post Avatar

Opublikowane 11.07.2020 20:37 przez

Szymon Janczyk

Może i w ostatnich tygodniach kwestia tytułu dla Legii trochę się przeciągała. Może i koronację trzeba było odkładać w czasie. Ale faktem jest, że ten dzień prędzej czy później musiał nadejść, bo w takich okolicznościach ciężko było spodziewać się innego rozwiązania. Warszawski klub wraca na tron i jest to efekt stabilnego, w miarę równego sezonu. Legia nie dała rywalom zbyt wielu szans na to, żeby ci mogli ją gonić. Ta brawurowa ucieczka reszcie stawki nie byłaby możliwa, gdyby nie kilku gości, którzy wzięli na klatę odpowiedzialność za grę zespołu.

Kogo możemy uznać za architekta sukcesu Legii Warszawa?

1. Aleksandar Vuković

To prawda, przed startem rozgrywek nie każdy w niego wierzył. Być może nawet miał więcej przeciwników niż zwolenników. Powiedzmy sobie szczerze, że były ku temu powody. Po pierwsze, gdy przejął drużynę po Ricardo Sa Pinto, Legia wykoleiła się w walce o tytuł, z czego skorzystał Piast Gliwice. Była to wpadka sporych rozmiarów, niezależnie od tego, że „Piastunki” same bardzo mocno pracowały na sukces. Potem były europejskie puchary – znów bez błysku. Spora krytyka na „Vuko” wylewała się choćby za wystawianie Sandro Kulenovicia. Wówczas Serb faktycznie przekombinował. Ale potem pokazywał już, że wyciąga lekcje, dojrzewa trenersko i przede wszystkim – wie, co robi.

Bo jak nie dostrzegać jego zasług, gdy Legia gromiła rywala za rywalem? Zdarzały się jeszcze marudy, które mówiły: a, to samograj przecież. Z taką kadrą nie sztuka dominować. Okej, to pokażcie nam tak efektowne wygrane Legii, jak te z tego sezonu, w poprzednich latach. Odnoszone z taką regularnością i łatwością. Tyle było już samograjów, tyle razy warszawianie mieli dominować, bo na papierze wyglądali najlepiej, a rzeczywistość wyglądała brutalnie: o tytuł trzeba było drżeć niemal zawsze.

Aż przyszedł „Vuko” i Legia w zasadzie od dwóch czy trzech kolejek śpi spokojnie. Gdyby mistrzostwo udało się zaklepać nieco wcześniej, przy pierwszej okazji, wyglądałoby to jeszcze efektowniej, gdyby udało się wygrać też Puchar Polski, sukces byłby pełny, ale nie ma co umniejszać Vukoviciowi. Czapki z głów.

2. Skuteczni napastnicy

Zepniemy klamrą dokonania wszystkich trzech snajperów Legii, bo nie sposób wyróżnić tu jedną osobę – i to także odegrało ważną rolę w kwestii zdominowania ligi. Spójrzcie sami:

  • Jarosław Niezgoda – 14 goli
  • Jose Kante – 10 goli
  • Tomas Pekhart – 5 goli (może i mało, ale za to – jak ważne)
  • Maciej Rosołek i Vamara Sanogo – łącznie 4 gole

Blisko połowę wszystkich bramek dla Legii strzelili napastnicy. Oczywiście my kłaniamy się zwłaszcza trzem pierwszym, bo to oni mieli największy wkład w końcowy sukces. Ale Rosołek i Sanogo ładnie dopinają tę statystykę. 69 goli Legii w sezonie, 33 zdobyte przez snajperów. Co ważne – każda z trzech dziewiątek odznacza się wyjątkową w skali ligi efektywnością. Nikt nie trafiał do siatki częściej niż Niezgoda, który robił to średnio co 76 minut. Kante wpisywał się na listę strzelców średnio co 127 minut, natomiast na gole Pekharta trzeba było czekać średnio o dwie minuty dłużej. Takiego komfortu zdecydowanie brakowało Legii w ostatnich latach. Jak skuteczność napastników prezentowała się w poprzednich sezonach?

