Gdy w zeszłym sezonie cztery kluby Premier League dotarły do ćwierćfinału Champions League, a w finale zagrały dwie angielskie ekipy, mówiło się, że nadchodzą wielkie czasy dla wyspiarskiego futbolu. Gigantyczny przemysł napędzany pieniędzmi z praw telewizyjnych miał zabetonować najważniejsze fazy Ligi Mistrzów. Nie minął jednak rok i wróciliśmy do statusu quo z poprzednich lat – Anglicy znów są zdecydowanej mniejszości. W ćwierćfinale tej edycji więcej klubów mają od nich nie tylko Hiszpanie, ale też Francuzi i Niemcy.

Przerwane sny o dominacji Premier League. Biją ich nie tylko Hiszpanie, ale i Niemcy

Po raz pierwszy od sezonu 2011/12 mamy na etapie ćwierćfinałów sytuacje, w której jeden kraj nie zdominował swoimi reprezentantami liczby uczestników tego etapu. W latach 2012-2018 w 1/4 finału prym wiedli Hiszpanie – w każdej z sześciu edycji mieli swoich trzech przedstawicieli, nikt się do nich nie zbliżał. Rok temu w tym momencie rozgrywek Anglicy mieli cztery drużyny, później dwie w półfinałach, aż wreszcie w Madrycie oglądaliśmy angielski finał.

Po tamtym sezonie pojawiły się tezy (zresztą głoszone też u nas, trzeba uderzyć się w pierś), że jesteśmy właśnie świadkami przewrotu w europejskiej piłce. Właściwie kontrrewolucji, bo przecież Anglicy trzymali już berło dominatora Ligi Mistrzów piętnaście lat temu, gdy w pięciu finałach z rzędu grała przynajmniej jedna ekipa z Premier League – kolejno: Liverpool, Arsenal, Liverpool, Manchester United i Chelsea oraz ponownie „Czerwone Diabły”.

Cała argumentacja tezy „Anglia chwyci za ryj Europę” była sensowna. No bo tak:

  • Premier League ma bezsprzecznie najwyższy kontrakt telewizyjny ze wszystkich lig na świecie – 2,5 miliarda (!) euro do podziału na dwadzieścia klubów.
  • W Premier League pracują być może najlepsi trenerzy świata – Juergen Klopp i Pep Guardiola, nie zapominajmy też o Jose Mourinho.
  • To też kluby Premier League wydają najwięcej pieniędzy na transfery – według zeszłorocznego raportu CIES Observatory w latach 2010-19 było to 6,8 miliarda euro wydane przez siedem czołowych drużyn angielskich.

Anglia miała nakręcać się sama – tamtejsze potęgi wydawały się rosnąć w siłę, z Liverpoolem i Manchesterem City w roli koni pociągowych całego przedsięwzięcia. Tymczasem…

  • Liverpool odpadł w 1/8 z Atletico Madryt
  • Tottenham uległ RB Lipsk w tej samej fazie
  • Chelsea nie miała szans w starciu z Bayernem Monachium
  • jedynie Manchester City zdołał przejść Real Madryt

Uwagę przykuwa fakt, że dwie z czterech angielskich ekip z pucharów wyrzucili Niemcy. I to nie tylko ci najwięksi, bo Spurs polecieli w starciu z RB Lipsk, drużyną póki co z drugiego szeregu za mistrzem i wicemistrzem tego sezonu Bundesligi. Ktoś powie – no dobra, Tottenham grał osłabiony, czasami tak się zdarza, jedna edycja niewiele nam mówi, a czołowe ekipy angielskie i tak są lepsze od tych niemieckich.

Zerknijmy zatem na fakty: od sezonu 2012/13 zespoły Bundesligi zagrały łącznie w dwunastu ćwierćfinałach. Drużyny Premier League – w jedenastu (w tym cztery w zeszłej edycji). W tym samym czasie oglądaliśmy jeden finał niemiecko-niemiecki, gdy w 2013 roku Bayern ograł Borussię, a także jeden finał angielsko-angielski, ten sprzed roku na Wanda Metropolitano. Poza tym Anglicy mieli dwa lata temu Liverpool w meczu o triumf w Champions League, Niemcom ta sztuka się nie udawała.

