post Avatar

Opublikowane 11.08.2020 14:49 przez

Samuel Szczygielski

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I między innymi o tym rozmawiali z trenerem Tworkiem. Kiedy awans stał się realnym celem? Kiedy powiedział o tym w szatni, by nie wystawić się na śmieszność? Kto daje drużynie poczucie bycia dominatorem? Który mecz kosztował Piotra Tworka najwięcej nerwów? Jak będzie reagował na krytykę redaktora Łukasza Trałki? Co musiał zdziałać dyrektor sportowy Graf, by ściągnąć do zespołu Mateusza Czyżyckiego z Odry Opole i skąd pomysł na Konrada Handzlika? I wreszcie – dlaczego Warta utrzyma się w Ekstraklasie? Zapraszamy na opowieść zwycięskiego trenera Tworka.

Zacznijmy od tego poprzedniego sezonu. Który mecz był dla pana tym, w który potrzebne było włożenie największego wysiłku emocjonalnego? Taki, po którym napięcie było zauważalne kilka dni przed samym spotkaniem.

Chyba nie mam większego wyboru, niż wybieranie z tych dwóch ostatnich meczów. Tak naprawdę mecze ligowe – które też niosły oczywiście ładunek emocjonalny – to były spotkania, gdzie wiedzieliśmy, że później będzie kolejny mecz, w którym będzie można się poprawić. Jak już było pewne, że nie awansujemy z dwóch pierwszych miejsc, to naszym celem stała się obrona trzeciej pozycji. Wiedzieliśmy, że zagwarantuje nam to rolę gospodarza w barażach. Być może trochę podobnym meczem do tych dwóch ostatnich był ten rozegrany w Chojnicach. Tam musieliśmy wygrać. Nie ukrywam, że zarówno pierwszy, jak i drugi mecz barażowy, to były spotkania o zupełnie innym ciężarze gatunkowym. Wiedzieliśmy, że przegrany odpada, a zwycięzca bierze wszystko.

Który z tych meczów był trudniejszy?

Drugi. Zdecydowanie drugi. Po meczu ciężko byłoby mi sobie to wszystko wyobrazić, gdyby się nie udało awansować. Przy sytuacji, gdzie jesteśmy gospodarzami, gdzie nasi fani nas wspierają. To był ogromny wysiłek. Gdyby nam nie wyszło, ból byłby duży. Ciężko mi wyobrazić sobie, jak czuli się piłkarze i trenerzy Radomiaka. Wiemy, że w sporcie jedni wygrywają, a drudzy przegrywają. Wielki szacunek dla rywala, musi teraz się podnieść. Nie jest to łatwe, ale na pewno będzie budujące dla nich na kolejny sezon.

Pewnie po tym meczu dostał pan sporo SMS-ów z gratulacjami. Po którym spotkaniu w tym sezonie takich gratulacji było najmniej? Jaki był najbardziej przygnębiający mecz?

Porażka jest sierotą. Awansować do Ekstraklasy to jest osiągnięcie, którego dużo osób gratuluje. Choć po porażkach w sezonie raczej nie było takich sygnałów negatywnych. Zwycięstwo okej, porażka okej. Pracujemy dalej.

W którym momencie poczuliście, że można myśleć o awansie?

To był nasz drugi sezon. Nie jesteśmy w tej lidze długo. Warta raz spada, raz awansuje do I.ligi, ale nie gra w niej cyklicznie. Początek sezonu był zły. Po sparingach, których większość graliśmy z drużynami pierwszoligowymi i ekstraklasowymi, mecze wyglądały dobrze. Kilka nawet wygraliśmy. Mamy w pamięci te starcia. Pogoń Szczecin, Zagłębie Lubin. Wygraliśmy mecz, który kończył przygotowania – przeciwko Podbeskidziu. Można było mieć dozę prawdopodobieństwa, że w lidze nie będzie źle. W Pierwszym meczu, ze Stalą – nie mogliśmy wymienić dwóch, trzech podań. Wiadomo, że w sparingach gra się bez takiej presji, gra się zupełnie inaczej – na luzie. Mecz o stawkę to zupełnie inny kaliber dla zawodników. Stal Mielec nie dała nam wielkich możliwości do pokazania się z dobrej strony.

