post Damian Smyk

Opublikowane 12.08.2020 11:52 przez

Damian Smyk

Gdy w zeszłym sezonie cztery kluby Premier League dotarły do ćwierćfinału Champions League, a w finale zagrały dwie angielskie ekipy, mówiło się, że nadchodzą wielkie czasy dla wyspiarskiego futbolu. Gigantyczny przemysł napędzany pieniędzmi z praw telewizyjnych miał zabetonować najważniejsze fazy Ligi Mistrzów. Nie minął jednak rok i wróciliśmy do statusu quo z poprzednich lat – Anglicy znów są zdecydowanej mniejszości. W ćwierćfinale tej edycji więcej klubów mają od nich nie tylko Hiszpanie, ale też Francuzi i Niemcy.

Po raz pierwszy od sezonu 2011/12 mamy na etapie ćwierćfinałów sytuacje, w której jeden kraj nie zdominował swoimi reprezentantami liczby uczestników tego etapu. W latach 2012-2018 w 1/4 finału prym wiedli Hiszpanie – w każdej z sześciu edycji mieli swoich trzech przedstawicieli, nikt się do nich nie zbliżał. Rok temu w tym momencie rozgrywek Anglicy mieli cztery drużyny, później dwie w półfinałach, aż wreszcie w Madrycie oglądaliśmy angielski finał.

Po tamtym sezonie pojawiły się tezy (zresztą głoszone też u nas, trzeba uderzyć się w pierś), że jesteśmy właśnie świadkami przewrotu w europejskiej piłce. Właściwie kontrrewolucji, bo przecież Anglicy trzymali już berło dominatora Ligi Mistrzów piętnaście lat temu, gdy w pięciu finałach z rzędu grała przynajmniej jedna ekipa z Premier League – kolejno: Liverpool, Arsenal, Liverpool, Manchester United i Chelsea oraz ponownie „Czerwone Diabły”.

Cała argumentacja tezy „Anglia chwyci za ryj Europę” była sensowna. No bo tak:

  • Premier League ma bezsprzecznie najwyższy kontrakt telewizyjny ze wszystkich lig na świecie – 2,5 miliarda (!) euro do podziału na dwadzieścia klubów.
  • W Premier League pracują być może najlepsi trenerzy świata – Juergen Klopp i Pep Guardiola, nie zapominajmy też o Jose Mourinho.
  • To też kluby Premier League wydają najwięcej pieniędzy na transfery – według zeszłorocznego raportu CIES Observatory w latach 2010-19 było to 6,8 miliarda euro wydane przez siedem czołowych drużyn angielskich.

Anglia miała nakręcać się sama – tamtejsze potęgi wydawały się rosnąć w siłę, z Liverpoolem i Manchesterem City w roli koni pociągowych całego przedsięwzięcia. Tymczasem…

  • Liverpool odpadł w 1/8 z Atletico Madryt
  • Tottenham uległ RB Lipsk w tej samej fazie
  • Chelsea nie miała szans w starciu z Bayernem Monachium
  • jedynie Manchester City zdołał przejść Real Madryt

Uwagę przykuwa fakt, że dwie z czterech angielskich ekip z pucharów wyrzucili Niemcy. I to nie tylko ci najwięksi, bo Spurs polecieli w starciu z RB Lipsk, drużyną póki co z drugiego szeregu za mistrzem i wicemistrzem tego sezonu Bundesligi. Ktoś powie – no dobra, Tottenham grał osłabiony, czasami tak się zdarza, jedna edycja niewiele nam mówi, a czołowe ekipy angielskie i tak są lepsze od tych niemieckich.

Zerknijmy zatem na fakty: od sezonu 2012/13 zespoły Bundesligi zagrały łącznie w dwunastu ćwierćfinałach. Drużyny Premier League – w jedenastu (w tym cztery w zeszłej edycji). W tym samym czasie oglądaliśmy jeden finał niemiecko-niemiecki, gdy w 2013 roku Bayern ograł Borussię, a także jeden finał angielsko-angielski, ten sprzed roku na Wanda Metropolitano. Poza tym Anglicy mieli dwa lata temu Liverpool w meczu o triumf w Champions League, Niemcom ta sztuka się nie udawała.