  • 18/19: Carlitos – 16, Kulenović – 4, Kante – 2
  • 17/18: Niezgoda – 13, Sadiku – 2, Eduardo, Chukwu – 0
  • 16/17: Nikolić – 12, Prijović – 5, Necid – 1
  • 15/16: Nikolić – 28, Prijović – 8

Żeby znaleźć sezon, w którym snajperzy Legii zakręcili się wokół wyniku 30 bramek w sezonie, trzeba się cofnąć blisko pięć lat. Wymowne. A przecież kluczem jest tu też to, że w takim sezonie 2016/2017 dziury po odejściu duetu Nikolić – Prijović załatać się nie udało. Teraz Jarosław Niezgoda został godnie zastąpiony i to jest właśnie największy sukces Kante oraz Pekharta.

3. Michał Karbownik

Zanim zaczniecie mówić, że na wyrost i próbować zrobić nam Ice Bucket Challenge, dobrze się zastanówcie. Czy Michał Karbownik aby na pewno nie był jednym z architektów mistrzowskiej drużyny? Zerkamy w nasze oceny – średnia 5.69, druga najwyższa w zespole. To sporo mówimy, ale pewnie chcecie konkretów, więc łapcie.

  • Załatanie luki na lewej obronie, gdzie nasze drużyny często mają problem
  • 6 asyst, 5 asyst drugiego stopnia

11 bramek wypracowanych przez bocznego obrońcę. Przecież to są liczby, za które każdy defensor grający bliżej linii bocznej boiska, byłby chwalony i nagradzany na wszelkie sposoby. Pójdziemy nawet dalej. Jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie asysty oraz asysty drugiego stopnia, klasyfikacja indywidualna legionistów wygląda tak.

  1. Michał Karbownik – 11
  2. Paweł Wszołek – 11
  3. Domagoj Antolić – 8
  4. Luquinhas – 8
  5. Walerian Gwilia – 7

Krótko mówiąc – „Karbo” był najlepszym asystentem swojej drużyny, na równi z Pawłem Wszołkiem, który wyraźnie przerasta ligę umiejętnościami i miał zdecydowanie więcej okazji, żeby zaliczyć ostatnie podanie, bo po prostu gra bliżej bramki rywala. Wróćmy też na chwilę do pierwszego argumentu. Nie zapominajcie, że gdyby nie Karbownik, Legia byłaby w naprawdę głębokiej dupie, jeśli chodzi o obsadę lewej strony. Dobrze wiemy, że Ivan Obradović nie podbił nawet Ząbek. Luis Rocha? Ostatnio wyglądał fajnie, ale przecież wcześniej zawodził, więc czy na dłuższą metę byłby tak mocnym punktem drużyny, czy może wręcz przeciwnie?

No właśnie. Dlatego młodego zawodnika należy doceniać nie tylko za to, ile pieniędzy może przynieść do klubowej kasy.

4. Paweł Wszołek

Kiedy Legia Warszawa sięgała po Pawła Wszołka, wiele osób od razu zapowiadało, że to będzie transfer na miarę mistrzostwa Polski. I – co tu dużo mówić – te osoby się nie pomyliły. O tym, jak ważne dla drużyny Vukovicia były skrzydła, pisaliśmy szeroko w jednym z tekstów. Tu skupimy się na samym Wszołku. Z miejsca jasne jest, że musi być kozakiem, skoro omijając 10 kolejek zdołał być jednym z najskuteczniejszych piłkarzy Legii. 19 wypracowanych goli to wynik, którego nie należy umniejszać. A wręcz – nie wypada. Wszołek może nie zawsze był liderem, ale jeśli już wpadał w „beast mode”, ciężko było go zatrzymać. Dowody?

Tylko dwóch graczy Legii dostało od nas notę „osiem” więcej niż raz. Pierwszym z nich jest Jose Kante, który zasłużył na taką ocenę dwukrotnie. Drugim? Wszołek, który rozbił bank, zgarniając trzy „ósemki”. Do tego należy doliczyć dwie noty „siedem”, których przecież też nie dostał za nic, i mamy dowód na to, że w optymalnej dyspozycji Wszołek to absolutny top ligi. Były piłkarz QPR błyszczał głównie przy pogromach, fakt. Inna sprawa jednak, że zwykle to on był ich motorem napędowym. Nie przychodził na gotowe.

