post Jan Mazurek

Opublikowane 31.07.2020 20:30 przez

Jan Mazurek

Kapitan i twardziel, który pamięta dużo gorsze czasy i dzielnie wspiera swoją rodzinę w walce z rzadką chorobą córki. Gość, który kiedyś irytował w Ekstraklasie, a dziś jest czołowym pomocnikiem I ligi, który imponuje zimną krwią. Weteran ligowych boisk, który łączy grę na szczeblu centralnym z prowadzeniem programu na Kanale Sportowym. Wschodząca gwiazda, która za kilka lat widzi się w Serie A, a pracowała już pod okiem Juliana Nagelsmanna. Lis, który przechytrzył wszystkie ligowe kury. Bohaterów tegorocznego awansu Warty Poznań do Ekstraklasy jest wielu, ale my wybraliśmy tych, którzy na boisku – podkreślamy: na boisku – wykazali się najbardziej. 

***

BARTOSZ KIELIBA

Charakter. Wielkim piłkarzem nie jest. Widzieliśmy już lepszych stoperów, nawet w tym sezonie, nawet w I lidze. Ale w zestawieniu bohaterów tego sezonu w Warcie Poznań musi się znaleźć. Musi i już. Przeżył w tym klubie bardzo dużo. Pamięta czasy, kiedy Warta błąkała się po czwartym poziomie rozgrywkowym, kiedy była prowadzona przez państwo Pyżalskich, kiedy w budynku klubowym brakowało ciepłej wody, kiedy przez wiele miesięcy na konto piłkarzy nie wpływały żadne pieniądze i kiedy w naprawdę podłych warunkach trzeba było walczyć o przetrwanie, a przy okazji wywalczać stopniowe awanse.

Jego szatniowi koledzy zawsze byli zgodni – mimo wszystkich problemów ten gość to twardziel. Zawsze uśmiechnięty, skory do żartów, rozładowywania atmosfery, tworzenia ducha drużyny. To on ukuł dla siebie i swoich kumpli nazwę „swojska banda”, co ma symbolizować ogromne samozaparcie wszystkich piłkarzy Warty Poznań, żeby zaciskać zęby, nawet wtedy, kiedy jest już naprawdę beznadziejnie.

Zresztą, co ta sytuacja w klubie. Prawdziwe serce i charakter Kieliba pokazał poza boiskiem, kiedy usłyszał od neurologa, że jego malutka córka choruje na rdzeniowy zanikowy mięśni. Opowiadał o tym obszernie w świetnej rozmowie z Damianem Smykiem.

Po około dwóch miesiącach zauważyliśmy, że córka powinna być na tym etapie już silniejsza. Początkowo nie dopuszczaliśmy myśli, że to może być coś poważnego. Ale mamy starszego syna, więc mieliśmy jakieś porównanie jak on się rozwija, a jak rozwija się Maja. Poszliśmy do lekarza, ale on nie postawił żadnej diagnozy. Dopiero przy jednym ze szczepień żona zwróciła uwagę pediatrze, że są pewne problemy z ruchami. Jakby była słabsza, nie wykonywała ruchów głową, nie zachowywała się tak, jak inne dzieci w jej wieku. Udaliśmy się do neurologa i właściwie po dwóch minutach dostaliśmy mokrą szmatą w pysk.

Co usłyszeliście?

“Na 99% to zanik mięśni. Rdzeniowy zanik mięśni”. My na to – co to w ogóle jest? Z tamtej rozmowy zapamiętałem tylko, że to choroba genetyczna, nieuleczalna i bez leczenia, które w Polsce jest niedostępne, dziecko może żyć maksymalnie dwa lata. Usłyszałem to i… Dalej nic nie pamiętam. Kompletnie. Ja w płacz, żona w płacz, syn nie wiedział co się dzieje. Powrót do domu. Kilka godzin totalnego chaosu, dołu, nawet nie wiem jak to opisać. Ale to nie był czas na załamywanie się, trzeba było ścigać się z czasem. Zmierzyć z problemem. Obdzwoniliśmy fundacje, rodziny z dziećmi chorymi na SMA, lekarzy. Umówiliśmy się na badania genetyczne, które tylko potwierdziły pierwsze diagnozy.

