Kapitan i twardziel, który pamięta dużo gorsze czasy i dzielnie wspiera swoją rodzinę w walce z rzadką chorobą córki. Gość, który kiedyś irytował w Ekstraklasie, a dziś jest czołowym pomocnikiem I ligi, który imponuje zimną krwią. Weteran ligowych boisk, który łączy grę na szczeblu centralnym z prowadzeniem programu na Kanale Sportowym. Wschodząca gwiazda, która za kilka lat widzi się w Serie A, a pracowała już pod okiem Juliana Nagelsmanna. Lis, który przechytrzył wszystkie ligowe kury. Bohaterów tegorocznego awansu Warty Poznań do Ekstraklasy jest wielu, ale my wybraliśmy tych, którzy na boisku – podkreślamy: na boisku – wykazali się najbardziej. 

Bohaterowie awansu „swojskiej bandy” do Ekstraklasy

***

BARTOSZ KIELIBA

Charakter. Wielkim piłkarzem nie jest. Widzieliśmy już lepszych stoperów, nawet w tym sezonie, nawet w I lidze. Ale w zestawieniu bohaterów tego sezonu w Warcie Poznań musi się znaleźć. Musi i już. Przeżył w tym klubie bardzo dużo. Pamięta czasy, kiedy Warta błąkała się po czwartym poziomie rozgrywkowym, kiedy była prowadzona przez państwo Pyżalskich, kiedy w budynku klubowym brakowało ciepłej wody, kiedy przez wiele miesięcy na konto piłkarzy nie wpływały żadne pieniądze i kiedy w naprawdę podłych warunkach trzeba było walczyć o przetrwanie, a przy okazji wywalczać stopniowe awanse.

Jego szatniowi koledzy zawsze byli zgodni – mimo wszystkich problemów ten gość to twardziel. Zawsze uśmiechnięty, skory do żartów, rozładowywania atmosfery, tworzenia ducha drużyny. To on ukuł dla siebie i swoich kumpli nazwę „swojska banda”, co ma symbolizować ogromne samozaparcie wszystkich piłkarzy Warty Poznań, żeby zaciskać zęby, nawet wtedy, kiedy jest już naprawdę beznadziejnie.

Zresztą, co ta sytuacja w klubie. Prawdziwe serce i charakter Kieliba pokazał poza boiskiem, kiedy usłyszał od neurologa, że jego malutka córka choruje na rdzeniowy zanikowy mięśni. Opowiadał o tym obszernie w świetnej rozmowie z Damianem Smykiem.

Po około dwóch miesiącach zauważyliśmy, że córka powinna być na tym etapie już silniejsza. Początkowo nie dopuszczaliśmy myśli, że to może być coś poważnego. Ale mamy starszego syna, więc mieliśmy jakieś porównanie jak on się rozwija, a jak rozwija się Maja. Poszliśmy do lekarza, ale on nie postawił żadnej diagnozy. Dopiero przy jednym ze szczepień żona zwróciła uwagę pediatrze, że są pewne problemy z ruchami. Jakby była słabsza, nie wykonywała ruchów głową, nie zachowywała się tak, jak inne dzieci w jej wieku. Udaliśmy się do neurologa i właściwie po dwóch minutach dostaliśmy mokrą szmatą w pysk.

Co usłyszeliście?

“Na 99% to zanik mięśni. Rdzeniowy zanik mięśni”. My na to – co to w ogóle jest? Z tamtej rozmowy zapamiętałem tylko, że to choroba genetyczna, nieuleczalna i bez leczenia, które w Polsce jest niedostępne, dziecko może żyć maksymalnie dwa lata. Usłyszałem to i… Dalej nic nie pamiętam. Kompletnie. Ja w płacz, żona w płacz, syn nie wiedział co się dzieje. Powrót do domu. Kilka godzin totalnego chaosu, dołu, nawet nie wiem jak to opisać. Ale to nie był czas na załamywanie się, trzeba było ścigać się z czasem. Zmierzyć z problemem. Obdzwoniliśmy fundacje, rodziny z dziećmi chorymi na SMA, lekarzy. Umówiliśmy się na badania genetyczne, które tylko potwierdziły pierwsze diagnozy.

Wyrok.

