post Avatar

Opublikowane 25.08.2020 10:36 przez

redakcja

Zapowiadane w FC Barcelonie po klęsce z Bayernem trzęsienie ziemi, póki co okazało się być ledwie niewielkim wstrząsem. Wprawdzie pracę stracił Quique Setien, jednak prezydent klubu, Josep Maria Bartomeu, zadeklarował, że pomimo rosnącej presji ze strony kibiców, nie poda się do dymisji. Wybory jego następcy odbędą się więc dopiero w przewidzianym statutem klubu terminie, tj. w 2021 roku. W najbliższym – ostatnim dla tego zarządu – sezonie przed Barçą stoją oczywiście nie lada wyzwania sportowe, ale także finansowe. Jak się wydaje, to na te drugie może zostać położony większy nacisk. Nieoczekiwanie bowiem zarząd klubu znalazł się w grze o swoje własne pieniądze. 

O tym, że FC Barcelona rządzona jest przez kibiców, tj. socios, wie niemal każdy fan futbolu na świecie. Swego czasu, była to tradycyjna struktura właścicielska hiszpańskich klubów piłkarskich. Wraz z profesjonalizacją sportu sytuacja ulegała jednak stopniowej zmianie – jej ukoronowaniem były wprowadzone w latach 90. przepisy ustawy o sporcie, które wymusiły przekształcenie się wszystkich klubów w sportowe spółki akcyjne. Wszystkich, oprócz zespołu zarządzanego przez nieugiętych Galów… nie, to nie to. Wyjątek zrobiono wyłącznie dla czterech klubów, które funkcjonując w dotychczasowej strukturze wykazywały zyski – były nimi FC Barcelona, Real Madryt, Athletic Bilbao oraz Osasuna Pampeluna. Tym organizacjom pozwolono na zachowanie tradycyjnego modelu zarządzania klubem – to znaczy wybieranego przez socios prezydenta. 

Kiedy człowiek najlepiej zarządza powierzonymi mu przez kogoś pieniędzmi? Ano wówczas, gdy bezpośrednio zależy od tego również stan jego własnego portfela. Z takiego właśnie założenia wyszły hiszpańskie władze – z zachowaniem struktury socios został więc powiązany pewien haczyk. Zarządy wszystkich wymienionych powyżej klubów zostały zobowiązane do zagwarantowania swoim własnym majątkiem 15% wydatków zaplanowanych w budżecie na kolejny sezon. Innymi słowy, jeżeli w najbliższym roku planujesz, że zarządzany przez ciebie klub wyda 500 milionów euro, to droga wolna, nie widzimy w tym problemu. Ale w takim wypadku udowodnij nam, że gdyby coś poszło nie tak, będziesz w stanie pokryć zobowiązania klubu przynajmniej w zakresie 75 milionów euro z własnej kieszeni. Dodatkowo nie uwierzymy ci na słowo, że nie uciekniesz z tymi pieniędzmi na Kajmany – przekaż nam więc uprzednio gwarancje bankowe opiewające na tę sumę, które w razie czego wyegzekwujemy.  

Oczywiście, kadencje członków zarządów klubów są dość długie (w Barcelonie to 6 lat z możliwością jednokrotnej reelekcji), a samo utrzymywanie gwarancji bankowej w takiej kwocie – kosztowne, nawet jeżeli nigdy nie zostanie wyegzekwowana. Mało kto chciałby więc pozwolić sobie na ryzyko pełnienia funkcji we władzach i dlatego od powyższego wymogu został wprowadzony dość istotny wyjątek. Mianowicie – jeżeli zyski klubu osiągnięte przez całą kadencję zarządu przekraczają 15% wydatków na kolejny sezon, to jego członkowie są zwolnieni z obowiązku przedkładania gwarancji bankowych. Układ jest więc prosty: jeżeli pokażesz, że dotychczas rządziłeś dobrze, to ufamy, że będziesz robić to dalej i nie musisz się niczym martwić. Jeżeli do tej pory powodowałeś straty, a nagle zapragnąłeś wydawać krocie – wyskakuj z własnych pieniędzy. 

