post Avatar

Opublikowane 15.07.2020 13:06 przez

redakcja

Jakoś tak się układały te poprzednie sezony, że Lech Poznań znajdował się w permanentnej przebudowie. Pomysłów było bez liku, co gorsza – często realizowano kilka planów jednocześnie. Trener-gwiazda. Trener-wychowanek. Opcja zagraniczna. Teraz gramy młodymi. Teraz perspektywicznymi. Tym razem ściągamy gwiazdy. Efekt był taki, że Kolejorz buksował w miejscu, punktując poniżej oczekiwań, grając w sposób niespecjalnie porywający oraz marnując cenny czas na wynalazki bez przyszłości.

Ten sezon jest inny. Tego sezonu nie da się skończyć inaczej niż puentą: obyśmy wszyscy spotkali się w tym gronie za miesiąc. To luksus, który w Poznaniu był w ostatnich latach jedynie w środkowej części rządów Nenada Bjelicy. Jeśli spojrzymy wstecz – Maciej Skorża po mistrzostwie musiał zmierzyć się z przebudową. Urban pełnił właściwie rolę tymczasowego trenera, chyba nikt nie wierzył, że w Poznaniu zbuduje coś trwałego. Djurdjević miał być gwarantem spójności klubu z akademią oraz odpowiedniego rozwinięcia klejnotów rodowych z roczników 1998-2002. Nawałka po prostu stworzyć potęgę, za potężne pieniądze. Od Żurawia w sumie już nikt niczego nie oczekiwał i może to właśnie był klucz do sukcesu.

Dlaczego w Poznaniu mają pewne powody do optymizmu przed kolejnym sezonem?

DO MŁODZIEŻY ŚWIAT NALEŻY

Oczywiście pierwszy i najważniejszy powód to siła, ale przede wszystkim liczebność poznańskiej młodzieży. To pierwsze w Poznaniu mają od lat, nie jest przypadkiem, że już teraz w mocnych ligach regularnie grają Bednarek, Linetty, Kędziora czy Kamiński. Ale do siły pojedynczych zawodników, ostrożnie wprowadzanych do składu, po raz pierwszy dorzucono hurtowy charakter takich uzupełnień.

To ma dwa bardzo konkretne, pozytywne efekty, mamy nadzieję, że w Poznaniu o tym wiedzą. Po pierwsze – budżet nie wisi na transakcji jednego zawodnika. To nie jest tak, że „albo sprzedamy Jóźwiaka, albo będzie dziura budżetowa”. O nie, teraz Lech ma bardzo wygodną pozycję negocjacyjną, zarówno w rozmowach z własnymi piłkarzami (przedłużenia kontraktów czterech najbardziej uzdolnionych miały miejsce w tym sezonie), jak i z ewentualnymi kupcami. Nie chcecie dać za Jóźwiaka tyle, ile oczekujemy? Dobrze, spróbujemy w takim razie zbudować budżet na sprzedaży Roberta Gumnego. Gumny nie? No to może Marchwiński. Oczywiście nie wiadomo, jak zachowa się rynek wobec kryzysu koronawirusowego, ale Kolejorz niezależnie od tego znajduje się w dogodnej pozycji.

Tu jest drugi pozytywny efekt. Nawet jeśli nie uda się utrzymać w składzie wszystkich perełek, wciąż część z nich będzie rozwijać swój talent w Wielkopolsce. Tak naprawdę na ten moment widzimy przynajmniej sześciu zawodników, którzy mają przed sobą duże granie:

  • Robert Gumny
  • Kamil Jóźwiak
  • Jakub Kamiński
  • Filip Marchwiński
  • Tymoteusz Puchacz
  • Jakub Moder

Jest jasne, że wszyscy jednocześnie nie odejdą, obstawiamy, że już sprzedaż dwóch najstarszych może być wykorzystaniem całego limitu. Zostaje czterech do dalszego rozwijania, mimo że już teraz wyglądają bardzo solidnie na tle ekstraklasowych rywali.

