post Przemysław Michalak

Opublikowane 13.08.2020 11:12 przez

Przemysław Michalak

Alex Sobczyk to kolejny Polak, który dorastał w Austrii ze względu na emigrację rodziców, a teraz próbuje swoich sił w Ekstraklasie. Niecałe dwa tygodnie temu pozyskał go Górnik Zabrze. Przy Roosevelta z dobrej strony dał się zapamiętać Daniel Sikorski, więc mają tam pozytywne punkty odniesienia. 23-letni napastnik na austriackiej ziemi nie zaistniał mocniej w seniorskiej piłce, natomiast z dobrej strony pokazał się ostatnio w lidze słowackiej w Spartaku Trnava. Rozmawiamy z nim o próbie przebicia się w Rapidzie Wiedeń, mało udanych wypożyczeniach, występach z kilkoma dzisiejszymi kozakami ze składu Salzburga, księdzu-trenerze mentalnym, który wyprowadził go z mentalnej pustyni, typowych dylematach przy wyborze reprezentacji i obywatelstwa oraz słowackim przełomie. Zapraszamy. 

Jak pierwsze wrażenia?

Naprawdę pozytywne. Wszyscy dają z siebie sto procent, dobrze to wygląda. Cieszę się, że tempo na treningach jest tak wysokie. Liczę, że przeniesiemy je na mecze, a wtedy będzie super.

Transfer do Górnika wymagał dłuższego namysłu?

Kilka innych klubów z Ekstraklasy też było chętnych, ale największe zaufanie dostałem w Górniku. Z tym klubem mogę się też najbardziej identyfikować pod kątem swojego charakteru. Tutaj wszystko wygląda tak jak w Rapidzie Wiedeń czy Spartaku Trnava: tradycja, kibice, gra o coś. Wiadomo, że to nie są jedyne czynniki przy wyborze klubu, ale zwracam na nie uwagę. W takich okolicznościach czujesz większą adrenalinę podczas meczów i to mi się podoba.

Jeśli chodzi o inne ekipy z Ekstraklasy, w mediach padała jeszcze nazwa Zagłębia Lubin.

Coś tam było, ale nie chcę już o tym rozmawiać. Koncentruję się na Górniku.

Od dawna byłeś w kontakcie z Górnikiem?

Tak. To nie działo się na zasadzie, że wczoraj zadzwonili, a dziś podpisałem kontrakt. Zdążyliśmy odbyć sporo rozmów, poczułem, że klub we mnie wierzy, że to może być kolejny krok do przodu.

Zawsze dopuszczałeś myśl o grze w Polsce czy ona pojawiła się dopiero z czasem, gdy w Austrii nie wyszło w jednym lub drugim przypadku?

Zawsze brałem pod uwagę ten wariant. Rodzice z Polski, nazwisko polskie, język polski. Fajnie będzie zagrać na najwyższym szczeblu w kraju, z którego pochodzi moja rodzina.

No właśnie, jesteś nową postacią na polskich boiskach, ale nie jest dla ciebie nowością pobyt w Polsce.

Moi rodzice do dziś mieszkają w Wiedniu, ale są Polakami. Starszy brat urodził się jeszcze w Polsce, ja już w Austrii. W domu rozmawiamy wyłącznie po polsku, dlatego nie mam problemów z językiem. Co roku raz lub dwa razy starałem się być u rodziny w Tarnowie i Kielcach. Teraz siłą rzeczy będzie okazja do częstszych odwiedzin.

Dobrych kilka lat temu powiedziałeś w „Przeglądzie Sportowym”, że gdybyś mógł wybrać, grałbyś dla Polski.

Miałem bodajże 15 lat… Wtedy nie byłem jeszcze w żadnej reprezentacji, ale niedługo potem odezwali się Austriacy i grałem dla nich w kilku młodzieżówkach. Nie miałem polskiego paszportu, w Austrii nie możesz mieć podwójnego obywatelstwa. Gdybym zmienił paszport, byłoby mi znacznie trudniej w klubie ze względu na ograniczenia z liczbą obcokrajowców, dlatego pozostałem przy austriackim.