Idźmy dalej – Po ciężkich bojach z Bełchatowem, gdzie Adrian Lis obronił karnego, wygraliśmy 1:0. Trudny mecz mieliśmy z Radomiakiem. Wykorzystaliśmy dwie sytuacje, choć Radomiak miał sporo okazji. Wiedzieliśmy, że wyjazdowe zwycięstwo byłoby dla nas bardzo ważne. W szatni powtarzaliśmy sobie, że nie możemy grać o utrzymanie, bo spadniemy. Trzeba mierzyć wysoko, żeby myśleć o spokojnym utrzymaniu. Powiedziałem szczerze zawodnikom, że gramy o awans. Pojawiały się uśmieszki, ale po meczach, które wygrywaliśmy, zespół nabierał pewności i patrzył, w którą stronę zmierza. Po ostatnim meczu jesienią z Wigrami Suwałki, kiedy awansowaliśmy na 1.miejsce, oficjalnie przyjęliśmy stanowisko, że walczymy o awans.

Kiedy pan się zorientował, że do drużyny trzeba powiedzieć taką deklarację, że gracie o awans?

Oczywiście, że można mówić różne słowa, teraz jak już jest po fakcie. W czerwcu 2019 Zespół był w fazie budowy, a na pierwszy obóz w Jarocinie zabraliśmy tylko 14 zawodników. Mówienie wtedy o awansie byłoby szaleństwem. Zespół mógłby wtedy pomyśleć , że trener gdzieś buja w obłokach. Kiedy po czasie zauważyliśmy, że drużyna dobrze wygląda piłkarsko, w pressingu, kiedy wszystko  układa się pod nasze dyktando, a rywal jest bezradny, wiedzieliśmy, że to jest ten moment. Czuje się, że zespół dobrze funkcjonuje, a jeśli udaje się podtrzymać dobrą dyspozycję na dłużej, to pojawiają się myśli, że można, a nawet trzeba zaatakować Ekstraklasę.

Mam wrażenie, że wam bardzo pomogła świetna forma Janickiego na przełomie sierpnia i września. Czemu ten chłopak później przygasł, może nie z gry, ale w liczbach?

Bardzo trudne, ale i bardzo ciekawe pytanie. Pierwsze te nasze miesiące były takim nowym bodźcem. Nowa forma treningu. To, co dla mnie było najważniejsze to praca u podstaw z zespołem. Praca z tygodnia na tydzień, z meczu na mecz. Robiliśmy dużo indywidualnych treningów z konkretnymi piłkarzami. Gracjan, Robert, boczni pomocnicy, obrońcy…

Przerwę panu. Pamiętam jak w Legii w trakcie kadencji Henninga Berga był trener, który pracował z piłkarzami indywidualnie, Polak Kazimierz Sokołowski. Dobierał im małe grupki, zajmował się tym. U was ten sztab jest jednak mały…

Nauczyłem się u Leszka Ojrzyńskiego, że w klubie nie ma stałych godzin pracy. My trenerzy pracujemy od 8 do momentu, aż zostanie zrobiona robota. Sztab jesienią liczył trzy osoby. Byłem ja, Adaś Szała, Dominik Kubiak. W styczniu doszedł analityk Patryk Czubak. To jest nasza praca, zostawaliśmy i pracowaliśmy. Trening musiał pomóc temu zespołowi. Najważniejsze by zespół czerpał z tego korzyści. W okresie wiosennym graliśmy co 2-3 dni. Rytm pracy: mecz-regeneracja, mecz-regeneracja stał się normalnością. Wiem, że nasz zespół wymaga takiej codziennej rzetelnej pracy. Brakowało po prostu czasu na doskonalenie umiejętności. Tutaj gdzieś upatrywałbym przyczyn tej troszkę słabszej formy.

Mówiliśmy o tej pewności siebie. Wspomina pan, że zespół wiedział, że stłamsi rywala, że ma swoją wartość i dobrze się czuje. Moim zdaniem sztab to jedno, ale drugie to piłkarze. Nie pytam o najlepszych piłkarzy na boisku, ale o takich liderów, którzy utrzymywali tę pewność.

Nie mamy jednostki, która wyjdzie na mecz i przesądzi o zwycięstwie. Mamy zespół. Jak drużyna ryknie w szatni przed wyjściem na boisko, to człowieka przechodzą ciarki. Czujemy wtedy przed gwizdkiem, że powinno być dobrze. Przypominam sobie mecz z Zagłębiem Sosnowiec. Przegrywaliśmy 0:3, a było blisko, żebyśmy wyciągnęli to spotkanie na 3:3. Mieliśmy praktycznie na wyciągnięcie ręki ten remis. W rundzie wiosennej, kiedy przeciwnik dobrze bronił i nas wybijał z rytmu, było inaczej. Zwłaszcza jeśli pierwsi straciliśmy bramkę. Wtedy wiara w zwycięstwo nie była aż tak widoczna. Brakowało pewności w ofensywie, spokoju w defensywie. To pokazuje, że cały czas mamy swoje rezerwy. Łatwiej gra się wtedy, kiedy drużynie idzie i wygrywa mecze, ale wtedy kiedy nie zwycięża, też musi wrócić na zwycięskie tory.

