post Avatar

Opublikowane 14.08.2020 08:30 przez

redakcja

Potrafimy sobie wyobrazić większe klasyki europejskiej piłki. Rywalizacji o większej historii też znajdziemy multum. Ale choć Barcelona z Bayernem pierwszy raz zmierzyły się dopiero w 1996, tak KAŻDY ich dwumecz był napakowany po brzegi intrygującymi kontekstami.

To taka rywalizacja kończyła erę Cruyffa w Barcelonie. Była brzytwą, którą tonący Bayern złapał, a potem wykorzystał by dokonać rajdu aż do pamiętnego finału z Manchesterem United. Stanowiła imponujący skalp w pierwszym katalońskim sezonie Pepa Guardioli. Stawiała szlaban przed Pepem prowadzącym już Bayern.

1995/96. BAYERN GÓRĄ

Bayern: trenerem Otto Rehhagel. W składzie Klinsmann, Witeczek, Strunz, Sforza, Herzog, Scholl, Ziege, Helmer, Matthaus czy Kahn.
Barcelona: trenerem Johan Cruyff. W składzie Popescu, Bakero, Figo, De La Pena, Jordi Cruyff, Figo, Hagi, Guardiola.

To był ósmy i ostatni rok Cruyffa na stołku trenerskim Barcelony. Atmosfera wokół wielkiego Johana gęstniała już przed startem sezonu – kwestionowano, czy jego metody się nie przestarzały. Wątpliwości były tak wśród kibiców, jak i władz – szczególnie prezydent, Josep Lluis Nunez, miał dość Holendra, którego rządy wykraczały poza boisko trenigowe.

Sezon 94/95 był pasmem porażek – Blaugrana skończyła na czwartym miejscu w La Liga. Doczołgała się w słabym stylu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W Copa del Rey pogrzebała szanse przegrywając 1:4 z Atletico na Camp Nou. Wielu sądziło, że to będzie koniec Cruyffa. Ale dostał jeszcze jedną szansę.

I to w nim zmierzył się z Bayernem, na czym dobrze nie wyszedł.

Cruyff chciał zmieniać zespół. Przed nowym sezonem pozbył się Stoiczkowa, Koemana i Begiristaina, co znowu nie zostało przyjęte dobrze. Chciał dokonać przebudowy w oparciu o sprowadzonych Popescu, Kodro czy Figo, ale też młodych – De la Penę, Celadesa czy Pelata.

Bardzo długo wydawało się, że w tym szaleństwie jest metoda. Barca biła się o pełną pulę na trzech frontach. Przed kwietniem była w grze o tytuł, w finale Copa del Rey, a także w półfinale Pucharu UEFA.

Ale na przestrzeni dziesięciu dni zdarzyły się trzy mecze u siebie, które wstrząsnęły posadą Cruyffa:
  • 10 kwietnia, porażka z Atletico w finale Copa del Rey
  • 16 kwietnia, przegrany rewanż półfinału z Bayernem u siebie 1:2, choć na wyjeździe Blaugrana uzyskała obiecujące 2:2
  • 20 kwietnia, przegrany mecz z na Camp Nou późniejszymi mistrzami, Atletico; mecz de facto pogrzebał szanse Barcy, na finiszu złapała zadyszkę i wyprzedziła ją jeszcze Valencia.

Cruyff przegrał wszystko, a prezydent Nunez, od dawna skonfliktowany z Holendrem, triumfował.

Bayern też nie miał wtedy dobrego roku – również dał się wyprzedzić w lidze, gdzie wygrało BVB. Ale przynajmniej powetował sobie w Pucharze UEFA – po pokonaniu Barcy, w finale ograł Bordeaux.