DANI RAMIREZ I PEDRO TIBA

Chcieliśmy w tym akapicie omówić politykę transferową Lecha Poznań, ale to właściwie nie ma sensu. Nie można wysnuwać ogólnych wniosków na podstawie jednostkowych porażek, tak samo więc nie ma sensu uogólniać, gdy mówimy o sukcesach. Dlatego bez specjalnej podjarki, bez specjalnego pompowania – Lech ma na przyszły sezon bardzo silny środek pola. Tym cenniejszy, że kupiony – a przecież nie od dziś wiadomo, że Kolejorz lubi przyVujadinoviczować i kompletnie przestrzelić na rynku.

Dani Ramirez to powrót do starych dobrych tradycji, gdy najsilniejsze kluby ligi – był w tym gronie Lech – wykupowały najmocniejszych zawodników klubów nieco słabszych. Odchodzi proces aklimatyzacji, zazwyczaj odchodzą też bariery językowe, odchodzi wybór mieszkania i nauczanie hiszpańskiego pomocnika, w co musi się ubrać przy pierwszym śniegu. Ramirez wjechał i z miejsca dał jakość, zwłaszcza, że wydaje się piłkarzem może nie lepszym, ale bardziej odpowiednim do Lecha niż Darko Jevtić jesienią. To sukces „oka” trenera Żurawia oraz polityki zaciskania pasa, dzięki której teraz można było godnie zapłacić ŁKS-owi, zresztą ostro targującemu się o swojego najlepszego piłkarza.

Natomiast jest też sukces oceny piłkarzy spoza polskich boisk i jest nim Pedro Tiba. Trochę to trwało, miewał przestoje, ale dziś to gwiazda całej ligi. Kropka, nie ma więcej do dodania. Obaj raczej zostają na przyszły sezon, a więc w środku Lech ma wyjątkowy spokój. Można nawet stwierdzić: spokój jak nigdy.

CZY TO JUŻ JEST TEN SŁYNNY STYL?

No i wreszcie ten czynnik nieco pomijany. Styl. Dariusz Żuraw od początku tłumaczył porażki czy rozczarowujące remisy procesem budowania pewnej wizji gry, która ma przynieść efekty w niedalekiej przyszłości. Początkowo wydawało się, że to myślenie życzeniowe, ale jednak – wystarczyło dołożyć do tej układanki Ramireza, odważniej postawić na Modera i statek się rozbujał. To jest kapitał, który trudno wycenić, zwłaszcza w kontekście nadchodzącego okna transferowego, ale Lech ma pewną tożsamość, ma pewien własny sposób grania.

Tego nie da się wypracować w tydzień i odwrotnie, nie da się spartolić w miesiąc. To zaś daje nadzieję, że w przyszłym sezonie – zwłaszcza, jeśli okienko będzie spokojne – Lech nadal będzie efektowny i ofensywny.

LADS, IT’S LECH POZNAŃ

Powody do obaw? Są, a jakże. Pierwszy widzimy już dzisiaj na zdjęciach z Poznania – następcą Christiana Gytkjaera został Mikael Ishak. Gość, którego nasze szwedzkie źródła określają kasztanem, który raczej nie nadaje się do gry o najwyższe cele. Z drugiej strony – CV jak na Ekstraklasę ma przyzwoite, a 3-letni kontrakt potwierdza, że w Poznaniu widzą w nim duży potencjał. Zastąpienie Duńczyka będzie jednak karkołomnym zadaniem, zwłaszcza w lidze, gdzie napastnicy z rzadka posiadają cenną umiejętność strzelania goli – pokazuje to rywalizacja o koronę króla strzelców.

Co gorsza – jest też gen porażki, który potrafi się uaktywnić w najmniej oczekiwanych momentach. Ostatnio w meczu półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Jeśli styl wyrabia się miesiącami, to gen porażki hodowane bywa całymi latami. To jest coś, co spędza sen z powiek kibiców Lecha, bo nawet Ramirez z Tibą, nawet doskonała młodzież, nawet Ishak jako zastępca Gytkjaera nie pomogą, jeśli znów w kluczowym momencie młotek wypadnie im z dłoni, zamiast dobić gwoździa.