Jak powyższe regulacje mają się do obecnej sytuacji w Barcelonie? Po pierwsze, trzeba pamiętać, że Josep Maria Bartomeu przejął władzę jako sukcesor Sandro Rosella, który wygrał wybory prezydenckie w 2010 roku. Od tego czasu, aż do zakończenia sezonu 2018/19, panowie na gruncie finansowym radzili sobie całkiem nieźle – przez wszystkie lata zarządzania Barçą wypracowali skumulowany zysk w wysokości 192 milionów euro. Biorąc pod uwagę, że kwota ta przewyższała 15% wydatków zaplanowanych w rekordowym budżecie na rok 2019/20 (napiszę jego wysokość rocznie, bo aż mnie przeraża – jeden miliard i siedem milionów euro), osobiste majątki włodarzy Barcelony były bezpieczne.

Ten stabilny kurs został jednak brutalnie przerwany przez sami-wiecie-jakie wydarzenie, które wstrząsnęło światową gospodarką i oczywiście nie pozostało bez wpływu również na finanse Barçy. Zamknięcie dla widzów Camp Nou, brak zysków z klubowego muzeum czy oficjalnych sklepów – to wszystko bardzo istotne ciosy dla klubowego budżetu, pierwsze szacunki mówiły wręcz o wpływach niższych o około 150 milionów euro od tych zakładanych przed sezonem. W efekcie barceloński Excel zaświecił się na czerwono, a członkowie zarządu musieli z niepokojem zacząć spoglądać w stronę własnych kieszeni.  

Na tym jednak nie koniec potencjalnych kłopotów Bartomeu. Jak już wspomniałem, trwający od 1 lipca rok finansowy 2020/21 jest ostatnim dla niego samego w roli prezydenta Barcelony (nie może już kandydować w kolejnych wyborach ze względu na odbycie dwóch kadencji). Ograniczenie odpowiedzialności zarządu do przedkładania gwarancji bankowych ma zaś zastosowanie wyłącznie podczas trwania mandatu. Mówiąc wprost – jeżeli na koniec przyszłego sezonu okaże się, że zarząd zakończy swoje 11-letnie rządy ze stratą, to wówczas powinien zostać zobowiązany ją wyrównać klubowi w pełnej wysokości.

 

Tym kibicom Barcelony, którzy skomentowali to w stylu Piotra Cyrwusa w ekranizacji kultowej pasty o fanatyku wędkarstwa, pragnę jednak wylać na głowy o ile nie kubeł, to chociaż szklankę zimnej wody. Przede wszystkim – ewentualna odpowiedzialność zarządu Bartomeu nie jest automatyczna: decyzję o wytoczeniu pozwu musi podjąć zgromadzenie przedstawicieli socios klubu, to znaczy tak zwanych compromisarios (Asamblea de compromisarios). Historia zna tylko jeden taki przypadek – w 2010 roku Barça wytoczyła Joanowi Laporcie pozew o zapłatę 48 milionów euro, które miała stracić za jego kadencji. Kibice byli w tym temacie niezwykle podzieleni, co znalazło również odzwierciedlenie w rozkładzie sił podczas zgromadzenia – 468 compromisarios poparło skierowanie sprawy do sądu, 439 było przeciw, oddano też 113 głosów wstrzymujących się. Co ciekawe, wśród aktywnie wspierających kampanię przeciwko Laporcie był ówczesny prezydent, Sandro Rosell, popierany m.in. przez… Bartomeu. Czyżby role miały się teraz odwrócić?