  • Wisła? Asysta na 2:0, zamknięcie meczu we wczesnej fazie
  • Górnik? Gol na 1:0
  • Śląsk? Bramka na 1:0
  • Zagłębie Lubin? Asysta na 1:0
  • Lechia? Gol na 1:0
  • Arka? Gol na 1:1, asysta na 2:1

Wszołek praktycznie zawsze miał udział przy otwarciu wyniku, a mówimy tylko o najłatwiejszych do sprawdzenia rzeczach, czyli bramkach i asystach, bez kluczowych podań. Ale Wszołek to także inny plus. Bardzo często przy okazji rozmów z młodymi piłkarzami pojawia się wątek tego, jak były reprezentant Polski pomaga „świeżakom” wejść na salony. Co to ma do rzeczy? Ano to, że być może nie byłoby świetnej formy młodzieży, gdyby nie pomocna ręka Wszołka. Taki gracz to skarb w szatni, dlatego warto na to zwrócić uwagę.

5. Walerian Gwilia

Nazwisko gruzińskiego pomocnika może niektórych zdziwić. Faktem jestem, że Gwilia nie zawsze był filarem. Zdarzały mu się mecze słabe i bardzo słabe, ale z drugiej strony… Według EkstraStats Gruzin maczał palce przy 29% trafień ekipy Vukovicia. A gdy przyjrzymy się nie procentom, a liczbom, okaże się, że Gwilia jest odpowiedzialny za największą liczbę bramek Legii w tym sezonie – 20. Co prawda Niezgodę i Wszołka wyprzedził tylko o gola, w dodatku zdobytego dzisiaj, ale jednak – ciężko mówić o przypadku, gdy chodzi o co trzeciego gola. Zresztą nie chodzi już tylko liczby widoczne gołym okiem. Piotr Kamieniecki z TVP Sport wyliczał dziś, że pomocnik jest piłkarzem, który w ostatnim czasie biega najwięcej ze wszystkich zawodników Legii. Poza tym wzrosła też jego skuteczność.

 Przez cały sezon pomocnik wykonywał zagrania na poziomie celności wynoszącym 82,2%. Teraz wskaźnik zatrzymał się na 88 procentach. Gwilia rzadziej traci piłkę niż na wcześniejszym etapie sezonu, ale gorzej wypada w pojedynkach z rywalami. Wniosek jest taki, że dopóki gracz nie próbuje dryblować lub wdawać się w indywidualną walką z przeciwnikami, to trudno mówić o wielu złych zachowaniach. Reprezentant Gruzji potrafi być też pożyteczny w destrukcji. W spotkaniu ze Śląskiem Wrocław miał aż dziesięć odbiorów. Względem całego sezonu, to także statystyka, która w ostatnim miesiącu wypada lepiej (z 3,3 do 4,4/na mecz) – czytamy we wspomnianym tekście.

Dodamy do tego jeszcze jedną rzecz, na którą zwrócił uwagę także „Przegląd Sportowy”. To wierny żołnierz Vukovicia, u którego zagrał aż 47 razy – nikt w lidze nie zaliczył tylu występów. Tylko trzech graczy z pola spędziło na boisku więcej minut od niego we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie: Artur Jędrzejczyk, Luquinhas oraz Andre Martins. Gwilia to płuca drużyny, w dodatku płuca, które równie często wcielają się w rolę mózgu i znacząco wpływają na to, co dzieje się na boisku. Udany transfer.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 11.07.2020 20:37 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gość
Gość

Nie zesrajcie sie

15 wszechmistrz 15 !
15 wszechmistrz 15 !

A co, ty już popuściłeś ?

15 wszechmistrz 15 !
15 wszechmistrz 15 !

Dobre wybory i cierpliwość.
To dało Legii mistrzostwo.
Wszystkie trybiki zatrybiły, z meczu na mecz zespół był mocniejszy i bardziej zgrany, średniacy zaczęli być liderami, a zawodnicy transferowi prawdziwymi wzmocnieniami. Do tego Vuko, który trzymał to wszystko w ciągłym skupieni.
Większość „ sympatyków” Legii zacierała rączki przed startem sezonu, potem zacierali rączki gdy liga ruszyła po przerwie koronawiusowej.
Według nich to nie miało prawa się udać.
Trener amator, który już przegrał jedno mistrzostwo, pustki w kasie i żadnych widoków na sprzedaż zawodników za dobre pieniądze, podejmujący wiecznie złe decyzje Mioduski, szrot na wzmocnienia… takie były przepowiednie.
A wyszło całkiem odwrotnie 😉
Jak ja to piszę od lat… Legia obroni się sama !

15 wszechmistrz 15 !
15 wszechmistrz 15 !

