera” Krzysztofa Stanowskiego? – Włodzimierz Szaranowicz i Adam Małysz – Marcin Najman, życie i twórczość – Bayer Full i brudne, chińskie majteczki – Hipokryzja Stanowskiego. Zapraszamy! 
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Boniek: Wybrałem opcję spokojną, czyli Jurek dalej prowadzi kadrę

We wtorkowej prasie Zbigniew Boniek mówi o reprezentacji i selekcjonerze, Gergo Lovrencsics wspomina pobyt w Lechu, Dominik Furman opowiada o pobycie w Turcji, a Ivi Lopez nie ukrywa swoich dużych ambicji.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem o Jerzym Brzęczku i ostatnich wydarzeniach wokół reprezentacji Polski. (…) Piłkarze narzekali na kiepski styl już w trakcie […]
24.11.2020
Weszło
23.11.2020

Jagiellonia uczy skutecznego piętnowania amatorki

To Ekstraklasa, tu się może zdarzyć dużo, ale umówmy się, że ramy przyzwoitości wskazują, że nie masz prawa wygrać, jeśli odwalasz kompletną amatorkę. Jeśli kompletnie debilnie ustawiasz mur, zostawiając dwóch niekrytych przeciwników na siódmym metrze, jeśli nagminnie tracisz piłkę na własnej połowie, jeśli zaskakuje cię długa piła chwilę po starcie drugiej połowy, jeśli nie wyciągasz […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Wtorek w Weszło.FM – Liga Mistrzów, magazyny, Ekstraklasa

Liga Mistrzów, Ekstraklasa… Wtorek zapowiada się ciekawie, więc i z Weszło.FM nudzić się nie będziecie. Mamy dla was dzień pełen emocji: rozmowy z ekspertami, piłkarzami i nasze autorskie programy podsumowujące ligę angielską oraz niemiecką. Co jeszcze? Sprawdźcie naszą ramówkę. Wtorek standardowo zaczniemy od „Dwójki bez sternika”! O poranku budzić was będą Maja Strzelczyk i Marcin […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Jak nie bronić rzutów wolnych? Warsztaty Wisły Płock

Stałe fragmenty gry. W futbolu coraz więcej od nich zależy. Pada z nich coraz więcej bramek. Cały świat analizuje, jak się ustawić, jak bronić, generalnie: co zrobić? Wisła Płock chyba jest aż do przodu ze zmianami, ewidentnie ktoś tam dostał cynk, że rzut wolny w okolicach szesnastki to jak osobisty w koszykówce i nie można […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

PSG walczy o życie w Lidze Mistrzów. Lipsk znów ich zaskoczy?

Wtorkowy zestaw gier w Lidze Mistrzów to raczej pakiet „lanie od mocarza”. Wśród pojedynków maluczkich z gigantami wyróżnia się jednak jedno spotkanie. PSG kontra RB Lipsk, hit wieczoru i mecz, który może być bardzo ważny w kontekście walki o wyjście z grupy. Zwłaszcza w przypadku porażki ekipy z Francji. Dobra, przyjrzymy się więc tej batalii […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Piast w trzy dni ugasił pożar, dziś przełamał klątwę Lechii

Był pożar, nie ma pożaru. Od początku sezonu Piast grał lepiej niż punktował i ciągle wydawało się, że drużyna Waldemara  Fornalika musi odpalić. I tak też się wreszcie stało. Wymuszony przez koronawirusa miesiąc przerwy najwyraźniej pomógł kilka spraw uporządkować, bo gliwicka ekipa w ciągu trzech dni uspokoiła swoją sytuację. W piątek wygrała w Zabrzu, a […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Defensywa Podbeskidzia szansą dla Mraza?