Wyrok.

Tak, wyrok, cios… Nie znam słów, które mogłyby opisać to, w jakim stanie wówczas byliśmy. To niezwykle rzadka choroba. Niestety poznaliśmy jej wszystkie skutki. Zanik mięśni powoduje nie tylko ograniczenie ruchowe, ale też w związku z postępem choroby zanikają mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i połykanie pokarmów.

Z czasem małej Mai trochę się polepszyło, postępy w jej leczeniu można śledzić na dedykowanym blogu, ale przy tym cała historia pokazuje jeszcze jedno – to jak silnym człowiekiem jest Kieliba. Nie dość, że miał swoje problemy w pracy, nie dość, że martwił się zdrowiem, rehabilitacją i rozłąką z żoną i córką (obie są we Włoszech), to przy okazji nie zawodził na boisku. W tym sezonie nosił opaskę kapitana, zagrał w lwiej części spotkań i przyczynił się do awansu Warty.

MATEUSZ KUPCZAK

Ma za sobą najlepszy rok w karierze. Idealnie dopełniał swoich kolegów ze środka pola. Bardziej ofensywny niż Trałka i bardziej defensywny niż Janicki. Dopełniał, układał, budował, modelował. Nie jest wielkim wirtuozem, nie rzuca na kolana, nie każe się całować po stopach. Żaden z niego Riquelme, Pirlo, Seedorf czy jakikolwiek inny światowej sławy środkowy pomocnik, który przyjdzie wam do głowy i to nawet przy zachowaniu odpowiednich proporcji. Ale cholera jasna, nie musi nikim takim być. Ważne, że grał równo i naprawdę dużo dawał tegorocznej Warcie.

Weźmy chociażby takie mecze, jak z Podbeskidziem (2:1) czy Stomilem Olsztyn (3:1), kiedy poznaniacy wygrywali po dwóch bramkach Kupczaka. Egzekwował karne i robił to bardzo dobrze. Zresztą lwią część ze swoich jedenastu trafień ligowych (trzynastu razem w barażem) zdobył właśnie z jedenastek. Zimna krew. W sumie właśnie to dobrze definiuje jego tegoroczną postawę. Swoją drogą, kurde, finał barażu z Radomiakiem doskonale to pokazał.

Pierwszy gol:

Miękki karny, dyskusja, długie oczekiwanie na decyzję VAR, ciężki mecz, duże natężenie emocji, przeważający Radomiak, a jak przychodzi, co do czego, to do karnego podchodzi Kupczak i mimo tego, że Miszta wyczuł jego intencję, to wpakował bramkę do siatki.

Drugi gol:

Odroczony karny, dyskusja, oczekiwanie na decyzję VAR, jednobramkowe prowadzenie, zagrożenie straty bramki. Gwizdek, wapno, strzał pod poprzeczkę. Klasa.

Ale żeby nie było, to nie mamy amnezji. Kupczak w Ekstraklasie nie był nawet ligowym dżemikiem. W barwach Termaliki grał irytująco często i irytująco regularnie, a przy tym grał irytująco (irytująco – dopiszcie sobie to sobie sami jeszcze kilka razy) marnie. Spójrzmy na noty, które mu wystawialiśmy podczas jego trzech sezonów na najwyższym szczeblu rozgrywkowy:

2015/16 – 4,45

2016/17 – 4,23

2017/18 – 3,97

Słabo? Słabo, słabo, a do tego coraz słabiej. Ale w Poznaniu znalazł swoje miejsca na ziemi. I dzisiaj wraca do Ekstraklasy zupełnie z innej pozycji. Jest bardziej doświadczony, dobrze odnajduje się w systemie Piotra Tworka i tworzy klasowy tercet z Janickim i Trałką. Powiemy tak: sami nie spodziewaliśmy się po nim takiego sezonu.