I oczywiście możemy się prześcigać w dyskusjach, że „a jak Liverpool by dostał w ręce ten Lipsk, to by im przypomnieli NRD!” albo „na dziesięć meczów z Bayernem taka maszynka Guardioli w Manchesterze wygrałaby osiem!”. Ale odwołajmy się ponownie do faktów – w ostatnich ośmiu edycjach to Niemcy, a nie Anglicy wprowadzali więcej zespołów do ścisłej ćwierćfinałowej elity. Dla porównania: Hiszpanie mieli tych zespołów dwadzieścia jeden, Niemcy dwanaście, Anglicy jedenaście, Francuzi osiem, Włosi siedem, Portugalczycy trzy, po jednym Holendrzy i Turcy.

Nie możesz pokonać? Rozkup i zdemontuj

Potęgi Premier League dobrze widzą, co się święci na rynku europejskim. I wobec Bundesligi stosują podobne metody, jak w samych Niemczech Bayern wobec reszty stawki. Czyli szybko próbują swoją gigantyczną przewagą finansową wykupić z obozu rywala co lepsze. Zanim to okienko otworzyło się na dobre, to Chelsea za 53 miliony euro wyjęła z Lipska Timo Wernera. Zaraz na Wyspy Brytyjskie trafi zapewne gwiazda Bayeru Leverkusen Kai Havertz. Zeszły sezon? Kasowe transfery do angielskich średniaków zasilały konta klubów Bundesligi: Haller do West Hamu za 50 milionów, Joelinton do Newcastle za 44 bańki, Gbamin do Evertonu za 25 milionów. Cofamy się o kolejny rok – za Keita kosztował Liverpool 60 milionów, Pulisic Chelsea 64 miliony, po 25 milionów zapłacił Arsenal za Leno i Southampton za Vestergaarda.

Gdyby spojrzeć na to szerzej, to osiem z dziesięciu najdroższych w historii transferów wychodzących z Bundesligi było zrealizowanych właśnie przy kasie angielskich gigantów. To właśnie z Bundesligi Anglicy wyciągali Aubameyanga, de Bruyne, Sane, Dzeko, Firmino, Xhakę, Mkhitaryana, wspomnianego Keitę czy teraz Wernera, a za moment pewnie i Havertza. Dopisalibyśmy tu jeszcze Jadona Sancho, ale według oświadczenia Borussii Dortmund – Anglik zostanie na kolejny sezon w Dortmundzie.

Rozkupywanie jednak wymiernych efektów w postaci przejęcia pałeczki nie przynosi. Hiszpanie w ostatniej dekadzie odjechali wyraźnie reszcie stawki, a Premier League nadal musi walczyć o swoje. Dwie ostatnie edycje – z angielskim finałem i porażką Liverpoolu z Realem – dają nadzieję na odzyskanie pozycji dominatora, ale najpierw potęgi Premier League muszą uporać się z Bundesligą, a dopiero później marzyć o detronizacji La Liga.

fot. NewsPix

Opublikowane 12.08.2020 11:52 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kupisz
Kupisz

Jeden sezon nie może przekreślić waszej tezy, do tego jest potrzebny dłuższy okres czasu.

floro flores
floro flores

co to jest okres czasu?

Kupisz
Kupisz

To jest np 5 lat. Okres jest miarą czasu, nieokreśloną miarą czasu.

Stefan
Stefan

Chodzi o to, że potrzebny jest dłuższy okres, a nie dłuższy okres czasu.

Marek83
Marek83

W sumie racja. Jeden poprzedni sezon nie powinien przekreślać tezy, że Anglicy nie są tacy zajebiści. 🙂

Spartakus
Spartakus

Nie ma i nie bylo zadnej dominacji angielskiej. Byl i jest dolek hiszpanskich ekip, ale to dlugo nie potrwa. Hiszpanska pilka jest lepsza niz angielska – angielska jest prymitywna – fizyczna. Liverpool czy Tottenham wlasnie fizycznie wywalczyli final rok temu.djvwe

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Nie jest. La Liga to liga 3 czy nawet 4 prędkości.
Top: Barca i Real z kosmicznymi budżetami
B.dobre Atletico o zdecydowanie mniejszym budżecie
Średniaki typu Sevilla czy co tam akurat wypłynie z budżetami na poziomie 1/3 topy
Szambiarze, którzy stanowią większość tej ligii z budżetami na poziomie 1/8 i mniej niż top.
Tak naprawdę od wielu lat czołówka jest niezmienna.