Tak, wyrok, cios… Nie znam słów, które mogłyby opisać to, w jakim stanie wówczas byliśmy. To niezwykle rzadka choroba. Niestety poznaliśmy jej wszystkie skutki. Zanik mięśni powoduje nie tylko ograniczenie ruchowe, ale też w związku z postępem choroby zanikają mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i połykanie pokarmów.

Z czasem małej Mai trochę się polepszyło, postępy w jej leczeniu można śledzić na dedykowanym blogu, ale przy tym cała historia pokazuje jeszcze jedno – to jak silnym człowiekiem jest Kieliba. Nie dość, że miał swoje problemy w pracy, nie dość, że martwił się zdrowiem, rehabilitacją i rozłąką z żoną i córką (obie są we Włoszech), to przy okazji nie zawodził na boisku. W tym sezonie nosił opaskę kapitana, zagrał w lwiej części spotkań i przyczynił się do awansu Warty.

MATEUSZ KUPCZAK

Ma za sobą najlepszy rok w karierze. Idealnie dopełniał swoich kolegów ze środka pola. Bardziej ofensywny niż Trałka i bardziej defensywny niż Janicki. Dopełniał, układał, budował, modelował. Nie jest wielkim wirtuozem, nie rzuca na kolana, nie każe się całować po stopach. Żaden z niego Riquelme, Pirlo, Seedorf czy jakikolwiek inny światowej sławy środkowy pomocnik, który przyjdzie wam do głowy i to nawet przy zachowaniu odpowiednich proporcji. Ale cholera jasna, nie musi nikim takim być. Ważne, że grał równo i naprawdę dużo dawał tegorocznej Warcie.

Weźmy chociażby takie mecze, jak z Podbeskidziem (2:1) czy Stomilem Olsztyn (3:1), kiedy poznaniacy wygrywali po dwóch bramkach Kupczaka. Egzekwował karne i robił to bardzo dobrze. Zresztą lwią część ze swoich jedenastu trafień ligowych (trzynastu razem w barażem) zdobył właśnie z jedenastek. Zimna krew. W sumie właśnie to dobrze definiuje jego tegoroczną postawę. Swoją drogą, kurde, finał barażu z Radomiakiem doskonale to pokazał.

Pierwszy gol:

Miękki karny, dyskusja, długie oczekiwanie na decyzję VAR, ciężki mecz, duże natężenie emocji, przeważający Radomiak, a jak przychodzi, co do czego, to do karnego podchodzi Kupczak i mimo tego, że Miszta wyczuł jego intencję, to wpakował bramkę do siatki.

Drugi gol:

Odroczony karny, dyskusja, oczekiwanie na decyzję VAR, jednobramkowe prowadzenie, zagrożenie straty bramki. Gwizdek, wapno, strzał pod poprzeczkę. Klasa.

Ale żeby nie było, to nie mamy amnezji. Kupczak w Ekstraklasie nie był nawet ligowym dżemikiem. W barwach Termaliki grał irytująco często i irytująco regularnie, a przy tym grał irytująco (irytująco – dopiszcie sobie to sobie sami jeszcze kilka razy) marnie. Spójrzmy na noty, które mu wystawialiśmy podczas jego trzech sezonów na najwyższym szczeblu rozgrywkowy:

2015/16 – 4,45

2016/17 – 4,23

2017/18 – 3,97

Słabo? Słabo, słabo, a do tego coraz słabiej. Ale w Poznaniu znalazł swoje miejsca na ziemi. I dzisiaj wraca do Ekstraklasy zupełnie z innej pozycji. Jest bardziej doświadczony, dobrze odnajduje się w systemie Piotra Tworka i tworzy klasowy tercet z Janickim i Trałką. Powiemy tak: sami nie spodziewaliśmy się po nim takiego sezonu.

ŁUKASZ TRAŁKA

Jeśli ktoś będzie kiedyś kręcił film na trenerską konferencję z tematem przewodnim pt. „Ile piłkarzowi daje doświadczenie”, to powinien skorzystać z materiałów archiwalnych z tegorocznej gry Łukasza Trałki w Warcie Poznań. Przerywał kontry rywali, wybijał newralgiczne piłki ze swojego pola karnego, łapał taktyczne żółte kartki, korygował rytm gry. Bardzo przydatny w defensywie i w ofensywie, co było mniej widoczne, bo do tego oddelegowani byli jego kumple ze środka pola – Kupczak z Janickim.