Niemniej dla prowadzącego Bawarczyków Rehhagela również był to czarny kwiecień, bo przed jego końcem wyleciał z posady, w dodatku tuż przed finałami – grano wtedy dwumecz – Pucharu UEFA. Trofeum podniósł więc jako trener Franz Beckenbauer. A przecież Rehhagel przechodził do Bayernu z fanfarami, po aż czternastu latach w Werderze Brema. Miał u Bawarczyków zapoczątkować swoją erę. Dostał hitowe wzmocnienia, szczególnie Klinsmanna i Herzoga. Od pierwszego dnia jednak nie dogadywał się z szatnią – jego słowo było niepodważalne w Bremie, tutaj gwiazdorska szatnia nie chciała być traktowana z góry.

Jest tu dość intrygujący wątek polski. Raz, że ligowi pogromcy Barcy i Bayernu wpadli w Lidze Mistrzów na Widzew. A dwa, że Franz Beckenbauer, po tym jak przegrał z Borussią udział w Champions League, był wielkim orędownikiem powiększenia jej na rzecz większej liczby klubów z topowych lig Europy. Mówił wręcz, że takie drużyny jak mistrz Polski nie mają tu miejsca. Po dobrej grze Widzewa nawet niemieccy dziennikarze wypominali mu te słowa, ale finalnie Franz dopiął swego – tamta edycja była ostatnią, w której grali wyłącznie mistrzowie kraju.

1998/99. BAYERN GÓRĄ

Bayern: trenerem Ottmar Hitzfeld. W składzie Elber, Basler, Effenberg, Salihamidzić, Kuffour, Lizarazu, Jermies, Jancker, Kahn.
Barcelona: trenerem Louis van Gaal. W składzie Sonny Anderson, Reiziger, Abelardo, Cocu, Luis Enrique, Xavi, Figo, Rivaldo, ale też – w pierwszej jedenastce – Okunowo.

Okazja do rewanżu przyszła po trzech latach w Lidze Mistrzów.

Jakże słodka zemsta Rehhagela: Bayern zagrał w Champions League, ale jako wicemistrz – mistrzem w sezonie 97/98 sensacyjnie został beniaminek z Kaiserslautern dowodzony przez późniejszego selekcjonera kadry Grecji. Również Liga Mistrzów sezonu 97/98 była bolesna dla Bawarczyków, bo w ćwierćfinale pokonała ich Borussia Dortmund.

Barca z kolei dostała się do Ligi Mistrzów 98/99 wygrywając swój pierwszy tytuł po Cruyffie – Louis van Gaal na ławce, Rivaldo wymiatający z przodu. Ale w tamtym roku zajęli dopiero czwarte miejsce w fazie grupowej Champions League, za PSV, Newcastle i przede wszystkim rewelacyjnym Dynamem Kijów. Klapa.

Jedni i drudzy chcieli się odkuć w Europie. Bayern klasycznie – czekał na zostanie najlepszą drużyną Europy od lat siedemdziesiątych. Z kolei Barcelonie motywacji dodawał fakt, że finał Ligi Mistrzów edycji 98/99 miał być rozegrany na Camp Nou.

Jednych i drugich los skojarzył już w fazie grupowej Ligi Mistrzów, dodatkowo losując im Manchester United, a także Brondby. Gdy Bayern na otwarcie rozgrywek przegrał z Duńczykami, wydawało się, że awans ma z głowy. Szczególnie, że wówczas pewni awansu byli tylko mistrzowie grup.

W drugiej kolejce Bayern u siebie uratował w końcówce remis z Manchesterem United. Tymczasem Barca zremisowała na Old Trafford i pewnie opędzlowała Brondby na Camp Nou.

To Bawarczycy podchodzili do dwóch meczów z Barcą z nożem na gardle.

Ale ten nóż przechwycili.

Szczególny, znowu, był triumf na Camp Nou. Barca przeważała, szybko strzeliła anulowaną bramkę, wreszcie prowadziła po trafieniu Giovanniego. Ale odpowiedzieli Zickler, a w samej końcówce Salihamidzić.