W Anglii topowe drużyny są zawsze 4 przy czym co raz jedna akurat miażdży resztę. Dodatkowo jest sporo b.dobrych zespołów a reszta to średniaki. Jak by dano ci do wyboru boje o Puchar Pasztetowej (LE) zwycięstwo jest mniej warte niż 2-3 pozycje w PL to wiadomix, że Excel ci wskaże priorytety.

Obiektywnie rzecz ujmując: łatwiej grać topowym drużynom , włoskim, hiszpańskim czy niemiecki na dwa fronty niż angielskim.

Spartakus
Spartakus

Popatrz na pieniadze anglikow i porownaj liczbe trofeow miedzynarodowych w tej dekadzie – hiszpania 11 – anglia 5 – w poprzedniej dekadzie tez hiszpanie mieli wiecej, minimalnie, ale jednak. Pieniadze anglikow sie nie przekladaja na trofea. Hiszpania gra lepiej w pilke – zarowno narodowo jak i klubowo i jest tam srednio wiecej hiszpanow niz anglikow w anglii. wiesz kiedy ostatnio trener anglik wygral lige mistrzow i lige angielska – prawie 30 lat temu lige wygra z leeds anglik a z liverpoolem ponad 30 lat temu wygral puchar mistrzow tez anglik – od tamtej pory sami obcokrajowcy osiagaja sukcesy w lidze i w europucharach.

Angielska mysl szkolaeniowa to smiedzacy trup. Premier league sie nie da ogladac niestety.

Michal Sz
Michal Sz

Nie da się oglądać, dlatego sprzedają prawa telewizyjne za gigantyczne pieniądze. Logiczne. Idź może się przewietrz.

Spartakus
Spartakus

Za kazdym razem jak wlaczam sobie mecz ligi angielskiej w sobotnie populudnie to zasypiam zazwyczaj po 10-15 minutach – to jest tak monotonna liga ze bierze na mdlosci – obejrzec taki crystal-burnley czy southampton-brighton to dopiero „uczta” pilkarska – nie powiem ze nie ma w ogole ciekawych druzyn bo City gra super futbol ale to jest jedna druzyna – reszta (poza jeszcze Arsenalem i moze Chelsea)gra fizyczna pilke i ta pila lata w powietrzu wiecej niz jest na murawie. Wciaz te same schematy i mnostwo goli po stalych fragmentach. Jest to mocna liga bez watpienia ale ni chuja ciekawa. Porywa mnie duzo bardziej liga holenderska i zdecydowanie ja czesciej ogladam bo tam wiem ze zobacze techniczne i kombinacyjne rozwiazania i mniej LAG na napadziora czy podania do boku i wrzutki. Duzo bardziej cenie bundeslige i eredivisie jako spektakl niz premier league. A to ze sie sprzedaja prawa? disco polo tez sie sprzedaje.

Spartakus
Spartakus

O, podam przyklad, ostatnio ogladalem mecz zdegradowanego juz wowczas Norwich u siebie z Burnley i to bedzie idealny przyklad monotonii angolskiej pilki jak w pierwszej polowie wypadli za czerwone dwaj pilkarze norwich i cala druga polowe bylo 11 na 9 i co? i gowno! Burnley bylo tak slabe, ze nie potrafili wykorzystac przestrzeni, co wiecej nie potrafili nawet zrobic podaniami akcji bramkowej tylko desperacko wrzucali cale 45 minut w pole karne, co sie konczylo zawsze tak samo czyli wybijaniem Norwich. Skonczylo sie 0-2 bo praktycznie Norwich sobie samo te oba gole strzelilo – jeden samoboj, drugi komiczny blad obrony i przewrotka chyba Wooda. Beka po calosci, juz widze jak to by sie skonczylo w holandii, gdzie z budowaniem akcji i wykorzystywaniem przestrzeni nie ma problemow, to wynik by oscylowal w okolicy dwucyfrowki i by co chwila byly grozne akcje podbramkowe, a Burnley nic nie potrafilo zrobic w przewadze 1 zawodnika, niz wrzucac na pale pilki w pole karne – KURWA Z E R O kreatywnosci, banda 11 fizoli bezmozgich – zakladam ze jedynie City by rozgromilo to Norwich i byloby w stanie je zdominowac. Tam w anglii prawie nie ma sytuacji podbramkowych ta liga jest tak zamurowana, a druzyny tak nieudolnie atakuja. City to jedyny zespol ktory nie ma problemow z budowaniem akcji kombinacyjnych i ze stwarzaniem akcji bramkowych bez wrzutek. U nich widac te latwosc i to sie super oglada. Cala reszta to jest zart. Wszystko sie odbywa na zasadzie pressing blad przejecie gol, ewentualnie rzut wolny/rozny i z banki – bo generalnie tam pila lata w powietrzu jest uciekanie sie do najprostrzych rozwiazan, czyli lagi.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