Ok, zdarzało mu się „trałkowanie”, nawet w finale barażu – czasami nie chciało mu się zapieprzać, biegać szaleńczo, ganiać za szybszymi rywalami, ale raz, że gość ma 36 lat, a dwa, że nadrabiał z nawiązką innymi zagraniami. To dalej zawodnik, który w zespołach na pograniczu I ligi i Ekstraklasy, jest niesamowicie pożyteczny. Bo to weteran, bo to profesor.

Wszedł do składu Warty praktycznie z miejsca i dograł sezon do końca. Sezon zakończony awansem. Mamy wrażenie, że wniósł mnóstwo takiej zwykłem boiskowej i pozaboiskowej mądrości do drużyny. To gość, który ma ułożone w głowie. Niektórzy krytykowali go za to, że będąc dalej czynnym piłkarzem (na wysokim poziomie rozgrywkowym) podejmuje pracę w Kanale Sportowym, gdzie od wiosny prowadził program Liga PL, ale z obu zadań – takie jest nasze zdanie i basta – wywiązał się perfekcyjnie.

ROBERT JANICKI

W juniorskich drużynach Lecha był kozakiem. Stawiano go na równi z Dawidem Kownackim, ale nie trafiały do niego perspektywy, które rysowano przed nim w Kolejorzu, wiec postanowił wyjechać na zachód. Trafił do akademii Hoffenheim i złapał się za głowę. Footbonaut, treningi uwagi i spostrzegawczości, podświetlani zawodnicy, pamięciówki, analityka, tablety, laptopy, zajęcia z Julianem Nagelsmannem. Potem powrót do Polski i… kicha. Całkowita kicha. Niby chciało go wielu, ale oddajmy głos samemu zainteresowanemu, bo fajnie opowiadał nam o tym w obszerniejszym wywiadzie. 

Podpisałeś z Lechem trzyletni kontrakt, a później odszedłeś do Hoffenheim na dwuletnie wypożyczenie. Ostatecznie na półtora roku. Więc w Poznaniu miałeś jeszcze połowę z podpisanego kontraktu.

Zero odzewu. W trakcie wyjazdu do Niemiec też nie dostawałem żadnego kontaktu Lechem. Po bramkach, po asystach – nic, jakby nie było chłopa.

Gdy wracałeś z wypożyczenia to miałeś 20 lat, więc taki stary to też znowu nie byłeś…

Chciałbym ci coś powiedzieć na ten temat, ale nie wiem, jak to wyglądało ze strony Lecha. Gdybym dostał jasną wiadomość – nie chcemy cię, chcemy, wypożyczymy cię gdzieś z znowu, pograsz w rezerwach, to okej, wiedziałbym na czym stoję. A nie miałem żadnych wiadomości z klubu na temat mojej przyszłości. Może też mój agent nie miał na tyle dobrych kontaktów z zarządem. Trudno powiedzieć. Skończyło się źle, bo znalazłem się na pół roku w Siedlcach.

Niezły przeskok. Z Hoffenheim do Siedlec.

W pewnym momencie więcej piłem kaw z agentami, którzy proponowali jakiś klub, niż trenowałem. Poszła w świat informacja, że szukam klubu. Zrobiła się totalna karuzela, ale brakowało konkretów. Wreszcie jeden z nich zaproponował, bym potrenował w Pogoni Siedlce, a on będzie szukał klubu. No i tak wyszło, że pojechałem do Siedlec, zagrał w sparingu, oni na to, że bardzo mnie chcą, agent innego klubu nie szuka. Wyglądało to tak, jakbym od początku miał tam zostać. No i zostałem. Stracone pół roku. Sześć miesięcy później byłem już w Olimpii Grudziądz. Zaczęło się dobrze, świetnie się czułem u trenera Jacka Paszulewicza i – trach – złamałem śródstopie. Gdy wróciłem, to był już inny trener, pan Kubicki. Straciłem miejsce w składzie, nie stawiał na mnie. Byłem podłamany, chciałem odejść.

 

Stamtąd trafił do Warty. Drugoligowej Warty, co wyszło mu na dobre. Zajebiście dobre. Ten sezon to ostateczny dowód na obronę tej tezy. 33 mecze, 8 goli, 8 asyst. Jesienią był w totalnym gazie. Najlepszy moment miał między sierpniem a wrześniem, kiedy w ośmiu meczach, strzelił pięć goli i zanotował trzy asysty. Ale liczby to jedno, a wrażenie artystyczne to drugie. A estetycznie Janicki wypadał naprawdę fajniutko.