Losy Bayernu odmieniły się na dobre – wyszedł z grupy z pierwszego miejsca. W ćwierćfinale ograł Kaiserslautern 6:0 w dwumeczu. Półfinał to zatrzymanie rewelacyjnego Dynama Kijów.

Dopiero wiadoma końcówka Sheringhama i Solskjaera zatrzymała ich zwycięski pochód. Wygrali natomiast Bundesligę.

2008/09. GÓRĄ BARCELONA

Barcelona: trenerem Guardiola. W drużynie Messi, Henry, Eto’o, Xavi, Iniesta, Pique, Puyol, Valdes, Alves, Busquets, Keita, Yaya Toure.
Bayern: trenerem Klinsmann. W drużynie Toni, Ze Roberto, van Bommel, Ribery, Schweinsteier, Demichelis, Lucio.

Pierwszy sezon Pepa Guardioli za sterami Barcelony. Sezon, w którym Pep zaczął od porażki z Wisłą w Krakowie, a La Ligę od porażki z Numancią.

No cóż, wiadomo, że garść pierwszych meczów to żadna próba. Ale wciąż, nawet optymiści, nawet ci wierzący w wizję Pepa, raczej nie zakładali, że Guardiola wygra wtedy, od razu, wszystko.

Trzeba jednak przyznać, że długo na zmianę jakościową czekać nie było trzeba. Między 3 kolejką ligową a 22 Barcelona wygrała wszystkie mecze poza jednym remisem z Getafe. Pokonała 6:1 z Atletico, do tego 2:0 z Realem, co i tak było zaledwie przygrywką do majowego 2:6.

W Lidze Mistrzów też bywało efektownie:
  • wyjazdowe 5:0 z FC Basel
  • 5:2 ze Sportingiem
  • 5:2 z Lyonem.

No i niebrzydka gra.

Bayern prowadził wtedy Jurgen Klinsmann, dla którego była to pierwsza fucha w klubie. Wcześniej pracował w latach 2004 – 2006 jako selekcjoner reprezentacji Niemiec. Po latach, w swojej biografii, Lahm nazwie czasy Klinsmanna kompletną porażką, a brak taktycznego rozeznania Klinsiego miał doprowadzać nawet do… spotkań piłkarzy, którzy w swoim gronie omawiali taktykę. Choć Klinsmann obejmował mistrza Niemiec, tak zdarzały mu się kompromitujące rezultaty jak 2:5 z Werderem czy 1:5 z Wolfsburgiem. Dziś tym bardziej widać, że tamten Bayern był skazany na porażkę, bo prowadził go facet, który nie nadawał się na to stanowisko.

Ale wymowny fakt. Rundę przed wpadnięciem na Barcelonę, Klinsmann i spółka ograł w dwumeczu Sporting… 12:1. 5:0 na wyjeździe, 7:1 u siebie – a przecież Portugalczycy byli ekipą z grupy Blaugrany. To budziło respekt.

Respekt rozwiał się po pierwszej połowie na Camp Nou, bo już wtedy banda Pepa rozstrzygnęła dwumecz prowadząc 4:0. Reszta była już tylko formalnością.

Barca sięgnęła wtedy po wszystko, co było do wygrania, zaczynała się era Pepa. Klinsmann na dobre wyleczył się z trenerki.

2012/13. BAYERN GÓRĄ

Bayern: trenerem Jupp Heynckes. W składzie Neuer, Muller, Schweinsteiger, Robben, Ribbery, Lahm, Mandzukić.
Barcelona: trenerem Tito Vilanova. W składzie Messi, Pique, Alves, Xavi, Pedro, Fabregas, Villa, Iniesta, Thiago, Alexis.

W 11/12, ostatnim sezonie pod Pepem Guardiolą, Barcelona przegrała zarówno La Liga – mimo 91 punktów, ale Real zrobił setkę – jak i Ligę Mistrzów z Chelsea.

