post Damian Smyk

Opublikowane 31.07.2020 12:40 przez

Damian Smyk

W przepastnych archiwach gazet sprzed 25 lat można znaleźć relacje z ostatniego meczu Warty Poznań w I lidze (dzisiejszej Ekstraklasie). Z ust jednego z zawodników, tuż po spadku, padają mniej więcej takie słowa: – No tak, spadliśmy, tak się zdarza, ale za rok wrócimy.

Warta nie wróciła za rok. Ani za dekadę. Po ćwierć wieku nadal nie wróciła. Ale dzisiaj ma ogromną szansę na to, by klub z piękną historią znów zagrał w elicie. Jak wyglądała jej droga od spadku do momentu, w którym jest dzisiaj? To droga smaków – hot-doga na parkingu w Stargardzie, papierosowego dymu podczas strajkowania piłkarzy i bułek w rodzinnym sklepiku przy Drodze Dębińskiej.

W 1995 roku Józef Oleksy został premierem Polski. Otwarto pierwszą linię metra w Warszawie. Edyta Górniak zadebiutowała ze swoim pierwszym krążkiem. Urodzili się Bartosz Zmarzlik, Natalia Szroeder czy Karol Linetty. To może nie jeszcze taka prehistoria, jak ostatnie trofeum Cracovii przed triumfem w Pucharze Polski. Ale osoby, które na spadek Warty weszły na bilecie ulgowym ze zniżką studencką, dziś mają dorosłe dzieci już po studiach.

Warta miała spaść na chwilę

Przez te 25 lat zmienił się Poznań, swoją wieloletnią kadencję w roli prezydenta rozpoczął i zakończył Ryszard Grobelny, powstała Wartostrada, powstał stadion przy Bułgarskiej w obecnym kształcie. Ba, wyremontowano nawet Rondo Kaponierę! A Warta nadal tułała się po niższych ligach.

Wydawało się w pewnym momencie, że warciarze wrócą na salony. To było wtedy, gdy do klubu weszła rodzina Pyżalskich. Zapowiedzieli „Zieloną Rewolucję” i próbowali wymyślić futbol na nowo. Ex-modelka i były gangster wpompowali w klub miliony uzyskane ze sprawnej deweloperki. Organizowali wystawne konferencje, ściągali byłych ekstraklasowiczów, płacili im nieprzyzwoite jak na warunki już nowej I ligi pieniądze.

Było coś proroczego w lapsusie Bogusława Baniaka na jednej z przedsezonowych konferencji. Najpierw makaron na uszy dziennikarzom nawijała pani prezes, później była prezentacja piłkarzy, wreszcie za mikrofon chwycił „Bebeto”. Opowiadał o tym, jak pieniądze Pyżalskich pozwolą klubowi na skok jakościowy, zachwycał się jakością nowych piłkarzy. – Pani Prezes zbudowała nam pięknego Titanica i my teraz musimy nim dopłynąć do celu – spuentował. Sam się zreflektował nad tym, jaką głupotę palnął. Po konferencji podszedł do dziennikarzy na catering i powiedział: – Ale z tym Titaniciem to dopierdoliłem…

Ten hot-dog na stargardzkim parkingu

Titanic ostatecznie spadł do II ligi. Pamiętam jak dziś wyjazd przyklepujący tamten spadek. Z kilkoma dziennikarzami staliśmy na parkingu w Stargardzie Szczecińskim. Rozmawialiśmy z ówczesnym trenerem Piotrem Kowalem, który wcinał jakiegoś hot-doga tuż obok dudniącego spalinami autokaru. Obok nad uchem nadawał nam podpity kibic miejscowych Błękitnych, który opowiadał, że ta warciana pani prezes, to takie nogi, ale po co te operacje, a tyle dzieci ma, jednak się trzyma kobita… Tak wyglądał spadek Warty na peryferiach – przy tym zakichanym hot-dogu i z tymi namolnym kibicem, który nie chciał się odczepić.

Wydawało się wówczas, że gorzej być nie może. No bo jak – Warta Poznań w II lidze to już brzmiało wstydliwie, przecież w 2007 roku udało się wydźwignąć z trzeciego poziomu rozgrywek. A „Zielonych” czekał jeszcze spadek do III ligi. Na czwarty poziom rozgrywkowy. Mecze ze Startem Warlubie, Unią Solec Kujawski, Tarnovią Tarnowo Podgórne. Zwycięstwo w swojej grupie i przegrane baraże z Polonią Bytom. Wówczas w klubie wściekano się, że jak to jest – jesteś pierwszy, a losy awansu zależą od dwumeczu. Powrót do II ligi został odłożony o rok.