I oczywiście możemy się prześcigać w dyskusjach, że „a jak Liverpool by dostał w ręce ten Lipsk, to by im przypomnieli NRD!” albo „na dziesięć meczów z Bayernem taka maszynka Guardioli w Manchesterze wygrałaby osiem!”. Ale odwołajmy się ponownie do faktów – w ostatnich ośmiu edycjach to Niemcy, a nie Anglicy wprowadzali więcej zespołów do ścisłej ćwierćfinałowej elity. Dla porównania: Hiszpanie mieli tych zespołów dwadzieścia jeden, Niemcy dwanaście, Anglicy jedenaście, Francuzi osiem, Włosi siedem, Portugalczycy trzy, po jednym Holendrzy i Turcy.

Nie możesz pokonać? Rozkup i zdemontuj

Potęgi Premier League dobrze widzą, co się święci na rynku europejskim. I wobec Bundesligi stosują podobne metody, jak w samych Niemczech Bayern wobec reszty stawki. Czyli szybko próbują swoją gigantyczną przewagą finansową wykupić z obozu rywala co lepsze. Zanim to okienko otworzyło się na dobre, to Chelsea za 53 miliony euro wyjęła z Lipska Timo Wernera. Zaraz na Wyspy Brytyjskie trafi zapewne gwiazda Bayeru Leverkusen Kai Havertz. Zeszły sezon? Kasowe transfery do angielskich średniaków zasilały konta klubów Bundesligi: Haller do West Hamu za 50 milionów, Joelinton do Newcastle za 44 bańki, Gbamin do Evertonu za 25 milionów. Cofamy się o kolejny rok – za Keita kosztował Liverpool 60 milionów, Pulisic Chelsea 64 miliony, po 25 milionów zapłacił Arsenal za Leno i Southampton za Vestergaarda.

Gdyby spojrzeć na to szerzej, to osiem z dziesięciu najdroższych w historii transferów wychodzących z Bundesligi było zrealizowanych właśnie przy kasie angielskich gigantów. To właśnie z Bundesligi Anglicy wyciągali Aubameyanga, de Bruyne, Sane, Dzeko, Firmino, Xhakę, Mkhitaryana, wspomnianego Keitę czy teraz Wernera, a za moment pewnie i Havertza. Dopisalibyśmy tu jeszcze Jadona Sancho, ale według oświadczenia Borussii Dortmund – Anglik zostanie na kolejny sezon w Dortmundzie.

Rozkupywanie jednak wymiernych efektów w postaci przejęcia pałeczki nie przynosi. Hiszpanie w ostatniej dekadzie odjechali wyraźnie reszcie stawki, a Premier League nadal musi walczyć o swoje. Dwie ostatnie edycje – z angielskim finałem i porażką Liverpoolu z Realem – dają nadzieję na odzyskanie pozycji dominatora, ale najpierw potęgi Premier League muszą uporać się z Bundesligą, a dopiero później marzyć o detronizacji La Liga.

fot. NewsPix

Suche Info
01.12.2022

PZPN zarobił 4 milionów dolarów na awansie Polaków do 1/8

Polski Związek Piłki Nożnej zarobił cztery miliony dolarów po zwycięskiej porażce reprezentacji Polski z kadrą Argentyny i awansie do 1/8 fazy pucharowej mistrzostw świata. Do podziału w Katarze jest 440 milionów dolarów. Triumfator piłkarskich mistrzostw świata zgarnie aż czterdzieści dwa miliony dolarów. Po trzydzieści milionów sięgnie przegrany finałowego spotkania, a dwadzieścia siedem milionów dolarów czeka na zdobywcę brązowego medalu. Wszystkim federacjom piłkarskim, których reprezentacjom udało się […]
01.12.2022
Suche Info
01.12.2022

Negatywny bilans meczów Polski z Francją

Historia historią, przeszłość na mundialu piłki nie kopie, ale fakty są takie, że Polska wygrała tylko trzy spośród szesnastu swoich spotkań z Francją.  Polska kontra Francja? 16 meczów; 3 zwycięstwa Polski, 5 remisów, 8 porażek. 22.01.1939, Francja – Polska 4:0 28.09.1960, Francja – Polska 2:2 11.04.1962, Francja – Polska 1:3 22.10.1966, Francja – Polska 2:1 17.09.1967, Polska – Francja 1:4 07.09.1974, Polska […]
01.12.2022
Suche Info
01.12.2022