Jego następca, Tito Villanova, w lidze pozamiatał. Barcy udała się sztuka rzadka, bo przewodziła tabeli już od pierwszej kolejki dzięki 5:1 z Sociedadem. Ani na jedną rundę nie zeszła z tronu. Odrobiną dziegciu przegrany półfinał Copa del Rey z Realem no i fakt, że nie udało się ograć Królewskich w bezpośrednim meczu ligowym.

W Europie jednak bywało z problemami, by wspomnieć słynną wygraną Celtiku.

Faza pucharowa też nie szła bezproblemowo: Milan ograł ich 2:0, ale udała się remontada na Camp Nou. W ćwierćfinale grało przeciwko nim PSG, w tym dziadek Beckham – obejrzał nawet po żółtku w obu spotkaniach – ale Barcy udało się przejść dalej dzięki lepszemu bilansowi bramek.

Niemniej mimo pewnych rys nikt nie mógł się spodziewać tego, co zdarzyło się w półfinale.

To był koniec pewnej ery. Bayern wygrał 4:0 u siebie, a potem upokorzył Barceloną na Camp Nou trzema bramkami. Wiadomo, że Barca bez Pepa, ale rozbić w ten sposób ekipę z Messim – w rewanżu już nawet nie zagrał, nie było widać sensu – Iniestą, Xavim, Busquetsem, Pique, Alvesem, Albą… Niewyobrażalny sukces. Strącenie z piedestału.

Ale to był Bayern Juppa Heynckesa, który wygrał w tamtym sezonie wszystko, w finale bijąc Borussię z Polakami w składzie. Wielka drużyna.

Heynckes odszedł po tym sezonie, a zastąpił go Pep, który będzie się mierzył z tym sezonem Heynckesa przez cały pobyt w Bawarii.

2014/15. GÓRĄ BARCELONA

Bayern: trenerem Pep Guardiola. W składzie Lewandowski, Muller, Lahm, Benatia, Alonso, Thiago, Bernat, Neuer, Gotze, Schweinsteiger, Javi Martinez.
Barcelona: trenerem Luis Enrique. W składzie Neymar, Suarez, Messi, Iniesta, Rakitić, Busquets, Mascherano, Pique, Ter Stegen.

To było wydarzenie sezonu w europejskiej piłce.

Na Barcy po odejściu Pepa zdążyły zmienić się władze. W sezonie 13/14 pod Gerardo Martino nie wygrali nic poza Superpucharem. Kibicom Blaugrany do dziś zgrzytają zęby, gdy tylko wspomną rządy tego szkoleniowca, a nawet sam pomysł jego zatrudnienia.

Okazało się, że nawet z wielkimi piłkarzami osiągnięcie wielkości w skali Europy nie jest takie banalne. Barcy wcale nie może prowadzić teściowa prezesa.

Luis Enrique przywrócił jednak blask. To było znowu to. Może bez perfekcji – porażki z Realem czy PSG – ale maszyna działała i do dziś obok rządów Pepa, to jego są wspominane w ostatnich latach najlepiej.

Pep w swoim pierwszym sezonie w  Bayernie wygra wszystko w Niemczech i to w fantastycznym stylu. Ale Guardiola był wtedy zdecydowanie najgorętszym nazwiskiem trenerskim na świecie, w dodatku obejmował drużynę, która pod Heynckesem zdobyła potrójną koronę. Porażka w półfinale Ligi Mistrzów, w dodatku z Realem Madryt, gdzie u siebie Pep oberwał aż czwórką – to musiało zaboleć.

Ale dobrze – nie od razu wszystko. W drugim sezonie mieli się poprawić. Przyszedł Robert Lewandowski, a Pep cieszył się też bardzo choćby z Bernata czy Xabiego Alonso. Celem była Liga Mistrzów.

W fazie grupowej Bayern dał popis siły, ogrywając Romę an jej terenie 7:1. Również siedem bramek wrzucił u siebie Szachtarowi w pierwszej rundzie pucharowej. Gdy w ćwierćfinale przegrał z Porto na Estadio Dragao, zapachniało niespodzianką, ale na krótko – Bayern w rewanżu do przerwy prowadził już 5:0, całość wygrał 6:1. Bywało, że wskakiwał na wyjątkowy poziom.