Był dylemat, gdy Austriacy się odezwali?

Z jednej strony się cieszyłem, w Wiedniu się urodziłem i dorastałem. Z drugiej strony, polskie podejście do piłki bardziej mi odpowiada. Na stadionach panuje bardziej żywiołowa atmosfera. Byłem ostatnio na meczu Austria – Polska i koledzy mówili, że w Polsce ta otoczka jest lepsza, ludzie żyją piłką. W Austrii w sumie też, ale na inny sposób, ładunek emocjonalny jest mniejszy.

Komu kibicowałeś w tym meczu?

Często dostaję to pytanie (śmiech). Trudno mi odpowiedzieć. Najlepiej, gdyby zawsze padał remis! Albo gdy ktoś ma lepszy dzień i ładniej gra, cieszę się, gdy właśnie ta drużyna wygrywa. Na dużych turniejach zawsze trzymałem kciuki i za Polskę, i za Austrię.

Będąc już na Słowacji, mówiłeś tamtejszym mediom, że bliżej jest ci do polskiej mentalności.

Potwierdzam. Posiadam cechy z obu stron, w Austrii dużą wagę przywiązuje się do dyscypliny, ale ogólnie bardziej czuję się Polakiem. W tym języku rozmawiamy w domu, wszystkie uroczyste chwile typu Boże Narodzenie przeżywamy typowo po polsku. W Wiedniu mam też wielu kolegów z Polski, kontakt zawsze był. Rodzice jednak nigdy nie zmuszali mnie do czytania jakichś lektur czy oglądania polskich filmów. Dali mi żyć, tak jak chcę, żebym był szczęśliwy.

Odchodziłeś na Słowację, ponieważ chciałeś czy musiałeś, bo w Austrii już nic dobrego by cię nie czekało?

Chciałem. Zależało mi na zmianie kraju, nigdy wcześniej nie grałem w zagranicznej lidze. Wiedziałem, że Spartak miał dobre dwa wcześniejsze lata. Pamiętałem, że wyeliminował z pucharów Legię Warszawa, do tego wywalczył mistrzostwo Słowacji i krajowy puchar. Ten klub miał określoną markę, również w Austrii, bo pracował tam trener Nestor El Maestro, który w ostatnim sezonie prowadził Sturm Graz. To wszystko zachęciło mnie do transferu. Czas pokazał, że dobrze zrobiłem. Dzięki temu teraz jestem w Górniku.

Przejście do Spartaka wydaje się przełomem. Wreszcie na poważnie zaistniałeś w seniorskiej piłce.

Bardzo udanie się wprowadziłem do zespołu, dobry początek zawsze wiele znaczy. Pierwszy mecz w wyjściowym składzie – gol w eliminacjach Ligi Europy. Pierwszy mecz od początku w lidze – efektowny gol przewrotką, wybrano go trafieniem miesiąca w lidze. I jakoś poszło, złapałem wiatr w żagle. Nie zawsze było kolorowo, ale dużo daje mi praca z trenerem mentalnym i jednocześnie księdzem Krzysztofem Pelczarem. To też Polak, jest kapelanem Rapidu Wiedeń. Współpracuje z wieloma piłkarzami. Traktuję go już bardziej jako przyjaciela niż trenera. Nie spotykamy się na godzinę raz na jakiś czas, tylko praktycznie codziennie jesteśmy w kontakcie. W danym dniu mocniej przerabiamy jeden element, potem inny. Patrzymy na błędy, ale myślimy pozytywnie. Twoja sytuacja w piłce może się zmieniać co tydzień i musisz być na to przygotowany. Ksiądz Pelczar pomógł mi w trudnych sytuacjach, w pewnym okresie wyprowadził mnie z mentalnej pustyni. Ciężka praca zaprocentowała i wyszedłem na prostą.