Tak czy owak trzeba odnotować, że po trwającym siedem lat procesie sąd ostatecznie oddalił pozew klubu przeciwko Laporcie i członkom jego zarządu. Nie chcę was zanudzać prawniczymi argumentami stojącymi za takim rozstrzygnięciem – kwestia koncentrowała się jednak wokół (nie)rzetelności sprawozdań finansowych sporządzonych przez ustępujący zarząd w porównaniu do tych przygotowanych następnie przez Rosella. W każdym razie, rezultat był taki, że ostatecznie Laporta nie musiał zwracać z własnej kieszeni ani jednego euro.

Powyższe nie zmienia oczywiście faktu, że dla Bartomeu sytuacja wcale nie musi skończyć się równie szczęśliwie. Dlatego też jego głównym celem na pozostały mu na stanowisku prezydenta Barcelony czas będzie niewątpliwie poprawienie stanu klubowych (a przez to, pośrednio – swoich własnych) finansów. Opłakane skutki dla Barçy może przynieść niestety to, że dla obecnego zarządu liczy się wyłącznie nadchodzący sezon – to wtedy dobiegnie końca okres, za który będą oni osobiście rozliczani. Stąd też, można niestety spodziewać się wykonywania ruchów obliczonych na krótką metę, mających na celu tymczasowe zazielenienie się Excela. 

Wśród licznych sposobów mających na celu krótkoterminowe polepszenie – przynajmniej na papierze – sytuacji finansowej Barcelony można wymienić między innymi operacje związane ze sprzedażą zawodników. A jeżeli nie ze sprzedażą, to chociaż z ich zamianą. Pamiętacie jeszcze transakcję Arthur-Pjanić? Brazylijczyk przeniósł się do Juventusu za 72 miliony euro, zaś Bośniak powędrował w odwrotną stronę za 60 milionów. Wydawać więc by się mogło, że zysk z tej wymiany jest bardzo prosty do obliczenia – różnica między kwotami zapłaconymi za tych panów to bowiem 12 milionów euro.

Dlaczego więc, skoro suma ta nie wydaje się aż tak znaczna, Barcelona tak bardzo chciała dopiąć transfer przed końcem roku obrotowego? Po pierwsze, dlatego, że w klubowym budżecie na ten sezon założono aż 124 miliony euro wpływów z transferów – dopiero oddanie Brazylijczyka pozwoliło osiągnąć tę kwotę. Po drugie – i być może ważniejsze – biorąc pod uwagę, że Pjanić dostał w Barcelonie 4-letni kontrakt, to koszt jego zakupu zostanie zamortyzowany w takim właśnie okresie. W każdym roku Barça księgowo „wydaje” więc na niego 15 milionów euro. Co za tym idzie, Bartomeu może wykazać w tegorocznym sprawozdaniu – w uproszczeniu, nie biorąc pod uwagę niezakończonej amortyzacji samego Arthura – zysk w kwocie nie wspomnianych 12, lecz aż 57 milionów euro (72 miliony otrzymane za Arthura pomniejszone o przypadające na ten rok 15 milionów euro przeznaczone na zakup Pjanicia). Kreatywne? Tak. Dobre dla klubu? Nie. 

Oprócz powyższego, do głowy przychodzą tak oczywiste rozwiązania jak zmniejszenie klubowych wydatków poprzez próbę pozbycia się zawodników z najwyższymi pensjami (rzuca to nowe światło na temat konfliktu na linii zarząd-Messi czy na wypychanie z klubu Luisa Suareza, prawda?) czy zwiększenie zysków poprzez sprzedaż praw do nazwy Camp Nou (ku czemu pierwszy krok został już wykonany parę miesięcy temu). Oczywiście, księgowych manewrów może istnieć jednak o wiele więcej, a o części z nich pewnie nawet nam się nie śni, ze względu na ich wyrafinowanie. Warto mieć to z tyłu głowy przy jakichkolwiek pozornie bezsensownych ruchach wykonywanych przez zarząd – gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. 