Kreatywny. Błyskotliwy. Szybka noga, szybka głowa. Potem trochę przygasł. Miał wyraźnie słabszy moment wiosną, bywało, że cieniował, nudził, podejmował złe decyzje, niewiele dawał, ale to taka klasyczna dycha w dobrym stylu. Ma 23 lata, jeszcze dużo dobrego przed nim.

Nam też spodobał się fragment wywiadu, który cytowaliśmy wcześniej, o tym, gdzie widzi się w przyszłości.

– Może niektórzy popukają się w czoło, ale w perspektywie czterech-pięciu lat widzę się w Serie A.

ADRIAN LIS

Cholera jasna, złego słowa na tego Lisa powiedzieć nie można. Bohater sezonu. 34 mecze w lidze, zaledwie 35 puszczonych goli i 12 czystych kont. Baraże? Dwa mecze, i w półfinale, i w finale czyste papcie. Co więcej, w obu meczach Lis zagrał po prostu dobrze – z Termaliką wybronił piłki meczowe, świetne okazje Piotra Wlazło, a z Radomiakiem wyłapał wszystko, co miał wyłapać w meczu, który momentami był gorący i mocno na styku.

Ale to nic dziwnego. 28-letni bramkarz zapracował sobie na Ekstraklasę. Oj, zapracował. Nie liczyliśmy tego dokładnie, ale serio, i na pewno potwierdzą to ludzie, którzy oglądali wszystkie mecze Warty w tym sezonie, Lis uratował poznaniakom wiele, wiele punktów. Pewnie kilkanaście. I to lekką ręką licząc. Kot. Pewny na przedpolu, zwinny na linii, dobry w grze nogami. Musi sprawdzić się w Ekstraklasie.

Jaka historia najlepiej definiuje ten sezon w jego wykonaniu? Miał wiele świetnych obron, ale na pewno trzy karne wyciągnięte w dwóch meczach. Zaczęło się od tego, że Lis śni się po nocach Josipowi Soljiciowi ze Stali Mielec. Dlaczego? Ano dlatego, że w premierowej kolejce tego sezonu, Bośniak dwukrotnie strzelał z karnego i dwukrotnie na drodze piłki do bramki stawał Lis. Nie zdarza się to często. Ale żeby było mało, to kolejka później – parada przy karnym Artura Golańskiego i wygrana Warty z GKS-em Bełchatów.

Może to zabrzmi swojsko, ale tak ma być: Lis przechytrzył wszystkie kury I ligi.

Fot. Newspix

Suche Info
02.10.2022

Oficjalnie: Marco Giampaolo zwolniony z Sampdorii

Sampdoria po dzisiejszej porażce 0:3 z Monzą zdecydowała się zwolnić Marco Giampaolo. Włoski szkoleniowiec od dłuższego czasu znajdował się w trudnej sytuacji. Jego dotychczasowa drużyna nie wygrała bowiem żadnego ligowego spotkania w obecnym sezonie. Tym samym „Sampa” po ośmiu kolejkach zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Serie A z dorobkiem dwóch punktów. Giampaolo prowadził Samporię dwukrotnie w swojej karierze trenerskiej. Druga przygoda 55-latka na Stadio Luigi Ferraris zaczęła […]
02.10.2022
Suche Info
02.10.2022

Jan Bednarek zadebiutował w Aston Villi

Polski defensor zadebiutował dziś w barwach „The Villans”. Bednarek wszedł na boisko chwilę przed końcem pierwszej połowy spotkania z Leeds United, zmieniając kontuzjowanego Ludwika Augustinssona. Reprezentant „Biało-czerwonych” pozostał na murawie do końca meczu, który zakończył się bezbramkowym remisem. Po spotkaniu nie skrywał swojej radości związanej z debiutem w ekipie Stevena Gerrarda. – Jestem szczęśliwy. Chwilę musiałem poczekać na debiut, ale było warto. Ostatnio wygraliśmy i trener po prostu nie zmieniał obrońców. […]
02.10.2022
Ekstraklasa
02.10.2022