Powrót do II ligi w cieniu skandalu

Bo rok później udało się wrócić na trzeci poziom rozgrywkowy. Najpierw po dramatycznym meczu z rezerwami Lecha Poznań warciarze wygrali ligę (mówiło się nawet, że Niklas Zulciak specjalnie zmarnował setkę w ostatniej minucie, by Warta awansowała do baraży, bo zawodnik Lecha był po słowie z „Zielonymi” w kwestii transferu). No i przyszedł baraż z Garbarnią. Wygrany, ale jakim kosztem? Warta Poznań wykręciła wówczas rekordy pod względem liczby publikacji w całym kraju. Ale nie dlatego, że Spławski celnie strzelał, Laskowski dobrze rozgrywał, a Kieliba ofiarnie bronił. Powrót Warty do II ligi zginął w cieniu Jakuba Pyżalskiego referującego na głos swoje możliwości rozrodcze w kontaktach z piłkarzami rywala.

Warta w świadomości polskiego kibica istniała wówczas niemal wyłącznie w kontekście negatywnym. Kto pamiętał piękną historię z międzywojnia? Ilu pamiętało silną Wartę tuż po drugiej wojnie? Nieliczni. Mówiłeś o Warcie, to pojawiały się pytania „a ta babka z CKM-u nadal tam rządzi? Ten jej pokręcony mąż wciąż ma tam coś do gadania?”.

Awans za darmo

W klubie się nie przelewało. Sezon po awansie z III do II ligi był jeszcze nieco stabilny, ale w kolejnym opóźnienia w wypłatach był już spore. I ten biedujący klub, z nieopłaconymi piłkarzami awansował do I ligi.

Jak się robi awans za darmo? Odpowiada Bartosz Kieliba, kapitan zespołu: – Wydaje mi się, że – może to banalne – ale robi się drużyną. Te problemy nas scementowały jako zespół. Szliśmy w górę jako grupa zawodników, którzy nigdy wysoko nie pograli, albo nie zadomowili się tam na dość długo. Byliśmy tym wszystkim podrażnieni, bo przecież realizujemy cele, gramy dobrze, a tu nie dostajemy wypłat. Może gdyby to był zespół nasyconych ludzi – takich, którzy widzieli już Ekstraklasę, którzy do Warty przyszli dograć te 2-3 lata do końca kariery, to może wówczas by to się wszystko załamało. Ale byliśmy zdeterminowani i podrażnieni. Wielu z nas myślało “kurde, mamy szansę na zrobienie czegoś fajnego w tym klubie, trzeba zacisnąć zęby”.

Kapitan na miarę trudnych czasów

Kieliba to człowiek-ikona tych ostatnich lat. Przychodził do Poznania jeszcze w III lidze. Był taki okres, gdy co chwilę kończył mecz zakrwawiony – a to łuk brwiowy, a to rozcięta powieka. Z Wartą awansował z III ligi do II, z II do I, teraz też jest pewniakiem do grania. Gdy „Zieloni” walczyli ponad rok temu o utrzymanie, to on trzymał tę grupę w ryzach. Nie dał po sobie poznać, że w jego rodzinie trwa walka o życie córki.

To najgorszy czas w życiu, jakiego doświadczyłem. Mało osób wie, ile coś takiego kosztuje. Mnie, żonę, naszą rodzinę. Gdy w klubie było najgorzej, tak już naprawdę krytycznie, to koledzy z szatni jeszcze nie wiedzieli o tym, o czym ja się dowiedziałem podczas badań. Trener wiedział, nieliczne osoby w klubie też, ale nie wyrzuciłem tego od razu z siebie. Było to na tamtą chwilę zbyt ciężkie dla mnie. W końcu postanowiłem się przełamać. Poprosiłem chłopaków o spotkanie w szatni, przyniosłem ze sobą chusteczki, bo wiedziałem, że się rozkleję. Widzieli od jakiegoś czasu, że to nie jest ten uśmiechnięty “Kolba”, który żartuje od wejścia do klubu. Na treningach też trudno było na początku to wyrzucić z głowy i biegałem z myślą “dlaczego my, dlaczego nasze dziecko, czym sobie zasłużyło takie niewinne dziecko?”.