Prowadzi cię typowo pod kątem psychologicznym czy bardziej duchowym?

W zasadzie jedno i drugie tu pasuje. Często rozmawiamy o życiowych sprawach czy problemach. Naprowadza mnie, żebym nie tracił energii na niepotrzebne rzeczy i spożytkował ją podczas treningu. Albo potrafił się wyluzować. Nie brakuje też jednak dyskusji o Bogu, który jest dla mnie bardzo ważny.

Najcenniejsza rada lub zdanie jego autorstwa?

Znamy się odkąd trafiłem do zespołu U-13 Rapidu. Zawsze we mnie wierzył. No i powoli idę do przodu. Byłem w Salzburgu, zadebiutowałem w Rapidzie, pokazałem się w Spartaku, przeszedłem do Górnika. Ciężka praca, dyscyplina, wiara w siebie i wiara w Boga prędzej czy później przyniosą sukces – to chyba najcenniejsza rzecz, którą mi przekazał.

Wspominałeś o mentalnej pustyni. Który okres był dla ciebie najtrudniejszy?

Było kilka trudnych momentów. W Rapidzie podpisałem na trzy lata swój pierwszy profesjonalny kontrakt, ale w klubie dochodziło do wielu zawirowań. W jednym sezonie mieliśmy trzech trenerów. Dyrektor sportowy zdecydował, że wszystkich, którzy podpisywali tak jak ja, wyśle na wypożyczenie. A wiadomo, jak to nieraz wygląda, gdy jesteś gdzieś tylko na chwilę. Pół roku tu, pół roku tam – trudno było mi się identyfikować z kolejnymi klubami. Wreszcie stwierdziłem, że czas pójść tam, gdzie mnie naprawdę chcą i tak trafiłem do Spartaka, wykonując krok do przodu.

Zwątpiłeś, że austriacka ekstraklasa jest dla ciebie? W Rapidzie przez dwa sezony zaliczałeś po jednym epizodzie z ławki. Na wypożyczeniu w St. Poelten dostałeś kilka szans, a później poszedłeś w odstawkę.

Czasami tak bywa, gdy masz 20 lat i schodzisz na trochę niższy poziom będąc wcześniej w czołowym klubie. Tym bardziej doceniam, ile mi dał pobyt na Słowacji.

Po St. Poelten Rapid wypożyczał cię jeszcze do drugiej ligi. Dlaczego tak słabo poszło ci w Wiener Neustadter? Na początku rozegrałeś trzy mecze i tyle.

Tu nie do końca chodziło o kwestie sportowe. W sezonie 2017/18 zdążyłem już wcześniej zagrać dla Rapidu i St. Poelten, a przepisy mówią, że w trakcie jednego sezonu nie możesz występować w trzech różnych klubach. W Wiener uzmysłowili to sobie dopiero po fakcie, gdy już kilka meczów zaliczyłem. Niby można to było podpiąć pod tzw. Kooperationsspielen, który pozwala zawodnikom w Austrii grać w trzech klubach w ciągu roku, ale nie chcieli ryzykować. Walczyli o awans i choć za tamte mecze ich nie ukarano, bali się jakichś problemów w przyszłości. Woleli mnie już nie wystawiać. Było za późno na zmiany, więc tylko trenowałem. Straciłem praktycznie całą rundę. To też był czas mojej mentalnej pustyni. Udało mi się jednak odzyskać optymizm. Zawsze byłem pracowity i dość pokorny, nie należałem do urwisów.

Nie zaczynałeś wątpić czy w ogóle nadajesz się do poważniejszego grania?

Nie. Wielu chciałoby grać w piłkę i nigdy nie było im to dane. Ja mogłem codziennie chodzić na treningi i walczyć o szansę. Trzeba być wdzięcznym, że ma się takie możliwości. Życie piłkarza to najlepsze, co może być, więc trzeba dawać z siebie wszystko.