Co zrobić, żeby nie stać się ŁKS-em tego nowego sezonu? Początek w Ekstraklasie mieli bardzo dobry, a później jednak okazało się, że nie da się grać tak, jak w 1.lidze.

Przypominam sobie sparing z ŁKS-em, przegraliśmy ten mecz gładko 0:3. Pirulo, Ramirez, Sekulski, Łukasz Piątek – świetni zawodnicy. W takiej swobodnej rozmowie mówiliśmy, że ten zespół będzie mocny i będzie się dobrze prezentował, choć na początku zremisowali z Lechią Gdańsk. Co zrobić? Na pewno bardzo trudne pytanie. Chyba to pytanie bardziej do ŁKS-u. Oni pewnie zdiagnozowali przyczynę, dlaczego się finalnie nie udało. My musimy też wyciągać wnioski, obserwując inne zespoły. W naszym przypadku trzeba będzie umieć reagować na niepowodzenia. Porażka nie może stać się nawykiem. My też będziemy wprowadzać pomysł na grę na te pierwsze mecze w Ekstraklasie. Ekstraklasa nie wybacza błędów, to jest inna gra niż w 1.lidze. Nie możemy być jak ćmy, które lecą do światła, wiedząc, że się sparzą. Musimy być elastyczni. Nawet dobre spotkanie nie może nas uśpić. Wiemy, że tak będzie, więc będziemy na to uważać.

Poziom jest inny, ale inna jest też presja. Podczas baraży ta otoczka była zauważalna. Co pan zrobi jeśli obejrzy pan program o Ekstraklasie i w Kanale Sportowym magazynie ligowym usłyszy krytykę od redaktora Trałki?

(śmiech) Wezmę go na rozmowę! Sam go najpierw ocenię, a potem będzie mówić o nas. To jest delikatna sprawa. Krytyka jest, była i będzie. Wielu Trenerów Mentorów jak np. pan Strejlau potrafi wytykać błędy, ale w taki sposób, że motywuje do pracy. Zwycięstwa mogą uśpić czujność. Musimy na samym początku przyjąć, że krytyka będzie nam towarzyszyć i umieć z nią funkcjonować. Łukasz, jako prowadzący będzie oceniał swoich rywali, kolegów z zespołu. To jest trudny temat pod względem etycznym.

Na pewno dobrze, że jest bardziej moderującym tę dyskusję, ma trochę łatwiej. Wracając do sportu, to zaskakujące są te transfery. Potraficie szukać. Wyciągnięcie Mateusza Czyżyckiego z Odry Opole to chyba duża sztuka.

Na pewno Mateusz wyróżniał się na poziomie 1.ligi. My nie będziemy potentatem na rynku transferowym. Wiemy to my, jako klub. Cała sztuka musi polegać na tym, że dany zawodnik, wybierając Wartę Poznań, musi wiedzieć, że jesteśmy nim naprawdę zainteresowani. Trzeba się przygotowywać czasowo. Wcześniejsze zainteresowanie zawodnikiem może być decydujące w kwestii wyboru klubu, a Sam zawodnik czuje, że w takim miejscu może zrealizować swoje cele.

Niech pan na koniec dokończy zdanie: „Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy i z niej nie spadnie, bo…”

Warta Poznań to swojska banda, która będzie walczyła do samego końca. Ewentualne braki nadrobimy charakterem!

ROZMAWIAŁ SAMUEL SZCZYGIELSKI

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 11.08.2020 14:49 przez

Samuel Szczygielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Poznaniak
Poznaniak

No proszę, na Weszło Warta już bardziej medialna od innego zespołu z Poznania.

Napoleon
Napoleon

Tworek stworek z Tworek ?

Cerber
Cerber

Czy ten człowiek odpowiedział na chociaż jedno pytanie?
Ciągle nie wiem, który z ligowych meczów był najgorszy ani jak nazywają się ci, którzy w trudnym momencie pociągnęli drużynę. No kompletnie nic!