Liga Mistrzów Ligą Mistrzów, ale we wtorek czeka nas prawdziwy hit. Podbeskidzie Bielsko-Biała co prawda nie gra z Górnikiem Łęczna, a z Zagłębiem Lubin, ale taki tydzień z Ekstraklasą jak najbardziej nam pasuje. Zwłaszcza że obydwa zespoły kojarzą się raczej ze sporą liczbą bramek. Czyli w Bielsku może być kolorowo, a my serwujemy wam porcję […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Totolotek podwaja wpłatę! 100% reload bonusu

Widzieliście kiedyś takie cuda, żeby wpłacić stówkę i mieć dwie? Jeśli nie, to koniecznie zajrzyjcie do Totolotka. Ten legalny bukmacher oferuje wam dziś promocję RELOAD BONUS 100%. W ramach niej możemy otrzymać aż do 100 PLN bonusu za dokonanie wpłaty. Brzmi świetnie? To sprawdźcie szczegóły. Zasady promocji są banalnie proste. Skorzystać może z niej każdy, […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

WESZŁOPOLSCY: SZUMSKI, TWOREK, SZYMONOWICZ, MICHALSKI

Weszłopolscy strikes again! Za nami pierwsza kolejka po przerwie reprezentacyjnej, więc wracamy z ulubionym programem wszystkich Polaków. Wydarzenia w Ekstraklasie i na jej zapleczu omówi dziś dla was ekipa w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul, Kuba Olkiewicz oraz Adam Sławiński. Goście? Jak zwykle, wybitni, czyli  Jakub Szumski, Piotr Tworek, Dawid Szymowicz oraz Seweryn […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

„Skowronek powinien dostać czas do końca roku. A później czas na decyzję”

– Teraz jest czas na weryfikacje. Spodziewam się, że trener Skowronek będzie sprawdzony w tych trudnych meczach. I wtedy na koniec roku można usiąść i ocenić – jak sobie trener w tych warunkach poradził. Wówczas można się zastanowić, czy Skowronek może prowadzić dalej tę drużynę, czy jednak trzeba oddać je w ręce kogoś innego – […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Gdyby Lech nie tracił frajerskich bramek w końcówkach, to byłby na podium

Gdyby nie frajersko tracone bramki w końcówkach przez Lecha Poznań, to Kolejorz miałby tyle samo punktów co Raków i miałby tylko punkt straty do Legii Warszawa. Nie chodzi o to, by pokazać, jak blisko Lech jest czołówki Ekstraklasy w wydumanej tabeli. Raczej chcemy pokazać, że gdyby lechici byli bardziej skoncentrowani w ostatnich minutach, to mogliby […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Pan piłkarz Mladenović. Co za listopad Serba

Nie żeby dobra gra Mladenovicia w Legii była zaskoczeniem. Przychodził jako transfer-pewniak. Jeden z najlepszych lewych obrońców Ekstraklasy ostatnich sezonów. Wystawiany w kadrze Serbii na poważne mecze. Ale takich pewniaków, które miały reputację kozaków w swoich klubach, a w Legii nie dźwigały presji, niebezpiecznie, acz konsekwentnie zmierzając w kierunku ligowego dżemu, też widzieliśmy całkiem sporo. […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Cebula: – Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. Kilkadziesiąt spotkań, a statystyki zerowe

– Mecze nie wyglądały najgorzej, ale brakowało najważniejszego. Nie miałem liczb i siedziało to we mnie. To nie było proste. 80-parę meczów, a statystyki były zerowe. Wyglądało to słabo. Chciałem sobie wybić z głowy te myśli, wierzyć, że liczby przyjdą. No i tak też doszedłem do wniosku, że potrzebuję zmiany otoczenia i spróbowania w innym […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Legijny fus, Harry Hole i ksywka „Wędka”. Poznajcie Maksa Sitka

 – W Siarce miałem dobrą ksywkę: „Wędka”. Trener Gąsior w trzech pierwszych meczach zdejmował mnie w pierwszej połowie. Rekord świata pewnie. Tak schodziłem w dół. Najpierw zszedłem w 42 minucie, potem 39, potem 32. Jak następny raz wychodziłem w pierwszym, to patrzyłem na linię czy ktoś się nie grzeje – Maksymilian Sitek z Podbeskidzia to […]
23.11.2020
Weszło
23.11.2020

Korupcja, defraudacje, nadużycia. Wiceprezydent FIFA zawieszony na pięć lat

O finansowych przekrętach szefa Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF), Ahmada Ahmada, media donosiły od dawna. Od lat. Mimo to, pochodzący z Madagaskaru działacz w najlepsze zarządzał futbolem na Czarnym Lądzie. Ba, był również wiceprezydentem FIFA, a w ostatnim wywiadzie dla BBC zapewniał, że planuje ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach na prezydenta CAF. Dziś jednak […]
23.11.2020