Raków pudłował i nie wskoczył na fotel lidera

Dopełnieniem szczęścia w Szczecinie po wygranej na otwarcie nowego stadionu jest zachowanie pozycji lidera przez Pogoń po tej kolejce. Raków nie skorzystał z okazji do wyprzedzenia konkurencji i wskoczenia na pierwsze miejsce, tylko remisując na stadionie Widzewa Łódź. Podopieczni Marka Papszuna tym razem trochę rozczarowali, zwłaszcza po przerwie. Oczywiście wszelkie komentarze byłyby w innym tonie, gdyby goście zrobili swoje w kwestii skuteczności. W największym stopniu dotyczy to Fabiana Piaseckiego. Widzew Łódź – Raków Częstochowa […]
02.10.2022
Suche Info
02.10.2022

Wieteska zawodnikiem meczu według L’Equipe

Mateusz Wieteska został wyróżniony przez francuski dziennik L’Equipe. Popularne czasopismo wybrało Polaka najlepszym zawodnikiem spotkania AC Ajaccio – Clermont Foot Środkowy obrońca zanotował we wspomnianym starciu również asystę przy drugim golu swojego zespołu. Drużyna reprezentanta „Biało-czerwonych” ostatecznie wygrała 3:1. Mateusz Wieteska zawodnikiem meczu według L’Équipe. Polak jako jedyny otrzymał notę 7⃣ od francuskiego dziennika w dzisiejszym spotkaniu Clermont z Ajaccio! 🇵🇱 […]
02.10.2022
WeszłoTV
02.10.2022

LIGA MINUS. Kowal, Roki, Mazurek, Paczul

Czas podsumować weekend z Ekstraklasą. W dzisiejszej Lidze Minus pogadają Paweł Paczul, Wojciech Kowalczyk, Jan Mazurek i Mateusz Rokuszewski. Zaczynamy zabawę o 21:00. Zapraszamy! 
02.10.2022
Suche Info
02.10.2022

Krychowiak z dwoma pięknymi golami w lidze arabskiej [WIDEO]

Grzegorz Krychowiak zaliczył udany powrót ze zgrupowania. Polak strzelił dwie fantastyczne bramki w dzisiejszym meczu arabskiej ekstraklasy. Były pomocnik Sevilli pierwszy raz wpisał się na listę strzelców w 55. minucie meczu, kiedy pięknym strzałem z okolic 30. metra wyrównał rezultat spotkania. ‌🎥 هدف التعادل للشباب ⚽️ كريتشوفياك #️⃣ #الفيحاء_الشباب pic.twitter.com/i3oIpURmgp — دوري روشن السعودي (@SPL) October 2, 2022 Zaledwie 16 minut […]
02.10.2022
Ekstraklasa
02.10.2022

Raków pudłował i nie wskoczył na fotel lidera

Dopełnieniem szczęścia w Szczecinie po wygranej na otwarcie nowego stadionu jest zachowanie pozycji lidera przez Pogoń po tej kolejce. Raków nie skorzystał z okazji do wyprzedzenia konkurencji i wskoczenia na pierwsze miejsce, tylko remisując na stadionie Widzewa Łódź. Podopieczni Marka Papszuna tym razem trochę rozczarowali, zwłaszcza po przerwie. Oczywiście wszelkie komentarze byłyby w innym tonie, gdyby goście zrobili swoje w kwestii skuteczności. W największym stopniu dotyczy to Fabiana Piaseckiego. Widzew Łódź – Raków Częstochowa […]
02.10.2022
WeszłoTV
02.10.2022

LIGA MINUS. Kowal, Roki, Mazurek, Paczul

Czas podsumować weekend z Ekstraklasą. W dzisiejszej Lidze Minus pogadają Paweł Paczul, Wojciech Kowalczyk, Jan Mazurek i Mateusz Rokuszewski. Zaczynamy zabawę o 21:00. Zapraszamy! 
02.10.2022
Formuła 1
02.10.2022

GP Singapuru. Koronacja Verstappena przełożona co najmniej na następny tydzień

Organizatorzy Grand Prix Singapuru, fani Red Bulla oraz – a może w szczególności – Maxa Verstappena liczyli na to, że Holender już dziś zapewni sobie drugi mistrzowski tytuł Formuły 1. By tego dokonać, musiał przede wszystkim zwyciężyć w dzisiejszym wyścigu, a także liczyć na niepowodzenie Charlesa Leclerca i Sergio Pereza. Ale nic takiego nie miało miejsca. Perez w Singapurze wygrał, a Leclerc był drugi. Maxowi już w kwalifikacjach nie pomógł najpierw […]
02.10.2022
Ekstraklasa
02.10.2022