Kapitan zespołu harował na treningu, łączył się na Skype z żoną, która jechała z córką do Mediolanu na rewolucyjne leczenie rdzeniowego zaniku mięśni, a w międzyczasie pokrzepiał zawodników, który nie mieli z klubu przelewu przez kilka dni.

Sądny dzień w „Ogródku”

Siema Damian, słuchaj, robimy jutro strajk. Mamy tego dość – dostałem SMS-a od jednego z piłkarzy Warty: – Nie płacą nam, w klubie nie ma nawet kasy na wodę na trening. Cholera wie, czy wyjedziemy pojutrze na mecz. Jutro nie wychodzimy na trening. Jak chcesz, to przyjedź i zrób z tego materiał. Albo coś z tym zrobimy, albo ten klub zaraz pierdolnie. To nie chodzi tylko o nas, chodzi o Wartę.

Następny kilka dni było prawdopodobnie najbardziej szalonym okresem w nowoczesnych dziejach klubu z Drogi Dębińskiej. Warta stała nad przepaścią i wydawało się, że zrobi krok naprzód. Nadszedł dzień sądu – w obskurnym budynku toczył się dwustronne rozmowy między rodziną Pyżalskich a Bartłomiejem Farjaszewskim, który był jedynym kołem ratunkowym dla klubu. Negocjacje trwały kilka godzin. Do salki konferencyjnej przychodzili prawnicy i zaraz z niej wychodzili. Później wracali w towarzystwie członków zarządu Klubu Sportowego Warta Poznań. Gdy ktokolwiek wychodził choćby na moment do toalety, to momentalnie był osaczany przez dziennikarzy, którzy próbowali się czegoś dowiedzieć. – Bliżej czy dalej porozumienia? Pyżalscy chcą oddać klub czy robią pod górkę? Kim jest ten Farjaszewski? Kimś poważnym czy wydmuszką? – pytaliśmy.

Piłkarze siedzieli tam z nami. Następnego dnia czekał ich wyjazd na kolejny mecz, który miał decydować o utrzymaniu. Ale nie było wiadomo, czy w ogóle w klubie będzie kasa na opłacenie autokaru.

Niektórzy z dziennikarzy wypalali jednego papierosa za drugim. – Kurwa, aż sam bym zakopcił, trzęsie mnie z tych nerwów – rzucił jeden z zawodników.

„Wchodzicie z nami, trzeba na nich wpłynąć”

Rozmowy przeciągały się jednak za długo jak na cierpliwość piłkarzy. – Wchodzimy. Trzeba na nich wpłynąć, żeby oddali klub – zadecydował Adrian Lis: – Wchodzicie z nami. Bierzcie kamery i dyktafony, nagrajcie co tam się odpierdala.

Piłkarze w ponad dwadzieścia osób wtargnęli do salki, wepchnęli do środka dziennikarzy z kamerami. – Pani prezes, zna pani naszą sytuację. Od wielu miesięcy nam nie płacicie, chcielibyśmy, by ta sytuacja się poprawiła. Wydaje się, że jedyną szansą na to jest zmiana właściciela – próbował naciskać Kieliba.

Iza na wszystkie warunki kupca przystała, pozostaje do rozstrzygnięcia kwestia KS Warta, nie miejcie do nas pretensji. Teraz zależy to od przedstawicieli sekcji sportowy Klubu Sportowego – odpowiedział Pyżalski.

Sytuacja robiła się nerwowa, wreszcie nie wytrzymał Lis: – To, że zalegacie nam od kwietnia pieniądze i 30 rodzin nie ma za co żyć, to też decyzja zarządu KS czy wasza? Przestańcie nas zbywać – mówił ze łzami w oczach.

Lisek, myślisz, że ja i Iza nie jesteśmy w trudnej sytuacji? – odpowiedział Pyżalski.

Na pewno nie w takiej, jak my. Ja nie jeżdżę Mercedesem – zripostował Lis i wyszedł z sali. Miał na myśli sporych rozmiarów terenówkę stojącą pod budynkiem klubowym.

Wreszcie rozmowy udało się sfinalizować. Pyżalscy zniknęli z klubu. „Zielona Rewolucja” nie doprowadziła klubu do Ekstraklasy. Nastały nowe rządy, choć nadal skromne, nadal na wskroś typowo warciańskie. Bo to nie jest tak, że Farjaszewski wjechał do klubu na białym koniu, rzucił miliony złotych na stół i dzięki temu Warta dziś bije się o awans. To nadal klub z jednym z najmniejszych budżetów w pierwszej lidze. Najlepiej zarabiający piłkarze kasują 15 tysięcy złotych i są wyjątkami. Średnia pensja w zespole jest czterocyfrowa. „Zieloni” pod względem budżetu nie są nawet w górnej połówce ligi.