To odpocznij i rozsmakuj się w porywających meczach: Espanyolu, Celty Vigo czy Mallorca.
Ja jak patrzę to na Grand Derbi to mdli mnie i zasypiam. Nudno, chamówa, łupanka, mało piłki.
Zaś jak odpalę nawet 3 ligę niemiecką to śledzę z zainteresowaniem.
O gustach się proszę Pana nie dyskutuje. A że Tobie podoba się młócka hiszpańska bardziej od angielskiej nie świadczy o lepsiejszości żadnej z nich.

Czosnek
Czosnek

Generalnie PL i La Liga to lipa. Mają szczęście że Polskie kluby zaczynają tak szybko granie w pucharach bo jak by trafili na naszych to nawet do 1/4 by nie awansowali.

Symon
Symon

Z Bayernem by odpadł każdy, Tottenham w tym sezonie jest słaby, a Liverpool faktycznie dał ciała. Kiepska drabinka, bo gdyby Lyon grał z Chelsea, a Lipsk z Liverpoolem to inna rozmowa. W LE jest nadal Donieck, ale czy to lepsza drużyna on Bayeru Leverkusen? Raczej nie. Liga hiszpańska ma 4 medialne drużyny – Madryty, Barcelonę i na chama Sevillę, w Anglii połowa ligi to ciekawe ekipy. We Włoszech w sumie też. Rzymy, Atalanta, Juve, Napoli, Milany… Hiszpańska liga nie jest ciekawa poza top4. Kiedyś było Deportivo i Valencia chociaż.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Maszynka Kutalońskiego magika, który przegrał 11 razy w sezonie, zaś Bayern aż 5.
Bayern zgwałcił też Tottenham w dwumeczu grupowym.
Liga angielska jest srogo przepłacana i tapla się we własnym sosie. Kasa powoduje, że nawet doły tabeli mają pakę na podjęcie rękawicy przeciwko The Reds, Man City, Chelsea czy Man Utd. W La Liga czy Bundeslidze są po 2 odstające zespoły i sporo ligowego bieda-dżemiku (najbiedniejszy klub angielski ma budżet na poziomie 3-4 najbiedniejszych klubów z La Liga, Serie A czy Bundesligii).

Michal Sz
Michal Sz

Zwracam uwagę, czego autor nie zauważył, że Anglicy wciąż mogą wygrać oba puchary i nie mają na to wcale jakichś małych szans. Wtedy narracja będzie zupełnie inna. Dlatego tego typu artykuliki robione w trakcie sezonu, służą chyba tylko zrobieniu zamieszania i niczemu poza tym. Zresztą całe to gadanie o wyższości jednej ligi nad drugą, przy wyrównanej i mocnej konkurencji, jak i przy chwiejności sportowych drużyn, to tylko pusta gadanina.

Er.
Er.

Z tego zestawienia wynika, że Angole wyciągają średnio 1-2 solidnych grajków na sezon z Bundesligi i do tego często przepłacają. 60 baniek za Keitę, 50 za Hallera? Przecież to są olbrzymie pieniądze za przeciętnych grajków.