Jaga z klasą i gracją. Taką chcemy ją oglądać

W trakcie pierwszych pięciu minut meczu pomiędzy Jagiellonią Białystok a Koroną Kielce oglądaliśmy trzy celne strzały, w tym bardzo dobrą okazję na gola Jakuba Łukowskiego. To była zapowiedź przyjemnego popołudnia z Ekstraklasą – nawet pomimo tego, że gole nie padły. No ale spodziewać się, że dziś na Podlasiu będą się działy rzeczy historyczne, raczej nie mogliśmy, a jednak – to spotkanie będzie do nas wracać po latach. Oczywiście nie ze względu na piłkarską jakość, choć […]
02.10.2022
Premier League
02.10.2022

Haaland się nie zatrzymuje. United na kolanach w derbach Manchesteru

Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził. O ile porażki Manchesteru United w derbach z City można się było spodziewać, to już jej rozmiary są pewną niespodzianką. Szczególnie kiedy przypomnimy sobie, jak dobrze Czerwone Diabły radziły sobie z poważnymi rywalami pokroju Liverpoolu czy Arsenalu. Okazuje się jednak, że podopieczni Pepa Guardioli są jeszcze piętro wyżej w hierarchii i nie pozostawili złudzeń odwiecznym rywalom. Wynik 6:3 wcale nie jest na wyrost, a idealnie […]
02.10.2022
Ekstraklasa
02.10.2022

Miedź wciąż beznadziejna. Zasłużone zwycięstwo Stali

Beniaminek z Legnicy po tym spotkaniu może spokojnie kandydować do najgorszego drużynowego występu w tym sezonie. W grze Miedzi nie kleiło się dosłownie nic. Zespół Wojciecha Łobodzińskiego wyglądał jakby niektórzy zawodnicy spotkali się ze sobą pierwszy raz. Fatalne błędy i straty zakończyły się tylko dwoma golami Stali. W ekipie gości błysnął Adam Ratajczyk, który najpierw zaliczył asystę, a później strzelił efektownego gola. Niektórzy pewnie będą tłumaczyć słabą […]
02.10.2022
Liczba komentarzy: 29
Subscribe
Powiadom o
guest
29 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
kondom
kondom
2 lat temu

jakby nie pisać, to warta wnosi coś nowego do eklapy na 2020/2021
nie są to jakieś odległe doliny i kupa mułu , z pewnością derbi poznania będą pamiętne

Roben
Roben
2 lat temu
Reply to  kondom

Na pewno derby Wielkopolski przejdą do historii , Warta -Amica rozegrany w Grodzisku wielkopolskim

Gawir
Gawir
2 lat temu
Reply to  kondom

Po obejrzeniu baraży stwierdzam, że Warta nic nie wniesie tylko zaniży poziom ekstraklasy jak również Stał Mielec . Raków gdy wchodził to coś prezentował co było widać nawet w PP gdy jeszcze był 1 ligowcem , znalazło to potem odzwierciedlenie w ekstraklasie. Jeżeli Tralka, Kupczak Kieliba czy Janicki mają gwarantować poziom w ekstraklasie to gratuluję samopoczucia…..

Zenon
Zenon
2 lat temu
Reply to  kondom

Tak, wnosi – drużyna 8 „Tosików” bez techniki i bez karku jak bywalcy siłowni jeżdżących sankami w lepszych zawodników. Niezapomniane wrażenia.

Wow
Wow
2 lat temu

Adrian Lis strzela gola Warcie z rzutu wolnego! 😀

Wow
Wow
2 lat temu

Adrian Lis strzela gola Warcie z rzutu wolnego! https://youtu.be/8tjvvEIyLFY?t=81

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
2 lat temu

Wielka radość Szymona Marciniaka! Znów spotka kumpla w Ekstraklasie.

Foo
Foo
2 lat temu

Ja nic nie mówię, ale Warta miała przyznanych w tym sezonie 15 karnych (+2 w finale baraży), z czego wykorzystała 13.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
2 lat temu
Reply to  Foo

Sędziowanie na poziomie Serie A. I to nie jest komplement.