W każdym razie, Bartomeu odkryje pierwsze karty już w październiku – to wówczas do zatwierdzenia przez zgromadzenie socios compromisarios trafi zarówno sprawozdanie finansowe klubu za sezon 2019/20, jak i budżet na rozgrywki 2020/21. Przypomnijmy zaś, że to od strat z tego pierwszego dokumentu oraz wydatków z tego drugiego, bezpośrednio zależeć będzie konieczność wniesienia gwarancji bankowych przez zarząd. 

Zarówno zaś w tym najbliższym zgromadzeniu, jak i w tym, które będzie miało miejsce za rok – gdzie pod głosowanie może zostać poddane ewentualne wytoczenie pozwu przeciwko Bartomeu i jego zarządowi – udział weźmie niżej podpisany. Na pewno będziemy więc was informować o przebiegu wydarzeń z pierwszej ręki. 

MICHAŁ GAJDEK

Fot. newspix.pl

Opublikowane 25.08.2020 10:36 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 13
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Donald ma Tolę
Donald ma Tolę
6 miesięcy temu

Stanowski śmieje się na Twitterze, że praca nad książką o Brzęczku zapewne nie była łatwa dla korektorów, a sami tak kaleczycie interpunkcję, że aż oczy krwawią. Może sympatyczny redaktor najpierw zająłby się tym, co firmuje swoim nazwiskiem? Ja wiem, że to najpewniej tekst czytelnika, ale przed wrzuceniem na stronę powinien przejść korektę!

„Swego czasu, była to tradycyjna struktura właścicielska hiszpańskich klubów piłkarskich” – przecinek zbędny.
„Wraz z profesjonalizacją sportu, sytuacja ulegała jednak stopniowej zmianie” – przecinek zbędny.
„Wszystkich, oprócz zespołu zarządzanego przez nieugiętych Galów…nie, to nie to” – brak spacji po „Galów…”.
„przez wszystkie lata zarządzania Barçą, wypracowali skumulowany zysk” – przecinek zbędny.
„popierany m.in. przez…Bartomeu” – brak spacji przed „Bartomeu”.
„W każdym razie, rezultat był taki” – przecinek zbędny.
„Dlatego też, jego głównym celem na pozostały mu na stanowisku prezydenta” – przecinek zbędny.
„Stąd też, można niestety spodziewać się wykonywania ruchów” – przecinek zbędny.
„W każdym roku, Barça księgowo „wydaje” więc na niego 15 milionów” – przecinek zbędny.
„W każdym razie, Bartomeu odkryje pierwsze karty już w październiku” – przecinek zbędny.
„od strat z tego pierwszego dokumentu oraz wydatków z tego drugiego, bezpośrednio zależeć będzie konieczność wniesienia gwarancji bankowych przez zarząd” – przecinek zbędny.

Marcin
Marcin
6 miesięcy temu

po co stawiać spacje po wielokropkach? https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/wielokropek;1526.html

Donald ma Tolę
Donald ma Tolę
6 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Po to (cytat z wklejonego przez ciebie odnośnika): „Jeżeli natomiast wielokropek oznacza urwanie wypowiedzi, np. ,,Bo wiesz…” albo ,,Ty k… jedna!”, to spację umieszczamy po nim, ale nie przed nim”.

Może najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem? A jakieś ćwierćmózgi jeszcze ci plusują komentarz. Porażające.

Donald ma Tolę
Donald ma Tolę
6 miesięcy temu

Nooo, a naczelny portalu Weszło jeszcze to minusuje! Brawo, Roki! Zamiast przeprosić za fuszerkę i podziękować za feedback. Sorry, panowie, ale tak jak wy śmiejecie się z piłkarzy, którzy nie umieją grać w piłkę, tak ja mam prawo śmiać się z dziennikarzy i publicystów, którzy nie umieją pisać poprawną polszczyzną.