Rzecznik PZPN: – Nie ma powodów do chwały, ale cieszymy się

Reprezentacja Polski awansowała do fazy pucharowej mistrzostw świata po raz pierwszy od trzydziestu sześciu lat. Po wszystkim wagę tego sukcesiku podkreślał rzecznik Polskiego Związku Piłki Nożnej, Jakub Kwiatkowski.  – Cieszyliśmy się. Pierwszy raz od 36 lat awansowaliśmy do fazy pucharowej. Dlaczego mielibyśmy się nie cieszyć? Wiemy, jak ten mecz wyglądał, nie ma się specjalnie czym chwalić, ale emocje były i wszyscy przeżywaliśmy to. My się cieszymy, bo taki […]
01.12.2022
Suche Info
01.12.2022

Messi komentuje spięcie z Lewandowskim

Te obrazki obiegły świat. Leo Messi podchodzi do rzutu karnego, który sam wywalczył. Uderza silnie i mocno w swoją prawą stronę, ale Wojciech Szczęsny tylko na to czeka i odbija piłkę do boku. To był moment chwały polskiego bramkarza na katarskim mundialu.  Potem Argentyna strzeliła dwa gole i wygrała 2:0, a szeroko komentowane było inne wydarzenie – w pewnym momencie doszło do spięcia między Messim a Lewandowskim, w czasie którego ten drugi sfaulował tego pierwszego, […]
01.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
01.12.2022

Dzień sądu dla gigantów? Niemcy i Belgowie są pod ścianą

Udało się, przetrwaliśmy. Reprezentacja Polski w bólach, ale awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata, więc teraz można już nieco spokojniej wrócić do piknikowego obserwowania mundialu. Choć piknikowe teraz już raczej nic nie będzie, bo dziś poznamy kolejne rozstrzygnięcia. Tym razem czas poznać najlepsze drużyny w grupach E i F, gdzie sytuacja jest niezwykle ciekawa. W jednej i drugiej szanse na awans wciąż mają wszystkie drużyny. Nikt nie może być […]
01.12.2022
Suche Info
01.12.2022

Szczęsny: – Założyłem się z Messim o 100 euro

Wojciech Szczęsny rozgrywa fenomenalne mistrzostwa świata. Obronił już dwa karne – jeden w meczu z Arabią Saudyjską, drugi w spotkaniu z Argentyną. I trzyma się go dobry humor.  Z Argentyną najpierw sam sprokurował rzut karny, kiedy wyszedł do dośrodkowania i trafił ręką w głowę Leo Messiego, a następnie sam wyjął potężne uderzenie argentyńskiego piłkarza z jedenastego metra. – Powiedziałem mu, że stawiam 100 euro, że arbiter nie podyktuje rzutu karnego. […]
01.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
01.12.2022

Dzień sądu dla gigantów? Niemcy i Belgowie są pod ścianą

Udało się, przetrwaliśmy. Reprezentacja Polski w bólach, ale awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata, więc teraz można już nieco spokojniej wrócić do piknikowego obserwowania mundialu. Choć piknikowe teraz już raczej nic nie będzie, bo dziś poznamy kolejne rozstrzygnięcia. Tym razem czas poznać najlepsze drużyny w grupach E i F, gdzie sytuacja jest niezwykle ciekawa. W jednej i drugiej szanse na awans wciąż mają wszystkie drużyny. Nikt nie może być […]
01.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
01.12.2022

Słodko-gorzkie zwycięstwo Meksyku. Wygrał z Arabią, ale to nie wystarczyło

Meksyk pokonał Arabię Saudyjską, ale to nie wystarczyło. Ostatecznie obydwie reprezentacje pożegnały się z turniejem. Meksyk przynajmniej wraca do domu z podniesionymi głowami. Pierwsza połowa w wykonaniu jednych i drugich przypominała bardziej szachy, niż piłkarskie starcie. Wyrachowanie i zachowawczość brały górę nad futbolową żądzą dobrej gry, czemu nietrudno się dziwić. I Arabia, i Meksyk wciąż miały szanse na awans, więc pierwsza część meczu była jedynie niemrawą wymianą ciosów. Nieznaczną […]
01.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Polska piłka kocha bohaterów, więc wielbi Szczęsnego

Piłka nożna wielbi i adoruje popisy gwiazd w świetle reflektorów, a Polska kocha mężów opatrznościowych i zbawców serc, więc wszystkie historie mniejszych lub większych sukcesów naszych reprezentacji na wielkich futbolowych imprezach można pisać sylwetkami pojedynczych wyrazistych bohaterów. Jana Tomaszewskiego z 1974 roku, Zbigniewa Bońka z 1982 roku, Łukasza Fabiańskiego z 2016 roku, a teraz też Wojciecha Szczęsnego z 2022 roku. Polska kocha wybawicieli. Zaczytuje się w bohaterskich […]
30.11.2022
Weszło
30.11.2022