Fago
Fago
2 lat temu

Bez przesady z tym że Kupczak był w Termie taki słaby, wasze noty nie są żadnym wyznacznikiem.

DagestanskiZapasior
DagestanskiZapasior
2 lat temu

W tekscie nie widze nic na temat ”sedziego frankowskiego i swojskiej wesolej bandy siedzacej w wozie VAR…. O tych bohaterach awansu bedzie oddzielny artukul,czy jak?

✡Widzew Jude Gang✡
✡Widzew Jude Gang✡
2 lat temu

Po tylu latach, miasto Poznań doczekało się klubu w Ekstraklasie. Do tej pory, jedynie Wroniecka podróbka grająca na poznańskiej emigracji. Dzisiaj awans wywalczyli prawdziwi Poznaniacy z rodowitymi Poznaniakami jako kibice. Brawo!

kuba
kuba
2 lat temu

W Poznaniu mamy na tyle oleju w głowie żeby nie rwać się do bitki i to będą jedyne derby w Polsce w atmosferze przyjaźni i kibicowania obu drużyna 🙂

Ciorchan
Ciorchan
2 lat temu
Reply to  kuba

No tak wy w Poznaniu jesteście do bólu pragmatyczni…

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki(@zawisza-czarnecki)
2 lat temu
Reply to  Ciorchan

I dlatego wygraliśmy swoje powstanie zamiast sromotnie je przepierdolić. Pragmatyzm, organizacja, logistyka, spokój.

Weź to wyłącz
Weź to wyłącz
2 lat temu

Wynik dzisiejszego meczu określił opisanych wyżej piłkarzy jako bohaterów. Gdyby Warta nie awansowała, nikt by się nimi nie zachwycał, nazwalibyście ich przegranymi. Dokładnie tak, jak teraz można nazwać zawodników Radomiaka. Cienka linia oddziela zero od bohatera.

Sziler
Sziler
2 lat temu

Podobna podjarka była zeszłorocznym ŁKS-em. Skończyło się rabinem przeciętniaków z Hiszpanii i parodystą Stawowym na ławce. Oby Warta nie poszła tą drogą i została, niezależnie od wyników , przy dobrych chłopakach z Polski.

Sziler
Sziler
2 lat temu
Reply to  Sziler

*tabunem

AMs
AMs
2 lat temu
Reply to  Sziler

Mimo, że słowo „rabinem” logicznie nie pasuje, to do drużyn z Łodzi i tak pasuje idealnie w każdej okoliczności :D. Tyle z żartów, poważnie mówiąc, czekam na silny Widzew i ŁKS w e-klapie. Jako kibic Legii.

Amber mozart
Amber mozart
2 lat temu
Reply to  Sziler

Na ich szczeście teraz spada tylko jeden zespół, więc wystarczy być lepszym od Stali Mielec. Aczkolwiek walka o spadek może być zacięta.

Rr1910
Rr1910
2 lat temu
Reply to  Amber mozart

Wstawaj, zesrales się. Warta to piłkarski plankton. Wspomnisz moj słowa.

KsiądzBolek
KsiądzBolek
2 lat temu

Te baraże były bardziej emocjonujące niż cała liga

Biedrusko
Biedrusko
2 lat temu

Młody Lisek w Ekstraklasie, ale jaja 😀

Onuce Kowalczyka
Onuce Kowalczyka
2 lat temu

Dobra koniec tych pierdoł.

KRÓL ARTUR WRACA, co za różnica, kto będzie spadał przez najbliższe 3 lata.

Arman
Arman
2 lat temu

Ogólnie te baraże były na słabym poziomie. Żadna z tych drużyn nie prezentowała poziomu wyższego od wszystkich spadkowiczów z ekstraklasy włącznie z ŁKS-em.

Retor
Retor
2 lat temu

Jeżeli poziom ekstraklasy mają gwarantować Tralka, Kupczak, Kieliba to ja dziękuję….

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki(@zawisza-czarnecki)
2 lat temu

Frustratom ku pamięci.

3. Warta Poznan 34 18 6 10 52 35 17 60
4. Radomiak Radom 34 16 9 9 52 45 7 57

Bezpośrednie mecze: 3:0 2:0 2:0 dla Warty.
Dziękuję za uwagę.