Podstawowa misja na najbliższe miesiące? Nie spieprzyć potencjału wypracowanego sezonem 2019/20. Misja równie ważna? Nie pozwolić, by znów drużyna wpadła w sidła, w których tkwił cały Lech ostatniego pięciolecia. Jeśli to się uda – sezon 2020/21 może być w wykonaniu Lecha bardzo udany.

Fot.FotoPyK

Opublikowane 15.07.2020 13:06 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 16
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Biały Kaktus
Biały Kaktus

Najlepszy strzelec ligi i najprawdopodobniej jej przyszły król strzelców nie zapracował sobie u was na notę wyjściową XDD Ja myślę, że ten kasztan w takim razie da radę zastąpić kogoś kto jest poniżej średniaka według ocen

tolep
tolep

o w ryj, mocne.

Luas
Luas

Lech nigdy nic nie osiągnie, bo jądro klubu nie ma mentalności na wygrywanie. Tam jest biznes na zarobek i byt, oni się nigdy nie poddadzą, czytaj nie odejdą od stołka. Sukcesy nie są im pisane, no bo niby jak? W Europie wiadomo, każdy polski klub jest weryfikowany, tutaj nie zmieni się nic przez najbliższe lata jeśli kiedykolwiek. Na krajowym podwórku? Legia to dominacja już chyba do końca świata jak Celtic w Szkocji, o ile nic nie pierdolnie większego. Wiadomo, raz na 5 lat być może ktoś inny, może akurat Lech, ale to w perspektywicznie powiedzmy 15 lat słaba opcja. Dla mnie sukcesem byłoby zdobywanie mistrzostwa raz na 2-3 lata przynajmniej (obowiązkowo co roku jeśli Legia miałaby grać piach jak ostatnimi laty, a pozostałe kluby to takie dno, że obowiązkiem jest zdobywanie MP) i chociaż raz na 5-6 lat gra w LM lub co 2-3 LE do wiosny.

Lech jest fajnym projektem, dużo młodzieży, styl nie najgorszy, po prostu wszyscy zawsze będą sprzedawani, klub będzie się bogacić, jako tako, ale sukcesów to im nie wróże, o ile ktoś odpowiedzialny za ten klub ma podobną definicję sukcesu do mojego, bo może ambicje są zupełnie inne. Sukces finansowy, a nie sportowy to spoko, tak też można… tylko ja osobiście mam tego kurczę dość.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Polski Janusz w stanie letalnym: LE na wiosnę co 2-3 lata i LM co 5-6 lat XD
Ty weź się obudź bo takiej regularności to absolutnie nikt z budżetem poniżej 30 mln euro nie ma. Raz na 5-6 lat, zdarza się.
Żeby regularnie grać to trzeba mieć budżet powyżej 50 mln euro albo drastycznie odstawać w lidze jak Ludogorets.

Pokus
Pokus

A kto im nie pozwala mieć większego budżetu?

Buja
Buja

Lech ma teraz chyba na najlepszą pozycję wyjściową od lat. Pełno młodych,zdolnych chłopaków już w pierwszej drużynie,a z czasem będą dochodzili nowi. Budżet jest spokojny,dlatego teraz nie mogą znowu popełnić błędu ze słabymi transferami. Mając taką młodzież wystarczyło by co rundę kupić jednego naprawdę dobrego zawodnika za co najmniej milion euro niż trzech czy czterech,którzy łącznie wyjdą podobnie finansowo,a niewiele wniosą do klubu. Jeden dobry piłkarz z dwoma młodymi u boku zrobi znacznie więcej niż trzech bardzo średnich. Ciekawe się zapowiada przyszły sezon i piszę to jako kibic Legii.

Sqrwiel
Sqrwiel

Tylko nie ten Mleczko na bramce, z nim w składzie cała obrona jest elektryczna. Już widzę jego popisy przy bombardowaniu wrzutkami Cracovii. Chłop swoje już pokazał w niedzielę, na Ekstraklasę się po prostu jeszcze nie nadaje, o ile w ogóle kiedykolwiek się nada. Jeszcze się okaże, że Lech przez kontuzje van der Harta i brak przyzwoitego zmiennika zaprzepaści wicemistrzostwo. Na ich miejscu postawiłbym na pewniejszego i bardziej doświadczonego Szymańskiego.

jeremy
jeremy

ja się boje, że nawet 3 miejsce przez bramkarza może stracić! ale może Mleczko już swoje przeżył i będzie teraz mniej zestresowany??