ŁUKASZ TRAŁKA

Jeśli ktoś będzie kiedyś kręcił film na trenerską konferencję z tematem przewodnim pt. „Ile piłkarzowi daje doświadczenie”, to powinien skorzystać z materiałów archiwalnych z tegorocznej gry Łukasza Trałki w Warcie Poznań. Przerywał kontry rywali, wybijał newralgiczne piłki ze swojego pola karnego, łapał taktyczne żółte kartki, korygował rytm gry. Bardzo przydatny w defensywie i w ofensywie, co było mniej widoczne, bo do tego oddelegowani byli jego kumple ze środka pola – Kupczak z Janickim.

Ok, zdarzało mu się „trałkowanie”, nawet w finale barażu – czasami nie chciało mu się zapieprzać, biegać szaleńczo, ganiać za szybszymi rywalami, ale raz, że gość ma 36 lat, a dwa, że nadrabiał z nawiązką innymi zagraniami. To dalej zawodnik, który w zespołach na pograniczu I ligi i Ekstraklasy, jest niesamowicie pożyteczny. Bo to weteran, bo to profesor.

Wszedł do składu Warty praktycznie z miejsca i dograł sezon do końca. Sezon zakończony awansem. Mamy wrażenie, że wniósł mnóstwo takiej zwykłem boiskowej i pozaboiskowej mądrości do drużyny. To gość, który ma ułożone w głowie. Niektórzy krytykowali go za to, że będąc dalej czynnym piłkarzem (na wysokim poziomie rozgrywkowym) podejmuje pracę w Kanale Sportowym, gdzie od wiosny prowadził program Liga PL, ale z obu zadań – takie jest nasze zdanie i basta – wywiązał się perfekcyjnie.

ROBERT JANICKI

W juniorskich drużynach Lecha był kozakiem. Stawiano go na równi z Dawidem Kownackim, ale nie trafiały do niego perspektywy, które rysowano przed nim w Kolejorzu, wiec postanowił wyjechać na zachód. Trafił do akademii Hoffenheim i złapał się za głowę. Footbonaut, treningi uwagi i spostrzegawczości, podświetlani zawodnicy, pamięciówki, analityka, tablety, laptopy, zajęcia z Julianem Nagelsmannem. Potem powrót do Polski i… kicha. Całkowita kicha. Niby chciało go wielu, ale oddajmy głos samemu zainteresowanemu, bo fajnie opowiadał nam o tym w obszerniejszym wywiadzie. 

Podpisałeś z Lechem trzyletni kontrakt, a później odszedłeś do Hoffenheim na dwuletnie wypożyczenie. Ostatecznie na półtora roku. Więc w Poznaniu miałeś jeszcze połowę z podpisanego kontraktu.

Zero odzewu. W trakcie wyjazdu do Niemiec też nie dostawałem żadnego kontaktu Lechem. Po bramkach, po asystach – nic, jakby nie było chłopa.

Gdy wracałeś z wypożyczenia to miałeś 20 lat, więc taki stary to też znowu nie byłeś…

Chciałbym ci coś powiedzieć na ten temat, ale nie wiem, jak to wyglądało ze strony Lecha. Gdybym dostał jasną wiadomość – nie chcemy cię, chcemy, wypożyczymy cię gdzieś z znowu, pograsz w rezerwach, to okej, wiedziałbym na czym stoję. A nie miałem żadnych wiadomości z klubu na temat mojej przyszłości. Może też mój agent nie miał na tyle dobrych kontaktów z zarządem. Trudno powiedzieć. Skończyło się źle, bo znalazłem się na pół roku w Siedlcach.

Niezły przeskok. Z Hoffenheim do Siedlec.