Powrót Pepa na Camp Nou 6 maja 2015 roku to milion kontekstów. Ma pokonać drużynę, którą w dużej mierze stworzył, bo Luis Enrique był – może nie jeden do jednego – ale przecież kontynuatorem myśli Pepa. Barceloński tercet MSN podchodził tymczasem do meczu z 108 meczami na liczniku.

Guardiola, okazało się, znał Barcę najlepiej:

– Nie istnieje żaden system czy trener, który zatrzymałby wielkość talentu Messiego. Jeśli zagra tak, jak się spodziewam, zatrzymanie go będzie niemożliwe. On jest zbyt dobry.

Messi zagrał koncert, Barca wygrała u siebie 3:0, Bayern nie dał rady w rewanżu. To Luis Enrique cieszył się z potrójnej korony, a Pep nie wygrał Ligi Mistrzów ani w Bayernie, ani wciąż w Manchesterze City.

Fot. NewsPix

Opublikowane 14.08.2020 08:30 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Edycja 98/99 i Bayern, Barcelona, MU w grupie – zacne czasy. Dwumecz grupowy Man.Utd-Barcelona (2 razy po 3-3) to jedne z najlepszych spotkań jakie oglądałem za dzieciaka w tamtych czasach. No i liga mistrzów 24-zespołowa jeszcze do tego.
Co do edycji 08/09 wymieniliście głównie graczy ofensywnych Bayernu, a warto spojrzeć jak wyglądała obrona z tego rewanżu (0-4) -> Oddo, Lell, Demichelis, Breno – brzmi po latach jak jakiś kiepski żart 😀
Pogrom maszynki Heynckessa z edycji 12/13 uznaję jako wbicie gwoździa do trumny Guardiolskiej tiki-taki (drugim takim były mistrzostwa w 2014r. w wykonaniu Hiszpanów).
Natomiast dwumecz 14/15 zapamiętałem z racji akcji Boateng-Messi, gdzie ten pierwszy zachował się jakby wypił z 10 kielonów od sztycha.

Michal Sz
Michal Sz

Guardiolowa tiki-taka tak naprawdę do tej pory nie została rozbita. Po prostu nawet sam jej twórca jej nie stosuje. To nie chodziło o samo klepanie. Kluczem był pressing na całym boisku, tak by maksymalnie szybko odzyskać straconą piłkę. Żaden zespół Pepa nie grał już potem w ten sam sposób jak za czasów jego Barcelony. Jak patrzę nagrania meczów Barcy z tamtego okresu to jest to coś niesamowitego jak ta piłka im krążyła i jak łatwo znajdowali wolne miejsca na boisku, niezależnie z kim grali. Dziś to głównie nabijanie posiadania, z którego nic nie wynika, wtedy piłka cały czas szła do przodu.

Brzysko rol Brzyskorzystewko
Brzysko rol Brzyskorzystewko

Dlaczego w artykule za kazdym razem sa wymieniane pelne badz prawie pelne sklady barcelony, natomiast ledwie garstka zawodnikow Bayernu?

Blizbor
Blizbor

Nie wiem, choć się domyślam.

(L)ech
(L)ech

„Cruyff chciał zmieniać zespół. Przed nowym sezonem pozbył się Stoiczkowa, Koemana i Begiristaina, co znowu nie zostało przyjęte dobrze. Chciał dokonać przebudowy w oparciu o sprowadzonych Popescu, Kodro czy Figo, ale też młodych – De la Penę, Celadesa czy Pelata.”

Kto to jest ten Pelat???

Michal Sz
Michal Sz

Dobre pytanie. W Kadrze Barcy z tamtego sezonu nie ma nikogo o choć zbliżonym nazwisku.

Bartek
Bartek

De La Peńa miał taką ksywkę, coś nie pykło autorowi..