Dr50lm
Dr50lm

Bednarek od przyszłego sezonu będzie

Tomek
Tomek

Wasze węgierskie odpowiedniki niegdyś Dilavera nazywały kasztanem, a wy sami nazywacie i pompujecie Karbownika jako nie wiadomo jak duży talent, o

skttr
skttr

Szczególnie, że zaraz obok ktoś inny pisze w artykule, że on chyba to jednak nie aż taki zły.

da5asvxzxbbcx
da5asvxzxbbcx

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 1700 i skan jego na blogu! maja juz kupon z kursem 1400 dostepny!

Miłosz
Miłosz

Piszecie, że wasze źródła określają Ishaka mianem kasztana, a chwilę później opublikowany został artykuł w którym wszystkie wasze źródła wypowiadają się o nim pozytywnie:

Mikael Ishak. „Mógł zostać i strzelać w 2. Bundeslidze”, „rozważano go na mundialu”

Wyczuwam tu jakiś dysonans informacyjny…

Waldy
Waldy

Szweckie źródło spod budki z piwem – Olaf Anonim? Wstyd mu się przyznać do swojego zdania czy redakcji wstyd takim ekspertem się chwalić? Z resztą zdaje się, że autor (autorzy?) tego artykuliku również wstydzą się podpisać swoim imieniem. Nawet normalne, bo wstyd coś takiego podpisywać inaczej niż „redakcja”.
Jak to się stało, że inne szwedzkie źródła podają wam zgoła inną informację o tym zawodniku? Na dokładkę nie wstydzą się wystąpić pod swoim imieniem i nazwiskiem?
Gimbazjaliśi, którzy to pisali są na etacie czy to tylko stażyści, którzy dbają o to, żeby zgadzała się ilość tekstu na stronie? Za jakość zwykle trzeba zapłacić.

Lincoln
Lincoln

Tu piszecie o jakichś szwedzkich źródłach, które mówią że to kasztan. W innym materiale cytowany szwedzki dziennikarz raczej pozytywnie go opiniuje. Jesteście głupi czy obłudni? Oczywiście to pytanie retoryczne

Kostuch
Kostuch

Z not weszlo wynika że Gytkjer jest praktycznie najsłabszym ogniwem Lecha:), ot profesjonalizm;).

Weszło
14.08.2020

„Góry” w Warszawie, czyli nowoczesny trening, który pomoże biegaczom i triathlonistom poprawić wyniki

Chcesz zbudować odpowiednią formę na maraton albo inny, chociażby triathlonowy start, wyjedź w góry. Jeśli potrenujesz kilka tygodni na właściwej wysokości, efekty muszą przyjść. Te dwa zdania to oczywiście nadal prawda, ale… nie do końca. Albowiem świat biegów i triathlonu, podobnie jak chociażby ten piłkarski, ewoluuje. Dlatego wypracowanie wysokiej dyspozycji nie jest już połączone wyłącznie […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tekst czytelnika. Luis Suarez – osąd bohatera

Kwiecień 2015 roku. Pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów – Barcelona mierzy się na Parc des Princes z Paris Saint-Germain. Oglądam to spotkanie, spędzając Wielkanoc u swojej ówczesnej dziewczyny w Meksyku. Acapulco, żar leje się z nieba, nie pomaga ani leniwie kręcący się pod sufitem baru wiatrak, ani zimna Corona. Pierwszy gwizdek wybrzmiewa o godzinie 13:45 […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Stanowisko: świetne wieści dla polskiej piłki

Prezes dowolnego klubu powinien wejść do szatni i powiedzieć do zawodników: Panowie, nie umiemy grać w piłkę, prawda? No nie umiemy. Ale umiemy siedzieć na dupie? To akurat umiemy. No to najważniejsze zadanie dla nas – siedzimy na dupie. Dziś „Stanowisko” o szansie dla polskich klubów, jaką niesie za sobą… koronawirus.  
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Jóźwiak zaskakuje: do Wisły trafia doświadczony ligowiec z Legią w CV

To już prawdopodobnie ostatni letni transfer Wisły Płock. Zapytacie – skąd niby to wiemy? Jak się tego domyśliliśmy? Przecieki z klubu czy po prostu kadra jest już kompletna? Nie, odpowiedź jest prostsza. Skoro Marek Jóźwiak ściąga do klubu Damiana Zbozienia, oznacza to, że doszedł właśnie do literki „Z” w swoim telefonie. Dalej jest już tylko […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Quiz piłkarski. Kto podnosił z boiska wygraną w Lidze Mistrzów (część II)?