Polecam konferencję prasową ( monolog) Vuko po meczu z Cracovią.
Wyjaśnił wszystko i wszystkich, po takich słowach można mieć pewność, że z nim u sterów nigdy nie będzie fuszerki !
Trener który dopiero co zdobył mistrza, otwarcie mówi o 5-6 wzmocnieniach nabprzyszły sezon !
Polecam nawet tym którzy za Legią nie przepadają, widać piorytety w Legii a innych klubach, tak powinno być w połowie klubów naszej ekstraklasy, a poziom byłby zdecydowanie wyższy.
Brawo Vuko !

Wiesiek
Wiesiek

Zgadza się…wszyscy jechali po Legii i Mioduskim. A teraz morda krótko. Najlepszy ośrodek w Polsce, Mistrz Polski z dużą przewaga. Gratulacje dla zespołu…Legia Mistrz !!!

Darek
Darek

Dlaczego w tym artykule nie ma żadnej wzmianki o najlepszym piłkarzu w tej marnej lidze. Marko Vešović

Slawek
Slawek

Zgadza się że marko ale vejinovic jak już.

Lluc93
Lluc93

Moim zdaniem najważniejszym piłkarzem, który przez cały sezon nie miał praktycznie dołka formy i trzymał ten zespół był … Antolić. Zdecydowany lider środka pola. Oczywiście patrzy się głównie na ofensywę miał swoje momenty Wszołek, miał Luqi, miał Gvilia, miał Kante, miał Karbownik, miał Vesović, ale to Antolić cały czas trzymał ten środek. Nie tylko jako defensywny pomocnik, ale też ile dawał swoim rozegraniem do przodu.

Rotor
Rotor

Ciekawe ile miał asyst Karbownik III i IV stopnia. Może się okazać, że przy każdej bramce miał udział o ile tylko był na boiksu rzecz jasna. Pompowanie balona trwa w najlepsze. Tymczasem lewa strona wcale nie jest szczelna a Karbownik musi schodzić do środka przy wychodzeniu z piłką, bo nie umie grać lewą nogą. PR ma najlepszy w lidze, ale raczej nikt za to nie wyłoży 10 mln. euro. Zdecydowanie wolałbym zainwestować w Puchacza, tym bardziej, że oczekiwania finansowe zdecydowanie mniejsze.

stradivario
stradivario

odpieprz się od Pana Karbownika!

Lodołamacz
Lodołamacz

Ale Puchacz powiedział, że nigdy w Legii nie zagra 😉
Co ty kurwa człowieku Puchacza do Karbownika porównujesz. Karbo niedość, że jest szybki, to przynajmniej myśli na boisku, Puchacz tylko biegać potrafi. Czas pokaże który co ugra.
Bo Karbo wszędzie sobie poradzi, Puchacza czeka to samo przez co przechodzi Kownacki, jeżeli znajdzie się na niego kupiec.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Karbownik jako obrońca jest (póki co) słaby/przeciętny. W ofensywie dużo lepiej to wygląda, ma dobrą motorykę i widać że wiatr mu w głowie nie hula.
Ale bez solidnego zap… na treningach, inwestowania w taktykę i grę obronną to daleko nie zajdzie. Teraz fajnie bo młody i gra w półamatorskiej lidze. Jest dobry, ale też ma sporo braków.
Jak będzie ciężko pracował to jest szansa na karierę ala Jędrzejczyk.

czteryzera
czteryzera

Koledze Redaktorowi umknęli jeszcze Antolic i Vesovic, bez których tego mistrzostwa by nie było.
Antolic trzymał środek pola i był głównym rozgrywającym, co najlepiej pokazał pucharowy mecz z Cracovią. Vesovic trzymał w grze Wszołka, który bez niego jest jak dziecko we mgle. Prawa strona z Vesovicem była nie do zatrzymania i w nieustającym ciągu na bramkę.

Piotr
Piotr

Przypominam, że sezon się nie skończył i każdy z wymienionych może powiększyć swoje statystyki. Powyższy artykuł miałby sens po sezonie a nie w trakcie.

dario armando
dario armando

Gratulacje za zdobyte mistrzostwo i powodzenia w ważniejszych rozgrywkach czyli eliminacjach do LM.

Aerth
Aerth

Nawiasem mówiąc fajna klamra:

Gvilia strzela w samej końcówce w Kielcach bramkę na wagę pierwszego ligowego zwycięstwa Legii w tym sezonie. Ten sam Gvilia strzela na 2:0 wczoraj, zamykając kwestię tytułu.