Znacznie więcej pograłeś na drugim wypożyczeniu, we Floridsdorfer. Tak się jakoś składało, że najlepsze mecze zaliczałeś przeciwko FC Liefering, w którym debiutowałeś w dorosłym graniu. Najpierw dwa gole, później dwie asysty. Byłeś podwójnie zmotywowany?

Do każdego meczu staram się podchodzić tak samo, po prostu wtedy sporo rzeczy mi wychodziło.

Całościowo trzy gole i trzy asysty w 27 meczach. Kiepski dorobek jak na napastnika.

Dolicz jeszcze bramkę i asystę z Pucharu Austrii. Pamiętaj, że przychodziłem tam po półrocznym okresie bez gry, musiałem się odbudować. No i był to tak naprawdę mój pierwszy normalny sezon w seniorskim futbolu. Musiałem okrzepnąć, złapać pewność. Liczbowo szału nie zrobiłem, ale ogólnie dużo zyskałem. Przekonałem się, że ten profesjonalny poziom mnie nie przerasta i z tym przekonaniem odszedłem na Słowację. W Spartaku przyspieszyłem – licząc wszystkie rozgrywki, strzeliłem 12 goli i dołożyłem trzy asysty.

Traktowałeś wypożyczenie do Floridsdorfer jako swoją ostatnią szansę?

Nie, bardziej jako pierwszą porządną szansę, żeby się ograć. Myślałem pozytywnie. Rapid też mi wtedy zaufał, poszedłem na to wypożyczenie z dwoma czy trzema kolegami z klubu.

Z kilkoma ciekawymi zawodnikami w tamtych czasach rywalizowałeś. Chociażby z Joelintonem, który dziś jest w Newcastle.

Graliśmy razem w sparingu z Monaco. To jest naprawdę byk! Jeden z najlepszych napastników, z którymi miałem styczność.

Grając w Liefering, dzieliłeś szatnię z kilkoma dzisiejszymi kozakami.

Od czasu do czasu trenowałem też z pierwszą drużyną Salzburga i tam mogłem się przekonać, jak dobry jest Naby Keita. Gdybym miał wskazać najlepszego zawodnika, którego spotkałem, to byłby właśnie on.

A jeśli chodzi o tych, z którymi grałeś w Liefering? Upamecano, Hwang, Schlager czy Okugawa to już dziś panowie piłkarze.

Największe wrażenie robił na mnie Upamecano. Od razu wiedziałem, że czeka go poważna kariera. Nie spotkałem wcześniej młodego obrońcy tak dobrze przygotowanego fizycznie, tak bardzo górującego w tym aspekcie nad resztą. Nie mieliśmy z nim szans (śmiech). Poza tą czwórką, w drużynie byli jeszcze na przykład Dimitri Oberlin czy Raphael Dwamena, który dziś gra w Levante. Mógłbym wymienić połowę tamtej kadry. W zasadzie każdy, kto wchodził do składu Salzburga lub Liefering, był topowym talentem w Europie czy na świecie. Tylko takich chcą tam brać i dalej rozwijać.

W kolejnych klubach często trafiałeś na zawodników, z którymi mogłeś porozmawiać po polsku.

Nadal mam dobry kontakt z Bartkiem Żynelem, z którym byłem w Liefering i Davidem Stecem, którego poznałem w St. Poelten. Bartek lubi przyjeżdżać do Wiednia i zawsze wtedy dzwoni do mnie, żeby spotkać się na kawie. We Floridsdorfer był z kolei Martin Pajączkowski. Co nie znaczy, że ograniczałem się tylko do takich znajomości. Do dziś moim dobrym kolegą jest Dmitri Skovintsev, obecnie zawodnik Dynama Moskwa. No a w Spartaku Trnava było wielu chłopaków, którzy wcześniej występowali w Polsce – na czele z Erikiem Grendelem, który dopiero co grał właśnie w Górniku Zabrze.