Kilka dni temu zaproponowaliśmy wam zabawę, która polegała na wymienianiu podstawowych jedenastek drużyn, które sięgnęły po Ligę Mistrzów. Poszło wam to na tyle dobrze (średnia 65% poprawnych odpowiedzi), że uznaliśmy, iż należy podnieść poprzeczkę. W tym celu cofnęliśmy się o jeszcze dziesięć edycji. Czy potraficie wymienić składy ekip, które sięgały po wspomniane trofeum w latach […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Plaża, okręgówka, stół rehabilitacyjny. Gdzie są ci, którzy nie znoszą Stokowca?

Wśród byłych piłkarzy Lechii panowała ostatnio narracja, że Piotr Stokowiec to zło wcielone. Idealny kandydat na czarny charakter w Bondzie, postać, którą powinno się straszyć niegrzeczne dzieci, no i oczywiście rasista, jak ktoś jest zły w XXI wieku, to musi być rasistą, nie ma rady. Można się więc zastanawiać, dlaczego plam na charakterze tego okrutnika […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Czas zostać rycerzem wiosny. O fazie pucharowej Lewego w Lidze Mistrzów

Robert Lewandowski osiągnął w karierze klubowej wiele, bardzo wiele. Kolekcjonowanie trofeów w Niemczech z zastraszającą regularnością, wszystko okraszone tytułem w najlepszej lidze świata, Ekstraklasie, nie wspominając o wygraniu III ligi ze Zniczem Pruszków. Ale ta galaktyczna kariera domaga się dopełnienia w Europie jak przystało na jednego z najlepszych napastników w historii tych rozgrywek. Przeanalizujmy jak […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koronawirus w Śląsku. Jak kończy się kuszenie losu? Właśnie tak

Nikomu tego nie życzyliśmy. Mieliśmy wręcz nadzieję, że skończy się tylko na obciachu związanym z przyłapaniem. No ale niestety. Śląsk Wrocław dołączył do grona klubów, w których pojawił się pozytywny wynik testu na koronawirusa. Komunikat na ten temat został wydany wczoraj wieczorem, a w nim przeczytać możemy zdanie: „od kilku dni [piłkarz] jest także odizolowany […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Mladenović: Lechia wszystko mi wypłaciła. Miałem dobre relacje z prezesem i trenerem

– Wiedziałem, na co się piszę, byłem przekonany, że nawet jeśli będą zaległości, to ostatecznie dostanę swoje pieniądze. Miałem rację. Podpisałem umowę z Legią, na koniec Lechia wszystko mi wypłaciła. Nie było sensu się obrażać, wykłócać – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Filip Mladenović, który bardzo dobrze wspomina Piotra Stokowca i Adama Mandziarę. Co poza tym w prasie? […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koniec Cruyffa, 7:0 Heynckesa i Pep kontra Luis Enrique. Nudy w meczach Barcy z Bayernem nie ma

Potrafimy sobie wyobrazić większe klasyki europejskiej piłki. Rywalizacji o większej historii też znajdziemy multum. Ale choć Barcelona z Bayernem pierwszy raz zmierzyły się dopiero w 1996, tak KAŻDY ich dwumecz był napakowany po brzegi intrygującymi kontekstami. To taka rywalizacja kończyła erę Cruyffa w Barcelonie. Była brzytwą, którą tonący Bayern złapał, a potem wykorzystał by dokonać […]
14.08.2020
Weszło Extra
14.08.2020

Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Śląsk to mój wybór

– Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Nie ma co ukrywać, nie jestem najmłodszym zawodnikiem, więc to nie były już topowe drużyny. Kluby, które grają w solidnych ligach europejskich, ale nie walczą o mistrza. Raczej druga połowa tabeli. Najbliżej było mi do Holandii. Gdy jeszcze nie podpisałem kontraktu, ale był już temat, dostawałem mnóstwo wiadomości od […]
14.08.2020
Weszło
13.08.2020

Padłeś, powstań, RB Lipsk. To nie ta firma, ale rezultat się zgadza!