Spartakus
Spartakus

o czym my mowimy – zdobyte trofea ligi europy + ligi mistrzow wynosza 11-5 dla Hiszpanow – w tej dekadzie – hiszpanie zdominowali dekade – wyjatkiem byl sezon 18/19

karol
karol

Jakby nie patrzeć to Premier League na razie prowadzi w klasyfikacji UEFA za ten sezon. Być może więc wygra 3 sezon z rzędu.

https://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/data/method5/crank2020.html

W Lidze Europy United są zdecydowanym faworytem rozgrywek, z resztą City w Lidze Mistrzów też są jednym z głównych pretendentów. Nie zdziwię się jak w meczu o Superpuchar będą derby Manchesteru.

Sanczo
Sanczo

Jak długo jeszcze Jose Mourinho będzie uważany za „jednego z najlepszych trenerów świata”?

Anglia
29.09.2020

Tottenham wytrzymał ciśnienie

Wybaczcie, że tak ordynarnie, już w tytule, no ale musieliśmy jakoś nawiązać do tej sytuacji. Nieczęsto na tym poziomie zdarza się, by stoper po prostu zbiegł sobie do szatni. Nie wiemy do końca po co, ale się domyślamy. Było tak: Eric Dier zszedł z boiska prosto do tunelu. Za nim pofrunął z desperackim okrzykiem Jose […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Arka Gdynia nie przebiła tyskiego muru, a sama przeciekała

W minionej kolejce za sprawą Arki Gdynia pierwsze punkty w tym sezonie I ligi straciła Termalica, a dziś dla odmiany za sprawą GKS-u Tychy to Arka przypomniała sobie, jak to jest schodzić z boiska pokonanym. Goście wreszcie rozegrali mecz, po którym trudno się do czegoś mocniej przyczepić. Gdyby tyszan prowadził Adam Nawałka, na pomeczowej konferencji […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Klasyka kina sztuk walki. Widzew w dziesiątkę wyszarpał remis

Czterdzieści jeden fauli, siedem żółtych kartek, czerwo w piętnastej minucie. Jeśli lubicie piękny futbol, joga bonito w stylu Ronaldinho, to raczej nie zabijajcie się o VHS z nagraniem meczu Widzew – Zagłębie Sosnowiec. Ale jeśli w waszym idealnym meczu znajdziecie miejsce na akcenty rodem z gry „Franko”, w dodatku podlane dużą dozą cwaniactwa, to już […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Co w środę na antenie naszego radia? Między innymi trener Jana Błachowicza!

Środę na antenie WeszłoFM zaczniemy bardzo intensywnie. Już około 7:30 odwiedzi nas Robert Złotkowski, trener Jana Błachowicza, z którym porozmawiamy o ostatniej walce naszego mistrza, kulisach wizyty w Stanach oraz o planach na kolejne tygodnie. W „Dwójce bez Sternika” nie zabraknie też omówienia wtorkowych meczów eliminacyjnych Ligi Mistrzów oraz zapowiedzi tego, co czeka nas w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków Częstochowa i nierówne starcie z VAR-em

Meczów w tej kolejce było mniej. Legia nie grała. Zatem siłą rzeczy kontrowersji mamy do omówienia mniej, bo ostatnio co mamy do czynienia z jakimś błędem sędziowskim, to ma on miejsce w meczach z udziałem mistrzów Polski. Ale w piątej kolejce tytuł zespołu najbardziej pokrzywdzonej drużyny trafia do rąk Rakowa Częstochowa.  I tak po prawdzie […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Odkrycia? Panie, na razie wieje nudą

Za nami kolejna przeciętna seria gier, gdy mówimy o występach młodzieżowców. Niby można to zrzucać na karb tego, że cztery drużyny nie miały okazji zaprezentować swoich umiejętności, a wśród nich znalazł się Lech Poznań, który młodymi piłkarzami stoi, ale patrząc na całość tego sezonu, problem chyba jest trochę głębszy. Czekamy na odkrycia i choć oczywiście […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Kozacy i badziewiacy. W końcu sporo jakości ze strony beniaminków. Większości…

Śmialiśmy się trochę, odrobinę przez łzy, że na pierwsze zwycięstwo któregoś z beniaminków przyjdzie nam poczekać do szóstej kolejki, gdy Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra ze Stalą Mielec. A i w tym meczu remisem śmierdzi przecież na kilometr. Wywinęły nam jednak psikusa drużyna Warty Poznań i ekipa prowadzona przez Dariusza Skrzypczaka. Szczególnie w drugim przypadku wygrana z […]
29.09.2020
Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020