Konsultowałeś z nimi pójście do Ekstraklasy?

Rozmawialiśmy. Erik był naszym kapitanem, zawsze powtarzał, że widzi mnie w Ekstraklasie, że pasowałbym swoim stylem gry. Opowiadał o atmosferze w Zabrzu, kibicach. Także z tego powodu zdecydowałem się na Górnika, mimo że miałem oferty z Belgii, Cypru, Węgier i z samej Austrii również. Ale nie było tak, że musiałem wypytywać o wszystko, dowiadywać się od zera. Zawsze mniej więcej wiedziałem, jak wygląda polska liga. Byłem na łączach z Bartkiem i Davidem, a nieraz samemu oglądałem mecze w Canal+. Mamy w domu polską telewizję.

W „PS” przed laty wspominałeś o kibicowaniu Lechowi Poznań i Wiśle Kraków. To aktualne?

Nadal mam jakiś sentyment do tych klubów, ale dziś Górnik jest dla mnie numerem jeden. Nie chodziło mi o jakieś wielkie kibicowanie z zaciśniętymi kciukami. Po prostu z tą dwójką mam najprzyjemniejsze skojarzenia dotyczące konkretnych meczów lub zawodników – na przykład Robert Lewandowski i Lech. Cieszę się z każdego zwycięstwa polskich drużyn w europejskich pucharach, wszystkim dobrze życzyłem.

Kilka razy wspominałeś o swoim stylu gry. Jesteś postrzegany jako walczak, który ciągle gnębi obrońców, wyskakuje do każdej główki, dużo biega.

Trenerzy zawsze tak mnie charakteryzowali, mówili, że podoba im się taki sposób grania. Doceniali, że dzięki moim staraniom inni w ofensywie mają więcej miejsca i dochodzą do sytuacji. Wykonuję czarną robotę, która jest bardzo ważna, choć czasami się jej nie widzi. Ale wiadomo – najbardziej lubię strzelać gole.

Opisując ligę słowacką mówiłeś tam, że jest ona niezwykle wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Wypisz-wymaluj to samo dotyczy Ekstraklasy.

Mówiłem to na początku pobytu w Spartaku. Teraz, po rozegraniu całego sezonu, uważam, że na Słowacji różnice pod względem poziomu poszczególnych drużyn są większe. Ekstraklasa jest tak wyrównana, że już bardziej chyba się nie da. Co do charakterystyki całych rozgrywek, liga słowacka stanowi dobry miks grania siłowego i technicznego. Na Dunajskiej Stredzie było bardzo ciężko, Slovan dokładał więcej piłkarskiej jakości. Nie przez przypadek w grupie Ligi Europy pokonał Besiktas i remisował z Bragą. Pierwsza szóstka jest bardzo dobra, potem różnica jakościowa się zwiększa. Słabsze zespoły mocno stawiają na siłowy futbol.

Z pobytu w Spartaku wycisnąłeś maksimum?

Indywidualnie myślę, że tak. Do czasu koronawirusa jako zespołowi też szło nam bardzo dobrze, zajęliśmy czwarte miejsce w sezonie zasadniczym. Na tydzień przed powrotem do gry zwolniony został jednak trener Ricardo Cheu, odeszło kilku zawodników i zrobiło się trochę chaosu. Przegraliśmy decydujący mecz z Rużomberokiem o eliminacje Ligi Europy i lekki niedosyt pozostał. Ja nie mogłem wystąpić z powodu pauzy za kartki.

Byliście zaskoczeni powrotem do gry? W pewnym momencie już przecież oficjalnie zdecydowano, że liga słowacka kończy sezon po dwudziestu dwóch kolejkach, gdy akurat każdy z każdym zmierzył się po dwa razy.