W pewnym momencie więcej piłem kaw z agentami, którzy proponowali jakiś klub, niż trenowałem. Poszła w świat informacja, że szukam klubu. Zrobiła się totalna karuzela, ale brakowało konkretów. Wreszcie jeden z nich zaproponował, bym potrenował w Pogoni Siedlce, a on będzie szukał klubu. No i tak wyszło, że pojechałem do Siedlec, zagrał w sparingu, oni na to, że bardzo mnie chcą, agent innego klubu nie szuka. Wyglądało to tak, jakbym od początku miał tam zostać. No i zostałem. Stracone pół roku. Sześć miesięcy później byłem już w Olimpii Grudziądz. Zaczęło się dobrze, świetnie się czułem u trenera Jacka Paszulewicza i – trach – złamałem śródstopie. Gdy wróciłem, to był już inny trener, pan Kubicki. Straciłem miejsce w składzie, nie stawiał na mnie. Byłem podłamany, chciałem odejść.

 

Stamtąd trafił do Warty. Drugoligowej Warty, co wyszło mu na dobre. Zajebiście dobre. Ten sezon to ostateczny dowód na obronę tej tezy. 33 mecze, 8 goli, 8 asyst. Jesienią był w totalnym gazie. Najlepszy moment miał między sierpniem a wrześniem, kiedy w ośmiu meczach, strzelił pięć goli i zanotował trzy asysty. Ale liczby to jedno, a wrażenie artystyczne to drugie. A estetycznie Janicki wypadał naprawdę fajniutko.

Kreatywny. Błyskotliwy. Szybka noga, szybka głowa. Potem trochę przygasł. Miał wyraźnie słabszy moment wiosną, bywało, że cieniował, nudził, podejmował złe decyzje, niewiele dawał, ale to taka klasyczna dycha w dobrym stylu. Ma 23 lata, jeszcze dużo dobrego przed nim.

Nam też spodobał się fragment wywiadu, który cytowaliśmy wcześniej, o tym, gdzie widzi się w przyszłości.

– Może niektórzy popukają się w czoło, ale w perspektywie czterech-pięciu lat widzę się w Serie A.

ADRIAN LIS

Cholera jasna, złego słowa na tego Lisa powiedzieć nie można. Bohater sezonu. 34 mecze w lidze, zaledwie 35 puszczonych goli i 12 czystych kont. Baraże? Dwa mecze, i w półfinale, i w finale czyste papcie. Co więcej, w obu meczach Lis zagrał po prostu dobrze – z Termaliką wybronił piłki meczowe, świetne okazje Piotra Wlazło, a z Radomiakiem wyłapał wszystko, co miał wyłapać w meczu, który momentami był gorący i mocno na styku.

Ale to nic dziwnego. 28-letni bramkarz zapracował sobie na Ekstraklasę. Oj, zapracował. Nie liczyliśmy tego dokładnie, ale serio, i na pewno potwierdzą to ludzie, którzy oglądali wszystkie mecze Warty w tym sezonie, Lis uratował poznaniakom wiele, wiele punktów. Pewnie kilkanaście. I to lekką ręką licząc. Kot. Pewny na przedpolu, zwinny na linii, dobry w grze nogami. Musi sprawdzić się w Ekstraklasie.

Jaka historia najlepiej definiuje ten sezon w jego wykonaniu? Miał wiele świetnych obron, ale na pewno trzy karne wyciągnięte w dwóch meczach. Zaczęło się od tego, że Lis śni się po nocach Josipowi Soljiciowi ze Stali Mielec. Dlaczego? Ano dlatego, że w premierowej kolejce tego sezonu, Bośniak dwukrotnie strzelał z karnego i dwukrotnie na drodze piłki do bramki stawał Lis. Nie zdarza się to często. Ale żeby było mało, to kolejka później – parada przy karnym Artura Golańskiego i wygrana Warty z GKS-em Bełchatów.