Emsi
Emsi

No Klinsmann się tak wyleczył z trenerki na dobre, że jeszcze niedawno był trenerem Piątka.

Anglia
29.09.2020

Tottenham wytrzymał ciśnienie

Wybaczcie, że tak ordynarnie, już w tytule, no ale musieliśmy jakoś nawiązać do tej sytuacji. Nieczęsto na tym poziomie zdarza się, by stoper po prostu zbiegł sobie do szatni. Nie wiemy do końca po co, ale się domyślamy. Było tak: Eric Dier zszedł z boiska prosto do tunelu. Za nim pofrunął z desperackim okrzykiem Jose […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Arka Gdynia nie przebiła tyskiego muru, a sama przeciekała

W minionej kolejce za sprawą Arki Gdynia pierwsze punkty w tym sezonie I ligi straciła Termalica, a dziś dla odmiany za sprawą GKS-u Tychy to Arka przypomniała sobie, jak to jest schodzić z boiska pokonanym. Goście wreszcie rozegrali mecz, po którym trudno się do czegoś mocniej przyczepić. Gdyby tyszan prowadził Adam Nawałka, na pomeczowej konferencji […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Klasyka kina sztuk walki. Widzew w dziesiątkę wyszarpał remis

Czterdzieści jeden fauli, siedem żółtych kartek, czerwo w piętnastej minucie. Jeśli lubicie piękny futbol, joga bonito w stylu Ronaldinho, to raczej nie zabijajcie się o VHS z nagraniem meczu Widzew – Zagłębie Sosnowiec. Ale jeśli w waszym idealnym meczu znajdziecie miejsce na akcenty rodem z gry „Franko”, w dodatku podlane dużą dozą cwaniactwa, to już […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Co w środę na antenie naszego radia? Między innymi trener Jana Błachowicza!

Środę na antenie WeszłoFM zaczniemy bardzo intensywnie. Już około 7:30 odwiedzi nas Robert Złotkowski, trener Jana Błachowicza, z którym porozmawiamy o ostatniej walce naszego mistrza, kulisach wizyty w Stanach oraz o planach na kolejne tygodnie. W „Dwójce bez Sternika” nie zabraknie też omówienia wtorkowych meczów eliminacyjnych Ligi Mistrzów oraz zapowiedzi tego, co czeka nas w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków Częstochowa i nierówne starcie z VAR-em

Meczów w tej kolejce było mniej. Legia nie grała. Zatem siłą rzeczy kontrowersji mamy do omówienia mniej, bo ostatnio co mamy do czynienia z jakimś błędem sędziowskim, to ma on miejsce w meczach z udziałem mistrzów Polski. Ale w piątej kolejce tytuł zespołu najbardziej pokrzywdzonej drużyny trafia do rąk Rakowa Częstochowa.  I tak po prawdzie […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Odkrycia? Panie, na razie wieje nudą

Za nami kolejna przeciętna seria gier, gdy mówimy o występach młodzieżowców. Niby można to zrzucać na karb tego, że cztery drużyny nie miały okazji zaprezentować swoich umiejętności, a wśród nich znalazł się Lech Poznań, który młodymi piłkarzami stoi, ale patrząc na całość tego sezonu, problem chyba jest trochę głębszy. Czekamy na odkrycia i choć oczywiście […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Kozacy i badziewiacy. W końcu sporo jakości ze strony beniaminków. Większości…

Śmialiśmy się trochę, odrobinę przez łzy, że na pierwsze zwycięstwo któregoś z beniaminków przyjdzie nam poczekać do szóstej kolejki, gdy Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra ze Stalą Mielec. A i w tym meczu remisem śmierdzi przecież na kilometr. Wywinęły nam jednak psikusa drużyna Warty Poznań i ekipa prowadzona przez Dariusza Skrzypczaka. Szczególnie w drugim przypadku wygrana z […]
29.09.2020
Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020