roki.png
Adam
Adam
6 miesięcy temu

w zwrocie „Brawo, Roki” przecinek zbędny. Kto mieczem wojuje…

Donald ma Tolę
Donald ma Tolę
6 miesięcy temu
Reply to  Adam

Nie, nie jest zbędny, ponieważ to wołacz, Adamie. Chciałeś błysnąć, ale ci się nie udało. Smuteczek… https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Wolacz-a-przecinek;17664.html

qdlaty81
qdlaty81
6 miesięcy temu

haha, zaorane

Michał
Michał
6 miesięcy temu

Ej, ważniak zgłoś te przecinki do papy smerfa. Im się kasa turla, wyjebane mają w Twoje sprawdzanie dyktand. Zluzuj galoty. O ile piszesz mądrze, to i tak obrażasz ludzi. Wniosek… też nim chyba jesteś. 🙂

Fidel
Fidel
6 miesięcy temu

Księgi Barcelony kryją to samo co szafy czyli głównie trupy. Zaraz to może być trup przyszłości Messiego w klubie.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
6 miesięcy temu
Reply to  Fidel

Piękna bajka (przedłużona zresztą do granic możliwości) się skończyła. Przyszedł wredny Szkop i obudził i teraz się trzeba wziąć do rzetelnej pracy a nie żyć wspomnieniami czasów minionych.

cehoti6269
cehoti6269 (@cehoti6269)
6 miesięcy temu

Google płaci teraz od 17488 USD do 23500 USD miesięcznie za pracę online w domu. Dołączyłem do tej pracy 2 miesiące temu i zarobiłem 21540 $ w pierwszYM miesiącu na tej pracy. Mogę powiedzieć, że moje życie zmieniło się – całkowicie na lepsze! Sprawdź, co robię …
http://www.netprofit10.com

Porucznik Kabura
Porucznik Kabura
6 miesięcy temu

W końcu. W końcu ktoś wytłumaczył jak kluby rozliczają transfery by zrobić właściwy wynik w Excelu.
Barca jest na 200 mln euro debecie, ale dzięki bezsensownemu (sportowo) transferowi, księgowo wychodzi na prostą.
Tylko jak kolejny sezon będzie równie biedny to trzeba będzie pokryć ponad 300 mln euro dziury. Już widzę jak grzeją się telefony i głowy, jak tu księgowo przewalić taką sumę.

Rafał
Rafał
6 miesięcy temu

Bardzo fajny artykuł. Wincyj takich!

Weszło FM
27.02.2021

Zwycięstwa Żyły i Świątek, Ekstraklasa, Liga Minus – niedziela w WeszłoFM!

Mistrzostwo świata Piotra Żyły, zwycięstwo Igi Świątek, gole Roberta Lewandowskiego – trudno było o lepszą sobotę dla polskiego sportu! Mamy jednak nadzieję, że niedziela również będzie obfitować w wielkie wydarzenia. Oto szczegóły ramówki: 9:00 – 10:00 – „W ciemno” – Marcin Ryszka razem ze swoimi gośćmi pokazuje, że bariery istnieją tylko w naszych głowach. Wiele […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Luquinhas na motorynce, Legia wygrywa w Zabrzu

Poprzedni mecz Legii z Górnikiem był takim laniem mistrza Polski, że aż Vuković stracił robotę. Michniewicz co prawda mówił przed dzisiejszym spotkaniem, że tamtego starcia nie oglądał, ale musiał mieć świadomość, że bój z Górnikiem jest pewną klamrą. Dlatego rewanż za tamtą porażkę musiał mieć wyjątkowy smak. To rewanż po ciężkim boju, w którym sędzia […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Na Juventus nie da się patrzeć

Ależ ten Juventus jest w tym sezonie słaby. Miewa „Stara Dama” oczywiście przebłyski lepszej gry, zdarza jej się wygrać od czasu do czasu ważny mecz. Jak gdyby sugerując, że już za chwilkę wszystko wróci na właściwe tory i Juve znów będzie wielkie. Ale nie jest. Podopieczni Andrei Pirlo prezentują futbol okropny. Obrzydliwy. Dzisiejszy mecz z […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gol Alvesa? Wybitne osiągnięcie centrostrzałowej sztuki. Wybitne!