Może to zabrzmi swojsko, ale tak ma być: Lis przechytrzył wszystkie kury I ligi.

Fot. Newspix

Opublikowane 31.07.2020 20:30 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 29
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kondom
kondom

jakby nie pisać, to warta wnosi coś nowego do eklapy na 2020/2021
nie są to jakieś odległe doliny i kupa mułu , z pewnością derbi poznania będą pamiętne

Roben
Roben

Na pewno derby Wielkopolski przejdą do historii , Warta -Amica rozegrany w Grodzisku wielkopolskim

Gawir
Gawir

Po obejrzeniu baraży stwierdzam, że Warta nic nie wniesie tylko zaniży poziom ekstraklasy jak również Stał Mielec . Raków gdy wchodził to coś prezentował co było widać nawet w PP gdy jeszcze był 1 ligowcem , znalazło to potem odzwierciedlenie w ekstraklasie. Jeżeli Tralka, Kupczak Kieliba czy Janicki mają gwarantować poziom w ekstraklasie to gratuluję samopoczucia…..

Zenon
Zenon

Tak, wnosi – drużyna 8 „Tosików” bez techniki i bez karku jak bywalcy siłowni jeżdżących sankami w lepszych zawodników. Niezapomniane wrażenia.

Wow
Wow

Adrian Lis strzela gola Warcie z rzutu wolnego! 😀

Wow
Wow

Adrian Lis strzela gola Warcie z rzutu wolnego! https://youtu.be/8tjvvEIyLFY?t=81

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Wielka radość Szymona Marciniaka! Znów spotka kumpla w Ekstraklasie.

Foo
Foo

Ja nic nie mówię, ale Warta miała przyznanych w tym sezonie 15 karnych (+2 w finale baraży), z czego wykorzystała 13.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie

Sędziowanie na poziomie Serie A. I to nie jest komplement.

Fago
Fago

Bez przesady z tym że Kupczak był w Termie taki słaby, wasze noty nie są żadnym wyznacznikiem.

DagestanskiZapasior
DagestanskiZapasior

W tekscie nie widze nic na temat ”sedziego frankowskiego i swojskiej wesolej bandy siedzacej w wozie VAR…. O tych bohaterach awansu bedzie oddzielny artukul,czy jak?

✡Widzew Jude Gang✡
✡Widzew Jude Gang✡

Po tylu latach, miasto Poznań doczekało się klubu w Ekstraklasie. Do tej pory, jedynie Wroniecka podróbka grająca na poznańskiej emigracji. Dzisiaj awans wywalczyli prawdziwi Poznaniacy z rodowitymi Poznaniakami jako kibice. Brawo!

kuba
kuba

W Poznaniu mamy na tyle oleju w głowie żeby nie rwać się do bitki i to będą jedyne derby w Polsce w atmosferze przyjaźni i kibicowania obu drużyna 🙂

Ciorchan
Ciorchan

No tak wy w Poznaniu jesteście do bólu pragmatyczni…

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

I dlatego wygraliśmy swoje powstanie zamiast sromotnie je przepierdolić. Pragmatyzm, organizacja, logistyka, spokój.

Weź to wyłącz
Weź to wyłącz

Wynik dzisiejszego meczu określił opisanych wyżej piłkarzy jako bohaterów. Gdyby Warta nie awansowała, nikt by się nimi nie zachwycał, nazwalibyście ich przegranymi. Dokładnie tak, jak teraz można nazwać zawodników Radomiaka. Cienka linia oddziela zero od bohatera.

Sziler
Sziler

Podobna podjarka była zeszłorocznym ŁKS-em. Skończyło się rabinem przeciętniaków z Hiszpanii i parodystą Stawowym na ławce. Oby Warta nie poszła tą drogą i została, niezależnie od wyników , przy dobrych chłopakach z Polski.