STAN MUNDIALU #11 – WYMĘCZONY, WYPŁAKANY, ALE JEST AWANS

Mili państwo, zapraszamy o 13:30 na kolejny odcinek Stanu Mundialu. Będzie o czym gadać, bo reprezentacja Polski awansowała do 1/8 finału. Zapraszają: Wojciech Kowalczyk, Szymon Janczyk, Przemysław Michalak i Paweł Paczul. Odpalajcie, słuchajcie, bądźcie z nami!
30.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Michniewicz dowiódł swego. Czas zostawić po sobie dobre wrażenie

Gdy na stadionie 974 sędzia Danny Desmond Makkelie zagwizdał po raz ostatni w meczu Polski z Argentyną wszyscy żyli jak w zawieszeniu. Nagle nastąpił peak oglądalności telewizyjnej „Dwójki”, gdzie toczyły się ostatnie minuty spotkania Meksyku z Arabią Saudyjską. To on decydował o naszym być albo nie być na mundialu. Gdy Salem Al-Dawasari strzelał gola dla Zielonych Sokołów, z marszu stał się bohaterem wszystkich Polaków. Byliśmy już pewni, że po raz pierwszy od 36 […]
30.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
30.11.2022

Oceny Polaków po Argentynie. Szczęsny i długo, długo nikt

Cierpieliśmy z naszą reprezentacją w tym meczu. Prawda jest jednak taka, że gdyby nie Wojciech Szczęsny, to bylibyśmy już poza mistrzostwami świata. Argentyńczycy nas zgnietli i stłamsili. Cudem strzelili tylko dwa gole. Piotr Zieliński i Robert Lewandowski byli odcięci od podań. Najsłabszy na boisku był Krystian Bielik, który dopuszczał się bardzo groźnych strat. Poza naszym niesamowitym bramkarzem nie można nikogo za bardzo wyróżnić. W całym meczu mieliśmy jedną groźną okazję […]
30.11.2022
Liczba komentarzy: 20
Subskrybuj
Powiadom o
guest

20 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kupisz
Kupisz
2 lat temu

Jeden sezon nie może przekreślić waszej tezy, do tego jest potrzebny dłuższy okres czasu.

floro flores
floro flores(@floro-flores)
2 lat temu
Reply to  Kupisz

co to jest okres czasu?

Kupisz
Kupisz
2 lat temu
Reply to  floro flores

To jest np 5 lat. Okres jest miarą czasu, nieokreśloną miarą czasu.

Stefan
Stefan
2 lat temu
Reply to  Kupisz

Chodzi o to, że potrzebny jest dłuższy okres, a nie dłuższy okres czasu.

Marek83
Marek83(@marek83)
2 lat temu
Reply to  Kupisz

W sumie racja. Jeden poprzedni sezon nie powinien przekreślać tezy, że Anglicy nie są tacy zajebiści. 🙂

Spartakus
Spartakus
2 lat temu

Nie ma i nie bylo zadnej dominacji angielskiej. Byl i jest dolek hiszpanskich ekip, ale to dlugo nie potrwa. Hiszpanska pilka jest lepsza niz angielska – angielska jest prymitywna – fizyczna. Liverpool czy Tottenham wlasnie fizycznie wywalczyli final rok temu.djvwe

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator
2 lat temu
Reply to  Spartakus

Nie jest. La Liga to liga 3 czy nawet 4 prędkości.
Top: Barca i Real z kosmicznymi budżetami
B.dobre Atletico o zdecydowanie mniejszym budżecie
Średniaki typu Sevilla czy co tam akurat wypłynie z budżetami na poziomie 1/3 topy
Szambiarze, którzy stanowią większość tej ligii z budżetami na poziomie 1/8 i mniej niż top.
Tak naprawdę od wielu lat czołówka jest niezmienna.

W Anglii topowe drużyny są zawsze 4 przy czym co raz jedna akurat miażdży resztę. Dodatkowo jest sporo b.dobrych zespołów a reszta to średniaki. Jak by dano ci do wyboru boje o Puchar Pasztetowej (LE) zwycięstwo jest mniej warte niż 2-3 pozycje w PL to wiadomix, że Excel ci wskaże priorytety.