To był dla nas lekki szok, oczywiście pozytywny. Szybka akcja, mieliśmy około dwóch tygodni normalnych treningów  grupowych przed pierwszym meczem. Co prawda play-offy zostało lekko okrojone, rozegraliśmy pięć spotkań zamiast dziesięciu, ale dobre i to. Czuło się niesamowitą radość, gdy mogło się znów wybiec na boisko po trzech miesiącach. No i dzięki temu wrócił nam rytm meczowy, inaczej miałbym dziś już ponad czteromiesięczną przerwę w graniu.

Nie mógłbyś się odkuć nawet w sparingach, bo Górnik podobnie jak przed odmrożeniem ligi ich nie rozgrywa.

Nigdy wcześniej nie miałem takich przygotowań. To dla mnie wyzwanie, bo po 8-9 dniach treningów z nowym zespołem jest pierwszy mecz. Staram się jak najszybciej wdrożyć, próbuję łapać wszystkie informacje. Ale nie narzekam, cieszę się, że w ogóle możemy grać. Żałuję tylko, że kibice nie mogą jeszcze przychodzić w komplecie. Jestem jednak pewny, że fani Górnika nawet przy 50-procentowej frekwencji zrobią różnicę.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. Newspix

Opublikowane 13.08.2020 11:12 przez

Przemysław Michalak

Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Boski Diego
Boski Diego (@glemp)
6 miesięcy temu

Erik Grendel chyba nie ma zbyt wysokiego mniemania o umiejetnosciach tego chlopca… 😀

nagi kutaf
nagi kutaf
6 miesięcy temu

to przykre, że Erik Grendel drwi z kolegi

Suche Info
06.03.2021

Rewolucyjny pomysł Wengera na przepis o spalonym

Angielskie media donoszą, że światowe władze sędziowskie coraz poważniej analizują zmiany w przepisie o spalonym. IFAB (czyli światowa organizacja sędziowska) analizuje pomysł Arsene’a Wengera, który miałby sprawić, że gole padałyby częściej, a liczba ofsajdów w meczu spadłaby nawet o 50%. Na czym polega ta idea Francuza na uatrakcyjnienie piłki nożnej? Warto zaznaczyć, że pomysł byłego […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Boost na derby w Totolotku! Obstaw strzelców bramek

Legalny polski bukmacher Totolotek przygotował nową, kapitalną ofertę na weekend. Jako że przed nami derby Madrytu, Manchesteru, Kopenhagi czy Wiednia, możemy wytypować strzelców bramek w tych spotkaniach. Dlaczego warto? Bo wygrana będzie tym razem dużo wyższa niż zwykle. Sprawdźcie szczegóły promocji! Sprawa jest prosta. Mamy do wyboru cztery derbowe spotkania, więc i sporo opcji bramkowych […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

Najmniejsze miasta z klubami w Ekstraklasie

Ostatnimi czasy kluby z mniejszych miejscowości są ustach całej Polski głównie wtedy, gdy sprawią sensację w Pucharze Polski. O ile jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku drużyny z małych miasteczek regularnie występowały w najwyższej klasie rozgrywkowej, tak obecnie, poza nielicznymi przypadkami, Ekstraklasa stanowi rozrywkę dla dużych miast. Próżno już szukać ekip takich jak Amica Wronki […]
06.03.2021
Weszło
06.03.2021

PRASA. Rzeźniczak: Chcę zakończyć karierę w Ekstraklasie. Najlepiej w Wiśle Płock

Co słychać w dzisiejszej prasie? Szału nie ma, ale trochę ciekawych treści znajdziemy. „Przegląd Sportowy” serwuje nam m.in. wywiad z prezesami łódzkich klubów oraz ciekawostkę o rzutach karnych w Serie A, które bardzo często bronią Polacy. Jest także szczera rozmowa z Jakubem Rzeźniczakiem. – Nie będę ukrywał, że przed rokiem pojawiły się myśli, żeby skończyć z […]
06.03.2021
Suche Info
06.03.2021