Sziler
Sziler

*tabunem

AMs
AMs

Mimo, że słowo „rabinem” logicznie nie pasuje, to do drużyn z Łodzi i tak pasuje idealnie w każdej okoliczności :D. Tyle z żartów, poważnie mówiąc, czekam na silny Widzew i ŁKS w e-klapie. Jako kibic Legii.

Amber mozart
Amber mozart

Na ich szczeście teraz spada tylko jeden zespół, więc wystarczy być lepszym od Stali Mielec. Aczkolwiek walka o spadek może być zacięta.

Rr1910
Rr1910

Wstawaj, zesrales się. Warta to piłkarski plankton. Wspomnisz moj słowa.

KsiądzBolek
KsiądzBolek

Te baraże były bardziej emocjonujące niż cała liga

Biedrusko
Biedrusko

Młody Lisek w Ekstraklasie, ale jaja 😀

Onuce Kowalczyka
Onuce Kowalczyka

Dobra koniec tych pierdoł.

KRÓL ARTUR WRACA, co za różnica, kto będzie spadał przez najbliższe 3 lata.

Arman
Arman

Ogólnie te baraże były na słabym poziomie. Żadna z tych drużyn nie prezentowała poziomu wyższego od wszystkich spadkowiczów z ekstraklasy włącznie z ŁKS-em.

Retor
Retor

Jeżeli poziom ekstraklasy mają gwarantować Tralka, Kupczak, Kieliba to ja dziękuję….

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Frustratom ku pamięci.

3. Warta Poznan 34 18 6 10 52 35 17 60
4. Radomiak Radom 34 16 9 9 52 45 7 57

Bezpośrednie mecze: 3:0 2:0 2:0 dla Warty.
Dziękuję za uwagę.

Weszło
28.09.2020

Pora sprawdzić się w dorosłym graniu. Marcin Bułka przejdzie do FC Cartagena

Marcin Bułka w wieku dwudziestu lat już ma piękne CV jeśli chodzi o kluby, Chelsea i PSG to nazwy robiące wrażenie. Na dobrą sprawę jednak ciągle mowa o bramkarzu, o którym trudno powiedzieć, co on tak właściwie potrafi i jaki ma styl gry. Z prostego powodu: w piłce seniorskiej wciąż dopiero raczkuje. Teraz jednak ma […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

„W szatni żarty idą ciężkie. Ale te żarty pomagają w złapaniu dystansu”

Marcin Stefanik do szesnastego roku życia miał piętnaście operacji. Wizyty w szpitalu stanowiły rutynę. Wszystko przez to, że urodził z wadą kończyn górnych. Nie przeszkadza mu to dziś jednak w żaden sposób, a ciekawe, że duże znaczenie miała w tym piłka nożna, w szczególności klimat szatni. Byłemu juniorowi Arki Gdynia nieodzowna tam szyderka i żarty […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Show Zielińskiego, hattrick Mierzejewskiego, XI kolejki Gikiewicza | STRANIERI

To był zdecydowanie udany weekend dla polskich piłkarzy rozrzuconych po świecie. Nasi stranieri strzelali bramki wszędzie – od USA aż po Chiny. A jeśli nie strzelali, to podawali kolegom, dzięki czemu ich zespoły zaliczały ważne wygrane. A jeśli nawet nie podawali, to chociaż bronili tak, że zasłużyli na wyróżnienie przez lokalne media. Bilans weekendu? Osiem […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Dziekanowski: Kiedy właściciel Legii zwolni prezesa?