Pierwsza z ekip w pewnym momencie łapie zadyszkę, nie jest już tak groźna, jak wcześniej, brakuje kontr, raczej zaczyna to wyglądać jak czekanie na nieuniknione. Druga z kolei wypracowuje sobie przewagę, można nawet powiedzieć, że ciśnie przeciwnika i chce rozstrzygnąć spotkanie przed zbliżającą się dogrywką. Brzmi jak scenariusz, w którym Atletico odgrywa rolę tego umęczonego, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Jeśli to miał być przedsmak ligi, to cieszyć się mogą tylko w Zabrzu

Pamiętacie jeszcze kibica Liverpoolu śpiewającego o tercecie Mane, Salah, Firmino? Ta trójka sprawiała, że kibiców „The Reds” niezbyt ruszała strata Coutinho. Po dzisiejszym meczu kibice z Zabrza mogą zacząć układać przyśpiewkę w podobnym stylu, tyle że o Nowaku, Mannehu i Jimenezie, którzy pozwolą zapomnieć o Angulo. Dziś ten tercet, chociaż nie tylko on, bez problemu […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Samuel Mraz w Zagłębiu Lubin. Jest oferta za Bartosza Białka

Mraz w polskiej piłce to nie jest nazwisko anonimowe. Ale gdyby Zagłębie Lubin ściągnęło teraz Patrika, to bylibyśmy lekko skonfundowani. „Miedziowi” ściągają jednak Samuela Mraza – byłego króla strzelców ligi słowackiej, trzykrotnego reprezentanta Słowacji, ostatnio grającego w Broendby. Na papierze ten ruch wygląda obiecująco – mobilna „dziewiątka” do odbudowania, w umowie wypożyczenia go z Empoli […]
13.08.2020
Kanał Sportowy
13.08.2020

Robert Makłowicz w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 19:00

Wiemy, że wszyscy czekaliście na takiego gościa! Lepszej przystawki przed Ligą Mistrzów niż Robert Makłowicz w Hejt Parku nie można sobie wyobrazić. To musi być wyjątkowy odcinek! Zapraszamy od 19:00 widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM, prowadzi Michał Pol.  Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Özil najlepiej zarabiającym statystą na świecie?

Angielski Sky analizuje statystykę podań Mesuta Özila. Na bazie wyliczeń wysnuwa wniosek, że to najbardziej kreatywny gracz w historii Premier League. To okolice 2017 roku. Mniej więcej wtedy też Jose Mourinho komplementuje: „Özil nie ma swojej kopii, nawet tej nieudanej”. Wenger dodaje: „Jeśli nie kochasz Özila, nie kochasz piłki nożnej”. Mijają trzy lata. Dziś Özil… […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Lata lecą, niewiele się zmienia. Włoska piłka nadal nic nie znaczy w Europie

2020 – ćwierćfinał. 2019 – ćwierćfinał. 2018 – półfinał, ale dość bolesny. 2017 – finał, ale zakończony ostrym laniem. 2016 – 1/8 finału. Tak, Liga Mistrzów dla włoskich klubów to w ostatnich pięciu latach teren, na którym można się mocno sparzyć. Zresztą Liga Europy także, bo dopiero w tym sezonie udało się przełamać barierę ćwierćfinału. […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Fornalik znowu ma ręce pełne roboty

Już o ostatnim brązowym medalu mówiło się: wielka sztuka Fornalika. Zespół po tytule stracił ważne ogniwa, a jednak jechał dalej – może nie tak dobrze, ale wciąż świetnie. Tylko czy to się znowu może udać, skoro ponownie Piast się osłabił? Jeśli znowu gliwiczanie utrzymaliby się na topie, to należałoby Waldemara Fornalika nazywać nie trenerem, a […]
13.08.2020