Centrostrzał to wspaniały wynalazek. Lubimy myśleć, że nasz, polski, bowiem trudno o coś bardziej ekstraklasowego. Że jego twórcą lub – w najgorszym wypadku – ojcem chrzestnym jest Marek Sokołowski. Ale podanie, które w wyniku braku precyzji autora staje się zabójczą bronią, tak naprawdę znane jest pod każdą szerokością geograficzną. Udowodnił to dziś Tiago Alves. Możemy […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Łukasz Skorupski znów obronił rzut karny. Ibra już był, teraz padło na Immobile

Łukasz Skorupski jeszcze nie tak dawno zmagał się z bardzo długą passą bez czystego konta. W Serie A nie potrafił go zachować przez 40 meczów, między 25 września 2019 (0:0 z Genoą) a 29 listopada 2020 roku (1:0 z Crotone). Jak już się przełamał, to zaraz potem doznał kontuzji i opuścił siedem kolejek. Wrócił do […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Dlaczego Piotr Żyła jest wyjątkowym gościem?

Jego postawa sportowa i charakter, to jedyne w swoim rodzaju połączenie nie tylko w historii naszych skoków narciarskich, ale polskiego sportu w ogóle. Jest tak specyficznym gościem, że gdyby go nie było, to trzeba by go było wymyślić. Oto kilka powodów, dla których Piotr Żyła to wyjątkowy gość. Jest ciekawym – choć nieco zwariowanym – […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Piotr Żyła mistrzem świata, czyli pochwała wytrwałości

Nikt wcześniej nie miał na karku tylu lat, co on, zdobywając tytuł mistrza świata. Do tej pory najstarszym triumfatorem tej imprezy był Anders Bardal, który osiem lat temu zdobywał indywidualne złoto jako 31-latek. Piotr Żyła w styczniu świętował 34. urodziny. Żaden inny skoczek w historii nie naczekał się na taki sukces tyle co on. Dziś […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH!

Ten tekst wypada zacząć w jeden sposób. HEHEHEHEHE! Myśleliśmy, że może drugie złoto wreszcie zdobędzie Kamil Stoch. Że może tytuł obroni Dawid Kubacki. Że może Andrzej Stękała włączy się do walki o tytuł. Ale nie, to Piotr Żyła stanął na najwyższym stopniu podium. To Piotr Żyła został czwartym w historii polskich skoków mistrzem świata. Po […]
27.02.2021
Niemcy
27.02.2021

Bayern pewnie pokonuje FC Koeln. Lewandowski z doppelpackiem

Wychodzi na to, że limit wpadek ze strony Bayernu Monachium został na jakiś czas wyczerpany. Mało tego wydaje się, że ekipa Hansiego Flicka powoli zaczyna wskakiwać na najwyższe obroty. We wtorek z łatwością pokonała Lazio Rzym, a dziś rozgromiła 5:1 FC Koeln. Oczywiście Bawarczycy wciąż potrafią kompletnie wyłączyć myślenie w defensywie i narobić sobie krzywdy, […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

30 strzałów Stali, 0 goli. Kuciak zaczarował bramkę

Być może pamiętacie mecz Lechii z Wartą z pierwszej kolejki tego sezonu. Chwaliliśmy wówczas beniaminka za to, że „fajnie wygląda” i „dochodzi do sytuacji”, ale jak przyszło co do czego, to bardziej doświadczeni koledzy po fachu – przy pomocy elementu szczęścia – podnieśli z boiska, co swoje, nie tworząc przy tym w zasadzie żadnych akcji […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Luquinhas szedł ciemną doliną, ale ostatecznie doniósł do Warszawy 3 punkty

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021