Swojska banda

Termin swojskiej bandy uknuł się w tym sezonie. Miał definiować charakter tego zespołu – drużyny bez wielkich gwiazd, ale pracującej na to, by Warta znów mogła być Dumą Wildy. Latem zeszłego roku w klubie podjęto szereg niepopularnych decyzji. Nastąpił powiew świeżości – dyrektorem sportowym został Robert Graf, trenerem Piotr Tworek, szefem rady nadzorczej Marcin Janicki, rzecznikiem prasowym Piotr Leśniowski. Warta z miesiąca na miesiąc rosła na polu sportowym i wizerunkowym. Rosła jednak przede wszystkim jako zespół.

I to zespół z postaciami, którym trudno nie kibicować. Wspomniany Kieliba, który przeżywał rodzinny dramat. Adrian Laskowski, z Wartą od III ligi, trapiony kontuzjami wyłączającymi go na długie miesiące. Łukasz Spławski, który w pewnym momencie był już odpalony, a gdy w zespole zabrakło napastników, to trener Nemec zadzwonił do niego i poprosił, żeby jednak wpadł jeszcze na trening. Piotr Tworek, trener nieoczywisty dla klubu pierwszoligowego, który pociągnął za sobą tę drużynę. Karol Majewski, kierownik drużyny, który w klubie pracuje od dziesiątek lat i który dziś wprowadza do spraw organizacyjnych swojego syna Konrada. Pani z klubowego sklepiku, która od lat serwuje te same przepyszne bułki. Tych postaci moglibyśmy wymieniać i wymieniać.

Cholernie długa była droga Warty do tego dzisiejszego meczu. Przez „spadek tylko na rok”, przez te zapyziałe hot-dogi na parkingu w Stargardzie, przez te krzyki Pyżalskiego, przez rozciętą powiekę Kieliby, przez strajk, przez wyjazdy do Grodziska.

Dziś to może nastąpić piękna puenta tej wyboistej drogi.

DAMIAN SMYK

Opublikowane 31.07.2020 12:40 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
artbski
artbski

Panie Damianie Smyk! To czyta się tak , że ciarki przechodzą! Świetna robota!

panie.co.pam
panie.co.pam

Najciekawszy mecz klubowy od czasów Lecha w LE…

dziadekJankoBuszewskiej
dziadekJankoBuszewskiej

Za Wartą dzisiaj jest cały Poznań i wielkopolska. Mecz z satelitą Legii o awans do E-klapy. Browar sie chłodzi.

Andrzej Dudziarz
Andrzej Dudziarz

150 artykuł o Warcie, ależ promujecie i forsujecie ten klub.
Czyli można spodziewać się „klątwy weszło”.
Stawiajcie domy na Radomiak.

Łukasz
Łukasz

Pan Andrzej nazywa się prawie tak samo jak nasz Prezydent,więc nic dziwnego że też pieprzy 3 po 3

Marekkk
Marekkk

Dobry tekst. Piłkarze powinni go przeczytać.

Wilder
Wilder

Zobaczcie kto byl w kadrze Warty 94/95. Onyszko Cecot Jakolcewicz Kaliszan Matlak Miklosik Zurawski i Prabucki. Solidna ekipa. Pewnie im nie placili.
Wa

biggala2310
biggala2310

Świetnie się to czyta. Podobnie jak artykuły o Lechu. Żałuję jedynie, że jako kibic Wisły Kraków, nie mam w Weszło tak mocnego dziennikarza z Krakowa. Nawet nie wiem kto jest za Kraków odpowiedzialny. Jakub Białek ?

Mateusz Rokuszewski – kto w Weszło odpowiada za Kraków?

Bob
Bob

Krakow= Kamil Kania

Enikace
Enikace

Po przeczytaniu tego artykułu zastanawiam się, co w takim razie od tych chłopaków chcą frustraci z Azji????

alojzy z groznego
alojzy z groznego

Smyku, weź ty się naucz pisać po polsku. „Uknuć termin”? Gdzie to słyszałeś? Na targu gdy kupowałeś pyry? Człowieku, nie dość, że nie masz wiedzy, to jeszcze nie znasz języka, co powinno Cię dyskwalifikować w pracy dziennikarza.

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020