Rrr1910
Rrr1910

Trzy gole dzięki VAR ! Po Widzewie drugi brzydki awans! Sam Stanowski do tej pory mówi że gdyby nie karny z dupy to Radomiak mógł wygrać bo bramka wisiała w powietrzu ! Sędzia widział co się dzieję i tylko czekał na okazję!! Warta puchar,banery,serpetyny przygotowane! Jak by było pewni awansu! Rudy pociągnął was za uszy !

Kuba
Kuba

Gdyby nie karny to Radomiak mógł wygrać. Bujda na resorach – gdyby Warta nie atakowała to nie dostałaby karnego.
Przypominam że Radomiak finalne nie strzelił bramki – ciężko wygrać bez goli:)

Mer
Mer

A chytra baba z Radomia też to potwierdza?

Anglia
29.09.2020

Tottenham wytrzymał ciśnienie

Wybaczcie, że tak ordynarnie, już w tytule, no ale musieliśmy jakoś nawiązać do tej sytuacji. Nieczęsto na tym poziomie zdarza się, by stoper po prostu zbiegł sobie do szatni. Nie wiemy do końca po co, ale się domyślamy. Było tak: Eric Dier zszedł z boiska prosto do tunelu. Za nim pofrunął z desperackim okrzykiem Jose […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Arka Gdynia nie przebiła tyskiego muru, a sama przeciekała

W minionej kolejce za sprawą Arki Gdynia pierwsze punkty w tym sezonie I ligi straciła Termalica, a dziś dla odmiany za sprawą GKS-u Tychy to Arka przypomniała sobie, jak to jest schodzić z boiska pokonanym. Goście wreszcie rozegrali mecz, po którym trudno się do czegoś mocniej przyczepić. Gdyby tyszan prowadził Adam Nawałka, na pomeczowej konferencji […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Klasyka kina sztuk walki. Widzew w dziesiątkę wyszarpał remis

Czterdzieści jeden fauli, siedem żółtych kartek, czerwo w piętnastej minucie. Jeśli lubicie piękny futbol, joga bonito w stylu Ronaldinho, to raczej nie zabijajcie się o VHS z nagraniem meczu Widzew – Zagłębie Sosnowiec. Ale jeśli w waszym idealnym meczu znajdziecie miejsce na akcenty rodem z gry „Franko”, w dodatku podlane dużą dozą cwaniactwa, to już […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Co w środę na antenie naszego radia? Między innymi trener Jana Błachowicza!

Środę na antenie WeszłoFM zaczniemy bardzo intensywnie. Już około 7:30 odwiedzi nas Robert Złotkowski, trener Jana Błachowicza, z którym porozmawiamy o ostatniej walce naszego mistrza, kulisach wizyty w Stanach oraz o planach na kolejne tygodnie. W „Dwójce bez Sternika” nie zabraknie też omówienia wtorkowych meczów eliminacyjnych Ligi Mistrzów oraz zapowiedzi tego, co czeka nas w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków Częstochowa i nierówne starcie z VAR-em

Meczów w tej kolejce było mniej. Legia nie grała. Zatem siłą rzeczy kontrowersji mamy do omówienia mniej, bo ostatnio co mamy do czynienia z jakimś błędem sędziowskim, to ma on miejsce w meczach z udziałem mistrzów Polski. Ale w piątej kolejce tytuł zespołu najbardziej pokrzywdzonej drużyny trafia do rąk Rakowa Częstochowa.  I tak po prawdzie […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Odkrycia? Panie, na razie wieje nudą

Za nami kolejna przeciętna seria gier, gdy mówimy o występach młodzieżowców. Niby można to zrzucać na karb tego, że cztery drużyny nie miały okazji zaprezentować swoich umiejętności, a wśród nich znalazł się Lech Poznań, który młodymi piłkarzami stoi, ale patrząc na całość tego sezonu, problem chyba jest trochę głębszy. Czekamy na odkrycia i choć oczywiście […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Kozacy i badziewiacy. W końcu sporo jakości ze strony beniaminków. Większości…

Śmialiśmy się trochę, odrobinę przez łzy, że na pierwsze zwycięstwo któregoś z beniaminków przyjdzie nam poczekać do szóstej kolejki, gdy Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra ze Stalą Mielec. A i w tym meczu remisem śmierdzi przecież na kilometr. Wywinęły nam jednak psikusa drużyna Warty Poznań i ekipa prowadzona przez Dariusza Skrzypczaka. Szczególnie w drugim przypadku wygrana z […]
29.09.2020
Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020