Maciej Skorża wróci do Lecha? Jest to jedna z opcji

Powrót Macieja Skorży na ławkę trenerską Lecha Poznań jest jednym z pomysłów rozważanych przez władze klubu z Bułgarskiej. Tak przynajmniej informuje Bartosz Nosal z Interii. Sprawa nie jest jednak jeszcze przesądzona. Klamka nadal nie zapadła, a władze Kolejorza wciąż się wahają – rozstać się z Dariuszem Żurawiem czy zostawić go na stanowisku? Kompletnie zaprzepaszczone szanse […]
06.03.2021
WeszłoTV
06.03.2021

STAN FUTBOLU. Drajer, Paciorek, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek programu „Stan Futbolu”. Dzisiaj zaczynamy podsumowanie najważniejszych piłkarskich wydarzeń mijającego tygodnia już o 8:50. Jesteśmy na antenie Weszło TV, TVP Sport i Weszło FM. Odpalajcie. 
06.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Hyballa skrytykował swoich piłkarzy. „Przedszkole, żenujące zachowanie”

Mecz Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze nie porwał kibiców, ale inaczej było z trenerami. A przynajmniej z jednym Peter Hyballa w pomeczowym wywiadzie w „Canal+” oraz na konferencji prasowej mocno skrytykował dwóch swoich piłkarzy. Chodzi o Chukę, którego zdjął z boiska jeszcze przed przerwą, a także o Felicio Brown Forbesa, który po końcowym gwizdku wdał […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Szalona końcówka w Hiszpanii. Valencia wygrywa rzutem na taśmę!

Jak stracić trzy punkty w pięć minut? Spytajcie Villarrealu. Podopieczni Unaia Emery’ego dokonali niezwykłej sztuki. W 85. minucie spotkania wygrywali jeszcze z Valencią 1:0. A potem? Rzut karny, poprawka w doliczonym czasie gry i w łeb. Prawdziwa remontada w wykonaniu „Nietoperzy”. Po pierwszej połowie spotkania w Valencii ciężko było uwierzyć w wygraną gospodarzy. Jeden celny […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Po co nam memy, skoro jest mecz Wisły z Górnikiem?

Podczas takich wieczorów najmocniej żałujemy, że nie jesteśmy jeszcze na takim etapie, by stanąć do walki o prawa do pokazywania Ekstraklasy. Już sobie to nawet wyobraziliśmy – puszczanie „strzału” Sobczyka co dwie minuty dla beki, absurdalne pytania naszych reporterów do „bohaterów widowiska”, rozsierdzony Kowal siedzący w studiu do 24. Chcielibyśmy mówić o tej lidze poważnie, […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Schalke znów bez wygranej. Nie widać światełka w tunelu

Schalke 04 Gelsenkirchen po czwartej zmianie trenera wciąż nie znalazło recepty na punktowanie. Dziś drużyna z Zagłębia Ruhry grała arcyważny mecz z FSV Mainz. Arcyważny, bo Mainz jest jednym z głównych rywali Schalke w walce o utrzymanie w Bundeslidze. Niestety dla gospodarzy, nie udało się odrobić nawet części strat do drużyny, która aktualnie plasuje się […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Zlatan homofobem? Rzecznik Partii Gejów oburzony jego żartem

Niezbyt wesołe jest życie Zlatana Ibrahimovicia w ostatnim czasie. Najpierw Szwed został oskarżony o bycie rasistą, po tym jak wdał się w kłótnię z Romelu Lukaku i żartował z historii o laleczce voodoo. Teraz wystąpił na festiwalu w Sanremo, ale niestety nie zapamiętano go z niego przez umiejętności wokalne. Szwed naraził się Partii Gejów, która […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Kopacz i Thomalla z golami w 2. Bundeslidze