Weszło
27.10.2020

Klucz do sukcesu to skupiać się na krótkofalowych celach

Z Tomasem Petraskiem porozmawialiśmy o tym jak czuł się na zgrupowaniu reprezentacji Czech, dlaczego system 3-5-2 jest stworzony pod niego, czy odnalazłby się gdyby Papszun posłał go na stałe do ataku, na czym polega rozwój Rakowa Częstochowa, a także czy podjąłby wyzwanie MMA, które rzucił mu Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin. Zapraszamy na zapis rozmowy, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

„Z Rangersami może być Lechowi łatwiej niż z Cracovią”

Wtorkowa prasa to m.in. wspomnienie „Szalonego Gangu” z Wimbledonu, Kamil Kosowski uważający, że Lechowi może się łatwiej grać z Rangersami niż z Cracovią, Zagłębie Sosnowiec wracające do treningów po pladze koronawirusa i Michał Listkiewicz, uważający, że Lech zebrał za dużo pochwał po meczu z Benfiką.  PRZEGLĄD SPORTOWY Bilans Bayernu pod wodzą Hansiego Flicka jest wręcz […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Son i Kane się nie zatrzymują. Tottenham wymęczył wygraną z Burnley

Tottenham w ostatnich meczach u siebie pogubił frajersko punkty z Newcastle i West Hamem. Jednak kiedy„Koguty” wyjeżdżały poza swój stadion, układało się znacznie lepiej. W delegacjach podopieczni Jose Mourinho przejechali się po Southampton i Manchesterze United. Nic więc dziwnego, że byli wyraźnym faworytem starcia na Turf Moor. Nie tylko Tottenham gubi punkty, czołówka również się […]
27.10.2020
Weszło
26.10.2020

Tylko cud może powstrzymać Milan? Raczej kilka w jednym meczu!

Stało się. AC Milan nie wygrał meczu. Ostatnio ekipa z San Siro była w takim sztosie, że niektórzy zaczęli przypisywać Zlatanowi Ibrahimoviciowi nadludzkie moce. Odkąd ten gigantyczny Szwed wpadł do Mediolanu, jego zespół punktuje lepiej nawet od Interu i Juventusu. Dziś zresztą Zlatan znów sieknął dwie bramki, ale niestety dla fanów rossoneri – zdarzył się […]
26.10.2020
Weszło FM
26.10.2020

Wtorek z Ligą Mistrzów na WeszłoFM!

We wtorek na Weszło FM przywitają Was Kamil Gapiński i Michał Łopaciński. Tematem wiodącym audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów. Nie zabraknie ciekawych rozmów i łączeń telefonicznych z wyjątkowymi gośćmi. O 10 miłośnicy Ekstraklasy znajdą coś dla siebie. O polskiej lidze w programie „Weszłopolscy” opowiadać między innymi będą: Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Szymon Janczyk i Paweł […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Górnik bezlitosny dla beniaminków – ograł już każdego

To nie był najlepszy sposób na spędzenie poniedziałkowego popołudnia. Górnik przyjechał do Grodziska w takim stanie, że nie przypominał swoją postawą nawet samego siebie ze starć przegranych z Rakowem czy Zagłębiem. Warta z kolei zagrała po swojemu – próbowała wytrwać bez straty bramki i liczyła na jakiś stały fragment w ataku. Skończyłoby się pewnie na […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

WESZŁOPOLSCY: PACZUL, ROKI, JANCZYK I BIAŁEK

MATEUSZ ROKUSZEWSKI, JAKUB BIAŁEK, PAWEŁ PACZUL I SZYMON JANCZYK. To dzisiejszy skład Weszłopolskich w Kanale Sportowym – startujemy o 20. Najpierw pogadamy o Warta – Górnik, a potem lecimy z resztą kolejki. Gośćmi będą Tomas Petrasek z Rakowa Częstochowa, Tomasz Nowak z Podbeskidzia, a w ankiecie z „Weszło z butami” przepytamy Dawida Abramowicza. Zapraszamy.   […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Od kozaka w Belgii po wysokie loty w ekipie “Mew”

Kozak, Belgia, liga angielska. Obrońcą się zabawi, asystę rzuci, bramką nie pogardzi. Logika podpowiada, że mowa o Kevinie De Bruyne. Drodzy państwo – otóż nie. Niedzielni kibice mogą tego jegomościa nie kojarzyć, wybaczamy, ale koneserzy Fantasy Premier League liczą na jego punkty właściwie co tydzień. Ba, to w końcu przyszły kolega z szatni Jakuba Modera, […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Hakan odrodzony – żołnierz Calhanoglu powraca do formy