W poniedziałkowej prasie m.in. echa koronawirusa u Jerzego Brzęczka i w Pogoni Szczecin, wywiad z Ireneuszem Mamrotem, doping wśród medalistów z Barcelony czy szyderka z książki Małgorzaty Domagalik.  PRZEGLĄD SPORTOWY Selekcjoner Jerzy Brzęczek z koronawirusem, sztab kadry na kwarantannie. Kto poprowadzi zespół podczas najbliższych meczów? Dlatego niewykluczone, że najbliższe mecze faktycznie poprowadzi z ławki jeden […]
28.09.2020
Włochy
27.09.2020

Jakkolwiek to brzmi – Juventus traci dwa punkty do Verony

AS Roma w pierwszej kolejce Serie A przegrała walkowerem z Hellasem Werona. Dość kompromitująca wpadka na boisku – bo tak trzeba chyba określić bezbramkowy remis, ogromnie kompromitująca wpadka organizacyjna, bo czymś takim jest niepoprawne zgłoszenie zawodnika do rozgrywek. Chęć rehabilitacji była spora, ale i stopień trudności wyzwania najwyższy z możliwych. Do Rzymu wpadł Juventus.  Wpadł […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Fati show na inaugurację Barcelony

Nie ma co, bardzo fajny sparing obejrzeliśmy dziś na Camp Nou. Barcelona przed sezonem postanowiła sprawdzić formę z jakimś zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. Klasyczny mecz na sprawdzenie wariantów taktycznych. Tak sobie myśleliśmy, gdy oglądaliśmy to spotkanie. Ale potem okazało się, że jednak był to mecz ligowy. I nie wiemy, komu powinno być bardziej głupio […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Mecz imienia mistrzostwa Anglii 2015/16

O rany, ależ to było dobre. Leicester City wpadło dzisiaj na Etihad i zabrało nas w sentymentalną podróż do swojego mistrzowskiego sezonu 2015/16. Na początku zapowiadało się, że podróż będzie miała dość gorzki smak. W 4. minucie strzelanie rozpoczął Riyad Mahrez, wtedy jeden z kluczowych zawodników „Lisów”, dziś zawodnik Manchesteru City. Fenomenalna bomba w samo […]
27.09.2020
WeszłoTV
27.09.2020

LIGA MINUS. Paczul, Roki, Białek, Mazurek

Zapraszamy na nasz cotygodniowy program publicystyczno-rozrywkowy! Przed wami Liga Minus. Niedzielnych meczów Ekstraklasy wprawdzie nie było, ale to pozwoli szerzej pogadać o tych spotkaniach, które się odbyły, a także pospekulować trochę na temat nadchodzących występów Lecha Poznań i Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Ruszamy o 19:30, wpadajcie! 
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Echa triumfu Błachowicza. Pretendenci ustawiają się w kolejce…

Stało się – Jan Błachowicz (27-8) w sobotę podczas gali UFC 253 pokazał „legendarną polską siłę” i znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa (12-2). Główną nagrodą był upragniony mistrzowski tytuł w kategorii półciężkiej. Niezwykła podróż Polaka dopiero się rozkręca, a na horyzoncie już widać kilka ciekawych wyzwań. Najbardziej atrakcyjnym wydaje się wciąż długo oczekiwany […]
27.09.2020
Niemcy
27.09.2020

Piękna passa zakończona. Bayern zniszczony przez Hoffenheim

Nawet w Ferrari czasem popsuje się rozrząd, nawet na twarzy Miss Polonia wyskoczy pryszcz, nawet Stingowi zdarzy się zafałszować. Także i Bayern może czasem się potknąć. Choć „potknięcie się” to zdecydowanie za słaba metafora, by opisać to, co stało się dziś w Sinsheim. To była bolesna wywrotka twarzą na beton. Czy też był to może […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Stefański: „Pod kątem logistycznym zakażenia w Pogoni nie są niczym poważnym”

Czy władze Ekstraklasy są zaniepokojone trzydziestoma zakażeniami w Pogoni Szczecin? Co dla kalendarza ligi oznacza przełożenie meczu Portowców z Jagiellonią? Czy w terminarzu jest dużo terminów rezerwowych i czy będzie dochodzić do walkowerów? Dlaczego okres reprezentacyjny będzie traktowany jako reset? Jak to możliwe, że problem Pogoni nie jest problemem dla całej ligi? Dlaczego dla Ekstraklasy […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Kądzior schodzi w przerwie, jego zmiennik daje asystę. Ale to nie był zły mecz Polaka