Obiektywnie rzecz ujmując: łatwiej grać topowym drużynom , włoskim, hiszpańskim czy niemiecki na dwa fronty niż angielskim.

Spartakus
Spartakus
2 lat temu

Popatrz na pieniadze anglikow i porownaj liczbe trofeow miedzynarodowych w tej dekadzie – hiszpania 11 – anglia 5 – w poprzedniej dekadzie tez hiszpanie mieli wiecej, minimalnie, ale jednak. Pieniadze anglikow sie nie przekladaja na trofea. Hiszpania gra lepiej w pilke – zarowno narodowo jak i klubowo i jest tam srednio wiecej hiszpanow niz anglikow w anglii. wiesz kiedy ostatnio trener anglik wygral lige mistrzow i lige angielska – prawie 30 lat temu lige wygra z leeds anglik a z liverpoolem ponad 30 lat temu wygral puchar mistrzow tez anglik – od tamtej pory sami obcokrajowcy osiagaja sukcesy w lidze i w europucharach.

Angielska mysl szkolaeniowa to smiedzacy trup. Premier league sie nie da ogladac niestety.

Michal Sz
Michal Sz
2 lat temu
Reply to  Spartakus

Nie da się oglądać, dlatego sprzedają prawa telewizyjne za gigantyczne pieniądze. Logiczne. Idź może się przewietrz.

Spartakus
Spartakus
2 lat temu
Reply to  Michal Sz

Za kazdym razem jak wlaczam sobie mecz ligi angielskiej w sobotnie populudnie to zasypiam zazwyczaj po 10-15 minutach – to jest tak monotonna liga ze bierze na mdlosci – obejrzec taki crystal-burnley czy southampton-brighton to dopiero „uczta” pilkarska – nie powiem ze nie ma w ogole ciekawych druzyn bo City gra super futbol ale to jest jedna druzyna – reszta (poza jeszcze Arsenalem i moze Chelsea)gra fizyczna pilke i ta pila lata w powietrzu wiecej niz jest na murawie. Wciaz te same schematy i mnostwo goli po stalych fragmentach. Jest to mocna liga bez watpienia ale ni chuja ciekawa. Porywa mnie duzo bardziej liga holenderska i zdecydowanie ja czesciej ogladam bo tam wiem ze zobacze techniczne i kombinacyjne rozwiazania i mniej LAG na napadziora czy podania do boku i wrzutki. Duzo bardziej cenie bundeslige i eredivisie jako spektakl niz premier league. A to ze sie sprzedaja prawa? disco polo tez sie sprzedaje.

Spartakus
Spartakus
2 lat temu
Reply to  Spartakus

O, podam przyklad, ostatnio ogladalem mecz zdegradowanego juz wowczas Norwich u siebie z Burnley i to bedzie idealny przyklad monotonii angolskiej pilki jak w pierwszej polowie wypadli za czerwone dwaj pilkarze norwich i cala druga polowe bylo 11 na 9 i co? i gowno! Burnley bylo tak slabe, ze nie potrafili wykorzystac przestrzeni, co wiecej nie potrafili nawet zrobic podaniami akcji bramkowej tylko desperacko wrzucali cale 45 minut w pole karne, co sie konczylo zawsze tak samo czyli wybijaniem Norwich. Skonczylo sie 0-2 bo praktycznie Norwich sobie samo te oba gole strzelilo – jeden samoboj, drugi komiczny blad obrony i przewrotka chyba Wooda. Beka po calosci, juz widze jak to by sie skonczylo w holandii, gdzie z budowaniem akcji i wykorzystywaniem przestrzeni nie ma problemow, to wynik by oscylowal w okolicy dwucyfrowki i by co chwila byly grozne akcje podbramkowe, a Burnley nic nie potrafilo zrobic w przewadze 1 zawodnika, niz wrzucac na pale pilki w pole karne – KURWA Z E R O kreatywnosci, banda 11 fizoli bezmozgich – zakladam ze jedynie City by rozgromilo to Norwich i byloby w stanie je zdominowac. Tam w anglii prawie nie ma sytuacji podbramkowych ta liga jest tak zamurowana, a druzyny tak nieudolnie atakuja. City to jedyny zespol ktory nie ma problemow z budowaniem akcji kombinacyjnych i ze stwarzaniem akcji bramkowych bez wrzutek. U nich widac te latwosc i to sie super oglada. Cala reszta to jest zart. Wszystko sie odbywa na zasadzie pressing blad przejecie gol, ewentualnie rzut wolny/rozny i z banki – bo generalnie tam pila lata w powietrzu jest uciekanie sie do najprostrzych rozwiazan, czyli lagi.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator
2 lat temu
Reply to  Spartakus