Najprawdziwsze flashbacki z Ekstraklasy naszły nas, kiedy zobaczyliśmy wynik spotkania Wurzburger Kickers z FC Heidenheim. Co nas tak zaskoczyło? Lista strzelców, na której znalazły się dwa znajome nazwiska. Dla gospodarzy bramkę zdobył David Kopacz, natomiast dla gości trafił Denis Thomalla. Obaj piłkarze niekoniecznie kojarzą się z udanymi epizodami w naszej lidze. Jak jednak pokazują, zupełnie […]
05.03.2021
Inne sporty
05.03.2021

Boję się, że konkurs drużynowy skończymy między czwartym a szóstym miejscem

Mistrzostwa świata w skokach narciarskich dostarczały nam w ostatnich latach niespodziewanych rozstrzygnięć, a także kontrowersji. Nie inaczej było dzisiaj – konkursowi w Oberstdorfie towarzyszyły gęste opady śniegu, a zawodnicy mieli nieraz problemy z lądowaniem. Dwóch kandydatów do podium – Ryoyu Kobayashi i Markus Eisenbichler – nie zdołało nawet ustać swojego skoku. W tej sytuacji porozmawialiśmy […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Wawrzyniak i Włodarczyk o powołaniach. „Bez zaskoczenia”

Temat pierwszych powołań Paulo Sousy jest dziś numerem jeden w polskich mediach. Wybory Portugalczyka dla „TVP Sport” skomentowali dwaj byli reprezentacji kraju. Co o powołanych sądzą Jakub Wawrzyniak oraz Piotr Włodarczyk? Obaj nie są przesadnie zaskoczeni… Włodarczyka nie dziwi przede wszystkim to, że nowy selekcjoner chce dokonać przeglądu kadr. – To jest pierwsza szansa dla […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Termalica zaczyna wiosnę w słoniowym tempie

Ponoć biegnący słoń potrafi rozpędzić się nawet do czterdziestu kilometrów na godzinę. Specjalistami od fauny nie jesteśmy, ale dajemy temu wiarę. Problem w tym, że w ogólnej świadomości słoń figuruje jako zwierzę tak urocze, jak wielkie, powolne, ociężałe i najzwyczajniej w świecie bardziej ślamazarne niż szybkie i sprawne. Nie będzie więc niezręcznością, jeśli napiszemy, że […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Widzew ogłosił kolejny transfer. Łodzianie sięgają po młodego napastnika

Widzew Łódź nie zatrzymuje się mimo zamknięcia okienka transferowego. Pierwszoligowiec ogłosił właśnie pozyskanie nowego napastnika. Piłkarzem Widzewa od lipca 2021 roku będzie 18-letni Bartosz Guzdek. Zawodnik zimą był testowany przez łódzki klub, a jesienią grał w trzeciej lidze. Guzdek to wychowanek Rekordu Bielsko-Biała, który niemal całą karierę spędził w tym klubie. Jesienią miał okazję rywalizować […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI: Idzie, idzie Podbeskidzie, czyli co o piłce wiedzą Sitek i Frelek?

Czy Wojciecha Stawowego da się rozpoznać po pięciu podpowiedziach? Czy oglądali kultowy mecz Polski z Niemcami z 2014 roku i pamiętają składy z tamtego starcia? Dlaczego całą zabawę nazywają „treningiem strzeleckim”? W trzecim odcinku quizu Egzamin Dojrzałości, powstałego przy współpracy z PKO Bankiem Polski, w którym testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Miedź Legnica rozbiła GKS Bełchatów. Dwie asysty Damian Tronta

W drugim dzisiejszym meczu pierwszej ligi Miedź Legnica pewnie pokonała GKS Bełchatów. Podopieczni Jarosława Skrobacza wygrali 3:0 i zmniejszyli stratę do szóstego Radomiaka do jednego punktu. Radomian czeka jednak jeszcze mecz z Chrobrym Głogów. Dla GKS-u była to druga wiosenna porażka, z kolei dla Miedzi – pierwsze wiosenne zwycięstwo. Legniczanie zrehabilitowali się za porażkę z […]
05.03.2021