Damian Kądzior oczywiście zdążył już zadebiutować w La Liga, ale do tej pory nie wychodził w pierwszym składzie – dostał 30 minut z Celtą i sześć z Villarrealem. Natomiast Polak dzisiaj w końcu doczekał się swojego nazwiska w wyjściowej jedenastce, bo po ledwie punkcie w dwóch meczach i słabej postawie Pedro Leona, Jose Luis Mendilibar […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Juventus faworytem meczu z Romą. Będzie festiwal bramek?

Na pierwszy duży hit Serie A nie trzeba było długo czekać. Mecze Juventusu z Romą dla polskiego kibica zawsze są interesujące, bo każdy kojarzy obydwa kluby ze Zbigniewem Bońkiem i Wojciechem Szczęsnym. Ale i w Italii starcie Bianconerich i Giallorossich budzi spore emocje, bo w przypadku obydwu stron trwa nowe rozdanie. W Turynie jeśli chodzi o stołek trenerski, w […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Bamford znów staje na wysokości zadania, Leeds wciąż na zwycięskiej ścieżce

Patrick Bamford przed startem sezonu był jednym z tych zawodników, o których formę najmocniej drżeli kibice Leeds United. Napastnik „Pawi” w poprzednich rozgrywkach wpisał się wprawdzie na listę strzelców aż szesnaście razy, ale brylował również we wszelkich zestawieniach najbardziej nieskutecznych graczy w Championship. Potrafił spartaczyć nawet najbardziej oczywistą sytuację podbramkową. Na poziomie Premier League dotychczas […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Zabawa, zabawa, czyli ŁKS w pierwszej lidze

Gdy w zakamarkach pamięci szukamy pozytywnych wspomnień związanych z występami ŁKS-u w poprzednim sezonie, do głowy przychodzą nam mecze tej drużyny z Cracovią i Rakowem Częstochowa. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że łodzianom leżały te niesłabe przecież ekipy – to z nimi zdobyli 13 (na 15 możliwych) z 24 punktów. A ciekawostkę tę przypominamy dlatego, […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dlaczego Śląsk? Zahavi powiedział, że teraz najważniejsza jest gra, a nie pieniądze

Regularny doping kibiców, Hasan Salihamidzić na trybunach, relacje na żywo na niemieckich portalach, 77 tysięcy wyświetleń pod skrótem meczu. Gra w rezerwach z reguły nikogo nie grzeje, ale nie w sytuacji, gdy grasz w Bayernie. Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0. Ozdobą meczu akcja Alphonso Daviesa, który najpierw – w swoim stylu […]
27.09.2020
Włochy
27.09.2020

Od gry w „Dunkierce” do sterowania Romą. W Rzymie rozpoczęła się era Dana Friedkina

Końcowe minuty filmu „Dunkierka”. Widzowie oglądają podchodzący do lądowania, zabytkowy samolot Spitfire. Maszyna ląduje na plaży, pilot do niej strzela i obserwuje, jak staje w płomieniach. Tym pilotem jest Dan Friedkin. Właściciel Spitfire’a i… AS Romy. Dla amerykańskiego miliardera był to wyjątkowy filmowy epizod, choć z kinem związany jest już od kilku lat w roli […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dwudziestu jeden piłkarzy Pogoni zakażonych koronawirusem. Będzie problem?

W takich okolicznościach nie ma sensu silić się na słowną ekwilibrystykę: trzydzieści przypadków zakażeń koronawirusem w Pogoni Szczecin to naprawdę poważna sprawa. Nawet jeśli żaden z zakażonych nie jest w stanie zagrażającym życiu, to nie da się przejść obok tego obojętnie. Paraliżuje się funkcjonowanie klubu i całej ligi. Ekstraklasa SA właśnie wydała komunikat, w którym […]
27.09.2020