To odpocznij i rozsmakuj się w porywających meczach: Espanyolu, Celty Vigo czy Mallorca.
Ja jak patrzę to na Grand Derbi to mdli mnie i zasypiam. Nudno, chamówa, łupanka, mało piłki.
Zaś jak odpalę nawet 3 ligę niemiecką to śledzę z zainteresowaniem.
O gustach się proszę Pana nie dyskutuje. A że Tobie podoba się młócka hiszpańska bardziej od angielskiej nie świadczy o lepsiejszości żadnej z nich.

Czosnek
Czosnek
2 lat temu
Reply to  Michal Sz

Generalnie PL i La Liga to lipa. Mają szczęście że Polskie kluby zaczynają tak szybko granie w pucharach bo jak by trafili na naszych to nawet do 1/4 by nie awansowali.

Symon
Symon
2 lat temu

Z Bayernem by odpadł każdy, Tottenham w tym sezonie jest słaby, a Liverpool faktycznie dał ciała. Kiepska drabinka, bo gdyby Lyon grał z Chelsea, a Lipsk z Liverpoolem to inna rozmowa. W LE jest nadal Donieck, ale czy to lepsza drużyna on Bayeru Leverkusen? Raczej nie. Liga hiszpańska ma 4 medialne drużyny – Madryty, Barcelonę i na chama Sevillę, w Anglii połowa ligi to ciekawe ekipy. We Włoszech w sumie też. Rzymy, Atalanta, Juve, Napoli, Milany… Hiszpańska liga nie jest ciekawa poza top4. Kiedyś było Deportivo i Valencia chociaż.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator
2 lat temu

Maszynka Kutalońskiego magika, który przegrał 11 razy w sezonie, zaś Bayern aż 5.
Bayern zgwałcił też Tottenham w dwumeczu grupowym.
Liga angielska jest srogo przepłacana i tapla się we własnym sosie. Kasa powoduje, że nawet doły tabeli mają pakę na podjęcie rękawicy przeciwko The Reds, Man City, Chelsea czy Man Utd. W La Liga czy Bundeslidze są po 2 odstające zespoły i sporo ligowego bieda-dżemiku (najbiedniejszy klub angielski ma budżet na poziomie 3-4 najbiedniejszych klubów z La Liga, Serie A czy Bundesligii).

Michal Sz
Michal Sz
2 lat temu

Zwracam uwagę, czego autor nie zauważył, że Anglicy wciąż mogą wygrać oba puchary i nie mają na to wcale jakichś małych szans. Wtedy narracja będzie zupełnie inna. Dlatego tego typu artykuliki robione w trakcie sezonu, służą chyba tylko zrobieniu zamieszania i niczemu poza tym. Zresztą całe to gadanie o wyższości jednej ligi nad drugą, przy wyrównanej i mocnej konkurencji, jak i przy chwiejności sportowych drużyn, to tylko pusta gadanina.

Er.
Er.
2 lat temu

Z tego zestawienia wynika, że Angole wyciągają średnio 1-2 solidnych grajków na sezon z Bundesligi i do tego często przepłacają. 60 baniek za Keitę, 50 za Hallera? Przecież to są olbrzymie pieniądze za przeciętnych grajków.

Spartakus
Spartakus
2 lat temu

o czym my mowimy – zdobyte trofea ligi europy + ligi mistrzow wynosza 11-5 dla Hiszpanow – w tej dekadzie – hiszpanie zdominowali dekade – wyjatkiem byl sezon 18/19

karol
karol
2 lat temu

Jakby nie patrzeć to Premier League na razie prowadzi w klasyfikacji UEFA za ten sezon. Być może więc wygra 3 sezon z rzędu.

https://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/data/method5/crank2020.html

W Lidze Europy United są zdecydowanym faworytem rozgrywek, z resztą City w Lidze Mistrzów też są jednym z głównych pretendentów. Nie zdziwię się jak w meczu o Superpuchar będą derby Manchesteru.

Sanczo
Sanczo
2 lat temu

Jak długo jeszcze Jose Mourinho będzie uważany za „jednego z najlepszych trenerów świata”?