Milan śni, Milan marzy.Milan od 8 marca tego roku jest drużyną niepokonaną. Tymczasem do niegdysiejszej świetnej gry Sukura nawiązał inny Hakan – o nazwisku Calhanoglu. Słowa o większej pewności siebie i traktowaniu San Siro jak domu nie brzmią już jak czcze gadanie. Co się stało, że tak formę wywindowało? Gdyby ktoś chciał temat spłycić, powie: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

22 zaległe mecze na poziomie centralnym – i dużo, i mało

Wisła Kraków z Lechią Gdańsk o 18.00, Radomiak Radom z GKS-em Tychy o 13.00. A wieczorem Liga Mistrzów. Okres pandemii sprawia, że terminarz w niektóre dni przypomina sen wariata, ale paradoksalnie – to bardzo, bardzo dobrze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w środę faktycznie zostaną rozegrane oba mecze, nadrobimy kolejne zaległości. Kolejne, bo […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czwarty sezon z VAR-em, piłkarze wciąż symulują…

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że najbliższe tygodnie to dla Filipa Marchwińskiego wymarzona szansa, by w końcu odpalić na dobre. Co musi zrobić, by udowodnić swój talent? Posyłać dobre podania, strzelać gole, kiwać rywali. Czego robić nie powinien? TEGO: Symulować tez trzeba umiec 🙈 pic.twitter.com/FMyOjfLxwo — Michał Rączka (@majkel1999) October 25, 2020 Ręce nam opadły. Tak samo jak […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Rzuć im za plecy, czyli liga znalazła sposób na Górnika

Najpierw dwanaście punktów w czterech meczach, a później ledwie punkt w trzech spotkaniach. Górnik Zabrze najpierw szybko wrzucił piąty bieg, by wcisnąć hamulec ręczny. Czy to już czas, by rzucić mityczne „liga nauczyła się stylu Górnika?”. Wszak na początku sezonu to właśnie sposób gry był największym atutem zabrzan. Jak to się stało, że wyniki nagle […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czy Legia może mieć jakąkolwiek korzyść z Joela Valencii?

Powrót Joela Valencii był przyjmowany z optymizmem, bo Ekwadorczyk swoją klasę udowodnił w Piaście, potem co prawda przepadł w Anglii, ale ile było podobnych przypadków piłkarzy, którzy u nas błyszczeli, a gdzieś indziej nie? Do mistrzostwa „opanował” to na przykład Stilić. Gdzie nie jechał, to nie dawał rady, a u nas często rządził. Była więc […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Walec z Mediolanu kontra Roma, czyli poniedziałek w Serie A!

AS Roma ustawia się w kolejce do zezlatanowienia. Szwed prowadzi Milan do kolejnych zwycięstw i idzie mu świetnie, bo „Rossoneri” nie przegrali jeszcze meczu w tym sezonie. A skoro tak to faworyt starcia z Romą może być tylko jeden. Próbujemy to wykorzystać, typując poniedziałkowy hit Serie A w TOTALbet! AC Milan – AS Roma Ostatnie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Warta postawi zasieki przeciwko Górnikowi

Poniedziałek z Ekstraklasą przynosi nam starcie Warty Poznań z Górnikiem Zabrze. Chyba nikt nie spodziewał się, że to Warta będzie przystępować do niego po dwóch zwycięstwach z rzędu, a Górnik po trzech spotkaniach bez wygranej. Którą passę uda się przedłużyć lub przerwać? Typujemy ten mecz w Totolotku! Warta Poznań – Górnik Zabrze Ostatnie mecze Warty: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Cieszę się, że żona jeszcze mnie nie spakowała

Ma 67 meczów w Ekstraklasie, tylko 27 lat, jeszcze w sezonie 2017/18 grał w ekstraklasowej wówczas Niecieczy. Tymczasem Patryk Fryc dzisiaj, zamiast grać na przynajmniej centralnym poziomie, jest grającym prezesem okręgówkowej Kotwicy Korczyna. Winda potrafi zjechać po piłkarza, zabrać go wysoko, ale może też posłać w dół. Patryk Fryc opowiada nam o swojej nowej rutynie […]
26.10.2020